Sygn. akt: I ACa 1432/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 7 maja 2014 r.

Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

SSA Anna Beniak

Sędziowie:

SA Alicja Myszkowska

SA Wiesława Kuberska (spr.)

Protokolant:

stażysta Agata Jóźwiak

po rozpoznaniu w dniu 7 maja 2014 r. w Łodzi

na rozprawie

sprawy z powództwa T. K.

przeciwko (...) Spółce Akcyjnej
z siedzibą w W.

o zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę

na skutek apelacji strony pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi

z dnia 9 września 2013 r. sygn. akt II C 1062/11

I.  zmienia zaskarżony wyrok na następujący:

„ 1. zasądza od (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz T. K.:

a)  z tytułu zadośćuczynienia kwotę 15.000 (piętnaście tysięcy) zł z ustawowymi odsetkami od dnia 12 marca 2011 r. do dnia zapłaty;

b)  z tytułu odszkodowania kwotę 2.224,48 (dwa tysiące dwieście dwadzieścia cztery 48/100) zł z ustawowymi od dnia 12 marca 2011 r. do dnia zapłaty;

c)  z tytułu renty na zwiększone potrzeby kwotę 27 (dwadzieścia siedem) zł miesięcznie, płatną do 10. dnia każdego miesiąca poczynając od 1 sierpnia 2011 r. wraz z ustawowymi odsetkami w przypadku uchybienia terminowi płatności którejkolwiek z rat;

2. oddala powództwo w pozostałym zakresie;

3. zasądza od T. K. na rzecz (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. kwotę 6.757,55 (sześć tysięcy siedemset pięćdziesiąt siedem 55/100) zł z tytułu zwrotu kosztów procesu;

4. nakazuje pobrać od (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi kwotę 157,58 (sto pięćdziesiąt siedem 58/100) zł z tytułu nieuiszczonych kosztów sądowych od uwzględnionej części powództwa;

5. nie obciąża powoda nieuiszczonymi kosztami sądowymi od oddalonej części powództwa.”;

II. oddala apelację w pozostałym zakresie;

III. zasądza od T. K. na rzecz (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. kwotę 877,56 (osiemset siedemdziesiąt siedem 56/100) zł z tytułu zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

Sygn. akt I ACa 1432/13

UZASADNIENIE

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 9 września 2013 r. Sąd Okręgowy
w Ł. w sprawie z powództwa T. K. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę zadośćuczynienia, odszkodowania i rentę: zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 30.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od 12 marca 2011r. do dnia zapłaty; kwotę 4.448,96 zł tytułem odszkodowania z ustawowymi odsetkami od 12 marca 2011r. do dnia zapłaty;rentę na zwiększone potrzeby w wysokości po 53,30 zł miesięcznie, płatną do dziesiątego dnia każdego miesiąca poczynając od sierpnia 2011r. i na przyszłość, z ustawowymi odsetkami w razie uchybienia terminu płatności którejkolwiek raty; oddalił powództwo w pozostałym zakresie; zasądził odTadeusza K. na rzecz (...) S.A. w W. kwotę 5.395,74 zł tytułem zwrotu kosztów procesu; nakazał pobrać od (...) S.A. w W. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi kwotę 2.105,45 zł tytułem części nieopłaconych kosztów sądowych; oraz nie obciążył powoda pozostałą częścią nieopłaconych kosztów sądowych.

(wyrok – k. 408)

Powyższe rozstrzygnięcie zostało wydane na podstawie następujących ustaleń faktycznych.

26 sierpnia 2008r. w godzinach południowych, w miejscowości G., doszło do zderzenia samochodu R. (...) nr. Rej. (...), którym kierował T. K. i samochodu R. (...) nr rej. (...), którym kierowała J. P. (1). Oba pojazdy poruszały się w tym samym kierunku drogą nr (...). z kierunku S. w kierunku Ł.. Za miejscowością S., powód znalazł się w odległości około 30 metrów za pojazdem kierowanym przez J. P. (2). T. K. poruszał się z prędkością około 50 km/h. Ponieważ poprzedzający go samochód R. (...) nr rej. (...) jechał stosunkowo wolno, powód podjął decyzje o jego wyprzedzeniu. Upewnił się, że nic nie jedzie za nim oraz, że przeciwny pas ruchu jest wolny, po czym włączył kierunkowskaz. Następnie zaczął przyspieszać do około 60 km/h wjeżdżając jednocześnie na przeciwny pas ruchu. W tym czasie J. P. (2) poruszała się swoim samochodem z dotychczasową prędkością. Gdy pojazd powoda zrównał się z samochodem J. P. (2), ta wykonała manewr skrętu w lewo uderzając pod niewielkim kątem lewą przednią częścią pojazdu w prawy błotnik lub prawe drzwi samochodu powoda. W wyniku tego zderzenia samochód, którym kierował T. K. zjechał na lewe pobocze i uderzył w betonowe ogrodzenie znajdującej się przy drodze posesji.Uderzenie samochodu kierowanego przez J. P. (2) w pojazd, którym kierował powód świadczy o tym, że J. P. (2) rozpoczęła wykonywanie manewru skrętu w trakcie wykonywania przez T. K. manewru wyprzedzania jej pojazdu. Jest mało prawdopodobne, aby przed rozpoczęciem przez J. P. (2) skrętu w lewo oba pojazdy uczestniczące w zderzeniu zatrzymały się, a następnie kierowcy rozpoczęli swoje manewry mniej więcej w tym samym momencie. W takiej sytuacji, gdy oba pojazdy byłyby rozpędzane od prędkości zerowej, ich prędkość w chwili zderzenia byłaby mniejsza niż wskazuje na to zakres uszkodzeń. Wykluczone jest w szczególności, aby tuż przed zdarzeniem powód zatrzymał swój samochód tuż za samochodem J. P. (2). Nie jest możliwe, aby w trakcie manewru wyprzedzania uczestniczki kolizji, znajdujący się po prawej stronie jezdni powód minął samochód jadący z przeciwka, ponieważ droga na odcinku, gdzie doszło do kolizji jest na to zbyt wąską. Okolicznością obojętną dla powstania przedmiotowego zdarzenia było to, czy J. P. (2) sygnalizowała zamiar skrętu w lewo z odpowiednim wyprzedzeniem jak i to, czy T. K. dostrzegł ten sygnał.

Po zderzeniu T. K. nie stracił przytomności, był jedynie oszołomiony; samodzielnie wysiadł z samochodu i poszedł do pobliskich zabudowań, aby obmyć zakrwawioną twarz. Żaden z uczestników kolizji nie wymagała natychmiastowej pomocy medycznej; na miejsce wypadku nie wzywano karetki pogotowia, a jedynie policję. Po rozmowie z uczestnikami zderzenia, policjanci ukarali powoda mandatem w wysokości 100 zł, który ten przyjął, bo był nadal oszołomiony. Żaden z kierujących nie był pod wpływem alkoholu. Po załatwieniu tych formalności, T. K. przyjechał, jako pasażer do Ł. samochodem przysłanym w celu odholowania uszkodzonego pojazdu powoda. Po podpisaniu dokumentów w warsztacie, w którym pozostawiony został rozbity wóz, powód pojechał na stację Ł., skąd pociągiem wrócił do domu, do S.. Przez kolejne dwa dni T. K. chodził do pracy mimo dolegliwości bólowych. W następnym tygodniu powód korzystał z zaplanowanego wcześniej urlopu, który spędził w domu. Po jego zakończeniu powód przepracował jeszcze dwa dni; do lekarza udał się na trzeci dzień, gdy rano poczuł się źle.

Samochód, którym kierował T. K. w chwili zdarzenia należał do jego pracodawcy. W związku z tym sporządzony został protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku, w którym stwierdzono między innymi, że wyłączną przyczyną wypadku było naruszenie przez powoda przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym. Prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia z 30 listopada 2009r., wydanym na skutek powództwa T. K., dokonano sprostowania tego protokołu przez:ustalenie, że zdarzenie, jakiemu T. K. uległ 26 sierpnia 2008r. było wypadkiem przy pracy; zastąpienie zapisu stwierdzającego przyczynę wypadku wpisem o treści „nie ustalono”; zamieszczeniem w opisie skutków wypadku, które wystąpiły u powoda wpisu o treści: „uraz kręgosłupa szyjnego z zespołem bólowym, bez powikłań ze strony układu nerwowego, powierzchowne rany przedramienia lewego, pourazowe odbiorcze uszkodzenie słuchu prawostronne, pourazowe skrzywienie przegrody nosa z niewielkim upośledzeniem drożności nosa, zaburzenia adaptacyjne depresyjno – lękowe o poziomie nerwicowym”.

W wyniku wypadku T. K. doznał skręcenia kręgosłupa szyjnego, skutkującego nasilającymi się okresowo dolegliwościami bólowymi, korzeniowymi tego odcinka kręgosłupa. Uraz nałożył się na istniejące wcześniej niewielkie zmiany zwyrodnieniowo-wytwórcze tego odcinka kręgosłupa. Kontuzja ta spowodowała długotrwały uszczerbek na zdrowiu poszkodowanego w wysokości 5%. Bóle odcinka lędźwiowego kręgosłupa, na które uskarża się powód występują na podłożu zmian zwyrodnieniowych i nie mają żadnego związku z wypadkiem. W następstwie wypadku T. K. nie doznał urazu czaszkowo-mózgowego, ani nawet wstrząśnienia mózgu. Z przyczyn neurologicznych powód nie wymagał i nie wymaga obecnie opieki ze strony osób trzecich. Uraz kręgosłupa doznany w wypadku nie wpłynął na zdolność powoda do wykonywania pracy zarobkowej. T. K. jest pod opieką neurologa, który ordynuje pacjentowi leki przeciwdepresyjne A. i A., oraz leki przeciwbólowe. Stosowanie tych ostatnich było szczególnie uzasadnione przez pierwsze dwa miesiące po wypadku, gdy ich koszt wynosił około 30,00 zł miesięcznie; obecnie wystarczające jest stosowanie doraźne. Poszkodowany wymaga okresowej rehabilitacji z przyczyn neurologicznych w okresach nasilenia dolegliwości bólowych. Może być ona przeprowadzana w zakresie refundowanym przez NFZ. Rokowania, co do stanu zdrowia neurologicznego powoda są raczej dobre. Dolegliwości bólowe ze strony kręgosłupa szyjnego powinny całkowicie ustąpić. Nie można jednak wykluczyć ich nawrotu spowodowanego szybszym tworzeniem się zmian zwyrodnieniowych. U powoda nie jest uzasadnione długotrwałe stosowanie kołnierza ortopedycznego.

W wyniku wypadku z 26 sierpnia 2008r. T. K. doznał niewielkiego upośledzenia słuchu prawego ucha, skutkującego stałym uszczerbkiem na zdrowiu w wysokości 5%. Ma on związek z urazem kręgosłupa. Uszczerbek ten nie wpływa w sposób istotny na komfort życia poszkodowanego ani jego zdolność do wykonywania pracy zarobkowej; powód nie wymagał z tej przyczyny leczenia laryngologicznego ani opieki osób trzecich.

T. K. nie korzystał z pomocy psychiatrycznej i psychologicznej po wypadku. Obecnie powód zgłasza skargi wskazujące na odczuwanie lęków, zaburzenia snu, koszmary senne, ograniczenie aktywności, zniechęcenie. Skargi te mają charakter nerwicowy i związane są z odczuwanymi dolegliwościami somatycznymi, ale również w dużej mierze wynikają z przesłanek psychologicznych takich jak utrata pracy i związane z tym utrata stabilizacji finansowej, obniżone poczucie wartości, jako osoby pełniącej funkcję głowy rodziny, oraz niepewność w związku z toczącą się sprawą cywilną. U powoda nie występuje uszczerbek na zdrowiu z przyczyn psychicznych. Rokowania na przyszłość są korzystne.

T. K. przebywał na zwolnieniu lekarskim przez pół roku pobierając w tym czasie zasiłek chorobowy; następnie przez trzy miesiące przebywał na zasiłku rehabilitacyjnym. Od 9 maja 2009r. do 1 czerwca 2009r. powód korzystał z rehabilitacji leczniczej refundowanej przez NFZ. Po wyczerpaniu zasiłku rehabilitacyjnego powód wrócił do pracy.W chwili zdarzenia powód był zatrudniony w (...) S.A. Łączna kwota wynagrodzenia za pracę oraz innych świadczeń ze stosunku pracy, uzyskanych przez T. K. w 2007r. wyniosła 63.803,65 zł, w tym kwota 457,36 zł świadczeń z ubezpieczenia społecznego wypłaconych zamiast wynagrodzenia. W 2008r. powód otrzymał łączne wynagrodzenie w wysokości 61.584,94 zł, w tym 17.321,77 zł z ubezpieczenia społecznego, natomiast w 2009r. wartości te wyniosły odpowiednio – 47.495,30 zł i 32.834,71 zł.Bezpośrednio po powrocie T. K. ze zwolnienia, zakład pracy powoda dokonał wypowiedzenia umowy o pracę z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, który upłynął 30 września 2009r.Przyczyną rozwiązania umowy o pracę były zmiany organizacyjne i spowodowana tym likwidacja zajmowanego przez powoda stanowiska.Stanowisko pracy powoda w rzeczywistości uległo likwidacji, zaś obowiązki wykonywane dotychczas przez T. K. przejął jego kolega, z którym powód dzielił zakres obowiązków do czasu reorganizacji.

W okresie od 26 sierpnia 2008r. do momentu wytoczenia powództwa w tej sprawie, tj. do lipca 2011r włącznie, T. K. zakupił leki przeciwdepresyjne i uspokajające na łączną kwotę 1.442,81 zł.Od sierpnia 2011r. do stycznia 2013r. powód wydatkował na zakup leków z tej samej grupy łączną kwotę 766,11 zł.Bezpośrednio po wypadku T. K. zakupił kołnierz ortopedyczny za kwotę około 40 zł.Powód korzystał z wizyt u neurologa. Co pół roku T. K. korzysta z wizyt u laryngologa w ramach NFZ. Powód dojeżdża do przychodni środkami komunikacji miejskiej wydając za przejazd w jedną stronę 2,20 zł. Powód nie odbywał innej rehabilitacji poza refundowaną przez NFZ.

T. K. ma 53 lata, z zawodu jest technikiem budowlanym, obecnie jest zarejestrowany, jako bezrobotny bez prawa do zasiłku. Powód zamieszkuje wspólnie z żoną i dwójką dzieci, które się uczą i nie mają własnych dochodów. Rodzina utrzymuje się wyłącznie z dochodów uzyskiwanych z pracy przez żonę powoda, która otrzymuje minimalną pensję. Małżonkowie są właścicielami domu, w którym zamieszkują, położonego na nieruchomości rolnej; grunt obrabia brat powoda nieodpłatnie. Przed sierpniem 2008r. T. K. nie cierpiał na przewlekłe dolegliwości, nie doznał też żadnych poważnych urazów.

J. P. (2) była ubezpieczona od odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w pozwanym zakładzie ubezpieczeniowym.Powód zgłosił szkodę pozwanemu 3 lutego 2011r.

Sąd Okręgowy ustalając powyższy stan faktyczny sprawy w zakresie przyczyn dojścia do kolizji drogowej nie dał wiary zeznaniom świadka J. P. (2) w części dotyczącej przebiegu zdarzenia oraz sytuacji bezpośrednio poprzedzającej kolizję. W szczególności dotyczy to twierdzeń, jakoby świadek rozpoczęła manewr skrętu w lewo tuż po tym, gdy minął ją samochód poruszający się w kierunku przeciwnym, twierdzeń dotyczących obserwowania pojazdów jadących za świadkiem oraz twierdzeń o nagłym pojawieniu się samochodu powoda. Na wstępie należy zauważyć, że świadek relacjonowała przebieg zdarzenia w sposób bardzo chaotyczny, kładąc główny nacisk na fakt, że włączyła kierunkowskaz z dużym wyprzedzeniem, oraz wyjaśnienie, dlaczego zwykle tak robi. W ocenie Sądu a quo mogło to świadczyć o przekonaniu świadka, że zasygnalizowanie zamiaru skrętu jest jej jedynym obowiązkiem, jako kierowcy oraz, że świadek nie upewniła się, czy ma możliwość wykonania skrętu bez stwarzania zagrożenia, a zwłaszcza – nie sprawdziła, czy nie jest wyprzedzana. Takie wnioski potwierdza konkluzja opinii biegłego A. J., z której wynika w sposób logiczny, że to J. P. (2) uderzyła swoim samochodem w samochód powoda, a nie odwrotnie. Wynika z tego, że kierująca rozpoczęła manewr skrętu w momencie, gdy T. K. wykonywał manewr wyprzedzania.Skoro świadek nie zauważyła powoda, to może być to jedynie wynikiem tego, że nie obserwowała z dostateczną uwagą sytuacji na drodze za jej pojazdem, czyli nie upewniła się, czy może bezpiecznie wykonać swój manewr. W tym zakresie Sąd I instancji odmówił mocy dowodowej zeznaniom świadków J. K. i M. K., ponieważ świadkowie ci nie posiadali wiedzy mogącej mieć istotne znaczenie dla ustalenia szczegółowego przebiegu kolizji oraz jej przyczyn.

Przy ustalania pozostałego stanu faktycznego Sąd a quo nie dał wiary zeznaniom powoda odnośnie przyczyn rozwiązania z nim umowy o pracę, w szczególności zaś twierdzeniom, że motywem decyzji pracodawcy był stan zdrowia powoda będący następstwem urazów doznanych w wypadku. Ponadto Sąd a quo odmówił mocy dowodowej paragonom złożonym przez powoda w części wydatków, które nie obejmowały leków antydepresyjnych i przeciw lękowych, wskazanych przez biegłego psychiatrę. Strona powodowa nie udowodniła, bowiem, aby zakup innych leków był uzasadniony ze względu na następstwa zdrowotne wypadku z 26 sierpnia 2008r., poza środkami przeciwbólowymi i przeciwzapalnymi wspomnianymi przez biegłą neurolog.

W świetle poczynionych powyżej ustaleń faktycznych Sąd Okręgowy w Łodzi ocenił, że powództwo było zasadne na podstawie art. 436§ 2 k.c. w zw. z art. 415 k.c.w zw. z art. 822 § 1 k.c.W przypadku zderzenia się pojazdów mechanicznych odpowiedzialność oparta jest na zasadzie winy. Wynik postępowania dowodowego prowadzi do wniosku, że wyłącznie winną spowodowania kolizji jest J. P. (2) kierująca samochodem R. (...) nr. Rej. (...), która nie zachowała szczególnej ostrożności w trakcie zmiany kierunku ruchu w ten sposób, że nie upewniła się czy może wykonać bezpiecznie manewr skrętu w lewo, czym naruszyła art. 22 ust. 1 oraz art. 3 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, a nadto nie ustąpiła pierwszeństwa pojazdowi powoda poruszającemu się po pasie ruchu, na który zamierzała wjechać, czym naruszyła art. 22 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Były to bezpośrednie przyczyny zaistnienia kolizji z 26 sierpnia 2008r. w wyniku, której powód doznał obrażeń ciała, a więc istnieje adekwatny związek przyczynowy między zawinionym działaniem J. P. (2) a szkodą T. K..

Odnosząc się do poszczególnych roszczeń powoda Sąd Okręgowy wskazał, że żądanie zadośćuczynienia jest usprawiedliwione na podstawie art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. Wysokość tego świadczenia uzależniona jest przede wszystkim od rozmiaru krzywdy doznanej przez powoda, a ta była stosunkowo niewielka. Z opinii biegłych nie wynika, aby wystąpiły poważniejsze następstwa zdrowotne; uszczerbek na zdrowiu to zaledwie 5% trwałego uszkodzenia słuchu, co jednakże nie wpływa w sposób istotny, na jakość życia, sprawność, sposób funkcjonowania czy zdolność do pracy poszkodowanego, oraz dalsze 5% długotrwałego uszczerbku, wynikającego z urazu kręgosłupa szyjnego. Z tym ostatnim wiązały się, co prawda, dolegliwości bólowe, ale były one stosunkowo krótkotrwałe, zaś ogólna prognoza jest pomyślna.Podkreślając, że zadośćuczynienie za krzywdę nie może mieć charakteru symbolicznego, ale z drugiej strony, wysokość tego świadczenia nie może być oderwana od realiów ekonomicznych społeczeństwa, Sąd I instancji uznał kwotę 30.000,00 zł za adekwatną do krzywdy powoda rekompensatę.O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 817 § 1 k.c. z uwzględnieniem daty zgłoszenia szkody ubezpieczycielowi.

Żądanie odszkodowania również zostało uznane przez Sąd a quo za usprawiedliwione na podstawie art. 444 § 1 k.c. W tej sprawie szkoda majątkowa podlegająca wyrównaniu obejmowała zdaniem Sądu I instancji: koszty leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych przez pierwsze dwa miesiące po wypadku – 60,00 zł; koszty leków przeciwbólowych przyjmowanych doraźnie w późniejszym okresie, tj. około 10,00 zł miesięcznie przez okres 33 miesięcy od listopada 2008r. do lipca 2011r. – łącznie 330,00 zł; koszt zakupu kołnierza ortopedycznego – 40,00 zł; koszty leków antydepresyjnych i uspokajających do momentu wniesienia pozwu – 1.442,81 zł; zarobek utracony w okresie zatrudnienia na skutek przebywania na zwolnieniu lekarskim oraz rehabilitacji – 2.576,15 zł. Dla wyliczenia tej ostatniej wartości Sąd Okręgowy ekstrapolował wynagrodzenie uzyskane przez poszkodowanego w 2007r., jako możliwe do uzyskania w latach 2008 i 2009, następnie porównał to teoretyczne wynagrodzenie z faktycznie uzyskanymi dochodami z tytułu wynagrodzenia oraz świadczeń z ubezpieczenia społecznego w obu tych latach – przy uwzględnieniu, że okres zatrudnienia w 2009r. wyniósł 9 miesięcy. Obliczona różnica jest szkodą podlegającą rekompensacie.

Zdaniem Sądu I instancji żądanie renty z tytułu zwiększonych potrzeb jest uzasadniona na podstawie art. 444 § 2 k.c. i obejmuje następujące wydatki:koszty zakupu leków przeciwdepresyjnych i przeciw lękowych wyliczone, jako średnia miesięczna kwota z okresu udokumentowanego fakturami tzn. od sierpnia 2011r. do stycznia 2013r. – przeciętnie był to miesięczny wydatek rzędu 42,56 zł; koszt zakupu stosowanych doraźnie leków przeciwbólowych – 10,00 zł miesięcznie; koszt przejazdów do i od laryngologa – dwa razy w roku po 4,40 zł w obie strony, co daje 0,74 zł miesięcznie.

W pozostałym zakresie powództwo podlega oddaleniu, jako nieuzasadnione.O kosztach procesu Sąd I instancji rozstrzygnął na podstawie art. 100 k.p.c. zdanie pierwsze w zw. z art. 98 k.p.c. uwzględniając stopień, w jakim powództwo zostało uwzględnione oraz wydatki poniesione rzez strony na wynagrodzenie pełnomocników wraz z opłatą skarbową od pełnomocnictwa, udokumentowane wydatki na korespondencję oraz – w przypadku pozwanego – wydatki na zwrot kosztów stawiennictwa świadków.Sąd a quo nie widział podstaw do zastosowania w tej sprawie art. 102 k.p.c. T. K. od początku korzystał z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, który dysponował pełną dokumentacją stanu zdrowia powoda. W tej sytuacji trudno jest uznać, że przybliżone oszacowanie roszczeń w rozsądnych granicach nie było możliwe bądź poważnie utrudnione. Tymczasem w pozwie zostały zgłoszone żądania zawyżone kilkukrotnie – w odniesieniu do tych, które były usprawiedliwione, co do zasady, oraz żądania nieoparte na żadnych racjonalnych przesłankach dowodowych – dotyczy to zwłaszcza roszczeń wynikających z rzekomego związku między wypadkiem a utratą pracy przez powoda. Natomiast okoliczność, że T. K. znajduje się w trudnej sytuacji materialnej i życiowej nie może sama w sobie być dostatecznym usprawiedliwieniem dla odstąpienia od zasady ponoszenia finansowego ryzyka występowania z nieuzasadnionymi żądaniami oraz przerzucania na pozwanego kosztów takiego procesu.W pkt. 4 wyroku Sąd I instancji postanowił na podstawie art. 113 ust. 1 u.k.s.c., obciążając pozwanego częścią nieopłaconych kosztów sądowych proporcjonalną do uwzględnionej części powództwa.

(uzasadnienie zaskarżonego wyroku – k. 409 – 414).

Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana zaskarżając go w całości w części uwzględniającej powództwo i rozstrzygającej o kosztach procesu na rzecz skarżącego w zakresie oddalenie wniosku pozwanego dalej idącego (ponad kwotę 5.395,74 zł) a także w zakresie pkt. 5 wyroku, zarzucając:

1. obrazę przepisów postępowania tj.:

- art. 233 § 1 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego, co wyraziło się w nieuzasadnionym przyjęciu, że J. P. (2) ponosi winę za przedmiotowe zdarzenie, a także przyjęcie, iż powodowi przysługuje zadośćuczynienie, odszkodowanie oraz renta na przyszłość;

- art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 361 k.p.c. poprzez niewyjaśnienie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia w zakresie kosztów procesu, co czyni rozstrzygnięcie w tej części nieweryfikowalne;

2. obrazę prawa materialnego, tj.:

- art. 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych w zw. z art. 822 k.c. w zw. z art. 436 § 2 k.c. poprzez bezpodstawne przyjęcie, że J. P. (2) ponosi winę za zaistnienie przedmiotowego wypadku drogowego, z zarzutem ewentualnym naruszenia art. 362 k.c. poprzez nieuwzględnienie przyczynienia się powoda do zaistnienia szkody;

- art. 445 § 1 k.c. poprzez zasądzenie zawyżonego zadośćuczynienia, nieodpowiadającego kryterium odpowiedniości;

- art. 444 § 1 i 2 k.c. poprzez zasądzenie zawyżonego odszkodowania i niezasadnej renty z tytułu zwiększonych potrzeb, co przewyższyło rozmiar szkody doznanej przez powoda.

W następstwie tak sformułowanych zarzutów skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, rozstrzygnięcie o kosztach procesu stosownie do wyników postępowania apelacyjnego, zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego, oraz na podstawie art. 380 k.p.c. o kontrolę postanowienia Sądu I instancji oddalającego wniosek strony pozwanej o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego na okoliczności objęte tezą dowodową dla biegłego A. J.. Został także zgłoszony wniosek ewentualny o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Łodzi.

(apelacja – k. 424 – 425).

W odpowiedzi na apelację strona powodowa wniosła o jej oddalenie i zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

(odpowiedź na apelację– k. 439 – 443).

Na rozprawie apelacyjnej pełnomocnik strony pozwany ograniczył apelację w ten sposób, że nie kwestionował rozstrzygnięcia w punkcie 5 wyroku oraz cofnął wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego sądowego ds. analizy i rekonstrukcji wypadków drogowych.

(protokół rozprawy apelacyjnej – 20.59 min. nagrania)

Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje.

Apelacja jest częściowo zasadna.

W pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutu apelacji w zakresie dotyczącym naruszenia prawa procesowego, tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego, co wyraziło się w nieuzasadnionym przyjęciu, że J. P. (2) ponosi winę za przedmiotowe zdarzenie, a także przyjęcie, iż powodowi przysługuje zadośćuczynienie, odszkodowanie oraz renta na przyszłość. Zarzut ten pozostaje w ścisłym związku z zarzutem naruszenia art. 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych w zw. z art. 822 k.c. w zw. z art. 436 § 2 k.c. poprzez bezpodstawne przyjęcie, że J. P. (2) ponosi winę za zaistnienie przedmiotowego wypadku drogowego, z zarzutem ewentualnym naruszenia art. 362 k.c. poprzez nieuwzględnienie przyczynienia się powoda do zaistnienia szkody, który również wymaga rozważenia w pierwszej kolejności. Oba te zarzuty są częściowo trafne, co prowadzi do konstatacji, że Sąd Apelacyjny podziela w całości i uznaje za własne ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego w zakresie odnoszącym się do skutków spornego wypadku dla T. K., zarówno w zakresie odniesionych urazów, jak i poniesionych kosztów ich leczenia, natomiast nie podziela całości ustaleń związanych z samym przebiegiem wypadku.

Wbrew kategorycznym ustaleniom Sądu a quo, biegły sądowy A. J. już w swojej pierwszej, podstawowej opinii pisemnej (k. 202 akt) zawarł tezę, że brak szczegółowych danych z miejsca zdarzenia nie daje podstaw do jednoznacznego wypowiedzenia się, co do przebiegu zdarzenia. Biegły ocenił, że w zasadzie obie wersje zdarzeń przedstawiane przez uczestników wypadku, tj. powoda i świadek J. P. (2) są równie prawdopodobne. Takiej oceny biegłego nie mogły zmienić zeznania J. P., bo nawet, jeżeli była to, jak ujął to Sąd a quo,„relacja chaotyczna, kładąca główny nacisk na fakt, że świadek włączyła kierunkowskaz z dużym wyprzedzeniem, oraz wyjaśniająca, dlaczego zwykle tak robi, „ to nie może to dyskwalifikować całej treści zeznań świadka. A na pewno nie można uznać, jak uczynił to Sąd I instancji, że „okolicznością obojętną dla powstania przedmiotowego zdarzenia było to, czy J. P. (2) sygnalizowała zamiar skrętu w lewo z odpowiednim wyprzedzeniem.” W ocenie Sądu ad quem okoliczność ta ma podstawowe znaczenie dla rozstrzygnięcia w sprawie na płaszczyźnie art. 227 k.p.c. i brak jest w sprawie jakiegokolwiek materiału dowodowego, który – przy zeznaniach świadka J. P. (2) – stanowił przeszkodę do jego ustalenia. Sam powód twierdził jedynie, że nie dostrzegł, aby świadek J. P. sygnalizowała zamiar skrętu w lewo, co nie może stanowić dowodu na to, że takiej sygnalizacji nie było.

Konsekwencją takiego ustalenia nie jest oczywiście zwolnienie J. P. (2) od odpowiedzialności za zaistniały wypadek. Należy w pełni zgodzić się z Sądem a quo, że dokonanie zasygnalizowania zamiaru skrętu w lewo nie było jedynym obowiązkiem świadka,świadek powinna była upewnić się, czy ma możliwość wykonania skrętu bez stwarzania zagrożenia, a zwłaszcza powinna sprawdzić czy nie jest wyprzedzana, czy przeciwległy pas ruchu jest wolny itp. W przypadku braku możliwości wykonania manewru skrętu w lewo świadek powinna była zatrzymać samochód i poczekać na możliwość bezpiecznego wykonania skrętu. Kierując się zasadą ograniczonego zaufania do innych użytkowników ruchu drogowego, J. P. powinna była przez cały czas wykonywania manewru skrętu w lewo kontrolować położenie samochodu powoda, nawet jeżeli, jak świadek zeznała, przed zasygnalizowaniem manewru skrętu w lewo widziała powoda jadącego za nią po jej pasie ruchu.Brak tych działań oznacza, że J. P. (2) naruszyła art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn. Dz. U. 2012, 1137), stanowiący, iż kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.

Jednakże dalszą konsekwencją ustalenia poczynionego przez tutejszy Sąd jest przyjęcie współwiny powoda za zaistniałe zdarzenie. Sam T. K. wskazywał, że poruszał się z prędkością około 50 km/h, a samochód prowadzony przez świadka jechał z mniejszą prędkością, stosunkowo wolno i jego prędkość nie wzrastała. Sama ta okoliczność powinna była wzbudzić u powoda refleksję, co do dalszych zamiarów kierowcy samochodu R. (...) nr rej. (...) i spowodować szczególną czujność i obserwację tego samochodu. Ustalenie, że samochód prowadzony przez świadka zasygnalizował zamiar skrętu w lewo, powinien był być bezwarunkową przeszkodą dla powoda do rozpoczęcia wykonywania manewru wyprzedzania tego samochodu lub jego zaprzestania.Jeżeli powód nie widział, że samochód świadka ma włączony lewy kierunkowskaz, to musi to oznaczać, że niedostatecznie obserwował ten samochód, do czego był zobowiązany przez cały czas, ale na pewno bardziej czujnie przy wykonywaniu manewru wyprzedzania. Tym samym powód naruszył treść art. 24 ust. 1 pkt. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym, stanowiącego, że kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu; kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

Takie ustalenia Sądu Apelacyjnego nie są sprzeczne z konkluzją opinii biegłego A. J., że to J. P. (2) uderzyła swoim samochodem w samochód powoda, a nie odwrotnie. Apelacja takie ustalenie biegłego, co prawda kwestionuje, ale wydaje się, że bezskutecznie. Rzeczywiście na zdjęciach załączonych do opinii biegłego sądowego na prawej bocznej części samochodu, którym poruszał się powód brak jest widocznych uszkodzeń, ale po pierwsze może być to spowodowane jedynie niewłaściwym ujęciem fotograficznym samochodu, po drugie brak jest także uszkodzeń na samochodzie J. P. (2). Biegły widział samochód powoda bezpośrednio i opisał zaistniałe uszkodzenia, a trudno przypisać biegłemu złe intencje w podawaniu faktów. Ponadto można przyjąć za logiczne, że kontakt obu samochodów był tak krótkotrwały, że nie spowodował w samochodzie świadka żadnych uszkodzeń, a jedynie bardzo niewielkie w samochodzie prowadzonym przez T. K.. Dopuszczalna jest także i taka konstatacja, że samochody w ogóle się nie dotknęły, wobec gwałtownego manewru odbicia w lewo wykonanego przez powodai wyjazdu samochodu przez niego kierowanego poza obręb publicznej drogi.

Ponadto Sąd II instancji zwraca uwagę, że tylko takie ustalenia faktyczne pozostają w logicznym związku z bezsporną okolicznością ukarania powoda mandatem karnym przez policjantów, którzy zostali wezwani na miejsce zdarzenia, czemu Sąd a quo nie poświęcił w ogóle żadnego słowa komentarza w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Jednocześnie ustalenia te nie są sprzeczne z treścią wyroku Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi z dnia 30 listopada 2009 r. w sprawie sprostowania protokołu ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku, jako wypadku przy pracy.

Zgodnie z art. 436 § 2 k.c. w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody samoistni posiadacze takich środków komunikacji mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych. Również tylko na zasadach ogólnych osoby te są odpowiedzialne za szkody wyrządzone tym, których przewożą z grzeczności.Przepis ten stanowi zatem podstawą "wzajemnego" żądania kompensacji szkód doznanych przez posiadaczy na zasadzie winy. Chodzi więc zawsze o szkody na mieniu i na osobie doznane przez posiadaczy pojazdów. Ta reguła dotyczy także współposiadaczy pojazdów (np. małżonka, wspólnika spółki cywilnej), którzy tylko na zasadzie winy mogą domagać się odszkodowania za uszczerbek poniesiony przez nich wskutek zderzenia pojazdów, dochodząc roszczeń od współposiadacza lub posiadaczy innych pojazdów (wyrok SN z 14 września 2000 r., V CKN 113/00, OSN 2001, nr 6, poz. 85, z glosą A. Szpunara, PS 2001, nr 11-12, s. 247). Ponieważ w tym procesie szkody zostały zgłoszone tylko przez jednego ze sprawców podlegają one kompensacji poprzez obniżenie należnych kwot przy przyjęciu współwiny obu uczestników zdarzenia.

Z tych wszystkich względów apelacja podlegała częściowemu uwzględnieniu na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Spowodowało to obniżenie zasądzonych kwot o połowę i stosownie do wyników całego postępowania rozstrzygnięcie o kosztach procesu za pierwszą instancję, bez wzruszania decyzji Sądu Okręgowego o nieobciążeniu powoda nieuiszczonymi kosztami sądowymi od oddalonej części powództwa.

Natomiast skarga apelacyjna okazała się nieskuteczna w zakresie pozostałych zarzutów, tj. w części odnoszącej się do naruszenia prawa materialnego w postaci art. 445 § 1 k.c. oraz art. 444 § 1 i 2 k.c., gdyż zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał na poczynienie innych ustaleń faktycznych, a uznane za adekwatne kwoty nie były rażąco wygórowane i mieściły się w ramach sędziowskiego uznania Sądu I instancji. W tym zakresie apelacja podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c.

Co do kosztów procesu za postępowanie pierwszoinstancyjne, to należało zastosować art. 100 zd.1 k.p.c. Wartość przedmiotu sporu w tej sprawie wynosiła 274.000 zł, a wartość przedmiotu sporu w części uwzględnionej na rzecz powoda to jest ostatecznie kwota 17.548,48 zł. Zatem powód przegrał procesu w 93,6% i wygrał w 6.4%. Odpowiednio strona pozwana wygrała proces w 93.6% a przegrała w 6.4%.Skarb Państwa z tytułu zaliczek na wynagrodzenie biegłych wyłożył tymczasowo kwotę 2.768,44 zł. Powód korzysta z całkowitego zwolnienia od kosztów sądowych i poniósł jedynie koszty swojego pełnomocnika procesowego w wysokości 7.200 zł. Strona pozwana poniosła koszty postępowania przed Sądem Okręgowym w wysokości: 7.200 zł z tytułu wynagrodzenia pełnomocnika procesowego i 19,60 zł (k. 373) z tytułu zwrotu kosztów stawiennictwa świadka, co daje łącznie kwotę 7.219,60 zł. A zatem koszty strony pozwanej należne jej od powoda powinny zostać pomniejszone o 6.4% i wynosić 6.757,55 zł, a strona pozwana powinna zwrócić Skarbowi Państwa kwotę 157,58 zł z tytułu nieuiszczonych kosztów sądowych od uwzględnionej części powództwa.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono także zgodnie z art. 100 zd.1. k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. Wartość przedmiotu zaskarżenia apelacją strony pozwanej wyniosła 35.089 zł. Apelacja została uwzględniona w połowie. Strona pozwana poniosła koszty zastępstwa procesowego, które kompensują się z wynagrodzeniem pełnomocnika powoda, oraz opłatę od apelacji w wysokości 1.755 zł, której połowę, tj. kwotę 877,56 zł powód jest zobowiązany zwrócić apelującemu.