III K 634/24
W dniu 31 marca 2024 roku A. W. spożywał alkohol w ilości, która doprowadziła go do stanu nietrzeźwości. Oskarżony w tym dniu około godziny 18:30 roku w miejscowości O. na skrzyżowaniu ulic (...) prowadził pojazd mechaniczny marki R. o numerze rejestracyjnym (...). A. W., prowadząc tego dnia wyżej wymieniony pojazd po drodze publicznej, znajdował się w stanie nietrzeźwości, co potwierdzono badaniem urządzeniem kontrolno–pomiarowym A. C., które wykazało w pierwszej próbie 1,72 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, a także co potwierdzono badaniem urządzeniem kontrolno–pomiarowym ALKOMETR A2.0/04, które wykazało w pierwszej próbie 1,670 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, a w drugiej próbie 1,664 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Oskarżony, prowadząc ww. pojazd, miał pełną świadomość, że znajduje się w stanie nietrzeźwości.
/ dowód: wyjaśnienia oskarżonego A. W., k. 28-29; protokoły badania stanu trzeźwości, k. 7-8; protokół oględzin pojazdu mechanicznego marki R., k. 9-10; dokumentacja fotograficzna, k. 11; szkic miejsca zdarzenia, k. 12-13/
A. W. nie był w przeszłości karany za przestępstwa.
/ dowód: dane o karalności oskarżonego za przestępstwa, k. 54/
Oskarżony A. W. (k. 28-29) w toku procesu przyznał się do prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Dodał, że zdawał sobie sprawę, że znajdował się pod wpływem alkoholu, gdy prowadził motorower.
Sąd Rejonowy w Bydgoszczy uznał wyjaśnienia oskarżonego za wiarygodne w pełni, gdyż były proste, rzeczowe, logiczne i znajdowały potwierdzenie we materiale dowodowym ujawnionym w toku przewodu sądowego. Oskarżony przyznał się do prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Te wyjaśnienia oskarżonego korespondują z protokołami badania stanu trzeźwości oskarżonego (k. 7-8). Wymienione wyżej dowody analizowane łącznie i przez pryzmat zasad logiki oraz doświadczenia życiowego w sposób jednoznaczny wskazują na sprawstwo i winę oskarżonego. A. W. nie miał żadnego powodu, aby bezpodstawnie się obciążać.
Także pozostały zgromadzony w sprawie i ujawniony na rozprawie materiał dowodowy został zebrany zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego, mógł więc stanowić podstawę wyrokowania (art. 410 k.p.k.). W szczególności wskazać należy, iż dokumenty ujawnione na rozprawie nie były przez strony kwestionowane lub podważane, jak również nie budziły one wątpliwości sądu a quo co do swojej autentyczności. Dlatego też sąd, ustalając stan faktyczny, oparł się również na dokumentach zgromadzonych i ujawnionych w toku postępowania sądowego na rozprawie. Jako wiarygodne uznano również wyniki badań stanu trzeźwości oskarżonego na analizatorach wydechu. Nie było żadnych podstaw do podważania zarówno samych protokołów badania stanu trzeźwości, ani sposobu przeprowadzenia badań.
W obliczu powyższych ustaleń sąd uznał, że wina oskarżonego A. W. nie budziła wątpliwości i polega na tym, że w dniu 31 marca 2024 roku w miejscowości O. na skrzyżowaniu ulic (...) prowadził w ruchu lądowym pojazd mechaniczny marki R. o numerze rejestracyjnym (...), znajdując się w stanie nietrzeźwości, co potwierdzono badaniem urządzeniem kontrolno–pomiarowym A. C., które wykazało w pierwszej próbie 1,72 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, a także potwierdzono badaniem urządzeniem kontrolno–pomiarowym ALKOMETR A2.0/04, które wykazało w pierwszej próbie 1,670 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, a w drugiej próbie 1,664 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu.
Zachowaniem swoim oskarżony wyczerpał znamiona występku z art. 178a § 1 k.k.
Przestępstwo z art. 178a § 1 k.k. polega na prowadzeniu w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Penalizacji podlega zatem sam fakt prowadzenia pojazdu chociażby nawet pojazd prowadzony był prawidłowo i nie sprowadził konkretnego niebezpieczeństwa. Omawiany występek ma charakter umyślny, przy czym samo uruchomienie i prowadzenie pojazdu wymaga zamiaru bezpośredniego, natomiast fakt znajdowania się przez prowadzącego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego może być również objęty zamiarem ewentualnym. W każdym razie niezbędna jest świadomość sprawcy, że może znajdować się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego i godzenie się z tą możliwością. Pod pojęciem stanu nietrzeźwości, zgodnie z art. 115 § 16 k.k., rozumie się taki stan, gdy zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość lub zawartość alkoholu w 1 dm 3 wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość.
Przenosząc powyższe uwagi na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, iż zachowanie oskarżonego opisane w sentencji wyroku w pełni wyczerpało znamiona występku z art. 178a § 1 k.k. Oskarżony w dniu 31 marca 2024 roku w miejscowości O. na skrzyżowaniu ulic (...) prowadził w ruchu lądowym pojazd mechaniczny marki R. o numerze rejestracyjnym (...). Bezsporny pozostawał fakt, że motorower kierowany przez oskarżonego stanowi pojazd mechaniczny w rozumieniu ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. tekst jednolity z 2017 r., poz. 1260, ze zmianami). W ocenie Sądu Rejonowego w Bydgoszczy przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe wykazało ponad wszelką wątpliwość, że A. W. znajdował się w stanie nietrzeźwości potwierdzonym badaniem urządzeniem kontrolno–pomiarowym A. C., które wykazało w pierwszej próbie 1,72 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, a także potwierdzono badaniem urządzeniem kontrolno–pomiarowym ALKOMETR A2.0/04, które wykazało w pierwszej próbie 1,670 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, a w drugiej próbie 1,664 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Zdaniem sądu meriti w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego nie budzi wątpliwości fakt, że oskarżony, wsiadając na motorower, zdawał sobie sprawę, że znajduje się w stanie nietrzeźwości. A. W. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wskazał, że zdawał sobie sprawę, że znajdował się pod wpływem alkoholu, gdy prowadził motorower. Reasumując oskarżony ponosi odpowiedzialność za występek kwalifikowany z art. 178a § 1 k.k. W tych okolicznościach sąd meriti ustalił sprawstwo i winę oskarżonego.
Sąd, biorąc pod uwagę zarówno podmiotowe jak i przedmiotowe znamiona popełnionego czynu, na podstawie art. 178a § 1 k.k., przy zastosowaniu art. 37a § 1 k.k., wymierzył oskarżonemu karę roku ograniczenia wolności i zobowiązuje do wykonywania w okresie jej trwania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 (dwudziestu) godzin miesięcznie, w zakładzie wskazanym przez sąd. Zdaniem sądu meriti kara ta jest konieczna i zarazem wystarczająca dla osiągnięcia wobec sprawcy celów prewencji indywidualnej, a także odzwierciedlają stopień winy oraz społecznej szkodliwości popełnionego czynu zabronionego. Wymierzona oskarżonemu kara ograniczenia wolności stanowi adekwatną reakcję na przestępstwo popełnione przez niego, a ponadto czyni zadość społecznemu poczuciu sprawiedliwości. Jako okoliczność obciążającą przy wymiarze kary sąd wziął pod uwagę znaczny stopień społecznej szkodliwości czynu z art. 178a § 1 k.k., co wynika faktu, że oskarżony znajdował się w znacznym stanie nietrzeźwości, który z pewnością w sposób znaczny zaburzał jego psychofizyczne funkcjonowanie. Stężenie alkoholu we krwi oskarżonego ponad sześciokrotnie przekraczało wartość wyznaczającą stan nietrzeźwości (k. 7-8). Jako okoliczność łagodzącą przy wymiarze kary oskarżonemu sąd potraktował jego dotychczasową niekaralność (k. 54). Ponadto jako okoliczność łagodzącą przy wymiarze kary sąd potraktował fakt przyznania się oskarżonego do winy. W tych okolicznościach, mając na uwadze w szczególności postawę sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste oraz okoliczności popełnienia przestępstwa, Sąd Rejonowy w Bydgoszczy uznał, że orzeczona kara roku ograniczenia wolności będzie karą sprawiedliwą w realiach niniejszej sprawy. Zdaniem sądu orzeczona wobec oskarżonego kara ograniczenia wolności jest w stanie wdrożyć u niego poszanowanie dla zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym.
Na podstawie art. 42 § 2 k.k. sąd orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 4 (czterech) lat. Wskazany czteroletni okres próby jest uzasadniony znacznym stężeniem alkoholu we krwi oskarżonego, które ponad sześciokrotnie przekraczało wartość wyznaczającą stan nietrzeźwości. Rozstrzygnięcie to co do zasady miało charakter obligatoryjny.
Następnie sąd a quo, na podstawie art. 43a § 2 k.k., zasądził od oskarżonego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej świadczenie pieniężne w kwocie 5.000 (pięć tysięcy) złotych. Przestępstwo z art. 178a § 1 k.k., które popełnił oskarżony, naruszało zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Nietrzeźwi kierowcy pojazdów mechanicznych lub kierowcy znajdujący się pod wpływem środków odurzających stanowią zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego, a zwłaszcza pieszych, którzy nierzadko tracą w wypadkach z udziałem takich kierujących zdrowie albo nawet życie. Zasądzenie od oskarżonego świadczenia pieniężnego ma na celu wychowawcze oddziaływanie na postawę oskarżonego w kierunku uświadomienia mu jakie zagrożenia może nieść ze sobą prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie pod wpływem środka odurzającego, którego działania odpowiada stanowi nietrzeźwości. Ponadto rozstrzygnięcie to miało charakter obligatoryjny, a zasądzona kwota tylko w niewielkim stopniu przekracza ustawowe minimum.
W tym miejscu wskazać należy, iż Sąd Rejonowy w Bydgoszczy nie orzekł przepadku pojazdu mechanicznego na podstawie art. 44b § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 178a § 5 k.k., gdyż wskazane przepisy naruszają na wielu poziomach Konstytucję. W tym miejscu wskazać należy, iż zgodnie z art. 8 ust. 2 Konstytucji przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej. Uprawnienie sądu powszechnego do odmowy zastosowania sprzecznego z Konstytucją przepisu rangi podstawowej wynika z treści art. 178 ust. 1 Konstytucji, który stanowi, iż sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. W nauce prawa konstytucyjnego stwierdza się, że niekwestionowaną konsekwencją zasady wyrażonej w komentowanym przepisie (art. 178 ust. 1 Konstytucji – uwaga SR) jest prawo sędziego do incydentalnej kontroli legalności (zgodności z ustawami i aktami wyższego rzędu) aktów podustawowych (np. rozporządzeń, czy aktów prawa miejscowego). Ponadto z zasady bezpośredniego stosowania Konstytucji analizowanej w łączności z zasadami wyrażonymi w art. 178 ust. 1 w zw. z art. 8 ust. 1 w zw. z art. 87 ust. 1 Konstytucji wynika również prawo sędziego do incydentalnej kontroli legalności przepisu rangi ustawowej. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej, źródłem powszechnie obowiązującego prawa Rzeczpospolitej Polskiej, a więc ma pierwszeństwo przed ustawą. Tego rodzaju incydentalna kontrola konstytucyjności przepisów nie prowadzi do pozbawienia takiego przepisu mocy obowiązującej, lecz jedynie do odmowy jego zastosowania w konkretnej sprawie ( por. B. N. [w:] Komentarzu do art. 178 Konstytucji pod redakcją P. T., LEX, teza 4, a także powołane tam orzecznictwo: Wyrok NSA z dnia 11 kwietnia 2017 roku, I OSK (...); Wyrok WSA w Olsztynie z dnia 29 czerwca 2017 roku, (...) SA/OI 448/17; postanowienie TK z dnia 13 stycznia 1998 roku, U 2/97). Warto w tym miejscu przytoczyć tezę wyroku NSA z dnia 11 kwietnia 2017 roku wydanego w sprawie I OSK (...) ( LEX nr 2378324), gdzie tenże sąd słusznie stwierdził, że sądy samodzielnie mogą odmawiać zastosowania przepisu rozporządzenia, w stosunku do którego stwierdzają niezgodność z normą ustawową. Uprawnienie to wynika bowiem bezpośrednio z art. 178 ust. 1 Konstytucji RP, który stanowi o podległości sędziów tylko Konstytucji i ustawom, a nie wszelkim innym aktom prawnym, nawet jeśli mają one charakter aktów powszechnie obowiązujących. Ta sama zasada dotyczy odmowy zastosowania przepisu rangi ustawowej, w stosunku do którego stwierdza się niezgodność z normą konstytucyjną. Przedstawione poglądy o bezpośrednim stosowaniu Konstytucji przez sądy powszechne, mają charakter ugruntowany i przeważają tak w nauce prawa, jak i w judykaturze sądów powszechnych, sądów administracyjnych i wreszcie Sądu Najwyższego, a tym samym są w pełni akceptowane i podzielane przez sąd orzekający w niniejszej sprawie. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy był zatem zobowiązany do zbadania, czy przepisy regulujące instytucję przepadku pojazdu mechanicznego oraz przepadku jego równowartości są zgodne z Konstytucją, czy też naruszają przepisy ustawy zasadniczej, a jeśli tak, to jakie.
Instytucja przepadku pojazdów mechanicznych oraz przepadku równowartości pojazdu została wprowadzona ustawą z dnia 7 lipca 2022 roku o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.2022.2600), a możliwość stosowania przepadku pojazdów istnieje od 14 marca 2024 roku. Od początku wprowadzenia tejże instytucji budziła ona i nadal budzi wiele kontrowersji, a także zastrzeżeń co do zgodności z Konstytucją. Na niekonstytucyjność przedmiotowej instytucji wskazywano w doktrynie prawa karnego (por. Kazimierz Jan Pawelec, Przepadek pojazdu mechanicznego – czy więcej szkody niż pożytku, LEX/el. 2024, a także Jakub Stępień, Quasi-przepadek pojazdu mechanicznego w znowelizowanym Kodeksie karnym, Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych 2023/2/87-106). Tytułem wstępu warto w tym miejscu przypomnieć, że wskazana wyżej nowelizacja Kodeksu karnego jest oparta na trzystopniowej koncepcji zaostrzenia odpowiedzialności karnej i pozostaje wyrazem prymitywnego i instrumentalnego podejścia do prawa karnego, bowiem nawiązuje do nieadekwatnej we współczesnych realiach społecznych idei sprawiedliwości opartej na zasadzie prostego odwetu ( ius talionis). Przepis art. 44b wprowadza do Kodeksu karnego nieznany wcześniej środek karny w postaci obligatoryjnego przepadku pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji lub przepadku jego równowartości, który był w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Zmiana ta wpisuje się w prowadzą w Polsce od kilkunastu lat politykę podwyższania kar i środków karnych wobec sprawców kierujących pojazdem w stanie nietrzeźwości, która jednak nie przyniosła dotychczas znaczących efektów w zakresie zwalczania przestępczości w komunikacji. Ustawodawca, wprowadzając do Kodeksu karnego instytucję przepadku pojazdu oraz przepadku równowartości pojazdu, jak argument wskazał „nagminność przestępstw drogowych popełnianych w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego”. W nauce prawa słusznie wskazano jednak, że statystyki nie pasują do zaproponowanej narracji, gdyż, co zostało wykazane, liczba przestępstw drogowych spowodowanych przez pijanych kierowców maleje, w obliczu czego środki zaproponowane przez ustawodawcę nie wydają się być obliczone na walkę z faktycznym zjawiskiem, a raczej z jego wyolbrzymionym obrazem (tak J. S. (1), Quasi-przepadek pojazdu mechanicznego w znowelizowanym Kodeksie karnym , Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych (...)). Warto przypomnieć, że już w 2006 roku ówczesny Minister Sprawiedliwości Z. Z. rozesłał do prokuratur wytyczne obligujące do bezwzględnego zabezpieczania samochodów sprawców tego typu przestępstw, u których stężenie alkoholu w organizmie przekraczało 1 promil oraz wymagał wnioskowania przez oskarżycieli wysokich kar, w tym bezwzględnych kar pozbawienia wolności. Powstała wówczas praktyka orzekania przepadku pojazdu kierowanego przez sprawcę czynu z art. 178a § 1 k.k. w trybie art. 44 § 2 k.k., jako przedmiotu służącego do popełnienia przestępstwa. Prokuratorzy w całym kraju złożyli (...) takich wniosków i w ponad 500 sprawach sądy wnioski te uwzględniły, przy czym w niektórych dopiero w drugiej instancji, w wyniku rozpoznania apelacji złożonych przez prokuratorów na niekorzyść oskarżonych. Praktyka ta została definitywnie zakwestionowana w uchwale Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z dnia 30 października 2008 roku (I KZP 20/08, OSNKW 2008, nr 11, poz. 88) jako niedopuszczalna. Następnie w 2014 roku wprowadzono obszerną nowelę kodeksu karnego przewidującą m.in. podniesienie dolnej i górnej granicy wymiaru środka karnego zakazu kierowania pojazdami, wysokie obligatoryjne nawiązki na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, dożywotnią utratę prawa jazdy dla osoby ponownie skazanej za czyn z art. 178a § 1 k.k. i orzekanie wobec takich sprawców bezwzględnych kar pozbawienia wolności. Powyższe zmiany kodeksu karnego inicjowane były zazwyczaj po drastycznych zdarzeniach z udziałem nietrzeźwych kierowców, które wzbudziły olbrzymie emocje w społeczeństwie, co nadaje im charakter stricte populistyczny. Podstawą do ich wprowadzania było przeświadczenie o odstraszającym skutku kar, co jednak przy tego typu przestępstwach okazało się całkowicie nieskuteczne. Publikowane w poszczególnych latach przez Komendę Główną Policji statystyki przestępstw dokonywanych przez kierujących w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających (z uwzględnieniem ilości wykonanych badań trzeźwości) jednoznacznie wskazują, że zagrożenie karą nie ma żadnego wpływu na ilość dokonywanych czynów z tej kategorii, gdyż ich sprawcy nie dokonują oceny „nieopłacalności” tego typu zachowań. Funkcjonujące obecnie w polskim prawie rozwiązania co do kar i środków karnych, jakie można orzec wobec sprawców dokonujących przestępstw w ruchu drogowym w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających, umożliwiają orzekanie wysokich kar zarówno grzywny jak i pozbawienia wolności, długotrwałe pozbawienie uprawnień do kierowania pojazdami oraz nałożenie bardzo wysokich obciążeń finansowych w postaci świadczenie pieniężnego. Wprowadzenie kolejnego środka karnego o charakterze finansowym, w postaci obligatoryjnego przepadku pojazdu kierowanego przez sprawcę takiego czynu albo jego równowartości, z pewnością nie wpłynie na zmniejszenie ilości dokonywanych czynów, ale spowoduje szereg problemów orzeczniczych i praktycznych.
Kluczowe pozostaje jednak to, że regulacja przepadku pojazdu mechanicznego oraz przepadku równowartości tego przepadku wielopoziomowo narusza przepisy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że analizowany środek karny jest zaprzeczeniem zasady proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji). Środek karny w postaci przepadku pojazdu lub jego równowartości może być niewspółmierny do stopnia winy sprawcy oraz społecznej szkodliwości czynu. Wymiar tego środka (jego wysokość), a tym samym dolegliwość jest bowiem zależna jedynie od wartości pojazdu, który przecież nie musi być własnością sprawcy, a tym samym jego wartość pozostaje bez związku z sytuacją majątkową skazanego. Zatem o realnym wymiarze analizowanego środka karnego nie decyduje sąd w procesie orzekania, lecz ślepy los w postaci aktualnej wartości pojazdu, który prowadzi sprawca, a który nawet nie musi być jego własnością, nadto sprawca nie musi znać wartości pojazdu, którym akurat się porusza. Co więcej przepadek dotyczy całego pojazdu, bez względu na jego wartość. Zatem w przypadku pojazdów o znacznej wartości przepadek obejmie wartość całego pojazdu lub jego równowartości, co może być nieadekwatne do stopnia zawinienia przykładowo w sprawie, w której sprawca popełnia występek z art. 178a § 1 k.k. po raz pierwszy w życiu. W tym kontekście można sobie wyobrazić następujący stan faktyczny, gdzie dwóch kolegów wybrało się na ryby. Jeden z nich (...) A8 o wartości 800.000 złotych, a drugi używanym (...) o wartości 8.000 złotych. Na rybach mężczyźni spożywali wspólnie alkohol, a w drodze powrotnej do domu zamienili się samochodami, a następnie zostali zatrzymani do kontroli drogowej. Obaj znajdowali się w stanie nietrzeźwości. W przypadku orzekania przepadku równowartości pojazdów, gdyż po zamianie żaden z nich nie stanowił wyłącznej własności sprawcy, dojdzie do sytuacji wręcz absurdalnej. Właściciel pojazdu marki A. (...) będzie zobowiązany do zapłaty równowartości pojazdu, którym się poruszał, czyli kwoty 8.000 złotych, a właściciel pojazdu marki F. (...) będzie zobowiązany do zapłaty równowartości pojazdu marki A. (...), czyli 800.000 złotych. Co istotne, wobec obligatoryjnego charakteru przepadku tak pojazdu, jak i jego równowartości, a także braku możliwości modyfikacji wysokości przepadku, sąd pozbawiony zostanie kompetencji do miarkowania dolegliwości środka karnego, a tym samym będziemy mieli do czynienia z automatyzmem decyzyjnym sądu. Automatyzm stosowania tego środka karnego właściwie eliminuje możliwość indywidualizacji środka karnego, prowadząc do rozstrzygnięć, które nie spełniają kryterium sprawiedliwościowego, które jest elementem demokratycznego państwa prawa. W nauce prawa wskazuje się również, że jeżeli orzeczenia sądów są dotknięte nadmiernym automatyzmem, wówczas przestają być orzeczeniami sądów, a system prawny, który dopuszcza taki stan rzeczy godzi w zasadę demokratycznego państwa prawa, zasadę trójpodziału władzy, zasadę odrębności i niezależności władzy sądowniczej od innych władz. W analizowanym kontekście naruszenia zasady proporcjonalności należy również mieć na uwadze, że ustawodawca, wprowadzając obligatoryjny przepadek pojazdu, jednocześnie pozostawił aktualny obowiązek obligatoryjnego orzeczenia świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości minimum 5.000 złotych oraz obowiązek obligatoryjnego orzeczenia zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres minimum 3 lat. Dodatkowo sam przepadek pojazdu będzie można zastosować jedynie w przypadku pojazdu będącego wyłączną własnością sprawcy, co w polskich realiach jest sytuacją bardzo rzadką, nie tylko z uwagi na bardzo częste użytkowanie pojazdów należących do pracodawcy, leasingowych bądź przewłaszczonych na zabezpieczenie jako zabezpieczenie kredytu lub pożyczki, ale przede wszystkim za względu na powszechny ustrój majątkowej wspólności małżeńskiej. Przepadku takiego nie orzeka się również w przypadku uszkodzenia lub zniszczenia pojazdu w wyniku wypadku. W praktyce powszechne będzie orzekanie przepadku równowartości pojazdu, a wykonanie tego środka może okazać się później niemożliwe z uwagi na brak majątku sprawcy podlegającego egzekucji, podobnie jak w przypadku orzekanych aktualnie świadczeń pieniężnych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. W praktyce orzeczniczej najczęściej będziemy mieli więc do czynienia z orzekaniem przepadku równowartości pojazdu, którym poruszał się sprawca, co w istocie oznacza kolejne i to znaczne obciążenie finansowe dla sprawcy, które pozostaje w oderwaniu od celu, dla którego został wprowadzony przepadek pojazdu, czyli pozbawienia sprawcy pojazdu, którym popełnił przestępstwo. Skala rozstrzygnięć obligatoryjnych w przypadku skazywania sprawcy występku z art. 178a § 1 k.k. istotnie przekracza akceptowalny poziom automatyzmu decyzji sądu i z pewnością prowadzić będzie do rozstrzygnięć niemożliwych do zaakceptowania z punktu u widzenia zasady sprawiedliwości społecznej, zasady indywidualizacji odpowiedzialności karnej sprawcy, zasady wyłączności sprawowania wymiaru sprawiedliwości przez sądy.
Analizowana instytucja przepadku pojazdu oraz przepadku jego równowartości narusza również zasadę ochrony prawa własności (art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji). Przepadek pojazdu lub jego równowartości dotyczy bowiem własności prywatnej, nierzadko o znacznej wartości. Ów środek karny może godzić w prawa własności osób trzecich (współwłaścicieli, leasingodawców, członków rodziny), co stanowi nadmierną i niczym nieusprawiedliwioną ingerencję w prawa własności tych osób. Zasada ochrony własności wymaga, aby ograniczenia były konieczne w demokratycznym państwie prawa dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności, albo wolności i praw innych osób. Jak już wskazano wcześniej nie ma żadnych wiarygodnych badań, które wiązałby spadek zjawiska przestępczości określonej kategorii z zaostrzeniem zakresu odpowiedzialności karnej. Skoro w przypadku orzekania przepadku istnieje realne zagrożenie dla prawa własności osób trzecich, a jednocześnie ingerencja w te prawa nie znajduje oparcia w jednej z konstytucyjnych przesłanek opisanych w art. 31 ust. 3, to uznać należy, iż analizowany przepis narusza także art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji.
Poddana analizie instytucja przepadku pojazdu lub przepadku jego równowartości narusza także zasadę równości wobec prawa (art. 32 Konstytucji). Sprawcy posiadający drogie pojazdy będą karani surowiej od sprawców posiadających tańsze pojazdy, mimo, że popełniają identyczne przestępstwo (np. obaj sprawcy są niekarani i posiadali we krwi np. 1,7 promila alkoholu). Zatem o wysokości dolegliwości związanej z zastosowaniem przedmiotowego środka karnego będzie decydowała wartość pojazdu i sytuacja materialna sprawcy, a nie sąd w procesie orzekania o winie i karze. Co więcej w przypadku pojazdu mechanicznego niestanowiącego własności sprawcy, który tym pojazdem wykonywał czynności zawodowe lub służbowe polegające na prowadzeniu pojazdu na rzecz pracodawcy nie będzie możliwości zastosowania środka karnego w postaci przepadku pojazdu mechanicznego, ani przepadku równowartości tego pojazdu, co już samo w sobie godzi w zasadę równości wobec prawa. Co więcej w tym ostatnim przypadku ustawodawca przewidział obligatoryjne orzeczenie nawiązki w wysokości co najmniej 5.000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Tym samym ustawodawca, odmiennie jak w przypadku objętym dyspozycją art. 44b § 1 k.k., przewidział jednak pewien luz decyzyjny dla sądu w zakresie określenia wysokości nawiązki, którą można miarkować od 5.000 złotych do 100.000 złotych (por. art. 48 k.k.), co jest wykluczone w przypadku przepadku pojazdu mechanicznego oraz w przypadku przepadku równowartości tego pojazdu orzekanego na podstawie art. 44b § 1 i § 2 k.k. Porównanie obu przepisów, to jest art. 44b § i § 2 k.k. oraz art. 44b § 3 k.k. prowadzi do wniosku, że w dwóch identycznych przypadkach sytuacja sprawcy będzie bardzo zróżnicowana i zależna wyłącznie od tego, czy prowadził swój prywatny pojazdy, czy też służbowy. W tym drugim przypadku sprawca pozostaje w korzystniejszej sytuacji, gdyż ustawodawca pozostawia sądowi możliwość miarkowania wysokości nawiązki. Pojawia się również pytanie, co w sytuacji, gdy pojazd służbowy będzie miał wartość mniejszą niż 5.000 złotych? Wówczas zgodnie z art. 44b § 3 k.k. sąd obligatoryjnie orzeknie nawiązkę w wysokości co najmniej 5.000 złotych, a więc de facto w wysokości przekraczającej wartość pojazdu. Ten ostatni przykład pokazuje, że rozstrzygnięcie sądu o nawiązce może w pewnych okolicznościach przekraczać zakres winy i stopień społecznej szkodliwości czynu, a dodać należy, że sąd będzie zobowiązany takie orzeczenia wydać z uwagi na obligatoryjność orzekania nawiązki.
Instytucja przepadku pojazdu mechanicznego oraz jego równowartości godzi również w zasadę nullum crimen sine lege certa (art. 42 ust. 1 Konstytucji). W tym kontekście wątpliwości budzi nieprecyzyjność i nieostrość pojęcia równowartość pojazdu. Nie wiadomo bowiem, czy chodzi o wartość rynkową pojazdu z chwili czynu, czy z daty wyrokowania, czy chodzi o wartość netto, czy brutto pojazdu. Ponadto pojazd w trakcie użytkowania może przejść liczne modyfikacje, które albo podniosą jego wartość albo obniżą, np. modyfikacja nadwozia, tuning silnika. Pojawia się pytanie, czy owe modyfikacja należy uwzględniać przy ocenie wartości rynkowej pojazdu, czy też należy się kierować standardowymi wycenami, które przecież w ogóle nie przewidują nadawania pojazdom wysoce zindywidualizowanego charakteru, jak np. tuning. Truizmem jest stwierdzenie, że auto poddane profesjonalnemu tuningowi może w bardzo istotny sposób zwiększyć swoją wartość. Sąd Rejonowy zwraca również uwagę, że ustawodawca nie wyjaśnił, dlaczego jak wartość graniczną stanu nietrzeźwości obligująca sąd o orzeczenia przepadku pojazdu ustalono akurat na 1,5 promila alkoholu we krwi (0,75 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu). Niewątpliwie sytuacja prawna sprawców czynów z art. 178a § 1 k.k. będzie zróżnicowana w zależności od stopnia upojenia alkoholem. Wskazane kryterium oceniane jest doktrynie jako rozwiązanie kontrowersyjne i systemowo wygląda na wprowadzenia nowego typu kwalifikowanego do przepisów typizujących określone rodzaje przestępstw, aniżeli instytucję części ogólnej k.k. (por. Jakub Stępień, Quasi-przepadek pojazdu mechanicznego w znowelizowanym Kodeksie karnym, Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych 2023/2/92). Trudno wyobrazić sobie sytuację, że stan upojenia alkoholowego determinuje stosowanie środka zapobiegawczego o tak dolegliwym charakterze.
Obligatoryjny charakter przepadku pojazdu mechanicznego oraz przepadku równowartości tegoż pojazdu skutkuje automatyzmem w procesie decyzyjnym sądu, a tym samym ogranicza dyskrecjonalną władzą sądu, zmniejszając zdolność do indywidualizacji kary i środka karnego, a także wykluczając możliwość uwzględniania indywidualnych okoliczności sprawy, jak np. sytuacji materialnej sprawcy, wobec którego stosuje się przepadek pojazdu lub jego równowartości. Jak już wskazano jeżeli orzeczenia sądów są dotknięte nadmiernym automatyzmem, wówczas przestają być orzeczeniami sądów, a system prawny, który dopuszcza taki stan rzeczy godzi w zasadę demokratycznego państwa prawa oraz zasadę trójpodziału władzy, zasadę odrębności i niezależności władzy sądowniczej od władzy ustawodawczej. Analizowana regulacja godzi zatem przede wszystkim w zasadę odrębności i niezależności władzy sądowniczej od innych władz (art. 173 Konstytucji). To bowiem ustawodawca poprzez nasycenie systemu prawnego regulacjami ograniczającymi luz decyzyjny sędziego w wyniku wprowadzenia obligatoryjności orzekania środka karnego i braku możliwości miarkowania jego wysokości wchodzi w kompetencje sądu obejmujące sprawowanie wymiaru sprawiedliwości.
Sąd Rejonowy w Bydgoszczy zwraca uwagę, że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego w projekcie nowelizacji Kodeksu karnego z dnia 14 czerwca 2024 roku szeroko wypowiedziała się na temat wielopoziomowej niekonstytucyjności regulacji z art. 44b. W uzasadnieniu do rzeczonego projektu wskazano, że: powiązanie dolegliwości przedmiotowego środka karnego wyłącznie z wartością pojazdu mechanicznego i oderwanie jego stosowania od wagi czynu powoduje, iż rzeczone unormowanie nie jest zgodne z art. 2 Konstytucji RP, który przewiduje zasadę demokratycznego państwa prawa urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej. Nie jest sprawiedliwe społecznie wymierzanie przepadku pojazdu mechanicznego, który jest rażąco niewspółmierny do wagi popełnionego przestępstwa (por. uzasadnienie projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw – projekt z dnia 14.06.2024 roku). Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego odwołała się do licznych podglądów doktryny, które w sposób jednokierunkowy sygnalizowały wielopoziomową niekonstytucyjność instytucji przepadku pojazdu mechanicznego oraz instytucji przepadku równowartości tegoż pojazdu. Przedstawiciele Komisji w uzasadnieniu projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw – projekt z dnia 14.06.2024 roku wskazali, że: W literaturze podkreśla się, że taki sposób ujęcia komentowanego unormowania naraża je również na zarzut sprzeczności art. 42 ust. 1 Konstytucji RP (tak np. P. Zakrzewski [w:] Kodeks karny. Komentarz, red . J. Majewski, Warszawa 2024, Komentarz do art. 44b, Teza 2). Ponadto wskazuje się, że w takich przypadkach intensywność reakcji karnej w postaci zastosowania przepadku pojazdu mechanicznego zależy w istocie od przypadkowej okoliczności, jaką jest pojazd prowadzony przez sprawcę (tak P. D., O propozycji wprowadzenia do kodeksu karnego przepadku pojazdu mechanicznego (uwagi w związku z projektem z 16 września 2021 r.), PiP 2023, nr 3, s. 63; podobnie J. S., Quasi-przepadek pojazdu mechanicznego w znowelizowanym Kodeksie karnym, Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych 2023, nr 2, s. 90, 93). W zależności od wartości prowadzonego pojazdu mechanicznego, w razie objęcia go przepadkiem jeden sprawca zostanie „ukarany” surowiej a inny łagodniej (tak trafnie tak np. P. Zakrzewski [w:] Kodeks karny. Komentarz, red. J. Majewski, Warszawa 2024, Komentarz do art. 44b, Teza 2). Jest to tym bardziej dyskusyjne, gdy weźmie się pod uwagę okoliczność, że sprawcy mogą popełniać choćby przestępstwo spowodowania wypadku komunikacyjnego w istocie w identycznych okolicznościach z tą różnicą, że prowadzili pojazdy mechaniczne o różnej wartości. W takich sytuacjach, obydwaj powinni być potraktowani podobnie, wszak domaga się tego konstytucyjna zasada równości wobec prawa, podczas gdy unormowanie zawarte w art. 44b k.k. pozwala (a nawet obliguje) w obu przypadkach orzec przepadek, którego dolegliwość będzie różna z powodu różnej wartości pojazdów, co może naruszać także przepis art. 32 ust. 1 Konstytucji RP (tak również np. P. Zakrzewski [w:] Kodeks karny. Komentarz, red. J. Majewski, Warszawa 2024, Komentarz do art. 44b, Teza 3, 7; P. Daniluk, O propozycji, s. 64; J. Stępień, Quasi-przepadek ..., s. 94). Po drugie, w literaturze podkreśla się także brak możliwości miarkowania tego środka podczas jego stosowania (P. Zakrzewski [w:] Kodeks karny. Komentarz, red. J. Majewski, Warszawa 2024, Komentarz do art. 44b, Teza 4). Obecne ujęcie przepisu art. 44b k.k. nie pozwala na uwzględnienie przy jego stosowaniu sytuacji materialnej sprawcy zwłaszcza wówczas, gdy orzeka się przepadek równowartości pojazdu mechanicznego. Takie ujęcie narusza zasadę indywidualizacji odpowiedzialności karnej, która domaga się dostosowania środków stosowanych wobec sprawcy do jego indywidualnej sytuacji, podkreślonej już wyżej wagi czynu. Zaprezentowane poglądy zasługują w całości na aprobatę, a sąd meriti w podziela je i uznaje za własne. W innym miejscu uzasadnienia przedmiotowego projektu z dnia 16 września 2021 roku jego autorzy wskazali, iż pełna obligatoryjność przepadku pojazdu mechanicznego przyjęta w art. 178 § 3 k.k. w zw. z art. 44b § 1
O kosztach procesu sąd orzekł na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. Aktualna sytuacja majątkowa i rodzinna oskarżonego uzasadniała takie rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów procesu.
Sąd Rejonowy w Bydgoszczy nie sporządził uzasadnienia wyroku na formularzu, o którym mowa w art. 99a § 1 k.p.k., gdyż zastosowanie rzeczonego formularza narusza prawo strony do rzetelnego procesu. Prawo do rzetelnego procesu ma wymiar konstytucyjny (art. 45 ust. 1 Konstytucji) oraz konwencyjny (art. 6 ust. 1-3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, dalej jako Konwencja). Tym samym wykładnia art. 424 § 1-3 k.p.k. winna uwzględniać standardy określone w art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz w art. 6 ust. 1-3 Konwencji. Obowiązek sporządzenia uzasadnienia orzeczenia jest nie tylko wymogiem formalnym, ale ma istotne znaczenie merytoryczne. Uzasadnienie, przedstawiając tok rozumowania poprzedzający wydanie orzeczenia, umożliwić ma stronom, a zwłaszcza oskarżonemu, jego kontrolę. Pełni nie tylko funkcje procesowe, lecz także buduje autorytet wymiaru sprawiedliwości i kształtuje zewnętrzne przekonanie o sprawiedliwości orzeczenia. Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, uzasadnianie orzeczeń pełni różne funkcje: sprzyjania samokontroli organu orzekającego, albowiem to sąd musi wykazać, że orzeczenie jest materialnie i formalnie prawidłowe, słuszne oraz odpowiada wymogom sprawiedliwości; wyjaśniająco-interpretacyjną (w tym dokumentacyjną i ułatwiającą realizację orzeczenia po jego uprawomocnieniu się); kontrolną zewnętrzną sensu stricto, umożliwiając dokonanie oceny wyroku przez organ wyższej instancji; kontrolną zewnętrzną sensu largo, dokonywaną przez sądy, doktrynę, opinię publiczną i praktykę; wreszcie legitymizacyjną, umożliwiającą akceptację orzeczenia w skali indywidualnej i jego legitymizację społeczną. Za podstawową uznaje się jednak funkcję kontrolną zewnętrzną (postanowienie TK z dnia 11 kwietnia 2005 r., SK 48/04 , OTK-A 2005, z. 4, poz. 45, pkt 5 uzasadnienia). Nie ma wątpliwości, że uzasadnianie orzeczeń jest decydującym komponentem prawa do rzetelnego procesu sądowego. Trybunał Konstytucyjny podkreśla, że uzasadnienie orzeczenia jest podstawą kontroli zewnętrznej orzeczenia przez organ wyższej instancji, bowiem dokumentuje argumenty przemawiające za przyjętym rozstrzygnięciem (wyrok TK z dnia 16 stycznia 2006 r., SK 30/05 , OTK-A 2006, nr 1, poz. 2, teza 4.3. uzasadnienia). Rzetelne, logiczne i zrozumiałe dla strony uzasadnienie wyroku umożliwia skuteczne wywiedzenie apelacji, gdyż stwarza możliwość stronie zapoznania się z argumentami przemawiającymi za przyjętym przez sąd rozstrzygnięciem. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Prawa Człowieka podkreśla się, że obowiązek sądu uzasadnienia swoich decyzji stanowi jeden z elementów prawa do rzetelnego procesu, wskazując stronom, że ich sprawa została właściwie przeprowadzona, a stanowiska wysłuchane. Gwarancja ta zwrócona jest jednak nie tylko wobec samych stron, urealnia bowiem równocześnie społeczną kontrolę wymiaru sprawiedliwości. Rzetelność ta jest oceniana, co istotne, z punktu widzenia omawianej problematyki, także w aspekcie efektywności wykorzystania każdego dostępnego środka zaskarżenia (por. Z. Broniecka, Uzasadnienie wyroku w polskim postępowaniu karnym, Warszawa 2014, s. 134-140). W sprawie H. przeciwko Grecji (...) podkreślił, że sądy krajowe muszą z odpowiednią precyzją wskazywać podstawy swoich rozstrzygnięć. To, między innymi, umożliwia oskarżonemu efektywne skorzystanie z prawa do odwołania się od wyroku (wyrok (...) z dnia 16.12.1992 r. w sprawie H. przeciwko Grecji, skarga nr (...) , § 33–37; a także wyrok (...) z dnia 28.05.2009 r. w sprawie K., M. i K. przeciwko Rosji, skargi nr (...), (...), (...) , § 25). Prawo do zapoznania się z uzasadnieniem rozstrzygnięcia traktowane jest zatem jako jeden z elementów prawa do rzetelnego procesu, przewidzianego w art. 6 Konwencji, choć prawo do dwuinstancyjnego rozpoznania sprawy karnej nie wynika z tego przepisu (K. Eichstaedt [w:] Komentarzu do Kodeksu postępowania karnego pod red. Dariusza Świeckiego – komentarz do art. 424 k.p.k., teza 11, stan prawny na 1 sierpnia 2019 roku). Jeżeli jednak państwo-strona Konwencji przewidziało możliwość wniesienia apelacji od wyroku, to musi też zapewnić do niej skuteczny dostęp, jak również rzetelność samego postępowania odwoławczego (P. Hofmański [w:] Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Komentarz, tom I, red. L. Garlicki, Warszawa 2010, s. 305-306). Z orzecznictwa (...) wynika, że jakość uzasadnienia orzeczenia jest oceniana przez Trybunał właśnie przez pryzmat tego, na ile umożliwiło ono stronie zrealizowanie jej prawa dostępu do apelacyjnego etapu postępowania (por. w sprawie cywilnej: wyrok (...) z dnia 18 grudnia 2014 r. w sprawie N.A. przeciwko Norwegii, skarga nr (...) , § 63; por. także wyrok (...) z dnia 7 marca 2017 r. w sprawie C. i B. przeciwko Słowenii, skargi nr (...) i (...), § 40). Reasumując na gruncie dotychczasowego orzecznictwa strasburskiego, konieczność formułowania przez oskarżonego zarzutów apelacji na podstawie niepełnej informacji o motywach podjętego rozstrzygnięcia zawartych w wadliwym uzasadnieniu wyroku może być zatem oceniana jako ograniczenie dostępu do apelacyjnego etapu postępowania i tym samym zasady rzetelnego procesu. Analiza wzorów formularzy urzędowych uzasadnień wyroków prowadzi do wniosku, że uzasadnienie sporządzone przy ich wykorzystaniu nie będzie spełniało kryteriów, wymaganych przez art. 424 § 1-3 k.p.k. w związku z art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz z art. 6 ust. 1-3 Konwencji. Dlatego Sąd Rejonowy w Bydgoszczy sporządził uzasadnienie wyroku w taki sposób, aby spełniało wszystkie kryteria wymagane przez art. 424 § 1-3 k.p.k. oraz przy poszanowaniu prawa strony do rzetelnego procesu.
Pogląd ten podzielił również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 sierpnia 2020 roku wydanym w sprawie I KA 1/20, a także Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 17 czerwca 2020 roku, II AKa 64/20, LEX nr 3055805.
Dlatego Sąd Rejonowy w Bydgoszczy sporządził uzasadnienie wyroku w taki sposób, aby spełniało wszystkie kryteria wymagane przez art. 424 § 1-3 k.p.k. oraz przy poszanowaniu prawa strony do rzetelnego procesu.
sSR Jakub Kościerzyński
Z. Odpis wyroku z uzasadnieniem doręczyć właściwej PR; zakreślić w kontrolce.