Pełny tekst orzeczenia

69



Postanowienie
z dnia 13 października 1998 r.
Sygn. SK. 3/98



Trybunał Konstytucyjny w składzie:

Błażej Wierzbowski – przewodniczący
Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska
Andrzej Mączyński
Ferdynand Rymarz – sprawozdawca
Marek Safjan


po rozpoznaniu 13 października 1998 r. na posiedzeniu niejawnym skargi konstytucyjnej Leona D. w sprawie:
zgodności art. 481  1 ustawy z dnia 19 kwietnia 1969 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz.U. Nr 13, poz. 96 ze zm.) z art. 8 ust. 2, art. 9, art. 32 ust. 1, art. 91 i art. 176 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej,



p o s t a n a w i a:

na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. Nr 102, poz. 643), umorzyć postępowanie wskutek utraty mocy obowiązującej kwestionowanego przepisu przed wydaniem orzeczenia.



Uzasadnienie:

I


1. Skarga konstytucyjna Leona D. z 5 lutego 1998 r., uzupełniona pismem procesowym z 25 lutego 1998 r., została wniesiona w związku z następującym stanem faktycznym:
Sąd Apelacyjny w K. postanowieniem z 2 października 1997 r. oddalił wniosek skarżącego o wznowienie postępowania w jego sprawie karnej, zakończonej wyrokiem skazującym z 1952 r. Skarżący wniósł o doręczenie mu tego postanowienia w celu umożliwienia wniesienia kasacji. Zarządzeniem przewodniczącego Wydziału Karnego Sądu Apelacyjnego odmówiono skarżącemu doręczenia postanowienia, na zasadzie art. 377  2 w związku z art. 463  1 d. kpk (skrót “d. kpk” w niniejszym uzasadnieniu jest używany na oznaczenie powołanego w sentencji kodeksu z 1969 r., który obowiązywał do 31 sierpnia 1998 r.); w uzasadnieniu wskazano, że kasacja może być wniesiona tylko od prawomocnego orzeczenia sądu odwoławczego, którym nie jest sąd apelacyjny rozpoznający w pierwszej instancji wniosek o wznowienie postępowania. Na zarządzenie to skarżący wniósł zażalenie do Sądu Najwyższego, który postanowieniem z 23 grudnia 1997 r. utrzymał to zarządzenie w mocy, powołując w uzasadnieniu przepis art. 463a  1 d. kpk oraz podając argumentację zbieżną z uzasadnieniem zaskarżonego zarządzenia.
W skardze konstytucyjnej zarzucono niezgodność art. 481  1 d. kpk z art. 32 ust. 1, art. 8 ust. 2, art. 176 ust. 1, art. 9 i art. 91 ust. 1-4 Konstytucji RP.
Skarżący podnosi, że art. 481  1 kpk narusza zasadę równości obywateli wobec prawa (art. 32 ust. 1 konstytucji), gdyż pozbawia prawa do zażalenia na postanowienie oddalające wniosek o wznowienie postępowania, jeżeli orzekł o tym sąd apelacyjny, podczas gdy na analogiczne postanowienie sądu wojewódzkiego zażalenie przysługuje. Zdaniem skarżącego kwestionowany przepis pozbawia go możliwości skorzystania z normalnej drogi odwoławczej, a także prawa do wniesienia kasacji, przez co narusza także normę konstytucyjną stanowiącą, że postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne (art. 176 ust. 1). Zarzutów naruszenia art. 8 ust. 2, art. 9 i art. 91 ust. 1 - 3 konstytucji skarga konstytucyjna ani pismo uzupełniające nie wyjaśnia.

2. Prokurator Generalny w piśmie z 7 maja 1998 r. ustosunkował się do skargi konstytucyjnej, stwierdzając, że art. 481  1 d. kpk nie jest niezgodny z art. 32 ust. 1, art. 8 ust. 2, art. 176 ust. 1, art. 9 i art. 91 ust. 1 - 3 Konstytucji RP.
Zdaniem Prokuratora Generalnego zarzut naruszenia konstytucyjnej zasady dwuinstancyjności postępowania sądowego należy uznać za nieuzasadniony, gdyż zasada prawa do sądu wymaga zagwarantowania dwuinstancyjności postępowania sądowego tylko wówczas, gdy “sąd sprawuje wymiar sprawiedliwości, a więc orzeka o winie i odpowiedzialności karnej (karze) danej osoby”. Tak zakres zasady dwuinstancyjności określa art. 14 ust. 5 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (Dz.U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167). Autor pisma podkreśla, że instytucja wznowienia postępowania ma szczególny charakter - jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia, dotyczącym tylko prawomocnych orzeczeń sądowych. Wniosek o wznowienie postępowania nie ma cech środka odwoławczego, gdyż nie przesuwa sprawy do sądu wyższej instancji, ale powoduje jej rozpoznanie przez sąd wyznaczony do orzekania o wznowieniu. Zakwestionowanie prawidłowości prawomocnego orzeczenia przez złożenie wniosku o wznowienie postępowania nie zmienia sytuacji prawnej oskarżonego, który do chwili wznowienia procesu jest traktowany jako sprawca przestępstwa. Dopóki nie uda się wykazać istnienia podstaw do wznowienia postępowania, domniemanie prawdziwości prawomocnego orzeczenia jest niewzruszone.
Zasadę dwuinstancyjności wyrażoną w art. 176 ust. 1 konstytucji należy, w ocenie Prokuratora Generalnego, interpretować łącznie z art. 78 konstytucji, który stanowi, że każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji, a wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżenia określa ustawa. Wprawdzie sąd orzekający o wznowieniu postępowania jest sądem pierwszej instancji, jednakże przepis art. 481  1 kpk z 1969 r. nie dopuszczający możliwości złożenia zażalenia na postanowienie sądu apelacyjnego oddalające wniosek o wznowienie postępowania, stanowi właśnie wyjątek od zasady.
Autor pisma wskazuje, że w myśl art. 409 d. kpk zażalenie przysługuje na postanowienie sądu zamykające drogę do wydania wyroku. Natomiast kpk nie przewiduje żadnych ograniczeń, co do możliwości ponowienia wniosku o wznowienie postępowania, tym samym postanowienie o oddaleniu wniosku o wznowienie postępowania nie zamyka drogi do wydania wyroku. Zdaniem Prokuratora Generalnego nie ma więc przeszkód do ponowienia przez skarżącego wniosku o wznowienie postępowania. Możliwość taka jest zatem kolejnym argumentem przemawiającym za konstytucyjnością art. 481  1 d. kpk.
Przyjęcie dopuszczalności zażalenia postanowienia sądu apelacyjnego oddalającego wniosek o wznowienie postępowania musiałoby oznaczać, że zażalenie takie rozpoznawałby Sąd Najwyższy. W ocenie Prokuratora Generalnego rozwiązanie takie byłoby sprzeczne ze szczególnym charakterem Sądu Najwyższego, który jest naczelnym organem sądowym w RP i stoi ponad dychotomicznym podziałem na sądy powszechne i sądy szczególne. Sąd Najwyższy nie jest też sądem odwoławczym rozpoznającym zwykłe środki odwoławcze składane przez strony. Szczególny charakter Sądu Najwyższego wyklucza zatem zasadność dopuszczenia zażalenia na wydane w trybie art. 481  1 d. kpk postanowienie sądu apelacyjnego.
Dopuszczalność zaskarżenia orzeczenia sądu wojewódzkiego oddalającego wniosek o wznowienie postępowania, przy jednoczesnym braku możliwości zaskarżenia takiego samego orzeczenia sądu apelacyjnego nie stanowi, zdaniem Prokuratora Generalnego, naruszenia zasady równości wyrażonej w art. 32 konstytucji. Równości nie należy pojmować w sposób bezwzględny, a zróżnicowanie pozycji prawnej podmiotów jest dopuszczalne, o ile jest należycie usprawiedliwione. Odmienne podejście ustawodawcy do zaskarżalności postanowień w przedmiocie wznowienia postępowania wydaje się uzasadnione tym, że sądy apelacyjne dysponują o wiele bardziej doświadczoną i wyspecjalizowaną kadrą sędziowską.
Zdaniem Prokuratora Generalnego art. 481  1 d. kpk nie narusza zasady bezpośredniego stosowania przepisów konstytucji wyrażonej w art. 8 ust. 2 konstytucji, gdyż art. 78 konstytucji dopuszcza wyjątki od zasady dwuinstancyjności, a przewidziane w art. 176 konstytucji dwuinstancyjne postępowanie sądowe dotyczy jedynie sytuacji, w których sąd sprawuje wymiar sprawiedliwości.
Prokurator Generalny podnosi, że powyższy zarzut, z uwagi na jego procesowy charakter, nie może być przedmiotem skargi konstytucyjnej.
W opinii Prokuratora Generalnego art. 481  1 d. kpk nie narusza też art. 9 i art. 91 ust. 1-3 konstytucji, gdyż ani art. 2 ust. 3b i art. 14 ust. 5 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (powołanego wyżej), ani art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284) nie stanowią o konieczności zagwarantowania postępowania dwuinstancyjnego we wszystkich sprawach poddanych kontroli sądowej. Autor pisma wskazuje, że art. 14 ust. 5 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz art. 2 protokołu nr 7 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności wymagają zapewnienia postępowania dwuinstancyjnego jedynie w przedmiocie orzeczenia o winie i karze.

3. Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie z 26 maja 1998 r. przedstawił stanowisko w sprawie skargi Leona D., uznając, że art. 481  1 d. kpk jest niezgodny z art. 176 ust. 1 Konstytucji RP.
Autor pisma wywodzi, że przepis art. 481  1 d. kpk wyraża zasadę, iż zażaleniu podlegają jedynie postanowienia oddalające wniosek o wznowienie postępowania wydane przez sąd wojewódzki. Zgodnie z art. 478  1 d. kpk sąd wojewódzki orzeka o wznowieniu postępowania tylko wtedy, gdy postępowanie zakończono w sądzie rejonowym. Natomiast w przypadku, gdy orzeczenie w pierwszej instancji wydał sąd wojewódzki, w kwestii wznowienia postępowania orzeka sąd apelacyjny, na którego postanowienie zażalenie nie przysługuje. Przepis art. 481  1 d. kpk nie uzależnia zatem możliwości zażalenia na postanowienie oddalające wniosek o wznowienie postępowania od tego, czy uprzednie postępowanie było jedno-, czy dwuinstancyjne. Według Rzecznika Praw Obywatelskich stanowi to naruszenie art. 176 ust. 1 konstytucji, zgodnie z którym postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne.
Zarówno postępowanie przed Sądem Najwyższym, jak i przed sądem apelacyjnym w kwestii wznowienia postępowania należy, zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, uznać za “postępowanie sądowe” w rozumieniu art. 176 ust. 1 konstytucji, a postanowienie oddalające wniosek o wznowienie postępowania za orzeczenie wydane w pierwszej instancji. W związku z powyższym zasada dwuinstancyjności postępowania sądowego powinna być zachowana także w przypadku orzeczeń zapadłych w trybie art. 481  1 d. kpk.

II


Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje:

1. Przedmiotem skargi konstytucyjnej Leona D. jest przepis art. 481 § 1 ustawy z dnia 19 kwietnia 1969 r. – Kodeks postępowania karnego (dalej: d. kpk). Ten właśnie przepis - zdaniem skarżącego - naruszył jego prawa i wolności obywatelskie przez to, że pozbawia go prawa wniesienia zażalenia na postanowienie sądu apelacyjnego oddalające wniosek o wznowienie postępowania karnego.
1 września 1998 r., a więc w czasie przygotowania do rozpoznania skargi konstytucyjnej na rozprawie, weszła w życie ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego (Dz.U. Nr 160, poz. 1083), która uchyliła dotychczasowy kodeks postępowania karnego, w tym i zaskarżony przepis art. 481 § 1 d. kpk. Powstał problem pojawienia się negatywnej przesłanki procesowej dla kontynuowania postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Zgodnie bowiem z art. 39 ust. 1 pkt 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, Trybunał umarza na posiedzeniu niejawnym postępowanie, jeżeli akt normatywny w zakwestionowanym zakresie utracił moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia. Umorzenie postępowania jest w takim przypadku obligatoryjne, a okoliczność ta nie pozwala na merytoryczne rozpoznanie sprawy.
Trybunał Konstytucyjny jedynie w swych początkowych orzeczeniach dosłownie interpretował zwrot “utrata mocy obowiązującej” zawarty w art. 4 ust. 2 ustawy z 29 kwietnia 1985 r. o Trybunale Konstytucyjnym, stwierdzając że: “Utrata mocy obowiązującej aktu normatywnego następuje wskutek uchylenia tego aktu albo upływu czasu, na który został ustanowiony” (orzeczenie TK z 20 września 1988 r., sygn. Uw. 6/88). W późniejszym okresie wykładnia powyższego przepisu nakierowana była na ochronę określonych zasad i wartości konstytucyjnych. Trybunał Konstytucyjny wtedy stwierdzał, że uchylenie przepisu nie zawsze jest równoznaczne z utratą mocy obowiązującej, ponieważ o utracie mocy obowiązującej można mówić dopiero wtedy, gdy zakwestionowany przepis nie może być w ogóle stosowany. Dotyczyło to przepisów o charakterze materialnoprawnym, które mimo ich formalnego uchylenia mogły być stosowane na podstawie norm intertemporalnych, a tym samym wywierały nadal określone skutki dla obywateli. Trybunał Konstytucyjny podkreślał także, że umorzenie postępowania wskutek utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego może nastąpić jedynie wtedy, gdy osiągnięty został podstawowy cel tego postępowania, polegający na usunięciu z systemu źródeł prawa jeszcze przed wydaniem orzeczenia, wadliwego aktu normatywnego lub wadliwego przepisu. Ciężar całego problemu spoczywa zatem na ocenie, czy w rzeczywistości nastąpiło wyłączenie z systemu źródeł prawa wadliwego przepisu (orzeczenie z 24 października 1989 r., sygn. U. 2/89).
Trybunał Konstytucyjny nadal podziela taką linię orzeczniczą i stwierdza, że wykładnia zwrotu “akt normatywny utracił moc obowiązującą” zawartego w art. 39 ust. 1 pkt 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym powinna zmierzać do oceny, czy zaskarżona norma prawna została usunięta z porządku prawnego nie tylko w sensie formalnoprawnym, lecz także w tym zakresie, czy uchylony przepis nadal wywiera określone skutki dla obywateli i czy może być nadal zastosowany w praktyce. Jedynie tak rozumiana utrata mocy obowiązującej może skutkować umorzenie postępowania.
W konkretnej sytuacji skargi Leona D. uchylony przepis art. 481 § 1 d. kpk ma charakter procesowy, natomiast ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego, wprowadza regułę natychmiastowego stosowania ustawy nowej (art. 4, 6, 8, 10). Oznacza to, że art. 481 d. kpk nie może być już zastosowany w sprawie skarżącego, bowiem mają tu zastosowanie przepisy nowego kodeksu postępowania karnego. Konsekwencją tego jest całkowita utrata mocy obowiązującej zakwestionowanego przepisu, co pociąga za sobą konieczność umorzenia postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym.

2. Trybunał Konstytucyjny poddał rozważaniom również to, że treść uchylonego przepisu art. 481 § 1 d. kpk została następnie powtórzona niemal w jednakowym brzmieniu w nowym kodeksie postępowania karnego (art. 547 § 1 kpk). Powstaje zatem pytanie, czy zaskarżenie następnie uchylonego przepisu art. 481 § 1 d. kpk może skutkować oceną konstytucyjności nowego, zawierającego podobną treść normatywną, niezaskarżonego przepisu art. 547 § 1 kpk, który wszakże w niczym dotychczas nie naruszył praw i wolności skarżącego? Innymi słowy, czy kontroli konstytucyjności w trybie postępowania skargo-konstytucyjnego podlega konkretny obowiązujący przepis ustawy (aktu normatywnego), czy też norma prawna określonej treści wyrażona w przepisach uchylonego, a następnie przeniesiona do nowego aktu normatywnego?
Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym wprowadziła zasadę dyspozycyjności (rozporządzalności), według której wszczęcie postępowania przed Trybunałem następuje na podstawie wniosku, pytania prawnego albo skargi konstytucyjnej uprawnionego podmiotu (art. 31 ust. 1), natomiast Trybunał nie może wszcząć postępowania z urzędu, a orzekając jest związany granicami wniosku, pytania prawnego lub skargi (art. 66), przy czym orzeczenie może odnosić się do całego aktu normatywnego albo do poszczególnych jego przepisów (art. 69).
Granice zaskarżenia przy skardze konstytucyjnej wyznaczają: dokładne określenie ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o wolnościach lub prawach albo obowiązkach określonych w konstytucji i w stosunku do którego skarżący domaga się stwierdzenia niezgodności z konstytucją; wskazanie, jakie konstytucyjne wolności lub prawa, i w jaki sposób - zdaniem skarżącego - zostały naruszone; oraz uzasadnienie skargi, z podaniem dokładnego opisu stanu faktycznego (art. 47 ust. 1 pkt 1 - 3 ustawy o TK).
Z istoty wykonywanej przez Trybunał konstytucyjnej kontroli norm wynika, że w prawdzie bada on normę prawną, ale jego orzeczenie skierowane jest do konkretnego przepisu (“do całego aktu normatywnego albo poszczególnych jego przepisów”). O kontroli przepisów prawa (“poszczególnych przepisów ustawy”) mówi w art. 188 pkt 3 i art. 122 ust. 4 Konstytucja RP. Należy również mieć na uwadze, że sprawa toczy się na skutek skargi konstytucyjnej (art. 79 konstytucji), w toku której następuje konkretna (a nie abstrakcyjna) kontrola dokładnie określonego przez skarżącego przepisu ustawy, który to przepis (ten a nie inny) - zdaniem skarżącego - naruszył jego prawa i wolności konstytucyjne. Te właśnie okoliczności wyznaczają granice kognicji Trybunału Konstytucyjnego.
W konkretnej sprawie Leona D. powstała sytuacja, w której przepis będący podstawą ostatecznego rozstrzygnięcia został uchylony, (usunięty z systemu prawnego) a orzekanie o jego konstytucyjności jest zbędne i prawnie niedopuszczalne (art. 39 ust. 3 ustawy o TK), natomiast nowy przepis, aczkolwiek powtórzony niemal w brzmieniu dosłownym, ale w zmienionym kontekście normatywnym, nie miał dotychczas zastosowania wobec skarżącego. Przy skardze konstytucyjnej punktem oceny jest również interes skarżącego, który skarżąc konkretny przepis ustawy, w razie stwierdzenia przez Trybunał jego niekonstytucyjności, będzie uprawniony do wystąpienia o wznowienie postępowania. Przepisu, który zdaniem skarżącego naruszył jego podstawowe prawa, nie ma już w systemie prawa a z zasady natychmiastowego działania nowego kodeksu postępowania karnego wynika, że każdy następny wniosek skarżącego będzie oceniony w nowym kontekście normatywnym oraz według tych nowych przepisów, które dotychczas nie miały zastosowania w jego sprawie. Skarżący może więc na podstawie aktualnie obowiązującego kodeksu postępowania karnego wystąpić z nowym wnioskiem o wznowienie postępowania karnego, a jego nieuwzględnienie i wyczerpanie toku instancji (ostateczne rozstrzygnięcie) otworzy mu drogę do skargi konstytucyjnej skierowanej na zbadanie konstytucyjności określonego przepisu.
Konkludując Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że w postępowaniu ze skargi konstytucyjnej, przy konkretnej kontroli przepisów prawa, które przed wydaniem orzeczenia zostały uchylone i które nie mogą już być zastosowane w konkretnej sprawie skarżącego, należy umorzyć postępowanie na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Dokładnie określone w skardze konstytucyjnej granice zaskarżenia konkretnego przepisu nie pozwalają Trybunałowi Konstytucyjnemu na objęcie kontrolą nowego przepisu, który dotychczas nie dotknął praw, wolności i obowiązków konstytucyjnych skarżącego.
Z tych względów Trybunał Konstytucyjny postanowił jak na wstępie.



Zdanie odrębne



sędziego TK Marka Safjana

od postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 października 1998 r.

w sprawie o sygn. SK. 3/98





Na podstawie art. 68 ust. 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. Nr 102, poz. 643) zgłaszam zdanie odrębne do postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 października 1998 r. w sprawie o sygn. SK. 3/98.

Przedmiotem zdania odrębnego jest zasadnicza przesłanka rozstrzygnięcia o umorzeniu postępowania przyjęta w postanowieniu Trybunału Konstytucyjnego z 13 października 1998 r., a mianowicie utrata mocy obowiązującej przepisu stanowiącego przedmiot zaskarżenia w skardze konstytucyjnej. Nie mogę uznać za trafne stanowiska składu orzekającego, zgodnie z którym formalne uchylenie aktu normatywnego per se przesądza o utracie mocy obowiązującej normy prawnej podlegającej ocenie z punktu widzenia zgodności z konstytucją. Celem postępowania przed Trybunałem jest bowiem wyeliminowanie określonej instytucji lub rozwiązania występującego w obowiązującym porządku prawnym, ze względu na jego sprzeczność z zasadami i wartościami wyrażonymi w konstytucji. Przepis prawa, a więc określona jednostka zdaniowa czy redakcyjna aktu normatywnego jest jedynie formalnym sposobem wyrażenia w prawie pozytywnym normy prawnej. W konsekwencji to właśnie norma prawna zawarta w przepisie określa przedmiot postępowania skierowanego na kontrolę konstytucyjności, co potwierdza. Trybunał m.in w postanowieniu z 18 lutego 1992 r., sygn. K. 13/91 oraz w orzeczeniu z 8 października 1996 r., sygn. U. 8/95 (OTK ZU Nr 5/1996, poz. 37).

Podlegająca ocenie norma prawna zawsze, a więc każdorazowo gdy jest przedmiotem oceny przed Trybunałem, wymaga rekonstrukcji poprzez odniesienie do szerszego kontekstu normatywnego i w konsekwencji nigdy nie może być rozpatrywana w izolacji. Dopiero w taki sposób ustalona treść normatywna, a więc uwzględniająca pełny kontekst systemowy może być w toku postępowania poddana zabiegowi konfrontacji z zasadami i wartościami konstytucyjnymi. Z tego punktu widzenia nie jest istotne, czy kwestionowana treść normatywna jest zawarta w uchylonym formalnie przepisie prawa, istotne staje się bowiem ustalenie, czy kwestionowane rozwiązanie prawne trwa nadal w systemie czy też nie. Jeśli bowiem przyjąć trafność zapatrywania o poszukiwaniu sensu, znaczenia określonej regulacji na tle szerszego odniesienia normatywnego należy zarazem uznać, że dokonujące się formalnie zmiany w owym szerszym kontekście normatywnym poprzez zmiany całych zespołów przepisów mogą, ale nie muszą przecież wpływać na ocenę kwestionowanej normy. Podlega to ustaleniu w drodze stosownych zabiegów wykładni. Odnoszenie oceny konstytucyjności do normy, a nie do przepisu, prowadzi więc do wniosku, że Trybunał musi w postępowaniu zbadać, jakie są konsekwencje dla treści określonej instytucji wynikające ze zmiany przepisów już po zainicjowaniu postępowania. Taka metodologia dokonywania oceny (normy, a nie przepisu) wiąże się ściśle z istotą kontroli konstytucyjności prawa.

Należy podkreślić, że ów zabieg rekonstrukcji normy zawsze będzie nieodzowny dla dokonywanej oceny normy, niezależnie od tego, czy konkretny, kwestionowany w skardze konstytucyjnej lub wniosku przepis zmienił się czy też nie. W konsekwencji, w wyniku dokonujących się zmian w szerszym kontekście normatywnym, mogą wystąpić dwojakiego rodzaju sytuacje - może być tak, że pomimo formalnego uchylenia przepisu, norma kwestionowana istnieje nadal w systemie prawnym, ale może być też tak, że norma zmieniła swoje znaczenie i sens w następstwie zmiany całego zespołu przepisów, pomimo że przepis bezpośrednio wskazany we wniosku (skardze konstytucyjnej) formalnie nie uległ zmianie. Formalne uchylenie przepisu i zastąpienie go innym, o identycznym brzmieniu i w takim samym “otoczeniu” normatywnym może być równoznaczne z utrzymywaniem się w systemie prawnym niekonstytucyjnej normy. Wywód ten zmierza do stwierdzenia, że nie można abstrahować przy dokonywaniu wykładni przepisów konstytucyjnych i ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (w szczególności dotyczących zakresu kognicji i przesłanek umorzenia postępowania) od funkcji kontroli konstytucyjności, a więc wyznaczonych przez ustawodawcę celów, do których zmierza postępowanie przed Trybunałem. Tak rozumiany cel tego postępowania był zresztą niejednokrotnie podkreślany w orzecznictwie Trybunału, jak np. w orzeczeniu z 24 października 1989 r., sygn. U. 2/89 (OTK w 1989 r., poz. 20), w którym stwierdza się, że umorzenie postępowania na podstawie (ówcześnie obowiązującego) art. 4 ust. 2 ustawy z 29 kwietnia 1985 r. o Trybunale Konstytucyjnym następuje wtedy, gdy osiągnięty został podstawowy cel tego postępowania, polegający na usunięciu z systemy źródeł prawa wadliwego aktu normatywnego jeszcze przed wydaniem orzeczenia.

Postępowanie przed Trybunałem zmierza, powtórzmy, do usunięcia stanu niezgodności przepisów prawa z konstytucją. Konstytucja nakazuje odniesienie skargi konstytucyjnej do określonego przepisu ustawy lub innego aktu normatywnego, bo tylko w ten sposób może dojść do skonkretyzowania i sprecyzowania zarzutu niekonstytucyjności. Zarzut niekonstytucyjności nie może być przecież sformułowany in abstracto i zawsze musi znajdować swoje potwierdzenie w określonym kontekście normatywnym. Tak określony zarzut umożliwia zarazem wyznaczenie granicy kognicji. Jednakże nie zmienia to w niczym twierdzenia, że przedmiotem oceny zawsze będzie pozostawała określona norma czy zrekonstruowana treść normatywna. Nie sprzeciwia się temu stanowisku regulacja art. 69 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, zgodnie z którym orzeczenie Trybunału może odnosić się do całego aktu normatywnego albo do poszczególnych jego przepisów. Ani na tle tego przepisu (ani na tle jego odpowiednika, tj. art. 2 ustawy z 29 kwietnia 1985 r. o Trybunale Konstytucyjnym) nie wyprowadzano wniosku, że kontrola dokonywana przez TK dotyczy tylko przepisów prawa, wręcz przeciwnie: uznawano, że kontrola aktu normatywnego oznacza kontrolę zawartych w nim norm. Termin “akt normatywny” rozumiany był więc jako akt zawierający normy prawne, a nie jako odrębnie wydana i opublikowana “jednostka” legislacyjna. Znaczenie art. 69 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wyraża się natomiast w ustanowieniu zasady rozdzielności kontroli, zgodnie z którą kontrola konstytucyjności może ograniczać się jedynie do poszczególnych przepisów, a raczej norm zawartych w akcie normatywnym.

W konsekwencji należy uznać, że jeśli w przedmiotowej sprawie nastąpiło formalne uchylenie ustawy z dnia 19 kwietnia 1969 r. - Kodeks postępowania karnego (Dz.U. Nr 13, poz. 96 ze zm.), w tym także zaskarżonego art. 481  1, to nie można automatycznie przesądzać o tym, czy nastąpiła zarazem taka zmiana, która eliminuje z systemu prawnego normę prawną będącą przedmiotem zarzutu w skardze konstytucyjnej. Przyjęte w art. 79 ust. 1 konstytucji pojecie ustawy lub aktu normatywnego (na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o wolnościach lub prawach albo obowiązkach określonych w konstytucji) musi być zatem wyraźnie odniesione do tej samej lub takiej samej regulacji prawnej (a więc choćby nawet zawartej w innym pod względem formalnym akcie normatywnym), która była podstawą ostatecznego orzeczenia. W przedmiotowej sprawie wystąpił taki właśnie stan rzeczy. Formalnie uchylony przepis art. 481  1 kpk został zastąpiony przepisem o identycznym brzmieniu, tj. art. 547  1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz.U. Nr 89, poz. 555). Jeśli Trybunał uznałby trafność zarzutu skarżącego, to jego sens w niczym nie ulegał zmianie na tle nowego prawa procesowego - w obu przypadkach (zarówno na tle starego, jaki nowego prawa procesowego) skarżący jest pozbawiony możliwości zażalenia postanowienia oddalającego lub pozostawiającego bez rozpoznania wniosek o wznowienie postępowania, jeżeli orzekł o tym sąd apelacyjny. I tylko w tym znaczeniu można sensownie mówić na tle normy konstytucyjnej o tożsamości ustawy lub innego aktu normatywnego będącego przedmiotem oceny w postępowaniu przed Trybunałem, z tym który został wskazany w skardze i stanowił podstawę ostatecznego rozstrzygnięcia w rozumieniu art. 79 ust. 1 konstytucji. Chodzi tu bowiem bez wątpienia o tożsamość merytoryczną, a nie formalną regulacji. Pójście w innym kierunku wypacza sens ochrony konstytucyjnej udzielanej przez nowy instrument, jakim jest skarga konstytucyjna. Celem jest przecież doprowadzenie do sytuacji, w której zniknie mechanizm czy instytucja prawna stanowiąca podstawę naruszenia konstytucyjnie chronionych praw i wolności. Nie chodzi przecież o formalny zabieg uchylenia przepisu jako takiego, ale o jego wyeliminowanie z porządku prawnego ze względu na iunctim istniejące pomiędzy daną regulacją prawną a stanem naruszenia praw i wolności. Nie można więc doszukiwać się ograniczenia tak rozumianej kontroli konstytucyjności w nakazie umorzenia postępowania w wypadku uchylenia przepisu prawnego będącego przedmiotem oceny przed TK. Wręcz przeciwnie, racjonalna wykładnia musi prowadzić do wniosku, że umorzenie znajduje swoją podstawę zawsze wtedy, kiedy wraz z określonym przepisem, formalnie uchylonym, znika norma prawna, do której jest odnoszony zarzut niekonstytucyjności. Orzeczenie TK nigdy nie może mieć charakteru historycznego i odnosić się wyłącznie do stanu, który został definitywnie wyeliminowany z systemu prawnego. Rozumienie nakazu umorzenia w sposób ściśle formalny i automatyczny bez względu na dalsze utrzymywanie się identycznego stanu sprzeczności z konstytucją w porządku prawnym - wypacza sens takiego nakazu. Wykładnia regulacji zawartej w art. 39 ust. 1 pkt 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym powinna być dokonywana zatem przy uwzględnieniu sensu i celu ochrony praw i wolności gwarantowanej w samej konstytucji. Tylko w ten sposób może być realizowany nakaz poszukiwania takiej interpretacji prawa, która jest najbliższa zasadom i wartościom konstytucyjnym. Przy dwóch możliwych, ale i wzajemnie sprzecznych kierunkach wykładni określonego przepisu, zawsze pierwszeństwo musi uzyskiwać ten kierunek wykładni, który zapewnia zgodność prawa z normą konstytucyjną. Dotyczy to także wykładni ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

W odniesieniu do skargi konstytucyjnej przyjęty wyżej kierunek wykładni związany z odróżnieniem przepisu i normy prawnej znajduje szczególnie mocne uzasadnienie, ze względu przede wszystkim na przedmiot ochrony, którym są prawa i wolności konstytucyjne. Ostatecznym rezultatem postępowania przed TK jest wszak doprowadzanie na dalszym etapie do zmiany niekorzystnego rozstrzygnięcia w indywidualnej sprawie. Nie mogę pogodzić się ze stanowiskiem, które prowadzi do akceptowania w systemie prawnym regulacji sprzecznej z konstytucyjnie chronionym prawem jednostki z tego tylko względu, że nastąpiła formalna zmiana usytuowania normy prawnej, która jest podstawą naruszenia tego prawa. Wyrażam jednocześnie przekonanie, że nie może być przeszkodą dla przyjęcia trafności takiego zapatrywania regulacja przewidująca dwumiesięczny termin do wniesienia skargi (od momentu doręczenia skarżącemu prawomocnego wyroku, ostatecznej decyzji lub innego ostatecznego rozstrzygnięcia) zawarta w art. 46 ust. 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Odniesienie się w orzeczeniu do regulacji prawnej obowiązującej w momencie wydania orzeczenia przez TK (a nie do przepisu formalnie wskazanego w podstawie ostatecznego rozstrzygnięcia), nie narusza przyjętej konstrukcji ustawowej, jeśli zostałby zaakceptowany wskazany wyżej sposób rozumienia ustawy (aktu normatywnego) na tle art. 79 ust. 1 konstytucji. Skarżący w dalszym ciągu przecież zachowuje możliwość zmiany indywidualnego, ostatecznego rozstrzygnięcia w jego sprawie poprzez usunięcie przeszkody blokującej osiągnięcie zgodnego z konstytucją stanu - bez względu na to, czy nastąpi to poprzez usunięcie starego czy nowego przepisu wyrażającego tę samą treść normatywną. Nie ma wiec powodów, aby twierdzić, że na tle proponowanego stanowiska traci sens rygor w postaci dwumiesięcznego terminu, o którym mowa w art. 46 ust. 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Jego celem jest przecież zapewnienie stanu pewności prawnej i uniknięcie sytuacji, w której każde ostateczne rozstrzygnięcie w indywidualnej sprawie mogłoby podlegać zmianie w dowolnym czasie.

Hipotetyczne orzeczenie TK, gdyby zapadło w sprawie będącej przedmiotem skargi, powinno odnosić się wprost do niekonstytucyjności normy prawnej będącej podstawą zaskarżenia, której wyrazem był przepis starej ustawy, a obecnie również przepis nowej ustawy.

Na marginesie tej sprawy należy jednocześnie wskazać, że pewne elementy i przesłanki prezentowanego tu rozumowania można znaleźć w szeregu innych wcześniejszych orzeczeniach TK, a przede wszystkim w tych, które kształtowały kierunek, zgodnie z którym nawet formalnie uchylony przepis może być przedmiotem postępowania przed TK, jeśli może on, choćby w ograniczonym zakresie, wywierać w dalszym ciągu skutki prawne w odniesieniu do określonych stanów faktycznych, a więc nie utracił swej mocy obowiązującej (zob. uchwała TK z 14 września 1994 r., sygn. W. 5/94, OTK w 1994 r., cz. II, poz. 44; orzeczenie TK z 26 września 1995 r., sygn. U. 4/95, OTK w 1995 r., cz. II, poz. 27; orzeczenie TK z 24 września 1996 r., sygn. K. 13/95, OTK ZU Nr 4/1996, poz. 34). Oba stany - uchylenie przepisu i utrata mocy obowiązującej nie są tożsame. Można więc postawić co najmniej tezę, że w orzecznictwie TK nigdy przesłanka negatywna postępowania w postaci uchylenia przepisu prawa będącego przedmiotem oceny pod względem swej konstytucyjności nie była rozumiana w sposób czysto formalny i dosłowny. W niniejszej sprawie nie zachodzi wprawdzie sytuacja, w której można by brać pod uwagę możliwość zastosowania przepisu uchylonej procedury karnej do jakichkolwiek stanów w przyszłości (zob. regułę wyrażoną w przepisach przejściowych - art. 8 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego, Dz.U. Nr 89, poz. 556 ze zm.), to jednak przyjęty kierunek orzecznictwa TK wskazuje co najmniej na konieczność elastyczności wykładni uwzględniającej przede wszystkim cel zasadniczy kontroli konstytucyjności, jakim jest wyeliminowanie z systemu prawnego rozwiązań niezgodnych z wartościami i zasadami konstytucyjnymi. Podobny element rozumowania możemy znaleźć w orzeczeniu TK z 3 grudnia 1996 r., sygn. K. 25/95 (OTK ZU Nr 6/1996, poz. 52), w którym Trybunał słusznie wskazał, że zakres kognicji wynikający ze wskazania przepisu prawa   będącego przedmiotem zarzutu powinien być określony przy uwzględnieniu szerszego kontekstu normatywnego, a więc nie powinien pomijać przepisów formalnie nie wskazanych przez wnioskodawcę, co do których jednak niewątpliwie odnosił się konkretny zarzut niekonstytucyjności. Jeśli więc wnioskodawca wiąże treść normatywną z pewnym redakcyjnie wyodrębnionym fragmentem aktu normatywnego, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby Trybunał poddał kontroli wszystkie przepisy aktu normatywnego, z których wynika kwestionowana przez wnioskodawcę treść normatywna (orzeczenie TK z 3 grudnia 1996 r., sygn. K. 25/95).