Sygnatura akt I C 391/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Wrocław, dnia 16 października 2014 r.

Sąd Okręgowy we Wrocławiu, Wydział I Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSO Piotr Jarmundowicz

Protokolant: Błażej Łój

po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 2 października 2014 r. we Wrocławiu

sprawy z powództwa Z. K.

przeciwko Towarzystwu (...) SA z siedzibą w W.

o zapłatę

I.  oddala powództwo,

II.  nie obciąża powoda kosztami procesu poniesionymi przez stronę pozwaną

Sygn. akt: I C 391/12

UZASADNIENIE

W pozwie wniesionym do tutejszego Sądu w dniu 19.03.2012 r. powód Z. K. domagał się zasądzenia do strony pozwanej Towarzystwa (...) S.A. 250 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 05.01.2012 r. do dnia zapłaty, renty tytułem zwiększonych potrzeb, zmniejszonych widoków powodzenia na przyszłość oraz utraty zdolności do pracy w wysokości 1525 zł płatnej miesięcznie z góry do dnia dziesiątego każdego miesiąca, z wyrównaniem od października 2011 r., wraz z ustawowymi odsetkami w przypadku opóźnienia w płatności którejkolwiek z rat oraz ustalenie odpowiedzialności na przyszłość strony pozwanej wobec powoda za skutki wypadku z dnia 09.09.2011 r. Roszczenie powoda obejmowało także zwrot kosztów postępowania.

W uzasadnieniu powód wskazał, że w dniu 09.09.2011 r. w miejscowości G. na skrzyżowaniu ulic (...) doszło do wypadku drogowego, w którym kierujący samochodem osobowym marki V. (...) o nr rej. (...) nie zachowując należytej ostrożności i nie ustępując pierwszeństwa pieszemu powodowi, przechodzącemu przez oznakowane przejście dla pieszych, potrącił go, w wyniku czego doznał ciężkich obrażeń ciała. Pojazd sprawcy wypadku ubezpieczony był w zakresie OC w pozwanym towarzystwie ubezpieczeniowym, który po przeprowadzeniu wewnętrznego postępowania odmówił jednak przyznania należnego zadośćuczynienia i odszkodowania powołując się na wyłączną winę poszkodowanego. Powód nie godząc się ze stanowiskiem ubezpieczyciela podkreślał, że do potrącenia doszło w pobliżu osi jezdni, dlatego też nie może być mowy o nagłym wtargnięciu na jezdnię. Powód przywołał zeznania sprawcy złożone w toku postępowania karnego wskazujące, że w momencie wypadku został oślepiony światłami samochodu jadącego w przeciwnym kierunku. Świadczyło to, w opinii powoda, o zaistnieniu okoliczności niezależnych od pieszego, które były współprzyczyną wypadku, co wyklucza wyłączną winę poszkodowanego. Powód wywodził, że kierowca samochodu zbliżając się do prawidłowo oznakowanego przejścia dla pieszych, o którym miał wiedzę, powinien był ograniczyć prędkość nie tylko do maksymalnie administracyjnie dopuszczalnej, ale do prędkości bezpiecznej. Ponadto kierowca winien również zachować szczególną ostrożność i wzmożoną czujność, które to obowiązki świadomie zignorował, doprowadzając do wypadku. W dalszej kolejności powód przywołał szereg orzeczeń Sądu Najwyższego związanych z kwestią poruszania się z prędkością bezpieczną podkreślając, że jest to zasada nadrzędna ruchu drogowego. Wskazał także, że powoływanie się przez pozwanego ubezpieczyciela na to, że powód w momencie zdarzenia znajdował się pod wpływem alkoholu - jako głównej przyczyny wypadku, nie stanowi okoliczności wyłączającej jego odpowiedzialność, która to opiera się na zasadzie ryzyka. W odniesieniu do kwestii zadośćuczynienia powód opisał najpierw długi proces leczenia oraz wyszczególnił, że skutkiem wypadku na zdrowiu powoda było m. in.: wieloodłamowe złamanie trzonu piszczeli lewej, uraz klatki piersiowej, ostra niewydolność oddechowa z zapaleniem płuc, uraz głowy ze stłuczeniem płatów czołowych z krwawieniem okolicy móżdżku i dołu przedniego czaszki, ogniska krwotoczne w lewym płacie czołowym i tylnej jamie czaszki, niedokrwienie prawej półkuli mózgowej, głęboki niedowład połowiczny lewostronny, złamanie łuski kości potylicznej kości nosa i rana po tracheotomii. Dodał także, że przedmiotowy wypadek i doznane w jego wyniku obrażenia, w sposób nagły i drastyczny odmieniły jego życie. Z osoby w pełni sprawnej, pracującej zawodowo stał się osobą niepełnosprawną zależną od innych ludzi. Dopiero po upływie 2 miesięcy od wypadku, powód został spionizowany do wózka inwalidzkiego i zacewnikowany. Nadal wymaga karmienia, gdyż sam nie jest w stanie spożywać posiłków. Z uwagi na rozległość uszkodzenia mózgowia, rokowanie co do powrotu pełnej funkcji psychicznej i motorycznej jest niekorzystne. Powód wymaga korzystania z wózka inwalidzkiego i pielucho - majtek. Wskazał dalej, że (...) Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności zaliczył go do osób o znacznym stopniu niepełnosprawności, z uwagi na dysfunkcje narządu ruchu oraz stanu neurologicznego. W orzeczeniu wskazano także, że powód jest niezdolny do zatrudnienia oraz że istnieje konieczność zaopatrzenia w przedmioty ortopedyczne, środki pomocnicze oraz pomoce techniczne ułatwiające funkcjonowanie. Powód wymaga korzystania z systemu środowiskowego wsparcia w samodzielnej egzystencji oraz stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji. Uraz jaki doznał powód jak również przeprowadzone operacje wiązały się ze znacznymi dolegliwościami bólowymi i spowodowały znaczne ograniczenie samodzielności powoda. Przy wielu czynnościach życia codziennego powód wymaga obecnie pomocy ze strony innych osób w związku z czym znacznemu pogorszeniu uległ komfort jego życia. Z uwagi na charakter obrażeń doznanych przez powoda do dnia dzisiejszego nie jest wiadome, jakie będą skutki wypadku oraz trwałe jego następstwa, w związku z czym zadośćuczynienie za doznaną przez niego krzywdę powinno wynosić 500.000 zł. Jednak z uwagi na uznane przyczynienie do zaistnienia zdarzenia w wysokości 50 %, zasadnym jest żądanie w zakresie przyznania na jego rzecz kwoty 250.000 zł. Powołując się na aktualna linię orzeczniczą powód wskazał także, że do istotnych kryteriów przy ustalaniu „odpowiedniej" sumy zadośćuczynienia zostały zaliczone w szczególności: rodzaj naruszonego dobra, zakres i rodzaj rozstroju zdrowia, czas trwania cierpień, wiek poszkodowanego, intensywność ujemnych doznań fizycznych i psychicznych, rokowania na przyszłość, stopień winy sprawcy, konsekwencje w życiu osobistym, społecznym, zawodowym. W wyniku wypadku powód doznał poważnych obrażeń ciała, a zatem dobrem prawnym naruszonym było zdrowie ludzkie pojmowane jako „pewien optymalny z punktu widzenia procesów życiowych stan organizmu danej osoby zarówno w aspekcie funkcji fizjologicznych, jak i psychicznych”.

Na uzasadnienie początkowej daty liczenia odsetek ustawowych powód powołał się na terminy wskazane w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wyjaśniając, że pismo zgłaszające szkodę dotarło do pozwanego ubezpieczyciela po 7 dniach, a więc 05.12.2011 r., początkowa data przypada po upływie 30 dni od tej daty a więc od dnia 05.01.2012 r.

W odpowiedzi na pozew z dnia 17.05.2012 r. strona pozwana Towarzystwo (...) S.A. domagała się oddalenia powództwa w całości oraz zasądzenia na jej rzecz kosztów postępowania.

W pierwszej kolejności pozwana zaprzeczyła, że ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za zdarzenie, z którego powód wywodzi swoje roszczenie przyznając jednocześnie, że łączyła ją ze sprawcą wypadku obowiązkowa umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego. Na tej podstawie pozwana przyjęła zgłoszenie szkody i przeprowadziła postępowanie likwidacyjne podejmując w jego wyniku w dniu 02.01.2012 r. odmowną decyzję w zakresie wypłaty odszkodowania. Strona pozwana podkreśliła, że z akt sprawy karnej prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową wŚ. sygn. akt 1 Ds. 1316/11 w sprawie wypadku drogowego zaistniałego w dniu 09.09.2011 r. wynikało, że wyłączną winę za spowodowanie wypadku ponosi powód bowiem sam wytworzył stan zagrożenia na drodze będąc w stanie nietrzeźwości i nie zachowując należytej ostrożności wszedł na jezdnię przed nadjeżdżający pojazd V. (...), którego kierujący, pomimo podjętych manewrów obronnych oraz ze względu na niewłaściwe zachowanie pieszego, nie miał możliwości uniknięcia potrącenia. Pozwana wskazała też, że powód miał 1,3 promila alkoholu etylowego w trakcie wypadku. Powołała się dalej na treść art. 34 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wskazując, że odpowiedzialność kierującego w tym stanie rzeczy jest wyłączona, bowiem wyłączną winę ponosi powód.

Z ostrożności procesowej pozwana wskazała, że roszczenia powoda są niezasadne i rażąco wygórowane dodając, że wysokość zadośćuczynienia nie może być nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być „odpowiednia” w tym znaczeniu, że powinna być - przy uwzględnieniu krzywdy poszkodowanego - utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. W odniesieniu do żądania zasądzenia miesięcznej renty na zwiększone potrzeby i z tytułu zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość oraz utraty zdolności do pracy pozwana wskazała, że jest ono niezasadne i rażąco wygórowane. Na poparcie stanowiska strona pozwana przywołała utrwalony w orzecznictwie pogląd, że na tle przepisu 444 § 2 k.c. sama tylko utrata zdrowia i ewentualność poniesienia w związku z tym przez poszkodowanego uszczerbku majątkowego nie jest wystarczająca dla przyjęcia, że zasadne jest zasądzenie renty ale że szkoda musi mieć walor realny i rzeczywiście powodować zwiększanie się potrzeb jako następstwo wywołania uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia w związku z wypadkiem. Nadto poszkodowany powinien uprawdopodobnić zwiększenie potrzeb, dokumentując to szczegółową i w miarę możliwości precyzyjną opinią lekarską ustalającą zakres szczególnych potrzeb poszkodowanego w zakresie leczenia, rehabilitacji i zalecanego trybu życia.

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu 09.09.2011 r. Z. P. podróżował samochodem osobowym marki V. (...) o nr rej. (...) drogą krajową nr (...). O godzinie 21.21 w miejscowości G. bezpośrednio za skrzyżowaniem ulic (...) potrącił powoda Z. K., który wkroczył na oznakowane przejście dla pieszych z prawej na lewą stronę. Przed zderzeniem kierujący, w celu uniknięcia wykonał, wykonał manewr obronny gwałtownego skrętu w lewo, aż do zatrzymania.

W porze zdarzenia ruch odbywał się przy oświetleniu lamp ulicznych. Warunki pogodowe były dobre, nawierzchnia asfaltowa była wówczas sucha, czysta i gładka.

W momencie zdarzenia powód miał 1,3 promila alkoholu we krwi.

Pojazd sprawcy wypadku ubezpieczony był w zakresie OC w Towarzystwie (...) pozwanego.

Dowód:

- zeznania świadka Z. P. – e protokół z dnia 14.01.2013 r. 01:30 – 10:53,

- zeznania świadka K. K. – k. 260 - 262,

- akta szkody na płycie CD – koperta k. 160,

- kserokopia opinii z dnia 23.09.2011 r. oraz z dnia 02.12.2011 r. przeprowadzonych w sprawie 1 Ds. 1316/11 – k. 190 - 201,

- protokół oględzin miejsca wypadku, opinia biegłego M. B. z dnia 29.09.2011 r.,

- protokół przesłuchań świadków Z. P., G. G., O. G., K. K., K. T. i P. W. w aktach śledztwa 1 Ds. 1316/12,

- opinia biegłego sądowego z zakresu techniki samochodowej, ruchu drogowego oraz rekonstrukcji wypadków drogowych mgr. inż. L. K. – k. 417 - 427,

W wyniku wypadku powód doznał urazu głowy i złamania kości podudzia lewego. Został przewieziony na Oddział (...) Szpitala (...) we W.. Następnie w dniach 10 - 11.09.2011 r. przebywał na Oddziale (...) tego szpitala. Dwa razy u powoda wykonywane zostało badanie tomografii komputerowej głowy. Pierwsze z nich nie wykazało zmian, natomiast badanie kontrolne wykazało ogniska stłuczenia mózgu ukrwotocznione w lewym płacie czołowym i tylnej jamie czaszki (w obrębie móżdżku). W związku z tym powód został przekazany na Oddział (...) szpitala wojskowego, gdzie przebywał w dniach 11 - 21.09.2013 roku. W dniu 21.09.2013 r. wykonano kontrolne badanie tomografii komputerowej głowy, które wykazało prawie całkowitą resorbcję ukrwotocznionych ognisk stłuczenia. Powód ponownie został przekazany na Oddział (...) Szpitala (...) we W.. W związku jednak ze stwierdzeniem niewydolności oddechowej w przebiegu masywnego zapalenia płuc powód został przekazany na Oddział (...), gdzie przebywał w dniach 21 - 29.09.2011 r. Gdy jego stan uległ poprawie, w dniu 24.09.2011 r. wykonano u powoda operacyjne zespolenie złamania podudzia lewego. W następnych dniach stan jego uległ pogorszeniu ponieważ wystąpił głęboki niedowład lewych kończyn. W związku z tym w dniu 28.09.2011 r. ponownie wykonano u powoda kontrolne badanie tomografii komputerowej głowy, które wykazało ognisko niedokrwienne w prawej półkuli mózgu w obrębie unaczynienia tętnicy środkowej mózgu. Badanie to wykazało także ewolucję wcześniej stwierdzonych ognisk stłuczenia oraz niewielkie cechy krwawienia podpajęczynówkowego. Powód był leczony na Oddziale (...) do dnia 16.11.2011 r. a następnie został przekazany na Oddział (...) w W.. Przy wypisie z Oddziału (...) rozpoznano: udar niedokrwienny prawej półkuli mózgu z głębokim niedowładem lewostronnym, stan po urazie głowy ze stłuczeniem mózgu w okolicy czołowej lewej obu półkul móżdżku, przebyte krwawienie podpajęczynówkowe w okolicy ciemieniowej i czołowej lewej, przebyte złamanie łuski lewej kości potylicznej i kości nosa, niedrożność prawej tętnicy kręgowej, stan po złamaniu podudzia lewego, przebyte zapalenie płuc.

Na Oddziale (...) w W. powód przebywał do dnia 13.01.2012 r. Po leczeniu rehabilitacyjnym nastąpiła niewielka poprawa sprawności kończyn, ale powód nadal nie chodził samodzielnie i porusza się na wózku inwalidzkim.

Dowód:

- dokumentacja medyczna – k. 15 - 123, 167 - 168, 179,

- oświadczenie o dojazdach do placówek medycznych – k. 169 - 170,

- opinia biegłego sądowego z zakresu chirurgii urazowo – ortopedycznej dr n.med. J. S. – k. 274,

- opinia biegłego sądowego z zakresu neurologii lek.med. B. Ż. – k. 301 - 303,

- opinia biegłego sądowego z zakresu psychiatrii lek. med. J. B. – k. 372 - 381,

W dniu 20.09.2011 r. powód dokonał zgłoszenia szkody w pozwanym towarzystwie ubezpieczeniowym.

Dowód:

- akta szkody na płycie CD – k. 160,

W dniu 19.01.2012 r. (...) Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności we W. postanowił zaliczyć powoda Z. K. do osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności a także orzekł wobec niego całkowitą niezdolność do pracy. Powód otrzymuje świadczenie rentowe w wysokości 1489,49 zł oraz dodatek pielęgnacyjny w wysokości 116,44 zł.

Dowód:

- orzeczenie o stopniu niepełnosprawności z dnia 19.01.2012 r. – k. 124,

- orzeczenie lekarza orzecznika ZUS – k. 125, 339

- druk ZUS – k. 337 - 338,

Powód przed wypadkiem pracował jako kierowca z miesięcznym wynagrodzeniem w wysokości 1400 zł brutto.

Dowód:

- zaświadczenie z dnia 31.10.2011 r. – k. 126,

We wrześniu 2012 roku był ponownie leczony na Oddziale (...) Szpitala (...) we W., ponieważ wystąpiły u niego gromadne napady padaczkowe. Od 13.09.2011 r. do 11.10.2012 r. przebywał na Oddziale (...) przy ulicy (...) we W., gdzie stwierdzano porażenie lewej kończyny górnej i znaczne ograniczenie sprawności lewej kończyny dolnej. Powód poruszał się na wózku i chodził tylko ze znaczną pomocą osób drugich.

W listopadzie 2012 roku powód przebywał na Oddziale (...) szpitala wojskowego we W., w związku ze złamaniem okołokrętarzowym kości udowej lewej. Następnie był leczony ambulatoryjnie w Poradni (...). Był także leczony psychiatrycznie ze względu na duże zaburzenia zachowania i agresję.

Dowód:

- dokumentacja medyczna – k. 219 - 221, 228 - 229, 240,

- opinia biegłego sądowego z zakresu chirurgii urazowo – ortopedycznej dr n.med. J. S. – k. 274,

- opinia biegłego sądowego z zakresu neurologii lek. med. B. Ż. – k. 301 - 303,

- opinia biegłego sądowego z zakresu psychiatrii lek. med. J. B. – k. 372 - 381,

W związku z procesem leczenia i rehabilitacji, powód zmuszony był ponieść szereg wydatków związanych z zakupem leków, sprzętu ortopedycznego oraz środków higieny osobistej.

Dowód:

- faktury VAT – k. 127 - 135, 174 - 181, 222 - 227, 241 - 247, 343 - 357,

Uszczerbek na zdrowiu powoda związany z uszkodzeniem układu kostno – stawowego (złamaniem kości podudzia lewego w wypadku z dnia 09.09.2011r.) wynosi 5 %. Wynika on z blizny kolana, dolegliwości bólowych kolana lewego, zaburzeń naczyniowych podudzia. Złamanie kości udowej lewej z listopada 2012 r. nie ma zawiązku z wypadkiem z dnia 09.09.2011 r.

Dowód:

- opinia biegłego sądowego z zakresu chirurgii urazowo – ortopedycznej dr n.med. J. S. – k. 274,

Pod względem neurologicznym powód w wypadku z dnia 09.09.2011 r. doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości 70 %. Doznane w wypadku obrażenia doprowadziły do wystąpienia zespołu psychoorganicznego z zaburzeniami pamięci, orientacji, kojarzenia i zaburzeniami zachowania oraz do wystąpienia padaczki. Z przebiegu leczenia po powyższym urazie u pacjenta doszło do powstania udaru niedokrwiennego z głębokim niedowładem lewych kończyn, który znacznie pogorszył stan zdrowia pacjenta.

Dowód:

- opinia biegłego sądowego z zakresu neurologii lek. med. B. Ż. – k. 301 - 304,

Pod względem psychiatrycznym obrażenia doznane w wypadku doprowadziły do powstania zespołu otępiennego oraz organicznych zaburzeń osobowości i padaczki. Uszkodzenie centralnego układu nerwowego w wyniku urazu skutkuje u opiniowanego: zaburzeniami emocji, funkcji poznawczych, sfery motywacyjnej, woli, zaburzeniami kontaktu słownego. Opisane dolegliwości tj. zaburzenia neurologiczne i psychiczne uwarunkowane organicznie (encefalopatię) wskazują na 100 % uszczerbek na zdrowiu,

Dowód:

- opinia biegłego sądowego z zakresu psychiatrii lek. med. J. B. – k. 372 - 381,

Aktualnie powód ma znacznie ograniczoną sprawność ruchową oraz intelektualną, z tym, że ograniczenie sprawności ruchowej jest przede wszystkim wynikiem przebytego udaru niedokrwiennego. Rokowania odnośnie poprawy stanu zdrowia powoda jest złe. Możliwa jest jedynie niewielka poprawa w wyniku intensywnej rehabilitacji. Powód do chwili obecnej odczuwa skutki wypadku i będzie je odczuwał przypuszczalnie przez całe życie. Wymaga także dalszego leczenia i rehabilitacji, z tym, że rehabilitacja ruchowa jest głównie potrzebna w związku z niedowładem po przebytym udarze. W związku z wypadkiem powód wymaga głównie leczenia neurologicznego padaczki oraz leczenia psychiatrycznego.

Obrażenia jakich doznał powód w związku z przebytym urazem w dniu 09.09.2011 r. w znacznym stopniu ograniczają jego aktywność życiową i rodzinną i uniemożliwiają mu wykonywanie pracy zawodowej. Wymaga on ponadto opieki osób drugich głównie w związku z głębokim niedowładem lewych kończyn (czego jednak nie należy kwalifikować jako następstwo przebytego urazu) a także ze względu na stan psychiczny.

Powód pozostaje pod stałą opieką poradni psychiatrycznej. Kilkukrotnie przeszedł napady padaczkowe.

Powód wymaga całodobowej opieki innej osoby ponieważ sam nie jest zdolny do spełnienia swoich podstawowych potrzeb i nie jest z powodu otępienia zdolny do rozumienia tych potrzeb i realizowania ich, nie jest także zdolny do samodzielnego wykonania żadnych prac i zajęć.

Dowód:

- opinia biegłego sądowego z zakresu neurologii lek. med. B. Ż. – k. 301 - 304,

- zeznania świadka K. K. – k. 260 - 262,

- zaświadczenie z dnia 05.08.2013r. – k. 312 - 313,

- karty medycznych czynności ratunkowych – k. 340 - 342,

Postanowieniem z dnia 30.10.2012 r. Prokurator Prokuratury Rejonowej w Ś. postanowił umorzyć śledztwo w sprawie wypadku drogowego w dniu 09.09.2011 r. w G., z uwagi na to, iż czyn nie zawierał znamion czynu zabronionego. W uzasadnieniu prokurator, powołując się na opinię biegłego sądowego M. Ł. wskazał, że sytuację wypadkową stworzył i wypadek spowodował wyłącznie pieszy Z. K. wkraczając na jezdnię bez zachowania minimalnej ostrożności. Zwrócono także uwagę, że pieszy był nietrzeźwy i stan ten miał istotny wpływ na jego zachowanie oraz na możliwość krytycznej oceny sytuacji, na prowadzenia obserwacji oraz odczuwania zagrożenia.

W dniu 21.02.2013 r. Sąd Rejonowy w Środzie Śląskiej II Wydział Karny, po rozpoznaniu zażalenia pokrzywdzonego na postanowienie z dnia 30.10.2012 r. postanowił odmówić jego uwzględnienia utrzymując wydane orzeczenie w całości.

Dowód:

- postanowienie o umorzeniu śledztwa z dnia 30.10.2012 r. wraz z uzasadnieniem – k. 162 - 167 w aktach Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Ś. 1 Ds. 1416/11,

- kserokopia opinii z dnia 23.09.2011 r. oraz z dnia 02.12.2011 r. przeprowadzone w sprawie 1 Ds. 1316/11 – k. 190 - 201,

- postanowienie z dnia 21.02.2013 r. w aktach Sądu Rejonowego w Środzie Śląskiej II Kp 311/12 – k. 5 - 6,

Opisany wyżej stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie nie budzących wątpliwości dokumentów przedłożonych w toku postępowania przez strony w szczególności dokumentacji medycznej leczenia powoda, która stanowiła o stanie zdrowia powoda, odniesionych w wypadku obrażeń, okresu leczenia oraz wykonanych zabiegów medycznych. Orzeczenia o stopniu niepełnosprawności oraz orzeczenia lekarza orzecznika ZUS stanowiły z kolei dowód na okoliczność ustalonego u powoda stopnia niepełnosprawności oraz czasu powstania niepełnosprawności oraz niezdolności do pracy powoda i niezdolności do samodzielnej egzystencji jak również daty powstania niezdolności do pracy. Zaświadczenie z dnia 31.10.2011 r. potwierdziło wysokości wynagrodzenia brutto/netto powoda przed wypadkiem a dołączone faktury VAT i rachunki wraz z oświadczeniem o dojazdach do placówek medycznych dotyczyły natomiast poniesionych przez powoda wydatków związanych z jego leczeniem, rehabilitacją i opieką. Dokumenty w aktach śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Ś., w szczególności opinie z dnia 23.09.2011 r., z dnia 02.12.2011 r. oraz z dnia 29.09.2011 r., protokoły oględzin miejsca wypadku oraz protokoły przesłuchań świadków Z. P., G. G., O. G., K. K., K. T. i P. W. stanowiły o stanie nietrzeźwości powoda w chwili wypadku (fakt niekwestionowany) a także o poczynionych przez biegłych ustaleniach i wnioskach w zakresie przyczynienia się powoda do wypadku, miejsca wypadku, stanu technicznego pojazdu sprawcy wypadku oraz o treści złożonych w toku postępowania zeznań.

W toku postępowania Sąd przesłuchał także świadków Z. P. oraz K. K.. Relacjonowane przez świadków okoliczności dotyczące przebiegu zdarzenia oraz stanu zdrowia powoda przed wypadkiem, procesu leczenia, odczuwanych dolegliwości i ich natężenia oraz obecnego stanu jego zdrowia Sąd w całości uwzględnił je w stanie faktycznym ponieważ były spójne i logiczne oraz w pełni znalazły potwierdzenie w treści dołączonych do sprawy dokumentów. Sąd podjął także próby przesłuchania powoda, jednak jego stan nie pozwalał na nawiązanie logicznego kontaktu. Sąd pominął dowód z przesłuchania świadka A. S. ponieważ wniosek o przeprowadzenie tego dowodu został cofnięty. Na wniosek powoda Sąd przeprowadził dowód z opinii biegłych sądowych: z zakresu chirurgii urazowo – ortopedycznej dr n.med. J. S., z zakresu neurologii lek.med. B. Ż. oraz z zakresu psychiatrii lek. med. J. B., które pozwoliły na dokładne ustalenie obrażeń doznanych przez powoda w wypadku, procesu leczenia oraz oszacowanie doznanego przez niego uszczerbku na zdrowiu.

Kluczową kwestią dla rozstrzygnięcia sprawy była natomiast opinia biegłego sądowego z zakresu techniki samochodowej, ruchu drogowego oraz rekonstrukcji wypadków drogowych mgr. inż. L. K., która pozwoliła na ustalenie chronologii zdarzenia z dnia 09.09.2011 r. jego przyczyn oraz stopnia przyczynienia się powoda do jego zaistnienia. Sąd ocenił przygotowaną przez biegłego opinię jako rzetelną i logiczną. Biegły udzielił szczegółowych odpowiedzi na zadane przez Sąd pytania a także sformułował niebudzące wątpliwości wnioski poparte przekonującą argumentacją wynikającą z wyczerpującej i drobiazgowej analizy zdarzenia. Biegły szeroko odniósł się także do zarzutów powoda do sporządzonej opinii głównej wyjaśniając wszelkie wątpliwości i kwestie sporne.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Powództwo nie było uzasadnione.

Powód Z. K. domagał się od strony pozwanej Towarzystwa (...) S.A. 250 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 05.01.2012 r. do dnia zapłaty, renty tytułem zwiększonych potrzeb, zmniejszonych widoków powodzenia na przyszłość oraz utraty zdolności do pracy w wysokości 1525 zł płatnej miesięcznie z góry do dnia dziesiątego każdego miesiąca, z wyrównaniem od miesiąca października 2011 r., wraz z ustawowymi odsetkami w przypadku opóźnienia w płatności którejkolwiek z rat oraz ustalenie odpowiedzialności na przyszłość strony pozwanej wobec powoda za skutki wypadku z dnia 09.09.2011 r. Roszczenie powoda obejmowało także zwrot kosztów postępowania.

Strona pozwana Towarzystwo (...) S.A. wskazywała na konieczność oddalenia powództwa w całości argumentując, że nie ponosi odpowiedzialności odszkodowawczej za zdarzenie, z którego powód wywodzi swoje roszczenia. Dodała, że ze znanych jej ustaleń prowadzonego na tą okoliczność postępowania karnego wynikało, że brak jest jakichkolwiek dowodów by dowieść iż kierujący pojazdem marki V. (...) Z. P. w jakikolwiek sposób przyczynił się do zaistnienia tego wypadku oraz aby mógł wówczas go uniknąć. Ubezpieczyciel był również zdania, że powód nie udowodnił zasadności ani także wartości swoich roszczeń.

Treść podniesionych zarzutów spowodowała, że dla rozstrzygnięcia sporu konieczne było w pierwszej kolejności ustalenie czy strona pozwana, jako ubezpieczyciel, ponosi odpowiedzialność za zdarzenie, z którego powód wywodzi swoje roszczenia a w dalszej kolejności dokonanie oceny ich zasadności.

Zgodnie z normą art. 822 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na rzecz której została zawarta umowa ubezpieczenia. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń.

W sprawie niniejszej strony nie pozostawały w sporze co do faktu, iż właściciela samochodu V. (...) nr rej. (...) kierowanego przez uczestnika zdarzenia Z. P. łączyła obowiązkowa umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego. Nie było zatem wątpliwości o możliwości zastosowania powołanej normy prawnej do rozstrzygnięcia niniejszego sporu. Odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń jest odpowiedzialnością za ubezpieczającego, ten zaś odpowiada na zasadzie statuowanej w art. 436 k.c. Odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek, ponosi samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody. Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wypadkiem oznacza zatem obowiązek naprawienia szkody majątkowej wynikłej z wypadku, jak i obowiązek zadośćuczynienia doznanej krzywdy (szkody na osobie).

Powołany wyżej art. 436 § 1 k.c. przewiduje zasadę ryzyka w przypadku odpowiedzialności za szkody wywołane ruchem mechanicznego środka komunikacji. Od odpowiedzialności w tym zakresie sprawca szkody, jak również podmiot, który w charakterze gwaranta ponosi za nią odpowiedzialność mogą uwolnić się tylko wykazując jedną z wskazanych w art. 435 § 1 k.c. przesłanek egzoneracyjnych. Mogą więc w celu uwolnienia się od ponoszenia odpowiedzialności za skutki zdarzenia wykazywać, że szkoda nastąpiła: w skutek siły wyższej albo z wyłącznej winy poszkodowanego bądź osoby trzeciej, za którą to nie ponoszą odpowiedzialności. Powołując się na wyłączną winę poszkodowanego strona zobowiązana jest wykazać, że zaistnienie zdarzenia zostało wywołane wyłącznie przez zawinione zachowanie poszkodowanego. Wina poszkodowanego może stanowić okoliczność zwalniającą od odpowiedzialności na zasadach ryzyka tylko wówczas, gdy szkoda nastąpiła wyłącznie z winy poszkodowanego. Sąd Najwyższy konsekwentnie przyjmuje, że wina poszkodowanego musi być wyłączną przyczyną szkody, aby zwalniała od odpowiedzialności na zasadzie ryzyka (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23.01.1957 r., I CR 714/55, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 07.03.1969 r, II PR 576/68, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15.03.1974 r., I CR 46/74 a także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19.07.2000 r., sygn. II CKN 1123/98 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 19.12.2013 r. sygn. I ACa 605/13).

W sprawie niniejszej należy uznać, iż powód Z. K. całkowicie przyczynił się do powstania szkody o czym przesądziły dowody zebrane w przedmiotowym postępowaniu a w szczególności opinia biegłego sądowego mgr. inż. L. K., który na podstawie badań pomiarów i obserwacji miejsca zdarzenia oraz śladów wypadku na pojeździe oraz położenia powypadkowego samochodu dokonał analizy zdarzenia z dnia 09.09.2011 r. pod kątem możliwości dostrzeżenia pieszego, możliwości uniknięcia wypadku a także rekonstrukcji wypadku oraz oceny postępowania kierującego i pieszego według zasad ruchu drogowego. Biegły podkreślił, że potrącony pieszy znajdował się w stanie nietrzeźwości, co mogło powodować nie tylko zaburzenia wzrokowe czy ograniczenie zdolności spostrzegania ale przede wszystkim mogło mieć wpływ na zaburzenia koordynacji ruchów, czy trudności w utrzymania równowagi. Biegły wskazał, że zdarzenie miało miejsce w porze nocnej a ruch odbywał się przy oświetleniu lamp ulicznych. Podkreślił także, że w tamtych warunkach widoczność drogi dla kierującego autem nie wynikała tylko z obszaru oświetlonego światłami mijania. Było tam oświetlenie zewnętrzne, które zwiększało możliwość zaobserwowania nawet nieoświetlonego, niekontrastowego i ubranego na ciemno pieszego. Powód wkraczał na jezdnię z prawej na lewą stronę, w specyficznie ukształtowany strumień świateł mijania auta, gdzie zasięg po prawej stronie jest znacznie dłuższy. Poruszając się na lewo, powinien być dostrzeżony wcześniej, niż wtedy kiedy byłby np. po lewej stronie jezdni. Ponadto przebieg drogi w lewo, w miejscu wypadku powodował, iż pieszy wchodzący na wyznaczone przejście był na wprost nadjeżdżającego auta (jego świateł). Kierowca samochodu widział pieszego wbiegającego na jezdnię jednak jednocześnie z przeciwnej strony jechał samochód, który go oślepił swoimi światłami. Biegły ocenił jednak, że światła pojazdu nadjeżdżającego z przeciwnego kierunku ruchu, nie zdyskwalifikowały możliwości zaobserwowania, samego momentu wejścia pieszego na to przejście. Opisał także, że kształtowanie prędkości bezpiecznej w warunkach jazdy w nocy może odpowiadać prędkości wynikającej z zasięgu świateł pojazdu (widoczności drogi) i lub oświetlenia zewnętrznego nawet w obszarze zabudowanym, nie może być jednak utożsamiana z zasięgiem i możliwościami rozpoznawania ewentualnie szybko przemieszczającego się pieszego, ale pod warunkiem, iż osoba kierująca nie miała wtedy dostępnych przesłanek, które pozwalałyby jej zawczasu przewidywać realną możliwość pojawienia się na jezdni nieoświetlonego, ubranego na ciemno, wbiegającego na przejście pieszego. Wyznaczenie, szacowanie prędkości bezpiecznej nie może jednak, jeżeli nie ma ku temu jaskrawych przesłanek, doprowadzać do paraliżowania ruchu (wytwarzania innych potencjalnych zagrożeń). Biegły powołując się na stanowisko doktryny wskazał, że najwłaściwszym kryterium prędkości bezpiecznej w nocy jest tzw. względna czynna widoczność tzn. prędkość pozwalająca na zatrzymanie pojazdu na odcinku oświetlonym przez reflektory pojazdu lub inne światła, której można było i należało oczekiwać. Dopuszczalna prędkość 50 km/h na terenie obszaru zabudowanego, jak najbardziej mieściła się w tych granicach. Przyjmuje się, że pieszy może zostać dostrzeżony przez kierującego autem, gdy zostanie oświetlony do wysokości już ok. 25 cm nad powierzchnią jezdni. Umiejscowienie świateł reflektorów V. na wysokości 0,65 m nad poziomem jezdni, dawały zasięg min. 40 – 50 m. Kierujący V. zakładając, iż poruszałby się w zakresie prędkości dopuszczalnej na obszarze zabudowanym, dla ruchu nieoświetlonego i ubranego na ciemno nie kontrastującego z otoczeniem pieszego, dawało realne szanse zatrzymania się przed przeszkodą. Prędkość bezpieczna w sytuacji zbliżania się z przeciwnego kierunku pojazdu z włączonymi światłami mijania, mogło w istocie mieć ujemny wpływ na widoczność drogi, co mogły wywrzeć światła tego pojazdu, nawet wówczas gdy były one prawidłowo ustawione. W takiej sytuacji przeszkoda zostałby zauważona z mniejszej odległości, niż gdyby to nastąpiło w sytuacji braku pojazdów z przeciwnego kierunku. W piśmiennictwie podaje się, że podczas mijania się dwóch pojazdów o jednakowej światłości świateł mijania odległość widzenia nie przekracza 30 m. W związku z powyższym podawany przez kierującego fakt „olśnienia", mógł mieć istotny wpływ na zauważenie pieszego poruszającego się po chodniku, co w sposób istotny mogło ograniczyć kierującemu zauważenie sposobu jego poruszania się przed wkroczeniem na jezdnię, a co za tym idzie, dostosowania się do zmieniających warunków drogowych, jednak sam moment wejścia pieszego na jezdnię, kierujący V. miał już możliwość zaobserwowania. W ocenie biegłego należało także przyjąć, iż realne, możliwe do zaobserwowania przez kierującego V., zagrożenie powstało w momencie, gdy pieszy wkroczył na wyznaczone przejście dla pieszych (krawędź jezdni stwierdzając, że przyczynowo - skutkowy łańcuch zdarzeń, zapoczątkowany został przez pieszego wkraczającego na jezdnię. Biegły był także zdania, że wybór gwałtownego manewru skrętu w lewo, może świadczyć o bliskości pieszego od auta, w momencie podejmowania reakcji obronnej. Biegły wyliczył także, że mając na uwadze położenie powypadkowe samochodu tj. ok. 9 m za dalszą krawędzią pasów przejścia dla pieszych oraz szerokość tego przejścia 4 m, przy założeniu, iż pieszy poruszał się środkiem tego przejścia, jest czytelne, że pojazd zatrzymał się w odległości ok. 11 m od miejsca, w którym po raz pierwszy kontaktował z pieszym. Biegły dokonał także szeregu symulacji ruchu samochodu bezpośrednio przed wypadkiem wg. powyższych parametrów i stwierdził, że kierujący poruszając się ze wskazaną prędkością miałby fizyczną możliwość zatrzymania się w miejscu powypadkowym wskazanym w protokole oględzin miejsca wypadku. Oznaczało to, zdaniem biegłego, iż nie można było wykluczyć wersji podanej przez kierującego V. w zakresie deklarowanej przez niego prędkości zbliżonej do 50 km/h podczas poruszania się w obszarze zabudowanym. Nadto kierujący zauważył pieszego wkraczającego na jezdnię ok. 25,5m przed środkiem przejścia dla pieszych, co koreluje z techniczną możliwością zauważenia pieszego w światłach mijania samochodu. Biegły zauważył przy tym niespójności dotyczącą miejsca jego olśnienia opisując dalej, że nie było możliwe wytworzenie ograniczonej widoczności dla kierującego samochodem bezpośrednio przed przejściem dla pieszych, gdyż ok. 23,5 m przed nim podejmował już reakcję na powstałe zagrożenie. Wobec powyższego, jego zdaniem, czytelne jest iż ograniczenie widoczności spowodowane światłami auta jadącego z przeciwnego kierunku ruchu, jeżeli zaistniało, to musiało mieć miejsce zdecydowanie wcześniej, niż bezpośrednio przed przejściem, na którym doszło do potrącenia pieszego. Biegły wskazał także, że na końcu czasu reakcji na powstałe zagrożenie (l s) kierujący V. byłby w odległości ok. 12 m od środka przejścia dla pieszych, tzn. poruszał się w dalszym ciągu z prędkością 50 km/h. Pieszy w tym czasie na jezdni pokonał odcinek ok. 2,5 m. Z wyznaczonego przez biegłego toru jazdy samochodu wynikało także, że pieszy został potrącony już na lewym pasie ruchu tzn. po pokonaniu odcinka ok. 4,7 m. Mając na uwadze ujawnione miejsce położenia samochodu oraz to, że kierujący hamował aż do zatrzymania, wynikało, że prędkość samochodu w chwili pierwszego kontaktu z pieszym wynosiła około 45 km/h. Okoliczność tą potwierdzało także badania doświadczalne „rozwinięcia pieszego” oraz „odrzutu pieszego”. Biegły stwierdził przy tym, że pieszy przebywał na jezdni około 1,9 s, co oznacza, że poruszał się z prędkością 2,5 m/s. Mając także na uwadze parametry ruchu samochodu, biegły wskazał, że z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że powód przekraczał jezdnię po przejściu dla pieszych biegiem. Natomiast stwierdzony zakres uszkodzeń samochodu, powstałych w wyniku uderzenia w pieszego, pozwala biegłemu wnioskować na prędkość nieprzekraczającą 50 km/h. Biegły dodał, że z badań doświadczalnych wynika, iż przy prędkości ok. 75 km/h, gdzie energia pierwotna jest bardzo duża, zmienia się kinematyka uderzenia pieszego i wtedy jest on przerzucany ponad dachem samochodu. Biegły analizując możliwość uniknięcia wypadku wskazał, że nie można wykluczyć, iż prędkość samochodu przed podjęciem reakcji na obecność na jezdni powoda wynosiła około 50 km/h. Pieszy wkroczył na przejście dla pieszych gdy auto było w odległości ok. 25,5 m tj. w odległości mniejszej niż droga niezbędna na zatrzymania tego auta przed torem jego kroczenia. Wtedy niewątpliwie powstał stan zagrożenia dla kierującego V., tj. gdy pieszy wkraczał na jezdnię. Kierujący samochodem podejmując reakcję obronną tylko w postaci manewru hamowania, przy przyjętym w analizie sposobie poruszania się pieszego, przejechałby ok. 1,2 m za jego plecami. W ocenie biegłego, bieg w nocy nieoświetlonego, nietrzeźwego pieszego z prędkością rzędu 9 km/h, nawet przez wyznaczone przejście dla pieszych jest nieprzewidywalny. Podjęcie manewru omijania i hamowania tak przekraczającego jezdnię pieszego jest naturalnym odruchem wśród kierujących na powstałe zagrożenie, które nie sposób oceniać negatywnie. Biegły podał przy tym, że na miejscu zdarzenia zaobserwowano, iż większość kierujących na łuku drogi (na wysokości przejścia dla pieszych) porusza się torem bliższym osi jezdni, co jest normalnym zjawiskiem na łuku drogi. W tym momencie kierujący V. instynktownie wybrał manewr oddalający go od przemieszczającego się pieszego. Wg. analizy, pieszy po założonym czasie reakcji 1 s, znajdował się w okolicy środka prawego pasa ruchu. Ponadto kierujący V., nie był w stanie przewidzieć kolejnych metrów sposobu przemieszczania się pieszego i podjął reakcję w jego odczuciu umożliwiającą uniknięcie wypadku. Zdaniem biegłego oboje i kierujący i pieszy, mieli w tamtych okolicznościach obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, która została zdefiniowana w przepisach prawa o ruchu drogowym, jako ostrożność polegająca na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu swojego zachowania do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym szybkie reagowanie. Przejścia dla pieszych, było poza sporem właściwym miejscem dla szczególnego respektowania uprawnień pieszych, a zatem kierujący miał bezwzględny obowiązek ustalenia obecności pieszego. Biegły, powołując się na przepisy Prawa o ruchu drogowym, wskazał, że zabrania się przebiegania przez jezdnię oraz wkraczania na jezdnię bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód, nawet na wyznaczonym przejściu dla pieszych. Jednocześnie pieszy przed wkroczeniem na jezdnię, zobowiązany był do prawidłowej obserwacji drogi, dokonania oceny prędkości zbliżającego się pojazdu i odległości od niego i od tej oceny powinien uzależnić swoje wkroczenie na jezdnię. Zdaniem biegłego pieszy mógł bez żadnych przeszkód obserwować pojazdy zbliżające się do przejścia z jego lewej strony tym bardziej, iż wypadek zaistniał w porze nocnej, gdzie poruszały się one na włączonych światłach mijania. Pieszy przebiegając przez wyznaczenie przejście dla pieszych w bezpośredniej odległości przed zbliżającym się pojazdem, nie zachował wymaganej szczególnej ostrożności, podczas przekraczania jezdni. Podsumowując biegły wskazał, że w świetle przeprowadzonej analizy technicznej wypadku i niezależnie od przyjętych parametrów fizycznych zdarzenia, widoczne jest iż sytuację wypadkową wytworzył nietrzeźwy pieszy. Podjęte manewry: omijania i następnie hamowania, nie mogą być utożsamiane, jako błędy w technice i taktyce jazdy kierującego V., który dawałby podstawę do stwierdzenia, iż przyczynił się on do zaistnienia wypadku. Dodał, że brak jest podstaw do stwierdzenia, iż kierujący nie zachował wtedy wymaganej, szczególnej ostrożności podczas zbliżania się do wyznaczonego przejścia dla pieszych oraz że nie przyczynił się do zaistnienia wypadku.

W uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 19.12.2013 r. (I ACa 605/13) wyrażono pogląd, że ciężar udowodnienia wyłącznej winy poszkodowanego spoczywa na odpowiedzialnym, który chcąc uwolnić się od odpowiedzialności winien wykazać nie tylko winę poszkodowanego, ale także brak jakiegokolwiek swojego zawinienia i wyłączny związek przyczynowy pomiędzy zachowaniem się poszkodowanego a wypadkiem.

W związku z jednoznaczną treścią opinii biegłego sądowego należy przyjąć, że strona pozwana zdołała wykazać, że jedyną przyczyną szkody była wina poszkodowanego a także zawinione jego działania. Powództwo podlegało zatem oddaleniu w całości, ponieważ odpowiedzialność strony pozwanej jest w takich okolicznościach wyłączona.

W punkcie II sentencji wyroku, z uwagi na sytuację materialno – finansową powoda, charakter sprawy oraz cierpienia jakich niewątpliwie doznał w związku z procesem leczenia, Sąd, na podstawie art. 102 k.p.c. nie obciążył go kosztami postępowania poniesionymi przez pozwany szpital i interwenienta ubocznego.