Pełny tekst orzeczenia

Sygn. akt VI ACa 1079/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 26 marca 2013 r.

Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący - Sędzia SA – Anna Orłowska (spr.)

Sędzia SA– Ewa Śniegocka

Sędzia SA – Irena Piotrowska

Protokolant: – sekr. sądowy Beata Pelikańska

po rozpoznaniu w dniu 12 marca 2013 r. w Warszawie

na rozprawie

sprawy z powództwa (...) Sp. z o.o. w G.

przeciwko (...) Bank (...) S.A. w W.

o ustalenie, ewentualnie o unieważnienie lub rozwiązanie oraz o zapłatę

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie

z dnia 2 stycznia 2012 r.

sygn. akt XX GC 266/09

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od (...) Sp. z o.o. w G. na rzecz (...) Bank (...) S.A. w W. kwotę 5.400 (pięć tysięcy czterysta) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Sygn. akt VI ACa 1079/12

UZASADNIENIE

Pozwem złożonym dnia 8 maja 2009 r. (...) Sp. z o.o. w G. wystąpiła przeciwko (...) Bank (...) S.A. w W. o ustalenie nieważności zawartych pomiędzy (...), a (...) w dniu 9 lipca 2008 r. Umowy Ramowej o (...) w zakresie Transakcji Terminowych i Pochodnych, Umowy Dodatkowej Transakcji Walutowych, Regulaminu Transakcji Terminowych i Pochodnych - odnośnie spółki (...), oświadczenia o poddaniu się egzekucji, dyspozycji ustnych dokonanych telefonicznie w przedmiocie transakcji walutowych przez wiceprezesa (...) B. B. (1) wobec błędu wiceprezesa i podstępu ze strony pracowników (...), wobec sprzeczności z Dyrektywami 2004/39/WE, 2006/73/WE w sprawie (...) ewentualnie o unieważnienie wyżej wymienionych umów, regulaminu transakcji terminowych wobec powódki, dyspozycji ustnych oraz oświadczenia o poddaniu się egzekucji wobec wyzysku ze strony pozwanej lub o ich rozwiązanie z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków.

W uzasadnieniu powódka wskazała, że w zakresie prowadzonej przez nią działalności gospodarczej duże znaczenie dla rozliczeń ma stabilność lub też brak stabilności kursu złotówki wobec euro. Powódka dokonywała rozliczeń z kontrahentami krajowymi za pośrednictwem (...) Oddziału w R., z którym łączyły ją stałe relacje handlowe od około 8 lat. Zaznaczyła, iż pracownicy (...) namawiali wiceprezes B. B. do zaangażowania środków finansowych firmy w opcje walutowe, tj. instrument finansowy przedstawiony jako zabezpieczenie stabilności kursu transakcji. Z przeprowadzonych transakcji Spółka nie otrzymywała raportów, co do stanu konta elementów transakcji. Podała, iż na przełomie roku 2008 i 2009 ujawniono brak kwot na koncie, które według rozliczeń powinny tam widnieć, co było rezultatem działania Banku, który poinformował o konieczności dodatkowych wpłat, z uwagi na tzw. ujemne wartości transakcji. Powódka wskazała, iż w wyniku działalności Banku przejęte zostały kwoty stanowiące własność Spółki w wysokości 810.769 euro, co na chwilę wystąpienia z żądaniem zapłaty wynosiło 3.834.937 zł, a niezależnie od powyższego pozwany Bank domaga się zapłaty dodatkowych kwot w wysokości 63.353,26 euro, co na dzień wystąpienia z żądaniem wynosi 279.386 zł. Oświadczyła, iż do podpisania Umowy Ramowej, Dodatkowej oraz oświadczenia o poddaniu się egzekucji, a następnie zawarcia transakcji opcyjnych doszło z wyraźnej inicjatywy Banku, a w jej przekonaniu do podpisania doszło pod wpływem błędu i podstępu, o których mowa w art. 84 i 86 k.c. Ponadto powódka odwoływała się do dyspozycji art. 355 § 2 k.c. oraz powołała się na dyrektywy unijne, tj. Dyrektywy 2004/39WE, 2006/73/WE wprowadzające szereg wymagań w zakresie świadczenia usług mających zagwarantować należyty poziom ochrony klientom, poprzez umożliwienie im świadomego podejmowania decyzji co do określonych instrumentów finansowych oraz opartych na nich usług. Powódka wskazywała również, że w niniejszej sprawie ma zastosowanie także przepis art. 58 k.c., art. 357 ( 1) k.c. oraz przepis art. 388 k.c.

W odpowiedzi na pozew pozwany Bank wniósł o oddalenie powództwa. Podniósł, iż powódka jako profesjonalny podmiot gospodarczy, prowadzący działalność eksportową, powinna dysponować wiedzą na temat zjawiska wahań kursowych oraz zdawać sobie sprawę, że zawieranie transakcji opcyjnych, których wynik finansowy zależy od wahań kursów niedających się do końca przewidzieć, obarczone jest szczególnym ryzykiem.

Na rozprawie w dniu 30 kwietnia 2010 r. powódka złożyła pismo procesowe oraz oświadczyła, iż w miejsce powództwa o ustalenie żąda zapłaty, a w przypadku przyjęcia niedopuszczalności zmiany powództwa popiera powództwo o ustalenie wraz z roszczeniami ewentualnymi. Z treści ww. pisma wynika, iż powódka wnosi o zasądzenie zamiast pierwotnego przedmiotu sporu jego wartości, tj. kwoty 4.114.323 zł wraz z ustawowymi odsetkami za zwłokę od kwoty 3.834.937 zł od dnia 18 marca 2009r., a od kwoty 279.386 zł od dnia 23 marca 2010 r.

Wyrokiem z dnia 2 stycznia 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo oraz rozstrzygnął o kosztach procesu.

Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o stan faktyczny, ustalony w sposób następujący:

(...) Bank w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, na podstawie Regulaminu Transakcji Terminowych i Pochodnych z dnia 1 kwietnia 2008 r. był upoważniony do zawierania takich transakcji ze swoimi klientami.

(...) Sp. z o.o. prowadzi działalność gospodarczą m.in. w zakresie produkcji słodyczy i opakowań sztucznych, z czego znaczna część produkcji sprzedawana jest dla odbiorców zagranicznych.

W dniu 21 listopada 2003 r. została zawarta Umowa Ramowa Transakcji Wymiany Walut z (...) przez (...), w imieniu której umowę podpisała B. B.. Podobnie, dnia 3 czerwca 2005 r. została zawarta Umowa Ramowa Transakcji Terminowych. W dniu 20 kwietnia 2006 r. została zawarta kolejna Umowa Ramowa Transakcji Terminowych i Pochodnych z (...) przez (...), w imieniu której umowę podpisała B. B., wraz z oświadczeniem (...) o poddaniu się egzekucji.

W dniu 9 lipca 2008 r. pomiędzy (...) reprezentowanym przez dwóch pełnomocników Banku w osobach D. W. i P. K., a (...) reprezentowaną przez B. B. została zawarta Umowa Ramowa o (...) w zakresie Transakcji Terminowych i Pochodnych (dalej: Umowa Ramowa) na czas nieokreślony, na podstawie której strony oświadczyły, iż zamierzają zawierać Transakcje, których warunki zawierania, realizacji, zabezpieczenia, rozliczania oraz potwierdzania określa Regulamin oraz odpowiednie Umowy Dodatkowe podpisane przez klienta – (...). W Umowie Ramowej (...) oświadczyła, iż upoważnia B. B. do składania, indywidualnie, w imieniu klienta oświadczeń woli i wiedzy, w tym potwierdzeń, w zakresie zawierania wszystkich Transakcji. Strony w Umowie Ramowej ustaliły hasło identyfikacyjne oraz ustaliły, iż wszelkie dokumenty, w tym oświadczenia woli i wiedzy związane z zawieraniem Transakcji będą komunikowane zgodnie z zasadami określonymi w § 13 Regulaminu na wskazany konkretnie numer telefonu i faksu oraz adres. Z treści ust. 6 Umowy Ramowej, wynika, iż (...) oświadcza i zapewnia, iż: został jej doręczony Regulamin stosowany przez Bank, zaś jego treść jest jej znana i przez nią zaakceptowana; pracownik Banku wyjaśnił jej sposób zawierania i rozliczania Transakcji określony w Regulaminie; znane i zrozumiałe są jej zasady i tryb dokonywania Transakcji określone w Regulaminie; będzie dokonywała Transakcji wyłącznie na podstawie własnych, podjętych niezależnie od Banku decyzji, na własne ryzyko i odpowiedzialność, na podstawie analiz i oceny zasadności i celowości zawarcia i wyboru rodzaju Transakcji; przed zawarciem jakiejkolwiek Transakcji rozważy ryzyka prawne, ekonomiczne oraz podatkowe, a także potencjalne ryzyko poniesienia straty. Ponadto w ust. 11 wskazano, iż Umowa Ramowa, podpisane wraz z nią Umowy Dodatkowe oraz Regulamin zastępują postanowienia Regulaminu oraz Umowy Ramowej Transakcji Terminowych i Pochodnych z dnia 20 kwietnia 2006 r. wraz z późniejszymi zmianami, która ulega rozwiązaniu. Transakcje zawarte na podstawie umowy dotychczasowej pozostają w mocy, z tym że zastosowanie do nich będą miały postanowienia Umowy Ramowej, Umów Dodatkowych oraz Regulaminu.

Do Umowy Ramowej z dnia 9 lipca 2008 r. została załączona Umowa Dodatkowa Transakcji Walutowych (dalej: Umowa Dodatkowa) podpisana w tej samej dacie. Zgodnie z postanowieniami Umowy Dodatkowej strony wskazały, iż zamierzają zawierać Walutowe Transakcje Terminowe oraz Transakcje Opcji Walutowych. Umowa Dodatkowa zawiera podstawowe definicje oraz wymienia jakie cechy charakterystyczne transakcji muszą być ustalone przez strony w warunkach Transakcji - § 2 dla Walutowych Transakcji Terminowych oraz § 4 - dla Transakcji Opcji Walutowych. W Umowie Dodatkowej wymienione zostały następujące typy transakcji, które strony zamierzają zawierać: walutowe transakcje terminowe oraz transakcje opcji walutowych. Walutowe transakcje terminowe są w zasadzie jednym typem instrumentu - różnią się tylko typem realizacji, kursem realizacji oraz zajętą przez strony pozycją w transakcji (sprzedaż/ kupno waluty). Natomiast transakcje opcji walutowych obejmują wiele różnych opcji, tj. plan vanilla, egzotyczna, azjatycka, opcja kupna call, opcja sprzedaży put, amerykańska, europejska.

W celu zawierania konkretnych transakcji terminowych pomiędzy (...), a Bankiem wielokrotnie były organizowane spotkania, w których uczestniczyli specjaliści (...) oraz B. B.. Podczas spotkań B. B. brała czynny udział w rozmowach i uwypuklała potrzebę zabezpieczenia się przed ryzykiem kursowym, starała się zapoznać z szerokim wachlarzem produktów i dostosować je do działalności (...). B. B. znała mechanizm rozliczania opcji walutowych.

Przy zawieraniu transakcji opcyjnej Bank nie pobierał żadnych opłat ani prowizji. W skład jednej struktury o terminach realizacji w kolejnych miesiącach wchodziły z reguły dwie opcje – jedna typu long put i druga typu short call w relacji 50.000 do 150.000 euro. W przypadku opcji long put klient nabywał prawo do sprzedaży waluty po określonej cenie, natomiast w przypadku opcji short call Bank nabywał prawo do wezwania klienta do sprzedaży określonego wolumenu waluty po określonym kursie. Procedura zawierania konkretnych transakcji odbywała się drogą telefoniczną.

W dniach 7 marca 2008 r. oraz 7 maja 2008 r. (...) oraz (...) zawarły terminowe transakcje walutowe oparte o postanowienia Umowy Ramowej z dnia 20 kwietnia 2006 r., które podlegały rozliczeniom już na podstawie postanowień Umowy Ramowej z dnia 9 lipca 2008 r., zgodnie z ust. 11 tej umowy. W dniu 6 sierpnia 2008 r. została przeprowadzona walutowa transakcja terminowa, która miała charakter kontraktu sub forward, tj. złożona była z kilku transakcji (kombinacji) call/put.

W związku z tym, że bieżąca wycena rynkowa transakcji terminowych z dnia 7 marca 2008 r., 7 maja 2008 r. oraz 7 sierpnia 2008 r. okazała się wyceną ujemną, którą (...) na dzień 16 lutego 2009 r. określił na kwotę 3.184.906,00 zł, pismem z dnia 20 lutego 2009 r. wezwano (...) do uzupełnienia zabezpieczenia w postaci kaucji w wysokości 898.346,43 zł, zgodnie z § 6 ust. 11 Regulaminu. Pismem skierowanym do Banku w dniu 10 marca 2009 r. (...) wezwała (...) do unieważnienia umów opatrzonych datą 9 lipca 2008 r. na mocy art. 84 i 86 k.c. i złożyła oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli w zakresie złożonego podpisu na Umowie Ramowej, Umowie Dodatkowej, wszelkich załączników oraz ustnych dyspozycji, co do transakcji opcji walutowych, z uwagi na błąd istotny wywołany przez pracowników ww. Banku oraz zwrot kwoty 810.769 euro. (...) w oparciu o wyniki rozliczeń Walutowych Transakcji Terminowych przejął od (...) kwotę 810.769 euro, co na dzień 8 maja 2009 r. równe było 3.834.937 zł oraz kwotę 63.353,26 euro, co na dzień 8 maja 2009 r. równe było 279.386 zł.

W oparciu o powyższe ustalenia faktyczne, Sąd Okręgowy uznał roszczenia strony powodowej za całkowicie nieuzasadnione.

W pierwszym rzędzie, odwołując się do treści art. 479 4 § 2 k.p.c., Sąd Okręgowy odniósł się do zagadnienia skuteczności oświadczenia dotyczącego przedmiotowego przekształcenia powództwa – z powództwa o ustalenie na powództwo o zapłatę – wskazując, iż brak jest podstaw do uznania dopuszczalności dokonanego przekształcenia powództwa, albowiem w dacie wytoczenia powództwa nie było żadnych przeszkód, by sformułować żądanie zapłaty kwoty 3.834.937 zł, zamiast żądania ustalenia, że roszczenie pozwanego Banku wobec powódki w takim zakresie nie istnieje. Skuteczne natomiast jest przekształcenie powództwa co do kwoty 279.386 zł, albowiem powyższa kwota została przez pozwanego ściągnięta od powódki już po wytoczeniu powództwa, tj. w marcu 2010 r. Sąd I instancji podkreślił, że zarówno w pozwie, jak i w piśmie zawierającym oświadczenie o przekształceniu powództwa wskazana została ta sama wartość przedmiotu sporu, którą stanowi wysokość spornej wierzytelności pozwanego względem powódki. Tym samym za całkowicie niewiarygodne uznane zostało twierdzenie powódki, że nie wiedziała jakie dokładnie kwoty i kiedy pobrano z jej rachunków.

Zdaniem Sądu Okręgowego, w takiej sytuacji, powództwo co do ustalenia nieistnienia wierzytelności w wysokości 3.834.937 zł podlega oddaleniu wprost, bez potrzeby czynienia jakichkolwiek dalszych ustaleń, ze względu na brak interesu prawnego z art. 189 k.p.c.

Z uwagi na skuteczne przekształcenie powództwa co do kwoty 279.386 zł, w tym zakresie Sąd I instancji przeprowadził postępowanie dowodowe. Ponieważ ocena roszczenia o zapłatę tej kwoty wymagała rozstrzygnięcia wszystkich wątpliwości i zarzutów podnoszonych w pozwie, nawet gdyby uznać, że do skutecznego przekształcenia powództwa jednak doszło, uwagi odnoszące się do kwoty 279.386 zł znajdywałyby pełne uzasadnienie również w odniesieniu do kwoty 4.114.323 zł.

Sąd Okręgowy wskazał, iż przedmiot niniejszego postępowania dotyczył uregulowań umownych dotyczących tzw. walutowych transakcji terminowych oraz transakcji opcji walutowych polegających na transferze pomiędzy stronami transakcji ryzyka wynikającego ze zmienności kursów walutowych. Charakterystykę tych wyspecjalizowanych instrumentów finansowych przedstawił w swojej opinii biegły prof. dr hab. A. P.. Odnośnie do transakcji dotyczących niniejszego postępowania, Sąd Okręgowy stwierdził, iż jakkolwiek zalicza się je do transakcji bezkosztowych, to nie oznacza to dosłownie, iż klient nie zostaje obciążony przy ich zawieraniu pewnymi kosztami, które dla Banku stanowią rekompensatę za możliwość zaoferowania tych warunków. Bank jako podmiot typowo komercyjny nie prowadzi bowiem swojej działalności „non profit”. W niniejszym przypadku koszty obciążające stronę były uzależnione od zmiennych kursów na rynku finansowym, co bezpośrednio wpływało na korzystną lub niekorzystną sytuację klienta wobec Banku.

Sąd I instancji wskazał następnie, iż przeprowadzone postępowanie dowodowe potwierdziło istnienie różnicy w wiedzy stron co do aspektów finansowych zobowiązań kontraktowych. Nie może to jednak być argumentem za stwierdzeniem, iż umowy łączące strony były rażąco nieadekwatne. Sąd Okręgowy podzielił w tym zakresie spójne i logicznie umotywowane stanowisko biegłego.

Przechodząc do analizy zarzutów podniesionych przez powódkę, Sąd Okręgowy stwierdził, iż powoływanie się na zaistnienie wad złożonych oświadczeń woli w postaci błędu i podstępu statuowanych w art. 84 i 86 k.c., co skutkowałoby możliwością uchylenia się od skutków prawnych tych oświadczeń w oparciu o art. 88 § 1 k.c. jest nieskuteczne. W ocenie Sądu I instancji, powódka będąca profesjonalnym przedsiębiorcą, decydując się na podpisanie ww. umów z zakresu prawa bankowego, których przedmiotem są specjalistyczne instrumenty ekonomiczne, powinna liczyć się z ryzykiem, jaki towarzyszył tym operacjom. Postanowienia przedmiotowych umów nawet dla osób niedoświadczonych w operacjach na rynku bankowym nie mogą zostać uznane za wprowadzające w błąd. W sytuacji, w której jak twierdzi powódka, warunki umowy i konsekwencje związane z jej zawarciem nie były dla niej jasne, biorąc pod uwagę obowiązek należytej staranności w zakresie prowadzonej przez siebie działalności, miała ona możliwość skorzystania z porady doradcy bankowego niezwiązanego ze stroną pozwaną. Ponadto powódka jako profesjonalny przedsiębiorca jest podmiotem, od którego należy wymagać należytej staranności, ocenianej zgodnie z regułą wynikającą z art. 355 § 2 k.c.

W ocenie Sądu Okręgowego, podpisująca w imieniu (...) oświadczenia woli B. B. nie działała pod wpływem błędu co do czynności prawnej. Jak wynika z samej treści Umowy Ramowej zawartej w dniu 9 lipca 2008 r., (...) jako klient Banku została zapoznana z obowiązującymi regulacjami dotyczącymi Transakcji Terminowych i Pochodnych, pracownik Banku zapoznał ją ze sposobem zawierania i rozliczania transakcji, jak również poznała zasady ich dokonywania. Ponadto podpisując umowę powódka oświadczyła, iż przed zawarciem jakiejkolwiek transakcji rozważy ryzyka prawne, ekonomiczne oraz podatkowe, a także potencjalne ryzyko poniesienia straty. Nie bez znaczenia dla oceny zaistnienia ww. wady oświadczenia woli jest okoliczność, iż (...) już wcześniej była związana analogicznymi umowami dotyczącymi Transakcji Terminowych i Pochodnych, co oznacza, że reprezentująca ją B. B. miała już doświadczenie z tym związane i świadomie decydowała się na kontynuację współpracy z Bankiem także na tym gruncie. Sąd Okręgowy wskazał ponadto, iż nie można mówić o błędzie w sytuacji, gdy ktoś składa podpis na dokumencie bez uprzedniego przeczytania go.

Według Sądu I instancji, nie można ocenić postępowania pozwanego Banku w kategoriach podstępu tylko dlatego, że wykorzystując techniki negocjacji doprowadził do zawarcia umów z powodową Spółką.

Sąd Okręgowy nie podzielił zarzutów powodowej Spółki wywodzonych z dyspozycji art. 58 k.c. Powódka upatrywała sprzeczności działań pozwanego Banku z dyrektywami wspólnotowymi dotyczącymi funkcjonowania rynku instrumentów finansowych, tj. Dyrektywy 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych oraz Dyrektywy Komisji 2006/73/ WE z dnia 10 sierpnia 2006 r. wprowadzającej środki wykonawcze do dyrektywy 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, podczas gdy dyrektywy te w chwili zawierania transakcji nie zostały implementowane w Polsce.

Brak było również podstaw do uwzględnienia roszczenia powódki w oparciu o przepis art. 357 1 k.c. dotyczący nadzwyczajnej zmiany stosunków. W ocenie Sądu Okręgowego, w niniejszej sprawie, z uwagi na specyfikę produktu oferowanego przez Bank, bazującego na wahaniach kursu euro, od samego początku transakcja była obarczona dużym ryzykiem, co było eksponowane w treści Umowy Ramowej z dnia 9 lipca 2008 r., jak i przejawiało się w konieczności podpisania przez klienta oświadczenia o poddaniu się egzekucji na kwotę 3.000.000 zł. Powodowa spółka jako podmiot prowadzący działalność eksportową mający do czynienia ze zjawiskiem wahań kursowych na co dzień, musiała kalkulować również ryzyko związane ze stratami związanymi z tego rodzaju transakcjami.

Sąd I instancji uznał za nietrafne zarzuty powódki odwołujące się do instytucji wyzysku (art. 388 k.c.). Przede wszystkim odrzucił zarzuty wskazujące na rażącą nieekwiwalentność świadczeń stron, powołując się w tym zakresie na wnioski opinii biegłego. Ponadto Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, iż swoista nieekwiwalentność świadczeń z transakcji opcyjnych jest wręcz charakterystyczna dla tego rodzaju produktu finansowego, bowiem przyjmuje się, że umowa opcji jest rodzajem transakcji asymetrycznej, w której ryzyko rozłożone jest asymetrycznie między stronami. Wreszcie powódka nie wykazała, jakoby doszło do wykorzystania przez Bank jej niedołęstwa czy niedoświadczenia, ponadto Spółka nie była zmuszona sytuacją ekonomiczną do zawarcia tych umów, wręcz przeciwnie podpisanie ich przez B. B. było powodowane chęcią zwiększenia aktywów.

Z powyższych względów Sąd Okręgowy oddalił powództwo.

Apelację od wyroku złożyła strona powodowa, zaskarżając orzeczenie w całości, zarzucając rozstrzygnięciu:

- naruszenie prawa materialnego poprzez obrazę art. 189 k.p.c. polegającą na nieuzasadnionym przyjęciu braku interesu prawnego po stronie powodowej w wystąpieniu z powództwem o ustalenie, obrazę art. 84 i 86 k.c., art. 88 k.c. oraz art. 58 § 1 k.c. polegającą na ich niezastosowaniu, obrazę art. 353 1 k.c. poprzez błędne przyjęcie, iż granica swobody kreowania stosunku cywilno-prawnego w przedmiotowej sprawie nie została przekroczona przez pozwanego, obrazę art. 355 § 2 k.c. poprzez niezastosowanie tego przepisu wobec pozwanego, obrazę art. 357 1 k.c. oraz art. 388 § 1 k.c. polegającą na ich niezastosowaniu;

- naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na treść wyroku poprzez obrazę art. 479 4 § 2 k.p.c. polegającą na niezasadnym przyjęciu, iż w toku postępowania nie nastąpiło skuteczne przekształcenie powództwa odnośnie kwoty 3.834.937,00 zł, obrazę art. 217 § 1 i 2 k.p.c., art. 227 k.p.c., art. 232 k.p.c. poprzez pominięcie wniosków dowodowych, obrazę art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, polegające na dokonaniu tej oceny z całkowitym pominięciem nieprzeprowadzonych dowodów i sprzeczności ustaleń Sądu z treścią zebranego materiału dowodowego.

Podnosząc powyższe zarzuty skarżąca wnosiła o zmianę zaskarżonego wyroku w całości i zasądzenie na jej rzecz od pozwanego kwoty 4.114.323 zł, ewentualnie o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.

W pierwszej kolejności odnieść się należy do zarzutów apelacji kwestionujących wyrażone w zaskarżonym wyroku stanowisko Sądu I instancji co do nieskuteczności przedmiotowej zmiany powództwa, dokonanej przez powodową Spółkę w toku niniejszego procesu.

Zarzut naruszenia art. 479 4 § 2 k.p.c. (obowiązującego w toku postępowania przed Sądem I instancji), polegający na niezasadnym przyjęciu przez Sąd Okręgowy, iż w toku postępowania nie nastąpiło skuteczne przekształcenie powództwa odnośnie do kwoty 3.834.93 zł, a jedynie co do kwoty 279.386 zł, skarżąca uzasadniała spełnieniem ustawowych przesłanek wskazanych w wymienionym przepisie w postaci zmiany okoliczności sprawy. Odwołując się do literalnego brzmienia art. 479 4 § 2 zdanie drugie k.p.c., argumentowała, iż przepis ten w przypadku zmiany okoliczności, co – zdaniem skarżącej – w rozpoznawanej sprawie miało miejsce, pozwala stronie powodowej żądać, zamiast pierwotnego przedmiotu sporu, jego wartości. Według powódki, wystąpienie z pozwem „o ustalenie nieważności umów z wnioskiem ewentualnym o unieważnienie lub rozwiązanie umów” spowodowane było w ówczesnym stanie sprawy niemożliwością wytoczenia powództwa o zasądzenie roszczenia w postaci pozwu o zapłatę, ze względu na brak dostępności dokumentacji bankowej, niezbędnej do określenia wysokości należnego świadczenia.

Postawiony w apelacji zarzut naruszenia art. 479 4 § 2 k.p.c. nie jest zasadny. Omawiany przepis (utracił moc z dniem 3 maja 2012 r.) wprowadzał w postępowaniu w sprawach gospodarczych zakaz występowania przez powoda z nowymi roszczeniami zamiast lub obok dotychczasowych, dopuszczając wyjątek w zakresie przedmiotowego przekształcenia powództwa tylko w razie zmiany okoliczności. Dokonując na gruncie art. 479 4 § 2 k.p.c. oceny czynności procesowych strony powodowej zmierzających do przedmiotowej zmiany powództwa, trafnie przyjął Sąd Okręgowy, iż niedopuszczalne było przekształcenie wytoczonego powództwa o ustalenie na powództwo o zasądzenie w odniesieniu do żądania zapłaty kwoty 3.834.93 zł, skutecznie natomiast powództwo uległo zmianie w odniesieniu do kwoty 279.386 zł, która została ściągnięta od powódki dopiero w toku niniejszego procesu. W kontekście wskazanej zarówno w pozwie, jak i w piśmie zawierającym oświadczenie o przekształceniu powództwa, tej samej wartości przedmiotu sporu, którą stanowiła wysokość spornej wierzytelności pozwanego Banku względem powódki, przekonywujące są wywody Sądu I instancji – przedstawione na poparcie tezy o skuteczności przekształcenia powództwa jedynie co do kwoty 279.386 zł – iż już w dacie wytoczenia powództwa o ustalenie możliwe było wystąpienie z żądaniem zapłaty kwoty 3.834.93 zł, która już wówczas pobrana została przez pozwanego z rachunku bankowego powódki. Słusznie, jako niewiarygodne, ocenione zostały natomiast odmienne twierdzenia powódki w tym zakresie, która podnosiła, iż nie posiadała dokładnej wiedzy co do wysokości kwot i dat ich pobrania z jej rachunków. Podobnie nie przekonują twierdzenia, jakoby wskazana w pozwie wartość przedmiotu sporu (4.114.323 zł), wyliczona została jedynie szacunkowo w oparciu o wielkości, jakie zdaniem powódki, powinny znajdować się na jej kontach, gdyby nie doszło do operacji wynikających z transakcji opcyjnych.

Ponadto za zmianę okoliczności w rozumieniu art. 479 4 § 2 k.p.c., nie sposób uznać trudności powódki w określeniu wartości przedmiotu sporu, która nota bene wyliczona została prawidłowo i nie była poddawana żadnym korektom w toku procesu. Z przytoczonego w apelacji orzeczenia Sądu Najwyższego (zapadłego zresztą na gruncie art. 383 k.p.c., a nie omawianego przepisu art. 479 4 § 2 k.p.c.), wskazującego na wyjątkowy charakter dopuszczalności żądania zamiast pierwotnego przedmiotu sporu, innego przedmiotu, wynika, że zmiana okoliczności warunkująca tę dopuszczalność musi nastąpić obiektywnie, co nie zostało w rozpoznawanej sprawie stwierdzone. Powodowa Spółka nie wykazała bowiem okoliczności, które uzasadniałyby dokonanie przedmiotowego przekształcenia powództwa i popieranie go w zmienionym kształcie.

Nie nasuwa zastrzeżeń ocena dochodzonego roszczenia dokonana przez Sąd Okręgowy na gruncie art. 189 k.p.c.

Zgodnie z treścią powyższego przepisu oraz powszechnie aprobowanym przez orzecznictwo i doktrynę poglądem, dopuszczalność powództwa o ustalenie opartego na art. 189 k.p.c. zależy od spełnienia warunku, jakim jest istnienie interesu prawnego w ustaleniu. W świetle przepisu art. 189 k.p.c. powód żądający ustalenia nieważności określonego stosunku prawnego musi zatem wykazać istnienie po jego stronie skonkretyzowanego interesu prawnego w takim żądaniu. Badanie kwestii interesu prawnego powinno wyprzedzać badanie materialnoprawnych przesłanek żądania, a więc podstaw nieważności kwestionowanej czynności prawnej. Brak interesu prawnego skutkuje bowiem oddaleniem powództwa, czyniąc zbędnymi rozważania na temat jego zasadności.

Istnienie interesu prawnego w wytoczeniu powództwa na podstawie art. 189 k.p.c. kwestionowane jest wówczas, gdy występuje inna forma ochrony praw powoda. Przyjmuje się, że interes prawny nie zachodzi z reguły wówczas, gdy podmiot zainteresowany może na innej drodze, choćby w innym postępowaniu sądowym, osiągnąć w pełni ochronę swoich praw. Konsekwencją tego poglądu jest ustalona w orzecznictwie zasada, że nie ma interesu prawnego ten, kto może poszukiwać ochrony prawnej w drodze powództwa o zasądzenie świadczeń pieniężnych.

Przenosząc powyższe rozważania o charakterze ogólnym na grunt niniejszej sprawy, stwierdzić należy, iż w odniesieniu do wierzytelności w wysokości 3.834.93 zł brak było interesu prawnego powódki w wystąpieniu z powództwem o ustalenie. Zauważyć należy, że interes prawny w rozumieniu omawianego przepisu występuje wówczas, gdy istnieje niepewność stanu prawnego lub prawa, przy czym niepewność ta winna być obiektywna, a nie tylko subiektywna – według odczucia powódki. Ocena istnienia interesu prawnego powinna być zatem dokonana obiektywnie, przez pryzmat okoliczności konkretnej sprawy, nie zaś w sposób abstrakcyjny. Odwołując się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2011 r., I CSK 351/10, w którym stwierdzono, że brak interesu prawnego w uzyskaniu orzeczenia ustalającego ma miejsce wtedy, gdy te okoliczności faktyczne, na tle których powód występuje z żądaniem, uzasadniają wystąpienie z żądaniem zmierzającym do zaspokojenia roszczenia, o którym powód twierdzi, że mu przysługuje, zasadnie uznał Sąd I instancji, iż w rozpoznawanej sprawie taka sytuacja zaistniała, bowiem powódka mogła wystąpić z żądaniem świadczenia na drodze sądowej, co w konsekwencji uzasadniało oddalenie powództwa w tej części.

Interes prawny w sprawie o ustalenie nie wyczerpuje się w tym, że w ocenie strony powodowej zawarte umowy są nieważne i dlatego konieczne jest wydanie wyroku, który stwierdziłby tę nieważność. Nieważność czynności prawnej nie przesądza bowiem sama przez się o istnieniu interesu prawnego w wytoczeniu powództwa o ustalenie. Przywołując na uzasadnienie swego stanowiska orzecznictwo Sądu Najwyższego, wskazujące na potrzebę elastycznego interpretowania pojęcia interesu prawnego, powódka nie może abstrahować od równie silnie akcentowanego w judykaturze kryterium – istnienia po stronie powoda obiektywnej potrzeby uzyskania określonej korzyści w sferze jego sytuacji prawnej. Ocena interesu prawnego winna być zatem dokonywana na tle skonkretyzowanych okoliczności, ściśle wskazanych przez powódkę faktów, potwierdzających potrzebę ochrony jej sfery prawnej. Wskazać należy, iż twierdzenia powódki o braku możliwości wystąpienia z powództwem o zapłatę ze względu na nieudostępnienie dokumentacji bankowej określającej wysokość należności pozwanego, a także powoływanie się na obawę realizacji przez Bank uzyskanego rzekomo podstępnie wygórowanego zabezpieczenia swoich należności z tytułu zawartych umów, nie znalazły potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym.

Nieuzasadnione są podniesione w apelacji zarzuty naruszenia prawa procesowego, w tym zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny podziela ustalenia Sądu Okręgowego stanowiące podstawę faktyczną zaskarżonego orzeczenia. Prawidłowe są zarówno poczynione ustalenia faktyczne, znajdujące oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym, jak i ocena prawna dochodzonego roszczenia. W zestawieniu ze zgromadzonym w aktach sprawy materiałem dowodowym, twierdzenia powódki stanowiły jedynie polemikę z dokonaną w zaskarżonym wyroku oceną dowodów bez równoczesnego wykazania, by ocena ta była sprzeczna z zasadami logicznego rozumowania, doświadczeniem życiowym lub z innych względów naruszała art. 233 § 1 k.p.c. Przepis ten przyznaje Sądowi swobodę w ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego, a zarzut naruszenia tego uprawnienia tylko wtedy może być uznany za usprawiedliwiony, jeżeli Sąd zaprezentuje rozumowanie sprzeczne z regułami logiki bądź z doświadczeniem życiowym, co w rozpoznawanej sprawie nie miało miejsca.

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego Sąd I instancji prawidłowo ustalił, że w dniach 7 marca 2008 r. oraz 7 maja 2008 r. strony skutecznie zawarły terminowe transakcje walutowe oparte o postanowienia Umowy Ramowej z 20 kwietnia 2006 r., które podlegały rozliczeniom już na podstawie postanowień Umowy Ramowej z 9 lipca 2008 r. oraz, że w dniu 6 sierpnia 2008 r. została przeprowadzona walutowa transakcja terminowa, która miała charakter kontraktu sub forward – złożona była z kilku transakcji call/put. Prawidłowo również, w oparciu o wskazane w motywach rozstrzygnięcia dowody, w tym między innymi dowód z nagrania rozmów, zostało ustalone, iż procedura zawierania konkretnych transakcji odbywała się drogą telefoniczną. W zestawieniu z treścią uzasadnienia zaskarżonego wyroku bezzasadny jest zarzut nieprzeprowadzenia dowodu z nagrań rozmów telefonicznych. Wypada zwrócić uwagę, iż w odniesieniu do tego dowodu brak jest spójności wywodów zaprezentowanych w apelacji. Z jednej bowiem strony skarżąca zarzuca nieprzeprowadzenie dowodu z nagrań rozmów telefonicznych, z drugiej zaś stawia Sądowi Okręgowemu zarzut błędnej oceny tych nagrań, co doprowadziło do przyjęcia, że były to dyspozycje powódki, a nie rozmowy marketingowe. Dodać jeszcze należy, iż powodowa Spółka w pozwie nie formułowała zarzutów dotyczących charakteru prowadzonych rozmów telefonicznych, nie negowała też samego faktu zawarcia transakcji. Wbrew zarzutom apelacji, przy dokonywaniu ustaleń faktycznych Sąd I instancji posiłkował się opinią biegłego sądowego. Natomiast formułowanie ostatecznych ocen prawnych nie leżało w gestii biegłego, pozostawione zostało Sądowi orzekającemu, który ocenił żądanie pozwu w świetle wszystkich wskazanych przez powódkę podstaw prawnych i Sąd Apelacyjny ocenę tę aprobuje.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 217 § 1 i 2 k.p.c., art. 227 k.p.c. oraz art. 232 k.p.c. należy podkreślić, iż Sąd Okręgowy zasadnie oddalił część wniosków dowodowych strony powodowej z uwagi na prekluzję dowodową, a pozostałe ze względu na to, że nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia. Jeżeli zaś chodzi o wnioskowany dowód z prywatnej ekspertyzy prof. A. S., to trafnie argumentował Sąd Okręgowy, iż ekspertyza ta nie może być traktowana jako dowód w niniejszym procesie. W tym zakresie w pierwszym rzędzie wskazać należy, że zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego tzw. pozasądowa (prywatna) opinia przedstawiana przez stronę procesu nie stanowi dowodu z opinii biegłego, ani też nie może być traktowana jako dowód równoważny takiej opinii. Opinię przedstawioną przez stronę, chociażby sporządzona została przez osobę posiadającą stosowne kwalifikacje, czy też osobę będącą biegłym sądowym, traktować należy co najwyżej jako dowód o charakterze pomocniczym, to jest dowód z dokumentu prywatnego zawierający wywody własne strony (por. wyrok SN z 8.06.2001 r., I PKN 468/00, wyrok SN z 20.01.1998 r., II CR 310/88, wyrok SN z 8.11.1988 r., II CR 312/88, wyrok SN z 11.06.1974 r., II CR 260/74). Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem orzecznictwa i doktryny prywatne ekspertyzy opracowywane na zlecenie stron, przed lub w toku postępowania, należy traktować – w razie ich przyjęcia przez sąd orzekający – jako wyjaśnienie, stanowiące poparcie stanowiska strony, z uwzględnieniem wiadomości specjalnych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 30.06.2011r., VI ACa 1160/10, LEX nr 818164 i cytowane tam orzecznictwo). Taki też charakter przypisał przedłożonej ekspertyzie prywatnej Sąd Okręgowy.

Niezależnie od powyższego, podniesione w apelacji zarzuty dotyczące pominięcia przez Sąd I instancji wniosków dowodowych powódki nie mogą odnieść zamierzonego skutku wobec niezgłoszenia zastrzeżeń w tym przedmiocie w trybie art. 162 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem strony mogą w toku posiedzenia, a jeżeli nie były obecne, na najbliższym posiedzeniu zwrócić uwagę sądu na uchybienia przepisom postępowania, wnosząc o wpisanie zastrzeżenia do protokołu. Niezgłoszenie zastrzeżenia w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób wyklucza możliwość późniejszego powołania się strony w środkach odwoławczych, na uchybienie procesowe sądu, nawet jeżeli uchybienia te mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, chyba że strona uprawdopodobni, iż nie zgłosiła zastrzeżeń bez swej winy oraz gdy chodzi o uchybienia, które sąd powinien wziąć pod uwagę z urzędu. Nie nasuwa wątpliwości, iż przepis art. 162 k.p.c. ma zastosowanie także do uchybień procesowych popełnionych przy wydawaniu postanowień, które nie wiążą Sądu orzekającego – postanowień dotyczących postępowania dowodowego, w tym pominięcia określonych dowodów, w sytuacji gdy – tak jak to miało miejsce w rozpoznawanej sprawie – znalazło to wyraz w wydanym w tej materii postanowieniu przez Sąd orzekający. Powódka reprezentowana w toku procesu przez profesjonalnego pełnomocnika nie złożyła żadnego zastrzeżenia co do wskazywanego w apelacji uchybienia procesowego dotyczącego oddalenia jej wniosków dowodowych, stąd też nie może skutecznie powoływać się w apelacji na uchybienia proceduralne Sądu I instancji w tym przedmiocie.

Powodowa Spółka dochodzone przez siebie roszczenie wywodziła między innymi z faktu skutecznego uchylenia się od skutków oświadczenia woli wyrażonego wobec pozwanego Banku, w zakresie wszystkich kwestionowanych transakcji opcyjnych, z uwagi na błąd istotny wywołany przez pracowników Banku (art. 84, 86 i 88 k.c.). Słusznie ocenił Sąd Okręgowy, iż w okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie można uznać, aby do zawarcia umów będących przedmiotem niniejszego postępowania doszło w warunkach wadliwości złożonego przez powódkę oświadczenia woli. W świetle stosunków prawnych i wzajemnych relacji łączących strony, nieuzasadnione są twierdzenia skarżącej co do działania pod wpływem błędu i jego postaci. Błąd, na który powoływała się powódka, nie jest błędem w rozumieniu art. 84 k.c. i w konsekwencji nie dawał podstaw do uchylenia się od skutków prawnych złożonych oświadczeń woli. Przebieg realizacji zawartych przez strony transakcji opcyjnych zdaje się wskazywać, iż powoływany przez powodową Spółkę błąd jest w istocie dokonanym ex post brakiem akceptacji przez powódkę dla ekonomicznych skutków dokonanych transakcji. Podkreślić należy, iż dopóki kurs złotego względem euro był dla powódki korzystny, nie zgłaszała zarzutów w odniesieniu do łączących ją z Bankiem umów i nie kwestionowała prawidłowości dokonywanych rozliczeń.

Zgodzić się też trzeba z Sądem I instancji, iż powódka, będąca profesjonalnym przedsiębiorcą, decydując się na podpisanie ww. umów z zakresu prawa bankowego, których przedmiotem są specjalistyczne instrumenty ekonomiczne, powinna liczyć się z ryzykiem, jaki towarzyszył tym operacjom. Nie może również ujść uwadze, iż z samej treści Umowy Ramowej wynika, że powódka była informowana o ryzyku związanym z korzystaniem z tak zaawansowanych produktów bankowych. Ostateczna decyzja co do zawarcia transakcji należała zatem do powodowej Spółki, która nie powinna opierać się wyłącznie na informacjach przekazanych przez Bank, ale we własnym zakresie określić ryzyko prawne i ekonomiczne, jak również korzyści związane z transakcjami i podjąć własne, niezależne decyzje w tym zakresie. Nie ulega kwestii, iż powodowa Spółka, która jest przedsiębiorcą od wielu lat funkcjonującym w obrocie gospodarczym – eksporterem zawierającym transakcje w obrocie międzynarodowym, będąca już wcześniej związana umowami dotyczącymi Transakcji Terminowych i Pochodnych, powinna była dołożyć należytych starań w dbałości o własne interesy i przy zawieraniu umów, zasięgnąć niezależnej porady prawnej i ekonomicznej na temat ryzyka związanego z tego rodzaju transakcjami. Tym samym bezpodstawne są twierdzenia powodowej Spółki, jakoby została namówiona, czy wręcz nakłoniona przez Bank do zawarcia przedmiotowych umów. Wynikająca z zeznań B. B. (1) – wiceprezesa zarządu powodowej Spółki, okoliczność braku znajomości regulaminu transakcji i treści zawieranej umowy – „Szczerze powiem, że nie znałam regulaminu transakcji terminowych i pochodnych, ponieważ nikt nie kazał mi się z nim zapoznać. Nikt mi również nie polecał bym zapoznała się z umową, którą podpisywałam.” – dodatkowo utwierdza w przekonaniu, iż do zawarcia umów będących przedmiotem niniejszego postępowania nie doszło w warunkach wadliwości złożonego przez powódkę oświadczenia woli, zarówno w postaci błędu jak i podstępu w rozumieniu art. 84 k.c. i art. 86 k.c.

Nie jest zasadny zarzut obrazy art. 58 § 1 k.c. polegający na jego niezastosowaniu w sytuacji sprzeczności czynności prawnej z ustawą, tj. art. 2 i 91 ust. 3 Konstytucji RP, Dyrektywy 2004/39/WE, 2006/73/WE w sprawie (...), polegającej na podpisaniu pakietu dokumentów oraz na nadaniu nagraniom rozmów telefonicznych mocy umów zawartych ustnie, w sytuacji gdy ww. Dyrektywa zakazuje działań, jakich dopuścił się pozwany wobec powódki. Słusznie w tym zakresie wskazał Sąd Okręgowy, iż ww. Dyrektywy nie były implementowane do krajowego porządku prawnego w chwili zawierania przedmiotowych umów, dlatego też nie mogły stanowić źródeł praw i obowiązków między podmiotami prywatnymi. W świetle orzecznictwa ETS, zarówno osoby fizyczne, jak i osoby prawne, nie mogą się powoływać na treść niezrealizowanej dyrektywy w sporze z innymi osobami fizycznymi czy prawnymi.

Nie mogła zyskać akceptacji podjęta przez powódkę próba podważenia zawartych umów opcyjnych poprzez odwołanie się do zasad współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). Bezzasadny okazał się też zarzut obrazy art. 353 1 k.c. poprzez błędne przyjęcie, iż granica swobody kreowania stosunku cywilno-prawnego w niniejszej sprawie nie została przekroczona przez pozwanego. Zarzut nieważności zawartych umów z powodu ich sprzeczności z zasadami współżycia społecznego oparty został na twierdzeniach o rażącej nieekwiwalentności świadczeń oraz braku informacji o ryzyku związanym z kontraktami i jego nierównomiernym rozkładzie. Ocena żądania pozwu w świetle wskazanych przez powodową Spółkę podstaw prowadzić musi do konkluzji, iż przy zawieraniu przedmiotowych umów nie doszło do naruszenia zasad współżycia społecznego. Ocena ta jest jak najbardziej uprawniona zwłaszcza w sytuacji, gdy osoba reprezentująca powodową Spółkę sama przyznała, że nie zapoznała się z treścią zawieranej umowy ani z postanowieniami regulaminu transakcji terminowych i pochodnych. Akcentowana przez powódkę, co jest oczywiste, znacznie większa specjalistyczna wiedza i doświadczenie pozwanego Banku na rynku transakcji walutowych nie oznacza, że powodowa Spółka, będąca przecież profesjonalnym przedsiębiorcą, wymagała szczególnej ochrony w stosunkach z Bankiem i nie wystarcza do przyjęcia, że doszło do przekroczenia zasady swobody kontraktowania. Reasumując, brak jest podstaw do twierdzenia, że przy zawieraniu spornych kontraktów przekroczone zostały zakreślone zarówno w art. 353 1 k.c., jak i w art. 58 § 1 i 2 k.c. granice, w jakich strony mogą dokonywać czynności prawnych.

Nietrafne jest zarzucanie w apelacji obrazy art. 355 § 2 k.c. Nie ulega kwestii, iż powodowa Spółka, jako profesjonalny przedsiębiorca, jest podmiotem, od którego należy wymagać należytej staranności ocenianej zgodnie z regułą wynikającą z ww. przepisu. W odniesieniu do stosunków o charakterze zawodowym konieczna jest bowiem staranność na poziomie wyższym od przeciętnej, wymagana od specjalistów bez względu na to, czy osiągnęli oni odpowiednio wysoki stopień biegłości w drodze uzyskania specjalistycznego wykształcenia zawodowego (fachowego), czy też poprzez praktyczne doskonalenie zawodowe. Nie można uznać, aby przedmiotowe umowy pozostawały poza zakresem działalności gospodarczej powodowej Spółki. Zgodnie z prezentowanymi w orzecznictwie poglądami, czynności podejmowane przez podmiot gospodarczy trzeba uznać za wchodzące w zakres jego działalności gospodarczej wówczas, gdy pozostają w funkcjonalnym związku z tą działalnością, w szczególności są podejmowane w celu realizacji zadań związanych z przedmiotem działalności tego podmiotu. Nie było w sprawie kwestionowane, że przedmiotowe umowy miały na celu zabezpieczenie powódki, jako eksportera, przed ryzykiem kursowym, a wskazać należy, iż ryzyko kursowe jest zwyczajnym i typowym elementem działalności gospodarczej każdego podmiotu zawierającego transakcje na rynku międzynarodowym, również typową dla rynku praktyką jest zabezpieczanie się przed tym ryzykiem. Potrzeba zapewnienia opłacalności prowadzonej działalności gospodarczej, między innymi poprzez odpowiednie zabezpieczenie ponoszonego ryzyka walutowego, stanowi element działalności eksportowej, co musi skutkować uznaniem, że zawarte umowy pozostawały w ścisłym związku z prowadzoną przez powódkę (jako eksportera) działalnością gospodarczą. W okolicznościach niniejszej sprawy należało zatem uznać, że nie tylko w stosunku do pozwanego Banku, ale również wobec powódki, zawierającej omawiane umowy w ramach prowadzonej przez nią działalności gospodarczej, powinien być stosowany podwyższony miernik staranności wymagany od profesjonalisty.

Nie sposób podzielić zarzutu naruszenia art. 388 k.c. Trafnie w tym zakresie uznał Sąd I instancji, że nie zachodzą zarówno przesłanki przedmiotowe jak i podmiotowe warunkujące możliwość odwołania się do konstrukcji wyzysku w rozpoznawanej sprawie. Przede wszystkim, odwołując się do opinii biegłego sądowego i podzielając jej wnioski przytoczone w motywach rozstrzygnięcia, zasadnie wywiódł Sąd Okręgowy, iż nie zaistniała przesłanka rażącej nieekwiwalentności świadczeń stron. Z przepisu art. 388 § 1 k.c. wynika bowiem, że owa nieekwiwalentność powinna mieć charakter obiektywny oraz istnieć w chwili zawarcia umowy. Tymczasem wysokość świadczeń stron transakcji była znana w chwili zawierania transakcji, nieznany był natomiast zysk (strata), gdyż zależały od wysokości kursu euro w stosunku do złotówki w okresie po zawarciu tych transakcji. Tego, że świadczenie na rzecz Banku przekraczało w rażący sposób świadczenie na jej rzecz, powódka nie wykazała. Nie można również uznać, że po stronie powodowej zachodziły takie okoliczności jak przymusowe położenie, niedołęstwo czy niedoświadczenie. Jak to już zostało nadmienione, powodowa Spółka jest przedsiębiorcą od wielu lat funkcjonującym w obrocie gospodarczym, eksporterem zawierającym transakcje w obrocie międzynarodowym, wykorzystującym już uprzednio instrumenty opcyjnie celem zabezpieczenia się przed zmianą kursu walut. Chybione są zatem twierdzenia o braku doświadczenia powódki w zakresie transakcji walutowych, nawet przy uwzględnieniu złożonego charakteru opcji walutowych.

Nie nasuwa zastrzeżeń dokonana przez Sąd I instancji ocena roszczenia powodowej Spółki w płaszczyźnie art. 357 1 k.c. W sytuacji gdy z konstrukcji umowy opcji walutowej wynika, że najistotniejszym elementem, od którego zależy wykonanie opcji, jest zmiana kursu walutowego (w zależności od kierunku tej zmiany nabywca opcji skorzysta ze swego uprawnienia lub nie), nie do zaakceptowania jest pogląd uznający występujące w drugiej połowie 2008 roku osłabienie złotówki względem euro za nadzwyczajną zmianę stosunków, uprawniającą do podważenia zawartych umów opcyjnych w oparciu o klauzulę rebus sic stantibus. W przypadku gdy nadzwyczajna zmiana stosunków miałaby polegać jedynie na zmianie kursu walutowego, nie można przyjąć, iż spełniona została odpowiednia przesłanka pozwalająca na zastosowanie art. 357 1 k.c.

Wobec tego, iż zarzuty apelacji nie mogą prowadzić do skutecznego podważenia prawidłowości zapadłego w sprawie wyroku, Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację powódki jako niezasadną.

Kosztami postępowania apelacyjnego na podstawie art. 98 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. obciążono stronę przegrywającą spór w tej instancji. Na koszty poniesione przez pozwanego składało się wynagrodzenie pełnomocnika procesowego ustalone w stawce minimalnej, zgodnie z § 6 pkt 7 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu.