Sygn. akt I C 81/1 7

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 04 lipca 2017 r.

Sąd Rejonowy w Giżycku I Wydział Cywilny w składzie następującym:

Przewodniczący: SSR Janusz Supiński

Protokolant: Katarzyna Kucharska

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 27.06.2017 r.

sprawy z powództwa D. W.

przeciwko (...) SA w W.

o zapłatę

I.  Zasądza od pozwanego (...) SA w W. na rzecz powoda D. W. kwotę 10.000,00 (dziesięć tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 04.10.2016r. do dnia zapłaty.

II.  Oddala powództwo w pozostałym zakresie.

III.  Zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 567,10 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu.

Sygn. akt. I C 81/17

UZASADNIENIE

Powód D. W. wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanego (...) S.A. w W. kwoty 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę po śmierci matki W. R. (1) wraz z odsetkami i kosztami procesu. W uzasadnieniu podniósł, że w dniu 26.09.2001 r., w wyniku wypadku drogowego, spowodowanego przez M. B., kierującego pojazdem ubezpieczonym przez pozwanego, zginęła W. R. (2)- matka powoda. Wskutek tego zdarzenia udziałem powoda stały się traumatyczne przeżycia, związane ze śmiercią matki, z którą był mocno związany, a która była wzorową i troskliwą matką, smutek, żałoba, zniechęcenie, obawy o przyszłość, osłabienie aktywności życiowej i motywacji do radzenia sobie z trudnościami.

Pozwany (...) S.A. w W. nie uznał powództwa i wniósł o jego oddalenie. Wprawdzie nie kwestionował swojej odpowiedzialności z tytułu umowy ubezpieczenia zawartej ze sprawcą zdarzenia z dnia 26.09.2001 r., czego dowodem była wypłata powodowi zadośćuczynienia w kwocie 6.000 zł, to jednak brak jest podstaw do przyznania powodowi wyższego zadośćuczynienia, bowiem prowadziłoby to tylko do wzbogacenia a nie do wyrównania krzywdy. Podał, że śmierć matki powoda była zdarzeniem nieuchronnym, a ból i cierpienia powoda z niej wynikłe nie wykraczały poza ramy naturalnej żałoby. Nadto podniósł, że wypadek miał miejsce w roku 2001, a zatem w zupełnie innych ekonomicznych i uwarunkowaniach prawnych, co również winno znaleźć odzwierciedlenie w wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia. Upływ czasu od zdarzenia zdaniem pozwanego zatarł poczucie krzywdy z nim związanej. Wreszcie znaczne przyczynienie się matki powoda do wypadku winno mieć wpływ w miarkowaniu wysokości świadczeń należnych powodowi.

Sąd ustalił, co następuje:

W dniu 26.09.2001 r. w R. doszło do wypadku komunikacyjnego, którego sprawcą był M. B., kierujący pojazdem marki R. (...). Sprawca nie dostosowując prędkości do istniejących warunków drogowych i nie zachowując należytej ostrożności uderzył w przechodzącą w miejscu do tego nieprzeznaczonym pieszą. W wyniku wskazanego zdarzenia matka powoda W. R. (1), mająca w chwili zdarzenia 67 lat doznała ciężkich obrażeń czaszkowo-mózgowych i wewnętrznych, w następstwie których zmarła.

(okoliczności bezsporne)

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Giżycku z dnia 10.10.2002 r., II K 889/01 M. B. został uznany za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu z art. 177 § 2 k.k. i skazany na karę jednego roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy w Giżycku wymierzając powyższą karę miał na uwadze przyczynienie się W. R. (1) do wypadku drogowego, poprzez nie ustąpienie pierwszeństwa jadącemu samochodowi oraz stopień zawinienia M. B. wynikający z naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym poprzez niedostosowanie prędkości do istniejących warunków drogowych.

(dowód: wyrok Sądu Rejonowego w Giżycku z dnia 10.10.2002 r., sygn. II K 889/01 z uzasadnieniem- k. 19, 20-23)

W dacie wypadku sprawca zdarzenia był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego w pozwanym (...) S.A. w W.. Ubezpieczyciel uznał co do zasady swoją odpowiedzialność za skutki zdarzenia i wypłacił powodowi kwotę 6.000 zł tytułem zadośćuczynienia.

(okoliczności bezsporne)

Powód D. W. to jedyny syn zmarłej matki. W chwili zdarzenia miał 37 lat i był w pełni samodzielny. Był mocno emocjonalnie związany z matką. Po śmierci ojca w 1988 r. przejął obowiązki mężczyzny w domu. Do 1996 r. mieszkał razem z matką. Po założeniu własnej rodziny mieszkał w odległości 800 m od matki i regularnie bywał u niej. Relacje między nimi układały się poprawnie. Powód, zwłaszcza po śmierci ojca często pracował w ogrodzie matki, robił jej zakupy, woził do lekarza, wykonywał cięższe prace fizyczne. Również sam mógł liczyć na pomoc matki.

Nagła śmierć W. R. (1) była dla powoda dużym szokiem. Powód był zgnębiony, miał trudności z zorganizowaniem czasu i działania, nie mógł się skoncentrować. Skupiał się na pracy zawodowej, by zmniejszyć ból odczuwany w związku ze stratą. Spędzał dużo czasu w domu, na działce, wspierała go żona. Powód był wycofany i zamknięty, nie miał ochoty na spotkania ze znajomymi. Po śmierci matki nie leczył się nigdzie, nie korzystał w związku ze zdarzeniem z pomocy psychologa ani psychiatry, nie przyjmował środków antydepresyjnych ani uspokajających. Obecnie, choć nadal wspomina zmarłą, a okres świąt wywołuje smutek i żal, to stopniowo pogodził się ze śmiercią matki.

(dowód: zeznania świadka J. Ł.- k. 59v, zeznania świadka T. L.- k. 59v-60, zeznania powoda- k. 60-60v, opinia sądowo-psychologiczna- k. 69-71)

Sąd zważył, co następuje:

Bezspornym jest ustalony w sprawie stan faktyczny – wynika on nie tylko z dokumentów, korelujących wzajemnie, logicznych i zgodnych z zasadami doświadczenia życiowego zeznań świadków J. Ł., T. L. oraz twierdzeń powoda, czy opinii biegłego sądowego z zakresu psychologii– przede wszystkim nie kwestionowała tego żadna ze stron. Sąd za wiarygodne i istotne w przedmiotowej sprawie uznał zeznania świadków- sąsiadów zmarłej, którzy posiadali wiadomości na okoliczność więzi emocjonalnej łączącej powoda z matką, ich wzajemnych relacji oraz wpływu wypadku i śmierci W. R. (1) na życie powoda. Powołani świadkowie złożyli spójne, bezsprzeczne i obiektywne zeznania. Istotna z punktu widzenia niniejszej sprawy okazała się również opinia biegłego psychologa, co do której żadna ze stron postępowania nie wniosła zastrzeżeń. Złożona opinia jest pełna, wiarygodna i na tyle rzeczowa, iż nie wymagała dodatkowych wyjaśnień. W tej sytuacji Sąd dał wiarę zeznaniom wskazanych wyżej świadków oraz uznał opinię biegłego za fachową, rzetelną i bezstronną, opierając na tym rozstrzygnięcie sprawy.

Podobnie bezspornym pozostaje w sprawie podstawa odpowiedzialności pozwanego za skutki zdarzenia z 26.09.2001 r. w tym także w zakresie zadośćuczynienia na rzecz powoda. Wynika to wprost ze stanowiska pozwanego, zawartego w odpowiedzi na pozew. Jedynie zatem na marginesie wypada wspomnieć o podstawie prawnej roszczenia powoda i wskazać, że „W judykaturze utrwalił się pogląd, że jeżeli śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed 3 sierpnia 2008 r. (wejście w życie art. 446 § 4 k.c.), to najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. (por. wyrok SN z dnia 11 maja 2011 r., I CSK 621/10, LEX nr 848128 oraz uchwała SN z dnia 22 października 2010 r., III CZP 76/10, LEX nr 604152)” [tak: K. A. (red.), G. Z., J. A., K. G. (1), O. A., P. A., S. T., Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część ogólna, LEX 2014]. W podobnym tonie wypowiadają się również inni przedstawiciele literatury, wskazując, że „Najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 w zw. z art. 24 § 1 zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed 3 sierpnia 2008 r. (wejście w życie art. 446 § 4). Wprowadzenie art. 446 § 4 doprowadziło bowiem jedynie do zmiany w sposobie realizacji roszczenia przez skonkretyzowanie osób uprawnionych do jego dochodzenia oraz przesłanek jego stosowania (wyrok SN z 11 maja 2011 r., I CSK 621/2010, Legalis nr 385415, [tak: C. J. (red.), J. K., K. G. (2), K. J., N. P., R. B., S. G., (...)., Kodeks cywilny. Komentarz, LexisNexis 2014, wydanie II]. W kontekście powyższych uwag oraz treści wspomnianych wyżej orzeczeń Sądu Najwyższego, które zresztą Sąd orzekający w niniejszej sprawie podziela w pełni, należy stwierdzić, że podstawa odpowiedzialności pozwanego zakładu ubezpieczeń za skutki zdarzenia z 10.08.2001 r. opiera się na art. 448 k.c. w zw. z art. 805 k.c.

Kwestią sporną w niniejszej sprawie była wysokość zadośćuczynienia, dochodzonego przez powoda. Z jednej strony bowiem powód określił w pozwie całkowitą wysokość zadośćuczynienia, przysługującego mu z tytułu cierpień i krzywd doznanych wskutek śmierci matki na kwotę 36.000 zł, a z drugiej- ubezpieczyciel wyszacował tę wysokość na kwotę 6.000 zł, zresztą już wypłaconą powodowi D. W..

Analizując roszczenie powódki w zakresie wysokości zadośćuczynienia Sąd wziął pod uwagę stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uzasadnieniu Uchwały z dnia 13.07.2011 r. sygn. III CZP 32/11 (publ. OSNC 2012/1/10, (...) B.S.N. 2011/7/9). Zgodnie z nim „Nie może być kwestionowane, że ten sam czyn niedozwolony może wyrządzać krzywdę różnym osobom, źródłem krzywdy jest zatem czyn niedozwolony, którego następstwem jest śmierć. Krzywdą wyrządzoną zmarłemu jest utrata życia, dla osób mu bliskich zaś jest to naruszenie dobra osobistego poprzez zerwanie więzi emocjonalnej, szczególnie bliskiej w relacjach rodzinnych”.

Sąd miał również na uwadze, że celem zadośćuczynienia jest kompensacja doznanej krzywdy, czyli „złagodzenie cierpienia wywołanego śmiercią osoby bliskiej oraz pomoc osobie pokrzywdzonej w dostosowaniu się do zmienionej w związku z tym rzeczywistości”, natomiast na sam „rozmiar krzywdy mają przede wszystkim wpływ: dramatyzm doznań osoby bliskiej, poczucie osamotnienia i pustki, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego z zmarłym, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem tego odejścia (np. nerwicy, depresji), roli w rodzinie pełnionej przez osobę zmarłą, stopień w jakim pokrzywdzony będzie umiał się znaleźć w nowej rzeczywistości i zdolności jej zaakceptowania, leczenie doznanej traumy, wiek pokrzywdzonego”, przy czym „każdy przypadek powinien być indywidualizowany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy” (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10).

Zdarzeniem uzasadniającym roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia na podstawie art. 23 k.c. w związku z art. 448 k.c. jest zerwanie więzi rodzinnych wywołane śmiercią osoby bliskiej w wyniku deliktu (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 stycznia 2017 r., I CSK 444/16, Legalis nr 1549977). Jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13 lipca 2011 r., sygn. III CZP 32/11, Legalis nr 344782, „nie każdą więź rodzinną niejako automatycznie należy zaliczyć do katalogu dóbr osobistych, lecz jedynie taką, której zerwanie powoduje ból, cierpienie, rodzi poczucie krzywdy. Osoba dochodząca roszczenia na podstawie art. 448 k.c. powinna zatem wykazać istnienie tego rodzaju więzi, stanowiącej jej dobro osobiste podlegające ochronie”.

Odnosząc powyższe uwagi do realiów niniejszej sprawy i żądań D. W. bezspornym pozostaje fakt bliskich relacji łączących powoda ze zmarłą matką i to na przestrzeni całego życia powoda. Nagła śmierć matki niewątpliwie była dla powódki traumatycznym przeżyciem, pozostał bez wsparcia osoby, z którą był mocno związany. Mieszkał wszak z matką od urodzenia, wyprowadził się dopiero pięć lat przed wypadkiem. Wiele lat zatem dzielił z matką większość czynności dnia codziennego. Wraz ze śmiercią ojca cały trud odpowiedzialności, związany z rolą mężczyzny w domu spadł na niego, matka ze względu na stan zdrowia i utratę pracy wymagała pomocy, w szczególności finansowej. Zmarła matka w miarę swoich możliwości pomagała także powodowi, hodowała kury i świnie, dawała powodowi jajka, przetwory. Zauważyć w tym kontekście trzeba, że podeszły wiek zmarłej oraz dostojny wiek powoda nie zmieniają obrazu więzi łączących D. W. ze zmarłą matką. Odwrotnie- fakt, że W. R. (1) służyła pomocą synowi, mimo swojej trudnej sytuacji osobistej i finansowej potwierdza jedynie bliskość relacji rodzinnych i ich niezwykle ścisły związek emocjonalny. Potwierdzeniem silnego związku emocjonalnego jest również to, że po ślubie powoda matka próbowała ingerować w jego małżeństwo, bywała zaborcza, szczególnie odczuwała to żona powoda. W przeciągu około dwóch lat relacje te się unormowały, a powód do samego końca pomagał matce, przygotowywał drewno na opał, robił zakupy, kopał ogród, wspierał w sytuacjach trudnych, regularnie odwiedzał matkę. Głębokość związku powoda z matką wpłynęła niewątpliwie na nasilenie traumatycznych przeżyć powoda, wynikających z nagłej śmierci W. R. (1). Przeżył szok, niedowierzanie, popadł w dekoncentrację i dezorganizację w czasie i działaniu. Przez okres około pół roku od śmierci matki wycofał się z życia społecznego, był zamyślony, przygnębiony, borykał się z emocjonalnym obciążeniem- żalem, tęsknotą, złością. Skupiał się na pracy zawodowej, dążąc do zmniejszenia bólu odczuwanego w związku ze stratą. Korzystał ze wsparcia żony, która podpowiadała i stymulowała do powrotu do poprzedniego funkcjonowania, proponując różne formy aktywności.

Zaznaczenia wymaga jednak, że pomimo trudnych przeżyć powód z upływem czasu pogodził się ze śmiercią matki. Choć nadal pamięta o matce, odwiedza cmentarz, a w okresie świątecznym powracają uczucia smutku i żalu, to obecnie nauczył się żyć bez osoby zmarłej. Aktualnie powód żyje bieżącymi sprawami, problemami dnia codziennego, zajmuje się własną rodziną, pracuje. Śmierć matki nadto nie wpłynęła na obecne i przyszłe życie powoda. Już przed śmiercią matki miał swoją rodzinę i- siłą rzeczy- całokształt bieżących spraw związanych z życiem codziennym, jego radościami i troskami, koncentrował się na najbliższym kręgu rodzinnym, z którym powód prowadził gospodarstwo domowe. Z okoliczności sprawy nie wynika, by nasilenie deklarowanych odczuć emocjonalnych powoda przekraczało nasilenie zaburzeń naturalnego procesu żałoby. Powód z traumą radził sobie w sposób dojrzały, zajmując się pracą i nic nie wskazuje na to, by była to żałoba powikłana. Zauważyć też należało, że powód nie korzystał ze wsparcia psychologicznego ani pomocy psychiatrycznej, nie przyjmował żadnych leków przeciwdepresyjnych ani uspokajających. Okoliczności tych nie dowiódł ani powód, ani nie wynika to z zeznań żadnego z powołanych w sprawie świadków. Poza wszelką wątpliwością jest, że śmierć matki była dla powoda negatywnym przeżyciem emocjonalnym, niemniej jednak był w stanie samodzielnie dostosować się do zmienionej rzeczywistości. Dodatkowo Sąd miał na uwadze, że upływ czasu od powstania krzywdy wynikłej z naruszenia dóbr osobistych ma istotne znaczenie z punktu widzenia celowości i zakresu zastosowanych środków ochrony, które mają za zadanie zniwelowanie ujemnych doznań związanych z naruszeniem dóbr osobistych. W tym kontekście moment powstania krzywdy oraz czas jej trwania mają znaczenie dla rozmiaru zadośćuczynienia. Od śmierci matki powoda minęło 16 lat, oczywistym jest zatem, że choć była ona dla powoda trudnym doświadczeniem to poczucie pokrzywdzenia w miarę upływu czasu nie narastało, lecz malało.

Konkludując Sąd uznał, że rozmiar doznanej przez powoda krzywdy w związku ze śmiercią jego matki uzasadnia przyznanie na jego rzecz zadośćuczynienia w wysokości 20.000 zł. W ocenie Sądu kwota ta jest adekwatna do rozmiaru doznanych krzywd oraz nie prowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia.

W realiach przedmiotowej sprawy należało jednak mieć na uwadze, na co jednolicie wskazuje się w orzecznictwie Sądu Najwyższego, że przyczynienie się do szkody osoby bezpośrednio poszkodowanej, która zmarła, uzasadnia obniżenie świadczeń należnych osobom jej bliskim (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 1985 r. IV CR 398/85, niepubl., z dnia 6 marca 1997 r. II UKN 20/97, OSNP 1997/23/478, z dnia 19 listopada 2008 r. III CSK 154/08 i z dnia 12 lipca 2012 r. I CSK 660/11, niepubl.). W okolicznościach niniejszej sprawy brak było podstaw do zakwestionowania faktu, że W. R. (1) przyczyniła się do powstania szkody. Nie było bowiem przedmiotem sporu, że przyczyną zdarzenia, w wyniku którego doszło do wypadku drogowego, było obiektywnie nieprawidłowe zachowanie się poszkodowanej. O ile zatem niewątpliwie W. R. (1) mimo, że była zobowiązana znajdując się w pobliżu osi jezdni ustąpić pierwszeństwa jadącemu prawym pasem ruchu samochodowi, nie uczyniła tego i weszła na ten pas ruchu- to dostosowanie przez sprawcę wypadku prędkości do istniejących warunków drogowych umożliwiłoby zatrzymanie samochodu przed torem ruchu pieszej. Wprost z dokumentów znajdujących się w aktach sprawy karnej II K 889/01 wynika, że z uwagi na prędkość, jaką poruszał się sprawca zbliżoną do 60 km/h nie był on w stanie na odcinku niespełna 23 metrów zatrzymać samochód i tym samym uniknąć uderzenia w pieszą, co byłoby możliwe przy prędkości nie przekraczającej 40 km/h (opinia biegłego z zakresu ruchu drogowego i techniki samochodowej- k. 119-125 akt II K 889/01, załącznik do opinii- k. 126-128 akt II K 889/01, opinia uzupełniająca- k. 148v-149 akt II K 889/01). Tymczasem wchodzącą na prawy pas ruchu pieszą sprawca zauważył w ostatniej chwili, co wynikało z prędkości z jaką się poruszał i widoczności, jaką zapewniają światła mijania. W ocenie Sądu powyższe okoliczności pozwalają na przyjęcie stopnia przyczynienia się W. R. (1) do powstania szkody w wysokości 20 %. W takim też zakresie zasadnym było obniżenie należnego powodowi zadośćuczynienia o kwotę 4.000 zł (20.000 zł x 20% = 4.000 zł). Kwota ta została ponadto pomniejszona o sumę wypłaconą już przez ubezpieczyciela (6.000 zł) i w wyniku tej operacji, ostatecznie należało zasądzić na rzecz powoda kwotę 10.000 zł. O odsetkach Sąd orzekł po myśli art. 817 § 1 k.c., mając na uwadze żądanie pozwu. Pozwany odmówił powodowi świadczeń pismem z dnia 3.10.2016 r. zatem należało zasądzić odsetki od dnia 4.10.2016 r., bowiem od tego dnia pozwany pozostawał w opóźnieniu. W pozostałym zakresie Sąd powództwo oddalił jako bezzasadne. W związku z tym orzeczono jak w pkt I i II sentencji.

O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. Regulacja zawarta w tym przepisie ma zastosowanie w wypadku częściowego uwzględnienia żądań. W takiej sytuacji decydować o zwrocie kosztów procesu będzie stosunek poniesionych kosztów przez obie strony oraz zakres wygranej przez każdą ze stron, a wyjątkowo charakter sprawy. Zgodnie z zasadą stosunkowego rozdzielania kosztów procesu strony powinny ponieść jego koszty w takim stopniu, w jakim przegrały sprawę, a zatem powód w 1/3, a pozwany w 2/3. Po stronie kosztów powoda Sąd zaliczył 1.500 zł opłaty od pozwu, 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, 3.600 zł wynagrodzenia pełnomocnika powoda i 415,61 zł tytułem wydatków, związanych ze sporządzoną w sprawie opinią. Z kolei po stronie pozwanego owe koszty ukształtowały się na łącznym poziomie 3.617 zł, tj. 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa oraz 3.600 zł wynagrodzenia pełnomocnika. Uwzględniając zakres wygranej przez każdą ze stron koszty po stronie powoda ukształtowały się na poziomie 1.844,20 zł (5.532,61 x 1/3) zaś po stronie pozwanego w kwocie 2.411,33 zł (3.617 zł x 2/3). Po dokonaniu obliczeń matematycznych Sąd zasądził na rzecz pozwanego od powoda kwotę 567,10 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. O powyższym orzeczono jak w pkt III sentencji.

Na marginesie jedynie- w kontekście zarzutów pozwanego dotyczących wieku poszkodowanej i jej nieuchronnej śmierci- zaznaczenia wymaga, że zadośćuczynienie zmierzać powinno wyłącznie do skompensowania negatywnych przeżyć osób najbliższych wynikających ze śmierci poszkodowanego. Nie wiąże się ono ze śmiercią jako taką, która na ogół zawsze wiąże się z cierpieniami psychicznymi i emocjonalnymi po stronie najbliższych dla zmarłego osób, lecz dotyczy krzywdy po ich stronie, która wynika z konkretnych okoliczności, w jakich doszło śmierci tej osoby. Chodzi mianowicie o to, że z reguły jest to śmierć nagła i niespodziewana, a przy tym wynika z czynu niedozwolonego, czyli zdarzenia bezprawnego i nagannego (zazwyczaj zawinionego). Właśnie okoliczności śmierci poszkodowanego wpływają na spotęgowanie rozmiaru krzywdy, wynikającej z poczucia żalu, osamotnienia pustki i żałoby po utracie osoby najbliższej. Co do zasady uczucia te w pewnym stopniu zawsze towarzyszą śmierci osoby najbliższej.

Kompensacie na podstawie art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. może zatem podlegać jedynie taki – zwiększony – zakres krzywdy, który jest odczuwany z powodu śmierci osoby najbliższej wskutek czynu niedozwolonego, ponieważ tylko takie następstwa mogą zgodnie z zasadą przyczynowości adekwatnej w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. obciążać sprawcę czynu niedozwolonego. Zauważyć bowiem należy, że śmierć jest nieuchronnym kresem życia każdego człowieka i co do zasady zawsze towarzyszy jej żałoba po stronie osób najbliższych. Jednak w razie spowodowania śmierci przez inną osobę w wyniku popełnienia czynu niedozwolonego na szkodę zmarłego, poczucie krzywdy po stronie osób najbliższych jest z reguły znacznie większe. Zakresem naprawienia szkody na podstawie art. 448 k.c. jest więc objęta tylko taka krzywda, która przekracza normalnie powstający rozmiar negatywnych odczuć wynikających ze śmierci osoby najbliższej. Obejmuje to w szczególności nasilone poczucie krzywdy (bólu i żalu po stracie osoby najbliższej) spowodowane śmiercią osoby najbliższej w wyniku czynu niedozwolonego, która to śmierć często jest nagła i oceniana jako przedwczesna oraz niczym nieusprawiedliwiona. Te okoliczności wpływają na nasilone odczuwanie krzywdy towarzyszącej zazwyczaj śmierci osoby najbliższej i powinny decydować o zakresie krzywdy podlegającej kompensacji na podstawie art. 448 k.c. Zauważyć można, że taka sytuacja wystąpiła także w rozstrzyganym wypadku, w którym doszło do nagłej śmierci matki powoda, w wyniku nagannego zachowania sprawcy czynu niedozwolonego. Nie było zatem podstaw zdaniem Sądu do odmowy wypłaty powodowi zadośćuczynienia ponad kwotę przyznaną przez ubezpieczyciela.