Sygn. akt V ACa 202/19

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 8 lutego 2021 r.

Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

Sędzia SA Grzegorz Misina ( spr.)

Sędziowie:

SA Irena Piotrowska

SA Dariusz Chrapoński

po rozpoznaniu w dniu 8 lutego 2021 r. w Katowicach

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa (...) Spółki Akcyjnej w W.

przeciwko Ł. L.

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanego

od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach

z dnia 13 lutego 2019 r., sygn. akt I C 354/17

oddala apelację.

SSA Irena Piotrowska

SSA Grzegorz Misina

SSA Dariusz Chrapoński

Sygn. akt V ACa 202/19

UZASADNIENIE

Powód (...) S. A. domagał się w pozwie zasądzenia na jego rzecz od pozwanego Ł. L. kwoty 69 200 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 2 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty, kwoty 20 000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty oraz zasądzenie kosztów procesu.

Na uzasadnienie żądania pozwu powód podał, że pozwany potrącił na przejściu dla pieszych D. Z., po czym zbiegł z miejsca zdarzenia, za co w sprawie III W 977/12 został uznany za winnego czynu, wyczerpującego znamiona wykroczenia z art. 86§1 k.w. Ponieważ pojazd sprawcy posiadał umowę ubezpieczenia OC w firmie powoda, powód wypłacił poszkodowanemu odszkodowanie. Ponieważ pozwany zbiegł z miejsca zdarzenia, powodowi przysługuje prawo dochodzenia zwrotu wypłaconych kwot na podstawie art. 43 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.).

W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości i obciążenie powoda kosztami postępowania zaprzeczając, jakoby zbiegł z miejsca zdarzenia. Pozwany utrzymywał, że odjechał z miejsca zdarzenia, ale nie jest to równoznaczne ze zbiegnięciem. Zdaniem pozwanego, jego zachowanie nie wypełniło dyspozycji art. 43 pkt. 4 ustawy, tym samym nie ponosi on odpowiedzialności regresowej względem powoda.

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Gliwicach zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 69 200 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 2 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty, kwotę 20 000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 23 sierpnia 2017 roku do dnia zapłaty oraz kwotę 4460 zł tytułem zwrotu kosztów sądowych.

Sąd pierwszej instancji ustalił stan faktyczny sprawy w sposób następujący:

W dniu 11 maja 2012 roku około godziny 14.00 w G. na ul. (...), przy skrzyżowaniu z ul. (...) pozwany kierując samochodem marki F. (...), nr rej. (...) potrącił na przejściu dla pieszych D. Z.. Pozwany nie zatrzymał się po zdarzeniu, nie wysiadł z samochodu, nie pozostawił żadnych swoich danych i odjechał z miejsca zdarzenia. Pozwany po zdarzeniu nie zgłosił go na policję. Poszkodowany tuż po zdarzeniu pojechał na Komisariat Policji w (...)i złożył stosowne zawiadomienie. Policja po przeprowadzeniu postępowania złożyła do Sądu Rejonowego w (...) wniosek o ukaranie pozwanego. Wyrokiem nakazowym z dnia 9 lipca 2012 roku Sąd Rejonowy w (...) uznał pozwanego za winnego tego, że na skutek niezachowania szczególnej ostrożności potrącił na przejściu dla pieszych D. Z., po czym odjechał z miejsca zdarzenia, czyli dopuścił się wykroczenia z art. 86§1 k.w. i wymierzył mu karę grzywny w wysokości 800 zł. Pozwany zapłacił zasądzoną grzywnę i nie odwoływał się od wydanego wyroku. Pozwany nie znał obrażeń, jakie odniósł poszkodowany, nie doszło do spotkania sprawcy i poszkodowanego. Poszkodowany wystąpił do (...) jako ubezpieczyciela sprawcy o zadośćuczynienie i odszkodowanie. Powód wypłacił poszkodowanemu 800 zł., a następnie wezwał pozwanego do zwrotu tej kwoty i pozwany kwotę tą zwrócił. Poszkodowany wystąpił do sądu o zasądzenie większej kwoty z uwagi na swój stan zdrowia i wyrokiem z dnia 12 października 2015 roku (sygn. akt II C 248/14) Sąd Okręgowy w (...)zasądził od (...) S. A. na rzecz poszkodowanego kwotę 69 200 zł. Następnie na skutek apelacji, Sąd Apelacyjny w Katowicach wyrokiem z dnia 27 października 2016 roku (sygn. akt V ACa 61/16) zmienił zaskarżony wyrok i podwyższył zasądzoną kwotę do 89 200 zł. Powód wypłacił poszkodowanemu zasądzone kwoty i wezwał pozwanego do ich zwrotu.

Przy tak poczynionych ustaleniach Sąd pierwszej instancji wskazał, że stan faktyczny nie był sporny, a jedynie ocena zachowania pozwanego po potrąceniu poszkodowanego. Przywołując treść art. 43 ust. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.), zgodnie z którym zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący zbiegł z miejsca zdarzenia, Sąd stwierdził, że pozwany nie dopełnił żadnego z ciążących na nim obowiązków wynikających z art.16 ustawy, gdyż po potrąceniu D. Z. nie zatrzymał się, nie udzielił poszkodowanemu żadnej pomocy odjeżdżając z miejsca zdarzenia. Wyjaśnienia pozwanego nie budziły w tym zakresie żadnych wątpliwości Sądu. Pozwany wskazał, że zatrzymał się i zapytał, czy coś się stało, ale nie uzyskał żadnej odpowiedzi, Sąd nie dał jednak wiary pozwanemu w tym zakresie, ponieważ zeznania te są sprzeczne zarówno z zeznaniem świadka wskazującego, że pozwany nie zatrzymał się i oddalił z miejsca zdarzenia, jak również z wyjaśnieniami samego pozwanego, złożonymi w sprawie III K 977/12, gdzie pozwany podał, że odjechał z miejsca zdarzenia. Pozwany nie odwołał się również od wyroku ustalającego przebieg zdarzenia i zapłacił zasądzoną grzywnę. Dalsze wyjaśnienia pozwanego, dotyczące zatrzymania się po kilkuset metrach i powrotu na miejsce zdarzenia, nie mają znaczenia dla sprawy, gdyż istotny jest fakt niezatrzymania się w chwili zdarzenia i nieudzielenie pomocy poszkodowanemu.

Dalej Sąd wskazał, że zgodnie z licznymi orzeczeniami sądów, sformułowanie „zbiegł z miejsca zdarzenia” nie może być utożsamiane z pojęciem zbiegnięcia z miejsca zdarzenia funkcjonującym na gruncie prawa karnego materialnego. Dla zastosowania art. 43 pkt 4 ustawy wymagane jest ustalenie, że sprawca kolizji drogowej opuścił miejsce zdarzenia świadomie, bez spełnienia ciążących na nim obowiązków wynikających z art. 16 ustawy w celu uniknięcia odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę. W ocenie Sądu Okręgowego, zachowanie pozwanego spełniło przesłankę „zbiegnięcia z miejsca zdarzenia”, określoną w art. 43 pkt 4 ustawy. Pozwany nie zatrzymał się przy poszkodowanym, nie rozeznał się w okolicznościach zdarzenia, nie udzielił żadnej pomocy i nie umożliwił swojej identyfikacji oddalając się, nie zgłosił się na policję, a jego tożsamość została ustalona na podstawie danych podanych przez osobę trzecią. Pozwany nie kontaktował się z poszkodowanym, nie znał więc jego stanu zdrowia i ewentualnych konsekwencji zdarzenia. Zachowanie pozwanego naruszyło również obowiązki sprawcy, określone w ustawie Prawo o ruchu drogowym.

W związku z powyższym Sąd pierwszej instancji uznał roszczenia regresowe powoda za uzasadnione.

W apelacji od tego wyroku pozwany wniósł o jego zmianę i oddalenie powództwa, a także zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania za I i II instancję, ewentualnie o uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpatrzenia przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego.

Apelacja oparta została na zarzutach:

1) naruszenia przepisów prawa procesowego, a to art. art. 230, 232 zd.1, 233 k.p.c. poprzez nierozważenie w sposób bezstronny i wszechstronny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i dokonanie dowolnej jego oceny, poprzez nie danie wiary w całości wyjaśnieniom pozwanego, a dotyczących tego, że zaraz po zdarzeniu pozwany zatrzymał się i zapytał poszkodowanego, czy coś mu się nie stało i że poszkodowany odpowiedział pozwanemu, że nic mu się nie stało oraz bezpodstawne uznanie przez Sąd, iż wyjaśnienia pozwanego dotyczące jego zatrzymania się po kilkuset metrach i powrotu na miejsce zdarzenia nie mają znaczenia dla sprawy i przez to dokonanie błędnych ustaleń faktycznych oraz naruszenie przepisu prawa materialnego w art. 6 k.c. poprzez jego niezastosowanie,

2) naruszenia przepisów prawa materialnego, a to art. 43 pkt. 4 oraz art. 16 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (….) poprzez ich błędne zastosowanie,

3) błędnego oddalenia wniosku pozwanego z dnia 18.12.2018r. przez co zostały naruszone poprzez ich niezastosowanie przepisy zarówno prawa materialnego, a to art. 361§1 k.c. w zw. z art. 9 i 36.1 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (…) jak i przepisy prawa procesowego, a to art. 217 § 1, art. 227 i art. 278 § 1 k.p.c., wobec czego nie została rozpoznana istota sprawa w zakresie odpowiedzialności pozwanego jako ubezpieczonego za normalne następstwa czynu niedozwolonego, z którego szkoda wynikła u poszkodowanego; w wyniku czego nie doszło do miarkowania odszkodowania, czym wysokość regresu przekroczyła rozmiar odpowiedzialności ubezpieczonego wobec poszkodowanego,

4) naruszenia art. 5 k.c. poprzez niezastosowanie klauzuli generalnej niedopuszczalności czynienia ze swego prawa użytku sprzecznego ze społeczno - gospodarczym przeznaczeniem prawa oraz z zasadami współżycia społecznego, mających na celu zapobieganie stosowaniu prawa w sposób prowadzący do skutków nieetycznych lub rozmijających się w sposób zasadniczy z celem regulacji prawnej ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej uregulowanej w art. 822 k.c. i nast.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie mogła odnieść zamierzonego skutku, gdyż zaskarżony wyrok jest słuszny i nie narusza prawa zarówno w sposób wskazany w zarzutach apelacji, jak i na skutek uchybień przepisom prawa materialnego, które Sąd odwoławczy zobligowany jest wziąć pod uwagę z urzędu.

Sąd pierwszej instancji poczynił w tej sprawie szczegółowe ustalenia faktyczne, przedstawiające fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy w sposób odpowiadający wynikom postępowania dowodowego. W związku z tym, powtarzanie ustaleń Sądu pierwszej instancji nie byłoby celowe i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 ust.1 k.p.c. władny jest poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za swoje.

W pierwszej kolejności apelacja zarzuca naruszenie art. 230, 232 zd.1, 233 k.p.c. poprzez nierozważenie w sposób bezstronny i wszechstronny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i dokonanie dowolnej jego oceny.

Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się jednak wskazanych naruszeń prawa. Przypomnieć należy, na czym polega zasada swobodnej oceny dowodów, o której mowa w art. 233 § 1 k.p.c. Przepis ten statuuje kryteria oceny dowodów i stanowi, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. W orzecznictwie wskazano, iż jego naruszenie może polegać na błędnym uznaniu, że przeprowadzony w sprawie dowód ma moc dowodową i jest wiarygodny, albo że nie ma mocy dowodowej lub nie jest wiarygodny. Jednocześnie przyjęto, że prawidłowe postawienie tego zarzutu wymaga wskazania przez skarżącego konkretnych zasad lub przepisów, które naruszył sąd przy ocenie poszczególnych, określonych dowodów (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 28 kwietnia 2004 r., V CK 398/03, LEX nr 174215 i z dnia 13 października 2004 r., III CK 245/04, LEX nr 174185). Prawidłowe zarzucenie naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wskazania konkretnego dowodu przeprowadzonego w sprawie, którego zarzut ten dotyczy i podania, w czym skarżący upatruje wadliwą jego ocenę. Równocześnie w judykaturze powszechnie przyjmuje się, że jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Przyjmuje się, że przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko w przypadku, gdy brak jest logiki pomiędzy wnioskami wysnutymi z zebranych w sprawie dowodów lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych. Postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie może natomiast polegać na zaprezentowaniu przez skarżącego stanu faktycznego, ustalonego przez niego na podstawie własnej oceny dowodów (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., sygn. akt II CKN 817/00, Lex nr 56906; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2009 r., sygn. akt II PK 261/08, Lex nr 707877, tak też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2005 r., sygn. akt IV CK 387/04, Lex nr 177263).

Stawiając omawiany wyżej zarzut pozwany nie godzi się z oceną Sądu pierwszej instancji, który nie dał wiary jego wyjaśnieniom w kwestii kluczowej dla tej sprawy, jaką jest oddalenie się pozwanego z miejsca wypadku. Wbrew jednak treści tych zarzutów, Sąd pierwszej instancji miał wszelkie podstawy, by uznać wyjaśnienia pozwanego za niewiarygodne, gdyż są one niekonsekwentne i niespójne.

Po pierwsze, pozwany twierdził, że po potrąceniu poszkodowanego zatrzymał się, a następnie upewniwszy się, że poszkodowanemu nic nie dolega, pojechał dalej. W związku z tym rodzi się pytanie, w jakim celu pozwany, jak twierdzi, zatrzymał się kilkaset metrów dalej i wrócił pieszo na miejsce zdarzenia, skoro wcześniej upewnił się, że nic się nie stało.

Po drugie, pozwany przesłuchany w charakterze strony zeznał, że oddalił się od miejsca zdarzenia na odległość 200 m i zatrzymał się na chodniku. Tymczasem w postępowaniu karnym słuchany w charakterze podejrzanego pozwany zeznał, że zatrzymał się w odległości 400 -500 m za przejściem. Pozwany mógł oczywiście nie pamiętać dokładnie odległości, jednakże istotne jest to, że odjeżdżając stracił z pola widzenia miejsce zdarzenia i nie upewnił się, że poszkodowanemu nic nie dolega.

Po trzecie, pozwany słuchany w charakterze strony zeznał, że na pytanie: „czy coś się stało nie było żadnej odpowiedzi”. Słuchany w charakterze obwinionego pozwany nie twierdził, że pytał o coś poszkodowanego.

Po czwarte, twierdzenia pozwanego są sprzeczne z treścią zeznań świadka – poszkodowanego, który nie potwierdził wersji pozwanego o zatrzymaniu się i pytaniu, czy coś się stało, lecz zeznał, że leżał na środku drogi, inny mężczyzna pomógł mu wstać, a pozwany po prostu odjechał.

Materiał dowodowy świadczy zatem w sposób jednoznaczny o tym, że pozwany oddalił się z miejsca wypadku nie udzielając pomocy poszkodowanemu.

W związku z powyższym, zadaniem Sądu było dokonanie oceny prawnej takiego zachowania pozwanego i stwierdzenie, czy zachowanie to może zostać uznane za zbiegnięcie z miejsca zdarzenia w rozumieniu art. 43 pkt. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (…).

Konsekwencją posłużenia się przez ustawodawcę słowem „zbiegł", którego synonimem może być słowo „uciekł", musi być uznanie, że nie każde oddalenie się kierowcy z miejsca wypadku, czasami usprawiedliwione okolicznościami zdarzenia, powoduje utratę ochrony ubezpieczeniowej. Aby przypisać kierowcy zachowanie określone w analizowanym przepisie, należałoby wykazać, iż kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia szybko, w sposób wskazujący na zamiar bycia niezauważonym, bez zamiaru powrotu. Sąd orzekający w tej sprawie nie był związany treścią wyroku nakazowego z 9 lipca 2012r., którym pozwany został uznany za winnego popełnienia wykroczenia z art. 86 § 1 k.w. W opisie przypisanego obwinionemu czynu wskazane zostało, że pozwany (obwiniony) „odjechał z miejsca zdarzenia. Art. 11 k.p.c. stanowi, że ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Jednakże osoba, która nie była oskarżona, może powoływać się w postępowaniu cywilnym na wszelkie okoliczności wyłączające lub ograniczające jej odpowiedzialność cywilną. Skazanie za przestępstwo nie jest jednak tym samym, co skazanie za wykroczenie, dlatego też skutek związania Sądu ustaleniami wyroku karnego nie nastąpił. Nie oznacza to bynajmniej, że Sąd cywilny związany jest brakiem wyroku skazującego za popełnienie przestępstwa z art. 177 § 1 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. i nie może we własnym zakresie ustalić, że sprawca szkody zbiegł z miejsca wypadku. Innymi słowy, skazanie sprawcy szkody za przestępstwo przy zastosowaniu art. 178 § 1 k.k. nie jest warunkiem sine qua non zastosowania art. 43 pkt. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (…).

Sąd Apelacyjny nie podzielił argumentacji pozwanego przedstawionej na poparcie zarzutu naruszenia art. 43 pkt. 4 oraz art. 16 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) i za trafny uznał wniosek Sądu pierwszej instancji, że pozwany zbiegł z miejsca zdarzenia.

Regres, o którym mowa w omawianym art. 43 pkt. 4 ustawy, spełnia przede wszystkim funkcję prewencyjno-wychowawczą i represyjną. Funkcja prewencyjna wyraża się w tym, że dzięki niemu sprawca szkody nie może uwolnić się od ciążącej na nim odpowiedzialności odszkodowawczej, lecz musi ją ponieść poprzez zwrot wypłaconego odszkodowania. Sprawca szkody za swe naganne zachowanie zostaje niejako ukarany, a regres ma działać ostrzegawczo i powstrzymująco, tak by sprawcy wypadków komunikacyjnych nie oddalali się z miejsca wypadku nie udzieliwszy pomocy poszkodowanym.

Pozwany stoi na stanowisku, że obowiązkiem Sądu było wykazanie mu zamiaru kierunkowego uniemożliwienia identyfikacji lub uniknięcia odpowiedzialności i wskazuje na pogląd przedstawiony w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 15 marca 2001r. III KKN 492/99 i powielany w kolejnych sprawach zapadłych w sprawach karnych w przypadkach podobnych. Umknęło jednak stronie pozwanej, że w stanie faktycznym sprawy rozstrzyganej przez Sąd Najwyższy ustalone zostało, iż „oskarżony stwierdziwszy, że pokrzywdzony jest ranny, wezwał pogotowie ratunkowe przez telefon, podał w zgłoszeniu swoje dane personalne, pozostał z pokrzywdzonym do chwili zabrania go przez pogotowie. Wprawdzie nie powiadomił o zdarzeniu policji i nie oczekiwał jej przybycia na miejsce zdarzenia, to jednak jego zachowaniu nie towarzyszył zamiar utrudnienia postępowania w jakikolwiek sposób”. W przedstawionych okolicznościach sprawy rzeczywiście nie sposób było zarzucić sprawcy wypadku, że jego zamiarem było uniemożliwienie jego identyfikacji lub uniknięcie odpowiedzialności, pomimo że ostatecznie odjechał z miejsca wypadku.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 20 maja 2020 r. I ACa 57/20, stwierdził, że „o ucieczce kierowcy z miejsca wypadku można mówić wtedy, gdy oddala się on z miejsca wypadku, by uniknąć zidentyfikowania go, by utrudnić ustalenie przyczyny wypadku bądź też, by uniknąć ewentualnej odpowiedzialności za spowodowanie wypadku. Do uznania, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, wystarczające jest, by oddalenie się było podyktowane osiągnięciem któregokolwiek z tych celów. Punkt ciężkości stanowi cel, jakim kierował się sprawca, opuszczając miejsce zdarzenia. Obowiązek pozostania sprawcy wypadku na miejscu zdarzenia służyć ma przede wszystkim ułatwieniu wszechstronnego wyjaśnienia przebiegu wypadku i ochronie interesów wymiaru sprawiedliwości oraz cywilnoprawnych interesów podmiotów uczestniczących w zdarzeniu. Momentem decydującym o przyjęciu, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, jest ustalenie, że oddalając się czynił to z zamiarem uniknięcia odpowiedzialności, w szczególności w celu uniemożliwienia identyfikacji, roli, jaką odegrał w zdarzeniu, oraz stanu, w jakim znajdował się w chwili wypadku”.

Powyższe stanowisko powiela poglądy prezentowane w tej materii na gruncie prawa karnego, gdzie na potrzeby zastosowaniu art. 178 k.k. przykłada się dużą wagę do zamiaru sprawcy, będącego elementem koniecznym przypisania mu winy umyślnej. Tymczasem w procesie cywilnym, gdzie wina umyślna nie jest warunkiem odpowiedzialności odszkodowawczej, element subiektywny w postaci nastawienia sprawcy jest mniej istotny, skoro delikt cywilny może zostać popełniony również z winy nieumyślnej, na skutek niezachowania należytej staranności. Sąd Apelacyjny w Białymstoku w przywołanej wyżej sprawie wskazał, że „zakres pojęcia zbiegnięcia z miejsca wypadku zastosowanego w art. 43 pkt 4 ustawy z 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (…) nie jest tożsamy ze zbiegnięciem w rozumieniu art. 178 k.k. Przyjmuje się, że zakres pojęciowy tego zwrotu jest szerszy niż w prawie karnym i obejmuje oddalenie się sprawcy zdarzenia także z innej przyczyny, niż wymagane do skazania z art. 178 k.k., a więc nie tylko celem uniknięcia odpowiedzialności karnej, czy uniemożliwienia bądź utrudnienia ustalenia okoliczności, ale także każdej innej, o ile dochodzący regresu ubezpieczyciel zdoła je wykazać”. Tak sformułowane stanowisko Sąd Apelacyjny co do zasady podziela dostrzegając różnicę w podejściu cywilistycznym i karnoprawnym.

Pozwany w rozpoznawanej sprawie sam wie, dlaczego oddalił się z miejsca wypadku i trudno szukać właściwych środków dowodowych, by wykazać pozwanemu, że wbrew jego twierdzeniom, zamiarem mu towarzyszącym było uniknięcie odpowiedzialności. Nie można wykluczyć, że pozwany liczył na to, że nikt nie zapamiętał, iż to on był sprawcą wypadku, ale równie prawdopodobne jest i to, że oddalenie się z miejsca wypadku było całkowicie nieprzemyślaną lekkomyślnością lub wynikało ze zwykłej paniki.

Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę reprezentuje jednak pogląd, że „zbiegnięcie z miejsca wypadku” w rozumieniu art. 43 pkt 4 ustawy z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (…) pomimo, że jest pojęciowo tożsame ze zbiegnięciem, o którym mowa w art. 178 k.k., to jednak ustalenie zamiaru kierunkowego uniknięcia odpowiedzialności sprawcy szkody lub innego zamiaru, nie jest warunkiem koniecznym pociągnięcia go do odpowiedzialności regresowej, jeśli oddalenie się z miejsca wypadku nie zostało dostatecznie usprawiedliwione okolicznościami towarzyszącymi zdarzeniu. Celem odpowiedzialności regresowej uregulowanej w art. art. 43 pkt 4. ustawy z 22 maja 2003 r jest w pierwszej kolejności wymuszenie społecznie pożądanych postaw sprawców zdarzeń drogowych, poprzez danie jasnego sygnału, że nie zasługuje na ochronę ubezpieczeniową, mimo zawartej umowy ubezpieczenia, ten kto powoduję szkodę zachowując się w sposób naganny.

Z tych przyczyn zarzucane w apelacji naruszenia prawa materialnego Sąd uznał za chybione.

Nie zasługiwał również na uwzględnienie zarzut błędnego oddalenia wniosku dowodowego pozwanego.

Sąd pierwszej instancji prawidłowo uznał, że wysokość zadośćuczynienia przyznanego poszkodowanemu w procesie przeciwko powodowi jako ubezpieczycielowi nie może być przedmiotem orzekania w rozpoznawanej sprawie, gdyż kwestia ta została już prawomocnie rozstrzygnięta. Zgodnie z treścią art. 365 k.p.c., orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Związanie Sądu w tej sprawie w ramach tzw. rozszerzonej prawomocności orzeczenia polega na tym, że Sąd nie jest władny przyjąć, iż poszkodowanemu, wbrew treści tego wyroku, należało się niższe zadośćuczynienie, nawet przy uwzględnieniu faktu, że pozwany nie był stroną tamtego postępowania.

Pozwany nie ma podstaw, by twierdzić, że powód wadliwie prowadził proces z powództwa poszkodowanego. W sprawie II C 248/14 Sąd przeprowadził dowody z opinii biegłych i wnikliwie zbadał rozmiar krzywdy powoda, a wyrok Sądu Okręgowego poddany został kontroli instancyjnej. O żadnym przyczynieniu się pozwanego do rozmiaru szkody nie może być zatem mowy.

Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się również w zaskarżonym orzeczeniu zarzucanego w apelacji naruszenia zasad współżycia społecznego.

Naruszenia tego pozwany upatruje w dochodzeniu przez powoda przysługującego mu roszczenia wskazując w sposób nieprzekonujący, że jest to nadużycie prawa.

Pozwany wydaje się zapominać, że to on, a nie powód jest sprawcą szkody spowodowanej naruszeniem zasad ruchu drogowego, któremu towarzyszyło oddalenie się z miejsca wypadku. W tym miejscu przypomnieć należy istotę instytucji obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów, które co do zasady nie ma na celu ochrony osoby ubezpieczonej, lecz służy przede wszystkim zagwarantowaniu skuteczności dochodzenia roszczeń przez osoby poszkodowane. Gdyby ubezpieczenie takie nie miało charakteru obowiązkowego, wówczas sprawcy szkód musieliby wypłacać odszkodowania z własnych środków i przy ich braku poszkodowani mogliby zostać pozbawieni możliwości uzyskania odszkodowania lub zadośćuczynienia. Pozwany nie może zatem trwać w przekonaniu, że skoro wykupił polisę ubezpieczeniową, zwolniony jest całkowicie z odpowiedzialności za wyrządzone szkody. Zasady współżycia społecznego nie stoją zatem na przeszkodzie obciążeniu odpowiedzialnością sprawcy szkody w sytuacjach opisanych w art. 43 ustawy o ubezpieczeniach majątkowych (…). Norma zawarta w art. 5 k.c. ma charakter wyjątkowy i może być stosowana tylko po wykazaniu wyjątkowych okoliczności, w sytuacji, gdy w inny sposób nie można zabezpieczyć interesu osoby zagrożonej wykonaniem prawa podmiotowego przez inną osobę. Powoływanie się na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego powinno wiązać się z konkretnym wykazaniem, o jakie zasady współżycia społecznego w konkretnym wypadku chodzi oraz na czym polega sprzeczność danego działania z tymi zasadami. Taki charakter klauzul generalnych zawartych w rozważanym przepisie nakazuje ostrożne korzystanie z instytucji nadużycia prawa podmiotowego jako podstawy oddalenia powództwa, a przede wszystkim wymaga wszechstronnego rozważenia okoliczności, aby w ten sposób nie doprowadzić do podważenia pewności obrotu prawnego. Zasadą bowiem jest, że ten kto korzysta ze swego prawa postępuje zgodnie z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem i zasadami współżycia społecznego. Pozwany nie zdołał przekonać Sądu do uznania wyjątkowości jego sytuacji. Sam fakt przyznania się do winy i poniesienia konsekwencji karnoprawnych i częściowo finansowych nie daje podstaw do uwolnienia go od odpowiedzialności, podobnie jak upływ czasu od zdarzenia, które spowodowało szkodę.

Z tych przyczyn apelacja podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c.

SSA Irena Piotrowska SSA Grzegorz Misina SSA Dariusz Chrapoński