Pełny tekst orzeczenia

138/3B/2005

POSTANOWIENIE
z dnia 28 czerwca 2005 r.
Sygn. akt Ts 186/04

Trybunał Konstytucyjny w składzie:




Marian Zdyb – przewodniczący


Jerzy Ciemniewski – sprawozdawca


Ewa Łętowska,


po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym zażalenia na postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 grudnia 2004 r. o odmowie nadania dalszego biegu skardze konstytucyjnej Andrzeja Jastrzębskiego,

p o s t a n a w i a:

nie uwzględnić zażalenia.

UZASADNIENIE:

W skardze konstytucyjnej Andrzeja Jastrzębskiego zakwestionowano zgodność z Konstytucją art. 98 § 3 oraz art. 99 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 43, poz. 296 ze zm.). Przepisom tym zarzucił skarżący, że naruszają art. 2, art. 20, art. 32, art. 45 ust. 1 oraz art. 71 ust. 1 Konstytucji. Zdaniem skarżącego istota takiej niezgodności polega na wykluczeniu sądowej oceny zasadności zasądzania na rzecz strony reprezentowanej przez adwokata lub radcę prawnego kosztów zastępstwa procesowego. Regulacja art. 98 § 3 k.p.c., zakładająca bezwzględną konieczność zapłaty wynagrodzenia adwokatowi lub radcy prawnemu przez stronę przegrywającą w sytuacji, gdy taka reprezentacja nie była niezbędna i celowa, jest w ocenie skarżącego sprzeczna z art. 71 ust. 1 Konstytucji. Ponadto w skardze sformułowano także zarzut niezgodności z art. 20 Konstytucji, wywołanej obowiązywaniem unormowań prowadzących do „wymuszania wykonywania pewnych usług, zwłaszcza wtedy, gdy są one dla kogoś niekorzystne i są nieuzasadnione ze społecznego i indywidualnego punktu widzenia”. Skarżący wskazał również na niezgodność kwestionowanych przepisów z art. 32 w zw. z art. 20 Konstytucji, wywołaną uprzywilejowaniem adwokatów i radców prawnych polegającym na zapewnieniu im uzyskiwania nieuzasadnionych dochodów z tytułu zastępstwa procesowego.
Postanowieniem z 27 grudnia 2004 r. Trybunał Konstytucyjny odmówił nadania skardze konstytucyjnej dalszego biegu. W uzasadnieniu swojego orzeczenia wskazał, że sformułowane w niej zarzuty są oczywiście bezzasadne. Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że uzasadnienia dla tezy o niedozwolonej ingerencji w prawa skarżącego nie można upatrywać w samej okoliczności korzystania przez inne podmioty z przysługujących im uprawnień procesowych. Ochrona konstytucyjnych praw skarżącego nie może sprowadzać się do zobligowania Państwa do podejmowania działań zmierzających do ograniczenia praw przysługujących innym podmiotom. Niezależnie od tego, Trybunał Konstytucyjny uznał, że w skardze nie wskazano, jakie konstytucyjne wolności lub prawa skarżącego doznały ograniczenia, którego źródłem były zakwestionowane przepisy.
Zażalenie na postanowienie Trybunału Konstytucyjnego skierował pełnomocnik skarżącego. Podważył w nim stanowisko Trybunału Konstytucyjnego odnośnie do oceny zasadności sformułowanych zarzutów. Zdaniem skarżącego, uzasadnieniem dla wyłączenia sądowej oceny zasadności powołania pełnomocnika nie może być powołanie się na samo prawo strony do jego ustanowienia. Skarżący uznał, że Trybunał Konstytucyjny bezpodstawnie przypisał mu intencję wprowadzenia regulacji prawnych, które ograniczałyby uprawnienia procesowe stron postępowania sądowego. Tymczasem jego zdaniem poddanie sądowej kontroli celowości i niezbędności udziału pełnomocnika procesowego byłoby nastawione tylko na zabezpieczenie strony, która sprawę przegrywa, przed ponoszeniem skutków finansowych niecelowego i zbędnego ustanowienia pełnomocnika. W zażaleniu ponownie podniesiono zarzut naruszenia zasady społecznej gospodarki rynkowej (art. 20 Konstytucji), którego przyczyny upatruje skarżący w bezpodstawnym uprzywilejowaniu adwokatów i radców prawnych uzyskujących wynagrodzenie kosztem osób trzecich, niezależnie od celowości i zasadności ich udziału w sprawie. Ponadto skarżący upatruje także naruszenia konstytucyjnej idei solidarności, skoro de lege lata dwie strony (mocodawcy i pełnomocnik) mogą skutecznie umówić się ze skutkiem niekorzystnym dla osoby trzeciej, a osoba ta nie może skutecznie tego uzgodnienia podważyć. W zażaleniu podtrzymano także argument o naruszeniu art. 32 ust. 1 w zw. z art. 45 ust. 1 Konstytucji, wskazując na nierówność pozycji dwóch stron postępowania cywilnego przed sądem.

Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje:

Zaskarżone postanowienie o odmowie nadania skardze konstytucyjnej dalszego biegu jest prawidłowe, a zarzuty zażalenia nie zasługują na uwzględnienie.
Zasadniczą przesłanką odmowy nadania skardze konstytucyjnej dalszego biegu była oczywista bezzasadność zarzutów sformułowanych przez skarżącego wobec zakwestionowanych przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Uznać należy, że w tym zakresie zażalenie nie dostarcza argumentów, które podważałyby prawidłowość stanowiska zajętego w zaskarżonym postanowieniu. Trzeba ponownie podkreślić, że błędne jest upatrywanie przyczyny naruszenia konstytucyjnych praw skarżącego w okoliczności korzystania przez inną stronę postępowania sądowego z przysługujących jej uprawnień procesowych. Wprawdzie skarżący zastrzega, że jego zarzut dotyczący wadliwości regulacji ustawowej, w której brak jest kompetencji sądu do oceny celowości i zasadności ustanowienia przez stronę postępowania pełnomocnika, nie ma na celu ograniczenia jej uprawnień procesowych, niemniej należy stwierdzić, iż właśnie taki byłby w istocie skutek ustanowienia tego rodzaju kompetencji, z punktu widzenia uprawnień podmiotu inicjującego postępowanie sądowe. Tym samym żądanie skarżącego dotyczące ochrony przysługujących mu praw (w tym prawa do sądu) w istocie rzeczy zasadzałoby się na ograniczeniu takich praw innych uczestników postępowania. Jak to już podkreślano w zaskarżonym postanowieniu, możliwość działania przed sądem przez swobodnie wybranego przez stronę pełnomocnika stanowi jedną z podstawowych gwarancji nieskrępowanego korzystania z konstytucyjnego prawa do sądu. Ponownie trzeba też zauważyć, że argumentacja skargi konstytucyjnej, jak i zażalenia na postanowienie o odmowie nadania jej dalszego biegu błędnie pomija (względnie deprecjonuje ich znaczenie) unormowania kodeksowe kreujące kompetencje sądu do częściowego lub nawet całkowitego zwolnienia strony przegrywającej sprawę z obowiązku zwrotu kosztów procesu, czy to na zasadzie zawinienia, czy też na zasadzie słuszności. Regulacje te – niesłusznie uznawane przez skarżącego jedynie za „wyjątek od zasady” – w istocie rzeczy wypełniają postulowaną przez skarżącego funkcję ochronną wobec strony przegrywającej proces, nie wywołując jednocześnie wskazywanego wyżej niebezpieczeństwa ograniczenia praw procesowych strony postępowania korzystającej z pomocy prawnej pełnomocnika. Tym samym, ochrona uprawnień procesowych skarżącego jest realizowana na gruncie obowiązujących przepisów kodeksu postępowania cywilnego bez potrzeby ustanawiania dla sądu nowych kompetencji, mogących stanowić zagrożenie dla realizacji praw innych uczestników postępowania.
Za oczywiście bezzasadne uznane być ponadto powinny zarzuty skarżącego związane z naruszeniem art. 20 Konstytucji. Przede wszystkim skarżący nie precyzuje, jakie prawo podmiotowe, przysługujące mu na podstawie tego przepisu, zostało naruszone zaskarżonymi przepisami kodeksu postępowania cywilnego. Wymogu takiej konkretyzacji nie spełnia z pewnością bardzo wątpliwy i dyskusyjny argument o uprzywilejowanej „gospodarczo” pozycji podmiotów świadczących pomoc prawną stronom postępowania sądowego, której koszty ponosi następnie strona przegrywająca proces. Ponownie należy stwierdzić, iż przewidziane w art. 101 i art. 102 k.p.c. kompetencje sądu w zakresie zwolnienia z obowiązku zwrotu kosztów procesu pozbawiają racji zarzuty skarżącego odnośnie do „mechanicznego i arbitralnego” gwarantowania stronie wnoszącej powództwo zwrotu w każdym przypadku wydatków poniesionych z tytułu zastępstwa procesowego. Trzeba ponadto zauważyć, że skarżący nie precyzuje, względem jakiej porównywalnej kategorii podmiotów takie „uprzywilejowania rynkowe” miałoby występować. Podkreślić należy również błędne odczytanie przez skarżącego treści art. 20 Konstytucji, w odniesieniu do jednego z filarów zasady społecznej gospodarki rynkowej, tzn. idei solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych. Adresatami tej idei są partnerzy społeczni, rozumiani jako uczestnicy rynku pracy i świadczonych usług, nie zaś dowolnie wskazywane i porównywane podmioty będące adresatami obowiązujących przepisów prawa.
Argumentacja skargi konstytucyjnej i wniesionego zażalenia nie potwierdza również zarzutu naruszenia zasady równości w związku z realizacją konstytucyjnego prawa skarżącego do sądu. U jego podstaw znalazła się teza o niedopuszczalnym zróżnicowaniu przez ustawodawcę statusu prawnego stron postępowania cywilnego, przez nieweryfikowane sądownie obciążanie jednej z tych stron kosztami wywołanymi działaniami drugiej strony. Ponownie stwierdzić więc należy, że nie jest zasadna de lege lata teza o braku takiej weryfikacji ze strony sądu. Ponadto porównanie to dotyczy stron, których status procesowy wyznaczony treścią podjętego przez sąd orzeczenia nie jest analogiczny, a wręcz przeciwnie w pełni usprawiedliwia odrębne ich potraktowanie.
W konkluzji stwierdzić więc należy, iż argumentacja zażalenia nie podważa zasadności przesłanek odmowy nadania niniejszej skardze konstytucyjnej dalszego biegu.

Biorąc powyższe okoliczności pod uwagę, należało nie uwzględnić zażalenia wniesionego na postanowienie Trybunału Konstytucyjnego.