Sygn. akt III Ca 1627/20

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 28 lipca 2020 roku, wydanym w sprawie z powództwa B. S. przeciwko Towarzystwu (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę, Sąd Rejonowy dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi:

1.  zasądził od Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz B. S. kwotę 4.647,91 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 23 stycznia 2019 roku do dnia zapłaty;

2.  oddalił powództwo w pozostałej części;

3.  zasądził od B. S. na rzecz Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. kwotę 987,27 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu;

4.  nie obciąża stron obowiązkiem uiszczenia na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi nieuiszczonych kosztów sądowych.

Pozwany w swej apelacji, zaskarżył wyrok w części, to jest w zakresie pkt 1. wyroku - co do kwoty 2 323,95 zł (to jest ponad zasądzone 2 323,96 zł) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 23 stycznia 2019 roku do dnia zapłaty oraz co do odsetek ustawowych za opóźnienie od niezaskarżonej części wyroku - od dnia 23 stycznia 2019 r. do dnia 28 lipca 2020 r.

Pozwany zarzucił przedmiotowemu orzeczeniu naruszenie:

1.  art. 233 § 1 k.p.c. polegające na ustaleniu faktu niezgodnego z rzeczywistym stanem rzeczy, sprzecznego z innymi faktami ustalonymi przez sąd, oraz sprzeczność uzasadnienia wyroku poprzez najpierw prawidłowe ustalenie, że powódka nie zdążyła usiąść po wejściu do autobusu i kolejno ustalenie, że powódka usiadła jedynie częściowo na jednej połowie siedzenia, a później ustalenie, że powódka siedziała w autobusie (strona 8 uzasadnienia), co pozostaje w całkowitej sprzeczności z ustaleniami poczynionymi wcześniej;

2.  § 11 ust.l pkt 5 Przepisów porządkowych lokalnego transportu zbiorowego w Ł. poprzez błędne ich zastosowanie skutkujące uznaniem, iż powódka nie miała obowiązku trzymania się poręczy, ponieważ siedziała, podczas gdy powódka po wejściu do autobusu jedynie częściowo siedziała na jednej połowie siedzenia, chciała się poprawić i puściła poręcz, której się trzymała i w tym momencie doszło do jej upadku, co prowadzi do wniosku iż powódka nie siedziała w sposób uprawniający do zwolnienia jej z obowiązku trzymania uchwytu lub poręczy;

3.  art. 362 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy powódka nieprawidłowo usiadła na siedzeniu autobusu i puściła się uchwytu nie zachowując należytej ostrożności, czym przyczyniła się do powstania szkody.

4.  art. 481 k.c. w zw. z 817 § 1 k.c. poprzez zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonej kwoty zadośćuczynienia od dnia poprzedzającego datę wyrokowania do dnia zapłaty w sytuacji gdy w razie ustalenia wysokości zadośćuczynienia według stanu rzeczy istniejącego w chwili zamknięcia rozprawy uzasadnione jest przyznanie odsetek dopiero od chwili wyrokowania.

W konkluzji pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonej części i zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów procesu za postępowanie przed sądem I i II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego, stosownie do wyniku postępowania i zasady odpowiedzialności strony za wynik sprawy.

W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa według norm przepisanych.

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

Apelacja okazała się bezzasadna.

Sąd Odwoławczy w pełni podziela ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, przyjmując je za własne i uznając za zbędne powielanie ich w treści uzasadnienia. Apelujący w ramach zarzutów środka zaskarżenia, odwoływał się zarówno do zarzutów prawa materialnego jak i prawa procesowego. Należyte rozpoznanie apelacji wymaga odniesienia się w pierwszej kolejności do zarzutów wywodzonych z przepisów prawa procesowego. Jest bowiem zrozumiałe, że oceny zasadności zarzutów naruszenia prawa materialnego można dokonać dopiero wówczas, gdy stan faktyczny sprawy stanowiący podstawę rozstrzygnięcia, został prawidłowo ustalony (vide przykładowo: uzasadnienie wyroku SN z 18 kwietnia 2007 r. V CSK 55/07, OSNC-ZD 2008, z. 1, poz. 24; teza z uzasadnienia wyroku SN z 20 kwietnia 2004 r. V CK 92/04, Lex 194083).

Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. okazał się bezzasadny. Sąd I instancji wystarczająco jasno wskazał w uzasadnieniu orzeczenia, że powódka nie zdołała zająć miejsca siedzącego w autobusie, a do wypadku doszło w chwili gdy zmieniała ona miejsce ze stojącego na siedzące – co usprawiedliwiało chwilowe puszczenie uchwytu. Było więc to stadium przejściowe. Rzekome rozbieżności w treści uzasadnienia, na które powołuje się apelujący nie dają podstaw do twierdzenia, że Sąd I instancji dokonał sprzecznych ustaleń, w szczególności nie dają podstaw do twierdzenia, że powódka w momencie zdarzenia zajmowała miejsce stojące nie trzymając się uchwytu. Nigdzie w treści uzasadnienia skarżonego orzeczenia nie ma też kategorycznego stwierdzenia, że powódka zajmowała miejsce siedzące. Wbrew twierdzeniom pozwanego na stronie 8 uzasadnienia skarżonego uzasadnienia Sąd Rejonowy nie wskazał, że powódka siedziała w autobusie, co miałoby pozostawać w całkowitej sprzeczności z ustaleniem, że powódka wchodząc do tramwaju nie zdążyła zająć miejsca siedzącego przed jego gwałtownym ruszeniem i zatrzymaniem. W ocenie Sądu Okręgowego twierdzenia apelującego stanowią jedynie niczym nieuzasadnioną polemikę z prawidłowo ustalonym przez Sąd I instancji stanem faktycznym.

Chybiony okazał się również zarzut naruszenia § 11 ust. l pkt 5 Przepisów porządkowych lokalnego transportu zbiorowego w Ł.. Powódka nie miała obowiązku trzymania się poręczy, ponieważ była w trakcie zajmowania miejsca siedzącego (była o tym mowa przy omówieniu zarzutu naruszenia art. 233 k.p.c.). „Przepisy porządkowe lokalnego transportu zbiorowego w Ł.” nie przewidują obowiązku pasażera trzymania się uchwytu lub poręczy podczas siedzenia. Natomiast, co istotniejsze, zgodnie z § 9 pkt 3 przywołanych przepisów porządkowych, kierujący pojazdem, w imieniu przewoźnika, jest zobowiązany do kierowania i zatrzymywania pojazdu w sposób płynny i łagodny, tak aby nie powodować dyskomfortu podróży, a w szczególności upadku pasażerów. Zatem jak wynika z przytoznego przepisu pasażer nie powinien ponosić odpowiedzialności za wadliwą technikę jazdy kierującego pojazdem w imieniu przewoźnika. Nie powinno się wymagać od niego jak najszybszego chwytania za poręcz po wejściu do pojazgu, albowiem to obowiązkiem kierowcy, działającym w imieniu przewoźnika, jest przyjęcie takiej techniki jazdy, aby ruszanie i hamowanie było jak najmniej odczuwalne dla pasażerów i w szczególności nie skutkowało możliwością ich upadku. W niniejszej sprawie słusznie zatem uznał Sąd Rejonowy, że wyłączną przyczyną wypadku z dnia 3 stycznia 2018 roku była nieprawidłowa technika jazdy kierowcy, który ruszył z przystanku zbyt gwałtownie, „szarpnął” autobusem.

W konsekwencji powyższego za chybiony należało uznać również zarzut naruszenia art. 362 k.c. W ocenie Sądu Okręgowego nie można zarzucić powódce przyczynienia się do powstania szkody wskutek nie zachowania należytej ostrożności. Zarzut ten podnoszony był już przez apelującego w toku postępowania I – instancyjnego i został oceniony przez Sąd Rejonowy, a Sąd Okręgowy w pełni się z tą oceną zgadza. Sąd Rejonowy w treści uzasadnienia skarżonego orzeczenia w wystarczający sposób uzasadnił dlaczego w pełni dał wiarę powódce, która zeznała, iż w czasie zdarzenia siedziała ona już na jednej połowie siedziska, chciała lepiej usiąść i na ten właśnie moment mogła się puścić uchwytu. Wtedy kierowca szarpnął. Zeznania te znajdują potwierdzenie w nagraniu z przedmiotowego wypadku, na którym widoczne jest, że powódka po wejściu do autobusu, trzymając się uchwytu siedzenia, zajęła miejsce na przodzie pojazdu jedną połową ciała, wówczas puściła uchwyt i wtedy kierowca gwałtownie szarpnął, wskutek czego powódka upadła na lewą stronę ciała.

Niezasadny okazał się również zarzut naruszenia art. 481 k.c. w zw. z 817 § 1 k.c. Zgodnie bowiem z treścią art. 817 § 1 k.c., ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Z upływem bowiem terminu, w jakim świadczenie winno być spełnione, staje się ono wymagalne, jeżeli zaś dłużnik nie spełnia go, popada w opóźnienie i zobowiązany jest do zapłaty odsetek. Co więcej, obowiązek terminowej wypłaty zadośćuczynienia nie ulega zmianie także wtedy, gdy pozwany kwestionuje istnienie lub wysokość świadczenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2010 r., II CSK 434/09 LEX nr 602683). W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy prawidłowo zasądził odsetki za opóźnienie od zasądzonej kwoty zadośćuczynienia od dnia 23 stycznia 2019 roku, tj. od dnia następującego po dniu wydania decyzji o odmowie wypłaty świadczeń, ponieważ pozwany winien zlikwidować szkodę w terminie 30 - dni od jej zgłoszenia czego nie uczynił.

W przedmiotowej sprawie nie zaszły natomiast żadnego rodzaju szczególne okoliczności, które usprawiedliwiałyby zasądzenie odsetek w sposób w jaki sugeruje to pozwany. W orzecznictwie widoczne są rozbieżności co do początkowego terminu naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie w zapłacie odszkodowania. Według jednej z koncepcji, odszkodowanie takie staje się wymagalne dopiero z datą wyrokowania i od tego dnia zobowiązany pozostaje w opóźnieniu w jego zapłacie (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 09 września 1999 r., II CKN 477/98). Druga koncepcja zakłada natomiast, że odszkodowanie zobowiązany winien zapłacić niezwłocznie po wezwaniu przez uprawnionego i od tego właśnie momentu należą się uprawnionemu odsetki (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 lipca 2002 r., V CKN 1114/00 i z dnia 18 lutego 2010 r., II CSK 434/09). Według zaś innego poglądu - podzielanego przez Sąd Okręgowy - wymagalność roszczenia o odszkodowanie, a tym samym i początkowy termin naliczania odsetek za opóźnienie w zapłacie należnego odszkodowania, może się różnie kształtować w zależności od okoliczności sprawy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, i z dnia 04 listopada 2008 r., II PK 100/08, OSNP 2010, nr 10, poz. 108). Terminem, od którego należą się odsetki za opóźnienie w zapłacie odszkodowania, może być więc, w zależności od okoliczności sprawy, dzień wyrokowania, jak też dzień poprzedzający datę wydania orzeczenia zasądzającego to odszkodowanie. Jeśli więc powód żąda od pozwanego zapłaty określonej sumy tytułem odszkodowania z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od konkretnego dnia, poprzedzającego wyrokowanie, odsetki te winny być zasądzone zgodnie z żądaniem pozwu, o ile tylko w toku postępowania zostanie wykazane, że dochodzona suma rzeczywiście się powodowi należała od określonego przez niego dnia. W ocenie Sądu Okręgowego, w niniejszej sprawie nie ma wątpliwości co do tego, że szkoda doznana przez powódkę istniała jeszcze przed datą wszczęcia postępowania sądowego, a jej zasadność nie budziła wątpliwości.

W tym stanie rzeczy, nie podzielając zarzutów sformułowanych w wywiedzionym środku zaskarżenia, Sąd Okręgowy oddalił apelację na podstawie artykułu 385 k.p.c. O kosztach orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w kwocie 450 zł ustalono na podstawie § 2 pkt 3) w zw. z § 10 pkt 1 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. poz. 1804 z późn. zm.).