Sygn. akt I C 489/2 3
Dnia 27 maja 2025 r.
Sąd Rejonowy w Giżycku I Wydział Cywilny w składzie następującym:
Przewodniczący: SSR Janusz Supiński
Protokolant: Katarzyna Kucharska
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 08.05.2025 r. w G.
sprawy z powództwa A. S.
przeciwko Towarzystwu (...) SA w W.
o zapłatę
I. Oddala powództwo.
II. Zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 3.617,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
III. Nakazuje pobrać od powoda A. S. na rzecz Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Giżycku) kwotę 3.925,60 zł tytułem zwrotu wydatków poniesionych tymczasowo ze środków budżetowych.
Sygn. akt I C 489/23
Powód A. S. wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanego Towarzystwa (...) SA w W. kwoty 30.000,00 złotych wraz z odsetkami i kosztami procesu tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i psychiczne spowodowane wypadkiem z dnia 06.01.2022r. W uzasadnieniu powód podniósł, że w dniu 06.01.2022r. na terenie ośrodka narciarskiego N. w W., w wyniku pozostawienia przez pracownika ośrodka na trasie zjazdu narciarskiego niezabezpieczonego i nieoznakowanego skutera śnieżnego, doszło do zderzenia poruszającego się trasą narciarską powoda z tym skuterem, w następstwie czego powód doznał licznych obrażeń ciała, stając się osobą czasowo niepełnosprawną, przeszedł szereg zabiegów usprawniających kończynę dolną, a sam przebieg zdarzenia oraz ciąg następstw po wypadku pogorszył stan zdrowia psychicznego powoda. Przebieg zdarzenia i doznane urazy skutkowały bólem, cierpieniem i doznaną krzywdą.
Pozwany – Towarzystwo (...) SA w W. - nie uznał powództwa i wniósł o jego oddalenie. W uzasadnieniu pozwany potwierdził wprawdzie, że ośrodek narciarski N. w W. objęty był ochroną ubezpieczeniową pozwanego, a na terenie w/w ośrodka doszło do wypadku powoda, ale jednocześnie wskazał, że do wypadku przyczynił się wyłącznie sam powód, który jechał na nartach z nadmierną szybkością i bez zachowania zasad bezpieczeństwa, wskutek czego nie zauważył stojącego na stoku oraz oświetlonego skutera śnieżnego i uderzył w ów pojazd.
Sąd ustalił, co następuje:
W dniu 06.01.2022r. powód A. S. przebywał na terenie ośrodka narciarskiego N. w W. , gdzie zjeżdżał na nartach. Zjazdy te odbywały się w godzinach wieczornych w warunkach pełnego zmroku, przy sztucznym oświetleniu lampami podwieszanymi na słupach kolei linowej oraz innych słupach samonośnych.
Około godziny 21.45 powód poruszał się trasą zjazdową „niebieską”, ocenianą w skali trudności jako łatwa, prawą jej stroną. W pewnej chwili zauważył stojący na trasie jego przejazdu skuter śnieżny. Nie zdążył zareagować i doprowadzić do ominięcia tego pojazdu, wskutek czego doszło do zderzenia rozpędzonego powoda ze skuterem. Powód uderzył w centralnie w przód skutera, przetoczył się przez owiewkę, wykonał salto i upadł w śnieg poza pojazdem.
Paramedycznej pomocy udzielili powodowi ratownicy narciarscy, którzy z miejsca zdarzenia ewakuowali powoda za pomocą sprzętu transportowego do ratownictwa narciarskiego na parking. Wstępna diagnoza powypadkowa postawiona przez ratowników nie doszacowała skutków urazowych powoda, wobec czego nie wezwano karetki pogotowia ratunkowego. Powód sam udał się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w B., gdzie stwierdzono skręcenie prawego stawu kolanowego, złamanie w obrębie wyniosłości międzykłykciowej kości piszczelowej oraz podejrzenie złamania w obrębie kłykcia bocznego kości piszczelowej. Unieruchomiony został prawy staw kolanowy w szynie gipsowo tutorowej.
W dniu 18.01.2022r. wymieniono powodowi opatrunek unieruchamiający kończyny dolnej prawej na ortezę, którą usunięto ostatecznie w dniu 01.03.2022r. Od dnia 25.01.2022r. powód przechodził też rehabilitację.
W dniu zdarzenia, w chwili poprzedzającej wypadek pracownik ośrodka narciarskiego świadek Ł. C. (1) wjechał służbowym skuterem śnieżnym na trasę zjazdową i zatrzymał pojazd przy prawej stronie tej trasy. Po wyłączeniu pojazd miał włączone przednie reflektory, świecące białym światłem, skierowanym w górę trasy zjazdowej. Stojący skuter miał wyłączone sygnały dźwiękowe oraz migające żółte światło ostrzegawcze.
dowód: zeznania powoda k 145-146
zeznania świadka W. S. k 146
zeznania świadka J. B. k 147, 148
zeznania świadka Ł. C. k 147v-148
odpis k 6-12, 18-27, 68-70, 88
materiał fotograficzny k 13-17, 143-144
opinia biegłego k 169-180, 207-228
Sąd zważył, co następuje:
Bezspornym w sprawie jest ustalony wyżej stan faktyczny – wynika on przede wszystkim z zeznań świadków W. S., J. B., Ł. C. i zeznań powoda, chociaż bezosobowy materiał dowodowy zgromadzony w sprawie również potwierdził powyższe ustalenia. Sąd, uwzględniając korelację zeznań powoda z zeznaniami świadków W. S. i J. B. oraz bezosobowym materiałem dowodowym sprawy, przyznał przymiot wiarygodności owym zeznaniom. Sąd przyznał też przymiot wiarygodności zeznaniom świadka Ł. C. z wyjątkiem części obejmującej twierdzenia, jakoby feralny skuter śnieżny, po wyłączeniu silnika na narciarskiej trasie zjazdowej miał włączone światła żółte ostrzegawcze (migające). We wskazanym bowiem zakresie zeznania świadka Ł. C. nie znalazły żadnego potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym sprawy, a jako takie należało uznać za niewiarygodne i nie polegające na prawdzie.
Podstawową kwestią sporną pomiędzy stronami w niniejszej sprawie jest przyczyna zdarzenia z 06.01.2022r., w szczególności ustalenie, czy do wypadku doszło wskutek zawinienia pracownika ośrodka narciarskiego, który pozostawił skuter śnieżny na trasie zjazdowej, czy też przyczyną owego zdarzenia było nieprawidłowe zachowanie narciarza (powoda).
Pochylając się nad tym zagadnieniem Sąd dostrzegł przede wszystkim treść art. 27ust. 2 i 4 ustawy z dnia 18.08.2011r. o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich (j.t. Dz.U. z 2023r. poz. 1154), stanowiącego, że zabrania się wjazdu na zorganizowane tereny narciarskie pojazdami silnikowymi (ust. 2), a zakaz, o którym mowa w ust. 2, nie dotyczy używania przez zarządzającego zorganizowanym terenem narciarskim na tym terenie pojazdu silnikowego w razie konieczności usunięcia usterek technicznych urządzeń transportu linowego lub taśmowego przeznaczonych do transportu osób lub dokonania niezbędnych prac zabezpieczających, pod warunkiem używania pojazdu wysyłającego jednocześnie sygnały świetlne w postaci żółtych świateł błyskowych i sygnały dźwiękowe(ust. 4). Z treści w/w przepisu jednoznacznie wynika, że pojazd służbowy pracowników ośrodka narciarskiego, wjeżdżający na teren narciarski musi mieć włączone sygnały dźwiękowe oraz żółte migające świetlne i dopóki porusza się po terenie ośrodka i tras zjazdowych takie sygnały ów pojazd musi mieć uruchomione. Odmiennie sytuacja przedstawia się z chwilą unieruchomienia takiego pojazdu. Wówczas pojazd taki przestaje mieć charakter przeszkody narciarskiej przemieszczającej się, a staje się przeszkodą narciarską stałą (choć chwilową), o której mówi art. 26 ust. 1 wspomnianej ustawy. Oczywistym bowiem jest, że pracownik ośrodka narciarskiego, który był zmuszony wjechać skuterem śnieżnym na tereny narciarskie nie może pozostawić pojazdu z włączonym silnikiem i oddalić się, choćby niedaleko, od pojazdu. Skoro jednak taki pracownik jest zmuszony wyłączyć silnik i oddalić się od pojazdu, ów pojazd – co oczywiste – staje się wspomnianą przeszkodą stałą w miejscu prowadzenia prac konserwacyjnych. Przepis art. 26 w/w ustawy stanowi, że znajdujące się na zorganizowanych terenach narciarskich:
1) przeszkody, których nie da się usunąć,
2) miejsca prowadzonych prac konserwacyjnych, zabiegów sztucznego naśnieżania oraz stabilizacji pokrywy śnieżnej,
3) miejsca w pobliżu podpór, urządzeń transportu linowego i taśmowego przeznaczonych do transportu osób,
4) granice narciarskich tras zjazdowych i nartostrad,
5) miejsca szczególnie niebezpieczne o trudnym do przewidzenia ukształtowaniu
- oznacza się właściwym znakiem ostrzegawczym oraz zabezpiecza w taki sposób by nie stwarzały zagrożenia dla osób przebywających na tych terenach.
W realiach niniejszej sprawy istotnym jest, że do zdarzenia doszło w warunkach pełnego zmroku i sztucznego oświetlenia terenu latarniami umieszczonymi na słupach, a feralny skuter stał z włączonymi światłami koloru białego, skierowanymi w stronę góry czyli w kierunku, z którego nadjeżdżali narciarze. Logicznym zatem jest, że ów skuter był dobrze oświetloną przeszkodą na trasie zjazdowej, a przede wszystkim przeszkodą dobrze widzialną dla nadjeżdżających narciarzy (podobnie jak widoczne są samochody stojące z włączonymi światłami na oświetlonej latarniami ulicy). Innymi słowy ujmując, pracownik ośrodka narciarskiego dochował, w ocenie Sądu, należytej staranności w oznakowaniu skutera i uprzedzeniu narciarzy o przeszkodzie na ich trasie. Pamiętać przy tym trzeba, że postój takiego pojazdu bywa bardzo krótkotrwały i trudno oczekiwać, żeby pracownicy ośrodków narciarskich, mający do wykonania w określonym miejscu krótkotrwałe czynności konserwacyjne lub pielęgnacyjne, mieli oznaczać stojące pojazdy wkopanymi znakami ostrzegawczymi, taśmami fluorescencyjnymi lub innymi płotami, siatkami itp. urządzeniami. Takie żądania są po prostu nierealne.
Pochylając się dalej nad przyczyną wypadku powoda w dniu 06.01.2022r. Sąd zajął się oceną zachowania narciarza, który uległ owemu wypadkowi. W tej mierze Sąd dostrzegł opinię biegłego P. D. C., która wprawdzie pierwotnie spotkała się z krytyką stron, ale jej uzupełnienie przez biegłego już takiej negacji nie napotkało. Sąd, analizując ową opinię biegłego P. D. C. doszedł do przekonania, że co najmniej trzy tezy wysnute przez tego biegłego zasługują na akceptację. Po pierwsze jest to kwestia szybkości, z jaką poruszał się powód w chwili zderzenia ze skuterem. Biegły postawił tezę o niedostosowaniu szybkości zjazdu do panujących warunków na stoku i z tezą tą Sąd zgadza się w pełni. Jak słusznie zauważył biegły, powód określa się jako narciarz doświadczony, uprawiający tą dyscyplinę sportową od szóstego roku życia. Zasadnie zatem biegły przyjął, że tak doświadczony narciarz musiał liczyć się z tym, że może coś pojawić się nagle na jego trasie, w szczególności po zmroku i w sztucznym oświetleniu. W takiej sytuacji oczywistym jest, że winien poruszać się wolniej i ostrożniej niż ustalona w sprawie prędkość 30-40 km/h. W efekcie powód, po zauważeniu przeszkody, nie potrafił już wykonać manewru obronnego i ominąć tej przeszkody. A to oznacza, że naruszył nie tylko zasady FIS, ale przede wszystkim ogólnospołeczne zasady zachowania się w sposób bezpieczny dla siebie i innych. Po drugie kwestia zmęczenia. Nie ulega wątpliwości, że feralny zjazd miał być ostatnim pokonaniem trasy tego dnia, a do samego zdarzenia doszło w późnych godzinach tj. około 22. O tej porze każdy organizm ludzki ma prawo być zmęczony, a organizm narciarza, jeżdżącego kilkunastokrotnie trasą zjazdową tym bardziej. To dodatkowo powinno wzmóc czujność powoda i doprowadzić do zmniejszenia szybkości zjazdu, a tak się nie stało. No i po trzecie, być może nawet podstawowe, to używanie przez powoda gogli narciarskich. Zgodnie z zeznaniami powoda oraz opinią biegłego P. D. C. powód używał gogli przeznaczonych do jazdy w pełnym słońcu, czyli ograniczających przepuszczalność światła o 18-43 %. Można zatem postawić tezę, że powód dostrzegł stojący na światłach skuter z odległości 1 metra (jak twierdził), bo zwyczajnie nie widział połowy otaczającego go świata i do tego poruszał się ze znaczną szybkością po oświetlonym sztucznie terenie. Nie trzeba być biegłym z zakresu okulistyki, żeby wiedzieć, że taki rodzaj okularów, które przepuszczają nawet 43 % mniej światła, upośledzają wzrok człowieka w nocy w sposób na tyle znaczący, że nawet przy ruchu pieszym łatwo jest przeoczyć jakąś przeszkodę i doprowadzić do wypadku. A przecież powód jechał na nartach i to ze znaczną prędkością.
Wracając do pozostałych twierdzeń biegłego P. D. C., Sąd pominął je jako stwarzające bardziej wrażenie przypuszczeń, aniżeli twardych, opartych na faktach wniosków. Inną rzeczą jest to, że owe pozostałe twierdzenia biegłego nie mają większego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, tym bardziej zważywszy na wskazane wyżej okoliczności, a mianowicie prawidłowe zachowanie pracownika ośrodka w zakresie oznakowania stojącego skutera oraz trzy wskazane błędy zachowania powoda na stoku.
Reasumując powyższe Sąd doszedł do wniosku, że do zdarzenia z 06.01.2022r. przyczynił się wyłącznie powód, a w takiej sytuacji powództwo należy oddalić. Tak też Sąd i orzekł w pkt I wyroku, a to na podstawie art. 445 § 1 kc.
O kosztach Sąd orzekł w pkt II wyroku, a to po myśli art. 98 § 1 kpc, uwzględniając, że koszty procesu po stronie powodowej objęły wynagrodzenie pełnomocnika powoda w kwocie 3.600 zł i opłatę skarbową od pełnomocnictwa 17 zł. Nadto – w pkt III zostały rozliczone wydatki, tymczasowo poniesione ze środków budżetowych. Zgodnie z dyspozycją art. 113 ust. 1 Ustawy z dnia 28.07. 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Skoro zatem Skarb Państwa wydatkował tymczasowo w toku procesu kwotę 3.925,60 zł, to przy zastosowaniu wskazanych powyżej zasad z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28.07. 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych należało orzec jak w pkt III wyroku.