Sygn. akt II K 468/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 kwietnia 2015 r.

Sąd Rejonowy w Brzegu – II Wydział Karny w składzie:

Przewodniczący : SSO del. do SR Artur Tomaszewski

Protokolant: st. sekr. sądowy Katarzyna Baś

W obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Brzegu Dariusza Rybickiego

Po rozpoznaniu dnia 27.11.2014r., 15.01.2015r. i 14.04.2015 r.

Sprawy P. K. (1)

s. M. i J. zd. O.

ur. (...) w B.

Oskarżonego o to, że:

w dniu 12 stycznia 2014r. około godz. 4:00, na 159,2 km drogi krajowej nr (...) pomiędzy miejscowościami B. i S., woj. (...), kierując samochodem marki F. (...) o nr rej. (...), umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że jechał z kierunku S. w stronę B., znajdując się w pod wpływem środka odurzającego w rozumieniu art. 178a § 1 k.k. i na prostym odcinku drogi nie zachował wymaganej ostrożności i nienależycie obserwował przedpole jazdy, w wyniku czego kierowany przez niego pojazd zjechał z pasa ruchu, po którym się poruszał, do rowu biegnącego wzdłuż przeciwległego pasa ruchu i uderzył w przydrożne drzewo, w wyniku czego pasażer tego pojazdu K. I. poniósł śmierć na miejscu, zaś pasażerka tego pojazdu M. B. (1) doznała pęknięcia śledziony oraz lewego płata wątroby, urazowej odmy płucnej po stronie prawej, złamania kości udowej lewej i złamania kłykcia potylicznego, które to obrażenia spowodowały u niej uszczerbek na zdrowiu w postaci trwałego innego kalectwa, stanowiąc skutek z art. 156 § 1 pkt 2 k.k., a pasażer tego pojazdu G. W. (1) doznał wieloodłamowego złamania podstawy i sklepienia przedniego dołu czaszkowego, krwotocznego stłuczenia mózgu, złamania obydwu kości jarzmowych, stłuczenia obydwu płuc, pęknięcia wątroby i woreczka żółciowego, stłuczenia nerki prawej, złamania kości przedramienia prawego, złamania kości udowej prawej wraz z towarzyszącą niewydolnością oddechową, które to obrażenia spowodowały u niego uszczerbek na zdrowiu w postaci ciężkiej choroby realnie zagrażającej życiu, stanowiąc skutek z art. 156 § 1 pkt 2 k.k.,

tj. o przestępstwo z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k.

I.  uznaje oskarżonego P. K. (1) za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu opisanego w części wstępnej wyroku z tą zmianą, że ustala, iż prawidłowe imię pokrzywdzonej B. to M., tj. przestępstwa z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. i za to na podst. art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. skazuje go na karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności,

II.  na podst. art. 69 § 1 i 2 k.k. , art. 70 § 1 pkt 1 k.k. warunkowo zawiesza oskarżonemu wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności na okres próby 5 (pięciu) lat,

III.  na podstawie art. 71 § 1 k.k. wymierza oskarżonemu karę grzywny w wysokości 200 (dwustu) stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 30 (trzydzieści) złotych,

IV.  na podstawie art. 42 § 2 w zw. z § 3 k.k. orzeka wobec oskarżonego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 10 (dziesięciu) lat,

V.  na podstawie art. 63 § 2 k.k. na poczet orzeczonego zakazu zalicza oskarżonemu okres zatrzymania prawa jazdy od dnia 12.01.2014r. do dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia,

VI.  na podstawie art. 627 kpk w zw. z art. 616 § 1 pkt 2 kpk zasądza od oskarżonego na rzecz osk. posiłkowej K. Z. kwotę 888 (osiemset osiemdziesiąt osiem) złotych tytułem zwrotu poniesionego wydatku związanego z ustanowieniem w sprawie jednego pełnomocnika w postępowaniu przygotowawczym i sądowym,

VII.  na podst. art. 627 kpk oraz art. 2 ust 1 pkt 4 i art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 23 czerwca 1973r. o opłatach w sprawach karnych zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe w całości, w tym kwotę 7.309,35 (siedem tysięcy trzysta dziewięć i 35/100) złotych tytułem zwrotu poniesionych w sprawie wydatków oraz kwotę 900 (dziewięćset) złotych tytułem opłaty.

Sygn. akt II K 468/14

UZASADNIENIE

Sąd ustalił w sprawie następujący stan faktyczny:

W dniu 11 stycznia 2014 r. oskarżony P. K. (1) razem ze znajomymi K. I., M. B. (2), G. W. (1) postanowił pojechać na dyskotekę do miejscowości K.. Inicjatorem wyjazdu był T. S. (1), który również jechał razem z nimi. Pojechali samochodem oskarżonego marki F. (...) o nr rej. (...). Prowadził oskarżony. Z B. wyruszyli około godz. 22.00 i byli na miejscu około północy. W czasie pobytu na dyskotece wszyscy razem się bawili i siedzieli przy jednym stoliku. Tam też oskarżony razem z M. B. (2) i G. W. (1) zażywali środki odurzające w postaci amfetaminy i marihuany, które zorganizował im K. I.. K. I. i G. W. (1) pili również w dużych ilościach alkohol.

Około godz. 2.00 w nocy 12 stycznia 2014 r. K. I., M. B. (2) i G. W. (1) wsiedli do samochodu oskarżonego i zaczęli wracać do B.. Tak jak poprzednio prowadził oskarżony P. K. (1), obok niego z przodu na siedzeniu pasażera siedział K. I., z tyłu za kierowcą usiadł G. W. (2), a obok niego M. B. (2). T. S. (1) pozostał jeszcze na dyskotece i miał wracać z innymi znajomymi. Warunki drogowe były trudne, nawierzchnia jezdni była mokra. Zaraz, jak tylko ruszyli w drogę, K. I. i G. W. (1) usnęli. M. B. (2) jakiś czas rozmawiała z oskarżonym, po czym również usnęła. W czasie jazdy zatrzymywali się raz w momencie, gdy K. I. zwymiotował na podłogę. Choć w czasie jazdy oskarżony już żadnych środków odurzających nie zażywał, to cały czas znajdował się pod pływem środków, które zażył podczas zabawy. To one spowodowały, iż nie zachował wymaganej ostrożności i nienależycie obserwował przedpole jazdy w wyniku czego około godz. 4.00 rano, kiedy znajdowali się na 159,2 km drogi krajowej nr (...) pomiędzy miejscowościami S. i B. w kierunku na B., na prostym odcinku drogi oskarżony zjechał ze swojego pasa ruchu na lewo, przejechał przez przeciwny pas ruchu, wjechał do rowu biegnącego wzdłuż przeciwległego pasa ruchu i czołowo uderzył w przydrożne drzewo. Prędkość samochodu oskarżonego w momencie uderzenia w drzewo wynosiła 69 km/h. Zaledwie chwilę po zdarzeniu w tym samym kierunku swoim samochodem jechał K. M.. Gdy dostrzegł wbity w drzewo samochód zatrzymał się i wezwał pogotowie. Na miejsce około 20 minut później przyjechało Pogotowie (...), a zaraz potem Policja. Aby wyciągnąć pokrzywdzonych z samochodu, konieczna była pomoc Straży Pożarnej. Oskarżony został zabrany przez pogotowie do (...) Centrum Medycznego, zaś M. B. (2) i G. W. (1) do Szpitala Wojewódzkiego w O.. Wszyscy byli nieprzytomni, a świadomość odzyskali dopiero w szpitalu.

Na skutek tego wypadku śmierć na miejscu poniósł K. I..

M. B. (1) doznała pęknięcia śledziony oraz lewego płata wątroby, urazowej odmy płucnej po stronie prawej, złamania kości udowej lewej i złamania kłykcia potylicznego, które to obrażenia spowodowały u niej uszczerbek na zdrowiu w postaci trwałego innego kalectwa, stanowiąc skutek z art. 156 § 1 pkt 2 k.k.

Z kolei G. W. (1) doznał wieloodłamowego złamania podstawy i sklepienia przedniego dołu czaszkowego, krwotocznego stłuczenia mózgu, złamania obydwu kości jarzmowych, stłuczenia obydwu płuc, pęknięcia wątroby i woreczka żółciowego, stłuczenia nerki prawej, złamania kości przedramienia prawego, złamania kości udowej prawej wraz z towarzyszącą niewydolnością oddechową, które to obrażenia spowodowały u niego uszczerbek na zdrowiu w postaci ciężkiej choroby realnie zagrażającej życiu, stanowiąc skutek z art. 156 § 1 pkt 2 k.k.

Oskarżony P. K. (1) doznał wielonarządowego urazu głowy, klatki piersiowej i kończyn.

Dowód:

-częściowo zeznania świadka G. W. (1), k.552-553, k.405

-częściowo zeznania świadka M. B. (2), k. 590-591, k.91-92

-zeznania świadka K. M., k. 553-554, k. 73

-zeznania świadka P. K. (2), k. 554-555, k.82

-zeznania biegłego M. Z., k. 592-593

-zeznania biegłego T. S. (2), k. 593

-pisemna opinia sądowo – toksykologiczna, k. 427-436

-opinia biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, k. 442-452

-protokół oględzin miejsca wypadku, k. 4-5

-protokół oględzin pojazdu, j. 13-14

-dokumentacja fotograficzna, k. 426

-karta zlecenia wyjazdu zespołu ratownictwa medycznego, k. 588

-karty medycznych czynności ratunkowych, k. 12, k.589

-protokół sekcji zwłok i opinia, k. 39-42

-dokumentacja medyczna, k.123-393

-opinia biegłego sądowego z zakresu medycyny sądowej, k. 395

Po przewiezieniu oskarżonego P. K. do szpitala pobrano od niego dwie próbki krwi celem poddania ich badaniom na zawartości alkoholu i środków odurzających. O godz. 4.50 w asyście dwóch funkcjonariuszy Policji, w tym W. B., pobrano pierwszą próbkę oznaczoną jako (...)- (...). Z czynności tej sporządzono protokół, w którym wpisana została godzina 4.50. W jakiś czas później po godz. 6.30, w obecności innych funkcjonariuszy Policji, w tym P. I., pobrano od oskarżonego drugą próbkę krwi, którą oznaczono (...)- (...). W protokole jej pobrania nie została jednak wpisana godzina pobrania, dlatego próbka ta nie została poddana specjalistycznemu badania toksykologicznemu, które wykonali biegli z Zakładu Medycyny Sądowej (...) we W.. Badanie próbki (...)- (...) wykryło we krwi oskarżonego dwie substancje psychoaktywne - amfetaminę w stężeniu 275 ng/ml oraz substancje odurzające z grupy kannabinoli (alkaloidy marihuany) w postaci delta-9-tetrahydrokannabinolu w stężeniu 1,3 ng/ml, które spowodowały, iż w momencie wypadku oskarżony, kierując samochodem, znajdował się w stanie odpowiadającym stanowi pod wpływem środka odurzającego. Środki te w znacznym stopniu zaburzały reakcje psychomotoryczne oskarżonego i miały istotny wpływ na zdolność prowadzenia przez niego pojazdów mechanicznych.

Środki odurzające z tej samej grupy wykryto również u M. B. (2) i G. W. (1). M. B. (2) miała we krwi amfetaminę w stężeniu 768 ng/ml, a do tego 11-nor-karboksy-delta-9-tetrahydrokannabinol w stężeniu 58 ng/ml, zaś G. W. (1) amfetaminę w stężeniu 68ng/mi i 11-nor-karboksy-delta-9-tetrahydrokannabinol w stężeniu 2,5 ng/ml. Substancja 11-nor-karboksy-delta-9-tetrahydrokannabinol to produkt metabolizmu delta-9-tetrahydrokannabinolu zawartego w konopiach siewnych i produktach ich przerobu.

Dowód:

-sprawozdania z badań krwi wraz z protokołami ich pobrania, k.66-67, k.69-70, k. 86-87, k.89-90

-zeznania świadka P. I., k. 591

-zeznania świadka W. B., k. 591-592

-zeznania biegłego M. Z., k. 592-593

-zeznania biegłego T. S. (2), k. 593

-pisemna opinia sądowo – toksykologiczna, k. 427-436

Oskarżony P. K. (1) urodził się w (...) roku, ma wykształcenie podstawowe, bez zawodu, kawaler, bezdzietny, zatrudniony na stałe na umowie o pracę w firmie (...) przy obsłudze maszyn z dochodem 1800 zł netto miesięcznie, bez majątku większej wartości, nie karany, nie leczony psychiatrycznie.

Dowód:

-oświadczenie oskarżonego na rozprawie, k. 537/2

-dane o podejrzanym w trybie art. 213 k.p.k., k.460

-karta karna, k.584

P. K. (1), jako podejrzany i oskarżony, nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Po przeprowadzeniu całego postępowania dowodowego przed Sądem na koniec stwierdził jedynie, że w drodze powrotnej z dyskoteki gdzieś się zatrzymali i coś jedli.

Sąd zważył, co następuje:

W świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego, wina i sprawstwo oskarżonego, co do popełnienia zarzucanego mu czynu, nie budziły żadnych wątpliwości.

Ustalając okoliczności wypadku Sąd oparł się między innymi na zeznaniach M. B. (2) i G. W. (1) – pasażerów w samochodzie oskarżonego, którzy razem z nim bawili się na dyskotece w K.. Sąd odmówił wiarygodności zeznaniom wskazanych świadków w zakresie, w jakim świadkowie zaprzeczali, aby podczas pobytu w lokalu zażywali środki odurzające. Okoliczność ta została bowiem wprost wykazana opinią toksykologiczną, w której opisano wykryte w ich organizmie substancje i podano ich stężenia. Podobnie Sąd nie dał wiary twierdzeniom świadków, iż nie wiedzą, czy narkotyki zażywał oskarżony. Biorąc pod uwagę wyniki badań toksykologicznych, w tym fakt, że wszyscy włącznie z oskarżonym mieli we krwi tożsame substancje oraz, że bawili się wspólnie z K. I., który jak przyznaje M. B. (2) (jego konkubina) był już co najmniej raz prawomocnie skazany za posiadanie narkotyków, a do tego u siebie w domu miał środki odurzające, można logicznie i konsekwentnie przyjąć, że wszyscy zażywali środki, które wcześniej zorganizował im K. I..

Sąd miał również na uwadze zeznania świadka K. M., przypadkowego świadka, który jako pierwszy pojawił się na miejscu zdarzenia i o wypadku powiadomił służby ratunkowe, zeznania funkcjonariusza Policji, który przybył na wezwanie i uczestniczył w akcji ratunkowej - P. K. (2) oraz policjantów, którzy wykonywali czynności związane z pobraniem próbek krwi od oskarżonego, tj. P. I. i W. B.. Zeznaniom tych świadków Sąd dał wiarę w pełni. Były one logiczne, wewnętrznie spójne i treściwe. Do tego brak logicznych argumentów, dla których świadkowie ci – osoby postronne dla oskarżonego, mieliby podawać nieprawdziwe okoliczności i narażać się tym samym na odpowiedzialność karną za składanie fałszywych zeznań, czy konsekwencje zawodowe w przypadku funkcjonariuszy. Do tego zeznania świadków dotyczyły tylko okoliczności towarzyszących zdarzeniu.

Stan zdrowia pokrzywdzonych Sąd ustalił w oparciu o dołączoną do sprawy dokumentację medyczną, jak również opinię biegłego sądowego z zakresu medycyny sadowej, który ustalił charakter i rozmiar doznanych przez pokrzywdzonych urazów w kontekście obowiązujących przepisów prawa karnego. Tutaj również Sąd uwzględnił protokoły czynności ratunkowych podejmowanych przez pogotowie oraz protokół sekcji zwłok K. I.. Prawdziwość żadnego ze wskazanych dokumentów nie była w postępowaniu kwestionowana, tak jak rzetelność opinii biegłego medyka. Nie budziły też wątpliwości dowody z dokumentów w postaci protokołu oględzin miejsca wypadku i protokołu oględzin samochodu oskarżonego, jak również dokumentacja fotograficzna, obrazująca miejsce zdarzenia, czy karty zlecenia wyjazdu zespołu ratownictwa medycznego i medycznych czynności ratunkowych.

Bezspornym w sprawie było, iż to oskarżony prowadził pojazd, który zjechał z pasa ruchu, po którym się poruszał, do rowu biegnącego wzdłuż przeciwległego pasa ruchu i uderzył w przydrożne drzewo, w konsekwencji czego K. I. poniósł śmierć na miejscu, a M. B. (2) i G. W. (1) doznali opisanych w stanie faktycznym obrażeń ciała. Kwestią, która wymagała głębszej analizy, był związek przyczynowy pomiędzy wypadkiem a zachowaniem oskarżonego i naruszeniem przez niego obowiązujących zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym . Kluczowe znaczenie miały tu zatem opinie biegłych sądowych - opinia biegłego sądowego z zakresu ruchu drogowego i techniki samochodowej L. S. oraz opinia toksykologiczna sporządzona przez biegłych M. Z. i T. S. (2) z Zakładu Medycyny Sądowej (...) we W.. Obie opinie, zdaniem Sądu, były rzetelne i pełne, zawierały logiczne i konsekwentne wnioski i razem z pozostałym materiałem dowodowym pozwoliły Sądowi stworzyć spójną całość. Nadto biegli M. Z. i T. S. (2), autorzy opinii toksykologicznej, w sposób jasny i logiczny odparli na rozprawie wszystkie zarzuty obrony, podtrzymując stanowczo pierwotne wnioski i założenia.

Zacznijmy od tego, iż wskazani biegli z zakresu toksykologii ustalili we krwi oskarżonego dwie substancje psychoaktywne - amfetaminę w stężeniu 275 ng/ml oraz substancje odurzające z grupy kannabinoli (alkaloidy marihuany) w postaci delta-9-tetrahydrokannabinolu w stężeniu 1,3 ng/ml. Do tego podkreślili, że środki te w znacznym stopniu zaburzały reakcje psychomotoryczne oskarżonego i miały istotny wpływ na zdolność prowadzenia przez niego pojazdów mechanicznych. Na podstawie wyników badania i całokształtu materiału dowodowego sprawy, stanowczo na koniec stwierdzili, że w momencie zdarzenia, oskarżony znajdował się w stanie odpowiadającym stanowi pod wpływem środka odurzającego w rozumieniu art. 178a § 1 k.k. Opinię biegłych nieskutecznie próbowała podważyć obrona, podnosząc głównie techniczne zarzuty, dotyczące poddania badaniu tylko jednej próbki krwi oskarżonego. Biegły M. Z. na rozprawie przez Sądem rozwiał wszelkie związane z tym wątpliwości i wyczerpująco odpowiedział na postawione pytania, a jego twierdzenia w pełni poparł drugi autor opinii T. S. (2). Po pierwsze biegły M. Z. podniósł, iż wiarygodności badania i wniosków końcowych opinii nie podważa wykonanie badania tylko w oparciu o jedną próbkę krwi oskarżonego. W oparciu bowiem o ujawniony materiał dowodowy sprawy, w tym przede wszystkim zeznania M. B. (1), których biegły z uwagą wysłuchał, a z których wynika, że oskarżony z pewnością nie zażywał narkotyków w czasie 2-godzinnej jazdy powrotnej oraz przyjmując godz. 4.50 jako godzinę pobrania przedmiotowej próbki krwi, biegły bez najmniejszego wahania był w stanie stwierdzić, w jakiej fazie znajdowały się środki odurzające w organizmie oskarżonego w momencie pobierania krwi, a więc dojść do ustalenia, do którego wprost zmierzałoby badanie drugiej pobranej od oskarżonego próbki krwi. Biegły na tej podstawie konsekwentnie potwierdził, że mowa jest o fazie eliminacji, co wprost oznacza, że stężenie obu środków odurzających w chwili prowadzenia pojazdu przez oskarżonego i w momencie zdarzenia było znacznie większe, niż to ujawnione podczas badania. To ustalenie nabrało szczególnego znaczenia w sytuacji, gdy w organizmie oskarżonego wykryto nieco niższe stężenie substancji o nazwie (...), niż to, które pozwala na przyjęcie stanu pod wpływem środka odurzającego. Tu biegły dodatkowo podkreślił, iż działania obu wykrytych u oskarżonego środków muszą być rozpatrywane łącznie, obie bowiem substancje wzmagają wzajemnie swoje oddziaływanie. Nadto pamiętać w tym momencie należy, iż stężenie drugiej substancji – tj. amfetaminy wystarczyło na jednoznaczne ustalenie, iż oskarżony w chwili uderzenia samochodem w drzewo znajdował się pod wpływem środka odurzającego. Fazę eliminacji, którą próbowała kwestionować obrona, potwierdza również, jak wskazał biegły, dodatkowa obecność we krwi oskarżonego dwóch metabolitów (...), które są już efektem wydalania substancji z organizmu. Próbując odeprzeć zarzuty, biegły rozpatrzył również sugerowaną przez obrońcę sytuację zażycia narkotyku przez oskarżonego dopiero w czasie jazdy samochodem. Tutaj słusznie zaznaczył, że nawet w takim wariancie wnioski opinii byłyby tożsame z uwagi na treść art. 115 § 16 k.k. określającego, że stan nietrzeźwości to nie tylko sytuacja, w której zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila, ale również, gdy prowadzi do stężenia (podkr. Sądu) przekraczającego tę wartość. Sąd pragnie w tym miejscu zaznaczyć, iż materiał dowodowy sprawy w oczywisty i logiczny sposób prowadzi do założenia, iż oskarżony zażył narkotyki tylko podczas zabawy na dyskotece, a w czasie jazdy już nie. Znamienne tu są zeznania M. B. (2), która zaprzeczyła takiej możliwości, a swoimi zeznaniami wyraźnie poza tym sprzyjała oskarżonemu, próbując uniknąć odpowiedzi na pytanie, czy oskarżony w ogóle narkotyki zażywał. Do tego świadek stwierdziła, iż podczas jazdy zatrzymywali się tylko jeden raz i to z konieczności, gdy K. I. zwymiotował na podłogę. Zdaniem Sądu, nie jest też prawdopodobne z punktu widzenia doświadczenia życiowego, aby oskarżony, celem zażycia narkotyku, zatrzymał pojazd w czasie, kiedy inni już spali. Sam zresztą takiej okoliczności nie podnosił, a wręcz pośrednio jej zaprzeczył, twierdząc niespodziewanie na koniec postępowania dowodowego, iż przypominał sobie, że zatrzymali się po drodze i coś zjedli. Te, jedyne w całym postępowaniu, wyjaśnienia oskarżonego, Sąd potraktował wyłącznie jako jego linię obrony, która, tak jak nie przyznawanie się do winy, miała na celu uniknięcie odpowiedzialności karnej za popełniony czyn lub przynajmniej maksymalne jej złagodzenie. O tym, że była to tylko próba umniejszenia odpowiedzialności świadczy, w ocenie Sądu, nie tylko moment, w którym oskarżony zdecydował się na ujawnienie wskazanej okoliczności, ale również fakt, że nie podał żadnych szczegółów dotyczących miejsca, w którym mieliby się zatrzymać, nie mówiąc już o czasie, który temu poświęcili. Wersja oskarżonego trudna jest również do czasowego umiejscowienia biorąc pod uwagę, że wyjechali z K. około drugiej w nocy, w tym na początku drogi się zgubili (jak podała M. B. (2)), a wypadek miał miejsce już w okolicach B. około godz. 4.00. Przedstawionej przez oskarżonego sytuacji, w oczywisty sposób zaprzeczają przytoczone wyżej zeznania M. B. (2), jak również zeznania drugiego pokrzywdzonego G. W. (1), który twierdził, że bardzo szybko usnął, a obudził się dopiero w szpitalu. Zdaniem Sądu, nie było więc sposobności, aby oskarżony przyjął środki odurzające w czasie jazdy w drodze powrotnej. Dalej za pewnik, w oparciu między innymi o relacje naocznych świadków K. M. i P. K. (2), jak również stan zdrowia oskarżonego po wypadku i fakt, że nieprzytomny został odwieziony do szpitala, można przyjąć, że również po zdarzeniu, do momentu pobrania od niego próbki krwi, takiego środka nie miał możliwości zażyć.

Na marginesie jeszcze, odnosząc się do zarzutów obrony odnośnie sprzeczności, co do godziny pobrania poddanej badaniu próbki krwi oskarżonego, należy wskazać, iż Sąd, tak jak biegli, za godzinę pobrania pierwszej próbki krwi przyjął godz. 4.50. Taka godzina została wpisana do protokołu czynności i taka, zdaniem Sądu, wynika również z zeznań funkcjonariusza, który osobiście odbierał ją po pobraniu. W. B., choć twierdzi, że w swojej notatce służbowej zapisał godzinę pobrania jako 5.30 i nie był w stanie wyjaśnić, skąd wynika różnica z godziną wpisaną do protokołu czynności, to jednak dodał, iż notatkę sporządzał dopiero po pobraniu krwi. W ocenie Sądu, logiczne jest, że funkcjonariusz Policji odebrał próbkę krwi, zawiózł ją na miejsce badania, a dopiero po wykonaniu tych czynności sporządził stosowne zapiski w formie notatki, omyłkowo najwyraźniej zapisując jedynie godzinę jej sporządzenia. Taką wersję uzasadnia pośrednio różnica czasowa między podanymi godzinami; mamy 40 minut, w które doskonale wpisują się wszystkie wskazane działania funkcjonariusza.

Jeśli chodzi o godzinę pobrania drugiej próbki krwi, mimo, iż w protokole czynności brak jakiegokolwiek zapisu w tej sprawie, Sąd w ślad za wiarygodnymi zeznaniami świadka P. I. potwierdzonych treścią sporządzonej przez niego notatki służbowej przyjął, iż miało to miejsce około godz. 6.30. Co należy jednak w tym miejscu podkreślić, okoliczność ta, z uwagi na brak poddania tej drugiej próbki badaniu toksykologicznemu, nie miała żadnego orzeczniczego znaczenia w sprawie, a służyła jedynie czasowemu umiejscowieniu poszczególnych zdarzeń.

Nadmienić tutaj należy, że nawet gdyby założyć, iż przebadana krew została pobrana od oskarżonego jednak trochę później niż ustalono, to przy stanowczym stwierdzeniu, że oskarżony zażył narkotyki najpóźniej na dyskotece, a w czasie jazdy w drodze powrotnej już nie, to stężenie środków odurzających w jego krwi w momencie wypadku byłoby jeszcze wyższe niż stwierdzili to biegli z zakresu toksykologii, skoro dłuższy byłby czas eliminacji tych środków z organizmu oskarżonego, który to czas jest przecież liczony od momentu zażycia narkotyku do momentu pobrania krwi podlegającej następnie badaniu.

Odnosząc się do treści opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego i techniki samochodowej L. S., na wstępie należy zaznaczyć, iż tak samo stanowczo powtórzył on, za biegłymi z zakresu toksykologii, że w momencie zdarzenia drogowego oskarżony z pewnością był w stanie pod pływem środka odurzającego, co miało istotny wpływ na jego zdolność prowadzenia pojazdu. I choć biegły w oparciu o dane techniczne pojazdu i ujawnione na miejscu zdarzenia ślady, a w zasadzie ich brak, ustalając bezpośrednią przyczynę wypadku, nie był już w stanie równie jednoznacznie wskazać, czy były nią właśnie środki odurzające, czy też druga ewentualność tj. zaśnięcie kierowcy, Sąd na zasadach logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego uznał, że między wypadkiem a faktem pozostawania oskarżonego pod wpływem środków odurzających zachodzi bezpośredni związek przyczynowy; i że to właśnie zażyte przez oskarżonego substancje zaburzyły jego funkcje psychomotoryczne w ten sposób, że stracił on kontrolę nad pojazdem, zjechał z drogi i uderzył w drzewo. W oparciu o całokształt ujawnionych w postępowaniu okoliczności, szczególnie tych, które dotyczą stężenia środków odurzających we krwi oskarżonego, jak i też czasu ich zażycia, Sąd uznał, że nawet w przypadku, gdyby wypadek poprzedziło zaśnięcie oskarżonego, to było ono również efektem działania narkotyków w jego organizmie. Narkotyki zostały przyjęte w czasie zabawy, kiedy ich efekty w postaci pobudzenia organizmu, wzmacniały bodźce zewnętrzne, po upływie jednak kilku godzin w fazie eliminacji działanie tych samych środków odurzających, w oczywisty sposób mogło mieć już inny, z pewnością mniej pobudzający charakter. Przykładem jest M. B. (2), która mimo, że miała we krwi znacznie wyższe niż oskarżony stężenie amfetaminy, tak jak pozostali pasażerowie zasnęła jakiś czas po tym, jak wsiadła do samochodu. Podkreślić również należy, iż nie miały miejsca żadne okoliczności zewnętrzne, które wpłynęłyby na zmianę toru jazdy samochodu przez oskarżonego. Na jezdni nie ujawniono śladów hamowania czy zarzucania, jak również obecności ciała obcego, które wywołałoby taką właśnie reakcję kierującego. Nie było też żadnych świadków, którzy takie informacje mogliby posiadać. Sama mokra nawierzchnia drogi, przy niewielkiej prędkości samochodu oskarżonego, nie mogła spowodować poślizgu. Zresztą sama prędkość pojazdu (zdecydowanie mniejsza od dozwolonej), potwierdza wyprowadzony wyżej wniosek. Działanie środków odurzających na organizm człowieka jest powszechnie przy tym znane i nie wymaga głębszego omówienia.

W świetle powyższego jednoznacznie można stwierdzić, że oskarżony P. K. (1) swoim zachowaniem wyczerpał ustawowe znamiona przestępstwa z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k., ponieważ umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że znajdując się w pod wpływem środka odurzającego w rozumieniu art. 178a § 1 k.k. i na prostym odcinku drogi nie zachował wymaganej ostrożności i nienależycie obserwował przedpole jazdy w wyniku czego kierowany przez niego pojazd zjechał z pasa ruchu, po którym się poruszał do rowu biegnącego wzdłuż przeciwległego pasa ruchu i uderzył w przydrożne drzewo, w wyniku czego pasażer tego pojazdu K. I. poniósł śmierć na miejscu, zaś pozostali pasażerowie M. B. (2) i G. W. (1) doznali opisanych w stanie faktycznym obrażeń ciała, które to obrażenia stanowiły skutek, o jakim mowa w art. 156 § 1 pkt 2 k.k.

Wymierzona oskarżonemu za przypisane przestępstwo kara pozbawienia wolności nie przekracza stopnia jego zawinienia i odpowiada społecznej szkodliwości popełnionego czynu. Sąd miał tu na uwadze charakter naruszonych przez oskarżonego reguł ostrożności, stopień ich naruszenia, stopień stężenia środków odurzających we krwi oskarżonego oraz tragiczne skutki wypadku. Jako okoliczności łagodzące przy wymiarze kary uwzględnił natomiast dotychczasową niekaralność oskarżonego, prowadzenie przez niego ustabilizowanego trybu życia i jego młody wiek. W tym miejscu również Sąd uwzględnił szczególne okoliczności wypadku, tj. fakt, że wszystkie osoby pokrzywdzone działaniem oskarżonego, wsiadając do samochodu, który prowadził, miały pełną świadomość, że znajduje się on pod wpływem środków odurzających, wcześniej same razem z nim zażywały te środki, a jest też więcej niż prawdopodobne, że ofiara śmiertelna tego wypadku mu je udzieliła. Powyższe spowodowało też, że wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności Sąd warunkowo zawiesił uznając zarazem, iż maksymalny okres próby w dostateczny sposób zweryfikuje przyjętą wobec oskarżonego pozytywną prognozę kryminologiczną, że było to zdarzenie incydentalne w jego życiu i że nie popełni już on żadnego innego przestępstwa.

Aby zarazem jednak wzmocnić dolegliwość kary, tak by oskarżony realnie odczuł konsekwencje swojego działania, Sąd orzekł obok kary pozbawienia wolności także karę grzywny, dostosowaną do stopnia zawinienia oskarżonego, społecznej szkodliwości jego czynu, jak i odpowiednią dla realizacji celów zapobiegawczych i wychowawczych w stosunku do oskarżonego. Wysokość jednej stawki dziennej grzywny przyjęto stosownie do sytuacji majątkowej i rodzinnej oskarżonego.

Orzeczony wobec oskarżonego rodzaj i okres zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych uwzględnia charakter jego czynu, a przede wszystkim okoliczności jego popełnienia, w tym rodzaj naruszonych reguł bezpiecznej jazdy. Tak długi okres zakazu, zdaniem Sądu, pozwoli dostatecznie zweryfikować dalszą postawę oskarżonego, jako kierowcy i jest współmierny do stopnia naruszonych przez oskarżonego zakazów, obowiązków i reguł ostrożności oraz spełnia jednocześnie wymogi ogólnoprewencyjne i czyni zadość oczekiwaniom społecznym. Sąd nie orzekł wobec oskarżonego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze uznając, że zachodzi tutaj wyjątkowy wypadek, uzasadniony szczególnymi okolicznościami, o jakim mowa w art. 42 § 3 in fine kk. Ten wyjątkowy wypadek uzasadniają wskazane wyżej okoliczności dotyczące samych pokrzywdzonych, którzy wsiadając do samochodu, który prowadził oskarżony, mieli pełną świadomość, że znajduje się on pod wpływem środków odurzających, wcześniej sami razem z nim zażywali te środki, a jest też więcej niż prawdopodobne, że ofiara śmiertelna tego wypadku mu je udzieliła. Zarazem żadne inne osoby trzecie nie zostały poszkodowane w tym wypadku, do którego doszło w późnych godzinach nocnych, na pustej drodze.

Tak wymierzona całościowo kara, nie przekraczając stopnia zawinienia oskarżonego i będąc współmierna do stopnia społecznej szkodliwości jego czynu, w przekonaniu Sądu, spełni funkcje wychowawcze i zapobiegawcze wobec osoby oskarżonego oraz odpowiednio będzie kształtować świadomość prawną społeczeństwa.

Na poczet orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów zaliczono oskarżonemu okres zatrzymania prawa jazdy.

Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów sądowych uzasadniają powołane przepisy prawa. Koszty te obejmują poniesione przez Skarb Państwa w sprawie wydatki w postaci kosztów doręczeń pism, stawiennictwa na rozprawie świadków, uzyskania danych o karalności oskarżonego, wynagrodzenia biegłych, jak również opłatę wyliczoną od wymierzonych oskarżonemu kar.

Wobec powyższego orzeczono jak w części dyspozytywnej wyroku.