Pełny tekst orzeczenia

Sygn. akt X P 262/17

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 13 listopada 2018 r.

Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu X Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w następującym składzie:

Przewodniczący: SSR Anna Garncarz

Ławnicy: A. W., S. K.

Protokolant: Małgorzata Weres

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 listopada 2018 r. we W.

sprawy z powództwa T. Z.

przeciwko (...) we W.,

o przywrócenie do pracy

I.  oddala powództwo;

II.  zasądza od powódki na rzecz strony pozwanej kwotę 180 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania;

III.  orzeka iż nieuiszczone koszty sądowe ponosi Skarb Państwa.

UZASADNIENIE

Powódka T. Z. pozwem z 25 kwietnia 2017 r. (data prezentaty) skierowanym przeciwko (...) z siedzibą we W., wniosła odwołanie od rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia i domagała się przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach pracy i płacy oraz zasądzenia od strony pozwanej zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych.

Uzasadniając swoje żądania, powódka podniosła, że w dniu 11 kwietnia 2017 r. strona pozwana rozwiązała z nią umowę o pracę w trybie natychmiastowym podając telefonicznie jedynie informację o zakończeniu współpracy. Brak podania przyczyny rozwiązania umowy jest dla niej uwłaczający po 40 latach pracy. Jako pracownik nigdy nie dostała upomnienia słownego, czy nagany. W 2015 r. zwróciła się do zarządu o urlop bezpłatny w okresie od 1 listopada 2015 r. do 31 listopada 2016 r. z powodu kłopotów finansowych. W walce o godne życie wyjechała za granicę, lecz z braku znajomości języka i przywiązania do kraju wróciła po dwóch miesiącach do Polski, zwracając się z prośbą o wcześniejsze zakończenie urlopu. Niestety pracodawca nie wyraził na to zgody, a w tym czasie na jej stanowisku pracy po drugiej umowie zatrudniono osobę na czas nieokreślony. Po powrocie do pracy 1 października 2016 r. zarząd wręczył jej pismo zmieniające warunki umowy o pracę z całego etatu jako pracownik umysłowo-biurowy na ¾ etatu jako pomoc gospodarcza, co rażąco obniżyło jej dochody. Z uwagi na ciężką sytuację zdrowotną i finansową podpisała zmianę warunków zatrudnienia. Jednak po wyjściu z biura i przemyśleniu sprawy po 15 minutach zadzwoniła do prezesa informując, że chciała cofnąć podpisane dokumenty, ponieważ nie zgadza się z nimi. Powiedziano jej wówczas, że nie ma takiej możliwości. Z powodu trudności finansowych pracowała na powierzonym jej stanowisku, chcąc dotrwać dwa lata do emerytury. W pracy przy środkach chemicznych i wysiłku dostała ataku astmy i migotania przedsionków, co spowodowało, że od 17 lutego 2017 r. przebywała na zwolnieniu lekarskim. W dniu 11 kwietnia 2017 r. udała się do siedziby związków zawodowych, który ma ten sam adres co zakład pracy z prośbą o przyznanie jej zapomogi finansowej na leki. Podczas wizyty, sekretarz związków zawodowych poinformowała ją, że została skreślona z listy członków związku, co bardzo ją skrzywdziło, ponieważ nie została nawet o tym poinformowana. Została zaplątana w pułapkę ludzi, którzy po wieloletniej współpracy chcieli się jej pozbyć. Po ostrej wymianie zdań z powodu panującej niesprawiedliwości z Panią ze związków zawodowych została telefonicznie zwolniona bez podania przyczyny. Nadmieniła, że nie otrzymała pisemnego wypowiedzenia umowy o pracę (k. 2-3).

W dniu 5 maja 2017 r. powódka złożyła kolejne pismo zatytułowane „Pozew” wskazując, że w dniu 27 kwietnia 2017 r. otrzymała pisemne oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia. Wskazała, że w uzasadnieniu powołano jedynie fakt jej wulgarnego zachowania wobec jednego z pracowników, nie podając jednak okoliczności całego zdarzenia, ani nie wskazując na czym ono polegało, nadto powołując się, że dopuściła się analogicznego zachowania wobec innych osób nie wskazanych imiennie. Powódka wskazała, że 10 kwietnia 2017 r. była na zwolnieniu lekarskim i do spółdzielni przyszła aby złożyć kolejne zwolnienie lekarskie i wniosek o zapomogę, którą była przekonana, że otrzyma. Zapytała też o bony na zakupy świąteczne. Lecz dowiedziała się, że dla niej ich nie ma bo nie należy do związków. Dlatego 11 kwietnia 2017 r. zgłosiła się do sekretarza związków zawodowych, od którego dowiedziała się, że została skreśloną z listy członków związku, bo w czasie urlopu bezpłatnego nie opłacała składek. Powódka podniosła że nie wiedziała, że za ten okres również należało opłacać składki. Zapisując się do związków złożyła oświadczenie o upoważnieniu zakładu pracy do potrącania składki z poborów. Po powrocie do pracy myślała, że składka nadal jest potrącana.

Powódka wskazała, że sekretarz związku jest jej zdecydowanie niechętna. Po jej powrocie z urlopu bezpłatnego to ona nie wyraziła zgody na dopuszczenie jej do pracy w siedzibie spółdzielni i na dodatek tego pozbawiła ją prawa do bycia członkiem związków zawodowych. Sekretarz swego czasu sama nie płaciła składki do związków zawodowych, pomimo, że była we władzach związku i miała wysokie pobory. Cała sytuacja tak ją wzburzyła, że straciła panowanie nad sobą. Po powrocie do pracy stała się niewygodna, bo dla kogoś innego potrzebne było jej stanowisko – konkretnie dla żony zastępcy przewodniczącego związków zawodowych, gdyż to ona zajęła jej miejsce, kiedy po 40 latach musiała pójść do sprzątania do innej placówki. Zaskoczona, że spotkała ją kolejna szykana wykrzyczała co leżało jej na sercu. Sekretarz wezwała telefonicznie prezesa, który kazał jej opuścić spółdzielnię, informując, że nie ma prawa wstępu, a jeżeli zachce wejść to wezwie policję (k. 17-19).

Odpowiadając na pozew strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, oraz kosztów udzielonego pełnomocnictwa.

Uzasadniając swoje stanowisko, strona pozwana zarzuciła, że powódka 11 kwietnia 2017 r. przebywała na zwolnieniu lekarskim, a jednak przyszła do siedziby pracodawcy. Fakt przebywania na zwolnieniu lekarskim nie przekreśla możliwości dokonania przez pracownika ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Jak sama wskazuje w swoim piśmie, zjawiła się w siedzibie pracodawcy i w sposób agresywny zaatakowała słownie, a także fizycznie innego pracownika spółdzielni. Krzyczała nazywając pracownika „wywłoką, hieną, krwiopijcą, szmatą”. Z relacji poszkodowanej pracownicy wynika, że została także spoliczkowana przez powódkę, która uderzyła również pięścią w biurko tej pracownicy. Po przyjściu kierownika, powódka uspokoiła się na chwilę, ale potem ponownie zaczęła ubliżać pracownicy, czym zmusiła ją do opuszczenia miejsca pracy. Roztrzęsiona pracownica wyszła z siedziby spółdzielni i czekała w samochodzie dopóki nie zjawi się prezes zarządu. Natomiast powódka wychodząc wygrażała jeszcze ogółowi pracowników spółdzielni.

Pracownik, który dezorganizuje pracę spółdzielni poprzez agresywne i ubliżające zachowanie wobec jej członków i pracowników dopuszcza się ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Natomiast zachowanie powódki było niewątpliwie bezprawne i zawinione, a także naruszyło ważny interes pracodawcy. Zachowanie powódki miało związek z pracą, bowiem dopuścił się swojego czynu w siedzibie pracodawcy i wobec współpracownicy.

Strona pozwana zaprzeczyła twierdzeniom powódki, jakoby stała się ona „niewygodna”. W związku z trudną sytuacją finansową i znaczącym zadłużeniem zdecydowała się wyjechać za granicę w celach zarobkowych i sama zaproponowała pracodawcy pracownicę na swoje miejsce. Osoba ta sprawdziła się na tym stanowisku i radziła sobie z pracą znacznie lepiej niż powódka (k. 36-39).

Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny.

Powódka T. Z. w okresie od 1 września 1977 r. do 27 kwietnia 2017 r. była zatrudniona u strony pozwanej (...) z siedzibą we W. na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, w ostatnim czasie w wymiarze ¾ etatu na stanowisku pomocy gospodarczej.

Powódka była członkiem związków zawodowych NZSS Pracowników (...) we W.. Każdy członek związku ma obowiązek opłacania składki członkowskiej w wysokości 27,00 zł miesięcznie. Zgodnie ze statutem, osoba, która przez trzy miesiące nie płaci składek członkowskich jest automatycznie skreślana z listy członków. Składki członkowskie były potrącane przez pracodawcę z wynagrodzenia powódki.

We wrześniu 2015 r. powódka zwróciła się do zarządu spółdzielni o udzielenie jej urlopu bezpłatnego w okresie od 21 września 2015 r. do 30 września 2016 r., na co zarząd wyraził zgodę. W okresie urlopu bezpłatnego nie były opłacane przez powódkę składki członkowskie na związek zawodowy. Z tego powodu, powódka została skreślona z listy członków związku zawodowego. O skreśleniu z listy nie została poinformowana przez związek zawodowy.

Dowody:

- Zeznania świadka A. J. złożone na rozprawie 19 września 2017 r.,

- Zeznania świadka M. R. złożone na rozprawie 19 września 2017 r.,

- Kserokopie pism powódki z 04.04.2017 r. oraz 10.04.2017 r. – karta 5, 10, 12,

W dniu 10 kwietnia 2017 r. powódka przyszła do spółdzielni, gdzie w sekretariacie złożyła kolejne zwolnienie lekarskie oraz wniosek z 4 kwietnia 2017 r. z prośbą o przyznanie jej zapomogi pieniężnej. Ponadto, chciała odebrać wydawane przez związki zawodowe bony na święta w wysokości 200,00 zł, które otrzymywali wszyscy członkowie związku zawodowego. W tym celu, udała się do działu technicznego. Została jednak poinformowana przez A. J., że nie ma jej na liście osób, które mają dostać bony. Tego dnia nie było kierowniczki działu technicznego i jednocześnie sekretarza związku A. R. (1). Natomiast przewodniczący związków zawodowych i jednocześnie kierownik zakładu nr 11 M. R. był akurat w terenie. Dlatego powódka udała się do zastępcy przewodniczącego związków zawodowych M. B. w celu wyjaśnienia dlaczego została skreślona z listy członków związku, po czym napisała podanie o wyjaśnienie na piśmie tej sytuacji i poinformowała, że przyjdzie następnego dnia.

Następnego dnia 11 kwietnia 2017 r. M. R. udzielił powódce pisemnej odpowiedzi informując ją, że została skreślona z listy członków związku zawodowego, gdyż przez 14 miesięcy nie płaciła składek związkowych. Pismo przekazał A. R. (1). Kiedy około godz. 8:30 rano powódka ponownie przyszła do spółdzielni, A. R. (1) przekazała jej odpowiedź przewodniczącego związków zawodowych M. R.. Wówczas powódka zaczęła zachowywać się agresywnie, nerwowo, zaczęła krzyczeć i ubliżać A. R. (1), uderzać pięścią w jej biurko. O zachowaniu powódki, A. R. (1) poinformowała telefonicznie około godz. 8:50 M. R. i poprosiła go o interwencję informując, że została uderzona przez powódkę w twarz, że jest przez nią znieważona słownie, zastraszana, że się boi i nie wie co ma robić. Kiedy M. R. przyszedł do pokoju, w którym prowadzona była rozmowa, powódka cały czas zachowywała się agresywnie, krzyczał „że wszystkich załatwi, że jeszcze im pokaże”, ubliżała A. R. (1) używając obraźliwych słów między innymi „ta wywłoka, hiena, krwiopijca, szmata”. M. R. poprosił powódkę żeby się uspokoiła i poinformował ją, że nie musi informować ją pisemnie o wykreśleniu z listy członków związku zawodowego, a doszło do tego dlatego, że nie opłacała składek członkowskich w okresie kiedy przebywała na urlopie bezpłatnym. Powódka wykrzyczała do M. R. „że ma to wszystko w dupie i nie przyjmuje takich tłumaczeń do wiadomości”. Wzięła przekazaną jej przez A. R. (1) odpowiedź związków zawodowych i napisała na niej, że nie przyjmuje tego do wiadomości. Następnie wyszła z pomieszczenia i poszła do innych osób z biura. Kiedy powódka opuściła dział techniczny M. R. udał się do swoich obowiązków. Po chwili powódka jednak wróciła do pokoju i w dalszym ciągu zaczęła ubliżać A. R. (2), która w tej sytuacji opuściłam biuro i poszła do samochodu. W czasie całego zajścia w pomieszczeniu znajdowały się jeszcze dwie inne pracownice strony pozwanej: A. J. oraz M. W..

M. R. spotkał jeszcze powódkę około godz. 9:30 kiedy wychodziła z budynku spółdzielni. Wówczas powódka zaczęła w jego kierunku kierować obraźliwe słowa mówiąc między innymi „że jest chuj a nie rodzina, że za taką szmatą obstaje, a nie za nią”.

PO tym zdarzeniu A. R. (1) zadzwoniła do P. B., który zadzwonił do powódki, a także do M. R.. On opowiedział całą sytuację P. B.. P. B. zlecił sporządzenie notatek urzędowych na tę okoliczność. Zorganizował również zebranie z pracownikami, na którym poinformował pracowników, że w takich przypadkach należy wzywać Policję. Przejrzał również monitoring ze zdarzenia. P. B. porozmawiał również ze świadkami zdarzenia, którzy poinformowali go, że nie zamierzają się „mieszać” w tę sprawę. M. R. poinformował P. B., że powódka nie jest członkiem związku zawodowego i o tym, że związek zawodowy nie toleruje, aby ktokolwiek zachowywał się w ten sposób wobec jakiegokolwiek członka związku zawodowego, gdzie on jest przewodniczącym.

Dowody:

- Zeznania świadka A. J. złożone na rozprawie 19 września 2017 r.,

- Zeznania świadka M. R. złożone na rozprawie 19 września 2017 r. i w dniu 13 listopada 2018 r,

- Zeznania świadka A. R. (1) złożone na rozprawie 4 grudnia 2017 r.

- Zeznania świadka M. B. złożone na rozprawie 5 marca 2018 r.

Zeznania świadka M. W. złożone na rozprawie 5 marca 2018 r.

- Kserokopie pism powódki z 04.04.2017 r. oraz 10.04.2017 r. – karta 5, 10, 12,

- Uwierzytelnione kserokopie notatek służbowych – karta 40-41,

- Zeznania w charakterze strony pozwanej P. B. złożone na rozprawie 4 czerwca 2018 r.,

Pismem z 21 kwietnia 2017 r. wręczonym powódce pocztą w dniu 27 kwietnia 2017 r. strona pozwana rozwiązała z powódką umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia. Jako przyczynę wskazano ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych polegające na zakłóceniu w dniu 11 kwietnia 2017 r. spokoju i porządku w miejscu pracy oraz naruszenie dóbr osobistych innych pracowników Spółdzielni poprzez zjawienie się w siedzibie pracodawcy pomimo przebywania na zwolnieniu lekarskim i agresywne oraz wulgarna zachowanie polegające na krzyku, grożeniu, wyzywaniu pani A. R. (1) oraz innych pracowników.

Przed wręczeniem powódce pisemnego oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę zadzwonił do powódki P. B., gdyż dowiedział się on od A. R. (1) o sytuacji z powódką, w szczególności o tym, że musiała ona „uciekać” z zakładu pracy w związku z agresywnym zachowaniem powódki. Po rozmowie z A. R. (1) P. B. zadzwonił do powódki, aby opuściła ona zakład pracy, bo w przeciwnym wypadku on wezwie Policję. Nie mówił on powódce, że rozwiązuje z nią umowę o pracę.

Dowody:

- Oświadczenie strony pozwanej z 21.04.2017 r. wraz z potwierdzeniem odbioru – w aktach osobowych powódki

- Zeznania świadka M. R. złożone na rozprawie 19 września 2017 r. i w dniu 13 listopada 2018 r,

- Zeznania w charakterze strony pozwanej P. B. złożone na rozprawie 4 czerwca 2018 r.,

Średnie miesięczne wynagrodzenie powódki liczone ja ekwiwalent za urlop wynosiło 2.111,25 zł brutto.

Dowody:

- Zaświadczenie – karta 31.

Sąd Rejonowy zważył, co następuje:

Powództwo należało oddalić jako bezzasadne.

Podstawę prawną roszczenia powódki stanowił art. 56 § 1 zd. pierwsze k.p. Rozstrzygając zasadność powództwa, należało zatem ustalić, czy strona pozwana dokonując rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia na zasadzie art. 52 § 1 pkt 1 k.p. uczyniła to w sposób prawidłowy, a więc spełniało ono wymogi formalne, a podana przyczyna wypowiedzenia była rzeczywista i prawdziwa.

W niniejszej sprawie Sąd ustalił, że strona pozwana rozwiązała umowę o pracę z zachowaniem wszystkich wymogów formalnych, tj. złożyła oświadczenie woli na piśmie, wskazując przyczynę rozwiązania umowy o pracę, a także zachowała wymogi przepisu art. 38 kp.

W niniejszej sprawie bezspornym było, że u strony pozwanej działa tylko jeden związek zawodowy tj. Niezależny Samorządowy Związek Zawodowy Pracowników (...). Wynika to z niekwestionowanych przez żądną ze stron zeznań świadka M. R.. Powódka przestała być członkiem tego związku zawodowego, o czym przewodniczący tego związku tj. M. R. zawiadomił pracodawcę. Powódka nie zwróciła się do związku zawodowego o udzielenie jej ochrony jako członkowi nie zrzeszonemu w związku zawodowym, co również w sposób jednoznaczny wynika z zebranego materiału dowodowego, w szczególności z zeznań świadka M. R.. Co więcej, przyczyną rozwiązania umowy o pracę z powódką było właśnie zachowanie powódki wobec członka związku zawodowego, zatem oczywistym było, że pracodawca wiedział, że powódka nie jest członkiem związku zawodowego, a konflikt pomiędzy władzami związku zawodowego i powódki uniemożliwia objęcie jej obroną.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2004 r. „… Pracownik, który chce, aby w razie decyzji o jego zwolnieniu konsultowano ją ze związkiem zawodowym, do którego należy, powinien współdziałać w tym zakresie ze swoim pracodawcą. Pracownik taki powinien informować pracodawcę o przynależności związkowej….” Skoro zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego, pracownik powinien informować pracodawcę o tym, że przynależy do związku zawodowego, tym bardziej powódka winna poinformować pracodawcę o tym, że zamierza ewentualnie zwrócić się o ochronę do związku zawodowego, czego jednak powódka nie uczyniła. Co więcej, jak wynika z zeznań świadka M. R., powódka nie zwróciła się do związku zawodowego o ochronę, nie miała żądnego kontaktu z władzami związku , a co więcej, nawet gdyby zwróciła się do związku zawodowego o taką ochronę, nie zostałaby ona jej udzielona z uwagi na zachowanie powódki wobec jednego z członków związku zawodowego, które to zachowanie stało się podstawą do rozwiązania z nią umowy o pracę.

Niezależnie od powyższego należy wskazać, że Sąd podziela stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 9 lutego 2016 r (II PK 324/14), że: „…Niezasięgnięcie przez pracodawcę informacji o podleganiu obronie związkowej, gdy dysponuje on wiedzą na temat nieobjęcia danego pracownika tą obroną, nie narusza przepisów o wypowiadaniu umowy pracę. Ryzyko błędu w tym zakresie obciąża natomiast pracodawcę (art. 52 § 3 k.p. w związku z art. 30 ust. 21 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych).

Skoro w niniejszej sprawie, jak wynika z jasnych zeznań świadka M. R. powódka nie była członkiem związku zawodowego, nie zwróciła się o ochronę, nie była tą ochroną objęta, to pracodawca nie naruszył przepisów dotyczących rozwiązywania umów z pracownikiem.

Niezależnie od powyższego, jak wynika z przeprowadzonego postępowania dowodowego, pracodawca miał wiedzę o tym, że powódka nie jest członkiem związku zawodowego, nie jest objęta ochroną przez ten związek. Pracodawca nie miał obowiązku dokonania pisemnej konsultacji ze związkiem zawodowym. W wyroku z dnia 9 lutego 2016 r. II PK 330/14 Sąd Najwyższy uznał, że: „…Pisemna forma konsultacji z organizacją związkową wskazanej w art. 52 § 3 k.p. jest przewidziana wyłącznie dla celów dowodowych, co oznacza, że jej niedochowanie, przy jednoczesnym wykazaniu, że opinia została wyrażona w innej formie, nie pozbawia tej konsultacji skuteczności i wyczerpuje tryb określony w art. 52 § 3 k.p…”

Zgodnie z treścią art. 30 § 4 k.p., w oświadczeniu pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia, powinna być wskazana przyczyna uzasadniająca rozwiązanie umowy o pracę. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 maja 2000 r. (I PKN 641/99, OSNP 2001/20/618, Pr.Pracy 2001/1/33) naruszenie art. 30 § 4 k.p. ma miejsce wówczas, gdy pracodawca nie wskazuje w ogóle przyczyny wypowiedzenia, bądź gdy wskazana przez niego przyczyna jest niedostatecznie konkretna, a przez to niezrozumiała dla pracownika. Warunku podania pracownikowi przyczyn uzasadniających wypowiedzenie umowy o pracę nie może zastąpić ocena pracodawcy, że przyczyna ta była znana pracownikowi. Podanie pracownikowi przyczyny wypowiedzenia ma umożliwić mu, dokonanie racjonalnej oceny, czy ta przyczyna w rzeczywistości istnieje i czy w związku z tym zaskarżenie czynności prawnej pracodawcy może doprowadzić do uzyskania przez pracownika odpowiednich korzyści – odszkodowania lub przywrócenia do pracy (zob. wyrok SN z dnia 1 października 1997r., I PKN 315/97, OSNP 1998/14/427).

Natomiast w myśl z art. 52 § 1 pkt 1 k.p. pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Cytowany przepis nie zawiera katalogu określającego, choćby przykładowo, na czym polega ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych przez pracownika. Z jego treści oraz z wieloletniego doświadczenia orzeczniczego wynika jednak, że nie każde naruszenie przez pracownika obowiązków może stanowić podstawę rozwiązania z nim umowy w tym trybie – musi to być naruszenie podstawowego obowiązku, zaś powaga tego naruszenia rozumiana musi być jako znaczny stopień winy pracownika. Przy ocenie ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych poza oceną stopnia natężenia złej woli pracownika, należy brać również pod uwagę rozmiar szkody, jaką może pociągać za sobą naruszanie obowiązków pracowniczych. Natomiast ocena, czy dane naruszenie obowiązku jest ciężkie, zależy od okoliczności każdego indywidualnego przypadku.

Rozwiązanie umowy o pracę w trybie art. 52 k.p., jako nadzwyczajny sposób rozwiązania stosunku pracy, powinno być stosowane przez pracodawcę wyjątkowo i z ostrożnością. Musi być uzasadnione szczególnymi okolicznościami, które w zakresie winy pracownika polegają na jego złej woli lub rażącym niedbalstwie (por. wyrok SN z 2 czerwca 1997 r., I PKN 193/97, OSNAPiUS 1998/9/269).

Jak wynika z treści oświadczenia woli strony pozwanej przyczyną rozwiązania stosunku pracy było zakłócenie przez powódkę w dniu 11 kwietnia 2017 r. spokoju i porządku w miejscu pracy oraz naruszenie dóbr osobistych innych pracowników Spółdzielni poprzez zjawienie się w siedzibie pracodawcy pomimo przebywania na zwolnieniu lekarskim i agresywne oraz wulgarne zachowanie polegające na krzyku, grożeniu, wyzywaniu pani A. R. (1) oraz innych pracowników.

Ciężar dowodu w zakresie wykazania prawdziwości wskazanej przyczyny spoczywał na stronie pozwanej.

Zgodnie z art. 100 § 2 pkt. 4 i 6 k.p. obowiązkiem pracownika – zaliczanym przez kodeks pracy do obowiązków o charakterze podstawowym – jest między innymi dbanie o dobro zakładu pracy i przestrzeganie zasad współżycia społecznego.

Z ustaleń faktycznych, które w dużej mierze były bezsporne wynika, że w dniu 11 kwietnia 2017 r. około godz. 8:30 powódka przyszła do biura działu technicznego Spółdzielni po pisemną odpowiedź związków zawodowych w sprawie wykluczenia jej z listy członków związku. Po zapoznaniu się z treścią pisma, w stosunku do A. R. (1) zaczęła zachowywać się sposób lekceważący, arogancki, wulgarny, zaczęła obrzucać ją różnego rodzaju licznymi wyzwiskami takimi jak „ wywłoka, hiena, krwiopijca, szmata”. Ponadto, w sposób fizyczny zaczęła wyrażać swoje niezadowolenie z faktu skreślenia jej z listy członków związku zawodowego, poprzez uderzenie pięściami w biurko A. R. (1). Powódka nie uspokoiła się nawet pomimo interwencji M. R. – kierownika zakładu nr 11, a prywatnie jej szwagra. Nadal zachowywała się lekceważąco i agresywnie. Niedługo potem opuściła wprawdzie pomieszczenie, jednak kiedy wyszedł z niego również M. R., powróciła i dalej zaczęła się awanturować cały czas obrażając A. R. (1). Bojąc się zachowania powódki i nie mogąc dalej pracować A. R. (1) wyszła z biura i udała się do samochodu. Na tym nie zakończyło się jednak agresywne zachowanie powódki, albowiem kiedy wychodziła z biura Spółdzielni spotkała po drodze M. R. i na odchodne, jego również obrzuciła różnego rodzaju wyzwiskami.

Zachowanie powódki w dniu 11 kwietnia 2017 r. w stosunku do A. R. (1), czy M. R. należy uznać za wysoce naganne i noszące znamiona ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Użycie pod adresem A. R. (1) w obecności innych pracowników, czy wobec M. R. słów powszechnie używanych za wulgarne i nie licujące z dobrymi obyczajami oraz spektakularne manifestowanie swojego niezadowolenia poprzez uderzanie pięściami w blat jej biurka, nie może zasługiwać na ochronę zatrudnienia pracowniczego powódki, gdyż stawałoby to w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.

W ocenie Sądu, w zachowaniu powódki można niewątpliwe dopatrywać się wręcz winy umyślnej. Jej frustracja z powodu wykreślenia z listy członków związku zawodowego świadomie i celowo została skierowana na A. R. (1), gdyż w jej ocenie, to ona właśnie była przyczyną tego wszystkiego co spotkało ją w ostatnim czasie, tj. nie przyznania zapomogi oraz bonów z powodu wykreślenia z listy związków zawodowych, nie przyjęcia jej do pracy kiedy chciała powrócić z urlopu bezpłatnego przed czasem, czy przeniesienia jej na stanowisko pomocy gospodarczej. Jej zachowania nie może jednak usprawiedliwiać rozgoryczenie czy frustracja z nieprzychylnych dla niej decyzji pracodawcy, czy związków zawodowych. Decyzje te były konsekwencją poczynań samej powódki, która jest osoba dorosłą z wieloletnim doświadczeniem życiowym. Zwracając się o udzielenie urlopu bezpłatnego powódka miała w pełni świadomość, że skoro pracodawca nie wypłaca jej wynagrodzenia, składki związkowe nie są uiszczane. Powódka winna była zadbać o ustalenie, czy i w jaki sposób ma ona możliwość opłacenia składek związkowych w czasie urlopu bezpłatnego, o co w ogóle nie zadbała. Pracodawca nie ma obowiązku kredytowania zobowiązań powódki wobec związku zawodowego.

Jednocześnie zachowanie powódki stanowiło realne zagrożenie interesów strony pozwanej. Przede wszystkim jak wynika z przeprowadzonego postępowania dowodowego, zdezorganizowało ono pracę A. R. (1), która w związku z agresywnym zachowaniem powódki musiała przerwać wykonywanie pracy i opuścić zakład pracy. Natomiast pracodawca musiał za ten czas wypłacić jej normalne wynagrodzenie, gdyż do przerwy w świadczeniu pracy doszło z przyczyn jednak leżących po stronie pozwanej, która nie zapewniła jej odpowiednich warunków pracy.

Poza tym, zgodnie z art. 11 1 k.p. pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Natomiast powódka swym nieodpowiedzialnym i nagannym zachowaniem stworzyła realne zagrożenie odpowiedzialności odszkodowawczej pracodawcy za naruszenie dóbr osobistych A. R. (1).

W ocenie Sądu, nie uzasadniony był natomiast zarzut powódki, jakoby do jej rozwiązania umowy o pracę doszło w trakcie rozmowy telefonicznej już w dniu 11 kwietnia 2017 r. Okoliczności te nie zostały bowiem w żaden sposób potwierdzone w toku postępowania. Natomiast bezsporne było, że pisemne oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę wraz ze wskazaniem przyczyny, powódka otrzymała 27 kwietnia 2017 r.

Wprawdzie pierwotnie powódka wytoczyła powództwo 25 kwietnia 2017 r., a więc przed rozwiązaniem stosunku pracy. Jednakże po otrzymaniu pisemnego oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę złożyła w ustawowym terminie kolejny pozew, czym w ocenie Sądu, konwalidowała pierwotnie wytoczone przedwcześnie powództwo.

Z powyższych względów Sąd w pkt. I sentencji wyroku oddalił powództwo jako bezzasadne.

Stan faktyczny w niniejszej sprawie, Sąd ustalił zarówno w oparciu o osobowe źródła dowodowe, jak i dowody z dokumentów niekwestionowanych przez strony i niebudzących żadnych wątpliwości, w szczególności akt osobowych powódki, które zostały sporządzone w przewidzianej formie, a ich autentyczność, nie została skutecznie zakwestionowana przez strony w toku postępowania.

Oceny zeznań świadków oraz stron, Sąd dokonał w kontekście całego zebranego w sprawie materiału dowodowego.

Sąd uznał za wiarygodne zeznania świadków A. J. i M. W., jednakże można było w nich odczuć powściągliwość w przedstawieniu opisu całego zdarzenia. Świadkowie potwierdzili jednak fakt zwracania się przez powódkę uniesionym głosem, krzykiem, uderzanie rękami w blat biurka A. R. (1). Nie potwierdzili co prawda używania przez powódkę słów wulgarnych. Nie zaprzeczyli jednak temu w sposób stanowczy stwierdzając jedynie, że sobie tego „nie przypominają”. Jednocześnie Sąd dał wiarę zeznaniom P. B., że świadkowie ci wskazali mu, że nie zamierzają się „mieszać” w tę sprawę, zatem powściągliwość w zeznaniach mogła wynikać z nastawienia świadków do poszczególnych osób zaistniałej sytuacji.

Za wiarygodne należało również uznać zeznania świadków M. R., M. B., A. R. (1) które spójnie korespondowały z pozostałym wiarygodnym materiałem dowodowym w sprawie. Świadkowie w sposób zdecydowany i jednoznaczny potwierdzili okoliczności zajścia z dnia 10 kwietnia 2017 r. i następnie z dnia 11 kwietnia 2017 r., którego byli bezpośrednimi świadkami. W szczególności należy podkreślić fakt, że świadek M. R. jest spokrewniony z powódką, zatem w żadnym wypadku nie można uznać, aby mógł on składać zeznania niezgodne z prawdą jedynie w celu dyskredytowania powódki, jak twierdziła powódka. Świadek M. R. działał w obronie członka związku zawodowego, którego dobra osobiste naruszyła powódka w sposób oczywisty.

Wyjaśnienia powódki Sąd uznał w dużej mierze za niewiarygodne, choć powódka w dużej mierze przyznała, że była zdenerwowana tego dnia. Jednak jej ocena sytuacji wynikająca być może z jej subiektywnego przekonania i marginalizowania określonych zachowań, była całkowicie sprzeczna z zeznaniami świadków. Zatem Sąd nie dał wiary powódce w zakresie, w jakim twierdziła ona, że nie zachowała się w sposób naruszający godność osobistą A. R. (1).

Za wiarygodne, Sąd uznał również zeznania w charakterze pozwanego P. B., który szczerze i otwarcie zrelacjonował przebieg zdarzeń z dnia 11 kwietnia 2017 r i następnych. Przy ocenie jego zeznań, Sąd wziął pod uwagę, że miał on powody ku temu, aby zeznawać w określony sposób. Jednak jego wyjaśnienia korespondują z pozostałym wiarygodnym materiałem dowodowym w sprawie, przez co nie było podstaw, aby nie dać im wiary.

Orzeczenie o kosztach w punkcie II sentencji wyroku, znajduje podstawę w treści art. 98 § 1 k.p.c. zgodnie z którym, strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Reguła ta dotyczy także spraw rozpatrywanych przez sądy pracy.

W myśl art. 98 § 3 k.p.c. w zw. z art 99 k.p.c., do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez radcę prawnego zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego radcę prawnego, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez Sąd osobistego stawiennictwa strony.

W niniejszej sprawie kosztami poniesionymi przez stronę pozwaną były koszty wynagrodzenia pełnomocnika ją reprezentującego, które zgodnie z § 9 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. poz. 1804 ze zm.), wynosiły 180,00 zł .

W punkcie III sentencji wyroku nieuiszczonymi kosztami sądowymi w postaci opłaty od pozwu, Sąd na podstawie art. 113 ust. 1 w zw. z art. 100 ust. 1, art. 96 ust. 1 pkt 4, art. 35 pkt 1 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. Nr 167, poz. 1398 ze zm.) obciążył Skarb Państwa, mając na uwadze, że zgodnie z dyspozycją art. 98 k.p.c. nie było podstaw do obciążenia tymi kosztami strony wygrywającej sprawę – w niniejszej sprawie strony pozwanej – natomiast powódka, która sprawę przegrała, była zwolniona od kosztów sądowych z mocy ustawy.