Sygn. akt II AKa 400/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 20 stycznia 2014 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku II Wydział Karny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Andrzej Czarnota

Sędziowie: SSA Wiktor Gromiec (spr.)

SSA Danuta Matuszewska

Protokolant: st. sekretarz sądowy Aleksandra Konkol

przy udziale Prokuratora Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Krzysztofa Nowickiego

po rozpoznaniu w dniu 16 stycznia 2014 r.

sprawy

T. N.

oskarżonego z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k.; art. 284 § 1 k.k. i art. 272 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.

na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego

od wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu

z dnia 5 czerwca 2013 r., sygn. akt II K 96/12

uchyla zaskarżony wyrok w całości i przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w Toruniu do ponownego rozpoznania.

UZASADNIENIE

T. N. oskarżony został o to, że:

I. w dniu 9 listopada 2010 r. w G., województwo (...), działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, usiłował doprowadzić M. J. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości, w ten sposób, że wyzyskując błędne przekonanie wymienionej o skutecznym odwołaniu pełnomocnictwa notarialnego z dnia 29 maja 2008 r. repertorium A nr (...), przekraczając uprawnienia z niego wynikające, obciążył jej majątek, w ten sposób, że zawarł w jej imieniu z W. S. umowę pożyczki kwoty 850 000 złotych z terminem spłaty do dnia 22 listopada 2010 r., na zabezpieczenie której wystawił weksel in blanco wraz z deklaracją wekslową na wyżej wskazaną kwotę, a następnie tytułem tej pożyczki pobrał z rachunku bankowego M. J. w (...) Banku SA (...) bez jej wiedzy i zgody przelaną przez W. S. kwotę 200 000 złotych, po czym zaciągniętej pożyczki nie spłacił w umówionym terminie i ukrył przed M. J. wezwanie do wykupu weksla odebrane w dniu 26 listopada 2010 r. przez co spowodował skierowanie przeciwko wymienionej pozwu o zapłatę i wydania przez Sąd Okręgowy w Toruniu w sprawie I C 140/10 nakazu zapłaty, lecz zamierzonego celu nie osiągnął wobec skutecznego podniesienia zarzutu, to jest o czyn z art. 13 § l k.k. w zw. z art. 286 § l k.k. w zw. z art. 294 § l k.k.

II. w dniu 4 listopada 2010 r. w G., dokonał przywłaszczenia prawa majątkowego M. J. w postaci własności nieruchomości położonej w G. przy ulicy (...), dla której Sąd Rejonowy w Grudziądzu prowadzi księgę wieczystą nr (...) o wartości 140000, w ten sposób, że posługując się odwołanym pełnomocnictwem M. J. z dnia 29 maja 2008 r. sprzedał wyżej opisaną nieruchomość D. N. oraz A. N., wyłudzając od notariusz E. S. poświadczenie nieprawdy, poprzez sporządzenie aktu notarialnego, czym działał na szkodę M. J., to jest o czyn z art. 284 § l k.k. i art. 272 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.

Wyrokiem Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 5 czerwca 2013 r. w sprawie II K 96/12 T. N. uznany został za winnego:

I.  popełnienia czynu zarzucanego mu w punkcie I aktu oskarżenia, z tym ustaleniem, że należało go opisać w następujący sposób : w dniu 9 listopada 2010 r. w G., województwo (...), działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, usiłował doprowadzić M. J. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości, w ten sposób, że wyzyskując błędne przekonanie wymienionej o skutecznym odwołaniu pełnomocnictwa notarialnego z dnia 29 maja 2008 r. repertorium A nr (...), przekraczając uprawnienia z niego wynikające, obciążył jej majątek, w ten sposób, że zawarł w jej imieniu z W. S. umowę pożyczki kwoty 850 000 złotych z terminem spłaty do dnia 22 listopada 2010 r. na zabezpieczenie której wystawił weksel in blanco wraz z deklaracją wekslową na wyżej wskazaną kwotę, a następnie tytułem tej pożyczki pobrał z rachunku bankowego M. J. w (...) Banku (...) bez jej wiedzy i zgody przelaną przez W. S. kwotę 200 000 złotych, po czym zaciągniętej pożyczki nie spłacił w umówionym terminie i ukrył przed M. J. wezwanie do wykupu weksla odebrane w dniu 26 listopada 2010 r., czym spowodował skierowanie przez inną osobę przeciwko wymienionej pozwu o zapłatę i po wprowadzeniu w błąd sędziego Sadu Okręgowego w Toruniu co do wskazanych powyżej okoliczności bezpośrednio zmierzał do doprowadzenia przez Sąd Okręgowy w Toruniu do rozporządzenia mieniem znacznej wartości M. J. poprzez zasądzenie na rzecz innej osoby nienależnego świadczenia w kwocie 850.000 zł, lecz zamierzonego celu nie osiągnął wobec cofnięcia pozwu przez inną osobę po podniesieniu przez M. J. zarzutów w stosunku do nakazu zapłaty wydanego w dniu 6 grudnia 2010 r. w sprawie I C 140/10 przez co spowodował skierowanie przeciwko wymienionej pozwu o zapłatę i wydania przez Sąd Okręgowy w Toruniu w sprawie I C 140/10 nakazu zapłaty, to jest przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. i za to po zastosowaniu art. 14 § 1 k.k., na podstawie art. 294 § 1 k.k. skazany został na karę roku i 4 miesięcy pozbawienia wolności, zaś na podstawie art. 33 § 1,2 i 3 k.k. na karę 60 stawek dziennych grzywny, przyjmując, iż jedna stawka dzienna jest równoważna kwocie 10 zł.

II.  popełnienia czynu zarzucanego mu w punkcie II aktu oskarżenia, z tym ustaleniem, że wartość nieruchomości na dzień 4 listopada 2008 r. wynosiła 437000 zł, to jest przestępstwa z art. 284 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k., art. 272 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i za to w myśl art. 11 § 3 k.k. na podstawie art. 294 §1 k.k. skazany został na karę roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności, zaś na podstawie art. 33 § 1, 2 i 3 k.k. na karę 50 stawek dziennych grzywny, przyjmując , iż jedna stawka dzienna grzywny jest równoważna kwocie 10 zł.

Na podstawie art. 85 k.k. i art. 86 § 1 i 2 k.k. Sąd Okręgowy w miejsce jednostkowych kar pozbawienia wolności i grzywny wymierzył oskarżonemu karę łączną roku i ośmiu miesięcy pozbawienie wolności oraz karę łączną 80 stawek dziennych grzywny, przyjmując, że jedna stawka dzienna jest równoważna kwocie 10 zł.

Na podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k. i art. 70 § 1 pkt. 1 k.k. Sąd Okręgowy wykonanie orzeczonej wobec T. N. kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesił na okres dwóch lat próby, a ponadto rozstrzygnął o kosztach zastępstwa procesowego, nieopłaconej pomocy prawnej i procesu.

Od wymienionego wyroku apelację wniósł obrońca oskarżonego, który wskazując jako jej podstawy art.. 438 pkt. 3 i 2 k.p.k. zarzucił mu:

1.  w zakresie skazania za czyn przypisany w pkt. 2:

a)  błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na uznaniu , że oskarżony dokonał przywłaszczenia opisanego w punkcie III aktu oskarżenia z dnia 27 czerwca 2011 r. prawa majątkowego M. J., w ten sposób, że „ posługując się odwołanym przez wymienioną pełnomocnictwem z dnia 29 maja 2008 r. sprzedał wymienioną nieruchomość D. N. oraz A. N., wyłudzając od notariusz E. S. poświadczenie nieprawdy poprzez sporządzenie aktu notarialnego, czym działał na szkodę M. J., podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że nie doszło do skutecznego odwołania udzielonego przez M. J. T. N. pełnomocnictwa wobec niepoinformowania wymienionego o tej czynności przez M. J. w okresie wskazanym przez wymienioną”;

b)  mającą wpływ na treść orzeczenia obrazę przepisów postepowania: art. art. 413 § 2 pkt. 1, 4, 5 § 2, 7, 410, 92 i 9 § 1 k.p.k.

2.  W zakresie skazania za czyn przypisany w pkt. 1:

a)  błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na uznaniu, że „oskarżony obciążył majątek M. J. posługując się skutecznie odwołanym pełnomocnictwem w ten sposób, że zawarł w jej imieniu z inną osobą pozorną umowę pożyczki, podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że nie doszło do skutecznego odwołania udzielonego przez M. J. T. N. pełnomocnictwa wobec niepoinformowania wymienionego o tej czynności”;

b)  obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść zaskarżonego wyroku poprzez „opisanie przez Sąd I instancji przypisanego oskarżonemu czynu całkowicie odmiennie niż uczynił to oskarżyciel w akcie oskarżenia i skazanie go wbrew wyrażonej w art. 14 § 1 k.p.k. i art. 17 § 1 pkt. 9 k.p.k. zasadzie skargowości, za niezarzucane przez oskarżyciela przestępstwa, co jest uchybieniem , o którym mowa w art. 439 § 1 pkt.9 k.p.k.

W konsekwencji tak sformułowanych zarzutów obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie T. N. od popełnienia zarzucanych mu czynów, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Pismo nazwane jako „apelacja” przesłał do Sądu Apelacyjnego oskarżony, w którym powtórzył prezentowaną przed Sądem meriti wersję wydarzeń.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja jest zasadna gdy wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.

I.

Choć osią sporu pomiędzy stanowiskiem Sądu a quo a stanowiskiem skarżącego jest, w obu przypisanych T. N. czynach, ustalenie jego świadomości lub jej braku co do odwołania przez M. J. pełnomocnictwa notarialnego z dnia 29 maja 2008 r., to jednak Sąd odwoławczy w pierwszej kolejności stwierdza, że poważne zastrzeżenia budzi wyjaśnienie podstawy prawnej drugiego z przypisanych oskarżonemu przestępstw.

I to nie dlatego, że jest wyjątkowo ascetyczne (str. 80 uzasadnienia zaskarżonego rozstrzygnięcia).

Nie ulega wątpliwości, że dla przypisania przestępstwa przywłaszczenia cudzego prawa majątkowego znacznej wartości, konieczne jest wykazanie, zarówno obiektywnego rozporządzenia przez sprawcę cudzym prawem majątkowym, jak też tego, iż jego działaniu towarzyszył zamiar tzw. animus rem sibi habendi, to jest zamiar zatrzymania tego prawa, dla siebie albo dla innej osoby, bez żadnego ku temu tytułu (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 6 stycznia 1978 r., V Kr 199/77, OSNPG 1978, nr 6, poz. 64; z 9 grudnia 2003 r., III KK 165/03, Lex nr 140098; z 11 marca 2003 r., V KK 212/02, Lex nr 7700; 23 listopada 2006 r., II KK 186/06, OSN w SK 2006/1/2247, z 24 kwietnia 2007 r., IV KK 31/07, Lex nr 262665).

Tym samym przywłaszczeniem jest tylko bezprawne, z wyłączeniem osoby uprawnionej, rozporządzenie cudzą rzeczą ruchomą lub cudzym prawem majątkowym znajdującym się w posiadaniu sprawcy, przez włączenie jej do swojego majątku i powiększenie w ten sposób swego posiadania lub stanu posiadania innej osoby albo wykonywanie w inny sposób w stosunku do nich uprawnień właścicielskich ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 stycznia 1978 r., V K 197/77, OSNPG 1978, nr 6, poz.64 ).

Te judykaty, Sąd a quo musiał mieć w centrum rozważań, dokonując prawno – karnej oceny zachowania T. N..

Jednak staje się wątpliwe, w oparciu o zebrany w sprawie materiał dowodowy, a nawet w oparciu o ustalenia faktyczne jakich dokonał Sąd I instancji i ocenę tych ustaleń, czy miał to na uwadze, przypisując oskarżonemu popełnienie występku przywłaszczenia.

Należy przypomnieć, że z dokonanych przez Sąd meriti ustaleń, a przedstawionych w pisemnych motywach zaskarżonego orzeczenia wynika, że T. N. nabył własność nieruchomości położonej w G. przy ul. (...) w 1993 r.

Pieniądze na jej zakup pochodziły z jego oszczędności, zgromadzonych jeszcze przed okresem , kiedy związał się z M. J. (str. 2 uzasadnienia).

W czasie trwania konkubinatu T. N. zajmował się sprawami majątkowymi i dbał o działalność gospodarczą, natomiast M. J. zajmowała się domem i córkami.

U podłoża decyzji o formalnym przepisaniu działalności gospodarczej na M. J. legła okoliczność, że oskarżony posiadał zaległości podatkowe z tytułu nieujawnionych dochodów, które kwestionował. Chciał w ten sposób uniknąć zajęcia majątku.

Tym się kierując, zdecydował się podarować córkom zakupiony przez siebie, w 1993 r. dom, w którym wszyscy zamieszkiwali oraz sprzedać konkubinie drugą z posiadanych nieruchomości.

W tym celu, w dniu 24 listopada 2001 r. zawarta została umowa darowizny nieruchomości położonej w G. przy ulicy (...).

Tego samego dnia T. N. sprzedał M. J. za kwotę 35000 zł drugą z posiadanych przez siebie nieruchomości.

By wymieniona mogła wykazać źródła finansowania zakupu nieruchomości, oskarżony załatwił jej kredyt w (...) Banku.

Kredyt ten został przez niego spłacony w imieniu M. J. w bardzo krótkim czasie (str.4-5)

W 2006 r. T. N. dokonał z własnych środków, za pośrednictwem biura (...), na nazwisko M. J., zakupu akcji za kwotę miliona złotych.

Oficjalnie powodem zakupu akcji na nazwisko konkubiny była chęć zabezpieczenia jej i dzieci. Faktycznie jednak chodziło o uniknięcie zajęcia majątku T. N. przez Urząd Skarbowy w związku z zaległościami podatkowymi (str.6).

Z uwagi na to, że cały majątek i działalność gospodarczą oskarżony przepisał na M. J., ustalili, że wymieniona udzieli mu pełnomocnictwa.

O jego treści i zakresie pełnomocnictwa zadecydował wyłącznie T. N., który jego treść samodzielnie konsultował z notariuszem.

W dniu 28 maja 2008 r. M. J. udzieliła T. N. pełnomocnictwa notarialnego z bardzo szerokim zakresem uprawnień (str.7).

Jak ustalił Sąd orzekający „T. N. był bardzo drażliwy jeżeli chodziło o finanse, uważał, że wszystkie środki finansowe będące w ich posiadaniu faktycznie należą do niego a jedynie formalnie zostały przepisane na M. J.” (str. 8 uzasadnienia).

W październiku 2010 r. (najpóźniej 19 października 2010 r.) M. J. sprzedała akcje, zaś pieniądze z ich sprzedaży przelała na swój rachunek, do którego nie miał pełnomocnictwa T. N., a następnie na rachunek swojej siostrzenicy A. S.. Nie zawiadomiła o tym oskarżonego. Ten na przełomie października i listopada 2010 r. znalazł wydruk z banku dokumentujący, ze M. J. w dniu 19 października 2010 r. dokonała przelewu pieniędzy w kwocie 795.000.

Jak stwierdził Sąd I instancji „w związku z powyższym zorientował się on, że M. sprzedała bez jego wiedzy papiery wartościowe zakupione na jej nazwisko lecz w istocie stanowiące dorobek jego całego życia” (str. 16).

Oceniając zaś wyjaśnienia T. N. Sąd meriti uznał je za wiarygodne w zakresie tego, że „to z jego dorobku pochodził majątek będący w dyspozycji M. J.” i „w zakresie przyczyn leżących u podstaw decyzji o przepisaniu prowadzonej działalności gospodarczej na byłą konkubinę oraz domu mieszkalnego na córki P. i N., a nadto sprzedaż należącego do niego lokalu usługowo mieszkalnego M. N.” (str. 42-43). Były nimi jego zaległości podatkowe i chęć uniknięcia zajęcia majątku.

Za wiarygodne uznane zostały relacje oskarżonego, w których podał, że umowa sprzedaży należącej do niego nieruchomości przy ul. (...) w G. była umową fikcyjną oraz, „że to on sam – żeby nie było problemów w Urzędzie Skarbowym w zakresie źródeł finansowania zakupu tej nieruchomości przez pokrzywdzoną – załatwił w (...) Banku umowę kredytową, zaś po kilku dniach z własnych pieniędzy spłacił” (k.43).

W świetle tych okoliczności, niezbędne było rozważenie przez Sąd orzekający, strony podmiotowej czynu zarzucanego T. N. w punkcie II aktu oskarżenia.

Tym bardziej, że przywłaszczenie jest przestępstwem kierunkowym, zaś dla przyjęcia realizacji jego znamion od strony podmiotowej, konieczne jest wykazanie, że sprawca chciał rozporządzić cudzym prawem majątkowym tak jak właściciel i że jego działaniu towarzyszył zamiar zatrzymania tego prawa dla siebie albo dla innej osoby , bez żadnego ku temu tytułu.

W zakresie traktowania cudzego prawa majątkowego jak własnego – przez jego zatrzymanie lub rozporządzenie nim – mieści się zatem, zarówno wola włączenia w ten sposób owego prawa do majątku sprawcy, jak i jednoczesny zamiar definitywnego pozbawienia osoby uprawnionej jej własności.

Pomimo wskazanych ustaleń i ocen, Sąd Okręgowy nie poświęcił stronie podmiotowej przypisanego oskarżonemu przestępstwa przywłaszczenia jakiejkolwiek uwagi.

Bezsporne jest, że formalnie, z punktu widzenia prawa cywilnego, M. J. była właścicielem nieruchomości położonej w G. przy ulicy (...).

Należy jednak pamiętać w jakich okolicznościach nim się stała.

Jak ustalił Sąd a quo – w wyniku fikcyjnej umowy. Zawarta została dla określonych celów podatkowych i woli uniknięcia przez T. N. zajęcia jego majątku przez Urząd Skarbowy.

Jak się wydaje, bo tego Sąd orzekający nie rozważył, oskarżony pozostawał w przekonaniu, że jest właścicielem nieruchomości, którą mógł jak właściciel rozporządzać.

Gdyby stanąć na gruncie ustaleń faktycznych dokonanych przez Sąd Okręgowy, to przekonanie było głęboko zakorzenione i zupełnie uzasadnione, zważywszy, że oskarżony kupił nieruchomość z własnych oszczędności jeszcze przed okresem gdy związał się z M. J., przeznaczał własne środki na jej rozbudowę a umowa sprzedaży nieruchomości była fikcyjna.

Nie ulega wątpliwości, że „sprzedaż” nieruchomości M. J. była czynnością prawną pozorną i miała na celu uniknięcie zajęcia majątku stanowiącego własność T. N. w związku z zaległościami podatkowymi w Urzędzie Skarbowym.

Brak rozważań i ustaleń w omawianym zakresie, daje podstawę do stwierdzenia, że nie dokonano całościowej oceny istotnych dla odpowiedzialności karnej oskarżonego okoliczności związanych ze stroną podmiotową jego czynu.

Dodać również należy, w ślad za Sądem Najwyższym, że „przeświadczenie sprawcy, że ma on prawo dysponować będącym w jego posiadaniu mieniem, wyłącza wymaganą dla art. 284 k.k. umyślność, a w rezultacie taki czyn oceniany być może wyłącznie w aspekcie prawa cywilnego. Innymi słowy, jeżeli posiadacz rzeczy czuje się właścicielem, to dokonując jakiegokolwiek rozporządzenia taką rzeczą nie może być świadom realizacji znamienia czasownikowego „przywłaszczenia” a tym samym nie wypełnia swoim zachowaniem znamion strony podmiotowej przestępstwa stypizowanego w art. 284 k.k. (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 23 kwietnia 2008 r. VKK 406/07, Prok. I Pr. 2008/10/12).

Sąd a quem podziela poglądy zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 1983 r. w sprawie II KR 25/83 (OSNPG z. 3/1984 r. poz. 17), że „uzasadnienie wyroku powinno zawierać wyjaśnienie podstawy prawnej zapadłego w sprawie rozstrzygnięcia i wskazywać, dlaczego dany pogląd prawny Sąd uznał za trafny i że w tym względzie, w żadnym wypadku nie można poprzestać na wymienieniu zastosowanych przepisów lecz wyjaśnić przyjęty sposób ich wykładni i zastosowania”.

Omówione braki uzasadnienia zaskarżonego wyroku powodują, że nieznany jest tok rozumowania Sadu pierwszej instancji co do strony podmiotowej czynu przypisanego oskarżonemu w jego punkcie drugim, co rzecz jasna już z tego powodu uniemożliwia skontrolowanie jego słuszności i zgodności z materiałem dowodowym.

II.

Gdy chodzi o pierwszy z czynów przypisanych oskarżonemu to zważyć należy, że Sąd a quo dokonał jego nowego opisu w zestawieniu z czynem zarzucanym.

W szczególności w opisie sposobu działania oskarżonego wprowadził znaczne modyfikacje.

Przykładowo wskazać należy, że w akcie oskarżenia zarzucano T. N., że „usiłował doprowadzić M. J. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości, w ten sposób, że wyzyskując błędne przekonanie wymienionej o skutecznym odwołaniu pełnomocnictwa notarialnego z dnia 29 maja 2008 r….” gdy tymczasem w punkcie II zaskarżonego orzeczenia przypisano oskarżonemu działanie „pomimo skutecznego odwołania przez M. J. pełnomocnictwa notarialnego z dnia 29 maja 2008 r.”

To ustalenie, na co już powyżej wskazano, jest osią sporu pomiędzy stanowiskiem Sądu orzekającego a stanowiskiem skarżącego, co do obu czynów przypisanych oskarżonemu.

Racje przezeń przedstawione są na tyle zasadne, by i w tym zakresie podzielić jego wniosek odwoławczy o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.

Sąd orzekający ustalił, że oskarżony został poinformowany o odwołaniu prze M. J. udzielonego jej pełnomocnictwa. Ustalenia te poczynił w oparciu o zeznania wymienionej oraz P. N., które zostały pośrednio potwierdzone zeznaniami U. S. i G. Z..

Stwierdził, że pomiędzy relacjami M. J. i P. N. odnośnie okoliczności związanych z poinformowaniem T. N. są „niewielkie różnice” (str. 49 uzasadnienia).

Ocena ta budzi uzasadnione wątpliwości. Podobnie jak próby wyjaśnienia tych rozbieżności przez Sąd orzekający.

Pokrzywdzona wskazała datę poinformowania oskarżonego o odwołaniu pełnomocnictwa- przełom lutego i marca 2010 r.

Wymieniona została pouczona przez notariusza, że oświadczenie o odwołaniu pełnomocnictwa złożone jest z chwilą, gdy dojdzie do wiadomości pełnomocnika w taki sposób, że będzie mógł się zapoznać z jego treścią.

Zdaniem Sądu odwoławczego, skoro M. J. zdecydowała się na odwołanie pełnomocnictwa obawiając się, że oskarżony „będzie im chciał odebrać majątek”, to doświadczenie życiowe i logika wypadków wskazywałaby na to, że omawiane oświadczenie przekazałaby niezwłocznie pełnomocnikowi.

Każdy bowiem dzień niósł ryzyko tego, że oskarżony wykorzysta pełnomocnictwo i pozbawi pokrzywdzoną majątku.

Tak się nie stało. Przyczyny tego stanu rzeczy, ustalone przez Sąd a quo, budzą poważne wątpliwości. Jedną z nich miała być praca M. J. i nieobecność T. N. w domu. Jak stwierdził Sąd orzekający „oboje często więc się mijali widując się jedynie w przelocie”. Drugą, że pokrzywdzonej zależało na tym, „aby przy wręczaniu odwołania pełnomocnictwa była obecna ich córka P.” (str. 11 uzasadnienia).

W świetle rangi decyzji M. J. i jej celu, podawane przez pokrzywdzoną błahe okoliczności zwłoki w powiadomieniu oskarżonego budzą wątpliwości co do ich prawdziwości.

Wszyscy wymienieni w tym okresie mieszkali razem. Nie było tym samym żadnych obiektywnych przeszkód przekazania tej informacji każdego dnia w godzinach wieczornych.

Nie sposób również nie zauważyć, że pokrzywdzona pomimo obaw przed oskarżonym i jego reakcją na odwołanie pełnomocnictwa , nie doręczyła mu wypisu aktu notarialnego za pośrednictwem poczty czy kancelarii adwokackiej, a jak twierdziła, jedynie w obecności córki P. pozostającej z oskarżonym w głębokim konflikcie.

Bezpieczniejsze było przecież przekazanie dokumentu w obecności innej osoby lub osób, które mogłyby potwierdzić, w sposób nie budzący wątpliwości, fakt przekazania oskarżonemu oświadczenia o odwołaniu pełnomocnictwa.

Zasadnicze wątpliwości budzą ustalenia Sądu I instancji opisujące wręczenie odwołania T. N..

Przede wszystkim świadczą o tym rażące sprzeczności w zeznaniach M. J. i P. N..

Pierwsza z nich zeznała, że „po przeczytaniu Pan N. się uśmiechnął i odłożył ten dokument” (k.279). P. N. zaś stwierdziła „ Tata się wzburzył kiedy mama dała mu to odwołanie pełnomocnictwa”(k.284).

M. J. zeznała, że oskarżony nie skomentował w żaden sposób tego, że przekazała mu odwołanie pełnomocnictwa, podczas gdy P. N. podkreśliła w swoich zeznaniach, że tata „zapytał się mamy, dlaczego to robi”. Sąd pierwszej instancji starał się umniejszać doniosłość wskazanych sprzeczności, powołując się na mnogość toczących się spraw cywilnych i karnych, których uczestnikami byli i są oskarżony, oskarżycielka posiłkowa oraz świadek P. N. oraz na odmienność relacji łączących uczestników tego zdarzenia. Wskazane sprzeczności nie polegają jednak na nieścisłościach w zeznaniach dwóch świadków uczestniczących rzekomo w tym samym zdarzeniu. Niesłuszne zatem są wywody Sądu rozpoznającego sprawę w tym zakresie, gdyż wielość toczących się spraw nie uzasadnia wykazanych i niezwykle istotnych sprzeczności pomiędzy zeznaniami złożonymi przez M. J. i P. N.. Nadto, wskazane, rażące sprzeczności pojawiły się już w pierwszych chronologicznie zeznaniach świadków, co nie pozwala uzasadniać ich wielością toczących się postępowań sądowych.

Sprzeczną z zasadami prawidłowego rozumowania jest próba wytłumaczenia przez Sąd niezgodności w zeznaniach świadków co do reakcji oskarżonego na poinformowanie o odwołaniu pełnomocnictwa. Podczas gdy pokrzywdzona mówiła o uśmiechu, świadek P. N. wskazała, że ojciec się wzburzył. Sąd orzekający ostatecznie uznał, że reakcja oskarżonego była co do zasady spokojna, a potwierdzeniem tego miało być ustalenie, że oskarżony musiał być wstrząśnięty tym, że konkubina odsunęła go od jego życiowego dorobku (str. 49 uzasadnienia wyroku). Rozważania Sądu a quo w tym zakresie budzą zastrzeżenia, z uwagi na to, że nawet jeżeli przyjąć, że rzeczywiście informacja o odwołaniu pełnomocnictwa, mogłaby wbrew naturze oskarżonego wywołać jego spokojną reakcję, to wydaje się, że byłaby chwilowa, a nie trwała przez kilka miesięcy – do dnia 4 listopada 2010 r. Jak wynika z zeznań świadków znających oskarżonego, T. N. był i jest osobą „wybuchową”, gwałtowną i nerwową. D. N. zeznał, że „Mój tata nie jest aniołem pod względem charakteru i znając go trudno mi wyobrazić sobie jak zachowałby się gdyby dowiedział się o cofnięciu pełnomocnictwa" (zeznania D. N. w sprawie II K 610/11). U. S. wskazała, że „Jest on człowiekiem wybuchowym" (zeznania złożone przed Sądem w sprawie II K 610/11). M. J. stwierdziła, że „Pan T. N. jest bardzo porywczy, krzyczał na mnie z byle powodu. Pan N. był wyczulony w zakresie tematu finansów. Obawiałam się, że reakcja T. może być na tyle gwałtowna, że stanie mi się krzywda" (zeznania w sprawie II K 610/11). Mając na uwadze wskazane cechy osobowości oskarżonego, budzi wątpliwości ustalenie Sądu I instancji, że dopiero w listopadzie 2010 r., kilka miesięcy po odwołaniu pełnomocnictwa przez M. J. i po poinformowaniu oskarżonego o odwołaniu pełnomocnictwa, oskarżony na to zareagował i podjął działania w celu odzyskania majątku. Jak się wydaje logiczną konsekwencją uzyskania przez T. N. informacji o odwołaniu pełnomocnictwa byłoby podjęcie natychmiastowych działań zmierzających do odzyskania majątku, który jak prawidłowo ustalił Sąd Okręgowy, zgromadził oskarżony.

Nie bez znaczenia pozostaje - pominięta przez Sąd orzekający, przy ocenie materiału dowodowego – chronologia działań oskarżonego. Oskarżony w maju 2010 r. przepisał na swojego syna zarejestrowany na pokrzywdzoną samochód. Latem tego samego roku wyjechał wspólnie z nią na wakacje. Następnie, nie wcześniej niż 19 października 2010 r., dowiedział się o sprzedaży przez M. J., bez jego wiedzy, akcji o wartości miliona złotych. Środki finansowe pochodzące z tej transakcji, wymieniona wpłaciła na konto, do którego oskarżony nie miał dostępu. 4 listopada 2010 r. został zawarty akt notarialny przenoszący własność należącej do pokrzywdzonej nieruchomości na D. i A. N., a 9 listopada 2010 r. została zawarta przez oskarżonego umowa pożyczki obciążająca pokrzywdzoną. Zważywszy na to, że pokrzywdzona wiedziała o planach przepisania samochodu na D. N., a na wczasach, jak zeznali uczestniczący w rejsie świadkowie M. i A. P., pokrzywdzona i oskarżony byli zgodni i nie kłócili się, to aktywność oskarżonego, polegająca na dążeniu do odzyskania majątku, widoczna jest dopiero po uzyskaniu przez niego informacji o sprzedaży przez pokrzywdzoną akcji. Może to oznaczać, a co zostało przez Sąd orzekający pominięte, że działania oskarżonego nie były spowodowanego jego wiedzą o odwołaniu mu pełnomocnictwa, ale faktem sprzedaży i ukrycia przez pokrzywdzoną pieniędzy ze sprzedaży akcji. W powiązaniu z prawidłowo ustaloną przez Sąd I instancji okolicznością, że to za środki finansowe zgromadzone przez T. N. zostały zakupione akcje, postępowanie oskarżonego właśnie w tym okresie wymagało szczególnie skrupulatnej analizy i oceny. Oskarżony - jak się wydaje - miał pełne prawo obawiać się, że wobec ustalenia przezeń, że pokrzywdzona zbyła akcje, jej dalsze działania będą zmierzały do pozbawienia go reszty majątku.

Wydaje się być również dowolną oceną, stwierdzenie Sądu rozpoznającego sprawę, że brak gwałtownej reakcji oskarżonego, po poinformowaniu go o odwołaniu pełnomocnictwa mógł być spowodowany tym, że oskarżony chciał wpłynąć w ten sposób na decyzję pokrzywdzonej. Przede wszystkim w toczących się między stronami postępowaniach, nie pojawiły się relacje oskarżonego lub pokrzywdzonej, wskazujące na to, że oskarżony w okresie pomiędzy lutym 2010 a grudniem 2010 żądał, prosił lub nakłaniał pokrzywdzoną do zmiany jej decyzji o odwołaniu pełnomocnictwa. Przeczą temu również wskazane zeznania świadków wskazujących na gwałtowny charakter oskarżonego. Przypisywanie zatem oskarżonemu chłodnej kalkulacji co do okoliczności odwołania pełnomocnictwa, nie znajduje oparcia w zebranym materiale dowodowym a tym samym może podważać wiarygodność zeznań pokrzywdzonej i świadka P. N., co do poinformowania oskarżonego o odwołaniu pełnomocnictwa i okoliczności w jakich do tego miało dojść.

Sąd Okręgowy dość powierzchownie zanalizował i ocenił zeznania złożone przez M. P. i A. P.. Wymienieni konsekwentnie i stanowczo wskazywali, że latem 2010 r., podczas wspólnego wyjazdu (...), oskarżony i pokrzywdzona nie kłócili się. Nadto żadne z nich nie słyszało o odwołaniu udzielonego przez pokrzywdzoną oskarżonemu pełnomocnictwa. Zważywszy na to, że wyjazd ten miał miejsce kilka miesięcy po rzekomym poinformowaniu oskarżonego o odwołaniu pełnomocnictwa oraz po dowiedzeniu się przez pokrzywdzoną, że oskarżony zbył jej samochód wbrew, - jak twierdziła - jej woli, należałoby się spodziewać, że wspólny wyjazd w ogóle nie dojdzie do skutku.

Na wątpliwości co do wiarygodności zeznań M. J. jak i P. N. co do okoliczności poinformowania oskarżonego o odwołaniu pełnomocnictwa może wskazywać także okoliczność, że w grudniu 2011 r., M. J. dysponowała wszystkimi oryginalnymi wypisami aktu notarialnego odwołującymi udzielone oskarżonemu pełnomocnictwo. Zgodnie z zeznaniami złożonymi przez M. J. i P. N., po wręczeniu oskarżonemu dokumentu odwołania pełnomocnictwa, oskarżony odłożył dokument na murek (ławę), gdzie leżał przez 3 dni a potem „zniknął”.

Z dołączonego do akt sprawy zaświadczenia z kancelarii notarialnej wynika, że zostały wydane łącznie trzy wypisy z aktu notarialnego odwołującego pełnomocnictwo. Wszystkie pobrała pokrzywdzona – dwa w dniu sporządzenia odwołania pełnomocnictwa - 9 lutego 2010 r., a trzeci 14 grudnia 2010 r. Każdy z nich miał inny numer repertorium. Wypisy sporządzone w dniu 9 lutego 2010 otrzymały kolejne numery rep.(...). Poza numerami, wypisy te były w swojej treści i wyglądzie identyczne. Pokrzywdzona – co zastanawiające z uwagi na ogromne znaczenie tej czynności, o czym została poinformowana przez notariusza - nie pamiętała czy wręczyła oskarżonemu oryginał czy kserokopię odwołania pełnomocnictwa. Jak się wydaje z uwagi na to, że w dniu 9 lutego 2010 r. pobrała dwa wypisy z aktu notarialnego, uzasadnionym jest przyjęcie, że postępując logicznie, winna była wręczyć mu jeden z nich. W okresie wskazanym przez pokrzywdzoną jako dacie poinformowania oskarżonego o odwołaniu pełnomocnictwa, nie toczyły się pomiędzy oskarżonym i pokrzywdzoną żadne inne postępowania uzasadniające konieczność złożenia oryginalnego wypisu odwołania pełnomocnictwa. Pokrzywdzona nie wskazała by w tamtym okresie składała taki dokument w Sądzie lub w urzędzie. Nawet jeśli przyjąć, że pokrzywdzona sporządzała zaraz po odebraniu wypisów ich kserokopie, to powołując się na doświadczenie życiowe i zasady logiki, mało prawdopodobne jest to, że wykonała kserokopię każdego z tych identycznych co do treści dokumentów. Mając kilka egzemplarzy takiego samego pisma wykonuje się bowiem zwykle kserokopię jednego z nich, a nie każdego. Oskarżycielka posiłkowa, co jest bezsporne, w toczących się innych sprawach posługiwała się kserokopiami wypisów odwołania pełnomocnictwa zarówno o nr rep. (...) jak i rep. (...). Oryginalny wypis z aktu notarialnego odwołującego pełnomocnictwo o nr rep. (...) znajduje się w aktach księgi wieczystej nieruchomości położonej przy ul. (...). Zostało również ustalone, że składając w dniu 11 grudnia 2010 r., zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej załączył do zawiadomienia kserokopię wypisu odwołania pełnomocnictwa o nr rep. (...), potwierdzoną za zgodność z oryginałem. W świetle tych okoliczności rysuje się wniosek, że w grudniu 2010 r. pokrzywdzona dysponowała wszystkimi trzema oryginalnymi wypisami z aktu notarialnego, a zatem – jak się wydaje - nie mogła wręczyć oskarżonemu w lutym/marcu 2010 r. odwołania pełnomocnictwa. Powyższej konstatacji nie podważają, przytoczone przez Sąd orzekający zeznania świadka P. N. złożone w trakcie postępowania w sprawie o sygn. akt I C 28/11. P. N. zeznała, że nie pamięta czy wręczony oskarżony dokument był oryginałem czy kopią. Wskazała, że „wydaje mi się że była to kopia, bo mama mówiła, że oryginał zostawi dla siebie". Zważyć należy ponownie, że w dniu sporządzenia odwołania pełnomocnictwa pokrzywdzona pobrała dwa wypisy z aktu notarialnego odwołującego pełnomocnictwo. Tym samym jej twierdzenia, że mogła to być kopia – z logicznego punktu widzenia budzą zastrzeżenia. Nawet jeżeli oskarżony – z uwagi na gwałtowny charakter - zniszczyłby wręczony mu dokument, to pokrzywdzona dysponowałaby i tak drugim wypisem. Poza tym, oryginał znajdował się u notariusza co umożliwiało pobranie kolejnych wypisów (jak też pokrzywdzona uczyniła 14 grudnia 2010 r.). Zdaniem Sądu odwoławczego, ocena zeznań P. N. we wskazanym zakresie, z powodów powyżej wskazanych budzi wątpliwości a także oparta została na przeczących logice przypuszczeniach świadka.

Budzi wątpliwości, co do jego zasadności ustalenie, że na przełomie 2008/2009 r. pomiędzy pokrzywdzoną a oskarżonym, istniał konflikt który był powodem odwołania pełnomocnictwa. Uzasadnieniem takiego wniosku - są zdaniem Sądu rozpoznającego sprawę - zeznania świadków U. S. i G. Z.. Sąd meriti pominął, przy ocenie tych zeznań okoliczność, że wymienioną wiedzę o sytuacji rodzinnej pokrzywdzonej posiadali jedynie na podstawie jej relacji. Również z relacji pokrzywdzonej wskazani świadkowie mieli dowiedzieć się o tym, że M. J. poinformowania oskarżonego o odwołaniu pełnomocnictwa. W sprawie II K 610/11 U. S. jednoznacznie stwierdziła, że „o tym, że pan N. wiedział, że pełnomocnictwo jest nieważne wiem to od siostry i jej córki”.

W zeznaniach wymienionych świadków znajdują się istotne sprzeczności, które nie zostały wyjaśnione przez sąd I instancji. Przede wszystkim, w zeznaniach złożonych w sprawie I C 28/11, świadek U. S. stwierdziła, że widziała dokument pełnomocnictwa z adnotacją notariusza o jego odwołaniu, podczas gdy taki dokument w ogóle nie istniał. Podkreślić należy, że wymieniona zeznała kategorycznie, że taki dokument widziała – „widziałam pierwotne pełnomocnictwo, w którym notariusz zrobił adnotację, że jest odwołane. Jestem pewna, że widziałam taki dokument”. O potrzebie krytycznej oceny zeznań U. S. świadczy również opis okoliczności wyjazdu oskarżonego i pokrzywdzonej na (...) latem 2010 r. Świadek, podobnie jak M. J. podała, że znajomi prosili pokrzywdzoną aby pojechała razem z nimi. Przeczą temu zeznania uczestniczących w rejsie - M. P. i A. P., którzy zaprzeczyli, by taka sytuacja miała miejsce. Podobnie jak świadek U. S., zeznała G. Z. (sprawa sygn. I C 28/11), która dodatkowo podała - na uprawdopodobnienie złych relacji oskarżonego i pokrzywdzonej - że pokrzywdzona na M. nie jechała razem z oskarżonym ale oddzielnie autobusem. Zeznaniom tym przeczą (złożone w tej samej sprawie) zeznania pokrzywdzonej, która wskazała, że na (...) jechała samochodem. Przytoczone depozycje wymagały szczególnie wnikliwej analizy i oceny, bowiem mogły świadczyć o braku bezstronności świadków, którzy - co zrozumiałe - z uwagi na łączące ich z pokrzywdzoną więzy krwi - opowiedzieli się po jej stronie. Relacje te wymagały również ze strony Sądu a quo szczególnej ostrożności przy ich ocenie. Powodem tego powinny być również zeznania G. Z. złożone przez nią w toku postępowania o sygn. akt I C 28/11. Twierdziła wówczas, że była świadkiem jak pokrzywdzona, podczas przyjęcia najmłodszej córki oskarżonego i pokrzywdzonej, poinformowała syna oskarżonego, D. N. o odwołaniu pełnomocnictwa. Przeczą temu nie tylko zeznania świadka D. N., ale również zeznania pokrzywdzonej. W pierwszych chronologicznie złożonych przez M. J. w dniu 13 stycznia 2011 r., twierdziła, że „o odwołaniu przeze mnie pełnomocnictwa wiedziała moja córka P., moja mama T. J. i moje obie siostry U. S. i G. Z.. Wiedział o tym T. N., gdyż osobiście go o tym poinformowałam”. Pokrzywdzona – co łatwo zauważyć - nie wymieniła w kręgu osób mających wiedzę o odwołaniu pełnomocnictwa D. N. pomimo tego, że to właśnie ona – jak twierdzi świadek G. Z., dopiero w postępowaniu cywilnym, w którym stroną był D. N., przypomniała sobie o tej okoliczności. Zważyć należy, że zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i przed Sądem, wymieniona nie wspomniała o tej okoliczności. Poza tym, co do okoliczności poinformowania D. N. o odwołaniu pełnomocnictwa, zeznania świadków są sprzeczne. M. J. słuchana informacyjnie w dniu 06.05.2011 w sprawie I C 28/11 zeznała bowiem, że A. i D. N. wiedzieli o cofnięciu pełnomocnictwa „bo przyjechali na urlop do Polski latem 2010 i informowałam ich w rozmowie, że odwołałam pełnomocnictwo ich ojcu”. P. N. natomiast, na rozprawie dnia 10 czerwca 2012 r., zeznała, że pokrzywdzona rozmawiała z D. N. o odwołaniu pełnomocnictwa wiosną 2010 r. w rozmowie telefonicznej. G. Z. wskazała natomiast, że była świadkiem poinformowania D. N. o odwołaniu pełnomocnictwa podczas przyjęcia komunijnego, które miało miejsce w maju 2010 r. Powyższe sprzeczności są rażące i budzą wątpliwości co do trafności ich oceny dokonanej przez Sąd orzekający.

Sprzeczne są również zeznania G. Z. co do częstotliwości jej kontaktów z pokrzywdzoną. Jak wynika bowiem z jej relacji złożonych w toku postępowania przygotowawczego twierdziła, że spotykała się z pokrzywdzoną sporadycznie, raz w roku. Natomiast w sprawie o sygn. akt I C 28/11 wskazała, że „Często odwiedzałam, kilka razy do roku strony. Raz na dwa, trzy miesiące. Zauważyłam, że w związku zaczęło się psuć, nie potrafię powiedzieć przy której wizycie to stwierdziłam”.

Zważywszy na to, że Sąd meriti oparł swoje ustalenia także o zeznania wskazanych świadków, to wskazane sprzeczności wymagały jasnego wyjaśnienia.

Budzi wątpliwość, pominięcie przez Sąd orzekającej kwestii interesu jaki pokrzywdzona oraz świadek P. N. miały w złożeniu zeznań wskazujących, że doszło do skutecznego odwołania pełnomocnictwa. Jak prawidłowo ustalił Sąd rozpoznający sprawę, majątek za który zostały zakupione w trakcie trwania związku konkubenckiego M. J. i T. N. nieruchomości, ruchomości oraz warte 1.000 000 zł akcje, zgromadził oskarżony. Prawidłowo też Sąd ustalił, że umowy przepisujące majątek oskarżonego na członków rodziny miały na celu uchronienie jego oraz rodziny przed ewentualną egzekucją Urzędu Skarbowego. Gwarancją i potwierdzeniem jego uprawnień do decydowania majątkiem, rozporządzania nim, było bardzo szerokie pełnomocnictwo, którego udzieliła oskarżonemu pokrzywdzona. W toku postępowania pokrzywdzona – co zresztą zauważył Sąd Okręgowy, uznając jej zeznania w tej części za niewiarygodne – wskazywała, że to jej pieniądze zostały zainwestowane w akcje i to jej praca przynosiła dochód. Pokrzywdzona – zeznając dnia 12 listopada 2012 r., wskazała, że zainwestowane pieniądze na kupno akcji pochodziły z wspólnych oszczędności. Wskazane sprzeczności mogą świadczyć o tym, że pokrzywdzona chciała zatrzymać dla siebie zgromadzony przez oskarżonego majątek. Może potwierdzić to również okoliczność, pominięta przez Sąd pierwszej instancji, przy ocenie wiarygodności zeznań pokrzywdzonej, że nie informując o tym T. N., zbyła akcje, zataiła przed nim ich sprzedaż oraz ukryła na swoim koncie, pochodzące ze sprzedaży środki.

Interes majątkowy – jak się wydaje – mogła mieć (miała) skonfliktowana z oskarżonym P. N., która opowiadając się po stronie matki czerpała korzyści z majątku zgromadzonego przez oskarżonego. Jak wynika bowiem z dołączonego do akt wydruku z księgi wieczystej nieruchomości położonej przy ul. (...) w toku toczącego się postępowania karnego, M. J. przepisała własność tej nieruchomości na P. N.. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego może wynikać również, że pokrzywdzona mogła - w części - uzgadniać z P. N. treść zeznań, które ta miała złożyć przed Sądem. Mogą świadczyć o tym zeznania świadków M. i A. P.. Zarówno oskarżycielka posiłkowa jak i świadek P. N. zeznały bowiem, że na urlop na(...)w 2010 r., namówiła M. J. jej koleżanka - M. P.. M. J. twierdziła, że pojechała na wakacje tylko ze względu na koleżankę. „ Na wakacje nie chciałam jechać, a zrobiłam to tylko ze względu na koleżankę. To oni finansowali te wakacje a koleżanka nie chciała być sama" (k.279). Okoliczności tej nie potwierdziła M. P., która wręcz wskazała, że” za bardzo nie lubiła ani M. ani T.” (k. 388). Trudno zatem uznać w świetle przytoczonych relacji, że świadek M. P. namawiała M. na wyjazd czy choćby zależało jej na obecności oskarżycielki posiłkowej podczas urlopu. Nadto, oskarżycielka posiłkowa zeznała, że znajomi wiedzieli, że pomiędzy nią a oskarżonym nie jest za dobrze (k. 279). – „Podała, że znajomi wiedzieli, że między nami się źle dzieje. Przed wyjazdem się spotkaliśmy ze znajomymi i powiedziałam ogólnie, że mam problemy w domu z T. N.". M. P. zaś zeznała „Nie wiem czy M. chciała jechać na ten wyjazd. Nie było rozmowy o tym, że w związku M. dzieje się coś złego. Ja o tym nie wiedziałam" (k. 388). Świadek A. P. również nie potwierdził, jakoby doszło do spotkania podczas którego oskarżycielka posiłkowa wskazywałaby na problemy w związku z oskarżonym. Powyższe może świadczyć o tym, że P. N. twierdząc, że matka wzięła udział w wyjeździe wakacyjnym na prośbę koleżanki, mogła składać zeznania pod wpływem relacji matki, gdyż wszyscy pozostali uczestnicy odbywającego się w wakacje 2010 rejsu , nie potwierdzili okoliczności wskazywanych przez pokrzywdzoną i jej córkę. Świadkowie M. i A. P. jako niezwiązani z żadną ze stron postępowania nie mieli interesu w tym, aby opowiadać się po stronie oskarżonego lub M. J.. Tym samym ich relacje jawią się jako wiarygodne.

Sąd Pierwszej Instancji nie dał wiary wersji przedstawionej przez oskarżonego ponieważ uznał, za nielogiczne byłoby działanie mocodawcy, który odwołuje pełnomocnictwo u notariusza a następnie nie informuje o tym dotychczasowego pełnomocnika. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego, a zwłaszcza chronologii zdarzeń może jednak wynikać, że to pokrzywdzona odwołując pełnomocnictwo oskarżonemu i nie informując go o tym chciała się zabezpieczyć i uprzedzić ewentualne działania oskarżonego w zakresie dyspozycji majątkiem. Okoliczności powyższe nie zostały przez Sąd meriti w sposób przekonywujący wyjaśnione.

III

Wobec wyżej przytoczonych uchybień i braków ocennych, należy skonkludować, że wadliwa i niepełna ocena dowodów uniemożliwia skontrolowanie słuszności rozumowania Sądu pierwszej instancji. Powyższe zaś zastrzeżenia, wątpliwości i uwagi pozwalają na stwierdzenie, iż oceny zawarte w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku są w pewnych fragmentach ocenami dowolnymi, nie mającymi oparcia w zebranym materiale dowodowym, zaś pominięcie w uzasadnieniu wyroku części dowodów w ich wzajemnym powiązaniu i wynikających z nich istotnych okoliczności dla rozstrzygnięcia sprawy sprawia, że słusznym staje się zarzut sprzeczności ustaleń faktycznych z zebranymi dowodami.

Pominięcie bowiem w rozważaniach Sądu Okręgowego okoliczności, które mogłyby doprowadzić do odmiennych ustaleń faktycznych uniemożliwia kontrolę apelacyjną.

Musi to skutkować uchyleniem zaskarżonego wyroku i przekazaniem sprawy Sądowi Okręgowemu w Toruniu do ponownego rozpoznania.

Przy ponownym jej rozpoznaniu Sąd orzekający winien mieć na uwadze przytoczone powyżej wskazania, zastrzeżenia, uwagi i wątpliwości a także szczegółowo ustosunkować się do zarzutów podniesionych w rozpoznawanym środku odwoławczym.

Sąd a quem uważa, że dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy należy z niezbędną aktywnością przesłuchać oskarżonego oraz do tej pory przesłuchanych świadków, mających wiedzę o przedmiocie procesu a w razie potrzeby dokonać pomiędzy nimi konfrontacji.

Gdy chodzi o czyn zarzucany T. N. w punkcie I aktu oskarżenia, a istotnie zmodyfikowanie w zaskarżonym wyroku, Sąd orzekający rozważy, czy postępowanie oskarżonego, opisane w punkcie 1 kwestionowanego rozstrzygnięcia, gdyby pominąć sporne ustalenie, że „pomimo skutecznego odwołania przez M. J. pełnomocnictwa notarialnego z dnia 29 maja 2008 r. repertorium (...)”, nie wyczerpało znamion przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k.

Może to być istotne, w sytuacji gdyby sąd meriti powziął wątpliwości, o którym mowa w art. 5 § 2 k.p.k., w zakresie oceny świadomości oskarżonego odnośnie odwołania przez M. J. pełnomocnictwa.