Sygn. akt VA Ca 642/19

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 21 lipca 2020 r.

Sąd Apelacyjny w Warszawie V Wydział Cywilny w składzie następującym

Przewodniczący: Sędzia SA Bernard Chazan

Sędziowie SA Robert Obrębski (spr.)

SA Edyta Jefimko

po rozpoznaniu w dniu 21 lipca 2020 r. w Warszawie

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa A. M. (1)

przeciwko Samodzielnemu Publicznemu (...) Szpitalowi (...) (...) w G.

o odszkodowanie, zadośćuczynienie i rentę

na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 25 października 2018 r., sygn. akt IV C 50/15

1.  zmienia zaskarżony wyrok w punktach pierwszym, drugim, czwartym i piątym w ten sposób, że powództwo oddala, nie obciąża powódki kosztami procesu poniesionymi przez stronę pozwaną oraz przejmuje na rachunek Skarbu Państwa nieuiszczone koszty sądowe;

2.  nie obciąża powódki kosztami postępowania apelacyjnego.

Robert Obrębski Bernard Chazan Edyta Jefimko

Sygn. akt VA Ca 642/19

UZASADNIENIE

Pozwem z dnia 20 stycznia 2015 r. A. M. (2) wniosła o zasądzenie od Publicznego (...) Szpitala (...) (...)w G. na swoją rzecz: kwoty 98000 zł tytułem zadośćuczynienia z art. 445 § 1 k.c. za krzywdę związaną z rozstrojem zdrowia wywołanym wadliwym leczeniem powódki w pozwanym szpitalu, w skutek którego powódce amputowano częściowo palce w nogach i prawej ręce, wraz z ustawowymi odsetkami od 29 października 2014 r. oraz kwoty 1120 zł tytułem odszkodowania z ustawowymi odsetkami od 12 marca 2015 r. do dnia zapłaty; renty miesięcznej w wysokości 1500 zł od listopada 2014 r. oraz ustalenia odpowiedzialności pozwanego za przyszłe skutki błędów w leczeniu powódki, jakich mieli się dopuścić lekarze, którzy wadliwie diagnozowali oraz leczyli powódkę w dniu 10 października 2009 r. i doprowadzili powódkę do kalectwa, krzywdy z tytułu którego nie skompensowało też zadośćuczynienie w kwocie 100000 zł, uzyskane przez powódkę od ubezpieczyciela.

Strona pozwana wnosiła o oddalenie powództwa. Zaprzeczała tezie, aby powódka była wadliwie diagnozowana i leczona z powodu ostrej kolki nerkowej oraz ogólnoustrojowego zakażenia, które przeszło w stan ostrej posocznicy, doprowadziło następnie do niedokrwienia palców oraz konieczności częściowej ich amputacji, z przyczyn zupełnie niezależnych od lekarzy zatrudnianych przez stronę pozwaną, działania których były poprawne i pozwoliły na zachowanie powódki przy życiu. Strona pozwana podnosiła także za zarzut przedawnienia roszczeń opartych na art. 444 § 1 i 2 oraz art. 445 § 1 k.c. ze względy na upływ trzyletniego terminu przewidzianego na ich dochodzenie przed zgłoszeniem w tej sprawie roszczeń niewynikających z przestępstwa.

Wyrokiem z 25 października 2018 r. Sąd Okręgowy zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki zadośćuczynienie w kwocie 98000 zł z odsetkami ustawowymi od 29 października 2014 r. oraz odszkodowanie w wysokości 1120 r. z odsetkami ustawowymi od 12 marca 2015 r. do dnia zapłaty, jak też rentę miesięczną z tytułu zwiększonych potrzeb w kwocie 1500 zł od 1 listopada 2014 r. z ustawowymi odsetkami od 16 dnia każdego miesiąca na wypadek upływu terminów płatności tych należności. W pozostałym zakresie dotyczącym żądania ustalania odpowiedzialności strony pozwanej za przyszłe skutki doznanego przez powódkę uszczerbku na zdrowiu wskutek wadliwego leczenia powódki w pozwanym szpitali powództwo zostało oddalone. Sąd Okręgowy zasądził też od pozwanego na rzecz powódki kwotę 1600 zł tytułem zwrotu kosztów procesu oraz kwotę 2862 zł na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie tytułem wydatków tymczasowo poniesionych ze środków Skarbu Państwa.

Na podstawie zebranych dowodów, w tym dokumentacji przyjęcia oraz leczenia powódki w pozwanym szpitalu, zeznań świadków oraz opinii biegłych, Sąd Okręgowy ustalił, że 9 października 2009 r. powódka poczuła silne bóle w okolicy żeber po lewej stronie, z powodu którego udała się niezwłocznie na oddział ratunkowy pozwanego szpitala, w którym rozpoznano objawy kolki nerkowej. Podano powódce środki przeciwbólowe, po zażyciu których powódka została odesłana do domu. Stan powódki nie uległ jednak trwałej poprawie. Z objawami tego samego rodzaju powódka zgłosiła się, jak ustalił Sąd Okręgowy, w tej samej placówce w dniu następnym. Lekarz przyjmujący przeprowadził wywiad i na podstawie dostrzeżonych objawów potwierdził diagnozę z dnia poprzedniego. Zaaplikowano powódce ponownie środki przeciwbólowe, które po kilku godzinach pobytu powódki na oddziale ratunkowym pozwanego dały oczekiwany efekt czasowego ustąpienia dolegliwości bólowych. Powódka udała się ponownie do domu. Sąd Okręgowy ustalił, że w dokumentacji medycznej z pobytu powódki na tym oddziale 10 października 2009 r. nie zapisano żadnych informacji o objawach rozwiniętego zapalenia układu moczowego, w tym także skąpego i cuchnącego moczu lub wysokiej gorączki.

Według ustaleń Sądu Okręgowego, stan powódki po powrocie do domu nie uległ jednak stałej poprawie, lecz pogorszeniu. W dniu następnym powódka ponownie trafiła do pozwanego szpitala, w którym została przyjęta na oddział ratunkowy, urologiczny, a następnie intensywnej terapii. Powódka była bowiem w stanie, który gwałtownie się pogarszał. Została poddana badaniom szerokiego zasięgu, w tym USG i laboratoryjnym, na podstawie których stwierdzono, że wystąpił rozwinięty wstrząs septyczny z niewydolnością wielonarządową. Z tej przyczyny zastosowano intensywną terapię antybiotykową i oddech zastępczy. Gwałtowny spadek ciśnienia tętniczego i centralizacja krążenia doprowadziły jednak do niedokrwienia palców kończyn, w których wystąpiła martwica. Z tej przyczyny zaszła konieczność wykonania amputacji części palców obu kończyn dolnych oraz części palców prawej ręki powódki, która z pozwanego szpitala została wypisana po trzech miesiącach od przyjęcia. Utrata części palców w kończynach była przyczyną uznania powódki przez właściwy organ za osobę niepełnosprawną w stopniu lekkim, mogącą wykonywać pracę zgodnie z swoimi możliwościami psychofizycznymi. Sąd Okręgowy ustalił, że powódka od tego czasu wymaga rehabilitacji, konsultacji ortopedycznych i wymiany, co pół roku, specjalistycznych wkładek do butów za 1500 zł, z czego tylko 200 zł podlegać może refundacji ze środków NFZ raz na trzy lata.

Według Sądu Okręgowego powódka powróciła do pracy jako księgowa uzyskująca niższe jednak zarobki. Wystąpiła ponadto do (...) S.A. o wypłatę zadośćuczynienia za krzywdę doznaną wskutek opisanego leczenia. Ustalono, że ubezpieczyciel wypłacił powódce z tego tytułu 100000 zł oraz że pismem z 9 października 2014 r. powódka zażądała od pozwanego szpitala wypłaty dalszego zadośćuczynienia w wysokości 110000 zł i renty w kwocie 2400 zł miesięcznie. Strona pozwana nie uznała jednak swojej odpowiedzialności wobec powódki.

Oceniając znaczenie prawne dokonanych ustaleń, Sąd Okręgowy uznał powództwo za uzasadnione w części dotyczącej roszczeń opartych na art. 444 § 1 i 2 oraz art. 445 § 1 k.c. Nie znalazł tylko podstaw do uwzględnienia żądania opartego na art. 189 k.p.c. Nie uwzględnił tym samym zarzutu przedawnienia roszczeń pieniężnych. Uznał bowiem, że wskazane roszczenia nie przedawniają się z upływem 3 – letniego terminu przewidzianego art. 442 1 § 1 k.c. z tego tylko powodu, że lekarz przyjmujący powódkę 10 października 2009 r. dopuścił się występku z art. 160 § 1 k.k. Doprowadził bowiem do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu powódki. Opierając się częściowo na opinii biegłego z zakresu urologii, Sąd Okręgowy przyjął bowiem, że wystąpienie u powódki wysokiej gorączki w 10 października 2009 r. uzasadniało jednak przeprowadzenie szerokich badań laboratoryjnych, w tym USG, którego wykonanie mogło uzasadniać wdrożenie leczenia antybiotykami już w tym dniu, które mogło złagodzić objawy sepsy i zapobiec amputacji części palców w nogach i prawej ręce powódki, którą w ten sposób można było uchronić przed kalectwem. Ostry stan kolki nerkowej, jak wskazał Sąd Okręgowy na podstawie tej opinii, przejawiający się także wysoką gorączką, uzasadniał bowiem przeprowadzenie badań, którym powódka została poddana dopiero 11 października 2009 r., jak też leczeniu antybiotykami, dzień wcześniej. Zaniechanie zlecenia tych badań i zastosowania antybiotyku w dniu 10 października 2009 r. było, jak podał Sąd Okręgowy, podwójnym błędem w sztuce medycznej, za które odpowiedzialność na podstawie art. 430 k.c. ponosi strona pozwana, a ponadto stanowiło występek z art. 160 § 1 k.k., który nie pozwalał na uwzględnienie zarzutu przedawnienia roszczeń pieniężnych.

Oceniając zakres krzywdy doznanej przez powódkę wskutek wadliwego jej diagnozowania i leczenia, przy uwzględnieniu kalectwa, które powódkę z tej przyczyny spotkało, oraz ograniczeń, które z niego wynikają dla powódki, Sąd Okręgowy uznał, że zadośćuczynienie w łącznej kwocie 198000 zł, czyli wraz z kwotą 100000 zł, którą powódce wypłacił z tego tytułu ubezpieczyciel, nie jest wygórowane, podobnie jak odszkodowanie za leczenie i rehabilitację w kwocie 1120 zł. Za uzasadnione wydatkami powódki na rehabilitację, konsultacje oraz zakup wkładek do butów Sąd Okręgowy także uznał żądanie dotyczące renty z tytułu zwiększonych potrzeb w wysokości 1500 zł miesięcznie. W zakresie więc dotyczącym roszczeń pieniężnych powództwo zostało uwzględnione w całości z podanych przyczyn. O odsetkach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 481 § 1 w zw. z art. 455 k.c. przez ich zasądzenie od wezwania pozwanego do zapłaty tych należności. O kosztach procesu rozstrzygnął zaś na podstawie art. 98 k.p.c. i art. 83 ust. 1 i 2 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.

Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wniósł pozwany. Zaskarżając ten wyrok w części uwzględniającej powództwo i orzekającej o kosztach procesu, strona pozwana zarzuciła Sądowi Okręgowemu naruszenie zasad swobodnej oceny dowodów z art. 233 § 1 k.p.c., w tym zwłaszcza pominięcie dowodu z opinii biegłego urologa dra J. P., poprzez wadliwe i niezgodne z zebranymi dowodami przyjęcie, że 10 października 2009 r. powódka miała wysoką gorączkę uzasadniającą jej poddanie dokładniejszym badaniom oraz leczeniu antybiotykami, a tym samym ustalenie, że zaniechanie tych badań oraz takiego leczenia było błędem w sztuce medycznej, a tym bardziej występkiem z art. 160 § 1 k.c., za który odpowiedzialność ponosi pozwany szpital, oraz że nie zasługiwał z tego powodu na uwzględnienie zarzut przedawnienia roszczeń w całości uwzględnionych przez Sąd Okręgowy. Strona pozwana zarzuciła także Sądowi Okręgowemu naruszenie: art. 442 1 § 2 k.c. wskutek zastosowania tego przepisu na korzyść powódki w oparciu o bezpodstawne uznanie, że uszczerbek na zdrowiu powódki został wywołany przestępstwem; art. 415 w zw. z art. 6 k.c. przez bezpodstawne ustalenie, że powódka wywiązała się z ciężaru wykazania przesłanek odpowiedzialności strony pozwanej; art. 444 § 1 i 2 oraz art. 445 § 1 k.c. poprzez przyznanie powódce renty, odszkodowania i zadośćuczynienia od szpitala nieponoszącego jednak odpowiedzialności wobec powódki, jak też art. 481 § 1 w zw. z art. 455 i art. 444 § 1 i 2 oraz art. 445 § 1 k.c. poprzez uznanie, że powódce należą się odsetki także za okres poprzedzający wyrokowanie przez Sąd Okręgowy. Na podstawie tych zarzutów pozwany szpital wnosił o zmianę zaskarżonej części wyroku Sądu Okręgowego poprzez oddalenie powództwa w uwzględnionej jego części i obciążenie powódki kosztami procesu poniesionymi przez pozwanego w obu instancjach, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego.

W odpowiedzi na apelację powódka wnosiła i jej oddalenie i obciążenie strony pozwanej poniesionymi kosztami postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja zasługiwała na uwzględnienie prawie w całości. Została bowiem oparta na uzasadnionych zarzutach naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisów prawa procesowego i dokonania wadliwych częściowo ustaleń, które nie miały podstaw w zebranych w sprawie dowodach, w większości wadliwie ocenionych przez Sąd Okręgowy, którego ustalenia wymagały korekty w zakresie zdarzeń kluczowych dla wyniku sprawy, dotyczących przede wszystkim stanu zdrowia powódki w dniu 10 października 2009 r. Weryfikacji podlegały tym samym oceny prawne dokonane przez Sąd Okręgowy, również co do zasadności zarzutu przedawnienia i podstaw ustalenia terminu, z upływem którego uwzględnione roszczenia się przedawniały.

Podstawowe znaczenie miało ustalenie, czy w dniu 10 października 2009 r. powódka miała wysoką gorączkę czy też nie. Poza sporem bowiem pozostaje, również w świetle opinii biegłych urologów, że występowanie takiego objawu kolki nerkowej, świadczy o jej ostrym stanie oraz o ryzyku wystąpienia sepsy, posocznicy, która została zdiagnozowana już po przyjęciu powódki w znacznie gorszym stanie zdrowia w dniu 11 października 2009 r. na oddział ratunkowy pozwanego szpitala. Tak z opinii biegłego D., jak również z opinii biegłego P., jednoznacznie wynikało, że gdyby już 10 października 2009 r. powódka miała wysoką gorączkę lub cuchnący mocz, konieczne, a przy tym jedynie prawidłowe byłoby poddanie powódki szerokim badaniom, w tym laboratoryjnym oraz kuracji antybiotykowej.

W części ustalającej stan faktyczny Sąd Okręgowy podał prawidłowo, że w dokumentacji z przyjęcia powódki w dniu 10 października 2009 r. nie wynika, aby powódka miała wówczas wysoką albo choćby podwyższoną gorączkę, a tym bardziej inne objawy mogące świadczyć o możliwości przejścia kolki w stan urosepsy, który został zdiagnozowany podczas następnego pobytu powódki w pozwanym szpitali, w dniu następnym. Sąd Okręgowy wprost nie ustalił, aby powódka miała wówczas wysoką gorączkę. Z dalszych wywodów uzasadnienia, w tym dotyczących oceny opinii biegłych, wynika tylko przyjęcie przez Sąd Okręgowy założenia, że powódka miała wysoką gorączkę, jednakże bez podania dowodów, na których to założenie miałoby zostać oparte. Analizując dowody zebrane w tej sprawie we własnym zakresie, stosowanie do art. 382 k.p.c., Sąd Apelacyjny nie popatrzył się takich dowodów.

Wskazana okoliczność nie wynika przede wszystkim z dokumentacji z 10 października 2009 r. Nie odnotowano w niej nawet, aby powódka uskarżała się na wysoką gorączkę albo by we własnym zakresie wykonywała pomiar swojej temperatury. Nie wynika z niej przede wszystkim, aby stan jej podwyższenia w tym dniu został odnotowany. Sąd Okręgowy w ogóle nie mógł więc ustalić, jaką temperaturę powódka miała w tym dniu o godz. 10.30. Nie było bowiem takiego dowodu, który mógłby pozwolić na dokonanie takiego ustalenia. Również z opinii biegłych, w tym D., nie wynika, aby w tej dokumentacji taka wysoka temperatura została odnotowana. Nie znając temperatury powódki w tym dniu, nie można było ocenić czy faktycznie była ona wysoka. Poza sporem zaś pozostawało, że objawy urosepsy mogą się znacząco nasilić nawet w ciągu dwóch czy też trzech godzin, zwłaszcza że podczas przesłuchania powódka też przyznała, że 11 października 2009 r. objawy kolki nerkowej były silniejsze. O podwyższeniu temperatury powódki zeznawał 13 – letni wówczas syn powódki, który z racji wieku i podobnego przebiegu zdarzeń między 9 a 11 października 2009 r. mógł pomylić poszczególne dni. W sytuacji, gdy żadne wartości stanu temperatury powódki w dniu 10 października 2009 r. nie zostały odnotowane, w szczególności zapisane przez powódkę lub wpisane do dokumentacji medycznej pozwanego szpitala, nie sposób było ustalić, aby już w tym dniu powódka miała wysoką temperaturę. Poza sporem zaś pozostawało, że nie miała innych jeszcze objawów mogących świadczyć o rozwijaniu się urosepsy, w tym cuchnącego moczu. Dokumentacja medyczna powinna korzystać z domniemania zgodności jej treści ze stanem rzeczywistym. Ciężar wykazania twierdzeń przeciwnych w stosunku do jej zawartości, zwłaszcza w zakresie tak podstawowego parametru jak temperatura ciała osoby poddawanej diagnozie, spoczywał więc na stronie czynnej. Z tego obowiązku procesowego powódka się jednak nie wywiązała w tej sprawie. Przyjmując odmienne ustalenie, Sąd Okręgowy naruszył art. 6 k.c. i wadliwie zastosował powołane w apelacji przepisy prawa materialnego, w tym art. 415, art. 430, art. 444 § 1 i 2 oraz art. 445 § 1 k.c., także w zw. z art. 481 i art. 455 k.c. w odniesieniu do odsetek, zwłaszcza od zadośćuczynienia, które co do podlegają zasądzeniu od daty wyrokowania, chyba że sąd orzekający wymiar krzywdy uwzględnia według stany rzeczy z okresu wcześniejszego, w tym z daty zgłoszenia roszczenia przed procesem albo w pozwie.

Brak podstaw do ustalenia, że 10 października 2009 r. powódka miała wysoką gorączkę, rodził konieczność przyjęcia, że nie była ona wysoka. Z tego zaś założenia należało wyprowadzić zasadniczo przeciwne wnioski i oceny niż to wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Po pierwsze, w żądnej mierze nie można było uznać, aby lekarz, który badał powódkę 10 października 2009 r. popełnił występek z art. 160 § 1 k.k. narażenia powódki na ciężki rozstrój zdrowia poprzez zaniechanie zlecenia badań, które byłyby potrzebne, gdyby powódka miała wysoką gorączkę, oraz przez niewdrożenie kuracji właściwym antybiotykiem albo ich zestawem. Odmienne stanowisko Sądu Okręgowego nie było uzasadnione, lecz wręcz dowolne, zwłaszcza że zostało oparte na wadliwej ocenie ciężaru wykazania, że lekarz badający powódkę popełnił występek, który nie został potwierdzony ani w postępowaniu karny, ani choćby dyscyplinarnym, które również nie było prowadzone. Kognicja Sądu Okręgowego była w tym zakresie jednak ograniczona. Dokonanie takiej oceny karnoprawnej nie byłoby wykluczone, gdyby zachodziły przeszkody w przeprowadzeniu postępowania karnego alb dyscyplinarnego, które jednak nie występowały. Niepoprawnie też Sąd Okręgowy przyjął, że jej przeprowadzenie podlegałoby regułom procedury cywilnej, także obowiązującym w nim domniemaniom, w tym możności oparcia ustaleń na dowodzie prima facie, z którego sądy cywilne korzystają w sprawach dotyczących także błędów medycznych. Nie sposób się jednak zgodzić, aby w zakresie takiej oceny nie obowiązywała zasada in dubio pro reo, zwłaszcza że osoba bezpośrednio w tym zakresie zainteresowana, mimo że niewymieniona imiennie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, czyli lekarz, który diagnozował powódkę 10 października 2009 r, nie jest stroną niniejszej sprawy. Nie może z tej przyczyny podjąć obrony przed zarzutem popełnienia występku z art. 160 k.k. z winy jednak nieumyślnej, która w zasadzie wyklucza dokonanie takiej oceny karnoprawnej, jaką przyjął Sąd Okręgowy.

Na potrzeby oceny zasadności powództwa nie można było więc uznać, aby doznanie przez powódkę uszczerbku na zdrowiu pod koniec 2009 r. zostało wywołane przestępstwem. Uzasadnione było tym samym przyjęcie, że termin przedawnienia roszczeń opartych na art. 444 § 1 i 2 oraz na art. 445 § 1 k.c. wynosi trzy lata, czyli że zarzut przedawnienie tych roszczeń był uzasadniony i zasługiwał na uwzględnienie, zwłaszcza że powódka nie wskazywała, z jakich powodów tak długo zwlekała z wytoczeniem powództwa po uzyskaniu znacznej kwoty zadośćuczynienia od ubezpieczyciela, wobec którego również mogła już wcześniej wystąpić z dalszymi roszczeniami. Uznanie roszczenia przez podmiot ponoszący ewentualnie odpowiedzialność in solidum nie odnosi skutku wobec innego dłużnika, w tym odpowiadającego za swojego pracownika na podstawie art. 430 k.c. w ramach deliktu wywołującego szkodę na osobie.

Drugi wniosek wynikający z konieczności ustalenia, że 10 października 2009 r., powódka nie miała wysokiej gorączki, można sprowadzić do ustalenia, że nie doszło w tym dniu do błędów w diagnozie i zastosowanym leczeniu, a tym samym że na podstawie art. 430 k.c. strona pozwana nie ponosi wobec powódki odpowiedzialności za doznany przez powódkę uszczerbek na zdrowiu. Wysoka gorączka i inne objawy wystąpiły bowiem u powódki 11 października 2009 r. W tym dniu powódka została bezsprzecznie poddana prawidłowemu leczeniu, dzięki któremu zachowała życie, a nawet zdolność do pracy w tym samym zawodzie księgowej. Z opinii, które zostały w tej sprawie sporządzone, jasno wynika, że leczenie zastosowane wobec powódki 11 października 2009 r. i w następnych dniach i tygodniach aż do amputacji części palców nóg i prawej ręki z powodu powstałej ich martwicy, włącznie, było prawidłowe, czyli że nie stanowiło przyczyny doznania przez powódkę takiego uszczerbku na zdrowiu. Z opinii biegłych, w tym zwłaszcza biegłego P., wynika też, że takich skutków mogło nie wyeliminować nawet przeprowadzenie badań i poddanie powódki leczeniu antybiotykami już w dniu 10 października 2009 r. Związek przyczynowy pomiędzy zaniechaniem tych badań i leczenia a martwicą części palców w nogach i prawej ręce powódki jest więc wysoce wątpliwy. Wskazana opinia nie wykazuje tego związku w sposób na tyle wyraźny, aby powództwo co do zasady zasługiwało na uwzględnienie, również w odniesieniu do renty, której podstaw powódka w ogóle nie wykazała. Nie przedłożyła bowiem dowodów na wysokość kosztów rehabilitacji, konsultacji oraz specjalistycznych wkładek do butów.

Z tych wszystkich powodów nie sposób było podzielić stanowisko Sądu Okręgowego. Uznając apelację za zasadną prawie w całości, Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w punktach pierwszym, drugim, czwartym i piątym poprzez oddalenie powództwa również w części uwzględnionej, jednakże bez obciążenia powódki kosztami procesu poniesionymi przez stronę pozwaną. Stan zdrowia powódki wywołany utratą części palców oraz następstwa kalectwa nie pozwalały na obciążenie powódki kosztami procesu, lecz na zastosowanie w tej sprawie art. 102 k.p.c. na korzyść powódki. Z drugiej strony w sytuacji, gdy strona pozwana ostatecznie ten proces wygrała, Sąd Apelacyjny nie obciążał żadnej ze stron wydatkami na czynności procesowe, stosownie do art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Zostały one przejęte na rachunek Skarbu Państwa. Z podanych przyczyn, na podstawie art. 102 k.p.c., powódka nie została ponadto obciążona kosztami postępowania apelacyjnego.

Mając powyższe na uwadze, na podstawie powołanych przepisów i art. 386 § 1 k.p.c., Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji.

Robert Obrębski Bernard Chazan Edyta Jefimko