Sygn. Akt VI ACa 1455/13

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 30 maja 2014 r.

Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący - Sędzia SA– Krzysztof Tucharz

Sędzia SA– Ewa Śniegocka

Sędzia SO (del.) – Tomasz Pałdyna (spr.)

Protokolant: – sekr. sądowy Beata Pelikańska

po rozpoznaniu w dniu 30 maja 2014 r. w Warszawie

na rozprawie

sprawy z powództwa R. K., K. K. (2) i A. S.

przeciwko Towarzystwu (...) S.A. w W.

o zadośćuczynienie i rentę

na skutek apelacji pozwanego

od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie

z dnia 2 lipca 2013 r.

sygn. akt XXV C 801/13

I zmienia zaskarżony wyrok w punkcie pierwszym w ten tylko sposób, że odsetki od kwoty 92. 500 (dziewięćdziesiąt dwa tysiące pięćset) złotych zasądza od dnia 7 kwietnia 2011 roku do dnia zapłaty, a od kwoty 17. 500 (siedemnaście tysięcy pięćset) złotych od dnia 25 czerwca 2013 roku do dnia zapłaty i oddala powództwo o zasądzenie odsetek od kwoty 17.500 (siedemnaście tysięcy pięćset) złotych za okres od dnia 7 kwietnia 2011 roku do dnia 24 czerwca 2013 roku;

II oddala apelację w pozostałym zakresie;

III zasądza od Towarzystwa (...) S.A. w W. na rzecz R. K. kwotę 2.160 (dwa tysiące sto sześćdziesiąt) złotych oraz na rzecz K. K. (2) i A. S. kwoty po 270 (dwieście siedemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Sygn. akt VI ACa 1455/13

UZASADNIENIE

wyroku z dnia 30 maja 2014 roku

Powodowie R. K., K. K. (2) i A. S. domagali się w pozwie skierowanym przeciwko spółce akcyjnej działającej pod firmą (...) zasądzenia na rzecz każdego z nich zadośćuczynienia w kwotach po 250 000 złotych za śmierć ich męża i ojca oraz na rzecz R. K. „renty alimentacyjnej” w kwocie po 1 900 zł miesięcznie.

W toku postępowania pozwana spółka przejęta została przez Towarzystwo (...) spółkę akcyjną w W.. Strona pozwana domagała się oddalenia powództwa.

Wyrokiem z dnia 2 lipca 2013 roku Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził od Towarzystwa (...) na rzecz R. K. 110 000 zł z ustawowymi odsetkami od 7 kwietnia 2011 roku do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia oraz rentę w kwocie po 332, 50 zł miesięcznie za okres od 7 kwietnia 2011 roku do czerwca 2013 roku i w kwocie po 500 zł miesięcznie począwszy od 1 lipca 2013 roku; zasądził też od pozwanej na rzecz pozostałych powodów po 30 000 zł zadośćuczynienia z odsetkami ustawowymi do 7 kwietnia 2011 roku; w pozostałej części żądania pozwu oddalił, zasądził od pozwanej na rzecz R. K. 208 zł tytułem kosztów procesu, nakazał pobrać od pozwanej 2 700 zł tytułem brakującej opłaty sądowej od uwzględnionej części powództwa R. K., odstąpił od obciążania tej ostatniej opłatą sądową od oddalonej części powództwa i stwierdził, że nie obciąża K. K. (2) i A. S. kosztami procesu.

Z ustaleń sądu pierwszej instancji wynika, że mąż R. K. a ojciec pozostałych powodów – E. K. zmarł na skutek obrażeń doznanych w wypadku drogowym. E. K., urodzony w roku (...), od 1971 roku pozostawał w związku małżeńskim z powódką R. K., urodzoną w (...) roku. Ze związku tego pochodzi dwoje dzieci: powód K. K. (2), urodzony w (...) roku i powódka A. S., urodzona w (...) roku.

Życie rodzinne E. K. i powodów miało układać się prawidłowo. R. K. – jak pisze sąd – zawsze mogła liczyć na pomoc męża. K. K. (2) i A. S. mieli dobre kontakty z ojcem, uznawali go za autorytet i korzystali z jego rad. Powodowie wraz z mężem (ojcem) zamieszkiwali pierwotnie w domu jednorodzinnym w J.. A. S. wyprowadziła się od rodziców w 1995 roku po zawarciu związku małżeńskiego, natomiast K. K. (2), pozostający w konkubinacie – około 2005 roku. Od tego momentu E. K. zamieszkiwał tylko z żoną.

R. K., będąca z zawodu (...), od 1 maja 2003 roku przebywa na emeryturze. Około 2006 roku na emeryturę przeszedł również E. K., wykonujący uprzednio zawód (...) w szkole. Wysokość pobieranego świadczenia emerytalnego wynosiła: w przypadku R. K. nie więcej niż ok. 750 zł netto, a w przypadku E. K. ok. 1 000 zł netto. Dodatkowo E. K. podjął zatrudnienie na stanowisku (...) i z tego tytułu uzyskiwał dochody w kwocie ok. 1 000 zł brutto.

Inkryminowany wypadek miał miejsce 21 grudnia 2009 roku. E. K. został potrącony przez samochód osobowy na przejściu dla pieszych, na skutek czego doznał ciężkich obrażeń czaszkowo-mózgowych, urazu barku i kolana. Po wypadku został przewieziony do szpitala, gdzie leżał nieprzytomny aż do śmierci 17 września 2010 roku. Sąd odnotowuje przy tym, że na prośbę R. K. po wypadku poszkodowanego zmuszona była zidentyfikować córka oraz, że w czasie dziewięciomiesięcznego pobytu w szpitalu E. K. był codziennie odwiedzany przez powodów.

R. K. na skutek śmierci męża miała doznać trwających do chwili obecnej zaburzeń adaptacyjnych w postaci przedłużonej reakcji depresyjnej, na obraz której składają się lęk, depresyjny nastrój, poczucie bezradności, obniżenie zainteresowań i aktywności, ograniczenie w zakresie skuteczności czynności dnia codziennego. Stępieniu uległa sprawność funkcji poznawczych powódki, głównie koncentracji uwagi i pamięci. Powódka zaprzestała oglądania telewizji, czytania i nie jest zorientowana w realiach społeczno-politycznych. Znacznemu ograniczeniu uległa sfera jej zainteresowań. Spontaniczna aktywność życiowa powódki sprowadza się do wizyt na cmentarzu, zaspokajania głodu najprostszymi potrawami, zajęć w ogrodzie, rozmyślania o mężu i „rozmawiania” z nim. Wskazane zaburzenia wykraczają poza typowy obraz żałoby i mają charakter trwały. Powódka wymaga leczenia psychiatrycznego. W razie podjęcia takiego leczenia, rokowania na przyszłość są pomyślne.

Dla K. K. (2) śmierć ojca była bardzo silnym przeżyciem, lecz nie wpłynęła na jego stan psychiczny w sposób wykraczający poza typowy obraz żałoby. Powód poradził sobie z tym doświadczeniem w sposób nieodbiegający od normy. Okres żałoby nie wywołał skutków wymagających interwencji psychologicznej lub psychiatrycznej ani nie wpłynął negatywnie na funkcjonowanie powoda w sferze emocjonalnej i zawodowej. Upływ czasu spowodował, iż reakcje emocjonalne powoda typowe dla żałoby wygasły. Dalej odnotowuje się jeszcze, że śmierć ojca skłoniła K. K. (2) do refleksji nad jego poglądami i podejściem do życia. W 2012 roku powód zawarł związek małżeński z kobietą, z którą uprzednio pozostawał w konkubinacie.

U powódki A. S. śmierć ojca wywołać miała łagodne zaburzenia adaptacyjne w postaci trudności z zasypianiem, płytkiego snu, budzenia się w nocy, stanowiące typowy objaw reakcji żałoby. Zaburzenia te pojawiały się w okresie jednego roku, nie miały charakteru trwałego i nie wymagały leczenia ani stosowania terapii psychologicznej. Pogorszenie w funkcjonowaniu powódki miało charakter nieznaczny i nie dezorganizowało jej życia. Śmierć ojca powódki nie wpłynęła też negatywnie na jej relacje małżeńskie, które wręcz uległy wzmocnieniu. Obecnie powódka funkcjonuje prawidłowo we wszystkich sferach: emocjonal­nej, poznawczej, społecznej i rodzinnej, a rokowania na przyszłość są pomyślne.

Sąd pierwszej instancji ustala także, że powódka po śmierci męża pobiera świadczenie emerytalne po nim i – w rezultacie – jej świadczenie wzrosło i wynosi obecnie 1 029, 52 zł netto. Utrzymanie domu kosztuje ją 600 zł miesięcznie i powódka korzystać ma z pomocy swoich dzieci. Syn zmarłego uzyskuje nieregularne dochody z dorywczych prac w budownictwie w średniej wysokości 2 000 zł miesięcznie. Córka zmarłego jest z wykształcenia technikiem-ekonomistą, lecz wykonuje zawód manicurzystki i zarabia ok. 1 500-2 000 zł. Mąż powódki jest z zawodu handlowcem. Łączny poziom dochodów małżonków umożliwia im zaspokojenie potrzeb rodziny. Małżonkowie ci mają dwoje dzieci, obecnie w wieku 15 i 12 lat.

Sąd odnotowuje dalej, że R. K. wezwała spółkę (...) do zapłaty zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł oraz renty w kwocie po 2 000 zł, a pozostali powodowie – do zapłaty zadośćuczynienia w kwotach po 80 000 zł. Wezwanie miało miejsce 12 listopada 2010 roku. Ubezpieczyciel, przyjmując 50% przyczynienie się do powstania szkody, wypłacił tytułem zadośćuczynienia R. K. 7 500 zł, a pozostałym powodom po 5 000 zł, o czym powodowie zostali powiadomieni pismem z 13 grudnia 2010 roku. Dodatkowo, od marca 2011 roku (...) wypłaca na rzecz R. K. rentę w kwocie 167, 50 zł.

Sąd Okręgowy uznał, że strona pozwana nie dowiodła, jakoby poszkodowany sam przyczynił się do wypadku, bo biegł przez jezdnię. Sprawca szkody twierdzenie tego rodzaju opierać miał wyłącznie na swoich przypuszczeniach, a zeznania jego pasażera – jego córki sąd uznał za niewiarygodne, bo choć twierdziła, że poszkodowany wbiegł na jezdnię, to z jej zeznań wynikało, że nie obserwowała drogi i zauważyła pieszego dopiero w momencie, gdy był już przed samą maską samochodu. Sąd podkreśla przy tym brak neutralności świadków.

Powołując się na art. 446 § 2 k.c. Sąd Okręgowy znalazł podstawy do zasądzenia na rzecz R. K. renty. Podaje się w związku z tym, że dochody E. K. w okresie bezpośrednio poprzedzającym wypadek obejmowały świadczenie emerytalne rzędu ok. 1 000 zł netto miesięcznie oraz dochody z pracy na stanowisku (...) rzędu ok. 1 000 zł brutto, czyli ok. 750-800 zł netto miesięcznie. W tym samym czasie R. K. pobierała emeryturę w wysokości nie wyższej niż ok. 750 zł miesięcznie. Łączne dochody małżonków wynosić miały – jak wylicza sąd – ok. 2 500 – 2 550 zł netto miesięcznie. Sąd uznał przy tym, „w braku szczególnych danych”, że dochody te wyczerpywały rzeczywiste możliwości zarobkowe i nie były wyższe od kosztów zaspokojenia uzasadnionych potrzeb małżonków. Sąd Okręgowy uznał zatem, powołując się na art. 23 w zw. z art. 27 zd. 1 k.r.o., że „przy założeniu równego podziału (…) dochodów między małżonków” na każdego z nich przypadałoby po ok. 1 250 – 1 275 zł, co ma oznaczać, że „E. K., w ramach swoich możliwości zarobkowych, wyłożyć mógł i powinien na koszty utrzymania żony kwotę ok. 500-525 zł miesięcznie z własnych zarobków”.

Sąd Okręgowy uznał jednocześnie, że dla wysokości tej kwoty nie ma znaczenia okoliczność, że w związku ze śmiercią męża powódka uzyskała możliwość pobierania podwyższonego świadczenia emerytalnego. Tezę tę sąd uzasadnia brakiem tego rodzaju odniesienia w przesłankach z art. 446 § 2 k.c. oraz tym, że zwiększone świadczenie emerytalne nie ma charakteru odszkodowawczego i nie zostało przyznane powódce z urzędu, lecz wymagało od niej podjęcia stosownych działań. Nie sposób zatem – jak wywodzi dalej sąd meriti – pogarszać sytuacji powódki w sferze odszkodowawczej z tego tylko względu, że otrzymała ona – i to własnymi staraniami – świadczenie innego rodzaju. Sąd uznał wreszcie, że „uwzględnienie podwyższenia świadczenia emerytalnego jako przesłanki obniżenia renty, należnej od pozwanego, oznaczałoby w istocie, co najmniej w wymiarze ekonomicznym, przerzucenie części obciążającego pozwaną świadczenia rentowego na Zakład Ubezpieczeń Społecznych”, a to „kłóci się z istotą odpowiedzialności pozwanej na podstawie art. 446 § 2 k.c.

Sąd pierwszej instancji przy obliczeniu wysokości renty brał pod uwagę to, że od marca 2011 roku poprzednik prawny pozwanej, a następnie pozwana, wypłaca powódce rentę w kwocie 167, 50 zł, dlatego też obniżył ją za okres od 7 kwietnia 2011 roku do ostatniego dnia miesiąca, poprzedzającego miesiąc wyrokowania.

Uzasadniając rozstrzygnięcie w przedmiocie zadośćuczynienia sąd pierwszej instancji powołał się na art. 446 § 4 k.c. i na orzecznictwo Sądu Najwyższego, podkreślając przy tym, że odpowiednia suma w rozumieniu tego przepisu nie oznacza sumy dowolnej, określonej wyłącznie według uznania sądu, a jej prawidłowe ustalenie wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności, mogących mieć w danym przypadku znaczenie. Sąd przywołuje w tym miejscu wypracowane przez orzecznictwo kryteria, jakimi należy się kierować przy określaniu odpowiedniej sumy z tytułu zadośćuczynienia. Wywodzi się, m. in., że musi ono mieć charakter kompensacyjny, a więc musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną, a jednocześnie, że wysokość zadośćuczynienia pieniężnego powinna uwzględniać aktualne warunki oraz stopę życiową społeczeństwa, kraju, w którym mieszka poszkodowany.

Sąd Okręgowy ocenił, że istnieje znaczna różnica między krzywdą, jakiej w rezultacie śmierci E. K. doznała jego żona, a krzywdą odniesioną przez jego dzieci. W przypadku R. K. dotkliwą krzywdę wyrządzać ma już sam fakt utraty małżonka, oznaczający zerwanie bliskiej więzi uczuciowej, utratę stałego wsparcia i towarzystwa, co – jak ocenia sąd, powołując się na zasady doświadczenia życiowego – jest szczególnie źle znoszone przez osoby w zaawansowanym wieku. Krzywda powódki ma mieć jednak postać kwalifikowaną (podwyższoną) względem modelu typowego dla podobnych przypadków. Tezę tę sąd pierwszej instancji uzasadnia istnieniem u niej trwających do chwili obecnej zaburzeń, wykraczających poza typowy obraz żałoby i wymagających leczenia psychiatrycznego. W wymiarze wewnętrznym powódka doznawać ma stępienia funkcji poznawczych, lęku, depresyjnego nastroju i poczucia bezradności, natomiast dla obserwatora zewnętrznego dostrzegalne ma być drastyczne ograniczenie spontanicznej aktywności życiowej, do prostego zaspokajania najbardziej elementarnych potrzeb życiowych, zajęć w ogrodzie oraz czynności związanych z pamięcią o zmarłym mężu (wizyty na cmentarzu, „rozmawianie” z mężem). Powódka – jak wywodzi dalej sąd pierwszej instancji – zaprzestała korzystania z dóbr kultury (czytania, oglądania telewizji) i nie jest zorientowana w realiach społeczno-politycznych, co niewątpliwie skutkuje istotnym upośledzeniem jej funkcjonowania w społeczeństwie. Podnosi się nawet, że nie sposób dopatrzyć się u niej jakiejkolwiek aktywności społecznej. Jednocześnie sąd odnotowuje istnienie pomyślnych rokowań co do poprawy stanu zdrowia psychicznego powódki w razie podjęcia przez nią leczenia i fakt, że dzieci powódki w chwili wypadku nie wymagały już starań o utrzymanie lub wychowanie, a wręcz to powódka mogła (i nadal może) liczyć na ich pomoc. Krzywda powódka – jak czytamy dalej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku – choć znaczna, jest zatem z pewnością niższa, niż w przypadku, gdyby małżonkowie w wieku takim jak powódka i jej mąż nie mieli dzieci (lub nie mogli liczyć na ich pomoc), czy też w sytuacji, gdy w wyniku śmierci jednego z małżonków, na drugiego z nich spada całość ciężaru utrzymania i wychowania dzieci. Ostatecznie sąd wyszacował krzywdę powódki na 117 500 zł i odejmując sumę już zapłaconą zasądził na jej rzecz 110 000 zł.

W dalszych wywodach sąd pierwszej instancji, oceniając sytuację pozostałych powodów podnosi, że K. K. (2) i A. S. w chwili śmierci ojca byli już osobami w średnim wieku (odpowiednio: 36 i 35 lat), w pełni samodzielnymi pod względem społecznym i ekonomicznym, zamieszkującymi osobno i pozostającymi w związkach. Sąd nie miał przy tym wątpliwości, że śmierć osoby najbliższej, jaką był ojciec, stanowiła dla nich silne, ujemnie nacechowane przeżycie psychiczne. Zaznaczył jednak, że przeżycia powodów nie wykraczały poza typowy obraz żałoby, a powodowie zdołali poradzić sobie z tym doświadczeniem bez konieczności interwencji psychiatrycznej lub psychologicznej i bez uszczerbku dla funkcjonowania powodów w rodzinie, pracy i społeczeństwie. Zauważa się też, że negatywne przeżycia związane ze śmiercią ojca doprowadziły do wzmocnienia więzi uczuciowej powódki A. S. względem jej męża, a powoda K. K. (2) skłoniły do rewizji poglądów i postaw życiowych, czego rezultatem było ustabilizowanie sytuacji rodzinnej poprzez zawarcie związku małżeńskiego z dotychczasową konkubiną. Odnotowuje się także, że aktualny stan zdrowia powodów w aspekcie psychologicznym i psychiatrycznym jest prawidłowy. Sąd akcentuje wreszcie istnienie między powodami a ich ojcem bliskiej i rzeczywistej więzi uczuciowej, która w wyniku śmierci E. K. uległa zerwaniu. Utrata ojca, postrzeganego jako autorytet, choć nie zaburza funkcjonowania powodów, to stanowi dla nich dolegliwość. Ostatecznie za odpowiednią sąd uznał w obu przypadkach sumę 35 000 zł i po odjęciu sum już wypłaconych zasądził na ich rzecz po 30 000 zł.

Jako podstawę prawną zasądzenia odsetek od dnia wniesienia powództwa Sąd Okręgowy przywołał art. 14 ust. 1 w zw. z ust. 2 u.u.o. oraz art. 481 k.c. Pierwszy z nich ma wyznaczać termin wymagalności roszczenia z tytułu zadośćuczynienia pieniężnego.

Sąd rozliczył koszty postępowania pomiędzy powódką R. K. a pozwaną stosownie do art. 100 k.p.c. Natomiast o kosztach należnych pozwanej w stosunku do pozostałych powodów, którzy wygrali sprawę w 12%, sąd orzekł na zasadzie z art. 102 k.p.c., „mając na uwadze charakter niniejszej sprawy – przede wszystkim trudności w określeniu wysokości zadośćuczynienia odpowiedniej do krzywdy powodów”.

Apelację od tego rozstrzygnięcia wywiodła pozwana, zaskarżając wyrok częściowo, kwestionując wysokość przyznanego powodom zadośćuczynienia, wysokość renty, datę wymagalności odsetek od zasądzonego zadośćuczynienia oraz orzeczenie w przedmiocie kosztów procesu. Wniosła przy tym o zmianę wyroku przez ograniczenie zasądzonego na rzecz R. K. zadośćuczynienia do kwoty 40 000 zł, zaś na rzecz pozostałych powodów – do kwot po 20 000 złotych – w każdym przypadku z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia wyrokowania, przez zmniejszenie wysokości renty do kwoty 82, 50 zł miesięcznie za okres od 7 kwietnia 2011 roku do 30 czerwca 2013 roku i do kwoty 250 zł miesięcznie na przyszłość oraz przez stosowną zmianę dyspozycji w przedmiocie kosztów procesu.

Apelująca zarzuca sądowi pierwszej instancji naruszenie prawa materialnego w postaci art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych (…) przez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że odsetki za opóźnienie od przyznanej kwoty zadośćuczynienia liczy się nie od dnia wyrokowania, a od wytoczenia powództwa, w postaci art. 446 § 4 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że zasądzone tytułem zadośćuczynienia kwoty są odpowiednie do krzywdy, jakiej doznali powodowie po śmierci swego męża i ojca oraz w postaci art. 446 § 2 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że kwota 500 zł stanowi kwotę odpowiadająca potrzebom powódki R. K. oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zmarłego E. K.. W apelacji stawia się także zarzuty naruszenia prawa formalnego, a ściślej art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i doświadczenia życiowego oraz niezgodność ustaleń z zebranym w sprawie materiałem dowodowym i przyjęcie, że 7 kwietnia 2011 roku roszczenia powodów z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę po śmierci osoby najbliższej były wymagalne, art. 328 § 2 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i brak wskazania okoliczności faktycznych i podstaw prawnych, na których oparto ustalenie, że pozwana 7 kwietnia 2011 roku pozostawała w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia na rzecz powodów w odniesieniu do zadośćuczynienia za krzywdę po śmierci osoby najbliższej, art. 102 w zw. z art. 98 k.p.c. przez błędną wykładnię polegająca na określeniu „sytuacji szczególnie uzasadnionych” bez odniesienia do konkretnej sytuacji majątkowej powodów oraz art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sadowych w sprawach cywilnych przez błędną wykładnię polegającą na umotywowaniu „wypadków szczególnie uzasadnionych” w oparciu jedynie o odszkodowawczy charakter dochodzonych przez powodów roszczeń.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja prowadzić musi do częściowej zmiany zaskarżonego wyroku, ale tylko w zakresie odsetek i to nie z powodów, na które apelująca się powołuje.

Roszczenie o zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 446 § 4 k.c.) jest – podobnie jak większość roszczeń deliktowych – uprawnieniem bezterminowym. Stosuje się więc do niego zasadę z art. 455 k.c., w świetle której świadczenie z tego tytułu powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Tak też się przyjmuje najczęściej w judykaturze (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniach wyroków z dnia: 28 maja 1969 roku, II PR 184/69, 18 września 1970 roku, II PR 257/70, OSNC 1971, Nr 6, poz. 103, 9 marca 1973 roku, I CR 55/73, 22 maja 1980 roku, II CR 131/08, OSNC 1980, Nr 11, poz. 223, 18 sierpnia 1986 roku, II CR 187/86, OSNC 1987, Nr 11, poz. 180, 14 kwietnia 1997 roku, II CKN 110/97, 15 lutego 2001 roku, II CKN 386/00, 8 lutego 2002 roku, II UKN 77/01, OSNP 2003, Nr 23, poz. 578, 19 lutego 2002 roku, II UKN 202/01, 12 lipca 2002 roku, V CKN 1114/00, 7 sierpnia 2003 roku, IV CKN 372/01, 17 listopada 2006 roku, V CSK 266/06, 25 marca 2009 roku, V CSK 370/08, 18 lutego 2010 roku, II CSK 434/09, 14 stycznia 2011 roku, I PK 145/10, OSNP 2012, Nr 5-6, poz. 66 i 18 lutego 2011 roku, I CSK 243/10, Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z 28 października 2011 roku, VI ACa 247/11 i Sąd Apelacyjny w Lublinie w uzasadnieniach wyroków z 24 stycznia 2006 roku, I ACa 887/05 i 3 kwietnia 2008 roku, I ACa 109/08).

Na przeszkodzie w stosowaniu art. 455 k.c. nie stoi charakter roszczeń rekompensujących szkodę niemajątkową ani charakter orzeczenia wydawanego w sprawach o zapłatę zadośćuczynienia pieniężnego. Roszczenie z tego tytułu jest rzeczywiście specyficzne, bo ma na względzie krzywdę, czyli uszczerbek, który nie przelicza się na pieniądze, ale jest to roszczenie pieniężne i nie ma doprawy podstaw do uznania, że ze względu na właściwość tego zobowiązania winno być ono wymagane w innej dacie, niż „niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania”.

Nie ulega też wątpliwości, że wyrok zasądzający zadośćuczynienie pieniężne ma charakter deklaratywny (tak, w najnowszym orzecznictwie: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w uzasadnieniu wyroku z 10 lutego 2012 roku, I ACa 1405/11 i Sąd Najwyższy w uzasadnieniach wyroków: z 16 grudnia 2011 roku, V CSK 38/11, z 18 lutego 2011 roku, I CSK 243/10 i z 22 lutego 2007 roku, I CSK 433/06). Wypada o tym wspomnieć, bo przy orzeczeniu konstytutywnym art. 455 k.c. nie mógłby mieć zastosowania, skoro roszczenie powstawałoby w dacie orzekania. Wprawdzie wysokość zadośćuczynienia uzależnione jest od uznania sądu, ale sąd nie przyznaje tego uprawnienia, a jedynie je sankcjonuje, co jest zresztą konsekwencją wpisania majątkowej ochrony dóbr osobistych w system odpowiedzialności deliktowej.

Zasady wynikającej z art. 455 k.c. nie przekreśla także myśl wyrażona w art. 363 § 2 k.c., który każe uwzględniać przy wymiarze odszkodowania (w tym zadośćuczynienia) ceny z daty ustalenia odszkodowania, będące – w tym przypadku – synonimem siły nabywczej pieniądza. Problem kolizji tej regulacji z art. 481 k.c., związanej z waloryzacyjnym charakterem obu tych mechanizmów, był szczególnie nabrzmiały wówczas, gdy odsetki ustawowe były bardzo wysokie, a ich główną funkcją była rekompensata skutków wysokiej inflacji. W obecnym stanie rzeczy, przy niewysokiej relatywnie stopie odsetek, kolizja ta nie jest już tak wyraźna, bo odsetki nie stanowią już raczej mechanizmu urealniającego wartość świadczenia pieniężnego, a na plan pierwszy wysuwają się inne ich funkcje: odszkodowawcza i stymulacyjna (por. M. Lemkowski, Odsetki cywilnoprawne, Warszawa 2007, s. 94-102). Kolizja ta jest zresztą mniej widoczna na obszarze zadośćuczynienia pieniężnego, niż w przypadku innych roszczeń odszkodowawczych, z uwagi na nieuchwytne kryteria wymiaru odszkodowania z tego tytułu.

W konsekwencji przyjąć trzeba, że roszczenie z tytułu zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę staje się wymagalne niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do spełnienia świadczenia, przy uwzględnieniu rozwiązań szczególnych, w tym przypadku regulacji zawartej w art. 14 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2013 roku, poz. 392, ze zm.).

Przepis ten, inaczej niż sugeruje apelacja, ma zastosowanie także do zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, które zalicza się powszechnie do roszczeń odszkodowawczych (zwraca na to uwagę Sąd Apelacyjny w Katowicach w uzasadnieniu wyroku z 11 lipca 2013 roku, V ACa 241/13). Słabość argumentacji apelacji w tej materii obnaża fakt, że ustawodawca w przywołanym wyżej akcie prawnym w ogóle nie mówi o zadośćuczynieniu, a szkody na osobie są przecież wyliczone w katalogu zawartym w art. 34 ust. 1 ustawy. Zresztą, w orzecznictwie przyjmuje się jednolicie, że „na podstawie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych zakład ubezpieczeń jest odpowiedzialny za każdą szkodę, niezależnie od jej charakteru (majątkowego i niemajątkowego), wyrządzoną wskutek ruchu pojazdu mechanicznego, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia, bądź utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia, a wypadek komunikacyjny, w wyniku którego doszło do śmierci, stanowi źródło krzywdy także dla osób bliskich zmarłego” (z uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 5 marca 2014 roku, I ACa 810/13), jak też, że „artykuł 34 ust. 1 ustawy z 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych posługuje się pojęciem szkody szeroko rozumianej, obejmującej zarówno uszczerbek majątkowy, jak i niemajątkowy” (tak tutejszy sąd w uzasadnieniu wyroku z 14 stycznia 2014 roku, I ACa 1342/13; w tym samym duchu w najnowszym orzecznictwie: Sąd Apelacyjny w Katowicach w uzasadnieniu wyroku z 6 sierpnia 2013 roku, V ACa 269/13 czy Sąd Apelacyjny w Białymstoku w uzasadnieniu wyroku z 14 czerwca 2013 roku, I ACa 225/13).

W tych okolicznościach uznać należy, wziąwszy pod uwagę niekwestionowane w tej materii ustalenia sądu pierwszej instancji, że w dacie wytoczenia powództwa roszczenie o zadośćuczynienie było już wymagalne, jednak nie w całości. Wezwanie do zapłaty zostało wysłane do poprzednika prawnego pozwanej jeszcze w listopadzie 2010 roku, a doręczone nie później niż 13 grudnia 2010 roku, bo tę datę nosi pismo informujące o przyznaniu zadośćuczynienia w kwotach: 7 500 zł dla R. K. i po 5 000 zł dla pozostałych powodów. O ile jednak zasądzone przez sąd pierwszej instancji zadośćuczynienie na rzecz tych ostatnich mieści się w granicach kwoty ujętej w wezwaniu, przy uwzględnieniu części już wypłaconej, o tyle w przypadku R. K. rzeczy mają się inaczej.

W wezwaniu do zapłaty powódka zażądała 100 000 złotych tytułem zadośćuczynienia. Roszczenie stało się wymagalne tylko w tym zakresie, a po części zostało spełnione. Wobec tego, w braku danych pozwalających na przyjęcie, by przed datą wytoczenia powództwa powódka wzywała do zapłaty wyższej kwoty, uznać należy, że 7 kwietnia 2011 roku roszczenie powódki wymagalne było w zakresie 92 500 złotych. Nie można było zatem od tej daty zasądzić odsetek od całej przyznanej kwoty zadośćuczynienia, a jedynie od części na ten czas wymagalnej.

Przepis art. 455 k.c. rozstrzyga o wymagalności roszczenia z tytułu zadośćuczynienia pieniężnego, ale tylko o tyle, o ile istnieje już ono w dacie wezwania do zapłaty. Nie można bowiem abstrahować od tego, że roszczenie o zadośćuczynienie pieniężne (podobnie jak inne roszczenia odszkodowawcze związane ze szkodą na osobie) najczęściej ma charakter dynamiczny i narasta z upływem czasu. Tak też było w sprawie niniejszej, bo wiadomo, że sąd pierwszej instancji brał pod uwagę nie tylko szkodę R. K. przed datą wezwania do zapłaty, ale także późniejsze konsekwencje śmierci jej męża. Wiadomo przy tym, że niektóre skutki zdarzenia powodującego szkodę istniały w dacie zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji.

Z tego powodu odsetki od pozostałej części zadośćuczynienia liczone być muszą od daty późniejszej, przypadającej na czas po powstaniu roszczenia w tej części. W tym przypadku zasądzić je należy od daty zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji, bo z materiału dowodowego nie wynika, by powódka wzywała pozwaną do spełnienia świadczenia w tej części przed tą datą, a jednocześnie kwota ta rekompensować ma krzywdy, które ujawniły się aż do zamknięcia rozprawy (takie samo rozwiązanie zastosowano w sprawie zakończonej wyrokiem Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 10 lutego 2012 roku, I ACa 1405/11; tak samo w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 18 lutego 2011 roku, I CSK 243/10; podobna myśl pojawia się także w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 19 września 1995 roku, I ACr 393/95, OSA 1995, Nr 9, poz. 66). Chodzi tu w szczególności o nadwątlone zdrowie psychiczne powódki, wymagające – jak wynika z ustaleń sądu meriti – pomocy specjalistycznej. Z tej racji zmieniając zaskarżony wyrok odsetki od kwoty 17 500 złotych zasądzono od 25 czerwca 2013 roku, oddalając powództwo w pozostałym zakresie.

Problem tego rodzaju nie istnieje w przypadku pozostałych powodów, bo ich krzywda wyczerpała się w emocjach, które dawno już wygasły. Uznać trzeba, że ich roszczenia powstały w całości przed 7 kwietnia 2011 roku i były wymagane z tą datą, skoro pozwana została wezwana do zapłaty sumy dużo wyższej, niż należna i usankcjonowana ostatecznie w wyroku.

W pozostałej części apelacja uwzględniona być nie mogła. Sąd Apelacyjny nie podziela podniesionych w niej zarzutów. W szczególności uznać trzeba, że Sąd Okręgowy nie naruszył art. 446 § 4 k.c.

O ile w pełni zgodzić się trzeba z tezami apelacji w przedmiocie fakultatywnego charakteru zadośćuczynienia z tego przepisu (o czym była już mowa), o tyle uznać należy, że wywody te pozostają bez związku z głównymi tezami apelacji, która przecież nie kwestionuje samej zasady i tego, że powodom zadośćuczynienie się należy. Kwestia dotyczy wyłącznie wysokości zasądzonej kwoty. Okoliczność ta – wbrew sugestiom apelacji – nie pozostaje w związku z fakultatywnym charakterem zadośćuczynienia i ogranicza się do oceny prawa sędziowskiego w zakresie wysokości zasądzonego świadczenia.

Kwestionując wysokość zadośćuczynienia i domagając się obniżenia przyznanej należności z kwot – odpowiednio – 110 000 zł (wraz z sumą już wypłaconą 117 500 zł) i 30 000 zł (sumarycznie po 35 000 zł, przy uwzględnieniu kwot przyznanych przez ubezpieczyciela dobrowolnie) do kwot – odpowiednio – 40 000 zł i 20 000 zł, strona pozwana nie uwzględnia specyfiki roszczenia zasądzonego w wyroku Sądu Okręgowego. Ustawodawca pozostawił sądowi w tej materii znaczny margines uznaniowości, ograniczając się jedynie do wymagania, by przyznana z tytułu zadośćuczynienia pieniężnego kwota była „odpowiednia”. Tego typu zwrot niedookreślony sam z siebie nic nie znaczy, stanowiąc wyraz swoiście pojętego prawa sędziowskiego. Dlatego też ocena sądu pierwszej instancji może być kwestionowana tylko wtedy, gdy jest oczywiście nieprawidłowa, czyli wówczas, gdy przyznana kwota jest rażąco wygórowana albo zdecydowanie i oczywiście za niska (w tym duchu, w najnowszym orzecznictwie: tutejszy sąd w uzasadnieniu wyroku z 7 marca 2014 roku, I ACa 1273/13, Sąd Apelacyjny w Łodzi w uzasadnieniu wyroku z 19 grudnia 2013 roku, I ACa 877/13, Sąd Apelacyjny w Lublinie w uzasadnieniu wyroku z 24 października 2013 roku, I ACa 442/13 czy Sąd Apelacyjny w Katowicach w uzasadnieniu wyroku z 21 lutego 2013 roku, I ACa 1040/12).

Z całą pewnością w sprawie niniejszej niczego podobnego stwierdzić się nie da. Przyznane z tytułu zadośćuczynienia kwoty, przy uwzględnieniu już wypłaconych należności, utrzymane są w rozsądnych granicach, jeśli weźmie się pod uwagę kryteria, jakie poleca się stosować przy ocenie roszczenia z tytułu zadośćuczynienia pieniężnego oraz okoliczności niniejszej sprawy.

Nie ma przy tym racji apelująca zarzucając Sądowi Okręgowemu, że nie uwzględnił wszystkich okoliczności. Jest zupełnie odwrotnie: sąd pierwszej instancji skrupulatnie ocenił cały zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Brał przy tym pod uwagę nie tylko krzywdę, której doznali powodowie, ale i pewne korzystne (w pewnym sensie) konsekwencje wypadku, jakiego doznał ich mąż i ojciec. Przedmiotem oceny sądu był całokształt okoliczności sprawy. Nie sposób więc uznać, że u podstaw decyzji o przyznaniu zadośćuczynienia w takiej, a nie innej kwocie, leżały jakieś fałszywe założenia (por. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 23 grudnia 2013 roku, I ACa 774/13). Sąd pierwszej instancji nie naruszył tym samym art. 233 § 1 k.p.c.

Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do zmiany orzeczenia w przedmiocie renty zasądzonej na rzecz R. K.. Prawdą jest, że renta z art. 442 § 2 k.c. nie jest świadczeniem alimentacyjnym i nie można do niej stosować kryteriów, za pomocą których ustala się wysokość świadczenia alimentacyjnego, a tak zrobił – jak się zdaje – Sąd Okręgowy. Przepis ten w swej hipotezie odnosi się do świadczeń tego rodzaju, ale renta w nim przewidziana stanowi świadczenie odszkodowawcze. Nie ma też racji Sąd Okręgowy w przedmiocie roli świadczenia z ubezpieczeń społecznych przy wymiarze renty. Świadczenie to, zgodnie z zasadą compensatio lucri cum damno (art. 361 § 2 k.c.), musi być uwzględnione przy ustaleniu wysokości renty, nie bez powodu nazywanej rentą uzupełniającą. Jednocześnie rację

ma apelująca, że statystycznie na utrzymanie powódki przypada obecnie kwota o 250 zł wyższa, niż przed śmiercią męża.

O ile uchybienia powyższe usprawiedliwiają zarzut naruszenia art. 446 § 2 k.c., o tyle nie ma to znaczenia dla rozstrzygnięcia, bo ostatecznie określona w zaskarżonym wyroku wysokość renty odpowiada prawu. Kwestionując kwotę przyznaną tytułem renty autor apelacji nie uwzględnia jednej rzeczy: jest wiedzą notoryjną, że utrzymanie jednej osoby jest droższe niż połowa utrzymania dwóch osób. Czynsz za mieszkanie nie jest przecież o połowę niższy w przypadku jednej osoby. To samo dotyczy energii czy innych ciężarów ponoszonych w codziennym utrzymaniu. Dlatego uznać należy, że kwota około 250 zł, o którą wzrosły dochody powódki, znakomicie niweluje tę różnicę i sprawia, że uszczerbek będzie wyrównany w całości, a jednocześnie nie dojdzie do wzbogacenia poszkodowanej.

Na aprobatę nie zasługuje zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. Przyjmuje się powszechnie w judykaturze, że obraza tego przepisu może stanowić usprawiedliwioną podstawę apelacji tylko wtedy, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawiera wszystkich koniecznych elementów, bądź zawiera tak kardynalne braki, które uniemożliwiają kontrolę instancyjną (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 12 stycznia 2012 roku, II CSK 274/11 i przywołane tam orzecznictwo). Sytuacja taka w sprawie niniejszej z całą pewnością nie zachodzi.

Niezasadne są także zarzuty apelacji kwestionujące rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów procesu. Sąd pierwszej instancji miał podstawy do zastosowania art. 102 k.p.c. Uznać trzeba, że sprawy o zadośćuczynienie pieniężne są tym obszarem, w którym przepis ów można bez większych wątpliwości stosować. Wiąże się to ze specyfiką roszczeń dochodzonych w tym postępowaniu, a ściślej ich nieokreślonym charakterem. Warto przy tym zauważyć, że roszczenie powodów było co do zasady usprawiedliwione i to w dużo większym wymiarze, niż przyjęto na etapie postępowania likwidacyjnego.

O kosztach procesu przed sądem odwoławczym orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 6 i § 13 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. z 2013 roku, poz. 461), zasądzając je w całości od pozwanej, bo apelacja została niemal w całości oddalona. Koszty te ograniczają się do wynagrodzenia pełnomocnika, a rozdzielono je w proporcji do wartości przedmiotu zaskarżenia w odniesieniu do każdego z powodów, co stanowi w przybliżeniu 80% w przypadku R. K. i po 10% w przypadku pozostałych powodów.

Z tych wszystkich powodów na podstawie art. 385 i 386 § 1 k.p.c. orzeczono jak na wstępie.