Pełny tekst orzeczenia

Wyrok z dnia 11 września 2001 r.
I PKN 634/00
Rażące niedbalstwo jako element ciężkiego naruszenia podstawowych
obowiązków pracowniczych (art. 52 § 1 pkt 1 KP), jest postacią winy nieumyśl-
nej, której nasilenie wyraża się w całkowitym ignorowaniu przez pracownika
następstw jego działania, jeżeli rodzaj wykonywanych obowiązków lub zajmo-
wane stanowisko, nakazują szczególną przezorność i ostrożność w działaniu.
Przewodniczący SSN Zbigniew Myszka, Sędziowie SN: Jadwiga Skibińska-
Adamowicz (sprawozdawca), Barbara Wagner.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 11 września 2001 r. sprawy z po-
wództwa Zdzisława G. przeciwko „Z.” w R. o przywrócenie do pracy, na skutek kasa-
cji strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Spo-
łecznych w Rzeszowie z dnia 27 kwietnia 2000 r. [...]
z m i e n i ł zaskarżony wyrok w ten sposób, że oddalił apelację powoda od
wyroku Sądu Rejonowego-Sądu Pracy w Rzeszowie z dnia 4 lutego 2000 r. [...] i
zniósł wzajemnie między stronami koszty postępowania apelacyjnego i kasacyjnego.
U z a s a d n i e n i e
Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 4 lutego 2000 r. za-
sądził od strony pozwanej - przedsiębiorstwa „Z.” w R. kwotę 30.264 zł tytułem odsz-
kodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia
oraz kwotę 300 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania, a także nadał wyrokowi
rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 10.088 zł. Ustalił, że powód był za-
trudniony w Zakładach Zmechanizowanego Sprzętu Domowego „P.Z.” w R. od 1980
r., najpierw na stanowisku referenta do spraw zaopatrzenia, potem zastępcy dyrekto-
ra do spraw handlowych, następnie jako zastępca dyrektora do spraw zaopatrzenia i
wreszcie jako dyrektor do spraw zakupów. Od dnia 1 listopada 1997 r. w związku z
wydzierżawieniem przez pracodawcę części przedsiębiorstwa spółce o nazwie „Z.
2
Zakład Produkcji Finalnej” w R. powód stał się pracownikiem tej spółki, w której pełnił
funkcję wiceprezesa zarządu zatrudnionego na stanowisku dyrektora do spraw han-
dlowych. Od dnia 1 lutego 1999 r. stał się ponownie pracownikiem przedsiębiorstwa
„Z.” w R., w którym objął stanowisko pełnomocnika zarządcy do spraw zakupów. Po-
wód działał na podstawie udzielonego mu pełnomocnictwa. Obejmowało ono umo-
cowanie do dokonywania w imieniu przedsiębiorstwa czynności prawnych nie prze-
kraczających zwykłego zarządu w zakresie składania oświadczeń dotyczących praw i
obowiązków. Czynności prawnych obejmujących rozporządzenie prawem, którego
wartość przekraczała 5.000 zł lub mogących spowodować powstanie zobowiązań
przedsiębiorstwa do świadczeń powyżej tej kwoty, mógł dokonywać łącznie z zarzą-
dcą lub z innym pełnomocnikiem. Do obowiązków powoda należały między innymi:
nadzór i kontrola nad prawidłowością działania podległych mu komórek organizacyj-
nych, organizowanie zakupów materiałów niezbędnych do produkcji i elementów ko-
operacyjnych, kontrola nad całokształtem spraw związanych z zawieraniem umów,
składanie oświadczeń w imieniu przedsiębiorstwa w zakresie praw i obowiązków w
granicach posiadanego pełnomocnictwa. W 1998 r. w pozwanym przedsiębiorstwie
zostały podjęte kroki mające na celu zdyscyplinowanie producentów worków do od-
kurzaczy, podyktowane tym, że na rynku pojawili się producenci worków złej jakości
lub nielegalnie używający znaku „Z.”. Do działań tych strona pozwana zaangażowała
rzecznika patentowego Wacława G. W ich wyniku okazało się, że znak towarowy „Z.”
nie był chroniony w zakresie worków do odkurzaczy. Dzięki zabiegom rzecznika pa-
tentowego, w styczniu 1999 r. znak ten został zgłoszony do rejestru. Działania te
umożliwiły również prowadzenie negocjacji i zawarcie umów licencyjnych na używa-
nie znaku towarowego „Z.” z firmami: G. GmbH w Niemczech, z Przedsiębiorstwem
Handlowo-Usługowym KM SC w P. oraz z Wytwórnią Wyrobów Papierniczych „W.”
SC z siedzibą w W. W pracach tych powód brał udział do końca 1998 r. Dwie z
umów licencyjnych dotyczyły udzielenia licencji niewyłącznej i niepełnej oraz upo-
ważnienia do oznaczenia znakiem towarowym worków odkurzaczowych na okres
dwóch lat, trzecia zaś - udzielenia licencji i uprawnienia licencjobiorcy do produkcji i
oznaczenia znakiem „Z.” worków odkurzaczowych oraz do ich rozprowadzania i re-
klamowania. We wszystkich wymienionych umowach były przewidziane stosowne
opłaty licencyjne dla strony pozwanej, a ponadto licencjobiorcy zostali zobowiązani
do utrzymania wysokiego poziomu jakości worków odkurzaczowych oznaczonych
znakiem „Z.” oraz do zawiadomienia licencjodawcy o naruszeniu znaku przez osoby
3
trzecie. Ze strony pozwanego przedsiębiorstwa umowy podpisali dwaj pełnomocnicy:
do spraw zakupów - powód Zdzisław G. oraz do spraw technicznych - Zygmunt M.
Sąd Rejonowy ustalił ponadto, że w związku z zawarciem wskazanych umów
licencyjnych powód udzielił firmom „W.” SC oraz KM SC pełnomocnictw do podej-
mowania działań prawnych w celu ochrony znaku towarowego „Z.” przewidzianych w
ustawie z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych oraz do dokonywania
czynności chroniących interesy pozwanego przedsiębiorstwa przed działaniami
sprzecznymi z ustawą z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkuren-
cji. Projekty wymienionych umów były przygotowane przez rzecznika patentowego i
zaopiniowane przez radców prawnych zatrudnionych u strony pozwanej. Powód nie
poinformował zarządcy o zawarciu umów licencyjnych, gdyż był przekonany, że
czynności te mieszczą się w granicach zwykłego zarządu. Zawarte umowy licencyjne
przysporzyły korzyści stronie pozwanej, gdyż uzyskała opłaty licencyjne, poza tym
umowy te uporządkowały rynek produkcji worków odkurzaczowych. Ich zawarcie
było więc w interesie strony pozwanej. Pismem z dnia 9 czerwca 1999 r. strona poz-
wana rozwiązała z powodem umowę o pracę bez wypowiedzenia z uwagi na ciężkie
naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, a jako przyczynę podała:
doprowadzenie do zawarcia umów licencyjnych z firmą „W.” SC w W., z Przedsię-
biorstwem Handlowo-Usługowym K M S.C. w P. oraz z [...] G. GMbH w Niemczech,
udzielenie dalszych pełnomocnictw bez zgody zarządcy „Z.”, prowadzenie negocjacji
w imieniu przedsiębiorstwa „Z.” bez koniecznego umocowania.
W ocenie Sądu Rejonowego ustalony w sprawie stan faktyczny nie pozwalał
na postawienie powodowi zarzutu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków
pracowniczych, gdyż powód był przekonany, że działania związane z zawarciem
umów licencyjnych mieszczą się w granicach udzielonego mu pełnomocnictwa.
Działał więc w dobrej wierze i w dobrze pojętym interesie przedsiębiorstwa. Prze-
świadczenie powoda o działaniu w granicach wynikających z pełnomocnictwa uspra-
wiedliwiał fakt uprzedniego zaopiniowania umów pod względem formalnoprawnym.
Nikt nie zwrócił powodowi uwagi na nieprawidłowości dotyczące reprezentacji, zaś z
samego pełnomocnictwa nie wynikało, co pracodawca rozumiał przez czynności
zwykłego zarządu. Poza tym dzięki powodowi doszło do zarejestrowania znaku towa-
rowego „Z.” na worki do odkurzaczy. Równocześnie z rozwiązaniem umowy o pracę
zostało powodowi cofnięte pełnomocnictwo udzielone przez zarządcę. Mimo powyż-
szej oceny postępowania powoda Sąd Rejonowy uznał, że przywrócenie go do pracy
4
byłoby niecelowe. Zajmowane przez niego stanowisko wymagało bowiem dużego
zaufania ze strony zarządcy i ścisłej z nim współpracy, co wydaje się, że byłoby już
niemożliwe. Dlatego też Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powoda odszkodowanie z
tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1
KP.
Sąd Okręgowy w Rzeszowie po rozpoznaniu sprawy na skutek apelacji powo-
da wyrokiem z dnia 27 kwietnia 2000 r. zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji w ten
sposób, że przywrócił powoda do pracy na poprzednich warunkach oraz zasądził na
jego rzecz od strony pozwanej kwotę 30.264 zł tytułem wynagrodzenia za czas pozo-
stawania bez pracy pod warunkiem podjęcia pracy, oddalił natomiast apelację powo-
da w pozostałej części oraz apelację strony pozwanej. Gdy chodzi o apelację strony
pozwanej, Sąd Okręgowy uznał, że zarzut naruszenia art. 52 § 1 pkt 1 KP okazał się
bezzasadny, gdyż postępowaniu powoda nie można przypisać winy. Zawarcie przez
powoda umów licencyjnych nastąpiło po ich zaopiniowaniu przez służby prawne i
było działaniem w interesie pracodawcy. Co się zaś tyczy apelacji powoda, Sąd
Apelacyjny przyjął, że nie wystąpiły żadne przeszkody do przywrócenia go do pracy.
Skoro bowiem Sąd Rejonowy ocenił, że jego działania leżały w interesie pracodawcy,
a jednocześnie po stronie pracodawcy istniały uchybienia organizacyjne, to w
sprzeczności z tym stwierdzeniem pozostaje pogląd Sądu Rejonowego, że niecelowe
byłoby przywrócenie powoda do pracy.
Od powyższego wyroku strona pozwana złożyła kasację opartą na obu pod-
stawach przewidzianych w art. 3931
KPC. Wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku
i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Rzeszowie do ponownego rozpozna-
nia.
Zdaniem strony pozwanej, zaskarżony wyrok naruszył art. 52 KP przez jego
błędną wykładnię oraz przepisy art. 56 § 1 i 2 KP w związku z art. 45 § 2 KP wskutek
przyjęcia, że brak było podstaw uzasadniających rozwiązanie z powodem umowy o
pracę bez wypowiedzenia z jego winy. Naruszenie przepisów postępowania doty-
czyło natomiast art. 231, art. 233 § 1 oraz art. 316 § 1 KPC i polegało na przekrocze-
niu granic swobodnej oceny dowodów. Sąd drugiej instancji, przyjmując jako prawi-
dłowe i własne ustalenia Sądu Rejonowego, ocenił zarazem, że umowy licencyjne
zawierane przez powoda na używanie znaku towarowego „Z.” zostały zawarte z
przekroczeniem udzielonego powodowi pełnomocnictwa przez zarządcę pozwanego
przedsiębiorstwa. Ustalił przy tym, że ten typ umów nie mieści się w katalogu czyn-
5
ności wykonywanych w ramach zwykłego zarządu, gdyż są to czynności prawne roz-
porządzające, których skutkiem jest rozporządzenie istotnym dobrem przedsiębior-
stwa. Mimo to Sąd Okręgowy błędnie uznał, że powód działał w subiektywnym prze-
konaniu, iż działa w interesie pracodawcy i na jego korzyść. Ponadto Sąd Okręgowy
nietrafnie przyjął, że powód pozostawał w przekonaniu, iż czynności te leżały w za-
kresie jego umocowania i były czynnościami zwykłego zarządu. Tak dokonana ocena
dowodów nosi cechy dowolności i nie mieści się w granicach swobodnej oceny do-
wodów, do jakiej są uprawnione sądy. Powód był pełnomocnikiem zarządcy do
spraw zakupów. Udzielenie mu pełnomocnictwa nastąpiło na podstawie art. 51 ust. 1
ustawy z dnia 25 września 1981 r. o przedsiębiorstwach państwowych (tekst jedno-
lity: D z. U. z 1991 r. Nr 18, poz. 80 ze zm.), zaś z treści pełnomocnictwa wynikały
granice umocowania powoda. Granice te zakreślał również art. 98 KC. W tej sytuacji
postępowaniu powoda można przypisać rażące niedbalstwo, gdyż zawierając umowy
licencyjne bezpośrednio po objęciu stanowiska pełnomocnika zarządcy powinien był
przewidzieć nie tylko konieczność posiadania pełnomocnictwa, ale upewnić się co do
jego zakresu. Sąd Okręgowy pominął również to, że o stopniu winy nie decyduje wy-
sokość szkody, lecz stosunek psychiczny sprawcy do własnego działania (zaniecha-
nia). Nie uwzględnił ponadto okoliczności, że powód zajmował stanowisko pełno-
mocnika zarządcy i działał na podstawie jego pełnomocnictwa, które zostało odwoła-
ne dnia 9 czerwca 1999 r. Nie mógł więc Sąd Okręgowy orzec o przywróceniu powo-
da do pracy na poprzednich warunkach pracy i płacy. Co więcej, z racji zajmowane-
go stanowiska powód był bezpośrednim współpracownikiem zarządcy, zaś warun-
kiem należytej współpracy jest zaufanie i porozumienie. Tak więc przywrócenie po-
woda do pracy nie jest ani celowe, ani możliwe.
Powód wniósł o oddalenie kasacji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Dla oceny trafności zaskarżonego wyroku - a zarazem zasadności kasacji -
zasadnicze znaczenie mają następujące okoliczności faktyczne ustalone w sprawie.
W dniu 1 lutego 1999 r. zarządca pozwanego przedsiębiorstwa „Z.” w R. udzielił po-
wodowi, zatrudnionemu w charakterze pełnomocnika zarządcy do spraw zakupów,
pełnomocnictwa do dokonywania w imieniu przedsiębiorstwa „Z.” w R. czynności
prawnych nie przekraczających zwykłego zarządu w zakresie składania oświadczeń
6
dotyczących praw i obowiązków. Czynności prawne obejmujące rozporządzenie
prawem, którego wartość przekraczałaby 5.000 zł lub mogące spowodować po-
wstanie zobowiązania przedsiębiorstwa do świadczeń powyżej tej kwoty, wymagały
od powoda złożenia oświadczenia łącznie z zarządcą lub z innym pełnomocnikiem.
Na wymienionym stanowisku powód został zatrudniony dnia 1 lutego 1999 r. Przed-
tem przez ponad trzy lata pełnił funkcję wiceprezesa zarządu spółki z o.o. „Z.” Zakład
Produkcji Finalnej w R. Umowy licencyjne w imieniu pozwanego przedsiębiorstwa
(wraz z drugim pełnomocnikiem Zygmuntem M.) powód zawarł: dnia 1 lutego 1999 r.
z Wytwórnią Wyrobów Papierowych „W.” z siedzibą w W. i tego samego dnia z
Przedsiębiorstwem Handlowo-Usługowym KM w P. oraz dnia 15 marca 1999 r. z [...]
G. GmbH z Niemiec. Umowy te były wcześniej przygotowane przez rzecznika pa-
tentowego zaangażowanego przez stronę pozwaną i zaopiniowane przez zatrudnio-
nych radców prawnych. Na ich podstawie licencjobiorcy byli upoważnieni do wyko-
rzystywania znaku „Z.” w granicach określonych umowami. Zawarcie powyższych
umów spowodowało osiągnięcie przez pozwane przedsiębiorstwo wymiernych korzy-
ści w postaci opłat licencyjnych. Stanowiło jednak ze strony powoda przekroczenie
granic udzielonego mu pełnomocnictwa.
W świetle przytoczonych okoliczności faktycznych należało uznać za trafny
pogląd Sądu Rejonowego, według którego brak było podstaw do przypisania powo-
dowi winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa w przekroczeniu uprawnień przysłu-
gujących mu na podstawie pełnomocnictwa. Warunkiem rozwiązania umowy o pracę
w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP jest bowiem oprócz bezprawności działania, rozumianej
jako zachowanie się pracownika naruszające jego obowiązki objęte treścią stosunku
pracy, także stosunek psychiczny sprawcy do skutków swojego postępowania okre-
ślony wolą i możliwością przewidywania (świadomością). W doktrynie przyjmuje się,
że jeżeli sprawca ma świadomość szkodliwego skutku swego działania i przewidując
jego nastąpienie celowo do niego zmierza lub co najmniej się nań godzi, można mu
przypisać winę umyślną. Jeżeli natomiast sprawca przewiduje możliwość nastąpienia
szkodliwego skutku, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że zdoła go uniknąć lub też
gdy nie przewiduje możliwości nastąpienia tych skutków, choć może i powinien je
przewidzieć, jego postępowaniu można przypisać winę nieumyślną w postaci lekko-
myślności - w pierwszej sytuacji i niedbalstwa - w drugim wypadku. Rażące niedbal-
stwo mieszczące się - obok winy umyślnej - w pojęciu ciężkiego naruszenia obowiąz-
ków pracowniczych można określić jako rodzaj ciężkiej winy nieumyślnej, której na-
7
silenie wyraża się w całkowitym ignorowaniu przez pracownika następstw swego
działania, chociaż rodzaj wykonywanych obowiązków lub zajmowane stanowisko
nakazują szczególną przezorność i ostrożność w działaniu.
Sąd Rejonowy słusznie przyjął, że postępowaniu powoda polegającemu na
zawarciu trzech umów licencyjnych z przekroczeniem przyznanych mu uprawnień nie
można przypisać ani winy umyślnej, ani rażącego niedbalstwa. W każdym razie
strona pozwana nie wykazała tego. Na uwagę zasługiwały natomiast takie okoliczno-
ści, że do zawarcia dwóch umów licencyjnych doszło w dniu rozpoczęcia przez po-
woda pracy w pozwanym przedsiębiorstwie (do trzeciej - sześć tygodni później) oraz
że wymienione umowy były opracowane przez rzecznika patentowego i zaopiniowa-
ne przez radców prawnych. Poza tym umowy licencyjne na używanie znaku towaro-
wego nie były typowe dla działalności strony pozwanej. Nie bez znaczenia jest także
to, że powód działał w przekonaniu, iż następstwa zawartych umów będą korzystne
dla pracodawcy, co okazało się uzasadnione. Nie można również pominąć tego, że
już w 1998 r. strona pozwana podjęła działania zmierzające do „uporządkowania
rynku produkcji worków odkurzaczowych" przez przygotowanie znaku towarowego
„Z.” do rejestracji, co nastąpiło w styczniu 1999 r., oraz wyeliminowanie produktów
pochodzących od producentów używających nielegalnie znaku strony pozwanej.
Powód o tym wiedział, gdyż na prośbę kierownika działu postępu technicznego i
pełnomocnika do spraw technicznych brał udział w tych pracach, mimo że był wów-
czas jeszcze pracownikiem innej firmy. Uczestniczył ponadto w negocjacjach z przy-
szłymi licencjobiorcami i zdawał sobie sprawę ze znaczenia tych spraw dla przedsię-
biorstwa.
Rozważenie przedstawionych okoliczności faktycznych prowadzi zatem do
wniosku, że postępowanie powoda, stanowiące podstawę do rozwiązania z nim
umowy o pracę bez wypowiedzenia z jego winy, nie nosiło znamion ciężkiego naru-
szenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Trafna była więc ocena tego po-
stępowania przyjęta przez Sąd Rejonowy i oparta na analizie istotnych elementów
stanu faktycznego. Na aprobatę zasługiwał także pogląd tego Sądu przyjmujący, że
należało w sprawie zastosować art. 45 § 2 w związku z art. 56 § 2 KP i zasądzić na
rzecz powoda odszkodowanie z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o
pracę - zamiast przywrócenia do pracy. Pogląd ten okazał się zresztą zbieżny ze
stanowiskiem strony skarżącej, choć słabo wyeksponowanym w kasacji. Mianowicie
strona pozwana zwróciła uwagę na to, że podstawą działania powoda jako pracowni-
8
ka było pełnomocnictwo udzielone mu przez zarządcę pozwanego przedsiębiorstwa
oraz że pełnomocnictwo to zostało odwołane, w związku z czym przywrócenie powo-
da do pracy na poprzednich warunkach było nierealne. Sąd Rejonowy słusznie rów-
nież zauważył, że stosunek prawny wynikający z pełnomocnictwa wymaga nie tylko
ścisłej współpracy, chociażby ze względu na wynikające z niego ograniczenia w
działaniu, lecz przede wszystkim wymaga zaufania.
W podsumowaniu przedstawionych rozważań i argumentów należało zatem
stwierdzić, że kasacja strony pozwanej zasadnie zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi
naruszenie art. 45 § 2 w związku z art. 56 § 2 KP wskutek niezastosowania tych
przepisów. Nietrafny natomiast okazał się zarzut naruszenia art. 52 § 1 pkt 1 KP, jak
również zarzut naruszenia przepisów postępowania wskazanych w kasacji. Różnica
między Sądem Okręgowym a Sądem Rejonowym polegała bowiem tylko na odmien-
nej ocenie możliwości przywrócenia powoda do pracy w świetle ustalonego w spra-
wie stanu faktycznego, nie wynikała natomiast z oceny dowodów.
Z tych względów Sąd Najwyższy uznał, że powstała możliwość zmiany za-
skarżonego wyroku i wydania orzeczenia co do istoty sprawy przewidziana w art.
39315
KPC. Dlatego też zmienił wyrok Sądu Okręgowego w ten sposób, że oddalił
apelację powoda od wyroku Sądu Rejonowego zasądzającego na jego rzecz odsz-
kodowanie z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę. O kosztach
procesu Sąd Najwyższy orzekł na podstawie art. 102 KPC, przyjmując, że powstały
warunki do ich wzajemnego zniesienia między stronami.
========================================