Sygn. akt: I C 650/20

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 8 lipca 2022 r.

Sąd Okręgowy w Olsztynie I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

Przewodniczący:

Sędzia Krystian Szeląg

Protokolant:

Sekretarz sądowy Aleksandra Siemieniuk

po rozpoznaniu w dniu 1 lipca 2022 r. w Olsztynie

na rozprawie

sprawy z powództwa A. P.

przeciwko W. K.

o nakazanie i zapłatę

I.  oddala powództwo.

II.  nie obciąża powódki kosztami procesu na rzecz pozwanej.

UZASADNIENIE

Powódka A. P. reprezentowana profesjonalnie pozwem z dnia 2 września 2020 roku wniosła o:

1)  zasądzenie od pozwanej W. K. na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża kwoty 10.000 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, płatną w terminie 14 dni od uprawomocnienia się orzeczenia wraz z odsetkami ustawowymi od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty;

2)  zobowiązanie pozwanej W. K. do złożenia w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku przeprosin poprzez skierowanie do powódki pisemnego oświadczenia z własnoręcznym czytelnym podpisem o następującej treści: „ Ja, W. K. (1), niniejszym przepraszam A. P. za naruszenie jej dóbr osobistych, w tym dobrego imienia, swobody wypowiedzi oraz prywatności (poufności) rozmówcy poprzez potajemne, bez jej zgody nagrywanie prowadzonych z nią rozmów, a następnie odtwarzanie tych rozmów osobom trzecim, w celu podważenia autorytetu Pani A. P., przedstawienia jej w złym świetle i dyskredytacji jej w oczach pracowników”.

3)  zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu żądania powódka wskazała, że strony są wspólniczkami spółki (...) sp. jawna z siedzibą w O.. W ramach prowadzonej działalności wymienione prowadziły rozmowy zarówno na tematy spółki (pracownicze), jak i na tematy prywatne. Rozmowy te nagrywane były przez pozwaną, a następnie wykorzystane do dyskredytacji powódki w oczach pracowników. Zachowanie pozwanej wpłynęło na stan zdrowia psychicznego powódki. Działania pozwanej polegające na potajemnym, bez zgody osób biorących udział w konwersacji, nagrywaniu rozmów powódki w celu użycia ich w formie szantażu i zastraszenia, a także zdyskredytowania osoby powódki w oczach pracowników niewątpliwie narusza dobra osobiste powódki w postaci dobrego imienia, swobody wypowiedzi oraz prywatności (poufności) rozmówcy.

(pozew – k. 4-10, pismo z dnia 1 marca 2021 r. k. 125-128).

Pozwana W. K. (1) w odpowiedzi na pozew wniosła o oddalenie powództwa oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu pozwana przyznała, że dokonała nagrania rozmowy z powódką odnośnie prowadzonej wspólnie działalności gospodarczej w formie spółki jawnej, z uwagi na okoliczność prowadzenia przez powódkę konkurencyjnej działalność gospodarczej. Pozwana równocześnie zaprzeczyła, aby kiedykolwiek nagrywała prywatne rozmowy powódki i aby pokazywała je postronnym osobom. Pozwana działa jedynie w celu ochrony swoich uzasadnionych interesów oraz Spółki. Pozwana udostępniła nagrania pracownikom o których w nagraniach była mowa, aby dowiedzieli się kto rzeczywiście był przeciwny podwyżkom wynagrodzeń.

(odpowiedź na pozew k. 37-40).

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

Powódka A. P. oraz W. K. (1) (...) Spółka Jawna z siedzibą w O.. W spółce funkcjonowała tzw. reprezentacja łączna, tj. każdy ze wspólników miał prawo reprezentować spółkę, zaś do składania oświadczeń woli i podpisów w imieniu spółki uprawnieni byli dwaj wspólnicy lub jeden wspólnik łącznie z prokurentem.

(dowód: odpis z KRS – k. 43-45, przesłuchanie stron – k. 186-189)

Od 2 maja 2016 roku strony wspólnie prowadziły m.in. (...) w Galerii (...) w O., a następnie również lokal (...) w Galerii (...) w O.. Lokal (...) prosperował dobrze i przynosił obu wspólniczkom dochód. W ramach podziału obowiązków powódka A. P. zajmowała się marketingiem i sprzedażą, zaś pozwana W. K. (1) była odpowiedzialna za kuchnię.

W obu lokalach zainstalowany był monitoring z użyciem kamer przemysłowych rejestrujących wizję i fonię, o czym uprzednio informowani byli pracownicy spółki.

(dowód: odpis z KRS – k. 43-45, przesłuchanie stron – k. 186-189)

Współpraca stron układała się poprawnie do czasu, kiedy powódka A. P. zaczęła rozpowszechniać wśród pracowników nieprawdziwe informacje, jakoby pozwana W. K. (1) była przeciwna podwyżkom wynagrodzeń.

Od tego czasu zaczął narastać pomiędzy stronami konflikt, w który obie strony stopniowo zaangażowały również pracowników spółki, w tym m.in.: K. F. (1), M. M., H. K. (1), A. S., A. K. i K. L..

W styczniu 2020 roku powódka A. P. podczas spotkania z pozwaną W. K. zaproponowała jej zakończenie wspólnego prowadzenia spółki i nieformalny podział majątku spółki w ten sposób, że powódka miałaby przejąć na wyłączną własność prawa do lokalu i wyposażenie lokalu (...), zaś W. K. (1) miałaby przejąć na wyłączną własność prawa do lokalu i wyposażenie lokalu (...). Strony nie doszły wówczas do porozumienia.

W lutym 2020 roku z uwagi na powyższe pozwana podjęła decyzję o nagraniu rozmowy służbowej z powódką na temat działalności Spółki. Z rozmowy tej wynikało, że powódka A. P. nie zgadza się na podwyżkę wynagrodzenia dla pracowników kuchni w tym m.in.: H. K. (1), M. M. oraz A. K. oraz zaprzecza konieczności zmiany stanowiska M. M. z powodu jej niegospodarności i nadużywania alkoholu. Z rozmowy tej wynikało ponadto, że powódka uważała, że pracownik M. M. nie poradzi sobie na stanowisku szefa kuchni.

Fragmenty tego nagrania we wskazanym powyżej zakresie pozwana W. K. (2) udostępniła do odsłuchania jednokrotnie w lutym 2020 roku H. K. (1) i A. K. oraz dwukrotnie w lutym i czerwcu 2020 roku M. M..

W dniu 19 lutego 2020 roku powódka wręczyła pozwanej oświadczenie o wypowiedzeniu umowy spółki jawnej, informując ją równocześnie o tym, że zamierza otworzyć własną działalność.

W dniu 10 czerwca 2020 roku na terenie lokalu (...) w Galerii (...) w O. doszło do sprzeczki pomiędzy A. P., a W. K. (2). Przebieg zdarzenia zarejestrowały wówczas kamery przemysłowe monitoringu lokalu. W konsekwencji przebiegu tego zdarzenia W. K. (2) złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia na jej szkodę przez A. P. przestępstwa użycia gróźb karalnych oraz naruszenia nietykalności cielesnej.

Z kolei w dniu 12 czerwca 2020 roku A. P. złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia na jej szkodę przez W. K. (2) przestępstwa stalkingu.

W dniu 2 lipca 2020 roku postępowanie to zakończyło się postanowieniem o odmowie wszczęcia postępowania na podstawie art. 17§1pkt 2 k.p.k.

(dowód: odpis z KRS – k. 43-45, oświadczenie o wypowiedzeniu umowy spółki k. 46, protokół zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa k. 14-15, notatka urzędowa k. 16, pismo pełnomocnika powódki k. 202, częściowo zeznania świadka K. F. (1) k. 150v.-151v., częściowo zeznania świadka M. M. k. 151v.-152, częściowo zeznania świadka H. K. (1) k. 152- 153, częściowo zeznania świadka A. S. k. 152 – 152v., zeznania świadka A. K. k. 153-154, częściowo zeznania świadka K. L. k. 185-186, częściowo przesłuchanie stron – k. 186-189).

Sąd zważył, co następuje:

W świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego żądania powódki A. P. nie zasługują na uwzględnienie.

Dokonując ustaleń faktycznych w przedmiotowej sprawie Sąd oparł się na dowodach z dokumentów, które nie nasuwały wątpliwości co do ich wiarygodności i nie były przez strony kwestionowane.

Uwzględniono również w części zeznania świadków oraz przesłuchanie stron tj. w takim zakresie, w jakim znajdują potwierdzenie w pozostałym zebranym materiale dowodowym. Wskazać należy, że świadkowie w zależności od tego, przez którą stronę zostali zawnioskowani odmiennie oceniali, czy zachowania stron spowodowały naruszenie dóbr osobistych. Relacje świadków w realiach sprawy należało zresztą oceniać z ostrożnością, gdyż część z nich nadal współpracuje z jedną bądź drugą stroną sporu i jest od nich w znacznej mierze zależna finansowo oraz podległa służbowo.

Sąd wyłącznie częściowo dał wiarę relacjom świadka K. F. (2), tj. w zakresie w jakim potwierdziła fakt istnienia nagrania dotyczącego wynagrodzeń i zatrudnienia współpracowników H. K. (1) i M. M. oraz okoliczności w jakich dowiedziała się o istnieniu tego nagrania. Sąd nie dał natomiast wiary zeznaniom tego świadka odnośnie istnienia fragmentu nagrania rzekomo udostępnionego jej przez pozwaną do odsłuchania w grudniu 2018 roku odnośnie kwestii prywatnych dotyczących powódki. W ocenie Sądu treść zeznań w tym zakresie została przedstawiona wyłącznie na potrzeby niniejszego postępowania. Nie bez znaczenia dla oceny wiarygodności relacji tego świadka jest fakt, że świadek nadal pozostaje bliskim współpracownikiem powódki A. P. i jest od niej zależna w tym finansowo. Równie symptomatycznym w kontekście oceny wiarygodności relacji świadka jest okoliczność, że świadek miała w przeszłości jawny konflikt z pozwaną W. K. i została przez wymienioną dyscyplinarnie zwolniona (k. 150v.151).

Podobnie na częściową wiarę zasługują zeznania świadka M. M.. Świadek wiarygodnie zeznała, że pozwana W. K. (1) dwukrotnie w na początku 2020 roku, a następnie w czerwcu 2020 roku odtworzyła jej nagrania z rozmów z powódką A. P.. Potwierdziła wiarygodnie, że pierwsze z nagrań dotyczyło premii i podwyżki stawki godzinowej, drugie zaś dotyczyło okoliczności, że zdaniem powódki świadek nie poradzi sobie na stanowisku szefa kuchni bo jest alkoholiczką. Świadek równie wiarygodnie zaprzeczyła, aby na tych nagraniach były poruszane sprawy osobiste powódki. Sąd nie dał wiary zeznaniom tego świadka jedynie w tej części, w której świadek wyraziła przypuszczenie, że drugie z nagrań musiało być z 2018 roku ponieważ z kontekstu rozmowy wynikało, że świadek jest porównywana z innym pracownikiem, który pracował właśnie w 2018 roku (151v.-152).

Sąd dał wiarę zeznaniom świadka H. K. (1) w tej części, w której potwierdziła, że pozwana W. K. (1) na początku lutego 2020 roku przedstawiła jej do odsłuchania nagranie z jej rozmowy z powódką A. P., której przedmiotem był brak zgody powódki na podwyżki stawki godzinowej dla niej jako pracownika. Świadek pomimo, że nadal jest pracownikiem powódki zaprzeczyła, aby na odsłuchanym przez nią nagraniu poruszane były kwestie dotyczące spraw prywatnych powódki (k.152,152v.-153).

Sąd dał wiarę zeznaniom świadka A. S. w zakresie w jakim potwierdziła ustalony powyżej stan faktyczny. Świadek wiarygodnie przyznała, że osobiście nie słyszała żadnego nagrania oraz dodała, że pozwana nie podżegała jej do nagrywania (k. 152-152v.).

Sąd dał również wiarę zeznaniom świadka A. K. w całości, w tym w szczególności odnośnie okoliczności, w której świadek przyznaje, że pozwana w lutym 2020 roku udostępniła jej do odsłuchania fragment nagrania z którego wynikało, że powódka A. P. nie zgadza się na podwyżkę wynagrodzenia dla pracowników kuchni. W kontekście wiarygodności tego świadka wskazać należy, że świadek nie współpracuje z żadną ze stron, stąd też jego relacja jest znacznie bardziej wyważona i w ocenie Sądu obiektywnie odzwierciedla ustalony przebieg zdarzeń (k. 153-154).

Sąd dał wiarę zeznaniom świadka K. L. w zakresie w jakim potwierdziła ustalony powyżej stan faktyczny, w tym okoliczność zasłyszenia od świadka A. K. treści fragmentu nagrania, z którego wynikało, że powódka A. P. nie zgadza się na podwyżkę wynagrodzenia dla pracowników kuchni. Świadek jest aktualnie pracownikiem męża pozwanej, stąd też, tak jak w przypadku niemal wszystkich pozostałych świadków jej relacja również musiała być oceniana z dużą dozą ostrożności. (k. 185-186).

Sąd dał wiarę zeznaniom pozwanej W. K. odnośnie co do tego, w jaki sposób przebiegała jej rozmowa z powódką z lutego 2020 roku, kwestii braku rzekomej manipulacji nagraniem rozmowy oraz tego, że nie zamierzała celowo narażać powódki na nieprzyjemności w pracy, albowiem zeznania te korespondowały z materiałem zgromadzonym w sprawie, były z nim spójne i logiczne. Sąd dał również wiarę temu, że zaprezentowane współpracowniczkom M. M., H. K. (2) oraz A. K. zostało wyłącznie jedno nagranie właśnie z lutego 2020, natomiast że w realiach sprawy nie było innego nagrania w szczególności z 2018 roku (k. 188-189v.).

W tym zakresie Sąd odmówił wiarygodności zeznaniom powódki A. P., która twierdziła, że poza nagraniem z lutego 2020 roku pozwana dysponowała jeszcze chronologicznie wcześniejszym z 2018 roku. Podobnie - jako nie polegające na prawdzie - Sąd ocenił twierdzenia powódki odnośnie manipulacji nagraniem, bowiem stały one w sprzeczności z zeznaniami świadków H. K. (2), M. M. oraz A. K., a także wyjaśnieniami pozwanej (k. 186-188) .

Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Powódka A. P. upatruje naruszenia swych dóbr osobistych w postaci utraty dobrego imienia, swobody wypowiedzi oraz prywatności, które przejawiało się utratą zaufania pracowników, w nagraniu, a później udostępnieniu do odsłuchania fragmentów rozmowy między pozwaną, a powódką pracownikom stron, których to nagranie dotyczyło. Powódka domagała się wobec tego zobowiązania pozwanej do podjęcia działań usuwających skutki naruszenia w postaci złożenia pisemnego oświadczenia o przeprosinach wobec powódki oraz zasądzenia od pozwanej, kwoty 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża.

Podstawę prawną żądania powódki stanowią przepisy kodeksu cywilnego regulujące ochronę dóbr osobistych, a więc art. 23 i 24 k.c. oraz art. 448 k.c. w zakresie roszczenia o zadośćuczynienie.

Z wymienionych przepisów wynika, że pozostają pod ochroną prawa cywilnego dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska. Z kolei w świetle zaś art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Ustawodawca przewidział nadto uprawnienie do żądania naprawienia szkody wyrządzonej wskutek naruszenia dobra osobistego, na zasadach ogólnych.

Jeżeli chodzi zaś o zadośćuczynienie, to podstawą prawną jego przyznania jest art. 448 k.c., przy czym w orzecznictwie przyjmuje się, że jedną z przesłanek tego roszczenia jest czyn sprawcy naruszenia dobra osobistego noszący znamiona winy w każdej postaci (uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2008 r., III CZP 31/08, OSNC 2009/3/36). Z kolei z przepisu art. 24 § 2 k.c. wynika domniemanie, że naruszenie dobra osobistego nastąpiło bezprawnie, w związku z czym na podmiocie, który określone dobro osobiste naruszył ciąży obowiązek udowodnienia, że naruszenie to nastąpiło w okolicznościach uchylających bezprawność zachowania. Do takich okoliczności należy działanie w ramach porządku prawnego albo w obronie uzasadnionego interesu, wykonywanie prawa podmiotowego, jak też zgoda pokrzywdzonego na ingerencję w sferę jego dóbr osobistych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 1989 r., II CR 419/89, OSP 1990/11 - 12/377). Punktem wyjścia jest jednak wykazanie, na podstawie reguły dowodowej wynikającej z art. 6 k.c., przez osobę żądającą ochrony dóbr osobistych, że - z obiektywnego punktu widzenia - faktycznie doszło do naruszenia tego rodzaju prawa niemajątkowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1997 r., III CKN 33/97).

W niniejszej sprawie w pierwszej kolejności należało zatem ustalić, czy doszło do naruszenia określonych w pozwie dóbr osobistych powódki, a następnie, uwzględniając ustanowione przez ustawodawcę domniemanie bezprawności, dokonać analizy, czy w konkretnym stanie faktycznym nie wystąpiły okoliczności uchylające tę bezprawność. W dalszej zaś kolejności, czy żądanie sformułowane przez stronę powodową jest adekwatne z punktu widzenia dyspozycji z art. 24 § 1 k.c. do rodzaju i zakresu naruszenia dobra osobistego.

Na marginesie należy jedynie zaznaczyć, że dobra osobiste w postaci dobrego imienia i godności wchodzą w zakres pojęcia czci człowieka szeroko rozumianej, a która została wymieniona przez ustawodawcę wprost w art. 23 k.c..

W ocenie Sądu, powódka nie wykazała, że pozwana naruszyła jej dobra osobiste w postaci dobrego imienia.

Cześć człowieka przejawia się bowiem w dwóch aspektach: zewnętrznym i wewnętrznym. Cześć zewnętrzna to zasłużone dobre imię, dobra sława, opinia, jaką mają inni ludzie o wartości danego człowieka, jego obraz w oczach osób trzecich, przy czym dobre imię człowieka jest pojęciem obejmującym wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie dobrego imienia (zniesławienie) może polegać na przypisaniu innej osobie cech lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Naruszenie to może występować jako rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, lub jako wyrażanie ujemnej oceny jej działalności. Z kolei cześć wewnętrzna nazywana godnością osobistą, to natomiast " sfera osobowości, która konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. Poczucie to, które jest istotnym elementem psychiki człowieka, kształtowane jest przez szereg różnych okoliczności zewnętrznych. Nie jest niezmienne. Jako wytwór rozwoju natury ludzkiej jest uwarunkowane historycznie i kulturowo. Mogą być różne miary poczucia własnej "wartości" człowieka i naruszenia jego godności" (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR 143/89, OSP 1990/9/330).

Dla stwierdzenia naruszenia czci nie jest konieczne, aby zarzut sformułowany pod adresem danej osoby był rozpowszechniony, a nawet, by w ogóle dotarł do wiadomości innych osób. Natomiast o naruszeniu tzw. czci zewnętrznej (reputacji), która jest oceną jednostki w oczach innych, można mówić dopiero wówczas, gdy dyskredytująca jednostkę wypowiedź dotrze do osób trzecich, zostanie upubliczniona (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 2005 r., IV CSK 213/05, (...) Prawnej Lex (...) nr (...)).

Z kolei koniecznym elementem wyłączenia bezprawności działania naruszającego dobra osobiste jest prawdziwość twierdzeń co do faktów. Bezprawności nie uchyla nawet dochowanie należytej staranności i rzetelności w sprawdzaniu i wykorzystaniu danych, na których zarzut się opiera (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 2015 r., II PK 207/14, (...) Prawnej Lex (...) nr (...)).

Przenosząc powyższe na realia rozpoznawanej sprawy oraz po poddaniu poczynionych przez Sąd ustaleń faktycznych ocenie prawnej, Sąd stwierdził, że pozwana, nagrywając rozmowę z powódką, a później udostępniając ją do odsłuchania wybranym pracownikom spółki, nie naruszyła jej dóbr osobistych w postaci czci, czy dobrego imienia, choć ta poczuła się głęboko dotknięta tym zachowaniem.

Podkreślić należy, że ocena, czy doszło do naruszenia czci, musi opierać się na kryteriach obiektywnych. Dlatego też w tym miejscu należy zaznaczyć, że jeśli nastąpiło naruszenie dobrego imienia, o naruszeniu dobra osobistego decyduje reakcja opinii społecznej, a dokładniej tych grup, do których należy osoba żądająca ochrony, podobnie w razie naruszenia godności znaczenie ma opinia ludzi rozsądnie i uczciwie myślących.

W trakcie rozmowy pomiędzy stronami nie padały bowiem obraźliwe słowa pod adresem powódki, nie przypisuje rozmówcy cech lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla pracy na objętym przezeń stanowisku. Stwierdzenia, które padają podczas dialogu stron nie obniżają również poczucia własnej wartości powódki, co więcej, rozmowa ta nie odnosi się w ogóle do osoby A. P., jej postępowania, czy cech, którymi odznacza się. Stwierdzić należy, że jeśli, padają sformułowania, które mogłyby stanowić naruszenie dóbr osobistych, to powódka swoimi wypowiedziami godziła w cześć, czy dobre imię współpracowników. Tym samym w ocenie Sądu, powódka pomimo tego, że to na niej ciążył ciężar dowodowy, nie wykazała, że doszło do zagrożenia lub naruszenia istniejącego dobra osobistego.

Nie można zgodzić się również z argumentacją powódki, że narusza jej cześć użycie nagrania rozmowy pomiędzy stronami, tj. przekazanie go do odsłuchania pracownikom – M. M., H. K. (1) i A. K., co w opinii powódki jest rozpowszechnieniem nagrania lub jego upublicznieniem. Należy w tym miejscu podkreślić, że praktyka sądowa, ustalając znamiona publiczności działania, rozróżnia zarówno działanie publiczne pod względem przedmiotowym, gdy ze względu na miejsce i sposób działania może ono dojść do wiadomości nieokreślonej liczby ludzi (niezależnie od rzeczywistego nastąpienia skutku), jak i działanie publiczne pod względem podmiotowym, polegające na świadomości sprawcy, że jego działanie dojdzie lub może dojść do wiadomości nieokreślonej liczby ludzi, a sprawca chce tego lub możliwość taką przewiduje i na nią się godzi (Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Wojskowa z dnia 19 maja 1972 r., Rw 439/72). W niniejszej sprawie pozwana ani nie działał w miejscu publicznym, przy czym za miejsce takie uważa się każde miejsce dostępne dla nieokreślonej liczby osób (Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 9 listopada 1971 r., V KRN 219/71), ani nie udostępnił nagrania, nie użyczył, nie powielił, nie skopiował tego zapisu szerszemu i bliżej nie określonemu kręgowi osób.

Gdyby jednak nawet za powódką uznać, że tak jest, to należy stwierdzić, że narusza cześć nie tylko pierwsza wypowiedź o danej treści, ale również kolejne jej rozpowszechnianie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1983 r., II CR 160/83, NP 1984, nr 6, s. 134, z glosą A. Zielińskiego), chyba że przyjmą one wyłącznie charakter informacji o dokonanym przez innego naruszeniu czci, z czym zdaniem Sądu mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Pozwana bowiem w piśmie procesowym odnosząc się do tego nagrania, podkreśla, że zapis rozmowy z powódką potwierdza, że jej celem było wykazanie przed pracownikami, kto w rzeczywistości nie wyraża zgody na podwyżki wynagrodzeń dla pracowników. W ocenie Sądu jest to informacja o dokonanym naruszeniu czci współpracowników przez powódkę. Jeśli więc celem rozpowszechnionej informacji jest jedynie przekazanie komunikatu o treści cudzego zniesławienia, taki komunikat nie może być uznany za naruszenie dóbr osobistych, czy za działanie bezprawne z uwagi na treść art. 54 Konstytucji RP, gwarantującego wolność informacji, z czym zdaniem Sądu mamy do czynienia w przedmiotowym postępowaniu. Tego typu bowiem informowanie o zarzucie podniesionym przez inną osobę, nie może być uznane za samoistne naruszenie dóbr osobistych. Inną sprawą jest, co podkreślono także w orzecznictwie, tj. w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 1999 r., I CKN 16/98, OSNC 2000, Nr 2, poz. 25, że: "Powołanie się na publikację lub wypowiedź innej osoby może - w okolicznościach konkretnej sprawy - okazać się niewystarczające do odparcia zarzutu braku bezprawności naruszenia dóbr osobistych". Jeżeli jednak ktoś powołuje się (cytuje) cudzą wypowiedź zniesławiającą, uwolni się od odpowiedzialności, jeśli powołane źródło informacji rzeczywiście wypowiedziało się w danej sprawie (i nie jest anonimowe) i według rozsądnej oceny zasługiwało na zaufanie (było wiarygodne; por. wyrok z dnia 5 marca 2002 r., I CKN 535/00, M. Praw. 2002, nr 7, s. 292).

W tym miejscu należy zauważyć, że zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie prezentowane są trzy stanowiska odnośnie możliwości wykorzystywania tzw. dowodów nielegalnych na potrzeby procesu cywilnego - bezwzględnie zakazujące wykorzystywania w postępowaniu cywilnym dowodów uzyskanych sprzecznie z prawem, względnie pozwalające sądowi na skorzystanie z takich dowodów i ostatnie - najbardziej liberalne - dopuszczające taką możliwość. Najszerzej reprezentowany jest jednak pierwszy pogląd, który wyprowadza notabene niewyrażony wprost w ustawie zakaz stosowania takich dowodów w procedurze cywilnej z faktu, że ich ewentualne dopuszczenie godziłoby w prawo do integralności fizycznej i psychicznej człowieka (ukonstytuowane w art. 40, 41 Konstytucji RP oraz w art. 3, 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 4 listopada 1950 r.). To właśnie z tych przepisów (a więc wysokich rangą, tj. z ustawy zasadniczej i aktów prawa międzynarodowego) można wywodzić zakaz stosowania takich metod zdobywania dowodów, których celem lub skutkiem byłoby naruszenie i tym samym pozbawienie jednostki możliwości korzystania z prawa do wolności słowa, myśli, do intymności, do wolności osobistej. W doktrynie wskazuje się również, że źródła dla takiego zakazu można poszukiwać również w przepisach dot. ochrony dóbr osobistych, ale opierać się ono będzie właśnie nie na naruszeniu czci, czy godności danej osoby. Potajemne nagranie rozmówcy, z jakim mamy do czynienia w przedmiotowym postępowaniu będzie bowiem traktowane jako ingerencja w spokój psychiczny innej osoby, niezależnie czy rozmowę przeprowadzono bezpośrednio, czy też za pomocą środków komunikacji. Każdy człowiek ma bowiem prawo do autonomicznego decydowania o tym, jakie informacje o sobie, o swoim życiu prywatnym, pragnie zachować dla siebie. Co więcej, uzyskanie dowodu w taki sposób będzie też, zdaniem Sądu, zwyczajnie naruszać zasady współżycia społecznego a to właśnie przez prawo człowieka do rozstrzygania o tym, w jakim zakresie będzie dzielił się swoimi spostrzeżeniami, czy poglądami, a jakie zechce zatrzymać dla siebie, ale także przez jego prawo do uzasadnionego oczekiwania, że taka decyzja będzie respektowana przez ogół społeczeństwa, a zwłaszcza przez rozmówcę. Teza ta znajduje potwierdzenie w orzecznictwie sądów apelacyjnych, przykładowo wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 10 stycznia 2008 r. (I ACa 1057/2007, OSA 2009, Nr 11, poz. 35, s. 56), w którym podkreślono, że podstępne nagranie prywatnej rozmowy godzi w konstytucyjną zasadę swobody i ochrony komunikowania się (art. 49 Konstytucji RP). Podobny pogląd wyraził również Sąd Apelacyjny w Warszawie, który w wyroku z 6 lipca 1999 r. (I ACa 380/99, OSA 2001, Nr 4, poz. 21, s. 53) stwierdził, że gromadzenie materiału dowodowego w procesie i prezentowanie go przez strony nie powinno odbywać się z naruszeniem zasad współżycia społecznego.

Kwestia ewentualnej bezprawności działania w tym zakresie została też podniesiona w wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach I Wydział Cywilny z dnia 16 października 2014 r., sygn. akt I ACa 528/14, gdzie stwierdzono, że nagranie przez pozwanego rozmowy, jaką przeprowadził z nim powód i wykorzystanie treści nagrania, bez zgody powoda owszem, stanowi działanie bezprawne, ale należy w takim wypadku uwzględnić kilka ważnych okoliczności, które mogą mieć wpływ na ocenę dopuszczalności takiego dowodu. Sąd Apelacyjny podkreślił, że coraz częstszym zjawiskiem w obrocie gospodarczym, staje się dokumentowanie spotkań, negocjacji i treści rozmów za pomocą różnego rodzaju urządzeń utrwalających dźwięk i jeżeli dzieje się to za wiedzą i zgodą wszystkich osób uczestniczących w tych czynnościach, to nagranie takie stanowi materiał dowodowy, który może być wykorzystany w postępowaniu sądowym. Jednakże, gdy nagrania takiego dokonuje tylko jeden z uczestników - bez wiedzy i zgody pozostałych, nagranie to należy kwalifikować jako bezprawne.

Niemniej jednak, jak podkreśla Sąd Apelacyjny, nagranie takiej rozmowy nie naruszyłoby czci, czy godności danej osoby, ale ewentualnie mogłoby być kwalifikowane jako naruszenie innego dobra osobistego, tj. konstytucyjnie chronionej tajemnicy komunikowania się, na co powód jednak na etapie postępowania w żaden sposób się nie powołał. Art. 49 Konstytucji RP zapewnia bowiem ochronę tajemnicy komunikowania się, pod pojęciem której mieści się tajemnica korespondencji, tajemnica rozmów telefonicznych, a także innych form przekazu. Z tego przepisu wynika m.in. zakaz stosowania podsłuchu telefonicznego, wprowadzania cenzury korespondencji, czy też wchodzenia w inny sposób w krąg wiadomości dotyczących życia, interesów i działań innych osób. Zauważyć jednak należy, że " jeśli pozwany nagrał własną rozmowę, w której uczestniczył, zatem z uwagi na to, że był uczestnikiem procesu komunikacyjnego, a dokładniej odbiorcą informacji, nie naruszył przepisów chroniących tajemnicę komunikowania, wyrażoną w art. 49 Konstytucji, a dowód w ten sposób uzyskany będzie mógł zostać uznany za dopuszczalny.

Podobne stanowisko prezentuje w wyroku z 31 grudnia 2012 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku (Sygn. akt I ACa 504/11, OSAB 2013, nr 1, s. 17- 30), który orzekł, że osobie, która sama - będąc uczestnikiem rozmowy - nagrywa wypowiedzi uczestniczących w tym zdarzeniu osób, nie można postawić zarzutu, że jej działanie jest sprzeczne z prawem, a co najwyżej z dobrymi obyczajami. Także w wyroku Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2003 r. (IV CKN 94/2001, PS 2004, nr 11- 12, s. 156.) możemy znaleźć przyzwolenie na to, aby w procesie rozwodowym w zakresie wykazania winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego za dowód posłużyć mogło także nagranie magnetofonowe rozmów prowadzonych przez strony, nawet jeżeli tych nagrań dokonano bez wiedzy jednej z nich i w okresie trwania małżonków w faktycznej separacji.

W ocenie Sądu, biorąc pod uwagę poglądy prezentowane zarówno przez doktrynę, jak i orzecznictwo oraz fakt, że w polskim postępowaniu cywilnym nie istnieje żaden przepis explicite zakazujący stronie zgłoszenia wniosku dowodowego obejmującego dowód uzyskany w sposób sprzeczny z ustawą (co zdaniem Sądu stanowi lukę prawną). Decyzję o dopuszczeniu dowodu każdorazowo podejmuje bowiem Sąd orzekający w sprawie, w oparciu o prawo strony do sprawiedliwego procesu, czyli zgodnego z faktami rozpatrzenia sprawy, w której dowód ten ma wpłynąć na ukształtowanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a więc który determinować będzie ocenę zasadności powództwa. Przy podjęciu tej decyzji może zaistnieć konflikt pomiędzy wartościami konstytucyjnie chronionymi, a to prawem do sprawiedliwego, czyli także zgodnego z prawdą, rozpatrzenia sprawy przez sąd (art. 45 Konstytucji RP), a prawem do wolności i ochrony komunikowania się, czy prywatności (art. 49 Konstytucji RP). Dlatego też decyzja o dopuszczeniu dowodu uzyskanego "sprzecznie z prawem" powinna należeć do sądu, który oceni, czy tak uzyskany dowód będzie stanowił wkład w poznanie rzeczywistego stanu rzeczy i który zadecyduje czy okoliczności konkretnej sprawy, usprawiedliwiają danie pierwszeństwa dążeniu do rozpatrzenia sprawy zgodnie z prawdą materialną, czy wręcz odwrotnie - danie pierwszeństwa prawu do ochrony tajemnicy komunikowania się, czy prywatności.

W niniejszej sprawie, wobec braku dowodu w postaci przedmiotowego nagrania Sąd poprzestał na przesłuchaniu świadków i stron na okoliczności treści i przebiegu rozmowy. Decyzja sądu w tym zakresie podyktowana była bowiem koniecznością ustalenia rzeczywistego stanu sprawy oddanej pod osąd, co doprowadzić miało do wydania trafnego rozstrzygnięcia. W konsekwencji uznać należy, że pozwana nie naruszyła prawa do prywatności drugiej strony, ujawniając informacje objęte tą sferą, nawet jeżeli na takie ujawnienie brak było zgody. Prawo do sądu określone w art. 45 Konstytucji, jak i przepisy ustawy regulującej sądowe postępowanie cywilne, zezwalają na naruszenie dóbr osobistych, w tym tajemnicy komunikowania się, czy prywatności z uwagi na przedmiot postępowania i realizację ochrony praw podmiotowych jednostki w postępowaniu sądowym. W tym miejscu należy zatem jeszcze raz wskazać, że nagranie rozmowy stron odbywało się w celu wyjaśnienia rzeczywistych przyczyn odmowy udzielenia podwyżek w wynagrodzeniu pracowników kuchni w tym m.in. M. M., H. K. (1) i A. K.. Tym samym należy uznać, że takie nagranie, wykorzystane wyłącznie dla celów i na etapie postępowania wewnątrzspółkowego, stanowiące informację o dokonanym przez jednego ze wspólników (pracodawcy) naruszeniu czci współpracowników, nie może zostać uznane za naruszenie dóbr osobistych powódki.

Innymi słowy mówiąc w realiach sprawy mogłoby dojść do naruszenia tajemnicy rozmowy, gdyby została ona wyraźnie zastrzeżona. Rzecz w tym jednak, że rozmowa miała charakter służbowy i żadne tajemnice osobiste powódki nie zostały w niej poruszone, a ewentualne naruszenie tajemnicy służbowej (choć istnienia takiej nie sposób się dopatrzyć) stwarzać by mogło ewentualne roszczenia jedynie po stronie Spółki, nie zaś po stronie powódki (por. wyrok S.A. w Katowicach z dnia 5.10.2016 r. sygn.. akt I ACa 495/16, LEX 2149545).

Jednocześnie należy nie uwzględnić zarzutu powódki, jakoby nagranie zostało zmanipulowane. Powódka nie tylko nie wykazała tej okoliczności, co nawet nie podał na czym ta manipulacja miałaby polegać, podczas gdy stosownie do art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu zmanipulowania rozmowy, spoczywał na nim, jako na osobie, która z faktu tego wywodziła skutki prawne. Tym samym zarzut zmanipulowania zapisu rozmowy był nie tylko gołosłowny, ale i niewiarygodny.

W ocenie Sądu w żaden sposób nie doszło do naruszenia swobody wypowiedzi A. P.. Tajemnica rozmowy dotyczy bowiem osób trzecich, a nie osób uczestniczących w rozmowie. Zakaz stosowania podsłuchu i kwestie dopuszczalnego podsłuchu procesowego, czy też operacyjnego dotyczą nagrywania i ujawniania treści rozmów przez osoby trzecie, a nie przez osoby w danej rozmowie uczestniczące. Strona powodowa powołuje się na przepisy i orzecznictwo dotyczące ochrony tajemnicy rozmowy i zakazu nagrywania rozmów przez osoby trzecie, które w realiach niniejszej sprawy nie znajdują zastosowania. Każdy z rozmówców w razie braku wyraźnego zastrzeżenia poufności przekazywanych informacji może bowiem o danej rozmowie opowiedzieć osobom trzecim, w tym może na okoliczność jej treści zeznawać przed Sądem. W tym miejscu należy wskazać, że powódka nie zastrzegła poufności rozmowy, czy nawet jej części. Choćby i z tego względu zatem pozwana, wykorzystując nagranie, nie złamała żadnej tajemnicy, a więc i nie naruszyła tego dobra osobistego powódki.

Na marginesie stwierdzić również należy, że powódka podkreśla, jakoby w wyniku zachowania pozwanej ucierpiało jej dobre imię, co spowodowało utratę zaufania do powoda przez współpracowników. Zdaniem Sądu tym samym powódka nawiązuje do naruszenia jego godności pracowniczej (pracodawcy) w sytuacji, gdy, taką godność tworzy poczucie własnej wartości, oparte na opinii dobrego fachowca i sumiennego pracodawcy oraz na uznaniu zdolności, umiejętności i wkładu pracy jego pracy (por. J. Jończyk: Sprawy ze stosunku pracy, Warszawa 1965, s. 135).

W tej kwestii relewantnym było to, czy zachowanie pozwanej, polegające na przekazaniu współpracownikom nagrania, w którym powódka wypowiada się na temat pracowników, mogło obiektywnie godzić w poczucie własnej wartości powódki. Zdaniem Sądu, stwierdzić należy, że samo przekazanie pracownikom takiego nagrania nie narusza godności pracowniczej powoda. Nagranie to bowiem nie podważa kompetencji, czy stopnia opanowania przydatnych w pracy umiejętności powoda, a może co najwyżej podważyć lojalność A. P. względem współpracowników. Choć przekazanie zapisu tej rozmowy można uznać za moralnie naganne, to w żadnym wypadku nie za prawnie niedozwolone, a na pewno nie rzutujące na kwestię oceny pracy, umiejętności, czy kwalifikacji powoda, o których w ogóle w trakcie dyskusji stron nie było mowy.

Na koniec należy podkreślić, że w orzecznictwie zgodnie przyjmuje się, że ocena czy do naruszenia dobra doszło, musi być zobiektywizowana. Ustalenie, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego, nie może być zatem dokonane według indywidualnej wrażliwości zainteresowanego, lecz obiektywnej reakcji społecznej. Ma to zwłaszcza szczególne znaczenie w zakresie ochrony takich dóbr osobistych jak cześć, gdzie tylko obiektywna ocena pozwala na oddalenie powództwa osób, które posługują się wyłącznie subiektywnym przekonaniem o naruszeniu ich dóbr. Sam fakt, że powódka czuje się pokrzywdzoną, nie jest zatem wystarczającą przesłanką uwzględnienia powództwa.

Wobec powyższego, powództwo podlegało oddaleniu w całości.

Zgodnie z art. 98 k.p.c. strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). W związku z tym, że powódka przegrała sprawę, co do zasady to on powinien koszty postępowanie, jednakże w oparciu o wyrażoną w art. 102 k.p.c. zasadę słuszności, Sąd nie obciążył powódki obowiązkiem zwrotu na rzecz pozwanej kosztów procesu, w tym i zastępstwa procesowego. Sąd miał na względzie przy tym okoliczności sprawy, tj. fakt, że choć powództwo A. P. okazało się bezzasadne, to jednak wykorzystanie nagrania przez pozwaną, choć nie sprzeciwiało się literze prawa, to jednak godziło w dobre obyczaje i szeroko pojmowaną zasadę uczciwości, której powódka mogła oczekiwać od pozwanej, jako jej przyjaciółki i wspólniczki. W ocenie Sądu, mimo że nie doszło do naruszenia czci, czy godności powódki, to jednak istnieje pewien dysonans związany z oceną zachowania pozwanej. Proporcjonalność zastosowanego przez pozwaną środka, do celu, który chciała osiągnąć w ocenie Sądu nie była odpowiednia, stąd też, pomimo że okoliczność ta nie ma wpływu na merytoryczne rozstrzygnięcie w sprawie, to jednak pozwala Sądowi na zastosowanie instytucji z art. 102 k.p.c.