Pełny tekst orzeczenia

Sygn. akt II Ca 964/16

POSTANOWIENIE

Dnia 20 stycznia 2017 r.

Sąd Okręgowy w Białymstoku II Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący:

SSO Grażyna Wołosowicz (spr.)

Sędziowie:

SSO Barbara Puchalska

SSO Bożena Sztomber

Protokolant:

st. sekr. sąd. Zofia Szczęsnowicz

po rozpoznaniu w dniu 20 stycznia 2017 r. w Białymstoku

na rozprawie sprawy z wniosku B. D. (1)

z udziałem B. D. (2)

o podział majątku wspólnego

na skutek apelacji uczestnika postępowania

od postanowienia Sądu Rejonowego w Białymstoku

z dnia 12 sierpnia 2016 r. sygn. akt II Ns 7172/12

postanawia:

I.  oddalić apelację;

II.  stwierdzić, iż zainteresowani ponoszą we własnym zakresie koszty postępowania odwoławczego związane ze swoim udziałem
w sprawie.

UZASADNIENIE

Postanowieniem z dnia 12 sierpnia 2016 roku Sąd Rejonowy w Białymstoku ustalił, że w skład majątku wspólnego B. D. (1) i B. D. (2) wchodzą: 1) spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego numer (...) położonego w B. przy ulicy (...) w budynku numer (...), znajdującego się w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w B., o wartości 192 301 zł; 2) samochód osobowy marki D. (...) o numerze rejestracyjnym (...) z 2001 roku, nr VIN (...) o wartości 5 000 zł; 3) kwota 5 493,24 zł stanowiąca równowartość środków zgromadzonych w ramach umowy kapitałowego ubezpieczenia na życie, nr polisy (...) w (...) Towarzystwie (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W.; 4) kwota 15 107,55 zł. zgromadzona na subkoncie B. D. (1) w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych; 5) 735, (...) jednostek rozrachunkowych zgromadzonych na rachunku B. D. (1) w N. - N. Otwartym Funduszu Emerytalnym o wartości 27 263,95 zł; 6) nakład budowlany o wartości 78 226 zł dokonany na nieruchomości o numerze geodezyjnym (...) położonej w P., 7) ruchomości w postaci: mebli kuchennych, mebli ratanowych, lodówki, kuchenki gazowej, dwóch komód olchowych o łącznej wartości 2 500 zł (punkt I postanowienia); ustalił, że B. D. (1) poniosła z majątku osobistego na majątek wspólny wydatek w wysokości 42 300,51 zł (punkt II postanowienia); ustalił, że B. D. (2) poniósł z majątku osobistego na majątek wspólny wydatek w wysokości 7 880,91 zł (punkt III postanowienia); oddalił wnioski stron w pozostałym zakresie (punkt IV postanowienia); dokonał podziału majątku wspólnego w ten sposób, że: 1) przyznał wnioskodawczyni B. D. (1), córce J. i S.: a) spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego szczegółowo opisane w pkt. I. 1) niniejszego postanowienia, b) własność samochodu osobowego szczegółowo opisanego w pkt. I. 2) niniejszego postanowienia, c) prawo do kwoty 15 107,55 zł zgromadzonej na subkoncie B. D. (1) w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, d) prawo do 735,2736 jednostek rozrachunkowych zgromadzonych na rachunku B. D. (1) w N.-N. Otwartym Funduszu Emerytalnym o wartości 27 991,87 zł, e) własność ruchomości w postaci: mebli kuchennych, mebli ratanowych, lodówki, kuchenki gazowej, dwóch komód olchowych o łącznej wartości 2 500 zł; 2) przyznał uczestnikowi B. D. (2), synowi J. i J.: a) prawo do kwoty 5 493,24 zł szczegółowo opisanej w punkcie I.3) niniejszego postanowienia, b) prawo do nakładu budowlanego o wartości 78 226 zł szczegółowo opisanego w pkt. I.6) niniejszego postanowienia (punkt V postanowienia); zasądził tytułem spłaty ze składników majątku wspólnego od B. D. (1) na rzecz B. D. (2) kwotę łączną 79 226,63 zł z tym, że jej płatność zasądził w dwóch ratach: a) pierwsza w wysokości 45 000 zł płatna w terminie 14 dni od daty uprawomocnienia się niniejszego postanowienia, b) druga w wysokości 34 226,63 zł płatna w terminie 6 (sześciu) miesięcy od daty uprawomocnienia niniejszego postanowienia - obie raty płatne z ustawowymi odsetkami w stosunku rocznym jak za opóźnienie, w razie uchybienia w terminie płatności którejkolwiek z nich (punkt VI postanowienia); tytułem rozliczenia roszczeń procesowych zgłoszonych przez B. D. (2) zasądził od B. D. (1) na rzecz B. D. (2) kwotę 3 940,45 zł (punkt VII postanowienia); tytułem rozliczenia roszczeń procesowych zgłoszonych przez B. D. (1) zasądził od B. D. (2) na rzecz B. D. (1) łączną kwotę 21 150,25 zł, w tym kwotę 8 412,75 zł z ustawowymi odsetkami w stosunku rocznym jak za opóźnienie od dnia 30 lipca 2016 roku do dnia zapłaty (punkt VIII postanowienia); tytułem brakujących kosztów postępowania w zakresie wydatków, tymczasowo w sprawie pokrytych z sum Skarbu Państwa, nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa Sąd Rejonowy w Białymstoku: a) od B. D. (1) kwotę 719,02 zł, b) od B. D. (2) kwotę 1 719,01 zł (punkt IX postanowienia) oraz stwierdził, że zainteresowani w pozostałym zakresie ponosili koszty postępowania związane ze swoim udziałem w sprawie (punkt X postanowienia).

Z poczynionych przez Sąd Rejonowy ustaleń wynikało, że w dniu (...)zainteresowani zawarli związek małżeński i z tą datą powstała między nimi wspólność ustawowa, która ustała z dniem uprawomocnienia się orzeczenia rozwiązującego związek małżeński, tj. 20 lutego 2008 roku. Sąd stwierdził, że zainteresowani nie zawierali żadnej umowy małżeńskiej majątkowej. Z ustaleń wynikało, że w skład dzielonego majątku wchodziło spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego numer (...), położonego w B. przy ulicy (...) w budynku numer (...), znajdującego się w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w B.. Prawo to zostało przydzielone wnioskodawczyni w dniu 30 maja 1994 roku, a obecnie, według stanu na datę ustania wspólności majątkowej, miało wartość 192 301 zł. Do majątku wspólnego zainteresowanych wchodził także samochód osobowy marki D. (...) o numerze rejestracyjnym (...) z 2001 roku, nr VIN (...), którego wartość zainteresowani zgodnie określili na kwotę 5 000 zł. Do majątku wspólnego Sąd I instancji zaliczył także kwotę 15 107,55 zł zgromadzoną na subkoncie wnioskodawczyni w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, 735,2736 jednostek rozrachunkowych zgromadzonych na rachunku wnioskodawczyni w N. - N. Otwartym Funduszu Emerytalnym o wartości 27 263,95, przy czym aktualną wartość jednostek, na datę zamknięcia rozprawy, Sąd ustalił w oparciu o dane aktualnych kursów dostępne na stronach internetowych: jedna jednostka w dacie zamknięcia rozprawy miała wartość – 37,08 zł. Do dzielonego majątku wchodziły także ruchomości w postaci: mebli kuchennych, mebli ratanowych, lodówki, kuchenki gazowej, dwóch komód olchowych o łącznej wartości 2 500 zł oraz kwota 5 493,24 zł stanowiąca równowartość środków zgromadzonych w ramach umowy kapitałowego ubezpieczenia na życie, nr polisy (...) w (...) Towarzystwie (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W., którą uczestnik postępowania wypłacił w dniu 4 stycznia 2009 roku. W skład majątku wspólnego zainteresowanych wchodził również nakład budowlany o wartości 78 226 zł, dokonany na nieruchomości nr geod. (...) położonej w P., stanowiącej majątek osobisty uczestnika postępowania.

Sąd Rejonowy ustalił, że po ustaniu wspólności majątkowej wnioskodawczyni poniosła z majątku osobistego na majątek wspólny wydatek w łącznej wysokości 42 300,51 zł. przy czym w okresie gdy zainteresowani wspólnie zamieszkiwali w mieszkaniu kwotę 25 475 zł, a po wyprowadzce uczestnika postępowania opłaty stałe w wysokości 16 825,51 zł. Z kolei, uczestnik postępowania poniósł opłaty w wysokości 7 880,91 zł, jako wydatki związane z utrzymaniem mieszkania numer (...), położonego w B. przy ulicy (...) w budynku numer (...), znajdującego się w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w B..

Sąd Rejonowy wskazał, że w celu ustalenia okoliczności spornych dopuścił dowód z zeznań świadków: D. G. (1), M. N., K. A. (1), J. C. (1), Z. S., Z. W., J. D. (1), A. B., M. J., W. B., J. K. (1) i W. Z. oraz wysłuchał informacyjnie, a następnie przesłuchał zainteresowanych.

Sąd I instancji wyjaśnił, że na rozprawie w dnia 30 września 2015 roku uczestnik postępowania wnioskował o przesłuchanie świadka Z. D., ale wniosek ten został oddalony jako spóźniony. Zdaniem Sądu, nie było przeszkód, aby wnioskować o przesłuchanie tego świadka już w chwili, gdy zainteresowany domagał się przesłuchania pozostałych świadków.

Sąd I instancji zauważył, że w zakresie ustalonego składu majątku wspólnego sporem objęta była kwota 5 493,24 zł stanowiąca równowartość środków zgromadzonych w ramach umowy kapitałowego ubezpieczenia na życie, nr polisy (...) w (...) Towarzystwie (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. oraz nakład budowlany o wartości 78 226 zł, dokonany na nieruchomości nr geod. (...), położonej w P.. Wnioskodawczyni domagała się przy tym rozliczenia nakładu z majątku wspólnego zainteresowanych na majątek osobisty uczestnika postępowania w postaci jedynie części prac budowlanych w domu na działce w P., których zakres przedstawiła w piśmie z dnia 2 grudnia 2013 roku.

Z ustaleń Sądu Rejonowego wynikało, że prawo użytkowania wieczystego nieruchomości w P. oznaczonej nr (...) zostało nabyte w 1990 roku, za środki rodziców uczestnika postępowania, na rzecz jego i jego siostry A. D.. W dacie nabycia tej nieruchomości, znajdowało się na niej 40% budynku w stanie surowym. Pozwolenie na rozbudowę budynku mieszkalnego uczestnik postępowania otrzymał w dniu 15 lutego 1991 roku.

Uczestnik postępowania kwestionował powyższe żądanie wskazując, że zgłoszone nakłady zostały dokonane z materiałów, które znajdowały się na nieruchomości w dacie jej nabycia, a w pozostałym zakresie zostały sfinansowane za środki jego rodziców, jeszcze przed ślubem zainteresowanych.

Sąd I instancji stwierdził, że aktualną wartość spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego, według stanu na datę ustania wspólności majątkowej, a także rynkową wartość zgłoszonych nakładów biegły sądowy z zakresu szacowania nieruchomości i budownictwa J. J. (3) ustalił na kwotę 192 301 zł. Sąd Rejonowy zwrócił uwagę, że nakłady budowlane w P. zostały wycenione przez biegłego bez dokonania oględzin wewnątrz budynku, ponieważ uczestnik postępowania, pomimo deklaracji pomocy, nie udostępnił tej nieruchomości biegłemu. Wartość lokalu w budynku „bliźniaczym” po jego wykończeniu (bez instalacji wewnętrznych) została natomiast określona na kwotę 294 013 zł. Wartość nakładów zgłoszonych do rozliczenia przez wnioskodawczynię biegły określił na kwotę 78 225,69 zł. Wycenione zostały tu takie nakłady, jak: ściany I piętra, ściany poddasza, ściany działowe, stropy i schodu parteru i I piętra, dach - konstrukcja, dach – pokrycie, ocieplenie, częściowo stolarka okienna i drzwiowa, tynki wewnętrzne, okładziny. W zakresie stanu budynku biegły posiłkował się przedłożonymi przez wnioskodawczynię opiniami technicznymi sporządzonymi w związku wyodrębnieniem lokali w budynku na przedmiotowej nieruchomości, w ramach postępowania przed Sądem Rejonowym w Piszu, opracowanych w latach 2003 – 2004, a więc w czasie, gdy trwała już wspólność ustawowa. Na ich podstawie biegły określił aktualny stan lokalu przynależnego uczestnikowi postępowania. a więc, że lokal był w stanie surowym, bez stolarki drzwiowej. Biegły wskazał, że drugi lokal mieszkalny na przedmiotowej nieruchomości był zamieszkały i wykończony. W odpowiedzi na zarzuty uczestnika postępowania biegły podtrzymał swoją opinię.

Sąd Rejonowy zauważył, że w dniu 9 lutego 2016 roku uczestnik postępowania wniósł o dopuszczenie dowodu z opinii uzupełniającej biegłego z zakresu budownictwa na okoliczność określenia wartości rynkowej ewentualnych nakładów według wnioskodawczyni poczynionych z majątku wspólnego na jego majątek osobisty z uwagi na to, iż biegły nie dokonywał oględzin wnętrzna lokalu. Sąd Rejonowy oddalił ten wniosek i wskazał, że uczestnik postępowania miał możliwość okazania nieruchomości biegłemu w dacie, kiedy ten wyznaczył oględziny oraz przedstawienia zakresu nakładów według swojej wersji. Tymczasem, bez żadnego uzasadnienia i usprawiedliwienia, nie okazał budynku i tym samym uniemożliwił zweryfikowanie swojej wersji. Ostatecznie, uczestnik postępowania nie kwestionował wartości oszacowanych nakładów, podnosząc jednak, że wszystkie nakłady zostały dokonane, bądź przed ślubem zainteresowanych, bądź z jego majątku osobistego.

W ocenie Sądu Rejonowego, opinia biegłego J. J. (3) została sporządzona w sposób profesjonalny, logiczny i spójny, a przyjęte metody szacunku nie budziły wątpliwości.

W ocenie Sądu I instancji, na uwzględnienie zasługiwało żądanie wnioskodawczyni, która domagała się, aby do dzielonego majątku zaliczyć nakład o wartości obliczonej przez biegłego J. J. (3).

Sąd Rejonowy wskazał, że wnioskodawczyni zeznała, iż w 1991 roku na nieruchomości w P. nie miały miejsce żadne prace budowlane. Budową zajmował się bowiem tylko i wyłącznie jej mąż, który w tym czasie przebywał w Belgii. Wnioskodawczyni podała, że prace na działce w P. rozpoczęły się w 1992 roku, już po ślubie. W 1993 roku zainteresowani wystawili ten dom na sprzedaż. Ostatecznie, dom pozostał, a zainteresowani zadecydowali się nabyć mieszkanie. Po wypadku uczestnika w 1996 roku dom został pokryty blachą. Wnioskodawczyni wskazała, że wszystkie nakłady oszacowane przez biegłego to prace wykonane po ślubie. Podała, że po zakupieniu nieruchomości znajdowały się tam materiały budowlane – papa w piwnicy i deski. Nie było tam cegieł. Deski zostały później sprzedane, a uzyskane z tego tytułu środki (15 mln starych zł) zainteresowani przeznaczyli na życie. Blachę na dach dali im rodzice uczestnika postępowania, ale nie wystarczało jej na budowę domu. Podała, że rodzice uczestnika postępowania pomagali im, jednak nie w zakresie związanym z finansowaniem inwestycji budowlanej. Wspomagali ich żywnością, pieniędzmi na benzynę. Matka uczestnika postępowania przekazała im również środki na zestaw kuchenny.

Z kolei, uczestnik postępowania zeznał, że w czasie, gdy był kawalerem budynek w P. był już w stanie surowym. Dopiero w 1996 roku pokryto dom blachą. Wskazał, że rozbudowa miała miejsce przed lipcem 1991 roku. Uczestnik postępowania podał, że wykorzystał część pustaków, które były na nieruchomości w dacie jej nabycia, a część dokupił. Uczestnik postępowania wskazał, że z Belgii wrócił na Wielkanoc w 1991 roku, ponownie wyjechał za granicę w październiku. Do pracy za granicą wyjeżdżał na 2-3 miesiące. Według jego twierdzeń, po ślubie nic nie było robione na nieruchomości w P., rozbudowano jedynie część jego siostry. Uczestnik postępowania wskazał, że płacił pracownikom przy rozbudowie domu, a blachę na dach dał jego ojciec. Sąd I instancji zauważył, że uprzednio wysłuchany informacyjnie uczestnik postępowania podnosił, iż rozbudowę finansował jego ojciec, ponieważ on nie miał wówczas pieniędzy. Uczestnik postępowania przedłożył faktury, z których wynikało, że J. D. (2) w dniu 5 marca 1991 roku nabył materiały budowlane w postaci: ościeżnic, skrzydeł drzwiowych, okien i okna balkonowego.

W przedstawionych okolicznościach, Sąd I instancji zauważył, że w późniejszych zeznaniach zainteresowany nie podkreślał, aby jego ojciec pomagał finansowo przy budowie. Sąd Rejonowy zwrócił dodatkowo uwagę, że niewątpliwie sam uczestnik postępowania posiadał odpowiednie środki na budowę, ponieważ przed i po ślubie pracował za granicą. W ocenie Sądu, na podstawie przedłożonej faktury na imię i nazwisko jego ojca nie można było bez wątpliwości stwierdzić, że wskazane w niej materiały zostały przeznaczone na budowę przedmiotowego domu, a jeśli nawet tak, to mogły być również użyte na część domu siostry uczestnika postępowania, skoro on sam podał, iż ojciec pomagał jemu oraz siostrze. Sąd I instancji zwrócił tez uwagę na zeznania matki uczestnika postępowania J. D. (1), która nie wiedziała, czy okna były przeznaczone do części dokupionej czy dobudowanej, dodając zresztą, że okna nabyte w dniu 5 marca były przeznaczone na połowę jej córki, co przeczyło wersji uczestnika postępowania. Sąd zauważył także, że świadek wskazała, iż jej mąż pomagał synowi, ponieważ ten „chyba sobie nie radził”, przy czym Sąd uznał uczestnika postępowania za osobę zaradną, skoro wyjeżdżał do pracy zarobkowej za granicą i to głównie z jego dochodów były czynione oszczędności zainteresowanych. O zaradności uczestnika postępowania i poczynionych przez niego oszczędnościach świadczył też fakt, że w P. zainteresowani dokupili drugą nieruchomość, na której także rozpoczęli budowę, a zatem równolegle toczyły się prace na dwóch nieruchomościach.

Sąd Rejonowy stwierdził, że stanowisko wnioskodawczyni potwierdzili świadkowie: D. G. (1), M. N. i K. A. (2). Z kolei stanowisko uczestnika postępowania potwierdzili świadkowie: J. C. (1), Z. S., Z. W., J. D. (1), A. B., W. B., J. K. (1) i W. Z.. Mając powyższe na uwadze Sąd Rejonowy wyjaśnił, że poszukiwał innych okoliczności ujawnionych w sprawie, aby rozstrzygnąć, której wersji dać wiarę.

W ocenie Sądu Rejonowego, ujawnione fakty pozwalały na stwierdzenie, że to wersja wnioskodawczyni jawiła się jako bardziej przekonywująca i wiarygodna. Przede wszystkim, wbrew temu co opisywał uczestnik postępowania, jego dochody z pracy osiągane za granicą musiały być znaczne, skoro już 10 miesięcy po ślubie zainteresowani zakupili także nieruchomość przy ulicy (...) w P.. Następnie, w 1994 roku zakupili mieszkanie w bloku, a w 1993 roku wyjechali na kilkudniową wycieczkę do W.. Sąd zauważył, że po zakupie nieruchomości przy ulicy (...) zainteresowani rozpoczęli tam budowę domu. W ocenie Sądu I instancji, wszystkie opisane okoliczności miały miejsce w bliskiej odległości czasowej, a w tym czasie uczestnik postępowania przebywał i pracował za granicą, co niewątpliwie powodowało konieczność finansowania dwóch gospodarstw domowych. Doświadczenie życiowe wskazywało więc, że jego dochody musiały być znaczne, aby zabezpieczyć wszystkie te wydatki. W przekonaniu Sądu Rejonowego, powyższe uprawniało do uznania wersji wnioskodawczyni za bardziej wiarygodną. W ocenie Sądu, próba uczestnika postępowania umniejszania własnych zdolności finansowych i przekonania o znaczącej pomocy finansowej jego rodziców, nie była wiarygodna. Tym bardziej, że dokumenty potwierdzające dysponowanie przez ojca uczestnika postępowania dolarami USA dotyczyły 1987 roku. Zdaniem Sądu, nie bez znaczenia była także okoliczność opisywana przez wnioskodawczynię, że w lipcu i październiku 1991 roku rodzice uczestnika postępowania partycypowali w kosztach zorganizowania dwóch wesel. W tych realiach, logiczne było stanowisko wnioskodawczyni, która podkreślała, że nie był to okres, w którym teściowie i jej mąż angażowaliby się jeszcze w budowę w P.: chodziło o wymiar czasowy i finansowy tego przedsięwzięcia, tym bardziej, że przynajmniej do Ś. Wielkanocnych w 1991 roku uczestnik postępowania przebywał w Belgii. Co więcej, przesłuchani na wniosek uczestnika postępowania świadkowie potwierdzili, że w pracach budowlanych uczestniczyli także członkowie rodziny wnioskodawczyni. W ocenie Sądu, ich zaangażowanie jeszcze przed ślubem stron nie było wiarygodne. Za bardziej realną Sąd Rejonowy uznał więc wersje wnioskodawczyni, według której dopiero po ślubie kontynuowano budowę, już na potrzeby dwóch rodzin: uczestnika postępowania i jego siostry. Sąd zauważył nadto, że jak wskazała wnioskodawczyni, a uczestnik postępowania temu nie zaprzeczył, nowy projekt budowlany modernizujący pierwotny kształt budynku na potrzeby dwóch rodzin został opracowany w okresie, kiedy zainteresowani byli już małżeństwem, co w logicznym ciągu zdarzeń powodowało, iż dopiero po opracowaniu takiego projektu wykonywane były prace budowlane. W tych okolicznościach, za logiczne Sąd I instancji uznał także, że gdy zainteresowani kupili drugą działkę w P. przy ulicy (...) i budowali tam fundamenty w 1992 roku, to jednocześnie trwały prace na nieruchomości uczestnika postępowania. Sąd zaznaczył przy tym, że zgodnie z umową uczestnika postępowania z jego siostrą dopiero w kwietniu 1997 roku rodzeństwo sfinalizowało ustalenia o podziale domu na potrzeby dwóch rodzin.

W przedstawionych okolicznościach, Sąd Rejonowy za bardziej wiarygodne uznał stanowisko wnioskodawczyni i przesłuchanych na jej wniosek świadków. W jego ocenie, nie sposób przyjąć, że rodzice uczestnika postępowania pomagali mu finansowo przy budowie domu w sytuacji, gdy ten pracował zarobkowo za granicą, co wiązało się dobrymi dochodami. Sąd wytknął przy tym, że twierdzenia uczestnika postępowania częściowo różniły się z twierdzeniami przesłuchanych na jego wniosek świadków. Zainteresowany bowiem wskazywał, że to on płacił osobom, które pomagały w budowie, przy czym niektórzy świadkowie wskazywali na jego ojca, czy brata. Niejednolite były też twierdzenia, co do kwestii tego, kto kupił blachę na dach w 1996 roku, przy czym nawet jeżeli była ona finansowana przez rodziców zainteresowanego (co ostatecznie potwierdziła wnioskodawczyni – wskazując jednak, że materiał został dokupiony), to należało zauważyć, że na finansowanie prac remontowych dachu składały się również koszty pracy pracowników. Nie zostało też wykazane, że cała blacha od ojca zainteresowanego została wykorzystana na przedmiotowy nakład w części domu uczestnika postępowania i że była to darowizna do jego majątku osobistego, a nie dla zainteresowanych na potrzeby ich rodziny, skoro dom miał przecież służyć rodzinie syna.

Sąd I instancji stwierdził, że choć w momencie nabycia przedmiotowej nieruchomości w P. znajdowały się na niej materiały budowlane, to brak było obiektywnych dowodów, co do tego, w jakim zakresie zostały one wykorzystane na prace oszacowane przez biegłego J. J. (3). W tej kwestii stanowiska zainteresowanych, jak i zeznania świadków były różne. Świadek W. Zagroda, który składał zeznania na korzyść uczestnika postępowania wskazał, że część cegieł dokupiono, ale Sąd zauważył, iż nie było materiału dowodowego, który pozwalałby na dokonanie w tym zakresie precyzyjnych ustaleń. Należało więc uznać, że w momencie zakupu na działce były składowane deski, ale uczestnik postępowania nie udowodnił, w jakim zakresie zostały one sprzedane, a w jakim ewentualnie wykorzystane na budowie i to w części domu należącej do uczestnika postępowania. Sąd Rejonowy zauważył, że przedmiotowy dom to dwie nieruchomości lokalowe, zatem skoro uczestnik postępowania w sprawie chciał udowodnić swój nakład z majątku osobistego w okresie trwania wspólności ustawowej powinien był precyzyjnie udowodnić opisywane okoliczności. W ocenie Sądu, określenia „mniej więcej” lub „około” nie mogły być tu podstawą ustaleń, skoro chodziło o roszczenia procesowe. Sąd I instancji zwrócił również uwagę, że to uczestnik postępowania powinien był sformułować wniosek do biegłego o oszacowanie wartości tego materiału i uwzględnienie powyższego przy sporządzaniu w sprawie opinii. Na rozprawie w dniu 20 listopada 2013 roku pełnomocnikowi uczestnika postępowania został zresztą udzielony termin na złożenie pisma z opisem nakładów, które miałby oszacować biegły, zgodnie z wersją uczestnika postępowania. Sąd I instancji podkreślił, że to był odpowiedni moment, w którym uczestnik postępowania mógł sformułować wniosek do biegłego, ale tego nie zrobił, co więcej, pomimo złożonej deklaracji nie udostępnił swojej nieruchomości do celów oględzin przez biegłego. Sąd I instancji podkreślił, że ta okoliczność także wpłynęła na ocenę wiarygodności twierdzeń uczestnika postępowania. Sąd wyjaśnił, że osobiste oględziny biegłego wewnątrz budynku mogły dostarczyć dodatkowych informacji przydatnych do zweryfikowania twierdzeń zainteresowanych. Odmowa udostępnienia nieruchomości mogła być więc oceniona jedynie jako próba ukrycia dowodów. W ocenie Sądu Rejonowego, uczestnik postępowania stracił możliwości przedstawienia swojego stanowiska względem biegłego. Na ogólną ocenę wiarygodności uczestnika postępowania wpłynęło i to, że obiektywnie nie był on osobą, której zachowanie w tym postępowaniu można byłoby ocenić jako rzetelne i odpowiedzialne. Przede wszystkim, kilkakrotnie wycofywał się on z deklaracji zawarcia ugody, choć wcześniej potwierdzał taką wolę. Dodając do tego uniemożliwienie oględzin, Sąd Rejonowy ocenił takie postępowanie wyłącznie jako próbę przedłużenia postępowania.

Za zasadne Sąd I instancji uznał także żądanie wnioskodawczyni, która domagała się ustalenia, że do majątku wspólnego wchodziła kwota 5 493,24 zł stanowiąca równowartość środków zgromadzonych w ramach umowy kapitałowego ubezpieczenia na życie, nr polisy (...) w (...) Towarzystwie (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W.. Sąd ustalił, że umowa, której stroną był uczestnik postępowania, została rozwiązania w dniu 28 grudnia 2007 roku i w dniu 4 stycznia 2008 roku wypłacono kwotę 5 493,24 zł. Kwestionując to żądanie uczestnik postępowania wskazał, że te pieniądze przeznaczył na potrzeby rodziny, „jakąś zaległość czynszową”. W ocenie Sądu Rejonowego, biorąc pod uwagę, że przedmiotowa kwota została wypłacona niedługo przez ustaniem wspólności majątkowej zainteresowanych nie można było dać wiary uczestnikowi postępowania, że przeznaczył on pobrane środki na potrzeby rodziny. Na tę okoliczność, poza własnym twierdzeniami, nie przedstawił on żadnych wiarygodnych dowodów. Sąd stwierdził, że nawet jeżeli z powyższej kwoty zainteresowany uiszczał alimenty na rzecz dzieci, po ustaniu wspólności, to powinien był on zwrócić wnioskodawczyni połowę tej kwoty, ponieważ jedynie połową mógł swobodnie dysponować.

Uczestnik postępowania zgłosił do rozliczenia kwotę 80 000 zł, którą miał otrzymać od swoich rodziców, przeznaczoną następnie na zakup samochodu marki K.. Pieniądze ze sprzedaży tego samochodu zostały w dalszej kolejności przeznaczone na dwie raty zakupu mieszkania, wynoszące w sumie 80 mln starych, a część została przeznaczona na inne zobowiązania finansowe. Precyzując następnie swoje żądanie, uczestnik postępowania zgłosił do rozliczenia nakład z majątku osobistego na przedmiotowe mieszkanie w kwocie 115 000 starych zł, jako pochodzącej z darowizny uczynionej na jego rzecz przez rodziców, odpowiadającej 40% wartości tego składnika majątkowego, na którą składały się: darowizna w kwocie 15 000 starych zł pochodząca ze sprzedaży desek, darowizna w kwocie 80 000 starych zł pochodząca ze sprzedaży samochodu marki K.; darowizna w kwocie 20 000 starych zł pochodząca ze sprzedaży przyczepy samochodu marki K..

W ocenie Sądu Rejonowego, żądanie to nie zasługiwało na uwzględnienie. Sąd ustalił, że wpłacony wkład budowlany za przedmiotowe mieszkanie wynosił 277 563 700 starych zł, a raty na poczet tego wkładu miały być uiszczane w następujących datach: 31 grudnia 1993 roku, 28 luty 1994 roku, 31 maja 1994 roku oraz 15 sierpnia 1994 roku. Sąd wskazał, że uczestnik postępowania przedłożył umowę, z której wynikało, iż zbył samochód marki K. w dniu 9 grudnia 1992 roku, za kwotę 120 mln starych zł. W dniu 25 sierpnia 1992 roku zainteresowani nabyli do majątku wspólnego nieruchomość położoną w P., przy ulicy (...) za kwotę 19 mln starych zł, zaś w dniu 12 sierpnia 1993 roku uzyskali pozwolenie na zabudowanie tej działki. Wskazaną nieruchomość wraz z rozpoczętą budową domu zainteresowani zbyli w dniu 19 stycznia 1995 roku za kwotę 50 mln starych zł. Z kolei, w dniu 13 października 1994 roku wnioskodawczyni zaciągnęła pożyczkę w zakładzie pracy w kwocie 20 mln starych zł.

Oceniając stanowisko uczestnika postępowania Sąd Rejonowy zauważył, że wysłuchany informacyjnie mówił „zarabiałem pieniądze na mieszkanie w bloku”, „kupiłem K. z przyczepką”, nie wspominając niczego na temat darowizn. Przesłuchany w charakterze strony, wskazywał już, że pieniądze na mieszkanie były z środków ze sprzedaży samochodu, na który pieniądze pożyczył mu ojciec (80 mln startych zł) i chrzestna (30 mln starych zł), przy czym ojciec nie chciał zwrotu pożyczki. Część środków wspólnie z małżonką pożyczyli (50 mln starych zł). Uczestnik postępowania przyznał jednak, że pieniądze na kolejne raty mieszkania pochodziły z jego pracy za granicą. W ocenie Sądu Rejonowego, uczestnik postępowania nie wykazał swoich twierdzeń (art. 6 k.c.). Główny świadek w tym zakresie to matka uczestnika postępowania, która w oczywisty sposób starała się uwiarygodnić wersję syna, stąd jej zeznania nie stanowiły wiarygodnego materiału dowodowego. Tym bardziej, że w ocenie Sądu Rejonowego, były one tak samo mało precyzyjne, jak wersja uczestnika postępowania. Sąd zauważył, że w sprawie brak było jednoznacznego dowodu, kiedy i za jaką kwotę została sprzedana przyczepa. Natomiast samochód Kamaz został sprzedany w dniu 6 grudnia 1992 roku, a zatem ta data, a data wpłacania poszczególnych rat za mieszkanie w 1993 - 1994 roku - wobec rozbieżności czasowej - nie mogły mieć ze sobą związku, a przynajmniej uczestnik postępowania nie wykazał, aby pieniądze ze sprzedaży samochodu przez blisko rok były przechowywane z myślą o zakupie mieszkania i uiszczeniu pierwszej raty za mieszkania w dniu 31 grudnia 1993 roku. Tym bardziej, że w 1993 roku zainteresowani rozpoczęli przecież inwestycję związaną z budową fundamentu na działce przy ulicy (...) w P.. Trudno także uznać, że skoro w latach 90 - tych zainteresowany pracował za granicą, gdzie zarabiał, jak na polskie warunki, duże kwoty, potrzebował także darowizny od rodziców, aby nabyć przedmiotowy pojazd. W sprawie brak było także obiektywnego materiału dowodowego w postaci umowy nabycia przedmiotowego samochodu, a także ceny jego nabycia.

Sąd I instancji odniósł się następnie do twierdzeń uczestnika postępowania, że na raty na mieszkanie zostały także przeznaczone środki ze sprzedaży desek, które znajdowały się na działce w P. w dacie jej nabycia. Za te materiały budowlane otrzymano 30 mln starych zł, z czego na rzecz zainteresowanych przypadła kwota 15 mln starych zł. Wnioskodawczyni nie kwestionowała faktu sprzedaży desek i uzyskanej z tego tytułu kwoty, ale podała, że pieniądze zostały wykorzystane na bieżące potrzeby. W ocenie Sądu, uczestnik postępowania nie wykazał, że kwota ze sprzedaży desek została przeznaczona na wkład budowlany. Brak było obiektywnego dowodu, co do daty przedmiotowej transakcji, a także tego, że kwota 15 mln zł została przeznaczona na nabycie dzielonego mieszkania (art. 6 k.c.).

Podkreślając następnie, że wydatki i nakłady dokonane z majątku osobistego na wspólny nie podlegały rozliczeniu z urzędu, Sąd Rejonowy zwrócił uwagę, że uczestnik postępowania nie sformułował żadnych wniosków, aby udowodnić aktualną wysokość zgłoszonych do rozliczenia kwot, które podawał w „starych złotych” a więc w wielkościach sprzed denominacji.

W dalszej kolejności Sąd I instancji ocenił żądanie wnioskodawczyni domagającej się rozliczenia poniesionych przez nią po ustaniu wspólności majątkowej wydatków związanych z utrzymaniem dzielonego mieszkania, czyli kwoty 25 475 zł tytułem wydatków poniesionych do grudnia 2012 roku, tj. do czasu, gdy zainteresowany zamieszkiwał jeszcze w dzielonym mieszkaniu oraz w kwocie 16 825,21 zł od stycznia 2013 roku do lipca 2016 roku, tj. wydatków stałych – stałych elementów czynszu, ponoszonych w okresie, kiedy zainteresowany nie mieszkał już w przedmiotowym lokalu. Uczestnik postępowania wnosił o oddalenie tego żądania wskazując, że mieszkanie zostało podzielone do korzystania, a on nie miał możliwości zamieszkiwania w nim. Przyznał, że zamieszkiwał w przedmiotowym lokalu do grudnia 2012 roku i do tej daty ponosił wydatki związane ze stałymi opłatami.

Sąd Rejonowy wyjaśnił, że na uwzględnienie zasługiwało żądanie rozliczenia poniesionych przez wnioskodawczynię wydatków związanych z utrzymaniem mieszkania od grudnia 2012 roku do ustania wspólności majątkowej. W zakres tych kosztów utrzymania wspólnego składnika majątkowego wchodziły wydatki o charakterze stałym i zmiennym. W ocenie Sądu, skoro zainteresowani w podanym okresie zamieszkiwali wspólnie, to wszystkie one podlegały rozliczeniu. Za zasadne Sąd uznał także zgłoszone do rozliczenia wydatki, które wnioskodawczyni uiszczała już po wyprowadzce zainteresowanego z dzielonego mieszkania, a więc od stycznia 2013 roku, z tym że jedynie w zakresie opłat stałych. Koszty te musiałyby być przecież ponoszone niezależnie od stanu zamieszkania przedmiotowego spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego, były one niezbędne, aby zachować nienaruszoną substancję rzeczy i nie zadłużyć wspólnego majątku.

Sąd I instancji wskazał, że bezspornym było, iż w okresie do grudnia 2012 roku uczestnik postępowania podniósł wydatki związane z utrzymaniem dzielonego mieszkania w kwocie 7 880,91 zł i w tym zakresie wnioskodawczyni żądanie uznała.

Sąd Rejonowy wskazał następnie, że sposób podziału majątku wspólnego był bezsporny, stąd też przedmiotowe spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, samochód, ruchomości, środki z OFE i ZUS zostały przyznane na rzecz wnioskodawczyni. Na rzecz uczestnika postępowania Sąd I instancji przyznał nakład na nieruchomość stanowiącą jego majątek osobisty oraz kwotę, którą wypłacił z polisy przed ustaniem wspólności majątkowej. W ocenie Sądu I instancji, ten sposób podziału nie sprzeciwiał się prawu i zasadom współżycia społecznego, ani nie naruszał w sposób rażący interesów osób uprawnionych.

Sąd Rejonowy wyliczył, że wartość dzielonego majątku wynosiła 325 891,74 zł (192 301 zł + 5 000 zł + 5 493,24 zł + 15 107,55 zł + 27 263,95 zł + 78 226 zł + 2 500 zł), przy czym, udziały zainteresowanych w tym majątku miały wartość po 162 945,87 zł ( 325 891,74 zł. : 2). Wnioskodawczyni otrzymała majątek o wartości 242 172,50 zł, a uczestnik postępowania o wartości 83 719,24 zł. Wobec powyższego, Sąd Rejonowy stwierdził, że wnioskodawczyni powinna uiścić na rzecz uczestnika postępowania dopłatę w kwocie 79 226,23 zł (162 945,87 zł – 83 719,24 zł = 79 226,23 zł).

Sąd Rejonowy wskazał następnie, że wnioskodawczyni wraz dziećmi zamieszkiwała w dzielonym mieszkaniu (22 letni syn – studiujący; 18 letnia córka – uczennica liceum). Uzyskiwała dochody w kwocie 2 800 zł miesięcznie. Uczestnik postępowania płacił alimenty na dzieci w kwocie 500 zł (powinien płacić 900 zł). W przeciągu ostatnich lat wnioskodawczyni zaoszczędziła kwotę 45 000 zł i byłaby w stanie wypłacić na rzecz byłego męża dodatkowo kwotę 50 000 zł w przeciągu pół roku. Wnioskodawczyni wnosiła o rozłożenie na raty pozostałej należności. Z kolei, uczestnik postępowania obecnie mieszkał w domu rodziców. W utrzymaniu pomagała mu matka i brat. Nie miał nikogo na utrzymaniu, otrzymywał zasiłek z MOPS.

Mając te okoliczności na uwadze, Sąd Rejonowy zasądził dopłatę w dwóch ratach: pierwsza w wysokości 45 000 zł płatna w terminie 14 dni od daty uprawomocnienia się postanowienia, a druga w wysokości 34 226,63 zł płatna w terminie 6 miesięcy od daty uprawomocnienia postanowienia; obie raty płatne z ustawowymi odsetkami w stosunku rocznym jak za opóźnienie, w razie uchybienia w terminie płatności którejkolwiek z nich. Sąd wyjaśnił, że pierwsza rata w kwocie 45 000 zł powinna zostać zasądzona jako płatna w krótkim terminie po dacie uprawomocnienia się postanowienia, skoro wnioskodawczyni dysponowała już oszczędnościami w podanej kwocie. W takim wypadku, uczestnik postępowania niemal niezwłocznie otrzymał także znaczną kwotę, aby zabezpieczyć swoje bieżące potrzeby. Wskazany termin płatności 14 dni Sąd określił jedynie ze względu na to, że była to znaczna kwota i wnioskodawczyni powinna mieć czas, aby zorganizować jej przekazanie uczestnikowi postępowania. Z kolei, drugą ratę Sąd Rejonowy zasądził przy uwzględnieniu sytuacji majątkowej wnioskodawczyni, jak i potrzeb uczestnika postępowania oraz jego prawa do uzyskania rekompensaty tytułem wyrównania udziałów w jak najkrótszym terminie. W ocenie Sądu, wnioskodawczyni była w stanie sprostować płatności kwoty 34 226,63 zł w terminie 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się postanowienia, zwłaszcza że sama zadeklarowała takie rozwiązanie. Sąd wyjaśnił, że wnioskodawczyni mogła dokonać potrącenia zadłużenia z tytułu dopłaty z wierzytelnością przysługującą jej od byłego męża tytułem zwrotu uiszczonych wydatków z majątku osobistego na przedmiotowe mieszanie. Po drugie, z datą uprawomocnienia się postanowienia otrzyma ona przedmiotowe spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego na wyłączność, co pozwoli na ewentualne zaciągnięcie kredytu lub pożyczki. W ocenie Sądu, ten termin zapłaty drugiej raty nie był krzywdzący dla uczestnika postępowania, ponieważ był on względnie krótki, a przy tym, dla zabezpieczenia aktualnych potrzeby otrzymał przecież kwotę 45 000 zł.

Tytułem rozliczenia roszczeń procesowych Sąd Rejonowy zasądził: od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania kwotę 3 940,45 zł (jako połowa uiszczonego czynszu); od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawczyni łączną kwotę 21 150,25 zł (jako połowa uiszczonego czynszu i pozostałych opłat za wspólne mieszkanie). Na żądanie wnioskodawczyni Sąd I instancji zasądził na jej rzecz kwotę 21 150,25 zł z ustawowymi odsetkami w stosunku rocznym jak za opóźnienie od dnia 30 lipca 2016 roku do dnia zapłaty (art. 481 § 1 i 2 k.c.). Pełnomocnik uczestnika postępowania nie sformułował żądania zasądzenia odsetek, a wnioskodawczyni domagała się zasądzenia odsetek ustawowych od różnych okresów związanych z terminami poniesienia przez nią poszczególnych należności. Powołując się na przepis art. 455 k.c. Sąd I instancji uznał, że o opóźnieniu w spełnieniu na rzecz zainteresowanej świadczenia można było tu mówić dopiero od momentu, gdy wezwała ona uczestnika postępowania do zapłaty uiszczonej przez nią należności wraz z odsetkami. Żądanie w zakresie odsetek wnioskodawczyni zgłosiła natomiast w piśmie, z którym uczestnik postępowania zapoznał się na rozprawie w dniu 29 lipca 2016 roku. Sąd zatem zasądził więc odsetki od tej należności, począwszy od dnia następującego po tej dacie, tj. 30 lipca 2016 roku.

Jako podstawę rozstrzygnięcia Sąd Rejonowy wskazał przepisy art. 43 k.r.o., art. 45 § 1 k.r.o., art. 46 k.r.o. w zw. z art. 1035 k.c. i nast. i art. 210-212 k.c. w zw. z art. 567 k.p.c. w zw. z art. 688 k.p.c. w zw. z art. 618 k.p.c.

Orzekając o kosztach sądowych Sąd Rejonowy powołał przepis art. 520 § 1 k.p.c. Koszty postępowania wyniosły 3 438,03 zł i zostały one uiszczone przez wnioskodawczynię do kwoty 1 000 zł, a w pozostałym zakresie zostały pokryte tymczasowo przez Skarb Państwa. Zainteresowani powinni partycypować w kosztach w udziałach po ½ części, tj. w kwotach po 1 719,01 zł. Wobec powyższego, tytułem brakujących kosztów postępowania w zakresie wydatków tymczasowo pokrytych z sum Skarbu Państwa, Sąd I instancji nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa: od wnioskodawczyni kwotę 719,02 zł, a od uczestnika postępowania kwotę 1 719,01 zł.

Pozostałe koszty postępowania, w tym koszty zastępstwa prawnego, zgodnie z art. 520 § 1 k.p.c. zainteresowani ponosili we własnym zakresie.

Apelację na to postanowienie wniósł uczestnik postępowania, który zaskarżył je w części: w pkt I.3, I.6 w zakresie ustalenia składników majątku wspólnego, w pkt II ponad kwotę 25 475 zł, w pkt IV w zakresie oddalenia żądania uczestnika postępowania o zwrot nakładów z majątku osobistego na majątek wspólny, w pkt V.2 a i b w zakresie sposobu podziału, w pkt VI w zakresie wysokości spłaty ze składników majątku wspólnego i rozłożenia spłaty na raty, w pkt VIII, w pkt IX i X w zakresie orzeczenia o kosztach sądowych. Orzeczeniu zarzucił:

I/ sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego polegającą na:

1/ wadliwym ustaleniu, że w skład majątku wspólnego stron wchodzi:

a/ pobrana przez uczestnika kwota 5 493,24 zł stanowiąca równowartość środków zgromadzonych w ramach umowy kapitałowego ubezpieczenia na życie w (...) Towarzystwie (...) w sytuacji, gdy w dacie zlikwidowania przez uczestnika polisy na życie strony były małżeństwem, zamieszkiwały wspólnie z dziećmi w lokalu przy ulicy (...) w B. do grudnia 2012 roku, a pobrana kwota została w całości zużyta na zaspokojenie potrzeb rodziny, głównie na utrzymanie małoletnich dzieci stron,

b/ nakład budowlany dokonany na nieruchomości położonej przy ulicy (...) w P. w postaci rozbudowy domu w sytuacji, gdy z zeznań J. C. (2), Z. S., J. D. (1), A. B., W. B., J. K. (2) i W. Z. oraz dokumentów z akt sprawy wynika, że wszystkie prace budowlane związane z rozbudową domu w P. zostały wykonane przed ślubem stron i z materiałów, które znajdowały się na nieruchomości w dacie jej nabycia, sfinansowane przez rodziców uczestnika postępowania,

2/ wadliwym ustaleniu i rozliczeniu kwoty 16 825,51 zł tytułem regulowania przez wnioskodawczynię od stycznia 2013 roku opłat stałych związanych z utrzymaniem nieruchomości przy ulicy (...) w B. w sytuacji, gdy w wyniku wymiany zamków w drzwiach wejściowych uczestnik nie miał możliwości korzystania ze wspólnego mieszkania, tym samym wnioskodawczyni pozbawiła uczestnika możliwości współkorzystania z mieszkania, dokonała per facta concludenta podziału fizycznego do korzystania,

3/ wadliwym oddaleniu żądania uczestnika o zwrot nakładów z majątku osobistego na wspólny na podstawie wadliwych ustaleń, że uczestnik nie poniósł nakładu z majątku osobistego na majątek wspólny w sytuacji, gdy z materiału dowodowego wynika, że uczestnik postępowania otrzymał środki pieniężne od rodziców tytułem darowizny stanowiące jego majątek osobisty, zaś środki z darowizn przeznaczył na spłatę rat związanych z kupnem lokalu mieszkalnego przy ulicy (...) w B.,

4/ wadliwym rozliczeniu jako nakładów z majątku wspólnego na majątek osobisty uczestnika szeregu prac budowlanych, które nigdy nie zostały wykonane w oparciu o opinię biegłego (...), pomimo iż co uczestnik zarzucał biegły nie dokonał oględzin wnętrza nieruchomości w P.,

II/ naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie:

1/ art. 286 k.p.c. w zw. z art. 217 § 3 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku o sporządzenie uzupełniającej opinii biegłego z zakresu szacowania nieruchomości i budownictwa po dokonaniu ponownych oględzin nieruchomości przy przyjęciu, że dowód ten jest powoływany jedynie dla zwłoki w sytuacji, gdy biegły J. J. (3) bez dokonania oględzin lokalu dokonał oszacowania nakładu budowlanego przy rozliczeniu szeregu prac, które nigdy nie zostały wykonane na nieruchomości w P., a także prac, które zostały przeprowadzone jeszcze przed ślubem stron, co stanowi o braku spójności, rzetelności oraz kompletności opinii,

2/ art. 258 k.p.c. w zw. z art. 217 § 3 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku o przesłuchanie świadków:

a/ A. K. na okoliczność wymiany zamków w drzwiach wejściowych przez wnioskodawczynię i braku możliwości współkorzystania z mieszkania i jego współposiadania przez uczestnika,

b/ J. D. (1) na okoliczność darowizn uczynionych przez J. i J. małżonków D. na rzecz uczestnika postępowania, a przeznaczonych na zakup mieszkania przy ulicy (...) – w sytuacji, gdy dowody te mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, w szczególności gdy Sąd wskazuje na nieudowodnienie przez uczestnika zgłaszanych przez niego żądań, tym samym oddalając wniosek o przesłuchanie świadka pozbawia uczestnika prawa do Sądu,

3/ art. 320 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. poprzez pominięcie przez Sąd, iż wnioskodawczyni od dnia 26 listopada 2012 roku, tj. od daty zainicjowania postępowania winna była liczyć się z obowiązkiem spłaty męża oraz czynić ku temu stosowne przygotowania i oszczędności w sytuacji, gdy sposób podziału majątku wspólnego stron był zgodny, a dobra sytuacja majątkowa wnioskodawczyni pozwalała na zgromadzenie przez nią oszczędności umożliwiających jednorazową spłatę uczestnika, bez konieczności ratalnej spłaty,

III/ naruszenie prawa materialnego, a mianowicie:

- art. 45 k.r.o przez jego niezastosowanie i oddalenie żądania uczestnika postępowania o zwrot nakładów z majątku osobistego na wspólny w sytuacji, gdy uczestnik otrzymał środki pieniężne tytułem darowizny od rodziców stanowiące jego majątek osobisty, zaś środki z darowizn przeznaczył na spłatę rat związanych z zakupem lokalu mieszkalnego przy ulicy (...) w B..

Wskazując na powyższe, skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia:

1/ w pkt I przez wyeliminowanie składników wymienionych w ppkt 3 i 6 zaskarżonego postanowienia,

2/ w pkt II przez obniżenie kwoty wydatków poniesionych przez B. D. (1) do kwoty 25 475 zł,

3/ w pkt V przez uchylenie ppkt 2 a i 2b,

4/ w pkt VI przez podwyższenie kwoty zasądzonej tytułem spłaty ze składników majątku wspólnego od B. D. (1) na rzecz B. D. (2) do kwoty 82 626,05 zł płatnej jednorazowo wraz z ustawowymi odsetkami w stosunku rocznym za opóźnienie w razie uchybienia w terminie płatności,

5/ w pkt VIII przez obniżenie kwoty zasądzonej od B. D. (2) na rzecz B. D. (1) tytułem poniesionych przez nią wydatków na majątek wspólny do kwoty 12 737,50 zł,

6/ dodanie punktu dokonującego rozliczenia nakładu z majątku osobistego uczestnika postępowania B. D. (2) na majątek stron w kwocie 115 000 starych złotych oraz jego waloryzację poprzez ustalenie procentowego udziału nakładów w wartości składnika wymienionego w pkt I.1 postanowienia na dzień ich zakupu, a następnie odniesienie tego udziału do aktualnej wartości nakładu i w związku z tym ustalenie, że nakład ten stanowi 40% aktualnej wartości mieszkania oraz zasądzenie od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika tytułem rozliczenia nakładu z majątku osobistego uczestnika na majątek wspólny kwoty 76 920,40 zł wraz z ustawowymi odsetkami w przypadku zwłoki w terminie płatności,

7/ zasądzenie od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania kosztów postępowania według norm przepisanych,

8/ ewentualnie, uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania z uwzględnieniem kosztów za postępowanie odwoławcze.

Skarżący domagał się także uwzględnienia zgłoszonych w apelacji wniosków dowodowych.

SĄD OKRĘGOWY ZWAŻYŁ, CO NASTĘPUJE:

Apelacja uczestnika postępowania jako niezasadna nie może zostać uwzględniona.

Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własne ustalenia oraz ocenę prawną Sądu Rejonowego przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia. Apelacja uczestnika postępowania nie zawiera zarzutów stanowiących dostateczną podstawę dla zweryfikowania zaskarżonego orzeczenia w kierunku postulowanym przez skarżącego.

Wbrew zarzutom apelacji, Sąd I instancji nie dokonał ustaleń faktycznych w sposób sprzeczny z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Wprawdzie, we wniesionej apelacji skarżący nie powołuje wprost naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c., niemniej jednak jego wszystkie twierdzenia i zarzuty dotyczące wadliwego ustalenia przez Sąd Rejonowy składu majątku wspólnego sprowadzają się do tej właśnie kwestii. Podkreślenia natomiast wymaga, że strona zarzucająca Sądowi naruszenie przepisu art. 233 § 1 k.p.c. musi wykazać, iż ocena dowodów dokonana przez ten Sąd jest sprzeczna z określonymi regułami logiki lub też zasadami doświadczenia życiowego; względnie, że Sąd niedostatecznie wyjaśnił sprzeczności, jakie zaistniały na przykład w zeznaniach świadków. Uzasadnieniem zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów nie może być samo przekonanie strony o innej niż to przyjął Sąd wadze poszczególnych dowodów przeprowadzonych w sprawie, ani też odmienna ocena dowodów przez stronę od tej przyjętej przez Sąd (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 21 marca 2006 roku, I ACa 1116/05, Lex 194518). Nie wystarczą tu stwierdzenia, że ustalenia faktyczne Sądu są wadliwe ani też wskazanie stanu faktycznego, który w ocenie skarżącego, odpowiada rzeczywistości. Taki sposób podważania sędziowskiej oceny stanowi zwykłą polemikę, która nie może odnieść skutku.

Tymczasem, w ocenie Sądu Okręgowego, takie właśnie stanowisko prezentuje autor apelacji zapominając, że Sąd wyższej instancji dokonując – w ramach zarzutów apelacyjnych – kontroli w zakresie oceny dowodów przeprowadzonej przez Sąd niższej instancji, co do zasady nie ustala prawdziwości faktów, ale sprawdza, czy granice swobodnej oceny nie zostały przekroczone. Dość wskazać na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale siedmiu sędziów z dnia 23 marca 1999 roku, w sprawie III CZP 59/98, że same nawet bardzo poważne wątpliwości, co do trafności oceny dokonanej przez Sąd I instancji, jeżeli tylko nie wykroczyła ona poza granice zakreślone w art. 233 § 1 k.p.c. nie powinny stwarzać podstawy do zajęcia przez Sąd II instancji odmiennego stanowiska (vide: OSNC 1999, Nr 7-8, poz. 124).

Przenosząc powyższe na grunt przedmiotowej sprawy Sąd Okręgowy stwierdza, że Sąd Rejonowy dokonał prawidłowej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego w ramach uprawnień przysługujących mu na podstawie art. 233 § 1 k.p.c. i na tej podstawie poczynił słuszne ustalenia faktyczne, co do okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy oraz prawidłowo wskazał podstawę prawną tego rozstrzygnięcia, wywodząc logiczne, znajdujące oparcie w prawie materialnym wnioski. Sąd Odwoławczy podziela argumenty zawarte w uzasadnieniu Sądu I instancji przyjmując ustalenia i rozważania tego Sądu za własne.

W ocenie Sądu Okręgowego, nie zasługuje na uwzględnienie sformułowany w apelacji zarzut błędnego ustalenia składu majątku wspólnego, tak gdy idzie o kwotę 5 493,24 zł stanowiącą równowartość środków zgromadzonych w ramach umowy kapitałowego ubezpieczenia na życie w (...) Towarzystwie (...), jak i nakład budowlany o wartości 78 226 zł dokonany na nieruchomości o nr geod. (...) położonej w P..

Odnosząc się w pierwszej kolejności do kwoty 5 493,24 zł Sąd Okręgowy nie podziela argumentów skarżącego skupionych wokół próby przekonania o tym, że w dacie zlikwidowania przez uczestnika postępowania polisy na życie zainteresowani byli małżeństwem, zamieszkiwali wspólnie, a uzyskana w ten sposób kwota została zużyta na zaspokojenie potrzeb rodziny, głównie na utrzymanie małoletnich dzieci. Zgodzić trzeba się z tokiem rozumowania Sądu I instancji, który zwrócił uwagę na to, że środki te zostały wypłacone w dniu 4 stycznia 2008 roku, a więc niedługo przed ustaniem wspólności majątkowej między zainteresowanymi, co miało miejsce w dniu 20 lutego 2008 roku. Nie jest tu obarczone błędem wnioskowanie, że w chwili zrealizowania polisy zainteresowani nie prowadzili wspólnego gospodarstwa domowego, ponieważ w tej dacie ich rodzina nie funkcjonowała już w prawidłowy sposób. Mając przy tym na uwadze, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd Okręgowy podziela przekonanie Sądu Rejonowego, że skarżący nie wykazał swojego stanowiska w sprawie (art. 6 k.c.), nie zgłaszając na podnoszone okoliczności żadnego dowodu.

Wbrew zarzutom skarżącego, ocena dowodów dokonana przez Sąd Rejonowy w zakresie przynależności do majątku wspólnego nakładu budowlanego o wartości 78 226 zł, poczynionego na nieruchomości o nr geod. (...) położonej w P. jest wszechstronna i wnikliwa, a sam fakt, że nie odpowiada ona wyobrażeniom skarżącego nie stanowi wystarczającej podstawy do jej zdyskredytowania. Podkreślenia wymaga, że zarzut sprzeczności ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału wymaga czegoś więcej niż przeciwstawienia ustaleniom Sądu własnej wersji interpretacji faktów, gdy tymczasem tylko taki zabieg zastosował autor apelacji.

Jak słusznie dostrzegł Sąd I instancji przesłuchani w sprawie świadkowie bądź to, jak: D. G. (1), M. N. i K. A. (2) popierali stanowisko wnioskodawczyni, potwierdzając jej twierdzenia o tym, że prace na nieruchomości w P. były finansowane z majątku wspólnego zainteresowanych, a przede wszystkim z dochodów, jakie osiągał skarżący pracując w Belgii, bądź to, jak: J. C. (1), Z. S., J. D. (1), A. B., W. Z., czy W. B. popierali stanowisko uczestnika postępowania, który z kolei wywodził, iż rozbudowę na nieruchomości w P. finansował jego ojciec, jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego przez zainteresowanych. Mając na uwadze całokształt okoliczności rozpoznawanej sprawy, trafnie Sąd Rejonowy uznał, że to wersja wnioskodawczyni, a nie skarżącego wyjaśniająca źródło finansowania nakładów na nieruchomość położoną w P. jest wiarygodna i zasługuje na uwzględnienie. Przedstawiony w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia wywód jest w tym przedmiocie kompletny i Sąd Okręgowy przyjmuje go za własny, podzielając przekonanie, że to z dochodów uzyskiwanych przez uczestnika postępowania z pracy zarobkowej za granicą finansowany był przedmiotowy nakład, a co za tym idzie należy on do majątku wspólnego zainteresowanych.

W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy celnie wypunktował wszystkie argumenty przemawiające za uwzględnieniem racji wnioskodawczyni. Po pierwsze, Sąd ten dostrzegł sprzeczności w stanowisku prezentowanym przez uczestnika postępowania na poszczególnych etapach tego postępowania. W trakcie składania wyjaśnień informacyjnych skarżący akcentował przecież okoliczność, że to jego ojciec finansował poszczególne prace na nieruchomości w P., aby już zeznając w charakterze strony i we wniesionej apelacji wywodzić, iż inwestycje na tej nieruchomości zostały zrealizowane jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego zainteresowanych. Mając na uwadze zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, Sąd I instancji słusznie odrzucił takie twierdzenia skarżącego, uznając je za nieudowodnione. Przede wszystkim, wątpliwości Sądu Okręgowego nie budzi okoliczność, że przedmiotowy nakład został poczyniony w trakcie wspólności ustawowej zainteresowanych, ze środków należących do ich majątku wspólnego. Należy zauważyć, że jak wynikało także z twierdzeń uczestnika postępowania, w trakcie małżeństwa w celach zarobkowych wyjeżdżał on do Belgii, gdzie osiągał spore dochody. O ich wysokości najlepiej świadczy słusznie dostrzeżona przez Sąd Rejonowy okoliczność, że rodzina zainteresowanych w tamtym okresie, żyła na dość wysokim poziomie, a jak zeznała M. N., uczestnik postępowania „był dumny, że jest w stanie zarobić i na budowę i na mieszkanie w bloku sam”. Jednocześnie, rodzinę stać było na wakacyjny wyjazd za granicę, a przy tym małżonkowie czynili kolejne inwestycje w postaci nabycia nieruchomości położonej przy ulicy (...) w P., czy sfinansowania mieszkania przy ulicy (...) w B.. Znamienne są tu również zeznania D. G. (2), która porównując sytuację finansową swojej rodziny z rodziną zainteresowanych, wyraźnie stwierdziła, że choć oboje z mężem pracowali, to w porównaniu z rodziną sąsiadów „na mało było nas stać” (k. 109). Zgodnie z logiką i doświadczeniem życiowym Sąd Rejonowy ocenił także okoliczności wynikające z zeznań świadków, na które w apelacji powołuje się skarżący, a którzy wskazywali, że w prowadzonych pracach budowlanych uczestniczyli także członkowie rodziny wnioskodawczyni. Słuszny jest tu wniosek, że takie zaangażowanie tych osób dyskredytuje twierdzenia skarżącego, iż budowa prowadzona była jeszcze przed ślubem zainteresowanych, a co więcej na potrzeby dwóch, jedynie potencjalnych jeszcze rodzin: skarżącego i jego siostry. W logiczny ciąg wydarzeń wpisuje się tu także okoliczność, że w 1992 roku zainteresowani nabyli kolejną nieruchomość w P., tym razem przy ulicy (...), na której także rozpoczęli prace budowlane, które prowadzone były równolegle do przedmiotowych nakładów. Sąd Rejonowy celnie przedstawił także nieścisłości i rozbieżności w twierdzeniach skarżącego konfrontując je z zeznaniami przesłuchanych na jego wniosek świadków, jak choćby co do tego, kto płacił osobom zatrudnionym przy budowie. Skarżący twierdził bowiem, że to on płacił tym osobom, podczas gdy świadkowie, jak Z. W. i J. D. (1) wskazywali tu na jego ojca lub brata. Należy także zauważyć, że wiarygodność świadków przesłuchanych na wniosek skarżącego pomniejsza także i to, że przedstawiali oni jego sylwetkę w zupełnym oderwaniu od zgromadzonych w sprawie dowodów, chodzi tu przede wszystkim o matkę skarżącego J. D. (1), która zeznała, że ojciec pomagał skarżącemu, bo ten „chyba sobie nie radził”. W ocenie Sądu Okręgowego, już tylko wskazane wyżej okoliczności przeczą takiej ocenie osoby uczestnika postępowania.

Wbrew zarzutom apelacji, Sąd I instancji właściwie odniósł się także do kwestii związanych z tym, że w dacie nabycia nieruchomości w P. znajdowały się na niej materiały budowlane uznając, iż uczestnik postępowania nie zaoferował wystarczających dowodów, aby precyzyjnie określić, w jakiej części zostały one faktycznie wykorzystane na prace oszacowane jako nakłady poczynione z majątku wspólnego. Podkreślenia natomiast wymaga, że w postępowaniu o podział majątku wspólnego obowiązuje bowiem ogólna reguła określona w art. 6 k.c., że to strony powinny przedstawiać dowody na poparcie swych twierdzeń. Okoliczność, że skarżący nie wykazał swoich twierdzeń nie może być przez niego tłumaczona wybiórczym potraktowaniem przez Sąd I instancji zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Sąd Okręgowy zauważa bowiem, że sam fakt, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy został oceniony niezgodnie z intencją jednej ze stron postępowania nie jest przecież jednoznaczny z wadliwością tej oceny. W rozpoznawanej sprawie takie przeświadczenie skarżącego stanowi wyłącznie jego subiektywne zapatrywanie, co w żadnym razie nie podważa wyników postępowania przed Sądem Rejonowym.

Upaść musi także zarzut wadliwego rozliczenia nakładów poczynionych z majątku wspólnego na majątek osobisty uczestnika postępowania w oparciu o opinię biegłego sądowego z zakresu szacowania nieruchomości J. J. (3). W ocenie Sądu Okręgowego, pozbawione racji są zarzuty, że biegły nie dokonał oględzin wnętrza nieruchomości w P., skoro taki stan rzeczy jest wyłącznie efektem postępowania samego skarżącego. Należy bowiem pamiętać, że wbrew uprzednim deklaracjom, uczestnik postępowania ostatecznie nie udostępnił tej nieruchomości na potrzeby sporządzenia przedmiotowej opinii. Sąd Rejonowy poprawnie ocenił taką postawę uczestnika postępowania w kategoriach utrudniania prowadzenia postępowania dowodowego, a nawet ukrywania dowodów. Podkreślenia wymaga, że to przy okazji sporządzania tej opinii był odpowiedni i właściwy moment na dokonanie przez biegłego oględzin nieruchomości, ale takiej możliwości uczestnik postępowania sam się pozbawił. W takich okolicznościach nie ma on obecnie podstaw do zarzucania Sądowi Rejonowemu naruszenia przepisów postępowania art. 286 k.p.c. w zw. z art. 217 § 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku dowodowego o sporządzenie uzupełniającej opinii biegłego z zakresu szacowania nieruchomości i budownictwa, już po dokonaniu oględzin nieruchomości. Wniosek ten był spóźniony już na etapie postępowania przed Sądem Rejonowym i tym bardziej nie zasługuje na uwzględnienie przez Sąd Okręgowy, jako niewątpliwie powołany wyłącznie dla nieuzasadnionego przedłużania tego postępowania. Wobec tego, że opinia ta jest sporządzona w sposób rzetelny, fachowy i wyczerpujący, Sąd Okręgowy nie ma wątpliwości, co do poprawności wywiedzionych w niej wniosków aprobując pogląd, że może ona stanowić podstawę ustaleń w sprawie.

W dalszej kolejności stwierdzić należy, że twierdzenia i zarzuty apelacji dotyczące oddalenia przez Sąd Rejonowy żądania uczestnika postępowania rozliczenia nakładów, które miały zostać poczynione z jego majątku osobistego na majątek wspólny w postaci lokalu mieszkalnego położonego przy ulicy (...) także stanowią nieskuteczną polemikę z ustaleniami i oceną materiału dowodowego dokonaną w przedmiotowej sprawie.

Wyjaśnić trzeba, że obowiązkiem uczestnika postępowania było zaoferowanie takich dowodów, które rzeczywiście wykazałyby prawdziwość jego twierdzeń i zapewnień, a nie poprzestanie na selektywnym odniesieniu się do zgromadzonych w sprawie dowodów. Skarżący powinien mieć na względzie, że o zwrocie wydatków i nakładów z majątku osobistego na majątek wspólny Sąd orzeka wyłącznie na wniosek, nigdy z urzędu, przy czym wniosek powinien zostać zgłoszony już w pierwszej instancji. Okoliczność działania Sądu w tym zakresie na żądanie wynika z treści art. 45 § 1 kro i nie budzi wątpliwości w orzecznictwie i doktrynie (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 października1997 roku, II CKN 395/97, Lex nr 50532). A zatem, inicjatywa Sądu nie może iść tak daleko, by zastępować aktywność strony, co więcej reprezentowanej przez profesjonalnego pełnomocnika. Skoro skarżący nie udowodnił swoich racji, to prawidłowo jego żądanie nie zostało uwzględnione.

Słusznie Sąd Rejonowy ocenił, że wiarygodność wersji uczestnika postępowania o darowiznach dokonywanych wyłącznie na jego rzecz przez rodziców jako źródłach finansowania rat za mieszkanie pomniejsza okoliczność, iż pojawiła się ona dopiero w toku postępowania, rozwijając się wraz z nim. Słuchany informacyjnie skarżący wskazywał przecież, że „zarabiałem pieniądze na mieszkanie w bloku”, „kupiłem K. z przyczepką”, aby następnie wywodzić, iż to za pieniądze otrzymane od rodziców kupił pojazd Kamaz, który w trakcie małżeństwa został sprzedany, a za uzyskane środki regulowane były spłaty za mieszkanie. W toku postępowania skarżący precyzował także, że w ramach darowizny otrzymał także kwotę 15 000 starych złotych uzyskanych ze sprzedaży desek. Wprawdzie, matka uczestnika postępowania J. D. (1) popierała stanowisko syna, ale Sąd I instancji słusznie nie dał wiary jej zeznaniom, zwracając uwagę na ich ogólnikowość. Słusznie Sąd wytknął, że w sprawie brak było dowodu na okoliczność, kiedy i za jaką kwotę została sprzedana przyczepa. Uczestnik postępowania nie wykazał także, w jakiej dacie i za jaką kwotę zakupiony został samochód Kamaz, ograniczając się do wykazania jedynie daty jego sprzedaży, która miała miejsce w dniu 6 grudnia 1992 roku. W ocenie Sądu Okręgowego, data ta nie ma jednak powiązania chronologicznego z datami wpłacania poszczególnych rat za mieszkanie w latach 1993 – 1994. Prawidłowo Sąd Rejonowy wywiódł, że nie zostało wykazane, aby uzyskane ze sprzedaży samochodu pieniądze były przechowywane przez blisko rok, z zamiarem ich przeznaczenia na zakup mieszkania. Jest to tym bardziej nielogiczne i oderwane od zasad doświadczenia życiowego, że w tamtym czasie zainteresowani prowadzili przecież inwestycję związaną z nieruchomością przy ulicy (...) w P., która z pewnością także wymagała nakładów finansowych. W tym miejscu powraca natomiast kwestia związana z pracą zawodową uczestnika postępowania za granicą, o której mowa już była wyżej. W ocenie Sądu Okręgowego, nie jest obarczone błędem ustalenie, że to właśnie uzyskiwane w ten sposób środki pozwoliły na sfinansowanie zakupu także mieszkania w B.. Słusznie Sąd Rejonowy uznał, że okoliczności przeciwnych skarżący nie wykazał. Za nieuzasadniony uznać trzeba zarzut apelacji, że Sąd I instancji niezasadnie oddalił wniosek dowodowy zgłoszony przez uczestnika postępowania o dopuszczenie dowodu z zeznań J. D. (1) na okoliczność darowizn czynionych przez rodziców skarżącego na jego rzecz, a przeznaczonych na zakup mieszkania przy ulicy (...). Podkreślenia wymaga, że J. D. (1) została przecież przesłuchana w sprawie, także na wskazane okoliczności, zaś sam fakt, iż ocena jej zeznań nie potwierdza stanowiska uczestnika postępowania nie może stanowić podstawy do formułowania tego rodzaju zarzutów.

W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy w prawidłowy sposób odniósł się także do zgłoszonego przez wnioskodawczynię żądania rozliczenia poniesionych przez nią już po ustaniu wspólności majątkowej wydatków związanych z utrzymaniem mieszkania należącego do majątku wspólnego zainteresowanych, także w zakresie kwoty 16 825,51 zł kwestionowanej obecnie przez uczestnika postępowania. Wyjaśnienia wymaga, że chodzi tu o kwotę wydatków ponoszonych w okresie do stycznia 2013 roku do lipca 2016 roku, a więc w okresie, kiedy uczestnik postępowania nie zamieszkiwał już w przedmiotowym lokalu. To właśnie odwołując się do tego faktu obecnie wywodzi on, że kwota ta została wadliwie rozliczona przez Sąd I instancji. Z powyższym nie można się zgodzić. Umyka bowiem skarżącemu, że na powyższą kwotę składają się wyłącznie stałe elementy czynszu, które nie są związane ze sposobem użytkowania mieszkania, a zatem odpowiedzialność za ich uregulowanie wynika nie z faktu zamieszkiwania w lokalu, a z tego, że jest on składnikiem majątku wspólnego zainteresowanych. Wobec powyższego, bezprzedmiotowe byłoby czynienie w sprawie ustaleń dotyczących okoliczności związanych z wymianą zamków w drzwiach przez wnioskodawczynię. Tym samym, zbędne jest uzupełnianie postępowania dowodowego o zeznania świadka A. K. powoływanego przez uczestnika postępowania na te właśnie okoliczności, co czyni zgłoszony w tym przedmiocie zarzut apelacji bezzasadnym.

W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy wydał także prawidłowe rozstrzygnięcie w przedmiocie terminu i sposobu płatności zasądzonej od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania spłaty. Nie można zgodzić się ze skarżącym, że przyjęte rozwiązanie nie uwzględnia tego, iż wnioskodawczyni powinna była liczyć się z obowiązkiem spłaty i poczynić w związku z tym stosowne przygotowania i oszczędności. Wręcz przeciwnie, zasądzenie pierwszej raty w dość istotnej kwocie 45 000 zł z terminem płatności 14 dni od daty uprawomocnienia się orzeczenia z całą pewnością uwzględnia wskazywane przez skarżącego okoliczności. W ocenie Sądu Okręgowego, nie mają one jednak takiej mocy, aby przekonać o tym, że orzeczona spłata powinna być jednorazowa. Wyznaczony przez Sąd I instancji termin płatności drugiej raty w wysokości 34 226,63 zł, a więc 6 miesięcy od daty uprawomocnienia się postanowienia nie jest przecież terminem odległym. Skarżący powinien mieć na względzie, że określony sposób płatności musi uwzględniać interesy obu stron, umożliwiając wnioskodawczyni wywiązanie się z obowiązku spłaty, a jednocześnie nie może być krzywdzący dla uczestnika postępowania. W przekonaniu Sądu Okręgowego, warunkom tym odpowiada zaskarżone rozstrzygnięcie. Z jednej strony, uczestnik postępowania otrzyma należność w odpowiednio szybkim terminie, który jednocześnie jest realny do wykonania dla zobowiązanej, bo pozwoli na ostateczne zgromadzenie niezbędnych środków finansowych tak, aby spłata w rzeczywisty sposób mogła być uiszczona.

Nie znajdując zatem podstaw do uwzględnienia apelacji uczestnika postępowania, Sąd Okręgowy oddalił ją w całości na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.

O kosztach postępowania odwoławczego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 520 § 1 k.p.c.