Pełny tekst orzeczenia

Sygn. akt I C 272/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 15 grudnia 2015 r.

Sąd Rejonowy w Jędrzejowie Wydział I Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSR Leszek Gumbisz

Protokolant sądowy: Małgorzata Wilk

po rozpoznaniu w dniu 1 grudnia 2015 r. w Jędrzejowie

na rozprawie

sprawy z powództwa J. W.

przeciwko (...) S.A. w W.

o zapłatę

I. zasądza od pozwanego (...) S.A. w W. na rzecz powoda J. W. kwotę 32.000,00 zł (trzydzieści dwa tysiące złotych) z ustawowymi odsetkami od dnia 24.04.2015 r. do dnia zapłaty,

II. oddala powództwo w pozostałej części,

III. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 241,89 zł (dwieście czterdzieści jeden złotych 89/100) tytułem zwrotu kosztów procesu,

IV. nakazuje pobrać na rzecz Skarbu Państwa-Sądu Rejonowego w Jędrzejowie tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych następujące kwoty: od pozwanego 1.820,20 zł (jeden tysiąc osiemset dwadzieścia złotych 20/100), zaś od powoda z zasądzonego mu w punkcie I wyroku roszczenia 1.614,13 zł (jeden tysiąc sześćset czternaście złotych 13/100).

Sygn. akt I C 272/15

UZASADNIENIE

W pozwie wniesionym w dniu 19 sierpnia 2015 r. powód J. W. domagał się zasądzenia na swoją rzecz od pozwanego (...) S.A. w W. kwoty 60.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Jego pasierbica J. H. brała bowiem udział w wypadku drogowym jaki spowodował J. M. (1) posiadacz samoistny mechanicznego środka komunikacji w dniu 16 lutego 2007 roku w którym poniosła ona śmierć.

Pozwany wnosił o oddalenie powództwa podnosząc, że brak podstaw prawnych do uwzględnienia tego roszczenia, a ponadto jest ono rażąco wygórowane. Zgłosił także zarzut przyczynienia się pokrzywdzonej do powstania wypadku w 20%.

S ąd ustalił następujący stan faktyczny:

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Radomsku z dnia 29 sierpnia 2007 roku w sprawie II K 317/07 J. M. (1) został uznany za winnego tego, że w dniu 16 lutego 2007 roku w miejscowości B. gmina P. nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że jadąc jako kierujący samochodem osobowym marki F. (...) nr rej. (...) nie obserwował w sposób należyty przedpola jazdy i nie podjął manewru omijania pieszej prowadzącej rower – J. H., którą potrącił prawą narożną częścią swojego pojazdu, po czym oddalił się z miejsca nie udzielając pomocy pokrzywdzonej w wyniku czego doznała ona obrażeń ciała w postaci: stłuczenia tkanek miękkich głowy, masywnego obrzęku mózgu z drobnoogniskowym rozsianym stłuczeniem, stłuczenia przestrzeni międzyżebrowych w partiach górnych przykręgosłupowo, stłuczenia tkanek lewego kolana, które to obrażenia spowodowały jej zgon w dniu 19.02.2007 r. w Szpitalu Wojewódzkim w C. to jest przestępstwa z art.177§2 kk w zw. z art.178§1 kk.

/Dowód: wyrok k.277 akt karnych/.

W dacie śmierci pasierbicy powód mieszkał wspólnie z żoną B. W. (1) oraz dorosłymi już córkami G. i D. we wsi K..

J. H. mieszkała wtedy w miejscowości B. położonej w odległości około 30-35 km od K. wspólnie z mężem T. H. (1) i jego rodzicami w wieku lat 86. Wspólnie prowadzili tam gospodarstwo rolne o powierzchni 11 ha z czego 4 ha były przez nich dzierżawione. Uprawiali tam zboże i ziemniaki niezbędne do wykarmienia zwierząt, które hodowali. Było to 15 krów mlecznych, 30 świń i przeciętnie 1-2 byki mięsne.

T. H. (1) zatrudniał się ponadto dorywczo do wykonywania prac przy wyrębie lasów /zrywka/ przeciętnie jeden tydzień w miesiącu.

J. H. będąc z wykształcenia pielęgniarką nigdzie nie pracowała. Nie posiadała dzieci. Pomagała mężowi w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Jej teściowie byli w 2007 roku jeszcze na tyle sprawni, że nie wymagali bezpośredniej opieki osób trzecich, a nawet byli jeszcze w stanie udzielać się w lżejszych pracach polowych.

J. W. nie był biologicznym ojcem J. H.. Ten bowiem zmarł tragicznie kiedy pokrzywdzona miała lat 8. Powód zawarł związek małżeński z jej matką B. W. (1) w 1983 roku i zamieszkał w B.. Trójkę dzieci z pierwszego małżeństwa żony wychowywał jak własne potomstwo.

W szczególności J. H. od początku mówiła do niego tato, on zaś zawsze traktował ją jak własną córkę pomimo, że posiadał dwie córki ze związku z B. W. (1).

Pokrzywdzona utrzymywała stały kontakt z domem rodzinnym odwiedzając go nie mniej niż raz w tygodniu zazwyczaj w niedzielę. W przypadku konieczności zostawała tam dłużej nawet do tygodnia czasu np. w okresie spirzętrzenia prac polowych. Kiedy powód w 2001 roku miał zawał to po powrocie ze szpitala (...) przez tydzień czasu mieszkała w K. i opiekowała się nim. W szczególności pilnowała aby terminowo przyjmował leki i sama dawała mu zastrzyki. Dla J. W. pokrzywdzona z racji swojego wykształcenia posiadała bowiem duży autorytet w kwestiach medycznych i obdarzał ją tutaj pełnym zaufaniem. Nie zawsze w tym zakresie traktował podobnie żonę i resztę dzieci.

Sam powód z małżonką nie posiadając ani samochodu ani prawa jazdy bywali w B. rzadziej średnio raz w miesiącu. Była to jednak rodzina w której stosunki emocjonalne cechowały się bliskością i wzajemnym zrozumieniem. Wspólnie spędzano święta, powód zaś darzył J. H. uczuciem miłości ojcowskiej, ona zaś je odwzajemniała albowiem została przez niego wychowana, wspólnie zamieszkiwali do 1998 roku kiedy to J. H. zawarła związek małżeński.

Kiedy powód dowiedział się o jej wypadku natychmiast z żoną udał się do szpitala w C. aby zobaczyć córkę. Nie odzyskała ona jednak przytomności przed śmiercią. J. W. jako osoba z natury introwertyczna i wrażliwa jest mało odporny na stres. Łatwo ulega negatywnym nastrojom i wykazuje tendencję do ich kumulowania w sobie. W efekcie pogorszył się stan jego zdrowia i krótko po pogrzebie trafił do szpitala na tydzień czasu gdzie zdiagnozowano problemy kardiologiczne. Aktualnie choruje także na cukrzycę i tarczycę.

Nie korzystał z pomocy psychologa i psychiatry. Intensywny okres żałoby trwał przez rok. Przez ten czas na grobie córki w P. bywał raz w tygodniu, aktualnie jest to raz w miesiącu.

Powód nadal doświadcza emocjonalnego braku pasierbicy, tęskni za nią i odczuwa jej brak. Tym bardziej, że z uwagi na liczne schorzenia nie może liczyć na jej fachową pomoc, nawet zrobienie zastrzyku wymaga teraz wyjazdu do ośrodka zdrowia co z uwagi na brak własnego auta powoduje określone problem logistyczne.

Aktualnie powód zamieszkuje wraz z żoną, córką D. K. której przepisano gospodarstwo rolne i jej mężem oraz wnuczką lat 8. Córka G. popełniła bowiem samobójstwo w 2009 roku. Utrzymuje się z emerytury w wysokości 900 zł miesięcznie. Jego małżonka posiada to świadczenie w wysokości 835 zł miesięcznie. Nie posiada innych źródeł dochodu ani żadnego majątku.

/Dowód: zeznania świadków B. W. k.67 i T. H. k.74; zeznania powoda k.74/.

Wyrokiem Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 15 października 2013 roku w sprawie I C 95/13 przyznano B. W. (1) tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w związku ze śmiercią J. H. kwotę 40.000 zł

/Dowód: odpis wyroku k.27/.

S ąd zważył, co następuje:

Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w postaci dokumentacji, zeznań powoda i świadków nie był kwestionowany przez żadną ze stron. Tak więc Sąd uznał go za wiarygodny i na tej podstawie dokonano ustaleń faktycznych.

W pierwszej kolejności należy się odnieść do zarzutów strony pozwanej jakoby roszczenie J. W. nie znajdowało podstawy prawnej w przepisach regulujących zasady przyznawania zadośćuczynienia na podstawie art.448 kc w zw. z art.24 kc /k.13-14/.

Należy więc koniecznie podkreślić, że katalog dóbr osobistych w prawie polskim nie jest zamknięty co wynika z konstatacji, że art.24 kc zawiera jedynie ich przykładowe wyliczenie.

Nikt też nie neguje, że ich naruszenie podlega ochronie także w postaci zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Wreszcie w ocenie Sądu bezspornym jest, że szczególna więź pomiędzy rodzicami, a dzieckiem jest właśnie taką wartością podlegającą ochronie:

WYROK

Sądu Najwyższego

z dnia 25 maja 2011 r.

II CSK 537/10

1. Najbliższym członkom rodziny zmarłego nie przysługuje roszczenie pieniężne za doznaną krzywdę na podstawie art. 446 § 4 k.c., gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu przed dniem 3 sierpnia 2008 r.

2. Jeśli zauważyć, że dobrami osobistymi są pewne wartości niematerialne łączące się ściśle z jednostką ludzką a niekiedy z osobą prawną, to trzeba przyjąć, że powstają i wygasają z podmiotem podlegającym ochronie i nie mogą przechodzić na inne osoby. Przyjmowana jako dobro osobiste ochrona czci osoby zmarłej nie polega na przejściu prawa do czci przysługującego zmarłemu, lecz jest własnym prawem najbliższych członków rodziny zmarłego. Podobnie więź między rodzicami a dzieckiem jest wartością niematerialną "własną" rodziców, a skoro ona w utrwalonym już orzecznictwie uznana została jako ich dobro osobiste podlegające ochronie prawa cywilnego, to jednym ze środków tej ochrony jest norma wynikająca z art. 448 k.c.

Powyższe rozważania mają w pełni zastosowanie także do więzi emocjonalnej pomiędzy małżonkami oraz rodzeństwem. W ocenie Sądu dotyczy to także relacji zachodzącej pomiędzy ojczymem, a pasierbicą oczywiście przy uwzględnieniu dodatkowych okoliczności rozważonych w dalszej części uzasadnienia. Aktualnie cel ten realizowany jest przede wszystkim przez nowy przepis art.446§4 kc.

Nie oznacza to jednak, że przed wejściem w życie powyższej regulacji nie jest możliwe uzyskanie ochrony na podstawie art.448 kc.

Obecnie w orzecznictwie Sądu Najwyższego jest ugruntowane jednolite stanowisko, że spowodowanie śmierci osoby bliskiej może stanowić naruszenie dobra osobistego członków rodziny zmarłego w postaci szczególnej więzi rodzinnej i uzasadniać przyznanie im zadośćuczynienia na podstawie art.448 kc, jeżeli śmierć nastąpiła na skutek deliktu przed dniem 3 sierpnia 2008 r. (por. uchwały Sądu Najwyższego: z dnia 22 października 2010 r. III CZP 76/2010 OSNC 2011/B poz. 42 i z dnia 13 lipca 2011 r. III CZP 32/2011 OSNC 2012/1 poz. 10 oraz wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 14 stycznia 2010 r. IV CSK 307/2009 OSNC 2010/C poz. 91, z dnia 25 maja 2011 r. II CSK 537/2010 LexPolonica nr 3917512, z dnia 11 maja 2011 r. I CSK 621/2010 LexPolonica nr 2817828 i z dnia 15 marca 2012 r. I CSK 314/2011 LexPolonica nr 3997272).

W uchwale z dnia 22 października 2012 roku, III CZP 76/10 (Biuletyn Sądu Najwyższego 2010/10), Sąd Najwyższy wyjaśnił, iż dodanie art.446§4 kc nie jest jedynie wyrazem woli ustawodawcy potwierdzenia dopuszczalności dochodzenia zadośćuczynienia na gruncie przepisów obowiązujących przed wejściem w życie tego przepisu, lecz dokonania zmiany w ogólnej regule wynikającej z art. 448 kc przez zawężenie kręgu osób uprawnionych do zadośćuczynienia. Gdyby nie wprowadzono art. 446§4 kc, roszczenia tego mógłby dochodzić każdy, a nie tylko najbliższy członek rodziny. Przepis ten ułatwia dochodzenie zadośćuczynienia, gdyż umożliwia jego uzyskanie bez potrzeby wykazywania jakichkolwiek innych - poza w nim wymienionych - przesłanek. Niewątpliwie wzmacnia on także wykładnię art. 446§3 kc, wiążącą funkcję tego przepisu wyłącznie z ochroną majątkową. Nie można zatem zasadnie twierdzić, że art. 446§4 kc stanowi swoiste superfluum, pozbawione głębszego sensu normatywnego. Dokonane rozważania prowadzą do wniosku, że po wprowadzeniu art. 446§4 kc podstawę dochodzenia zadośćuczynienia za krzywdę doznaną przed dniem 3 sierpnia 2008 r. w następstwie naruszenia deliktem dobra osobistego w postaci szczególnej więzi rodzinnej łączącej osobę zainteresowaną ze zmarłym stanowi art. 448 kc w związku z art. 24§1 kc Wprowadzenie więc art. 446§4 kc nie oznacza, iż w poprzednim stanie prawnym dochodzenie roszczeń w nim przewidzianych nie było możliwe. Przepis ten zmienił jedynie sposób realizacji roszczenia przez skonkretyzowanie osób uprawnionych do jego dochodzenia oraz przesłanek jego stosowania (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2011 roku, I CSK 621/2010, LexPolonica nr2817828).

Zadaniem powoda było więc wykazanie, że z J. H. łączyła go szczególna więź emocjonalna i że została ona naruszona.

Oczywiście należy wystrzegać się tutaj wszelkiego automatyzmu albowiem życie ludzkie jest na tyle bogate, że przynosi przykłady także rodzin dysfunkcjonalnych gdzie tego typu stosunki emocjonalne albo są zaburzone, albo nawet wręcz nie istnieją.

Dlatego też w każdej konkretnej sprawie należy ten problem badać oddzielnie mając na uwadze powyższe uwagi.

Zgromadzony materiał dowodowy w ocenie Sądu jasno wskazuje, że w przypadku J. W. nie można mówić o jakiś nieprawidłowościach czy anomaliach w tej kwestii. Wręcz przeciwnie ojczym z pasierbicą tworzyli rodzinę bardzo zżytą ze sobą, gdzie więź emocjonalna pomiędzy nimi była niezwykle silna.

Ułatwiał to zresztą początkowo fakt wspólnego zamieszkania aż do 1998 roku kiedy to J. H. zawarła związek małżeński. W tym okresie czasu była wychowywana przez powoda jak jego własna córka, sama zaś uważała go za swojego ojca. Także później gdy pokrzywdzona prowadziła już własne gospodarstwo rolne więź z rodzicami pozostałymi w K. bynajmniej nie osłabła. J. H. nie pracowała zawodowo i nie posiadała dzieci. W tamtym okresie czasu jej teściowie byli jeszcze na tyle sprawni, że nie wymagali stałej opieki. Mogła więc pokrzywdzona regularnie odwiedzać K. raz w tygodniu utrzymując stały kontakt także z powodem. W sytuacjach nagłych przykładowo jego choroby /zawał w 2001 roku/ potrafiła spędzić tam nawet tydzień czasu troskliwie się nim opiekując i dozując leki. Także w okresie żniw wspólnie z mężem pomagali rodzicom w pracach polowych.

Okoliczności te jasno wskazują, że więź powoda z pasierbicą była silna odpowiadając uczuciom jakie zazwyczaj łączą córkę z ojcem. J. W. zawsze mógł liczyć na jej pomoc w szczególności w sprawach medycznych albowiem jako pielęgniarka dysponowała ona wiedzą i umiejętnościami niedostępnymi dla powoda i reszty jego rodziny. W sytuacji pogorszającego się stanu jego zdrowia tym bardziej odczuwa on jej brak.

Sytuacja ta musiała niewątpliwie zwiększać stopień cierpień powoda przy czym nie sposób postrzegać ją jako pobudek czysto egoistycznych. Normalnym bowiem jest, że rodzice w starszym wieku i chorobie mają prawo liczyć na pomoc i opiekę ze strony swoich dzieci. Co prawda teraz z W. zamieszkuje ich córka D. K. posiada ona jednak własną rodzinę, a więc wsparcie przez nią świadczone nie może zastąpić relacji jakie łączyły powoda z J. H.. Jej śmierć dla J. W. osoby z natury introwertycznej /o czym świadczą również jego zeznania gdzie bardzo niechętnie ujawnia swoje głęboko skrywane emocje/ była traumatycznym przeżyciem. Już wcześniej chorując na serce nie poradził sobie ze stresem i musiał być leczony w szpitalu.

Można więc odnotować u niego reakcję głębokiego żalu i smutku. Pojawiło się u powoda poczucie krzywdy i osamotnienia. Wystąpiły przejściowe zaburzenia adaptacyjne w postaci obniżenia nastroju, stanów napięcia czy złości choć o niewielkim stopniu intensywności jeśli nie korzystano jednak z pomocy psychologa czy innych specjalistów.

Zresztą poczucie krzywdy nie opuszcza J. W. do dziś. Choć częściowo wynika ono także z późniejszej śmierci córki G. to jednak takie sytuacje stanowiące zaburzenie normalnego przebiegu wypadków nie mogą mieć tutaj decydującego znaczenia. Stwierdzenie, że rodzic nie powinien chować dzieci w sposób co prawda mało subtelny oddaje istotę sytuacji z jaką musiał zmierzyć się powód.

Konieczne staje się więc rozważenie kwestii czy żądana przez J. W. kwota jest odpowiednia w świetle treści art.448 kc w zw. z art.24 kc..

W rozumieniu w/w przepisu przez krzywdę rozumie się zarówno cierpienia fizyczne (ból i inne dolegliwości) jak i cierpienia psychiczne (ujemne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała albo rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, niemożności wykonywania określonej działalności czy wyłączenia z normalnego życia).

Należy mieć na uwadze, że zadośćuczynienie pieniężne ma na celu przede wszystkim złagodzenie tych cierpień i to zarówno już doznanych jak i tych które zapewne wystąpią w przyszłości. Ma więc ono charakter całościowy i powinno stanowić rekompensatę za całą krzywdę doznaną przez poszkodowanego.

W ocenie Sądu zasądzona z tego tytułu suma najlepiej odpowiada powyższym wymaganiom uwzględnia bowiem całościowo sytuację powoda.

W szczególności zdarzenie nie wywołało w jego życiu trwałych negatywnych następstw w rozumieniu uszczerbku na zdrowiu. Zaburzenia emocjonalne miały jedynie charakter przejściowy i na ich przebieg miała wpływ także introwertyczna natura J. W. w tym tendencja do kumulowania ich w sobie. Ponadto śmierć córki nie zdezorganizowała jego życia w stopniu uniemożliwiającym mu wywiązanie się z ról społecznych dotychczas pełnionych.

Niewątpliwie jednak pewne trwałe następstwa pozostały. Dotyczą one przed wszystkim zniweczenia oczekiwań powoda na opiekę ze strony J. H. w przypadku choroby w przyszłości.

Nie można także deprecjonować tych więzi uczuciowych, które zostały nagle i gwałtownie zerwane. Powód wspólnie ze zmarłą tworzył bowiem bardzo harmonijną rodzinę. W trudnych chwilach zawsze mogli liczyć na swoją pomoc i brak jest przesłanek mogących wskazywać na późniejszą zmianę tego stanu rzeczy.

W pozostałym zakresie żądanie J. W. zostało uznane za zbyt wygórowane co skutkowało oddaleniem powództwa w tej części. Także wskazane już wyżej okoliczności w postaci introwertycznego charakteru powoda niewątpliwie zwiększające stopień doznanych cierpień muszą być jednak uwzględnione w ramach pewnej obiektywizacji szkody.

Ponadto brak jest przesłanek umożliwiających różnicowanie sytuacji B. W. (1) i jej męża na gruncie identycznego stanu faktycznego. Jeszcze raz należy podkreślić, że brak pokrewieństwa pomiędzy powodem, a J. H. nie ma w tym wypadku znaczenia albowiem wystąpiła tutaj więź właściwa dla ojca i córki.

Odnosząc się do zarzutu przyczynienia J. H. do powstałego zdarzenia przy ustaleniu jego stopnia na 20% /k.14/ należy uznać jego zasadność w świetle treści art.362 kc.

M. jak to ustalił już w toku postępowania karnego biegły J. M. (2) /k.199 akt karnych/ J. H. nieprawidłowo poruszała się prawą stroną drogi zamiast lewą i ponadto nie korzystała z pobocza, którego stan w pełni to umożliwiał.

Biegły ten podtrzymał swoje stanowisko przez Sądem Rejonowym w Radomsku w sprawie z powództwa A. S. /siostry pokrzywdzonej – k.92 tamtych akt/ oraz w sprawie przedmiotowej /k.78/.

Ze stanowiskiem tym należy się zgodzić. Opinia ta jest bowiem jasna, zupełna i niesprzeczna. Zaś w sprawach z powództw B. W. (1) i D. K. pozwany po prostu nie złożył takiego zarzutu dlatego też tamte Sądy nie rozpatrywały w ogóle tego zagadnienia. Nie może to więc stanowić argumentu na niezasadność twierdzeń pozwanego w tej kwestii tym bardziej, że powód opinii biegłego nie kwestionował.

Odsetki na podstawie art.481 kc przyznano od dnia 24 kwietnia 2014 roku czyli dnia następnego po wydaniu przez pozwanego ostatecznej decyzji w postępowaniu likwidacyjnym /k.262-63 akt szkody/ uwzględniając wysokość zgłoszonego wtedy roszczenia /k.302-303 akt szkody/.

Pozwany już wtedy dysponował bowiem pełnym materiałem dowodowym nie powstała więc konieczność jego uzupełnienia. Tym bardziej, że już wcześniej rozpatrywano roszczenia B. W. (1), T. H. i jego rodziców. Posiadano więc szeroką wiedzę wystaczającą do ustalenia stanu faktycznego sprawy.

Odmawiając wypłaty oszkodowania na podstawie art.448 kc z powłaniem się jedynie na przewidzianą w tym przepisie możliwość jego przyznania pozwany działał na własne ryzyko. Gdyby uznać jego argumenty dotyczące tej kwestii zawarte w odpowiedzi na pozew /k.14-15/ oznaczałoby to premiowanie działań nielojalnych i sprzecznych z prawem.

O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 kpc.

P. wydatkował kwotę 3.600 zł wynagrodzenie pełnomocnika /opłaty skarbowe 2 x 17 zł k.6 I 66/ oraz 45 zł za odpisy protokołów /k.75,77 i 78/ co łącznie dało 3.679 zł, zaś pozwana 3.600 zł wynagrodzenie perłnomocnika plus 34 zł opłat skarbowych /k.22 i 73/ co łącznie dało 3.634 zł.

Razem więc 7.313 zł.

Ponieważ powód wygrał sprawę w 53% dlatego też 7.313 zł x 53% = 3.875,89 zł jaką kwotę obciążającą pozwanego. Zasądzono więc różnicę czyli 241,89 zł.

Według powyższych proporcji rozliczono także wydatki Skarbu Państwa na biegłych 434,33 zł zł /k.80/ i opłata od pozwu 3.000 zł od której uiszczenia powód został zwolniony .

Dlatego też 3.434,33 zł x 53% = 1.820,20 zł na pozwanego i 1.614,13 zł zł na powoda z zasądzonego mu roszczenia /zwolniony od kosztów sądowych/.