Pełny tekst orzeczenia

Uchwała z dnia 24 października 2001 r., III CZP 64/01
Sędzia SN Mirosława Wysocka (przewodniczący, sprawozdawca)
Sędzia SN Mirosław Bączyk
Sędzia SN Irena Gromska-Szuster
Sąd Najwyższy w sprawie wniosku Reginy M. przy uczestnictwie Wiktorii J.,
Lidii B., Haliny B., Barbary A. i małoletniego Tomasza J. reprezentowanego przez
matkę Teresę J. o stwierdzenie nabycia spadku po Zygmuncie J., po
rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu jawnym w dniu 24 października
2001 r., przy udziale prokuratora Prokuratury Krajowej Iwony Kaszczyszyn,
zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Okręgowy w Ostrołęce,
postanowieniem z dnia 26 czerwca 2001 r.
„Czy w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku z ustawy niezłożenie, mimo
wezwania, przez pretendujących do spadku uczestników odpisów sprostowanych w
zakresie nazwiska ich aktów urodzenia potwierdzających stosunek pokrewieństwa
ze spadkodawcą może uzasadniać zawieszenie postępowania na podstawie art.
177 § 1 pkt 6 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c.?”.
podjął uchwałę:
Niezłożenie przez uczestnika postępowania o stwierdzenie nabycia
spadku sprostowanego aktu stanu cywilnego może uzasadniać zawieszenie
postępowania na podstawie art. 177 § 1 pkt 3, przy uwzględnieniu art. 177 § 2,
w związku z art. 13 § 2 k.p.c.
Uzasadnienie
Rozpoznający sprawę o stwierdzenie nabycia spadku po Zygmuncie J. Sąd
Rejonowy w Wyszkowie, stwierdziwszy, że figurujące w aktach urodzenia
niektórych jego zstępnych nazwiska różnią się od nazwiska spadkodawcy jedną
literą („e” zamiast „o”) „zakreślił uczestnikom miesięczny termin na sprostowanie
błędnych aktów stanu cywilnego”, a po jego bezskutecznym upływie zawiesił
postępowanie na podstawie art. 177 § 1 pkt 6 k.p.c., przyjmując, że wobec „błędów
w zapisie nazwiska... nie można merytorycznie rozpoznać sprawy”.
Sąd Okręgowy w Ostrołęce, przy rozpoznawaniu zażalenia na to
postanowienie, uznał, że w sprawie powstało zagadnienie prawne, wymagające
rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy. Sąd Okręgowy wskazał, że rozstrzygnięcie
przedstawionej wątpliwości wymaga w pierwszej kolejności określenia, jak daleko
ma sięgać obowiązek działania sądu spadku z urzędu, stwierdzenia, czy w
postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku zasada wyłączności dowodowej
aktów stanu cywilnego obowiązuje w sposób bezwzględny, i wreszcie – jakie jest
wzajemne oddziaływanie i praktyczne konsekwencje obowiązywania tych zasad w
postępowaniu sądowym.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Sąd Okręgowy trafnie zauważył, że dla określenia konsekwencji procesowych,
jakie wiążą się z nieprzedstawieniem przez strony dowodów nieodzownych dla
prawidłowego stwierdzenia nabycia spadku, celowe jest rozważenie w pierwszej
kolejności zakresu obowiązków sądu spadkowego, wynikających z art. 670 k.p.c.
Stosownie do dyspozycji § 1 zdanie pierwsze tego przepisu, sąd spadku bada z
urzędu, kto jest spadkobiercą.
Specyfika trybu postępowania nieprocesowego oraz natura spraw
podlegających rozpoznaniu w tym trybie powoduje, że nawet po istotnych zmianach
modelu postępowania cywilnego, wprowadzonych w 1996 r., które przywróciły
zasadzie kontradyktoryjności jej właściwe znaczenie (między innymi przez
uchylenie art. 3 § 2 k.p.c.), rola sądu w tym postępowaniu jest determinowana
ustawowo określonym (utrzymanym) nakazem działania „z urzędu”. W sprawach
spadkowych znajduje to wyraz między innymi w art. 670 i 677 k.p.c. Stwierdzenie to
wymaga rozwinięcia przez określenie, jakie konkretne obowiązki wynikają dla sądu
z tych przepisów.
Obowiązek badania z urzędu, kto jest spadkobiercą, pozostaje w związku z
zasadą wyrażoną w art. 677 k.p.c., w myśl której sąd stwierdzi nabycie spadku
przez spadkobierców, choćby były nimi inne osoby niż te, które wskazali uczestnicy.
W postępowaniu tym sąd jest związany wnioskiem jedynie w odniesieniu do osoby
spadkodawcy; wnioski i stanowisko stron nie mają znaczenia z punktu widzenia
rozstrzygnięcia, które zapada niezależnie od nich, lecz stosownie do wyników
postępowania dowodowego i norm prawa materialnego mających zastosowanie w
danym stanie faktycznym. Podobnie jak w innych sprawach rozpoznawanych w
trybie nieprocesowym, sąd obowiązany jest z urzędu zapewnić udział w
postępowaniu wszystkich zainteresowanych (art. 510 § 2 k.p.c.). Obowiązek
działania z urzędu oznacza, że sąd nie może poprzestać na tym, co zostanie
zaoferowane przez uczestników postępowania, bowiem ocenić musi, czy stwarza to
wystarczającą podstawę do prawidłowego stwierdzenia, kto nabył spadek. Sąd, aby
zadośćuczynić obowiązkowi wynikającemu z art. 677 k.p.c., powinien ustalić pełny
krąg spadkobierców ustawowych, ewentualne istnienie testamentu i jego ważność,
sprawdzić czy nie zachodzą negatywne przesłanki dziedziczenia, ustalić czy w
skład spadku wchodzi gospodarstwo rolne i komu przypadło w drodze
dziedziczenia. Temu celowi służy obowiązek badania z urzędu, kto jest
spadkobiercą, wyrażony w art. 670 k.p.c. Z tego też względu sąd nie poprzestaje na
badaniu twierdzeń stron ani na dowodach przez nie zaoferowanych, jeżeli okażą się
niewystarczające dla wypełnienia obowiązku sądu spadkowego, o którym mowa.
Nie poprzestaje – to nie znaczy, że wchodzi w rolę strony, że ją zastępuje lub
wyręcza, że przejmuje na siebie jej obowiązki. W razie stwierdzenia, że dowody
przedstawione przez uczestników nie są wystarczające dla ustalenia właściwego
kręgu spadkobierców, sąd nie potraktuje tego – jak uczyniłby to w procesie –
jedynie w kategorii udowodnienia (nieudowodnienia) przez stronę twierdzeń, z
których wyprowadza ona skutki prawne. W szczególności, sąd może nałożyć na
stronę określone obowiązki dowodowe i egzekwować ich wykonanie, a w razie
niewykonania – zastosować właściwe konsekwencje procesowe. To, że sąd jest
zobowiązany z urzędu badać, kto jest spadkobiercą, nie oznacza, jak już wskazano,
by sąd był zobowiązany zastąpić stronę w udowodnieniu okoliczności, istotnych dla
wykazania jej praw. Takie stanowisko znalazło już wyraz w orzeczeniach Sądu
Najwyższego (por. postanowienia z dnia 6 marca 1998 r., III CKN 38/98, z dnia 28
października 1998 r., II CKU 57/98 i z dnia 26 stycznia 1999 r., III CKN 134/98, nie
publ.). Nie pozostaje ono w sprzeczności z powołanym przez Sąd Okręgowy
poglądem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z dnia
10 lipca 1998 r., I CKU 47/98, OSNC 1999, nr 3, poz. 47), bowiem powinność sądu
podejmowania czynności, jakie uzna za potrzebne do uzupełnienia materiału
i dowodów przedstawionych przez uczestników, wcale nie oznacza, by miało to być
tożsame z zastępowaniem strony w dostarczeniu dowodów nieodzownych do
wydania właściwego orzeczenia. Przepis art. 670 k.p.c. nie wyłącza ani nie
zastępuje przepisów normujących postępowanie dowodowe (tak Sąd Najwyższy w
powołanym postanowieniu z dnia 26 stycznia 1999 r.).
Oczywiście, takie ogólne założenia wymagają zawsze skonkretyzowania
w odniesieniu do okoliczności danej sprawy. Wobec tego, że rozważania Sądu
Najwyższego podejmowane są obecnie w celu rozstrzygnięcia przedstawionego
przez Sąd Okręgowy zagadnienia prawnego, pozostającego w ramach
nieodzownych dla wydania orzeczenia w konkretnej sprawie, analizie podlega ściśle
określona sytuacja, polegająca na tym, że strona przedstawiła dowody z aktów
stanu cywilnego dla wykazania ustawowego porządku dziedziczenia, lecz dowody
te okazały się niewystarczające dla prawidłowego określenia tego porządku.
Sąd Okręgowy trafnie wskazał, że dowody z aktów stanu cywilnego mają
charakter szczególny, wynikający z art. 4 ustawy z dnia 29 września 1986 r. –
Prawo o aktach stanu cywilnego (Dz.U. Nr 36, poz. 180 ze zm. – dalej "u.a.s.c.").
Zasada wyłączności dowodowej tych aktów oznacza, że tylko na ich podstawie i
przy uwzględnieniu ich brzmienia możliwa jest, jak to określił Sąd Okręgowy,
„identyfikacja rodowa” zgłaszających się spadkobierców ustawowych ze
spadkodawcą. Odrzucić trzeba stanowczo przedstawioną przez ten Sąd, jako jedną
z hipotez, możliwość stwierdzenia praw danej osoby do spadku, pomimo braku
„pełnowartościowego” dowodu z aktu stanu cywilnego, na podstawie „całokształtu
materiału dowodowego”. Ustalenie danych personalnych spadkobiercy może się
opierać wyłącznie na podstawie aktów stanu cywilnego, które nie tylko nie mogą
być zastąpione przez inne dowody (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 14
kwietnia 1959 r., I CR 109/59, OSN 1960, nr 2, poz. 53 ), ale też przez inne dowody
nie mogą być „skorygowane”, i to nawet wówczas, gdyby rzecz ograniczała się do
oczywistego błędu pisarskiego. Korygowanie takich błędów może nastąpić także
w szczególnym trybie postępowania, a mianowicie w administracyjnym
postępowaniu przewidzianym w art. 28 u.a.s.c. Możliwość samodzielnego działania
sądu spadku w tym zakresie jest wyłączona.
Przy istnieniu istotnych przesłanek do przyjęcia, że przeszkoda we właściwej
identyfikacji rodowej spadkobiercy ustawowego i spadkodawcy wynika wyłącznie
z oczywistego błędu pisarskiego w akcie stanu cywilnego (w rozumieniu art. 28
u.a.s.c.), należy też odrzucić kolejną z przedstawionych przez Sąd hipotez, iż
osobę, której kwestia ta dotyczy, sąd może pominąć przy stwierdzaniu nabycia
spadku, odmówiwszy jej tym samym przymiotu spadkobiercy, wobec niewykazania
tego właściwym dowodem. Mogłoby wówczas dojść do pozbawienia strony jej
prawa wynikającego z dziedziczenia i wydania orzeczenia z naruszeniem art. 670
§ 1 i 677 § 1 k.p.c. Sam fakt, że stanowiłoby to konsekwencję niewykonania przez
stronę jej obowiązków dowodowych, nie stwarza dostatecznego uzasadnienia dla
wydania takiego orzeczenia, zwłaszcza przy uwzględnieniu praw spadkowych, jak i
wskazanych przepisów postępowania, mających zastosowanie przy ich
stwierdzaniu.
Wszystko, co dotychczas powiedziano, nie wyjaśnia jeszcze, jakie działanie
powinien podjąć sąd w konkretnej sytuacji procesowej.
Sąd pierwszej instancji, działając z urzędu w celu ustalenia, kto jest
spadkobiercą, zbadał przedstawione przez strony akty stanu cywilnego i
stwierdziwszy, że nasuwają one opisane wątpliwości co do pokrewieństwa, zwrócił
na to uwagę stron, wskazał, w jaki sposób uczestnicy winni przeszkody usunąć, i
udzielił na to stosownego terminu. Nawiązując do pierwszej części rozważań,
należy ocenić, że Sąd ten spełnił w ten sposób swój obowiązek dążenia z urzędu
do ustalenia, kto jest spadkobiercą.
Wątpliwości natomiast, które stanowiły podstawę przedstawienia zagadnienia
prawnego przez Sąd Okręgowy, wzbudziła prawidłowość dalszej czynności Sądu
pierwszej instancji, a ściśle – konsekwencji procesowych, które Sąd ten zastosował
wobec niewykonania przez strony jego zarządzeń. Sąd zawiesił postępowanie na
podstawie art. 177 § 1 pkt 6 k.p.c. uznając, że wskutek niewykonania zarządzenia
nie można sprawie nadać dalszego biegu. Sąd Okręgowy trafnie stwierdził, że
orzeczenie to pozostaje w sprzeczności z jednolitym, utrwalonym i prawidłowym
stanowiskiem Sądu Najwyższego, że nieprzedstawienie dowodu nie stanowi
podstawy zawieszenia postępowania, o której mowa w tym przepisie (spośród
licznych orzeczeń w tej kwestii można wskazać m.in. postanowienia z dnia
28 listopada 1968 r., II CZ 185/68, OSNCP 1969 nr 7-8, poz. 144, z dnia 3 lipca
1969 r., II CZ 69/69, OSNCP 1970 nr 4, poz. 68 i z dnia 4 maja 1973 r., II CZ 53/73,
OSNCP 1974 nr 2, poz. 35). Ujmując to najogólniej, brak dowodu nie jest przyczyną
uniemożliwiającą nadanie sprawie biegu w rozumieniu art. 177 § 1 pkt 6 k.p.c.
Dotyczy to również dowodu o tak szczególnym charakterze, jakim jest prawidłowy
akt stanu cywilnego. Charakter tego dowodu ma natomiast wpływ na to, że nie
będzie tu wystarczające – ze względów uprzednio omawianych – poprzestanie na
zastosowaniu art. 233 § 2 k.p.c.
Z dotychczasowych rozważań wynika, że Sąd, zmierzając z urzędu do
ustalenia kręgu ustawowych spadkobierców, dostrzegł potrzebę sprostowania
aktów stanu cywilnego, potwierdzających ich stosunek pokrewieństwa ze
spadkodawcą. Cel ten może być osiągnięty jedynie w drodze postępowania
administracyjnego (art. 28 u.a.s.c.). Od wykazania, w sposób prawidłowy, stopnia
pokrewieństwa (z którego wynika powołanie do dziedziczenia), zależy
rozstrzygnięcie sprawy o stwierdzenie nabycia spadku. Jeżeli akt zostanie
sprostowany w sposób usuwający wątpliwości co do stopnia pokrewieństwa
spadkodawcy i uczestników, będzie stanowił podstawę stwierdzenia ich praw do
spadku, a jeżeli okaże się, że przesłanek do sprostowania aktu nie ma (lub że nie
doszło do jego sprostowania z innych przyczyn), rozstrzygnięcie zapadnie przy
uwzględnieniu treści aktów istniejących (z których pokrewieństwo to nie wynika).
Zważywszy, że ustalenie omawianej przesłanki rozstrzygnięcia może nastąpić
jedynie w postępowaniu administracyjnym (bowiem – co trzeba raz jeszcze
wyraźnie podkreślić – rozważana jest tu tylko sytuacja obejmująca sprostowanie
oczywistej omyłki pisarskiej w rozumieniu art. 28 u.a.s.c.,), sąd może w takiej
sytuacji zawiesić postępowanie na podstawie art. 177 § 1 pkt 3 k.p.c. Przemawia za
tym hipoteza § 2, który przewiduje takie sytuacje, w których postępowanie
administracyjne nie zostało jeszcze rozpoczęte. Zauważyć przy tym trzeba, że
czynności podjęte przez Sąd pierwszej instancji odpowiadały jednej z wersji
działania, wynikających z tego przepisu; wybór właściwej (udzielenie stronie terminu
lub bezpośrednie zwrócenie się do właściwego organ) zależy od sposobu, w jakim
dane postępowanie może być wszczęte. Wydaje się, że kwestii tej Sąd nie
rozważał, traktując swoje zarządzenie jako nadające się do objęcia treścią art. 177
§ 1 pkt 6 k.p.c.
Decyzje sądu, podejmowane na podstawie art. 177 § 2 k.p.c., pozostają w
związku z zawieszeniem postępowania na podstawie art. 177 § 1 pkt 3 k.p.c. Nie
bez znaczenia jest fakt, że ta przyczyna zawieszenia postępowania nie może
stanowić podstawy jego umorzenia (art. 182 § 1 w związku z art. 13 § 2 k.p.c.), jak
również nie wyłącza podjęcia postępowania przed uprawomocnieniem się
orzeczenia kończącego postępowanie administracyjne, jeżeli przemawiać za tym
będą stosowne okoliczności (art. 180 § 1 pkt 4 k.p.c.).
Istotnym wreszcie argumentem przemawiającym na rzecz takiego
rozwiązania, czyli zawieszenia postępowania na podstawie art. 177 § 1 pkt 3 k.p.c.,
jest wcześniej już wyrażane – w analogicznych sytuacjach – stanowisko
Sądu Najwyższego (por. wyroki z dnia 14 października 1970 r., I CR 312/70,
"Biuletyn SN" 1971, nr 1, poz. 1 i z dnia 4 czerwca 1971 r., II CR 138/71, OSNC
1972 nr 3, poz. 52).
Przy przedstawionym toku postępowania, z uwzględnieniem możliwości
wynikających z art. 177 § 2 k.p.c., sąd uczyni zadość swej powinności badania
z urzędu, kto jest spadkobiercą i będzie mógł orzec na podstawie dokumentów
ostatecznie przesądzających przesłankę w postaci pokrewieństwa pomiędzy
spadkodawcą, a spadkobiercami pretendującymi do spadku. Taki tok
postępowania, w celu wyjaśnienia kwestii właściwej treści aktu stanu cywilnego, nie
ma na celu zastąpienia strony w jej obowiązku udowodnienia tytułu powołania do
spadku, lecz ustalenie, kto jest spadkobiercą i stwierdzenie nabycia spadku na jego
rzecz (art. 670 § 1 i 677 § 1 k.p.c.). Pozostaje tym samym w zgodzie z
przedstawionymi na wstępie ogólnymi założeniami dotyczącymi zakresu
obowiązków sądu i stron w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku.
Omówione względy uzasadniały rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, jak
w uchwale.