Pełny tekst orzeczenia

Wyrok z dnia 2 kwietnia 1998 r.
I PKN 11/98
Kasacja, w której zarzucono, iż sąd nie przeprowadził dowodu z przesłu-
chania stron, powinna jednocześnie wskazywać, jakie fakty istotne dla rozs-
trzygnięcia sprawy pozostały nie wyjaśnione (art. 299 KPC).
Przewodniczący SSN: Teresa Flemming-Kulesza, Sędziowie SN: Józef
Iwulski, Walerian Sanetra (sprawozdawca).
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 2 kwietnia 1998 r. sprawy z powódz-
twa Heleny S. przeciwko Klasztorowi [...] w W. o wynagrodzenie, na skutek kasacji
powódki od wyroku Sądu Apelacyjnego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w
Warszawie z dnia 10 września 1997 r. [...]
o d d a l i ł kasację oraz zasądził od Skarbu Państwa (Sąd Wojewódzki w
Warszawie) na rzecz adwokata Dariusza P. kwotę 750 zł tytułem zwrotu kosztów nie
opłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu.
U z a s a d n i e n i e
Powódka Helena S. wniosła kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego w War-
szawie z dnia 10 września 1997 r. [...], którym Sąd ten oddalił jej apelację od wyroku
Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie z dnia
18 marca 1997 r. [...].
Helena S. wystąpiła z powództwem przeciwko Klasztorowi [...] w W. o ustale-
nie, że łączył ją od 23 maja 1990 r. do 23 maja 1996 r. ze stroną pozwaną stosunek
pracy, oraz o zasądzenie kwoty 57.600 zł tytułem wynagrodzenia za pracę. W uza-
sadnieniu pozwu podała, że z pozwanym Klasztorem zawarła ustną umowę o pracę,
na podstawie której miała otrzymać wynagrodzenie w kwocie 8 mln starych złotych
miesięcznie. Strona pozwana nie uznała powództwa, podnosząc, że powódka wyko-
nywała na rzecz Klasztoru pewne czynności jak np. przepisywanie materiałów na
2
pielgrzymkę, zapisywanie uczestników pielgrzymki i wydawania im materiałów, lecz
była to praca charytatywna, którą oprócz powódki wykonywały także inne osoby. W
zamian za pracę pozwany udzielał powódce pomocy finansowej oraz wydawał dar-
mowe posiłki.
Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych ustalił, że jesienią 1990 r. powódka
zgłosiła się do Przeora Klasztoru Stanisława J. przedstawiając mu swoją trudną sy-
tuację materialną i prosząc o wypożyczenie maszyny do pisania, przy pomocy której
mogłaby zarobić na życie. Przeor udzielił jej pomocy i wypożyczył jej maszynę. Po
kilku tygodniach powódka zwróciła maszynę twierdząc, że „nie ma na niej pracy”.
Wtedy Przeor zaproponował jej zajęcie w postaci założenia bazy danych uczestni-
ków pielgrzymek organizowanych do Częstochowy. Równocześnie umożliwił korzys-
tanie przez powódkę z codziennych darmowych obiadów w Klasztorze. Praca zwią-
zana z zakładaniem bazy danych ze względu na liczebność uczestników pielgrzymek
zajęła powódce 3 lata. Powódka przychodziła codziennie, aż do czasu, gdy doszło
do nieporozumień pomiędzy nią a inną osobą pomagającą Klasztorowi. Wtedy
Przeor poprosił powódkę, aby nie przychodziła do Klasztoru. Po roku 1993 powódka
dalej pomagała Klasztorowi, czyniła to jednak w domu. W tym czasie powódka prze-
pisywała z taśmy magnetofonowej kazania Przeora oraz teksty konferencji na piel-
grzymkę dla księdza S. Od 1996 r. powódka zaprzestała świadczenia pomocy na
rzecz Klasztoru. W okresie 1990-1995 pomiędzy Klasztorem a powódką nigdy nie
doszło do porozumienia odnośnie odpłatnego zatrudnienia powódki. Klasztor znając
trudną sytuację materialną powódki oraz zły stan jej zdrowia udzielał jej wsparcia
materialnego przez uregulowanie niektórych rachunków (np. za gaz, za prąd, okula-
ry, dentystkę). Takiej pomocy Klasztor udzielał też innym potrzebującym osobom.
We wrześniu 1995 r. powódka telegraficznie prosiła Przeora o pomoc informując, że
jest chora. Przesłała recepty na dowód tego, że nie może ich zrealizować. Przeor
przekazał na rzecz powódki pieniądze w kwocie 200 i 300 zł. Sąd Pracy i Ubezpie-
czeń Społecznych rozważając zebrany materiał dowodowy uznał, że nie ma podstaw
do twierdzenia, że powódkę z Klasztorem łączył stosunek pracy. Nie doszło do za-
warcia w jakiejkolwiek formie umowy o pracę. Wynika to z zeznań wszystkich przes-
łuchanych świadków, które Sąd uznał za wiarygodne. Stwierdził on, że nie można
uznać, iż Klasztor składał wobec powódki oświadczenia o jej zatrudnieniu w określo-
nym miejscu, czasie, na oznaczonym stanowisku pracy i za określonym wynagro-
dzeniem za pracę. W ocenie Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych pomiędzy
3
stronami istniała określona relacja nie mająca jednakże charakteru stosunku pracy.
Więź ta wyłącznie polegała na udzielaniu sobie przez strony nieodpłatnej wzajemnej
pomocy. Świadczenie ze strony powódki polegało na założeniu bazy danych uczest-
ników pielgrzymek, przepisywaniu kazań i innych drobnych pracach biurowych. W
zamian za tę pomoc, powódka korzystała z posiłków w Klasztorze oraz w zależności
od potrzeb i możliwości Klasztoru otrzymywała wsparcie finansowe. Stosunki pomię-
dzy powódką a Klasztorem nie cechowało podporządkowanie charakterystyczne dla
stosunku pracy, na co wskazują między innymi zeznania świadka oraz treść kores-
pondencji kierowanej przez powódkę do Przeora Klasztoru. Jak wynika z zeznań
świadków, nieodpłatną pracę na rzecz Klasztoru świadczyły także inne osoby poza
powódką. Wydaje się to zrozumiałe z uwagi na charakter i formę działań Klasztoru.
Zdaniem Sądu pierwszej instancji przyjęcie przez Klasztor pomocy ofiarowanej przez
innych, nie może być w żadnym wypadku utożsamiane z wyrażeniem zgody na ich
zatrudnienie. Ocena powyższa odnosi się również do powódki.
Rozpoznając apelację powódki Sąd Apelacyjny podniósł, że nie wskazuje ona
podstaw prawnych, na których została oparta. Z treści zarzutów można wnioskować,
że skarżąca podnosi niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych sprawy. W
ocenie Sądu Apelacyjnego zarzut ten nie jest zasadny. Ustalenia Sądu pierwszej
instancji znajdują oparcie w zgromadzonym i rozważonym przezeń materiale dowo-
dowym. Sąd ten zasadnie ustalił, że powódkę z Klasztorem nie łączył stosunek
pracy. Powódka wykonywała pewne czynności w Klasztorze polegające między in-
nymi na przepisywaniu na maszynie materiałów na pielgrzymkę, czy tekstów konfe-
rencji na pielgrzymkę. Jak wynika z zeznań świadków, była to praca dobrowolna i
bezinteresowna, charytatywna, którą poza powódką wykonywało wiele innych osób
pomagających Klasztorowi. Z listów i telegramów kierowanych do Przeora Klasztoru
nie wynika, aby powódka domagała się wynagrodzenia za pracę, względnie że
Klasztor zalega z płaceniem powódce wynagrodzenia. Powódka prosi w nich o po-
moc finansową, ponieważ znajduje się w trudnej sytuacji materialnej i zdrowotnej,
brakuje jej pieniędzy na opłacenie mieszkania, lekarstwa i na ubranie.
W kasacji postawiony został jedynie zarzut naruszenia przepisów postępowa-
nia (art. 210, 212, 217, 224, 299 KPC oraz art. 377 w związku z art. 328 § 2 KPC).
Według kasacji w sprawie doszło do uchybień polegających na uniemożliwieniu po-
wódce wypowiedzenia się bądź złożenie oświadczenia do protokołu rozprawy, w za-
kresie okoliczności faktycznych i posiadanych dowodów, a także na pominięciu do-
4
wodu z przesłuchania powódki w charakterze strony. W uzasadnieniu kasacji twierdzi
się, że powódka nie została dopuszczona do czynnego uczestniczenia w postę-
powaniu dowodowym i działania dla poparcia twierdzeń pozwu (art. 210 KPC). Po-
nadto utrzymuje się w niej, że pominięcie przez Sąd pierwszej instancji przesłuchania
powódki w charakterze strony było „przedmiotem” jej apelacji, do czego Sąd
Apelacyjny w ogóle się nie ustosunkował.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd Najwyższy związany jest grani-
cami kasacji (art. 393
11
KPC), a te wyznaczone są w szczególności przez wskazanie
w niej jej podstaw (konkretnych przepisów prawa, które w ocenie składającego kasa-
cję zostały przez sąd naruszone) oraz podane w niej ich uzasadnienie (art. 393
3
KPC). W kasacji powołano szereg przepisów Kodeksu postępowania cywilnego,
które według powódki zostały naruszone, jednakże w uzasadnieniu tylko w odniesie-
niu do części z nich znajduje się wyjaśnienie na czym ich naruszenie polega. W ta-
kim też zakresie przepisy te stały się przedmiotem - w kontekście przedstawionych
zarzutów - analizy i rozważań Sądu Najwyższego. Zarzut, iż powódka nie miała
możliwości przedstawienia w procesie swoich racji jest chybiony, gdyż w pierwszej
instancji reprezentowana była przez adwokata, natomiast gdy idzie o postępowanie
przed Sądem drugiej instancji (w którym występowała bez pełnomocnika) z protokołu
rozprawy w żadnym razie nie wynika, iż uniemożliwiono jej przedstawienie argu-
mentów i dowodów na rzecz podtrzymywanej przez nią tezy, iż ze stroną pozwaną
łączył ją stosunek pracy. Bezpodstawny jest także zarzut, iż powódki nie przesłucha-
no w charakterze strony. W myśl art. 299 KPC, jeżeli po wyczerpaniu środków dowo-
dowych lub w ich braku pozostały nie wyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia
sprawy, sąd dla wyjaśnienia tych faktów zarządza dowód z przesłuchania stron. W
świetle materiału zgromadzonego w sprawie oba Sądy słusznie uznały, iż nie ma
potrzeby przeprowadzania dowodu z przesłuchania stron dla wyjaśnienia jakichś
istotnych dla sprawy faktów. Zresztą w kasacji nie wskazuje się, jakie to konkretnie
fakty w postępowaniu dowodowym nie zostały wyjaśnione i czego w istocie (jakich
spornych faktów) przesłuchanie stron miałoby dotyczyć. Stąd też należy uznać, iż
zarzut naruszenia art. 299 KPC skutkiem nieprzesłuchania powódki w charakterze
strony jest gołosłowny. Bezpodstawny jest także zarzut, iż Sąd drugiej instancji nie
5
ustosunkował się w uzasadnieniu wyroku do zarzutu apelacji, że powódka nie zos-
tała przesłuchana w charakterze strony (art. 328 § 2 KPC). Apelacja została napisa-
na osobiście przez powódkę. Z jej treści trudno przy tym wyprowadzić (nawet po-
średnio) wniosek, że domagała się ona od Sądu drugiej instancji, by Sąd ten przes-
łuchał ją w charakterze strony. W tym stanie rzeczy stawiany w kasacji zarzut braku
ustosunkowania się Sądu Apelacyjnego do wniosku apelacji o przesłuchanie powód-
ki w charakterze strony nie może się ostać, gdyż nie odpowiada prawdzie.
Z powyższych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393
12
KPC oddalił
kasację, uznając iż nie ma ona usprawiedliwionych podstaw.
========================================