Sygn. akt I Ca 132/13

POSTANOWIENIE

Dnia 5 czerwca 2013 r.

Sąd Okręgowy w Elblągu I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

Przewodniczący: SSO Krzysztof Nowaczyński

Sędziowie: SR del. Barbara Gobcewicz

SO Teresa Zawistowska (spr.)

Protokolant: st. sekr. sąd. Danuta Gołębiewska

po rozpoznaniu w dniu 5 czerwca 2013 r. w Elblągu

na rozprawie

sprawy z wniosku A. S.

z udziałem K. S.

o podział majątku

na skutek apelacji wnioskodawcy

od postanowienia wstępnego Sądu Rejonowego w Elblągu

z dnia 12 lutego 2013 r. sygn., akt IX Ns 766/11

postanawia:

oddalić apelację.

Sygn. akt I Ca 132/13

UZASADNIENIE

Wnioskodawca A. S. złożył wniosek o podział majątku wspólnego jego i uczestniczki K. S.. Jednocześnie złożył wniosek o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym poprzez ustalenie, że on przyczynił się do powstania majątku wspólnego w ¾ zaś uczestniczka w ¼. Uzasadniając wniosek o ustalenie nierównych udziałów wskazał, że majątek wspólny powstał jedynie w oparciu o jego majątek osobisty i w przeważającej mierze dzięki jego osobistej pracy, przy czym uczestniczka nie zajmowała się wychowywaniem dzieci i nie prowadziła właściwie gospodarstwa domowego. Zdaniem wnioskodawcy są to ważne powody w rozumieniu art. 43 k.r.io uzasadniające żądanie ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym.

Uczestniczka K. S. domagała się oddalenia wniosku o ustalenie nierównych udziałów. Wskazała, że z wnioskodawcą nie mieli wspólnych dzieci, jednak przez lata wychowywała siostrzeńca wnioskodawcy M. K., który mieszkał z nimi, a gdy się ożenił pomagała w opiece nad jego dziećmi. Wskazała również, że wiele lat opiekowała się chorą matką wnioskodawcy. Wyjaśniła, że wszystkie prace domowe, w tym sprzątanie, pranie, gotowanie, zakupy, szycie itd. wykonywała samodzielnie bez pomocy wnioskodawcy. Zaznaczyła również, że poza pracami domowymi zajmowała się również obejściem domu, drobiem, ogródkiem, pracowała w polu, kierując ciągnikiem robiła podorywki, bronowała, pieliła buraki, hakowała przy ziemniakach, w czasie żniw prowadziła ciągnik z dwiema przyczepami, zwoziła od kombajnu wymłócone zboże.

Sąd Rejonowy w Elblągu zaskarżonym postanowieniem z dnia 12 lutego 2013 r. oddalił wniosek o ustalenie nierównych udziałów majątku wspólnym. Orzeczenie Sądu było wynikiem następujących ustaleń i wniosków:

A. S. i K. S. zawarli związek małżeński 24 grudnia 1985 roku. Związek ten został rozwiązany wyrokiem Sądu Okręgowego w Elblągu z dnia 30 grudnia 2008r. Po zawarciu związku małżeńskiego wnioskodawca w przeważającej mierze zajmował się prowadzeniem gospodarstwa rolnego, które otrzymał od rodzicach. Przyczyną tego była okoliczność, że jego gospodarstwo było zmechanizowane i większa pomoc uczestniczki nie była mu potrzebna. Uczestniczka głównie zajmowała się domem - sprzątaniem, praniem, gotowaniem, robieniem zakupów, szyciem, obejściem domu, hodowlą drobiu. Prowadziła ogródek warzywny i kwiatowy, a także zajmowała się pracą w polu polegającą na pieleniu buraków, „hakowaniu” przy ziemniakach, zbieraniu ziemniaków. Uczestniczka czasami również jeździła ciągnikiem po polu. Uczestniczka jeździła z wnioskodawcą do E. gdzie sprzedawała mleko, drób, jajka ,twaróg i masło.

W czasie trwania związku małżeńskiego wnioskodawczyni i uczestnika zamieszkiwała z nimi matka wnioskodawcy S. S. oraz przez pewien okres czasu również siostrzeniec wnioskodawcy M. K.. Ustalenia faktyczne sąd poczynił w oparciu o zeznania wnioskodawcy i jego wyjaśnienia zarówno złożone w sprawie niniejszej jak i w sprawie rozwodowej i zeznania świadków. Świadkowie E. Ż., M. P. i B. G. (2) zeznali, że uczestniczka w trakcie małżeństwa z wnioskodawcą zajmowała się domem – gotowała, prała i sprzątała, opiekowała się teściową, w polu pracowała przy ziemniakach, przy burakach, zajmowała się drobiem – kurami, kaczkami, indykami, ogrodem – warzywnikiem oraz ogrodem kwiatowym, a także drzewkami owocowymi. Podkreślili, że wnioskodawczyni zajmowała się także pracami przy krowach i ich przychówku – cielakach i jałówkach. Wskazali, że uczestniczka jeździła z wnioskodawcą do E. gdzie sprzedawała mleko, drób który hodowała oraz zrobiony przez siebie twaróg. Świadkowie ci zaznaczyli, że przy burakach pastewnych i zbiorze ziemniaków pracowała zarówno uczestniczka jak i jej rodzina. Świadkowie ci zeznali również, że uczestniczka jeździła ciągnikiem celem wykonania prac na gospodarstwie. Zdaniem sądu zeznania tych świadków są w pełni wiarygodne. Wynikają one z dokonywanych przez tych świadków, podczas odwiedzin wnioskodawcy i uczestniczki, obserwacji. Świadkowie ci bywali na w gospodarstwie wnioskodawcy w czasie trwania jego związku małżeńskiego z uczestniczką, a E. Ż. nadto razem z uczestniczką pracowała przy ziemniakach i burakach. Sąd wskazał, iż wiarygodność zeznań tych świadków wynika także z faktu, że ich zgodność z prawdą została potwierdzona przez zeznania innych świadków przesłuchanych z inicjatywy wnioskodawcy – obcych zarówno dla wnioskodawcy jak i uczestniczki. Świadek R. A. zeznał, że uczestniczka zajmowała się drobiem – kurami, kaczkami, gęsiami. Zaznaczył, że uczestniczka przy tym pracowała i miała z tego pieniądze. Zeznając w sprawie rozwodowej świadek ten zeznał nadto, że K. S. pracowała przy obrządku chlewa, kurniku, miała swój warzywnik, kwiaty, dbała o dom, w jego oczach pozwana byłą osobą pracowitą. Zeznania M. P., E. Ż. oraz B. G. (2) potwierdził również przesłuchany z inicjatywy wnioskodawcy świadek M. K. – siostrzeniec wnioskodawcy. Świadek ten zeznał, że uczestniczka wykonywała prace przy domu, gotowanie, pranie, zajmowała się kwiatami, jeździła traktorem - „do ciągnika nieraz wsiadła”, podkreślił jednak, że uczestniczka nie jeździła kombajnem. Świadek ten przyznał, że uczestniczka nieraz pieliła przy burakach. Zwrócono także uwagę na zeznania tego świadka złożone w toku sprawy rozwodowej gdzie wskazał, że uczestniczka pracowała w ogródku, miała kaczki, kurczaki, sprzedawała drób i jajka. Przygotowywała posiłki, prała, sprzątała. Brała udział w pracy przy burakach i ziemniakach. Zgodność z prawdą zeznań powołanych przez uczestniczkę świadków M. P. i E. Ż. oraz B. G. (2) potwierdził również pośrednio sam wnioskodawca w sprawie rozwodowej, gdzie przyznał, „żona pracowała w polu przy burakach pastewnych, pomagała przy obrządku krów – myła kanki, zajmowała się gospodarstwem domowym, przedawała drób, jajka, z tego miała pieniądze na życie”.

Zdaniem sądu wszystkie powyżej przedstawione dowody wskazują na to, że między uczestniczką a wnioskodawcą w czasie trwania ich związku małżeńskiego istniał taki podział ról, że wnioskodawca zajmował się prowadzeniem gospodarstwa rolnego w szczególności pracą na polu – siewem, zbiorami i sprzedażą plonów oraz obsługą urządzeń technicznych temu służących, a uczestniczka zajmowała się prowadzeniem domu, ogródkiem przydomowym, drobiem i jego sprzedażą, pomocą przy krowach a także sprzedażą mleka i jego przetworów, jajek, a nadto dodatkowo pracą przy burakach i ziemniakach, w tym ich zbiorach. Był to podział ról akceptowany przez wnioskodawcę i uczestniczkę. Był to podział zgodny z podziałem, który najczęściej ma miejsce na wsi, gdzie do mężczyzn należy praca w polu a do kobiet praca w domu i obejściu. Sąd podkreślił, iż wprost przyznał to wnioskodawca podczas przesłuchania, wskazując, że jak się ożenił z uczestniczką, to chciał, żeby dom prowadziła, gdyż matka jego już wówczas była starsza oraz oświadczając, że żona w polu i gospodarstwie pracowała rzadko, bo nie była mu potrzebna, gdyż miał on wszystko zmechanizowane, podobnie jak zmechanizowane miał wszystko w oborze. Wskazują na to także zeznania świadka J. B., który oświadczył, ze widział jak uczestniczka zbierała ziemniaki i że więcej nie miała przy czym pracować bo przez wnioskodawcę siane były tylko zboża, pszenica i rzepak.

Zgodnie z art. 43 § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Paragraf § 2 tego przepisu stanowi natomiast, że z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Paragraf 3 art. 43 k.r.io stanowi natomiast że przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym. Zasada równych udziałów małżonków w majątku wspólnym obowiązuje bez względu na stopień, w którym każde z małżonków przyczyniło się do powstania majątku wspólnego i niezależnie od przyczyny ustania wspólności. Wyjątkiem od zasady równych udziałów małżonków w majątku wspólnym jest możliwość ustalenia innej wielkości tych udziałów, tj. nierównych udziałów. Warunkiem ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym jest łączne spełnienie dwóch przesłanek: istnienie ważnych powodów i przyczynienie się małżonków do powstania majątku wspólnego w różnym stopniu. Przez ważne powody rozumie się takie okoliczności, które oceniane z punktu widzenia zasad współżycia społecznego przemawiają za nieprzyznaniem jednemu z małżonków korzyści z majątku wspólnego w takim zakresie, w jakim nie przyczynił się on do powstania tego majątku. Przy ocenie istnienia „ważnych powodów”, w rozumieniu art. 43 § 2, należy mieć na względzie całokształt postępowania małżonków w czasie trwania wspólności majątkowej w zakresie wykonywania ciążących na nich obowiązków względem rodziny, którą przez swój związek założyli (postanowienie SN z 5 października 1974 r., III CRN 190/74, Lex Polonica nr 322056). Ważnymi powodami są względy natury etycznej, które sprawiają, że w danych okolicznościach równość udziałów małżonków w majątku wspólnym wyraźnie kolidowałaby z zasadami współżycia społecznego. Ważne powody ustalenia nierównych udziałów występują wówczas, gdy jedno z małżonków, przeciwko któremu skierowane jest żądanie ustalenia nierównych udziałów, w sposób rażący lub uporczywy nie przyczynia się do powstania majątku wspólnego stosownie do posiadanych sił i możliwości. Przyczynienie się małżonków do powstania majątku wspólnego stanowią nie tylko ich działania prowadzące bezpośrednio do powiększenia substancji tego majątku, ale także kształtuje je całokształt starań o założoną przez zawarcie małżeństwa rodzinę i zaspokojenie jej potrzeb. O stopniu tego przyczynienia się nie decyduje wyłącznie wysokość zarobków lub innych dochodów osiąganych przez małżonków, wykorzystanych na zaspokojenie potrzeb rodziny. Dla jego określenia ma znaczenie, czy posiadanymi zasobami małżonkowie gospodarują racjonalnie, a w szczególności, czy lekkomyślnie ich nie trwonią. Stosownie do art. 43 § 3 k.r.io przy ocenie, w jakim stopniu każde z małżonków przyczyniło się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym. Wartości tej pracy nie można szacować według kryteriów szacowania wartości odpłatnych usług. Z reguły w normalnie funkcjonującej, przeciętnej rodzinie nie może być mowy o nierównym przyczynieniu się małżonków do powstania majątku wspólnego, gdy utrzymaniem rodziny obarczony jest mąż, a niepracująca zarobkowo żona zajmuje się wychowaniem dzieci i pracą w gospodarstwie domowym (tak komentarz do art. 43 w: Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz. Piasecki Kazimierz, Sychowicz Marek, Ciepła Helena, Kalus Stanisława, Czech Bronisław, Domińczyk Tadeusz, cytowany za systemem informacji prawnej Lex Polonica).

W świetle powyższego nie można uznać, że w przypadku wnioskodawcy i uczestniczki, którzy dzielili się obowiązkami zachodziło nierówne przyczynianie się do powstania ich majątku wspólnego. Podział ról był typowy dla stosunków panujących na wsi i polegał na tym, że wnioskodawca zajmował się prowadzeniem gospodarstwa rolnego w szczególności pracą na polu – siewem, zbiorami i sprzedażą plonów oraz obsługą urządzeń technicznych temu służących, a uczestniczka zajmowała się prowadzeniem domu, ogródkiem przydomowym, drobiem i jego sprzedażą i pomocą przy krowach a także sprzedażą mleka i jego przetworów, a nadto dodatkowo pracą przy burakach i ziemniakach, w tym ich zbiorach. Był to podział wynikający z potrzeb gospodarstwa rolnego i potrzeb gospodarstwa domowego wnioskodawcy i uczestniczki. Jak wynika z zeznań samego wnioskodawcy pomoc uczestniczki w prowadzeniu prac polowych nie była mu potrzebna, bo jego gospodarstwo rolne było zmechanizowane. Tej pomocy w związku z tym co do zasady uczestniczka nie świadczyła z wyjątkiem wskazywanej przez świadków i samego wnioskodawcę pracy przy burakach i ziemniakach. Wnioskodawca sam przyznał że jak się żenił z uczestniczką to oczekiwał od niej pracy w domu i obejściu, bo jego matka już nie miała sił – była starsza. Poza pracą w domu, która już sama w sobie, z mocy art. 43 § 3 k.r.io, stanowi przyczynianie się do powstania majątku wspólnego, wnioskodawczyni przyczyniała się do powstania tego majątku poprzez hodowlę drobiu, jego sprzedaż, sprzedaż jajek, jak również pomoc przy hodowli krów – choć ta również nie była niezbędna z uwagi na to, że jak przyznał wnioskodawca w oborze miał wszystko zmechanizowane. Nadto do powstawania majątku wspólnego uczestniczka przyczyniała się również w ten sposób, że wykonywała te prace polowe, przy których była potrzebna, tj. prace przy ziemniakach i burakach. Wszelkie prace wykonywane przez uczestniczkę służyły nie tylko uczestniczce i wnioskodawcy, ale również matce wnioskodawcy, która mieszkała z nimi przez cały okres trwania małżeństwa, jak i siostrzeńcowi wnioskodawcy M. K. w czasie gdy ten z nimi zamieszkiwał. Podkreślono, że nawet gdyby można się dopatrzyć tego, że większy dochód finansowy, materialny rodzina wnioskodawcy i uczestniczki uzyskiwała bezpośrednio z pracy wnioskodawcy, co jest bardzo prawdopodobne z uwagi na fakt, że jego praca służyła głównie sprzedaży płodów rolnych, to należy zauważyć, że oboje małżonkowie swoje obowiązki względem rodziny wykonywali prawidłowo, zgodnie z podziałem ról jaki przy jej założeniu ustalili. Nawet gdyby powstanie majątku wspólnego było bezpośrednio efektem pracy w większości wnioskodawcy, to z uwagi na wskazany podział ról żadne względy natury etycznej nie przemawiałyby za ustaleniem nierównych udziałów w majątku wspólnym. Jest wręcz przeciwnie, to ustalenie nierównych udziałów na niekorzyść uczestniczki byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Uczestniczce nie można zarzucić, by w trakcie małżeństwa w sposób rażący lub uporczywy nie przyczyniała się do powstania majątku wspólnego stosownie do posiadanych sił i możliwości.

W związku z powyższym wniosek o ustalenie nierównych udziałów należało oddalić.

Apelację od tego orzeczenia złożył wnioskodawca zarzucając naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego, to jest :

1.  art. 235 k.p.c. polegające na wydaniu zaskarżonego orzeczenia w oparciu o stan faktyczny ustalony na podstawie dowodów z akt sprawy V C (...), które nie zostały w sposób formalny dopuszczone i przeprowadzone na rozprawie;

2.  art. 299 k.p.c. polegające na niedopuszczeniu dowodu z przesłuchania uczestniczki postępowania pomimo tego że zebrany w sprawie materiał dowodowy pozostawił nie wyjaśnione wszystkie okoliczności sprawy;

3.  art. 328 § 2 k.p.c. polegające na niewskazaniu przez sąd w uzasadnieniu przyczyn dla których odmówił wiarygodności i mocy dowodowej- części zebranego w sprawie materiału;

4.  art. 43 § 2 k.r.io polegające na jego wadliwej interpretacji i zastosowaniu, polegające na wydaniu zaskarżonego orzeczenia z całkowitym pominięciem faktu iż znaczące powiększenie majątku wspólnego stron nastąpiło w wyniku darowizny gospodarstwa rolnego dla wnioskodawcy przez jego rodziców, a także sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego co miało istotny wpływ na wynik sprawy a mianowicie:

- art.233 k.p.c. przez dokonanie oceny dowodów w sposób niewszechstronny,

z wykorzystaniem niektórych tylko dowodów;

- art. 231 k.p.c. i uznanie za ustalone faktów mających istotne znaczenie dla

rozstrzygnięcia sprawy w oparciu o inne fakty które na to nie wskazywały;

Wskazując na powyższe zarzuty skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia i orzeczenie zgodnie z jego żądaniem, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Ponadto wniósł o zasądzenie od uczestniczki na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego.

Motywując swe stanowisko skarżący wskazał, że ustalając stan faktyczny Sąd pierwszej instancji oparł się w znacznej części na dokumentach znajdujących się w aktach sprawy o rozwód Sądu Okręgowego w Elblągu (sygn. akt V C (...)pomimo że dowodu z tych dokumentów nie dopuścił. Tymczasem zgodnie z wyrokiem SN z dnia 04 kwietnia 2001 r. (sygn. akt l PKN (...)) dokonanie przez sąd ustaleń faktycznych w oparciu o dowody, które nie zostały w sposób formalny dopuszczone i przeprowadzone na rozprawie narusza ogólne reguły postępowania dowodowego w zakresie bezpośredniości, jawności, równości stron i kontradyktoryjności. Z tych względów zasadny jest, w ocenie skarżącego, podniesiony przez niego zarzut naruszenia art. 235 k.p.c. oraz zarzut wadliwości ustalenia stanu faktycznego. Nadto zdaniem wnioskodawcy, Sąd Rejonowy dokonał oceny materiału dowodowego w sposób, który nie spełnia wymogu wszechstronności oceny. Wskazując w uzasadnieniu, jaki zakres prac w gospodarstwie wykonywała uczestniczka Sąd bowiem pominął całkowicie zeznania świadków M. K., E. K., J. B., W. G., M. G.oraz M. K., z których wynikało, że uczestniczka nie pomagała przy pracy w polu i nie jeździła ciągnikiem, traktorem, kombajnem. Wnioskodawca podkreślił też, że wyłącznym uprawnieniem sądu jest skorzystanie z zapisu art. 299 k.p.c., jednak w niniejszej sprawie istotnym było ustalenie stopnia przyczynienia się uczestniczki do powstania majątku wspólnego. Na skutek nie przesłuchania uczestniczki sprawa nie została zatem w dostateczny sposób rozstrzygnięta. Ponadto, Sąd pierwszej instancji, wydając zaskarżone orzeczenie, nie uwzględnił, że majątek wspólny stron powstał w przeważającej części z darowizny dokonanej na rzecz wnioskodawcy przez jego rodziców.

W odpowiedzi na apelację uczestniczka K. S. wniosła o jej oddalenie i zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja wnioskodawcy podlegała oddaleniu.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że trafny okazał się zarzut naruszenia art. 235 k.p.c., zgodnie z którym postępowanie dowodowe odbywa się przed sądem orzekającym, chyba że sprzeciwia się temu charakter dowodu albo wzgląd na poważne niedogodności lub niewspółmierność kosztów w stosunku do przedmiotu sporu. W takich wypadkach sąd orzekający zleci przeprowadzenie dowodu jednemu ze swych członków (sędzia wyznaczony) albo innemu sądowi (sąd wezwany). Zgodnie z wyrażonym w orzecznictwie poglądem dokonanie przez sąd ustaleń faktycznych na podstawie dowodów, które nie zostały w formalny sposób dopuszczone i przeprowadzone na rozprawie, narusza ogólne reguły postępowania dowodowego w zakresie bezpośredniości, jawności, równości stron i kontradyktoryjności - zob. uzasadnienie wyroku SN z dnia 20 sierpnia 2001 r., I PKN 571/00, OSNP 2003, nr 14, poz. 330. Odstępstwa od tej ogólnej reguły nie podlegają wykładni rozszerzającej. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 lutego 1997 I CKN 60/96 stwierdził, że ocena dowodów należy do sądu, przed którym, albo na którego zlecenie lub wezwanie, dowody zostały przeprowadzone (art. 235 w związku z art. 233 k.p.c.), LEX nr 121824. Zatem w niniejszym postępowaniu ocenie sądu meriti mogły podlegać wyłącznie dowody z zeznań świadków przeprowadzone w tym postępowaniu, a nie w sprawie o rozwód. Podkreślić jednak należy, że opisane wyżej uchybienie przepisom postępowania nie miało wpływu na wynik rozstrzygnięcia. Dokonując ustaleń faktycznych Sąd pierwszej instancji oparł się bowiem również na zeznaniach świadków, którzy zostali przesłuchani w sprawie o podział majątku. Skoro zatem ustalony stan faktyczny znajdował potwierdzenie w materiale dowodowym zgromadzonym w niniejszej sprawie, to brak było podstaw do kwestionowania zaskarżonego rozstrzygnięcia z uwagi na naruszenie powołanego wyżej przepisu procedury cywilnej.

Na uwzględnienie nie zasługiwał również zarzut naruszenia art. 299 k.p.c. poprzez nieprzeprowadzenie dowodu z przesłuchania w charakterze uczestniczki K. S.. Przede wszystkim, zwrócić należy uwagę, że uczestniczka nie stawiała się na poszczególne terminy rozpraw bez należytego usprawiedliwienia. Pełnomocnik uczestniczki jej nieobecność usprawiedliwiała chorobą i pobytem w szpitalu. Uczestniczka była pouczona, iż usprawiedliwienie niestawiennictwa z powodu choroby stron wymaga przedstawienia zaświadczenia potwierdzającego niemożność stawienia się na wezwanie lub zawiadomienie sądu, wystawionego przez lekarza sądowego ( k. 231 akt sprawy). Zaświadczenia takiego jednak nie przedłożyła. W tej sytuacji, Sąd pierwszej instancji był uprawniony do ograniczenia dowodu z przesłuchania stron do przesłuchania wnioskodawcy. Pominięcie przesłuchania wnioskodawcy byłoby dla niego krzywdzące, gdyż prowadziłoby do pozbawienia go prawa do skorzystania ze środka dowodowego. Nadto, gdyby przyjąć, że nieprzeprowadzenie dowodu z zeznań uczestniczki stanowiło naruszenie przepisów postępowania, to na takie naruszenie mogłaby się powoływać jedynie ona, bowiem to jej prawo w tej sytuacji zostałoby naruszone. Wnioskodawca nie może powoływać się przecież na naruszenie praw drugiej strony i wywodzić z tego faktu korzystnych dla siebie skutków prawnych. Dodatkowo tylko wskazać należy, że okoliczności, na które, zgodnie z oświadczeniem pełnomocnika złożonym na rozprawie apelacyjnej z dnia 5 czerwca 2013 r., miałaby być przesłuchana uczestniczka, są nieistotne dla rozstrzygnięcia w przedmiocie przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego. Ustalenie, w jaki sposób część majątku wspólnego znalazła się w posiadaniu uczestniczki będzie miała znaczenie na dalszym etapie postępowania, kiedy to sąd dokona odpowiednich rozliczeń pomiędzy zainteresowanymi z tego tytułu.

Nietrafny okazał się zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. Naruszenie tego przepisu określającego wymagania, jakim winno odpowiadać uzasadnienie wyroku sądu, może być ocenione jako mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy w sytuacjach tylko wyjątkowych, do których zaliczyć można takie, w których braki w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych i oceny prawnej są tak znaczne, że sfera motywacyjna orzeczenia pozostaje nieujawniona bądź ujawniona w sposób uniemożliwiający poddanie jej ocenie instancyjnej. W apelacji nie wskazano, aby taka sytuacja zaszła w niniejszej sprawie, a i Sąd odwoławczy okoliczności takiej nie dostrzega.

W ustalonym stanie faktycznym, który Sąd Okręgowy aprobuje trafne jest stanowisko Sądu Rejonowego, że nie zachodzą podstawy z art. 43 § 2 kro do ustalenia nierównych udziałów uczestników w majątku wspólnym, skoro wnioskodawca, na którym spoczywał ciężar dowodu (art. 6 k.c.) nie wykazał istnienia przesłanek wymienionych tym przepisem, których jedynie łączne wystąpienie mogłoby skutkować ustaleniem nierównych udziałów.

Przepis art. 43 k.r.io ustanawia zasadę, że po ustaniu wspólności ustawowej oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku, który był nią objęty. Taka zasada odpowiada normalnemu układowi stosunków wzajemnych w małżeństwie, w którym dorobek jest z reguły wynikiem wspólnych starań obojga małżonków, niezależnie od tego w jakiej postaci starania te przejawiają się. Ustawa nie definiuje pojęcia „ważnych powodów” ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym, jest to zwrot niedookreślony, co oznacza, że występowanie ważnych powodów należy oceniać indywidualnie dla każdego konkretnego stanu faktycznego. Zarówno w doktrynie jak i orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, że ważne powody obejmują względy natury etycznej, powodujące, że równość udziałów w majątku wspólnym byłaby postrzegana jako rozstrzygnięcie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Małżonek nie zasługujący na równy udział to osoba, która w sposób rażący lub uporczywy nie przyczynia się do powstania wspólnego dorobku stosownie do posiadanych sił i możliwości zarobkowych.

Takich cech w postawie uczestniczki nie ujawniono. Z zeznań świadków, które Sąd pierwszej instancji ocenił bez przekroczenia reguł określonych w art. 233 § 1 k.p.c., wynika, że między małżonkami funkcjonował akceptowany przez nich podział obowiązków. Wnioskodawca zajmował się głównie prowadzeniem gospodarstwa rolnego, zaś uczestniczka pracą w gospodarstwie domowym, w ogrodzie warzywnym i kwietnym, a nadto hodowlą drobiu, sprzedażą mleka, jaj, twarogu i masła. W apelacji zarzuca się Sądowi pierwszej instancji brak wszechstronności w ocenie zeznań świadków, tymczasem zarzut taki można postawić skarżącemu, który uzasadniając swoje stanowisko przytacza jedynie te fragmenty zeznań świadków, w których wskazano, iż uczestniczka nie jeździła maszynami rolniczymi i nie pracowała w polu. Pomija się, że świadkowie ci zgodnie wskazywali na wykonywanie przez uczestniczkę innych prac związanych z gospodarstwem domowym i rolnym. Tymczasem ocena zeznań świadków nie może ograniczać się do fragmentarycznych wypowiedzi świadków, czy stron, ale musi się opierać na zestawieniu treści zeznań z pozostałymi dowodami naświetlającymi okoliczności sprawy w sposób odmienny. Przy ocenie zeznań świadków sąd bierze pod uwagę cały materiał dowodowy, a nie fragmentaryczne wypowiedzi świadków. Dlatego fragmentaryczne wypowiedzi świadków powołanych w apelacji nie uzasadniają zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.

W apelacji wskazuje się, że świadek E. K. podał: nigdy jej (uczestniczki) nie widziałem, że pracowała na podwórku, nie widziałem jej nawet w ubraniu roboczym, nigdy nie widziałem aby żona pana A. pomagała mu”. Nie zauważa się jednak, że świadek ten przyznał, iż nie jest zorientowany, jaki był podział obowiązków między małżonkami. Z powołanych przez wnioskodawcę zeznań świadka J. B. miało wynikać, że nie widział on, aby uczestniczka jeździła ciągnikiem. Tymczasem świadek ten zeznał dodatkowo, że uczestniczka zbierała ziemniaki, pracowała w ogrodzie, zajmowała się jego pieleniem. Te same uwagi można odnieść do cytowanych w apelacji zeznań świadków W. G. i M. G.. Wnioskodawca wskazał bowiem jedynie na te fragmenty ich zeznań, z których wynika, że nie widzieli oni, aby uczestniczka jeździła traktorem i pracowała w polu, podczas gdy wymienieni świadkowie potwierdzili również, że uczestniczka zajmowała się ogrodem, pracowała przy drobiu, pracowała w ogrodzie kwiatowym, jeździła z mlekiem do E.. Również z zeznań świadka M. K., który zamieszkiwał w gospodarstwie zainteresowanych, wynika nie tylko fakt, że uczestniczka nie pracowała w polu, ale także iż zajmowała się domem, gotowała, prała, sprzątała, zajmowała się drobiem, pracowała przy burakach, pracowała przy ziemniakach, a także pieliła. Warto dodać, że w apelacji pomija się nawet wyjaśnienia samego wnioskodawcy, których potwierdził on przecież okoliczności, które wynikały z zeznań wskazanych wyżej świadków. Wskazał, że żona zajmowała się gospodarstwem domowym, gotowała posiłki (za wyjątkiem niedzieli), sprzątała, zajmowała się drobiem, myła bańki do dojarki oraz do mleka, pracowała w ogrodzie warzywnym i kwietnym. Jednocześnie zaznaczył, że K. S. bardzo rzadko pracowała w gospodarstwie rolnym, jednakże wynikało to z faktu, że gospodarstwo było zmechanizowane.

W takiej sytuacji Sąd Rejonowy trafnie wskazał, że wnioskodawca nie wykazał nagannego postępowania uczestniczki polegającego na tym, że w sposób rażący lub uporczywy nie przyczyniała się do powstania dorobku stosownie do swoich sił i możliwości. Sąd Rejonowy słusznie ustalił, że w trakcie małżeństwa małżonkowie wypracowali określony podział ról i obowiązków. Z tego podziału ról uczestniczka wywiązywała się w sposób prawidłowy - wykonywała bowiem wszystko to co należało do jej obowiązków. Skoro nawet z zeznań wnioskodawcy wynika, że nie czyni on zarzutu uczestniczce, że nie pracowała w gospodarstwie rolnym, a konkretnie w polu, bo nie było takiej potrzeby, to z faktu tego nie można wyciągać negatywnych konsekwencji dla uczestniczki. Reasumując stwierdzić należy, że wnioskodawca nie udowodnił zaistnienia przesłanki ważnych powodów ustalenia nierównych udziałów małżonków w majątku wspólnym, co czyniło zbędnym analizowanie zaistnienia drugiej przesłanki, to jest różnego stopnia przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego.

Nieistotna dla rozstrzygnięcia w przedmiocie stopnia przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego była podnoszona w apelacji okoliczność, że przed zawarciem małżeństwa wnioskodawca posiadał majątek osobisty w postaci gospodarstwa rolnego. Nie ulega wątpliwości, że w myśl art. 31 § 2 pkt 2 k.r.io do majątku wspólnego należą w szczególności dochody z majątku osobistego z każdego z małżonków. Nie można przychylić się do stanowiska apelacji, że w takim razie zachodzi konieczność uwzględnienia posiadania przez wnioskodawcę gospodarstwa rolnego przy ustalaniu stopnia przyczynienia się do powstania majątku wspólnego. Twierdzenie to jest tym bardziej zasadne, że same tylko wyliczenia rachunkowe nie mogą stanowić wystarczającej podstawy do określenia stopnia przyczynienia się każdego z małżonków do powstania majątku wspólnego. Jego określenie powinno nastąpić przy uwzględnieniu także innych czynników, na które powołano się wyżej.

Z tych przyczyn apelacja jako nieuzasadniona na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13§2 k.p.c. podlegała oddaleniu.