Pełny tekst orzeczenia

POSTANOWIENIE

z dnia 24 stycznia 1999 r.

Sygn. Ts 124/98




Trybunał Konstytucyjny w składzie:


Teresa Dębowska-Romanowska – przewodnicząca
Lech Garlicki – sprawozdawca
Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska


na posiedzeniu niejawnym po rozpoznaniu zażalenia z 3 listopada 1998 r. na postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 28 października 1998 r. o odmowie nadania dalszego biegu skardze konstytucyjnej Zdzisława O. z 26 maja 1998 r.


p o s t a n a w i a:


nie uwzględnić zażalenia.




Uzasadnienie:



1. W skardze konstytucyjnej Zdzisława O., sporządzonej 26 maja 1998 r., a uzupełnionej pismem z 29 września 1998 r. zarzucono, że art. 6 kodeksu postępowania cywilnego (kpc) narusza art. 45 ust. 1 konstytucji. Wskazano również, iż art. 46 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym narusza art. 77 ust. 2 konstytucji.
Zdaniem skarżącego, art. 6 kpc nie zawiera gwarancji rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Skarżący podnosił, że ustawodawca ograniczył się w art. 6 do powtórzenia treści konstytucji. Przepis ten nie zawiera żadnych instrumentów prawnych gwarantujących rozstrzygnięcie sprawy w rozsądnym terminie. Instrukcyjny charakter przepisu powoduje, zdaniem skarżącego, niemożność wyegzekwowania przysługującego mu na mocy art. 45 ust. 1 konstytucji prawa. Według skarżącego, obowiązkiem ustawodawcy jest ustanowienie przepisów, które pozwolą stronie w sposób skuteczny domagać się rozstrzygnięcia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.
Tymczasem skarżący podkreślił, że jego sprawa była rozpatrywana zbyt długo. We wrześniu 1996 r. złożył on pozew, który został odrzucony postanowieniem Sądu Wojewódzkiego, a Sąd Apelacyjny w W. oddalił zażalenie na to postanowienie.
Wobec tego skarżący złożył kasację do Sądu Najwyższego, która do chwili obecnej nie została rozpatrzona. Zdaniem skarżącego, kontrola postanowienia dotyczącego odrzucenia pozwu odbywa się na posiedzeniu niejawnym i nie wymaga postępowania dowodowego. Nie istnieją więc powody do rozpatrywania jej w tak długim okresie czasu. Nie wydanie przez Sąd Najwyższy orzeczenia w sprawie narusza konstytucyjne prawo do rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.
Skarżący podnosił również, że zawarty w art. 46 ust. 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym warunek wyczerpania toku instancyjnego godzi w prawa i wolności człowieka. Skarżący uważa, że przepis ten w związku z art. 6 kpc, prowadzić może do faktycznego zamknięcia drogi sądowej. Taka sytuacja ma miejsce w jego sprawie.
2. Trybunał Konstytucyjny postanowieniem z 28 października 1998 r. odmówił nadania dalszego biegu skardze konstytucyjnej wskazując, że wymóg uzyskania ostatecznego orzeczenia wynika z art. 79 ust. 1 konstytucji. Nie może więc on stanowić podstawy skargi konstytucyjnej. Ponadto Trybunał Konstytucyjny stwierdził, iż skarga jest w całości bezzasadna.
3. Na powyższe postanowienie skarżący wniósł zażalenie 3 listopada 1998 r. Podniósł w nim, że przed wydaniem postanowienia TK została rozpatrzona kasacja. Postanowienie Sądu Najwyższego oddalające kasację zostało mu doręczone z końcem października br.
Zdaniem skarżącego, okres rozpatrzenia kasacji, jak i tryb jej doręczenia potwierdza postawiony w skardze zarzut, iż art. 6 kpc nie zawiera gwarancji rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, a w konsekwencji jest niezgodny z art. 45 ust. 1 konstytucji.
Skarżący w zażaleniu cofnął zarzut niezgodności art. 46 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP uznając, że zawarte w art. 46 ustawy sformułowanie jest powtórzeniem treści art. 79 ust. 1 konstytucji.

4. Trybunał Konstytucyjny zważył co następuje:

Skarga nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie.
Na wstępie należy odnotować fakt, iż skarżący – w wyniku uznania zasadności argumentacji jaką Trybunał Konstytucyjny posłużył się w uzasadnieniu postanowienia z 28 października 1998 r. o nie nadaniu skardze dalszego biegu – cofnął skargę w zakresie sprzeczności art. 46 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z art. 77 ust. 2 konstytucji. Oznacza to, zgodnie z art. 46 ustawy o TK, że Trybunał może rozpatrywać zasadność zażalenia tylko w zakresie, w jakim odnosi się ono do zarzutu sprzeczności art. 6 Kodeksu postępowania cywilnego (kpc) z art. 45 ust. 1 konstytucji.
W świetle art. 79 ust. 1 konstytucji niezbędnym warunkiem wniesienia skargi przez uprawniony podmiot jest to, aby po pierwsze, jego “konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone”, po drugie, aby wykazanie tego naruszenia odbyło się “na zasadach określonych w ustawie” o Trybunale Konstytucyjnym, po trzecie, źródłem naruszenia tych praw i wolności była ustawa lub inny akt normatywny, na podstawie którego – po czwarte – sąd lub organ administracji publicznej wydał ostateczne orzeczenie. W sprawie niniejszej tylko ten ostatni wymóg należy uznać w sposób oczywisty za spełniony. Pozostałe dwa wymagają analizy, ponieważ to ich wykładnia dała Trybunałowi Konstytucyjnemu podstawę do nie uwzględniania zażalenia.
Naruszenie praw i wolności konstytucyjnych skarżącego przez ostateczne orzeczenie podlega – co należy podkreślić – na zasadach określonych w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym wstępnemu rozpoznaniu (art. 36 ust. 1 ustawy). Zasady te zaś przewidują wstępną fazę rozpoznania skargi (wniosku, pytania prawnego), której celem jest nie tylko wyeliminowanie braków formalnych skargi, które podczas fazy rozpoznawczej postępowania uniemożliwiałoby Trybunałowi Konstytucyjnemu zbadanie wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Zgodnie z art. 36 ust. 3 ustawy wstępna faza rozpoznania skargi ma również za zadanie wstępne zbadanie jej merytorycznej zasadności. Granicę tego wstępnego zbadania ustawodawca jednakże bardzo zawęził – zastrzegając w ten sposób co do zasady rozstrzygnięcie merytoryczne dla postępowania rozpoznawczego – posługując się zwrotem “oczywista bezzasadność”. Oznaczać to musi, iż we wstępnej fazie rozpoznania Trybunał Konstytucyjny może odmówić nadania skardze konstytucyjnej dalszego biegu, a więc może nie dopuścić do jej merytorycznego rozpoznania tylko wówczas, gdy jest ona oczywiście bezzasadna.
Kierując się powyższymi ustaleniami wstępnymi Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że taka sytuacja zachodzi w niniejszej sprawie, co uzasadniało nie nadanie jej biegu.
Należy przede wszystkim zauważyć, że istnieje zasadnicza rozbieżność pomiędzy zarzutem niezgodności art. 6 kpc z art. 45 ust. 1 konstytucji i uzasadnieniem, a opisanymi wyżej warunkami jakie musi spełniać skarga konstytucyjna – art. 79 ust. 1 konstytucji w związku z art. 36 ust. 3 ustawy o Trybunale. Otóż skarżący nie kwestionuje przepisu aktu normatywnego, na podstawie którego Sąd Najwyższy orzekł w postępowaniu kasacyjnym ostatecznie o jego prawach i wolnościach konstytucyjnych. Gdyby tak było, to skarżący winien zaskarżyć art. 189 w związku z art. 1118 kpc w odniesieniu do stosownego wzorca konstytucyjnego, do którego precyzowania tutaj Trybunał Konstytucyjny nie jest uprawniony. Wynika to stąd, że z uzasadnienia skargi, które pozostaje w nierozerwalnym związku z jej petitum, wynika jednoznacznie, iż skarżący kwestionuje – czemu dał jednoznaczny wyraz w pozwie o ustalenie (art. 189 kpc) przeciwko pozwanym podmiotom – taki stan prawny, który uniemożliwia mu jako radcy prawnemu wykonującemu zawód za granicą, reprezentowanie obywateli polskich zamieszkałych za granicą przed polskimi sądami na warunkach określonych w art. 1118 kpc. Takie bowiem zagadnienie prawne było przedmiotem orzeczenia wydanego przez Sąd Najwyższy w postępowaniu kasacyjnym na podstawie kpc.
Powyższe ustalenie wychodzi naprzeciw wyrażonemu przez skarżącego oczekiwaniu, iż Trybunał Konstytucyjny zapozna się z treścią jego pozwu, na skutek wniesienia którego zapadło ostateczne orzeczenie w rozumieniu art. 79 ust. 1 konstytucji. Taki był obowiązek Trybunału, który nakłada na niego wstępne rozpoznanie sprawy – art. 36 ust. 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Konsekwencje tego jednak z punktu widzenia oczekiwań skarżącego co do zasadności jego skargi, muszą być zgoła odmienne.
Z omówionej bowiem istoty orzeczenia Sądu Najwyższego wydanego w postępowaniu kasacyjnym wynika, że zapadło ono w oparciu o przepisy kpc, które nie mają żadnego związku z wolnościami i prawami konstytucyjnymi wynikającymi z art. 45 ust. 1 konstytucji. Skarżący powołał się na ten aspekt przepisu, który mówi o prawie do rozpatrzenia sprawy przez sąd “bez nieuzasadnionej zwłoki”. W tej zaś sprawie nie może być mowy o naruszeniu tego konstytucyjnego prawa w odniesieniu do skarżącego, ponieważ wskazana istota ostatecznego orzeczenia dotyczyła tej sfery jego ewentualnych praw i wolności konstytucyjnych, dla których powołane prawo z art. 45 ust. 1 konstytucji nie miało bezpośredniego znaczenia, czego jednoznacznie dowodzi treść uzasadnienia zażalenia: “moim celem od początku (...) było dążenie (...) do sprostowania (...) stanowiska, gdyż musi być ono wcześniej czy później zmienione – obywatele polscy mają zdolność sądową i procesową. Końcowe orzeczenie odrzucające pozew jest najlepszym tego dowodem. Orzeczenie to zamknie drogę do wydania wyroku we wszystkich sprawach w Polsce toczących się na podstawie art. 189 kpc”.
Podsumowując dotychczasowe rozważania odnotować należy następujące kwestie. Trybunał Konstytucyjny nadaje skardze konstytucyjnej w zakresie naruszenia konstytucyjnych wolności i praw uprawnionych bieg – stosownie do treści art. 79 ust. 1 konstytucji – na zasadach określonych w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Ta zaś w art. 36 ust. 3 nakazuje oceniać skargę z punktu widzenia przesłanki “oczywistej bezzasadności”. Ustawowe kryterium zasadności skargi nakłada na Trybunał obowiązek badania na etapie wstępnego rozpoznania skargi nie tylko jej formalnej poprawności, ale także badania czy wolność lub prawo konstytucyjne, na które powołuje się skarżący pozostaje w odpowiednim związku z przepisem ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o prawach albo wolnościach skarżącego, a która to z kolei ustawa (akt normatywny) jest jego zdaniem niezgodny z konstytucją. Należy wykluczyć taką wykładnię art. 79 ust. 1 konstytucji w związku z art. 36 ust. 3 ustawy o Trybunale, która czyniłaby zasadną każdą skargę, która nie pozostawałaby w ścisłym związku z konkretnym przepisem ustawy. Samo powołanie się ogólnie na “ustawę” jest niewystarczające. Innymi słowy skargę należy uznać za oczywiście bezzasadną jeżeli kwestionuje ona tylko ogólnie dany akt normatywny, na podstawie którego zapadło ostateczne orzeczenie bez jednoznacznego wskazania przepisu (normy) tego aktu, który to przepis ma godzić w konstytucyjne prawa i wolności.
W przeciwnym razie uprawnione podmioty mogłyby obchodzić “zasady określone w ustawie”, a w konsekwencji obchodzić istotę instytucji skargi konstytucyjnej. W takim ujęciu wystarczyłoby bowiem ogólne powołanie się przez uprawniony podmiot na ustawę, na podstawie której zapadło ostateczne orzeczenie, bez konieczności trzymania się konkretnej podstawy prawnej (formalnej lub materialnej) takiego orzeczenia. Oznaczałoby to – idąc dalej – że ostateczne orzeczenie jedynie mogłoby, ale by nie musiało np. zapaść na podstawie konkretnego przepisu danego aktu normatywnego, co do którego może zachodzić uzasadniona wątpliwość, że narusza on daną wolność lub prawo konstytucyjne. Równie dobrze skarżący np. zakładając, że taka wątpliwość nie gwarantuje wystarczająco pewnie pozytywnego rozstrzygnięcia dla jego interesów, w skardze w ramach tego samego ostatecznego orzeczenia wydanego na podstawie tego samego aktu normatywnego, kwestionowałby inny przepis, który nie będąc bezpośrednią podstawą ostatecznego orzeczenia, wydawałby się dawać mu o wiele większe – w każdym razie w jego przekonaniu – szanse z punktu widzenia jego ogólnych interesów. Taka interpretacja nie znajduje oparcia w konstytucyjnej konstrukcji skargi.
W rozpoznawanej sprawie zachodzi podobna sytuacja. Należy zauważyć, że petitum skargi w oczywisty sposób nie pozostaje w bezpośrednim związku z podstawą prawną ostatecznego orzeczenia, która mogłaby ewentualnie uzasadniać jej kontrolę z punktu widzenia danego wzorca konstytucyjnego. Skarżący podniósł w skardze niezwykle aktualny i zarazem drażliwy, jak sam podkreślił także silnie akcentowany w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, problem konstytucyjnego prawa do rozpatrzenia sprawy przez sąd bez “nieuzasadnionej zwłoki”, w sytuacji, gdy analiza stanu faktycznego i prawnego jego sprawy jednoznacznie dowodzi, iż aczkolwiek prawo do takiego rozpoznania jego sprawy nie pozostaje bez jakiegokolwiek związku z dotyczącym go ostatecznym orzeczeniem, to jednak dla jego bezpośrednich interesów objętych tym orzeczeniem nie ma znaczenia.
Jeżeli w postępowaniu sądowym, zakończonym ostatecznym orzeczeniem, skarżący konsekwentnie dążył do rozstrzygnięcia na podstawie zupełnie innego przepisu – art. 189 kpc, zupełnie innego problemu, to powstaje pytanie dlaczego w postępowaniu skargowym podnosi zupełnie inne zagadnienie, w oparciu o odrębny przepis aktu normatywnego – art. 6 kpc, niż ten na podstawie którego zapadło ostateczne orzeczenie. Takie pytanie nasuwa się w szczególności po lekturze tej części uzasadnienia zażalenia, gdzie skarżący napisał “o ile można wierzyć, że roczna zwłoka w wydaniu orzeczenia nie była nieuzasadniona, to nie sposób uwierzyć, że wysyłka orzeczenia, którą zajmują się woźni nie była nieuzasadniona”. Wynika stąd, że sam skarżący uznał, iż sprawa co prawda była rozpatrywana długo, to jednak ostatecznie została rozpatrzona bez nieuzasadnionej zwłoki. Nadużycie tego prawa wydaje się on upatrywać już tylko w bardzo długim okresie doręczania mu wydanego orzeczenia. Takie stanowisko skarżącego wydaje się uzasadniać wątpliwości co do przesłanek faktycznych i prawnych, na których zasadza się jego skarga.
Trybunał Konstytucyjny uważa, iż skarżący w ten sposób zerwał ścisłą więź pomiędzy mogącą ewentualnie zostać naruszoną ostatecznym orzeczeniem jego wolnością lub prawem konstytucyjnym, a zasadami na jakich naruszenie to mógł on wykazać w postępowaniu skargowym. W rezultacie skargę należało uznać za nieuzasadnioną.
Już tylko na marginesie Trybunał Konstytucyjny chciałby odnieść się do jeszcze innej istotnej kwestii. Nawet gdyby założyć, iż analizowana skarga nie jest oczywiście bezzasadna z powodów wyżej powołanych, to inny jej aspekt przesądza również o jej oczywistej bezzasadności. Otóż polski model skargi konstytucyjnej wyklucza skargę kwestionującą zaniechanie ustawodawcy. Słusznie zwróciły na tę stronę zagadnienia uwagę sądy powszechne – choć w innym kontekście – które zauważyły, że roszczenie pozwu szło w istocie w kierunku nie wykładni art. 1118 kpc, ale żądania pozytywnego rozstrzygnięcia przez sądy materii ustawodawczej. Zagadnienie to jest całkowicie aktualne również na poziomie instytucji skargi konstytucyjnej, w odniesieniu do art. 6 kpc.
Skarga konstytucyjna nie może zmierzać do żądania, aby orzeczenie Trybunału zastąpiło ustawodawcę pozytywnego. A w tej sprawie skarga w sposób oczywisty w tym kierunku zmierza, albowiem żadna z form wykładni i rozumowania prawniczego, w tym wykładnia ustawy w zgodzie z konstytucją, nie może zmienić oczywistego zapisu art. 6 kpc. Jedna z podstawowych zasad interpretacji przepisów prawa mówi, że przepis jasny nie wymaga wykładni (clara non sunt interpretanda). Art. 6 kpc wyraża przecież jednoznaczną normę kierunkową, której treść wychodzi naprzeciw treści art. 45 ust. 1 konstytucji. Skarżący żądając kontroli konstytucyjności art. 6 kpc, zażądał w istocie “uzupełnienia” treści tego przepisu przez Trybunał Konstytucyjny, a to również wyczerpuje pojęcie oczywistej bezzasadności.
Mając powyższe na uwadze Trybunał Konstytucyjny orzekł jak w sentencji.