Pełny tekst orzeczenia

Sygn. akt I AGa 83/19

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 3 października 2019 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

Przewodniczący:

SSA Tomasz Sobieraj (spr.)

Sędziowie:

SA Agnieszka Bednarek-Moraś

SA Dorota Gamrat-Kubeczak

Protokolant:

starszy sekretarz sądowy Piotr Tarnowski

po rozpoznaniu w dniu 3 października 2019 r. na rozprawie w Szczecinie

sprawy z powództwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (...) spółka komandytowa w G.

przeciwko (...) spółce akcyjnej w S.

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie

z dnia 29 kwietnia 2019 r. sygn. akt VIII GC 227/15

I.  oddala apelację;

II.  zasądza od pozwanej na rzecz powódki kwotę 7.200 (siedem tysięcy dwieście) złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

Agnieszka Bednarek – Moraś Tomasz Sobieraj Dorota Gamrat – Kubeczak

Sygn. akt I AGa 83/19

UZASADNIENIE

Powódka (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (...) spółka komandytowa w G. pozwem wniesionym 20 października 2014 roku domagała się zasądzenia od pozwanej (...) spółki akcyjnej w S. kwoty 350000 złotych z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 7 czerwca 2014 roku oraz kosztami procesu tytułem wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości.

Pozwana (...) spółka akcyjna w S. w odpowiedzi na pozew wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu.

Wyrokiem z dnia 29 kwietnia 2019 roku Sąd Okręgowego w Szczecinie:

-

w punkcie I zasądził od pozwanej (...) spółki akcyjnej w S. na rzecz powoda (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (...) spółki komandytowej w G. kwotę 205.000 złotych (dwieście pięć tysięcy złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 12 stycznia 2015 roku,

-

w punkcie II oddalił powództwo w pozostałej części,

-

w punkcie III rozstrzygnął, że koszty procesu ponosi w 71 % pozwana, w 29 % powódka pozostawiając ich szczegółowe rozliczenie referendarzowi sądowemu po uprawomocnieniu się wyroku.

Sąd Okręgowy powyższe rozstrzygnięcie oparł na następujących ustaleniach faktycznych:

Powodowa spółka powstała w wyniku przekształcenia (formy prawnej) (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowo-akcyjnej w G..

Pozwana w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej 21 listopada 2012roku zawarła (jako wykonawca) z Gminą Miastem G. (jako inwestorem) umowę nr (...), na podstawie której zobowiązała się za wynagrodzeniem wykonać roboty budowlane w ramach inwestycji „Modernizacja wejścia do portu wewnętrznego (w G.). Etap II – Przebudowa szlaku wodnego na M.”. Podstawę wykonania robót objętych umową stanowiły decyzje wojewody (...) z 23 lipca 2012 roku ((...)) oraz z 9 stycznia 2013 roku ((...)), na podstawie których ów organ zatwierdził projekt budowlany oraz udzielił pozwolenia na budowę, obejmującego m.in. wykonanie robót na działkach nr (...) w G. (działki te w decyzjach określono jako obszar oddziaływania). Roboty budowlane dotyczyły odbudowy nabrzeża wraz z budową oświetlenia, zasilania energetycznego oraz kanalizacji teletechnicznej. Z uwagi na sąsiedztwo z działkami nr (...) w G. (przy ul. (...)), część robót musiała zostać wykonana także na tych działkach. Prawo własności tych działek przysługiwało inwestorowi, natomiast powódce przysługiwało wobec tych działek prawo użytkowania wieczystego. Powódka wyraziła wobec inwestora zgodę na przeprowadzenie robót (zgodnie z projektem budowlanych) na działkach pozostających w jej użytkowaniu wieczystym.

Wykonanie prac na nabrzeżu było możliwe zarówno od strony lądu, jak i od strony wody. Dla zrealizowania umowy zawartej pomiędzy inwestorem a pozwaną celowe było porozumienie się z powódką, aby umożliwić ekipie pozwanej korzystanie nieruchomości pozostających w użytkowaniu wieczystym powódki jako z zaplecza budowy (tj. umożliwić pozwanej przejazd przez ten teren, składowania na tym terenie materiału i sprzętu). Inwestor pozostawił kwestię takiego porozumienia pozwanej. W tej sytuacji doszło do kontaktu pomiędzy pozwaną a powódką. Dnia 3 stycznia 2013 roku ze strony pozwanej I. M. wysłała pracownikowi powódki (A. W.) wiadomość e-mail, załączając projekt porozumienia użyczenia gruntu i podając informację, że w przypadku pytań należy kontaktować się z kierownikiem budowy (B. M.). Powódka skontaktowała się z B. M., ustalając z nim, że pozwana zamierza korzystać z nieruchomości pozostających w użytkowaniu wieczystym powódki w części, tj. 1300 m 2 (zakres ten został ustalony na wyrysie z mapy ewidencyjnej). W kontaktach z B. M. A. W. zaznaczał, że powódka zawrze z pozwaną porozumienie o udostępnieniu swojego terenu, ale w zamian pozwana miała zobowiązać się do „wykonania dwóch przepustów dla celów odprowadzania wód deszczowych” (k. 44). W taki sposób prawnik powódki sporządził projekt porozumienia, który to projekt na początku lutego 2013roku został przesłany B. M.. B. M. przekazał projekt powódki do działu prawnego pozwanej. Powódka nie uzyskiwała zwrotnej informacji odnośnie do przesłanego projektu, w związku z czym A. W. kilkakrotnie pisał wiadomości e-mail z zapytaniem o stan sprawy. W wiadomości z 7 maja 2013 roku B. M. odpowiedział, że prawnicy pozwanej nie mogą kwestii takiego porozumienia uzgodnić między sobą i poprosił A. W. o „popchnięcie sprawy swoimi kanałami” .

Pomimo braku zawarcia porozumienia pozwana już na początku lutego 2013 roku przystąpiła do wykonania robót budowlanych na rzecz Gminy Miasta G., jednocześnie rozpoczynając korzystanie z nieruchomości pozostających w użytkowaniu wieczystym powódki. Z nieruchomości tych czyniła użytek w części objętej projektami porozumień (1.300 m 2). Przez okres wykonywania robót nieruchomości powódki służyły pozwanej jako szlak transportowy do nabrzeża (przejazd pojazdów, transport sprzętu i materiałów), a ponadto na terenie powódki pozwana składowała materiały budowlane oraz sprzęt, czyniąc teren powódki zapleczem budowy realizowanej na rzecz inwestora.

A. W. w dalszym ciągu pozostawał w kontakcie z B. M. co do kwestii porozumienia. W toku robót wykonywanych przez pozwaną na rzecz inwestora A. W. z pomocą architekta M. K. ustalił z B. M., że w porozumieniu będzie trzeba doprecyzować, że prace pozwanej na rzecz powódki mają obejmować także studnie poboru wody i zrzutu wody. Architekt zaaprobował takie rozwiązanie. Ustalenia te zostały dokonane w kwietniu 2014 roku. Porozumienie pomiędzy stronami nie zostało jednak nadal podpisane. Pismem z 19 maja 2014 roku powódka zwróciła się do pozwanej o zajęcie stanowiska, czy wykona na jej rzecz – w zamian za udostępnienie terenu – zakres prac ustalony z B. M.. Jednocześnie zastrzegła, że brak porozumienia będzie skutkował obciążeniem pozwanej wynagrodzeniem za bezumowne korzystanie z nieruchomości w kwocie nie niższej niż 350000 złotych. B. M. przekazał powódce informację, że zarząd pozwanej nie zamierza podpisać z powódką porozumienia na oczekiwanych przez powódkę warunkach. W konsekwencji pismem z 29 maja 2014 roku powódka wezwała pozwaną do natychmiastowego wydania zajmowanego bez tytułu prawnego terenu oraz zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie w kwocie 350.000 złotych. Pismem z 2 czerwca 2014 roku architekt zwrócił się do inwestora o interwencję co do kwestii wykonania przez pozwaną robót hydrotechnicznych dla powódki.

Z uwagi na brak porozumienia powódka 16 czerwca 2014 roku zamknęła wjazd na teren swoich nieruchomości, umieszczając na ogrodzeniu informację o tym, że jest to teren prywatny i obowiązuje zakaz wjazdu. Tego samego dnia przesłała pozwanej wiadomość e-mail, informującą o zamknięciu terenu. Jednocześnie poinformowała, że nie wyraża zgody na korzystanie przez pozwaną z jej nieruchomości do czasu uzgodnienia rozliczenia z tego tytułu. Podała, że oczekuje w zamian wykonania ustalonych wcześniej robót, a brak takiego porozumienia będzie skutkował dochodzeniem wynagrodzenia za bezumowne korzystanie. W piśmie z 17 czerwca 2014 roku pozwana oświadczyła, że nie jest właściwym adresatem roszczeń powódki, a uniemożliwienie korzystania z terenu może być podstawą roszczeń odszkodowawczych Gminy Miasta G. wobec powódki. Pismem z 30 czerwca 2014 roku powódka zakwestionowała stanowisko pozwanej.

Przedstawiciele Gminy Miasta G., w trosce o powodzenie swojej inwestycji, zwrócili się do powódki z prośbą o otwarcie terenu dla pozwanej do czasu spotkania, które miało odbyć się 23 czerwca 2014 roku w celu rozwiązania zaistniałego konfliktu. Powódka przychyliła się do tej prośby. Podczas spotkania obecni byli przedstawiciele powódki, pozwanej (A. M.) oraz inwestora (W. B.). A. M. oświadczył, że pozwana nie uznaje i nie zaspokoi roszczeń powódki, natomiast opuści jej teren oraz zwróci na teren nieruchomości.

Pozwana, mimo stanowiska zaprezentowanego na spotkaniu, nie wydała powódce terenu, nie zwróciła kluczy. Dnia 24 czerwca 2014 roku A. K., na polecenie przełożonego, zabezpieczył bramę wjazdową łańcuchem zamkniętym na kłódkę oraz na ogrodzeniu nieruchomości umieścił tablice informujące, że jest to teren prywatny, na który jest zakaz wjazdu i wstępu. Następnego dnia A. K. stwierdził, że pracownicy pozwanej dokonali częściowego demontażu ogrodzenia zabezpieczającego nieruchomość i wprowadzili na teren powódki pojazd z dostawą materiałów budowlanych. O zdarzeniu została powiadomiona Policja, która po przyjechaniu na miejsce podjęła czynności w sprawie, w tym sporządziła notatkę. W sprawie uszkodzenia mienia powódki (ogrodzenia) oraz wdarcia się na jej teren prowadzone było dochodzenie, które podlegało umorzeniu, jednakże na podstawie postanowienia Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku z 9 lipca 2015 roku (sygn. akt II Kp 733/15) postanowienie o umorzeniu dochodzenia zostało uchylone.

Powódka na terenie przedmiotowych nieruchomości planowała inwestycję – posadowienie budynków. Teren nieruchomości był ogrodzony, wyrównany (po wcześniejszych pracach archeologicznych), a znajdowały się na nim pozostałości historycznych zabudowań. W okresie korzystania przez te nieruchomości przez pozwaną powódka wstrzymała własne działania co do planowanej inwestycji, nie korzystała z nieruchomości (nie wynajmowała pozostałej części nieruchomości).

Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z części (1300 m 2) przedmiotowych pozostających w użytkowaniu wieczystym powódki w okresie od lutego 2013 roku do 25 czerwca 2014 roku przed waloryzacją wynosi 205000 złotych.

Sąd Okręgowy na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego uznał, że powództwo zasługiwało na uwzględnienie w części.

Strona powodowa jako podstawę dochodzonego roszczenia wskazała przepisy regulujące roszczenia właściciela rzeczy z tytułu bezumownego władania (korzystania) z jego rzeczy, a konkretnie art. 224 i art. 225 w związku z art. 230 k.c. Przesłankami odpowiedzialności z tytułu wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy jest zatem wykazanie przez właściciela, że z rzeczy tej korzysta inna osoba, która nie posiada skutecznego względem właściciela uprawnienia do władania rzeczą. Właściciela obciąża również wykazanie wysokości należnego mu wynagrodzenia. Powyższe stanowi konsekwencję ogólnej reguły rozkładu ciężaru dowodu (art. 6 k.c.).

Sąd Okręgowy wskazał, że wprawdzie powódka w niniejszym procesie twierdziła, że jest właścicielem nieruchomości wskazanych w pozwie (co nie było kwestionowane przez stronę pozwaną), jednak zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie przeczył temu twierdzeniu. Mianowicie z treści ksiąg wieczystych tych nieruchomości wynika, że prawo własności spornych działek przysługuje nie powódce, lecz Gminie Miastu G.. Powódka jest natomiast wieczystym użytkownikiem tych nieruchomości, co również znajduje potwierdzenie w treści ksiąg wieczystych nieruchomości. Niemniej statusu właściciela nie stoi jednak na przeszkodzie, aby powódka dysponowała roszczeniem o wynagrodzenie z tytułu bezumownego korzystania przedmiotu wieczystego użytkowania. Trzeba zaakcentować, że zgodnie z art. 251 k.c. do ochrony praw rzeczowych ograniczonych (a takim jest prawo użytkowania wieczystego) stosuje się odpowiednio przepisy o ochronie własności. Na tej podstawie użytkownikowi wieczystemu nieruchomości przysługują – tak jak właścicielowi – roszczenia uregulowane w przytoczonych wcześniej przepisach, w tym o bezumowne korzystanie z rzeczy.

Sąd Okręgowy uznał, że w zasadzie kluczowe okoliczności faktyczne sprawy pozostawały niesporne. Niesporny pozostawał omówiony powyżej status powódki, sam fakt korzystania przez pozwaną z nieruchomości powódki, a także okres tego korzystania. Sąd zwrócił uwagę, że powódka w pozwie wyraźnie sprecyzowała, że dochodzi wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości w części 1.300 m 2 za okres od lutego 2013 roku do 25 czerwca 2014 roku. W odpowiedzi na pozew pozwana w żaden sposób tych okoliczności nie zakwestionowała, a skoncentrowała się na zarzucie braku legitymacji biernej (uznając, że nie ponosi odpowiedzialności, gdyż nie była posiadaczem samoistnym – była nim zdaniem pozwanej Gmina Miasto G.) oraz tym, że wysokość dochodzonego wynagrodzenia jest zbyt wysoka, a także, że w tym czasie powódka i tak nie uzyskałaby dochodu z nieruchomości. Co przy tym istotne, przywołane powyżej twierdzenia powódki zawarte w pozwie znajdowały oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym. Zarówno treść dokumentów w aktach sprawy, jak i zeznania świadków potwierdzały wersję zdarzeń przedstawioną przez powodową spółkę. Dowody zebrane w sprawie podlegały ocenie jako wiarygodne, co zostanie szczegółowo wyjaśnione przy okazji omówienia poszczególnych wątków sprawy. Co do zasady bowiem wszystkie zebrane dowody z dokumentów i zeznań świadków były zgodne, a różniły się jedynie w niewielkim zakresie, co do drobiazgowych kwestii. Zaznaczenia wymaga, że świadek M. K. w swoich zeznaniach wielokrotnie informował, że nie zna odpowiedzi na zadane mu pytania, wskazywał, że o niektórych okolicznościach ma wiedzę od innych osób (reprezentantów powódki). Niemniej zeznania te nie podlegały z tego powodu dyskwalifikacji, gdyż pokrywały się z innymi dowodami (np. zeznaniami innych świadków). Ponadto co do części okoliczności świadek miał bezpośrednią wiedzę.

Sąd Okręgowy nadmienił, że wniosek o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron nie został uwzględniony, bowiem okoliczności faktyczne sprawy zostały dostatecznie wyjaśnione na podstawie pozostałych dowodów, a dowód z przesłuchania stron ma w tym sensie charakter subsydiarny (art. 299 k.p.c.). Przede wszystkim uznał, że zeznania świadków A. K., M. K., B. M. oraz A. W. potwierdzają stanowisko powódki, że w okresie od lutego 2013 roku do 25 czerwca 2014 roku pozwana korzystała z nieruchomości powódki, traktując ją jako szlak transportowy do nabrzeża oraz zaplecze budowlane. Tak zeznawali wszyscy świadkowie oprócz B. M., który jednak po początkowym zaprzeczeniu składowania przez pozwaną materiałów na terenie pozwanej, przyznał to pośrednio, wskazując, że nawet jeśli tak było, to składowanie trwało kilka dni. Pozostali świadkowie wskazywali natomiast, że nieruchomości pozwanej były tak wykorzystywane przez cały okres objęty pozwem. Co przy tym istotne, świadkowie – w tym B. M. – wyraźnie potwierdzili, że pozwana korzystała z nieruchomości powódki w części wynikającej z mapki geodezyjnej tj. w części 1.300 m 2. O korzystaniu przez pozwaną z nieruchomości powódki świadczy również fakt związany z interwencją Policji 25 kwietnia 2014 roku, a także sporządzona tego dnia notatka przez A. K. i znajdujące się tam fotografie, na których widać osoby z roboczymi kamizelkami opatrzonymi napisem (...).

Dalej Sąd Okręgowy uznał, że zarzuty pozwanej dotyczące braku przez nią legitymacji biernej oraz rzekomej zgody powódki na nieodpłatne korzystanie (udzielonej inwestorowi) nie znajdują poparcia w zebranym materiale dowodowym.Odnosząc się do kwestii charakteru posiadania nieruchomości powódki przez pozwaną, to Sąd Okręgowy uznał, że z punktu widzenia odpowiedzialności (wynagrodzenia) za bezumowne korzystanie irrelewantnym jest, czy posiadanie jest samoistne czy zależne. Jak wskazano, choć art. 224 k.c. i art. 225 k.c. odnoszą się do posiadacza samoistnego, to art. 230 k.c. przesądza, iż przepisy dotyczące posiadacza samoistnego znajdują zastosowanie również do posiadacza zależnego. Tymczasem pozwana sama powoływała się na to, iż była dzierżycielem, a przecież dzierżyciel jest jednym z posiadaczy zależnych (art. 336 k.c.). Sąd zwrócił uwagę, że w niniejszej sprawie pozwana była posiadaczem samoistnym, nie zależnym. Pozwana przytaczała w odpowiedzi na pozew wypowiedzi orzecznictwa i doktryny, że to nie wykonawca robót budowlanych jest posiadaczem samoistnym, ale inwestor – po przekazaniu wykonawcy terenu budowy wykonawca staje się dzierżycielem. Pogląd ten jest w pełni trafny, niemniej pozwana w swoim wywodzie pomija istotny fakt, który nie pozwalał na przeniesienie takiej oceny na jej sytuację prawną. Jak wynika z niespornych okoliczności faktycznych i zgodnego w tym zakresie materiału dowodowego te części nieruchomości powódki, z którymi wiąże się roszczenie pozwu, nie stanowiły terenu budowy. Jedynie na niewielkim fragmencie nieruchomości roboty budowlane miały zostać wykonane i to nie na tej części nieruchomości, co do której powódka domaga się wynagrodzenia.

Sąd Okręgowy uznał, że przedmiotowa część nieruchomości nie stanowiła terenu budowy, nie ma zatem podstaw do przyjęcia, że pozwana w tym zakresie występowała jako posiadacz zależny. Jak wynika z twierdzeń powódki, popartych materiałem dowodowym, od początku nie ulegało wątpliwości, że inwestor nie dysponuje prawem (np. umową) co do tej części nieruchomości i nie jest ona objęta projektem budowlanym. Inwestor wskazał pozwanej, że skorzystanie z nieruchomości powódki musi uzgodnić z powódką. Za taką oceną przemawiają zarówno zeznania świadków, jak i zgromadzona w aktach korespondencja e-mail wraz z projektami porozumienia, które nie zostało ostatecznie zawarte. Szczególnie Sąd Okręgowy uwypuklił zeznania świadka B. M., który podkreślił, że to właśnie strona pozwana powinna uregulować kwestię dostępu przez teren powódki do nabrzeża i w tym właśnie celu został nawiązany kontakt stron procesu oraz były przygotowywane projekty porozumień. Analogicznie zeznawali pozostali świadkowie. Tym samym pozwana dla własnych celów (korzystnego dojazdu do terenu wykonywania robót, składowania materiału i sprzętu) korzystała z nieruchomości powódki.

W ocenie Sądu Okręgowego okoliczności powyższe obalają zarazem zarzut pozwanej, jakoby korzystała z terenu powódki na podstawie zgody udzielonej przez powódkę Gminie. Materiał dowodowy, jak wskazano, jednoznacznie wskazuje na fakt, iż nie było wątpliwości co do tego, iż inwestor ani pozwana nie dysponują zgodą inną, aniżeli na wykonanie na terenie powódki niezbędnych prac budowlanych, zgodnie z projektem budowlanym. Takie znaczenie posiadała bowiem zgoda wyrażona przez powódkę na potrzeby uzyskania przez inwestora decyzji o zatwierdzeniu projektu budowlanego oraz udzielenia pozwoleń na budowę – powódka godziła się wyłącznie na ingerencję w postaci wykonania niezbędnych (objętych projektem) robót, nie zaś na wykorzystywanie jej nieruchomości na potrzeby wykonania całej inwestycji (przejazd, skład materiałów i sprzętu). Z tego właśnie względu doszło do rozmów i wymiany korespondencji pomiędzy pracownikami powódki i pozwanej. Od samego początku było zatem wiadomym, że takiej zgody powódka nie udzieliła. Zgoda miała zostać udzielona dopiero w formie porozumienia czy też umowy, na podstawie której powódka oczekiwała w zamian wykonana określonych prac hydrotechnicznych, które byłyby dla niej korzystne z punktu widzenia jej planów inwestycyjnych. Niemniej, co nie jest sporne, do podpisania takiego porozumienia nie doszło, a pozwana nie wykonała oczekiwanych przez powódkę prac.

Powyższe w ocenie Sądu Okręgowego przesądza o tym, że pozwana nie zdołała wykazać dysponowania skutecznym względem powódki prawem do korzystania z nieruchomości (art. 222 § 1 k.c. w zw. z art. 230 k.c.), jak również o tym, iż pozwana była posiadaczem samoistnym w złej wierze już od lutego 2013 roku W złej wierze, o której stanowi art. 225 k.c., jest zarówno ten kto wie, że prawo mu nie przysługuje, jak i ten, kto z łatwością mógł się o tym dowiedzieć. Nadto za posiadacza w złej wierze może być uznany także ten, kto na podstawie towarzyszących okoliczności powinien przypuszczać, że posiadana przezeń rzecz stanowi własność innej osoby.

W tych okolicznościach Sąd Okręgowy przyjął, że powódce przysługiwało co do zasady roszczenie o zapłatę przez pozwaną wynagrodzenia za bezumowne korzystanie za część jej nieruchomości od lutego 2013 roku do 25 kwietnia 2014 roku, a zatem do dnia, w którym pracownicy pozwanej (co bezsporne) korzystali z nieruchomości powódki, mimo zamknięcia przez powódkę tego terenu.

Dalej Sąd Okręgowy wskazał, że konieczne było zweryfikowanie wysokości należnego powódce wynagrodzenia, którego wysokość strona pozwana kwestionowała. Przepisy o ochronie własności nie określają wysokości wynagrodzenia właściciela za bezumowne korzystanie z rzeczy. Przyjmuje się, że takie wynagrodzenie powinno odpowiadać zwykłemu dochodowi, jaki właściciel mógłby uzyskać, gdyby rzecz nie była we władaniu posiadającego bez tytułu prawnego. Miernikiem wynagrodzenia za korzystanie z cudzej nieruchomości jest zatem czynsz, jaki właściciel (czy w tej sprawie użytkownik wieczysty) otrzymywałby z tytułu najmu albo dzierżawy nieruchomości. Jednocześnie, odnosząc się do zarzutów strony pozwanej, iż powódka nie uzyskiwała z nieruchomości dochodów, nie wynajmowała jej, trzeba zaakcentować, że wynagrodzenie za bezumowne korzystanie dotyczy wysokości potencjalnego wynagrodzenia umownego. Fakt, że w danym czasie właściciel (tutaj użytkownik wieczysty) nie wynajmował rzeczy, nie czerpał z niej innych dochodów, nie oznacza, że wynagrodzenie za bezumowne korzystanie mu się nie należy.

Następnie Sąd Okręgowy wskazał, że celem ustalenia właściwej kwoty w sprawie przeprowadzono pierwotnie dowód z opinii biegłego sądowego Z. B. (kilkakrotnie uzupełnianej i poprawianej), a następnie dowód z opinii biegłego sądowego K. S. (uzupełnionej na rozprawie 6 lutego 2019 roku w drodze pomocy sądowej). Biegły Z. B. w toku sprawy kilkakrotnie modyfikował wnioski opinii, zmieniając wysokość należnego powódce wynagrodzenia za bezumowne korzystanie. Co przy tym istotne, strona pozwana trafnie zwracała uwagę na pojawiające się w opinii błędy. Ilość tych uchybień oraz brak stanowczości opinii (przyjęty w oparciu o kilkukrotną zmianę końcowej kwoty wynagrodzenia należnego powódce) był podstawą do oceny, że dowód ten nie zasługuje na uwzględnienie. Sporządzona przez biegłego opinia nie zdołała przekonać ani stron (wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego sądowego), ani Sądu.

Konsekwencją takiej oceny było postanowienie o przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłego sądowego K. S.. W sporządzonej opinii biegła w sposób przekonujący ustaliła wysokość należnego powódce wynagrodzenia za okres od lutego 2013roku do 25 czerwca 2014 roku, należycie uzasadniając wnioski opinii, w tym wyjaśniając przyjętą metodologię i zastosowane współczynniki oraz istotne cechy nieruchomości (w szczególności atrakcyjną lokalizację). Wprawdzie do owej opinii również zgłoszono uwagi, wskazując popełnione omyłki, jednakże trzeba uznać, że były to drobne uchybienia nie wpływające na ogólną pozytywną ocenę opinii. Nadto biegła ustnie odniosła się do zgłoszonych przez strony uwag, poprawiając błędy w opinii pisemnej oraz konfrontując się z zarzutami stron. W przekonaniu Sądu Okręgowego wyjaśnienia udzielone przez biegłą były wystarczające, aby przyjąć jej opinię za wiarygodną i zdatną do tego, by stać się podstawą ustaleń faktycznych w sprawie. Wprawdzie strony zgłosiły do opinii kolejne uwagi (strona powodowa zgłosiła wniosek o uzupełnienie opinii), jednakże należało uznać, iż uwagi stron miały na celu zadbanie o ich własne interesy poprzez dążenie do uzyskania opinii jak najbardziej korzystnej dla każdej ze stron. Z kolei sam fakt braku zgody strony z wnioskami opinii (nieodpowiadającej oczekiwaniom strony) nie stanowi przyczyny dyskwalifikującej opinię oraz implikującą konieczność przeprowadzenia dowodu z opinii uzupełniającej czy opinii kolejnego biegłego.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy uwzględnił roszczenie powódki z tytułu wynagrodzenia za bezumowne korzystanie co do kwoty 205 000 złotych.

Sąd Okręgowy wskazał, że od wynagrodzenia za bezumowne korzystanie powódka domagała się odsetek ustawowych za opóźnienie, począwszy od 7 czerwca 2014 roku do dnia zapłaty. Wbrew żądaniu powódki odsetki od ustalonej kwoty 205 000 złotych należało zasądzić od 12 stycznia 2015 roku. Sąd Okręgowy podkreślił, że wynagrodzenie za bezumowne korzystanie nie ma charakteru świadczenia okresowego, ale należy się właścicielowi globalnie, jednorazowe. Powódka domagała się tego wynagrodzenia za okres od lutego 2013 roku do 25 czerwca 2014 roku. Tym samym roszczenia za ten okres mogła domagać się dopiero od 25 czerwca 2014 roku Z twierdzeń stron i materiału dowodowego nie wynika, aby po 25 czerwca 2014 roku powódka wzywała pozwaną do zapłaty. Termin spełnienia świadczenia o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie nie jest określony, więc według art. 455 k.c. powódka powinna wezwać pozwaną do zapłaty, aby przysługiwało jej roszczenie o odsetki ustawowe za opóźnienie. Wobec braku przedsądowego wezwania datowanego po 25 czerwca 2014 roku, za takie wezwanie należało potraktować pozew. Odpis pozwu doręczono pozwanej 5 stycznia 2015 roku Przyjął zatem Sąd, że pozwana powinna spełnić swoje świadczenie w terminie tygodnia od wezwania do zapłaty, więc odsetki ustawowe za opóźnienie zasądzono od uwzględnionej kwoty wynagrodzenia począwszy od 12 stycznia 2015 roku

O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie przepisu art. 108 § 1 zd. drugie k.p.c. w ten sposób, że szczegółowe rozliczenie kosztów pozostawiono referendarzowi sądowemu, ustalając, że powódka wygrała w części 71% (a pozwana w konsekwencji w części 29%), co wynika ze stosunku zasądzonej na rzecz powódki kwoty do kwoty dochodzonej pozwem.

Apelację od powyższego orzeczenia wniosła strona pozwana zaskarżając ją w części tj. w zakresie punktów I i III, zarzucając mu:

1.  naruszenie przepisów prawa procesowego:

a)  art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnej analizy materiału dowodowego oraz błędną ocenę zgromadzonych dowodów, a w konsekwencji sprzeczność istotnych ustaleń faktycznych ze zgromadzonym materiałem dowodowym i przyjęcie, że teren powoda nie stanowił terenu wykorzystywanego na cele prowadzonych robót budowlanych i że pozwany nie korzystał z tego terenu na podstawie zgody powoda;

b)  art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną ocenę dowodu z opinii biegłego sądowego K. S. i uznanie za uzasadnioną kwotę 205000 złotych jako wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości;

c)  art. 233 § 1 k.p.c. w związku z 278 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozpoznania i nieuwzględnienie w zaskarżonym wyroku zarzutów pozwanego wniesionych wobec opinii biegłego sądowego K. S., uzasadniających skorygowanie (obniżenie) wysokości kwoty za bezumowne korzystanie z nieruchomości;

2.  naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.

a)  art. 222 § 1, art. 224 § 2 i art. 225 w związku z art. 230 w związku z art. 251 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 roku - Kodeks cywilny poprzez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że powodowi należy się co do zasady wynagrodzenie z tytułu bezumownego korzystania z części nieruchomości sąsiadującej z terenem inwestycji od pozwanego za okres od lutego 2013 roku do 25 czerwca 2014 roku, podczas gdy pozwany jako dzierżyciel nieruchomości wykonywał roboty budowlane na rzecz inwestora - Gminy Miasto G., na terenie przekazanym przez Inwestora, a powód wyraził zgodę na dysponowanie nieruchomością na cele budowlane.

Mając na uwadze powyższe zarzuty, rozwinięte w treści uzasadnienia, skarżący wniósł o:

1.  zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonej części;

2.  ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji.

3.  zasądzenie na rzecz strony pozwanej kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje według norm przepisanych.

W odpowiedzi na apelację, powód wniósł o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja strony pozwanej nie zasługuje na uwzględnienie.

Na wstępie zaznaczenia wymaga, że stosownie do art. 378 § 1 k.p.c., sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Z cytowanego przepisu wynika, że sąd drugiej instancji przy rozpoznawaniu środka zaskarżenia jest związany granicami apelacji, przy czym w polskiej procedurze cywilnej realizowana jest zasada pełnej apelacji [vide postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 2014 roku, II CZ 8/14, LEX nr 1483949]. W związku z tym, sąd odwoławczy rozpoznający sprawę na skutek apelacji strony nie wiążą przedstawione w niej zarzuty naruszenia prawa materialnego; wiążą go jedynie zarzuty naruszenia prawa procesowego [ vide uchwała Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 roku, III CZP 49/07, OSCN 2008/6/55]. W konsekwencji, rzeczą sądu drugiej instancji jest nie tylko rozpoznanie zarzutów apelacyjnych, lecz szerzej rozpoznanie sprawy, choć oczywiście w granicach zaskarżenia.

Sąd Apelacyjny wskazuje jednak, że w pełni aprobuje poczynione w rozpoznawanej sprawie przez sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne. Sąd Okręgowy przeprowadził bowiem pełne postępowanie dowodowe konieczne dla ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, zgromadzone dowody poddał ocenie mieszczącej się w granicach wyznaczonych dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. i z tak zgromadzonego i ocenionego materiału dowodowego wyprowadził trafne ustalenia faktyczne. Wbrew zarzutom skarżącego sąd pierwszej instancji nie dopuścił się żadnego naruszenia przepisów postępowania, które skutkowałoby błędnym ustaleniem stanu faktycznego i w konsekwencji miałoby wpływ na wynik postępowania.

Tytułem przypomnienia wskazać trzeba, że w rozpoznawanej sprawie strona powodowa domagała się od pozwanego wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z części nieruchomości, położonych w G., oznaczonych w ewidencji gruntów jako działki numer (...) w okresie od lutego 2013 roku do 25 czerwca 2014 roku. Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął, że pomiędzy stronami bezsporne było, że pozwana w powyższym okresie władała powyższą nieruchomością – spór dotyczył natomiast charakteru tego władztwa oraz posiadania przez pozwanego skutecznego w stosunku do powódki uprawnienia do posiadania przedmiotowego gruntu. Strona pozwana twierdziła bowiem, że sporna część nieruchomości stanowiła teren budowy, którym pozwana władała jako dzierżyciel – w imieniu i na rzecz inwestora, którym była Gmina G., dysponująca z kolei zgodą powódki na przeprowadzenie robót budowlanych na opisanych wyżej działkach.

W tym miejscu wskazać trzeba, że – wbrew stanowisku sądu pierwszej instancji – dzierżenie nie jest odmianą posiadania, o czym świadczy dobitnie porównanie treści art. 336 i art. 338 k.c. Ustawodawca w art. 336 k.c. stanowi bowiem, że posiadaczem rzeczy jest ten, kto faktycznie włada rzeczą tak jak właściciel [posiadacz samoistny] lub ten, kto nią faktycznie włada ja użytkownik, zastawnik, najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad cudzą rzeczą [posiadacz zależny]. Tym samym posiadanie łączy dwa elementy, to jest corpus, czyli faktyczne władztwo nad rzeczą, i animus, czyli zamiar władania rzeczą w imieniu własnym w sposób odpowiadający treści prawa własności [w przypadku posiadania samoistnego] lub innego prawa do rzeczy [w przypadku posiadania zależnego]. Tymczasem dzierżyciel, zgodnie z art. 338 k.c. to osoba, która włada rzeczą faktycznie za kogoś innego w tym znaczeniu, że jej władztwo służy realizacji cudzych interesów i myśl o zachowaniu rzeczy dla innej osoby wyznacza element woli, który towarzyszy władaniu. To rozróżnienie ma istotne znaczenie w badanej sprawie, albowiem roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy przysługuje właścicielowi wyłącznie wobec posiadacza samoistnego (art. 224 § 2 i art. 225 k.c.) lub wobec posiadacza zależnego (art. 230 k.c.), gdyż dzierżyciela przepisy art. 224 § 2, art. 225 i 230 k.c. nie wymieniają [analogicznie Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 31 marca 2004 roku, II CK 102/03, LEX nr 300343]. Dodać jedynie należy, że powyższe roszczenia należą do tzw. roszczeń uzupełniających roszczenie właściciela o wydanie rzeczy, czyli, innymi słowy, do roszczeń uzupełniających roszczenie windykacyjne. Jako roszczenie uzupełniające roszczenie windykacyjne pozostaje ono z nim w ścisłym związku. Związek ten wyraża się tym, że jest ono uwarunkowane ziszczeniem się przesłanek uzasadniających roszczenie windykacyjne (warunek konieczny, ale niewystarczający). W myśl art. 222 § 1 k.c. roszczenie windykacyjne przysługuje właścicielowi przeciwko osobie, która bez podstawy prawnej włada faktycznie jego rzeczą. Czynnie materialnie legitymowany jest więc tu wyłącznie właściciel [odpowiednio użytkownik wieczysty], a biernie materialnie legitymowany - wyłącznie ten, kto bez podstawy prawnej faktycznie włada jego rzeczą, a zatem - w zależności od okoliczności konkretnego przypadku: posiadacz samoistny rzeczy lub posiadacz zależny rzeczy. W konsekwencji wspomnianego ścisłego związku z roszczeniem windykacyjnym omawiane roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy może więc przysługiwać właścicielowi tylko wobec posiadacza, który w danym okresie bezprawnie faktycznie władał rzeczą; mógłby zatem być w tym okresie biernie legitymowany w świetle art. 222 § 1 k.c. Jedyny wyjątek od tego należy dopuścić w sytuacji, w której w danym okresie rzeczą faktycznie władał dzierżyciel. W tej sytuacji zobowiązany do wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy może być posiadacz, za którego dzierżyciel władał rzeczą. W takim bowiem układzie podmiotowym rzeczą faktyczne włada w istocie także posiadacz.

W doktrynie i judykaturze prawa cywilnego wskazuje się, że szczególnym rodzajem dzierżenia jest przekazanie i udostępnienie terenu budowy przez inwestora wykonawcy budowlanemu, albowiem taki wykonawca włada terenem budowy w celu realizacji zamiaru określonego w umowie o roboty budowlane [vide uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 1990 roku, I CR 750/90, OSNC 1992/5/81]. W tym kontekście podstawowe znaczenie miało ustalenie, czy sporna część nieruchomości stanowiła teren budowy udostępniony pozwanej przez inwestora i władany przez pozwaną w jego imieniu.

Z prawidłowych i w zasadzie niekwestionowanych przez stronę pozwaną ustaleń faktycznych sądu pierwszej instancji wynika, że na gruncie stanowiącym przedmiot niniejszego procesu nie były prowadzone roboty budowlane, lecz był on wykorzystywany wyłącznie celem dojazdu maszyn i pojazdów do miejsca wykonywania tych robót oraz dla potrzeb składowania materiałów budowlanych. Według skarżącej – z tych ustaleń należało wyprowadzić wniosek, że powyższy obszar stanowił zaplecze budowy, stanowiącej w myśl art. 3 pkt. 10 ustawy z dnia 7 lipca 1994 roku – Prawo budowlane część terenu budowy. Przepis ten definiuje teren budowy jako przestrzeń, w której prowadzone są roboty budowlane wraz z przestrzenią zajmowaną przez urządzenia zaplecza budowy. W judykaturze [vide wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 8 września 2015 roku, II OSK 84/14] wskazuje się, że pod pojęciem urządzeń zaplecza budowlanego należy rozumieć wszelki sprzęt, maszyny czy budynki tymczasowe (pomieszczenia sanitarne, magazyny) służące do prowadzenia budowy. Tym samym tylko obszar zajęty przez tego typu urządzenia stanowi teren budowy. W badanej sprawie ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika natomiast, aby sporny grunt zajmowany był przez urządzenia zaplecza budowy. Tym samym z obiektywnego punktu widzenia nie stanowił on terenu budowy w rozumieniu art. 3 pkt. 10 ustawy z dnia 7 lipca 1994 roku – Prawo budowlane. Niezależnie od tego podkreślić trzeba, że brak jakikolwiek podstaw do przyjęcia, że powyższy obszar został udostępniony pozwanej przez inwestora jako teren budowy, a tym bardziej, że nastąpiło to za zgodą powoda. Tym samym nawet w aspekcie subiektywnym nie można uznać, że pozwany władał spornym gruntem jako terenem budowy w imieniu i na rachunek inwestora. Sąd Okręgowy trafnie zwrócił uwagę, że zgoda powoda na dysponowanie nieruchomościami, stanowiącymi przedmiot jego użytkowania wieczystego, dla celów przeprowadzonej inwestycji budowalnej obejmowała wyłącznie niewielki fragment przedmiotowych działek, na których zgodnie z projektem budowlanym miały zostać przeprowadzone roboty budowlane. Z materiału dowodowego nie wynika natomiast, aby powód wyraził zgodę na zajęcie dalszej części jego nieruchomości dla potrzeb zorganizowania zaplecza budowy, a wręcz przeciwnie – inwestor kwestię tę pozostawił wykonawcy, który miał zawrzeć odpowiednie porozumienie z powodem. Dobitnie o stanie świadomości stron w tym zakresie świadczy o fakt, że strony z inicjatywy samego pozwanego prowadziły w tej sprawie negocjacje, w ramach której pozwany przygotował projekt porozumienia, którego treść jednoznacznie wskazuje, że miał on władać częścią sporną nieruchomości w imieniu własnym. Takie zachowanie charakteryzuje zaś posiadacza zależnego, a nie dzierżyciela. Co więcej, fakt prowadzenia rozmów pomiędzy stronami w celu zawarcia odpowiedniej umowy wskazuje także, że pozwany akceptował fakt, że zgoda powoda na dysponowaniem nieruchomością dla celów budowlanych nie jest wystarczająca do korzystania ze spornej części nieruchomości dla potrzeb zorganizowania zaplecza budowy.

W tym aspekcie całkowicie chybiony jest więc zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów wyrażoną w powyższym przepisie sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie „wszechstronnego rozważenia zebranego materiału", a zatem, jak podkreśla się w orzecznictwie, z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 1966 roku, II CR 423/66, OSNPG 1967/5-6/21; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 marca 1999 roku, I PKN 632/98, OSNAPiUS 2000, nr 10, poz. 382; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 11 lipca 2002 roku, IV CKN 1218/00, Lex, nr 80266; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2002 roku, IV CKN 1256/00, Lex, nr 80267]. Jak ujmuje się w literaturze, moc dowodowa oznacza siłę przekonania uzyskaną przez sąd wskutek przeprowadzenia określonych środków dowodowych na potwierdzenie prawdziwości lub nieprawdziwości twierdzeń na temat okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, zaś wiarygodność decyduje o tym, czy określony środek dowodowy, ze względu na jego indywidualne cechy i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę. Przyjmuje się jednocześnie, że ramy swobodnej oceny dowodów muszą być zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnego poziomu świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność odnosi je do pozostałego materiału dowodowego [vide uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 1980 roku, II URN 175/79, OSNC 1980/10/200; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 roku, II UKN 685/98, OSNAPiUS 2000/17/655; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2000 roku, III CKN 1049/99, Lex nr 51627; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2000 roku, IV CKN 1097/00, Lex nr 52624; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 września 2000 roku, V CKN 94/00, Lex nr 52589; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2000 roku, IV CKN 1383/00, Lex nr 52544; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2001 roku, II UKN 423/00, OSNP 2003, nr 5, poz. 137; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 marca 2002 roku, IV CKN 859/00, Lex nr 53923; uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2002 roku, IV CKN 1050/00, Lex nr 55499; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 roku, II CKN 817/00, Lex nr 56906; uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 roku, IV CKN 1316/00, Lex nr 80273].

Jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 19 czerwca 2008 roku [I ACa 180/08, LEX nr 468598], jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Dla skuteczności zarzutu naruszenia wyżej wymienionego przepisu nie wystarcza zatem stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. Zwalczanie swobodnej oceny dowodów nie może więc polegać li tylko na przedstawieniu własnej, korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, lecz konieczne jest - przy posłużeniu się argumentami wyłącznie jurydycznymi - wykazanie, że wskazane w art. 233 § 1 k.p.c. kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone, co miało wpływ na wyrok sprawy [analogicznie Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 10 lipca 2008 roku, VI ACa 306/08].

W okolicznościach niniejszej sprawy, w tym w świetle zarzutów apelacji, nie sposób uznać, aby doszło do naruszenia przez sąd pierwszej instancji normy prawnej zawartej w art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenił bowiem dowody i na ich podstawie wyciągnął trafne wnioski. Pozwany formułując zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w żaden sposób tego zarzutu nie uzasadnił, w szczególnie nie wskazał, które z przeprowadzonych dowodów zostały wadliwie ocenione i jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie tych dowodów. Z tego względu brak podstaw do konstruowania na tej podstawie twierdzenia, że ocena dowodów dokonana przez sąd pierwszej instancji była wadliwa, jak również negowania prawidłowości wyprowadzonych z tak ocenionego materiału dowodowego ustaleń faktycznych.

Konkludując, sąd pierwszej instancji trafnie ustalił, że sporna część nieruchomości powoda była przedmiotem władztwa pozwanego wykonywanego w imieniu i na rzecz pozwanego, a tym samym był posiadaczem powyższej rzeczy, a nie jej dzierżycielem. Zaznaczyć trzeba jedynie, że w ocenie sądu odwoławczego władztwo pozwanego nad przedmiotową nieruchomością odpowiadało charakterowi posiadania zależnego, nie zaś – jak przyjął sąd pierwszej instancji – posiadania samoistnego, albowiem pozwany nie władał ta rzeczą jak właściciel, lecz jak osoba, która jest uprawniona do korzystania z rzeczy za zgodą właściciela, o czym świadczy dobitnie fakt prowadzenia rozmów z powodem w przedmiocie zawarcia umowy użyczenia. W okolicznościach niniejszej sprawy nie ma to jednak istotnego znaczenia, albowiem – jak trafnie zauważył sąd pierwszej instancji – z mocy art. 430 k.c. do posiadacza zależnego mają odpowiednie zastosowania przepisy dotyczące stosunków pomiędzy posiadaczem samoistnym i właścicielem zawarte między innymi w art. 224 – 225 k.c.

Z przepisów tych wynika, że właściciel rzeczy [odpowiednio także użytkownik wieczysty] w stosunku do posiadacza samoistnego [odpowiednio także posiadacza zależnego], który włada faktycznie jego rzeczą, ma roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy, aczkolwiek ustawodawca uzależnia to roszczenie także od przymiotu złej wiary. Sąd odwoławczy w pełni podziela jednak stanowisko sądu pierwszej instancji, iż pozwany był posiadaczem w złej wiary. Wprawdzie art. 7 k.c. wprowadza domniemanie istnienia dobrej wiary, jednak zgodnie z ugruntowanym w orzecznictwie i judykaturze poglądem w dobrej wierze znajdować się może posiadacz, który ma uzasadnione okolicznościami przekonanie, że służy mu prawo, które faktycznie wykonuje. Dobrą wiarę wyłącza zarówno pozytywna wiadomość o braku uprawnień, jak i brak wiadomości spowodowany niedbalstwem. W orzecznictwie przyjmuje się, iż dobra lub zła wiara jest uzależniona od stanu świadomości posiadacza. Zła wiara wiąże się z powzięciem przez posiadacza informacji, które - racjonalnie ocenione - powinny skłonić go do refleksji, że jego posiadanie nie jest zgodne ze stanem prawnym. Okoliczności, które uzasadniałyby takie przypuszczenie, podlegają indywidualnej ocenie, uzależnionej od ogólnego stanu wiedzy i doświadczenia posiadacza [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 sierpnia 2011 roku I CSK 642/10]. W badanej sprawie ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego jednoznacznie wynika, że pozwany miała świadomość, że nie jest uprawniona do korzystania ze spornej części nieruchomości bez zgody powoda, o czym świadczy przywołany uprzednio fakt prowadzenia negocjacji w przedmiocie zawarcia odpowiedniej umowy w tej kwestii. Biorąc pod uwagę bezsporny fakt, że strony w tym zakresie nie doszły do porozumienia, jest oczywiste, że pozwany wiedział lub powinien wiedzieć, że nie dysponuje zgodą powoda na korzystania z jego nieruchomości, a tym samym nie ma żadnego prawa do sprawowania władztwa nad ta rzeczą. To determinuje uznanie go za posiadacza go w złej wierze.

Z powyższych przyczyn Sąd Okręgowy prawidłowo zastosował w rozpoznawanej sprawie przepisy art. 225 k.c. w związku z art. 224 § 2 k.c. w związku z art. 230 k.c. , uznając, że pozwany powinien zapłacić na rzecz powoda wynagrodzenie za korzystanie z jego nieruchomości za okres objęty żądaniem pozwu.

Jednocześnie za chybione uznać trzeba zarzuty pozwanego dotyczące ustaleń sądu pierwszej instancji w przedmiocie wysokości powyższego świadczenia.

W pierwszej kolejności zwrócić należy uwagę, że powszechnie przyjmuje się, że wysokość wynagrodzenia, o którym mowa w art. 225 k.c. w związku z art. 224 § 2 k.c. powinna odpowiadać stawkom rynkowym za korzystanie z danego rodzaju rzeczy w określonych warunkach przy uwzględnieniu czasu posiadania rzeczy przez adresata roszczenia [vide m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2000 roku, IV CKN 5/00, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 września 2005 roku, II CK 61/05]. Roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy wobec posiadacza samoistnego lub zależnego w złej wierze (art. 225 i 230 k.c.) oraz posiadacza samoistnego lub zależnego w dobrej wierze, który dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy (art. 224 § 2 k.c. i art. 230 k.c.) łączy w sobie pierwiastki roszczenia odszkodowawczego (może zmierzać do zwrócenia kosztów, jakie właściciel poniósł w związku z tym, że był zmuszony do korzystania z cudzej rzeczy, lub do kompensaty utraconych korzyści, jakie by uzyskał, gdyby rzecz np. wynajął lub wydzierżawił) i roszczenia o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia (może zmierzać do wydania korzyści uzyskanych przez posiadacza w wyniku korzystania z cudzej rzeczy). Mimo pełnienia podobnych funkcji do realizowanych przez roszczenia o naprawienie szkody i roszczenia o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia, jest ono jednak - podobnie jak inne roszczenia przewidziane w art. 224 § 2 i art. 225 k.c. - odrębnym roszczeniem, a tym samym co należy podkreślić - niezależnym od przesłanek roszczeń o naprawienie szkody i zwrot bezpodstawnego wzbogacenia. Skoro zatem roszczenie uzupełniające z tytułu wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy nie stanowi stricte roszczenia odszkodowawczego, nie jest konieczne wykazanie przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej - to jest powstania szkody w majątku właściciela rzeczy, działania posiadacza mającego charakter czynu niedozwolonego oraz istnienia adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy czynem niedozwolonym a powstałą na skutek tego szkodą. W świetle powyższego zarówno powstanie roszczenia o wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy, jak i wysokość wynagrodzenia nie zależą od tego, czy właściciel w rzeczywistości poniósł jakiś uszczerbek, a posiadacz uzyskał jakąś korzyść, jak również od tego czy posiadacz efektywnie korzystał z rzeczy. Wysokość wynagrodzenia jest niezależna od rzeczywistych strat właściciela i rzeczywistych korzyści odniesionych przez posiadacza [vide między innymi wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 2004 roku, IV CK 273/03]. Powyższe rozważania pozostawały w bezpośredniej korelacji z zakresem okoliczności, które podlegały ustaleniu oraz przesadzało o bezzasadności naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. W tym aspekcie bezprzedmiotowe są bowiem twierdzenia pozwanego, iż powód z uwagi na specyfikę stanu faktycznego nieruchomości nie miałby żadnej możliwości czerpania korzyści z przedmiotowej nieruchomości w wysokości wynikającej z opinii biegłej z zakresu wyceny nieruchomości. Ferując przywołany zarzut pozwany zapomina, iż wysokość roszczenia o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie zależy od dwóch okoliczności: po pierwsze od tego, jak długo trwa okres nieuprawnionego posiadania rzeczą oraz od stawek rynkowych należnych za korzystanie z rzeczy w danych okresach przyjętych do rozliczenia, gdyby posiadanie opierało się na prawie [vide uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego - Izba Cywilna i Administracyjna - zasada prawna z 10 lipca 1984 roku, III CZP 20/84, OSNCPiUS z 1984 roku Nr 12, poz. 209]. Innymi słowy, wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy obejmuje to wszystko, co uzyskałby właściciel, gdyby rzecz wynajął, wydzierżawił lub oddał do odpłatnego korzystania na podstawie innego stosunku prawnego, przy czym musi odpowiadać średniej stawce rynkowej [vide T. Dybowski, Ochrona własności, s. 188-189, J. Ignatowicz, w: Resich, Komentarz, t. I, 1972, s. 605; S. Rudnicki, G. Rudnicki, Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga Druga. Własność i inne prawa rzeczowe, Warszawa 2011, s. 401, a także wyrok Sądu Najwyższego z 11 lutego 2010 roku, I CSK 312/09]. Zaznaczyć jednocześnie trzeba, że w sytuacji, w której nie ma możliwości odwołania się do istniejących stawek rynkowych, Sąd Najwyższy dopuścił skorzystanie przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia z art. 322 k.p.c. [vide wyrok Sądu Najwyższego z 6 października 2006 roku, V CSK 192/06].

W badanej sprawie sąd pierwszej instancji ustalając wysokość należnego stronie powodowej wynagrodzenia zasadnie oparł się na dowodzie z opinii biegłej z zakresu wyceny nieruchomości. Za chybione uznać trzeba zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. przy dokonywaniu oceny powyższego dowodu.

Sąd Okręgowy wziął pod uwagę, że jakkolwiek opinia biegłego jako dowód oparta jest na wiadomościach specjalnych, to podlega ona jednakże ocenie sądu w oparciu o cały zebrany w sprawie materiał, a zatem, na tle tego materiału koniecznym jest stwierdzenie, czy ustosunkowała się ona do wynikających z innych dowodów faktów mogących stanowić podstawę ocen w opinii zawartych oraz czy opierając się na tym materiale w sposób logiczny i jasny przedstawia tok rozumowania prowadzący do sformułowanych w niej wniosków [tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 maja 2005 roku, V CSK 659/04, Lex nr 180821]. Dowód z opinii biegłych podlega jednak szczególnej ocenie, bowiem sąd nie mając wiadomości specjalnych jedynie może oceniać logiczność wypowiedzi biegłego. Ocena dowodu z opinii biegłego nie jest dokonywana według kryterium wiarygodności w tym znaczeniu, że nie można „nie dać wiary biegłemu", odwołując się do wewnętrznego przekonania sędziego, czy też zasad doświadczenia życiowego. Opinia biegłego podlega, tak jak inne dowody, ocenie według art. 233 § 1 k.p.c., jednakże co odróżnia ją pod tym względem, to szczególne dla tego dowodu kryteria oceny, które stanowią: poziom wiedzy biegłego, podstawy teoretyczne opinii, sposób motywowania sformułowanego w niej stanowiska oraz stopień stanowczości wyrażonych w niej ocen, a także zgodność z zasadami logiki i wiedzy powszechnej [vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 20 października 2015 roku, III AUa 1846/14, lex nr 1927639]. Sąd Apelacyjny nie znalazł żadnych podstaw ku temu, aby podważyć ustalenia Sądu Okręgowego poczynione w oparciu o opinię biegłego z zakresu budownictwa i wyceny nieruchomości. Wnioski wysnute przez biegłą w opinii zostały logicznie uzasadnione i przyjęte za miarodajne do ustalenia wartości wynagrodzenia za korzystanie ze spornej nieruchomości w zakresie władztwa pozwanej. Biegły zastosował przewidziany prawem sposób wyceny, przy własnej, dość gruntownej analizie rynku. Dla Sądu Okręgowego dowód ten słusznie stanowił znacznie bardziej wiarygodną i miarodajną dla zgłoszonego roszczenia podstawę wyceny, niż subiektywne zdanie pozwanej. Nie sposób zakwestionować wartości dowodowej tej opinii, jak to czyni apelacja tylko w oparciu o ogólnikowe, niczym nie poparte stwierdzenia apelującej, która jest zainteresowana jak najkorzystniejszym dlań wynikiem sprawy. Podjęta przez skarżącą dyskusja z wnioskami opinii, która zdominowała uzasadnienie apelacji bazuje jedynie na zaprzeczeniu tym wnioskom, co w oczywisty sposób nie może stanowić przekonującego źródła racji. Brak było jednocześnie podstaw do przeprowadzenia dowodu z opinii innego – trzeciego już – biegłego. Nie można bowiem przyjąć, że jeżeli biegły wydał opinię, której strona nie akceptuje, to w takiej sytuacji istnieje automatyczny obowiązek sądu powołania kolejnego biegłego. Zgodnie z utrwalonym poglądem judykatury, sąd rozpoznający sprawę powinien zażądać dodatkowej opinii innych biegłych, jeżeli występuje rozbieżność, niezupełność lub niejasność opinii, a materiał dowodowy nie daje podstawy do oparcia się wyłącznie na opinii jednego biegłego [vide: orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 1952 roku, C 1108/51, NP 1953, nr 10, s. 93; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1973roku, I CR 271/73, Lex nr 7277; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 1974 roku, II CR 817/73, Lex nr 7404; uzasadnienie]. Uznanie przez sąd opinii jednego biegłego za wiarygodną, poparte uzasadnieniem tego stanowiska, zwalnia sąd od obowiązku wzywania jeszcze jednego biegłego [vide: orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 19 lipca 1952 roku, I C 207/52; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 sierpnia 1972 roku, II CR 222/72, OSP 1973, z. 5, poz. 93]. Równocześnie nie można przyjmować, że Sąd obowiązany jest dopuścić dowód z kolejnych biegłych w każdym przypadku, gdy złożona opinia jest niekorzystna dla strony [vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 1974 roku, II CR 817/73, Lex nr 7404, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2001 roku, II UKN 604/00]. Potrzeba powołania innego biegłego powinna zatem wynikać z okoliczności sprawy, a nie z samego niezadowolenia strony z dotychczas złożonej opinii [vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 1974 roku, I CR 562/74, Lex nr 7607, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2011 roku, II CKN 639/99, Lex nr 53135]. Przy czym potrzebą taką nie może być przeświadczenie strony, że dalsze opinie pozwolą na udowodnienie korzystnej dla strony tezy. Tym samym o ewentualnym dopuszczeniu dowodu z opinii innego biegłego nie może decydować wyłącznie wniosek strony, lecz zawarte w tym wniosku konkretne uwagi i argumenty podważające dotychczasową opinię lub co najmniej poddające ją w wątpliwość. W realiach niniejszej sprawy Sąd Okręgowy słusznie uznał, iż o ile pierwotnie sporządzona opinia przez biegłego Z. B. była dotknięta na tyle istotnymi błędami, że zachodziła konieczność dopuszczenia dowodu z opinii innego biegłego, o tyle tego rodzaju zarzutów nie można sformułować wobec opinii biegłej K. S., która jest jednoznaczna i stanowcza w swoich wnioskach, zaś zarzuty sformułowane przez strony zostały wyjaśnione przez biegłą w opinii uzupełniającej złożonej ustnie na rozprawie w dniu 6 lutego 2019 roku. Przede wszystkim – wbrew twierdzeniom strony pozwanej – biegła uwzględniła wszystkie cechy badanej nieruchomości, w tym także jej lokalizację, przeznaczenie i stan techniczny. Podała także, że nieruchomości przyjęte do porównania cechowały się podobnym przeznaczeniem i lokalizacją. Okoliczność zaś, czy powódka prowadziła lub mogła prowadzić działalność gospodarczą przynoszącą dochód na całym terenie objętym władztwem pozwanej, była nieistotna z punktu widzenia charakteru roszczenia o wynagrodzenia przewidzianego w art. 224 § 2 k.c. i art. 230 k.c. Dodać jednocześnie trzeba, że pozwana negując opinię biegłej K. S. jednocześnie nie zawnioskowała o przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego ani o zażądanie dalszych wyjaśnień od tej samej biegłej.

Z powyższych przyczyn sąd odwoławczy przyjął w ślad za sądem pierwszej instancji, że podstawą do ustalenia wysokości wynagrodzenia należnego stronie powodowej powinna być opinia biegłej z zakresu wyceny nieruchomości K. S., zgodnie z którą należne powodowi świadczenie powinno wynieść kwotę 205000 złotych.

Kierując się powyższymi przesłankami sąd odwoławczy uznał, że rozstrzygnięcie zawarte w zaskarżonym wyroku okazało się w pełni prawidłowe, Z tego względu na podstawie art. 385 k.p.c. apelacja pozwanej jako bezzasadna podlegała oddaleniu, o czym orzeczono w punkcie pierwszym sentencji.

O kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym rozstrzygnięto na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c., przyjmując, że pozwana jako przegrywająca sprawę w całości powinna zwrócić powodowi całość poniesionych przez nią kosztów procesu obejmujących wyłącznie wynagrodzenie radcowskie ustalonych na podstawie § 2 pkt 7 w związku z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawych, przy czym sąd odwoławczy na skutek omyłki rachunkowej błędnie określił wysokość tego wynagrodzenia na kwotę 7200 złotych, podczas gdy należne wynagrodzenie powinno wynieść 8100 złotych [75 % z 10800 złotych] Z tego względu orzeczono jak w punkcie drugim sentencji.

Agnieszka Bednarek – Moraś Tomasz Sobieraj Dorota Gamrat – Kubeczak