Pełny tekst orzeczenia

Sygn. akt.

VIII Ga 377/18

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 4 lipca 2019r.

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy VIII Wydział Gospodarczy

w składzie:

Przewodniczący

Sędzia

Sędzia

sędzia Wojciech Wołoszyk

Elżbieta Kala (spr.)

Artur Fornal

Protokolant

st. sekr. sądowy Marzena Karpińska

po rozpoznaniu w dniu 4 lipca 2019r. w Bydgoszczy

na rozprawie

sprawy z powództwa: S. R.

przeciwko : (...)

w W.

o zapłatę

na skutek apelacji wniesionej przez pozwanego

od wyroku Sądu Rejonowego w Bydgoszczy

z dnia 16 lipca 2018r. sygn. akt VIII GC 997/17

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 450 zł (czterysta pięćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Artur Fornal Wojciech Wołoszyk Elżbieta Kala

Sygn. akt VIII Ga 377/18

UZASADNIENIE

Powód S. R. prowadzący działalność gospodarczą pod firmą (...) w B. wniósł pozew przeciwko pozwanemu (...) z siedzibą w W. o zapłatę 4 001,44 złotych wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu, to jest od dnia 2 grudnia 2016 r., do dnia zapłaty. Pozew zawierał ponadto żądanie zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych.

W uzasadnieniu pozwu powód wskazał, że zawarł z W. S. umowę przelewu wierzytelności odszkodowawczej przysługującej poszkodowanemu względem pozwanego a związanej ze zdarzeniem z dnia 22 czerwca 2016 r. Powód twierdził, że na skutek tego wypadku uszkodzeniu uległ pojazd marki H. (...) o numerze rejestracyjnym (...). Wedle twierdzeń powoda, sprawca szkody był objęty ochroną ubezpieczeniową pozwanego towarzystwa w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Powód dodał, że pozwany wypłacił poszkodowanemu odszkodowanie w kwocie 7 378,46 złotych. Zdaniem powoda, ubezpieczyciel zaniżył wysokość odszkodowania, przyjmując niewłaściwe ceny części zamiennych, stawki za roboczogodziny oraz ujmując nieadekwatne części lub ich zamienniki. Ponadto, pozwany nie uwzględnił wszystkich części oraz niezbędnych czynności naprawczych. W ocenie powoda, nie odpowiadało to obowiązującej zasadzie pełnego odszkodowania, gdyż różnica między sumą wypłaconego przez pozwanego odszkodowania a wynikającą z kalkulacji powoda wynosiła 3 901,91 złotych. Powód twierdził, że wezwał pozwanego ubezpieczyciela do zapłaty, jednakże ten odmówił uznania roszczeń powoda. Powód zaznaczył, że nie dysponuje rachunkami potwierdzającymi koszt naprawy samochodu. Za datę początkową naliczania odsetek za opóźnienie powód przyjął dzień 23 lipca 2016 r., gdyż szkodę zgłoszono w dniu 22 czerwca 2016 r. Powód podkreślił, że do wartości przedmiotu sporu doliczył skapitalizowane odsetki w kwocie 99,53 złotych za 133 dni opóźnienia.

W dniu 10 stycznia 2017 r. referendarz sądowy w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy w sprawie o sygn. akt VIII GNc 7616/16 wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym.

Pozwany złożył sprzeciw, w którym zaskarżył nakaz zapłaty w całości, jednocześnie wnosząc o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania.

Uzasadniając sprzeciw pozwany przyznał, że przeprowadził postepowanie likwidacyjne oraz przyznał właścicielowi uszkodzonego samochodu odszkodowanie w kwocie 7 378,46 złotych, ustalone w oparciu o system kalkulacyjny Eurotax. Pozwany twierdził, że wypłacone odszkodowanie zostało ustalone w prawidłowy sposób i w odpowiedniej wysokości, a przy jego ustalaniu uwzględniono stan techniczny pojazdu oraz stwierdzone uszkodzenia. Jednocześnie pozwany kwestionował kalkulację naprawy sporządzoną przez powoda. W ocenie pozwanego, uzasadnione było zastosowanie cen nieoryginalnych części zamiennych, które pozwalają na przywrócenie pojazdu do pełnej sprawności. Natomiast naprawa z zastosowaniem części oznaczonych logo producenta mogłaby spowodować wzrost wartości pojazdu uszkodzonego. Pozwany zaznaczył, że to na powodzie spoczywa ciężar udowodnienia żądania zgłoszonego w pozwie.

W piśmie datowanym na dzień 26 maja 2017 r. pełnomocnik powoda udzielił odpowiedzi na sprzeciw. Odniósł się przede wszystkim do kwestii użytych przez strony programów kalkulacyjnych. Powód twierdził, że ujęte w wycenie pozwanego stawki za roboczogodzinę nie występują na lokalnym rynku. W ocenie powoda, w jego kalkulacji przedstawiono realne, a nie maksymalne koszty naprawy, co miało związek z zastosowaniem cen zamienników dobrej jakości. Powód twierdził przy tym, że w kosztorysie ubezpieczyciela zastosowano stawki i ceny części niewystępujące na lokalnym rynku, a nadto pomniejszono zakres naprawy. Powód twierdził też, że dobór części zamiennych potrzebnych do naprawy uszkodzonego pojazdu nie może w żaden sposób prowadzić do pogorszenia położenia poszkodowanego. W ocenie powoda, brak jest informacji o jakości zamienników, które przyjęto w kalkulacji pozwanego. Z tego względu powód zakwestionował kalkulację kosztów naprawy wykonaną przez ubezpieczyciela.

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 16 lipca 2018 r. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy:

I.  zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3 628,25 zł (trzy tysiące sześćset dwadzieścia osiem złotych dwadzieścia pięć groszy) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 2 grudnia 2016 roku do dnia zapłaty,

II.  w pozostałym zakresie powództwo oddalił,

III.  zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 1 118 zł (jeden tysiąc sto osiemnaście złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 917 zł (dziewięćset siedemnaście złotych) tytułem kosztów zastępstwa procesowego,

IV.  zasądził od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 874,53 zł (osiemset siedemdziesiąt cztery złote pięćdziesiąt trzy grosze) tytułem kosztów sądowych.

Sąd I instancji ustalił, że w dniu 22 czerwca 2016 r. stanowiący własność W. S. pojazd marki H. (...) o numerze rejestracyjnym (...) został uszkodzony z winy sprawcy, który był objęty ochroną pozwanego towarzystwa w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Szkodę zgłoszono pozwanemu ubezpieczycielowi w dniu 22 czerwca 2016 r. Pozwany przeprowadził postępowanie likwidacyjne i w oparciu o sporządzony kosztorys wypłacił odszkodowanie w kwocie 7 378,46 złotych.

Pojazd marki H. (...) został przez poszkodowanego kupiony jako używany, lecz bezwypadkowy. Przed zdarzeniem z dnia 22 czerwca 2016 r. pojazd nie miał żadnych szkód, był w pełni sprawny. Następnie został częściowo naprawiony i nadal jest użytkowany przez poszkodowanego.

Z treści sporządzonej na zlecenie powoda kalkulacji nr (...) wynikało, że łączny koszt naprawy pojazdu marki H. (...) o numerze rejestracyjnym (...) wynosi 11 280,37 złotych brutto.

W dniu 9 września 2016 r. powód zawarł z W. S. umowę przelewu wierzytelności odszkodowawczej w związku ze szkodą komunikacyjną z dnia 22 czerwca 2016 r. W piśmie datowanym na dzień 10 października 2016 r. pełnomocnik powoda poinformował pozwanego o przelewie wierzytelności oraz wezwał go do zapłaty kwoty 3 901,91 złotych.

W decyzji z dnia 26 października 2016 r. pozwany odmówił przyznania odszkodowania ponad wypłaconą kwotę 7 378,46 złotych.

Sąd Rejonowy ustalił, że koszt naprawy pojazdu marki H. (...) o numerze rejestracyjnym (...) po zdarzeniu z dnia 22 czerwca 2016 r., przy użyciu części oryginalnych w nieautoryzowanym serwisie naprawczym przy zastosowaniu średnich stawek robocizny na lokalnym rynku, wynosił 10 917,79 złotych brutto. Raport optymalizacji nie wykazał na dzień szkody dostępności dobrej jakości zamienników części, oznaczonych symbolami „O” lub „Q”.

Sąd Rejonowy zważył, że opisany stan faktyczny był częściowo bezsporny, ponieważ pozwany nie kwestionował zaistnienia zdarzenia szkodzącego, swojej gwarancyjnej odpowiedzialności za sprawcę szkody ani legitymacji procesowej czynnej po stronie powoda. Niesporne było również to, że pozwany wypłacił już przed procesem część odszkodowania w kwocie 7 378,46 złotych.

Pozostałe okoliczności Sąd ustalił w oparciu o przedłożone i niekwestionowane dokumenty prywatne oraz akta szkody, które prowadzone były przez ubezpieczyciela w formie elektronicznej. W całości wiarygodne okazały się przy tym zeznania świadka W. S.. Istotna i miarodajna dla rozstrzygnięcia była również opinia biegłego sądowego R. N.. Sąd zaznaczył, że żadna ze stron procesu nie zgłosiła zastrzeżeń do wniosków biegłego, pomimo doręczenia pełnomocnikom stosownego zobowiązania, aby w zakreślonym terminie odnieśli się do treści opinii.

Jak już wspomniano, w rozpoznawanej sprawie pozwany nie podważał legitymacji procesowej czynnej. Na mocy zawartej umowy cesji, na powoda przeszła zatem wierzytelność odszkodowawcza przysługująca poszkodowanemu wobec pozwanego ubezpieczyciela, wraz z wszelkimi związanymi z wierzytelnością prawami (art. 510 § 1 w zw. z art. 509 § 1 i 2 k.c.).

W dalszej kolejności, w ocenie Sądu I instancji, podstawę prawną dochodzonego roszczenia stanowiły przepisy o umowie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Kwestię tę reguluje art. 822 k.c. Zgodnie z § 1 tego przepisu, przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Wedle § 4 cytowanego artykułu, uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela.

W przypadku jednak ubezpieczeń komunikacyjnych, istotne znaczenie ma regulacja ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jednolity: tekst jednolity: Dz. U. z 2018 r. poz. 4730).

W przepisie art. 34 ust. 1 tej ustawy wskazano, że z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia. Stosownie zaś do art. 36 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy, odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, najwyżej jednak do ustalonej w umowie ubezpieczenia sumy gwarancyjnej.

Dla określenia zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela, Sąd odwołał się zatem do przepisów kodeksu cywilnego regulujących ogólne zasady odpowiedzialności odszkodowawczej. Sprawca kolizji komunikacyjnej odpowiada bowiem wobec drugiego uczestnika ruchu na zasadzie winy, o ile obaj – jak w rozpoznawanym przypadku – poruszali się za pomocą pojazdów mechanicznych (art. 415 k.c. w zw. z art. 436 § 2 k.c.).

Przepis art. 361 § 1 k.c. wyjaśnia natomiast, że zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. W § 2 ustawodawca sprecyzował, że w powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Przepisy te wyrażają zasadę pełnego odszkodowania oraz normalnego związku przyczynowego. Z kolei przepis art. 363 § 1 k.c. przewiduje, że naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu.

Sąd Rejonowy powołał się na uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2003 r. (III CZP 32/03, LEX nr 78592), zgodnie z którą odszkodowanie przysługujące od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej za uszkodzenie pojazdu mechanicznego obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu, ustalone według cen występujących na lokalnym rynku.

Sąd I instancji miał na uwadze to, że ustalenie zakresu naprawy, adekwatnego asortymentu części oraz ich cen, a także wysokości stawek za prace naprawcze, wymaga zasięgnięcia wiadomości specjalnych. Zgodnie z procedurą cywilną (art. 278 k.p.c.), takimi wiadomościami dysponuje tylko biegły sądowy.

Sąd Rejonowy wskazał też, że strony w żaden sposób nie odniosły się do wniosków przedstawionych przez biegłego w pisemnej opinii. Sąd uznał zatem, że zakres naprawy był ostatecznie niekwestionowany. Biegły zaznaczył, że uszkodzenia pojazdu zlokalizowane były w przedniej strefie nadwozia i obejmowały, między innymi, błotnik, zderzak oraz reflektor lewy. W opinii biegłego przedstawiono także szczegółowy zakres koniecznych prac naprawczych i lakierniczych. Sąd Rejonowy uznał zarazem, że wskazane przez biegłego stawki za robociznę, wynoszące 100,00 złotych w przypadku prac blacharsko-montażowych oraz 110,00 złotych odnośnie do prac lakierniczych, są cenami stosowanymi na lokalnym rynku.

Sąd pierwszej instancji stwierdził, że sporna między stronami była jednak kwestia rodzaju i jakości zastosowanych do naprawy części zamiennych. W tym zakresie Sąd podzielił wyrażone w piśmiennictwie stanowisko, że tylko części oznaczone logiem producenta pojazdu (symbol „O”), względnie dostępne zamienniki oznakowane logo producenta części dostarczającego dany element na pierwszy montaż (symbol „Q”), pozwalają na przywrócenie pojazdu do stanu poprzedniego. W tym zakresie biegły powołał się na raport optymalizacji, z którego wynikało, że w dacie szkody nie było dostępnych zamienników odpowiedniej jakości. Dlatego też, naprawa powinna być wykonana wyłącznie przy użyciu części oryginalnych sygnowanych logo producenta.

Ostatecznie łączny koszt naprawy biegły oszacował na kwotę 10 917,79 złotych. Niesporne między stronami było to, że pozwany wypłacił już świadczenie odszkodowawcze w kwocie 7 378,46 złotych. Różnica tych dwóch wartości wynosi natomiast 3 539,33 złotych, której to kwoty powód miał prawo domagać się tytułem dopłaty do odszkodowania.

Poza tym powód domagał się zapłaty skapitalizowanych odsetek ustawowych za opóźnienie za okres od dnia 23 lipca 2016 r. do dnia wniesienia pozwu, a więc do 2 grudnia 2016 r. W sumie daje to 133 dni opóźnienia. Sąd zwrócił uwagę na to, że ubezpieczyciel nie kwestionował daty zgłoszenia szkody. Oczywiście, odsetki za opóźnienie należało obliczyć od wyżej opisanej różnicy pomiędzy wypłaconym a należnym odszkodowaniem, a więc od kwoty 3 539,33 złotych. W tym przypadku odsetki opiewały więc na kwotę 88,92 złotych.

Z opisanych wyżej względów, Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powoda sumę kwoty 3 539,33 złotych oraz skapitalizowanych odsetek w kwocie 88,92 złotych, co finalnie dało należność opiewającą na kwotę 3 628,25 złotych.

O dalszych odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 w zw. z art. 482 § 1 k.c. w zw. z art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

W pozostałej części Sąd oddalił powództwo, gdyż okazało się niewykazane co do wysokości.

Co się tyczy kosztów procesu, to Sąd orzekł o nich na podstawie art. 100 zdanie drugie k.p.c.

Apelację od powyższego wyroku Sądu Rejonowego złożył pozwany, zaskarżając go w części tj. co, do punktu I, III, IV. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

- naruszenie art. 233 k.p.c. w zw. z art. 231 k.p.c., poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów oraz wybiórczą ocenę dowodów, polegające na sprzecznym z zasadami logiki, bezpodstawnym przyjęciu oraz błędnym uznaniu za ustalony fakt, że w pojeździe marki H. (...) o nr rej. (...) zamontowano reflektory typu ksenon nr kat. 92101- A6 100 (opinia biegłego), chociaż wniosek taki nie daje się wyprowadzić z innych ustalonych faktów m.in. kosztorysu Eurotaxglass’s nr 3360 z dnia 23 czerwca 2016r. znajdującego się w aktach likwidacyjnych szkody. Jednocześnie poprzez dokonanie oceny materiału dowodowego z pominięciem jego istotnej części, a mianowicie dokumentów znajdujących się w aktach likwidacji szkody o nr (...), z których to dokumentów nie wynikał fakt, że w pojeździe zamontowany jest reflektor typu ksenon.

Ponadto pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku, o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, według norm prawem przepisanych oraz o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z dokumentu stanowiącego zweryfikowany kosztorys naprawy biegłego nr (...) sporządzony przez Ł. Z. z dnia 9 sierpnia 2018r., na okoliczność ujawnienia rozbieżności pomiędzy dokonaną kalkulacją sporządzoną przez biegłego, a faktycznie zamontowanymi częściami w pojeździe, w szczególności przyjęcia ceny reflektora typu ksenon, w sytuacji gdy, w pojeździe jest zainstalowany reflektor halogenowy oraz nieuzasadnionego naliczenia dodatkowych nakładów na lakierowanie, w sytuacji gdy czujnik parkowania TŚP jest już elementem polakierowanym, w konsekwencji na okoliczność nieuzasadnionego naliczenia dodatkowych kosztów oraz znacznego zawyżenia kosztorysu naprawy sporządzonego przez biegłego sądowego.

W uzasadnieniu apelacji pozwany podniósł, że na skutek informacji otrzymanej przez Autoryzowany Serwis H., którą pozyskał po wydaniu przez Sąd I instancji tj. po 16 lipca 2018r., wynika, że w przedmiotowym pojeździe są zamontowane dużo tańsze reflektory halogenowe nr kat 92101- A6000, nie zaś jak przyjął biegły sądowy reflektory typu ksenon nr kat. 92101- A6100. Ponadto pozwany wskazał, że fakt późniejszego otrzymania powyższych informacji nie może rodzić dla niego ujemnych skutków.

W odpowiedzi na apelację pozwanego, powód wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu za II instancję w wysokości zgodnej z normami przepisanymi.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie.

Zaskarżone rozstrzygnięcie zostało wydane na podstawie prawidłowo ustalonego stanu faktycznego, które to ustalenia Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własne. W sytuacji bowiem, gdy sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji nie musi powtarzać dokonanych ustaleń, gdyż wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne (vide np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, Nr 4, poz. 83).

Do skutecznego postawienia zarzutu naruszenia prawa procesowego (art. 233 § 1 k.p.c.), konieczne jest wskazanie przyczyn dyskwalifikujących ocenę dowodów dokonaną przez sąd, określenie, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając, lub zarzucenie sądowi, iż rażąco naruszył zasady logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego wraz w wykazaniem w jaki sposób do tego doszło oraz stwierdzeniem, że uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. przez naruszenie zasady doświadczenia życiowego powinien polegać na tym, że zarzuca się sądowi, że ten wywiódł z danego środka dowodowego jakiś fakt, podczas gdy doświadczenie życiowe uczy, że w takiej sytuacji taki fakt nie zachodzi albo przebiega on odmiennie. Naruszenie zasady logicznego rozumowania ma miejsce głównie wówczas gdy sąd błędnie interpretuje związki zachodzące pomiędzy poszczególnymi faktami, wyciągając ostatecznie z ich całokształtu błędne wnioski. Postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie może zaś polegać na zaprezentowaniu ustalonego przez siebie, na podstawie własnej oceny dowodów stanu faktycznego. Czyli skarżący orzeczenie sądowe, formułując zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie może ograniczyć się do twierdzeń, że z dowodów wynika inny niż ustalony przez sąd stan faktyczny. Jest to bowiem wówczas traktowane jako swobodna, niepoparta jurydycznymi argumentami, dyskusja z sądem. Skarżący musi wykazać, że gdyby sąd drugiej instancji nie naruszył wymienionych w art. 233 § 1 k.p.c. zasad oceny dowodów, to powinien dać wiarę środkom dowodowym przeciwstawnym do dokonanych ustaleń (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 4 grudnia 2018 r., V ACa 1541/17, LEX nr 2613476).

W ocenie Sądu Odwoławczego, mając powyższe na względzie, Sąd I instancji nie naruszył art. 233 § 1 k.p.c. albowiem ocena dowodów dokonana przez Sąd pierwszej instancji w przedmiotowej sprawie nie narusza, ani reguł logicznego myślenia, ani zasad doświadczenia życiowego czy właściwego kojarzenia faktów.

W ocenie Sądu odwoławczego w dalszej kolejności podkreślenia wymaga, że w myśl art. 381 k.p.c., Sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później.

Nowe fakty i dowody zgłoszone w postępowaniu apelacyjnym nie są dopuszczalne, jeśli na podstawie ogólnych reguł dowodowych obowiązujących w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji nie powinny one zostać uwzględnione, gdyż np. strona powołuje je jedynie dla zwłoki (art. 217 § 3), zostały zgłoszone z opóźnieniem, z uwagi na tok postępowania apelacyjnego (art. 217 § 2, art. 207 § 6), nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 227), są nieprzydatne do stwierdzenia danej okoliczności bądź objęte zakazami dowodowymi (np. art. 247, 259). [Manowska Małgorzata, Apelacja w postępowaniu cywilnym. Komentarz i orzecznictwo, wyd. IV, Opublikowano: WKP 2017].

Strona, która dopuszcza się zaniedbania w zakresie przysługującej jej inicjatywy dowodowej w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, musi się liczyć z tym, że sąd drugiej instancji jej wniosku dowodowego nie uwzględni (zob. wyrok SN z dnia 17 kwietnia 2002 r., IV CKN 980/00, LEX nr 53922). W szczególności sąd drugiej instancji może pominąć dowód z przesłuchania strony, jeżeli został on dopuszczony w pierwszej instancji, a strona przez własne niestawiennictwo uniemożliwiła jego przeprowadzenie (zob. wyrok SN z dnia 9 grudnia 1998 r., I PKN 505/98, OSNP 2000, nr 3, poz. 110) [Jakubecki Andrzej (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz aktualizowany. Tom I. Art. 1-729 , Opublikowano: LEX/el. 2019).

W przedmiotowej sprawie, na tle wskazanego powyżej orzecznictwa należało wskazać, iż zawarty w apelacji wniosek dowodowy pozwanego, nie mógł być uwzględniony z braku podstaw z art. 381 k.p.c. Ponadto w ocenie Sądu odwoławczego, przedmiotowy wniosek należało uznać jako spóźniony i nie zawierający cech nowości skoro zarówno możliwość, jak i ewentualna potrzeba zgłoszenia wniosku dowodowego zachodziła już w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji. (por. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 30 listopada 2016r., V ACa 237/16, LEX nr 2196127). Skarżący wniósł w apelacji o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu „z dokumentu stanowiącego zweryfikowany kosztorys naprawy biegłego nr (...) sporządzony przez Ł. Z. z dnia 9 sierpnia 2018 r.” Należy zatem zauważyć, że odpis opinii biegłego Sąd Rejonowy doręczył pełnomocnikom stron i dodatkowo postanowieniem z dnia 21 maja 2018 r., na podstawie art. 207 § 3 k.p.c zobowiązał pełnomocników stron do złożenia w terminie 7 dni pisma przygotowawczego, w którym ustosunkują się do treści opinii biegłego pod rygorem skutków z art. 207 § 6 i 7 k.p.c (k-143). Żadna ze stron, a w szczególności pozwany, żadnych uwag czy zastrzeżeń do opinii biegłego nie wniosła w zakreślonym przez sąd terminie. Pozwany nie wykazał przy tym, dlaczego zweryfikowanie kosztorysu sporządzonego przez biegłego nie było możliwe w terminie zakreślonym przez sąd. Dodatkowo, poczynione przekreślenia i uwagi na kosztorysie biegłego, dołączonym do apelacji, nie zawierają żadnego podpisu, a w szczególności podpisu Ł. Z. (k-170).

Jednak najistotniejsze w niniejszej sprawie jest to, że jak już wielokrotnie wskazywał Sąd Najwyższy (ostatnio w sprawie III CZP 51/18), z uwagi na fakt, że obowiązek odszkodowawczy w przypadku szkody komunikacyjnej pojawia się z chwilą powstania szkody - roszczenie z tytułu kosztów naprawy może być dochodzone niezależnie od tego, czy naprawa pojazdu została dokonana. Zatem wcześniejsza naprawa pojazdu przez poszkodowanego, czy też przywrócenie podstawowych funkcji pojazdu nie powoduje zwolnienia ubezpieczyciela z odpowiedzialności. Tym bardziej, że jak wynika z zeznań świadka W. S., dokonał on naprawy samochodu jedynie w części, tylko w takim zakresie jaki był niezbędny do jazdy (k-120). Naprawa pojazdu przed uzyskaniem świadczenia od ubezpieczyciela, a także jej faktyczny zakres nie ma więc żadnego wpływu na sposób ustalenia wysokości należnego odszkodowania (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 1988 r., I CR 151/88, LEX nr 8894, z dn. 16 stycznia 2002 r., IV CKN 635/00, LEX nr 78370 i z dnia 7 sierpnia 2003 r., IV CKN 387/01, LEX nr 141410, a także uchwałę tego Sądu z dnia 15 listopada 2001 r., III CZP 68/01, OSNC 2002, nr 6, poz. 74). Nie jest więc istotne jakie części zostały faktycznie zamontowane w pojeździe w trakcie naprawy.

Należy także zgodzić się z utrwalonym w orzecznictwie Sądu Najwyższego stanowiskiem, że odszkodowanie przysługujące od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej za uszkodzenie rzeczy obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty jej naprawy. Za koszty naprawy „niezbędne” uznaje się takie koszty, które obejmują przywrócenie uszkodzonego pojazdu do stanu jego technicznej używalności istniejącej przed wyrządzeniem szkody przy zastosowaniu technologicznej metody odpowiadającej rodzajowi uszkodzeń pojazdu mechanicznego (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2003 r., III CZP 32/03, OSNC 2004, nr 4, poz. 51). Wysokość świadczenia z tego tytułu obliczać należy na podstawie ustaleń co do zakresu uszkodzeń i technicznie uzasadnionych sposobów naprawy, przy przyjęciu przewidzianych kosztów niezbędnych materiałów i robocizny według cen z daty ich ustalenia (zob. cytowany wyżej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 1988 r., I CR 151/88, LEX nr 8894). W uzasadnieniu wyroku z dnia 12 kwietnia 2018 r. (sygn. akt II CNP 43/17) Sąd Najwyższy stwierdził, że poszkodowany może, według swojego wyboru, żądać od ubezpieczyciela zapłaty kosztów hipotetycznej restytucji, odpowiadającej kosztom profesjonalnej naprawy pojazdu.

Jedyne kryterium obniżenia odszkodowania zawiera ograniczenie określone w art. 8241 § 1 k.c., zgodzie z którym zasadą jest, że suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody.

W niniejszej sprawie wartość uzasadnionych technicznie kosztów koniecznych dla naprawy przedmiotowego pojazdu po szkodzie ustalona została na podstawie opinii biegłego – na kwotę 10.917,79 zł (k- 132 akt). Zatem – przy uwzględnieniu kwoty już wypłaconej przez ubezpieczyciela (7.378,46 zł) – odszkodowanie z tego tytułu wraz z kwotą skapitalizowanych odsetek zasądzone zostało przez Sąd Rejonowy prawidłowo. Jak już wcześnie wskazano, pozwany w zakreślonym przez Sąd Rejonowy terminie nie zakwestionował opinii biegłego.

Mając powyższe okoliczności na względzie, Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację pozwanego.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w związku z art. 99 k.p.c., tj. na zasadzie odpowiedzialności za wynik sprawy, stosownie do stawek określonych w § 10 ust. 1 pkt 1 w związku z § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.2015.1800).

Artur Fornal Wojciech Wołoszyk Elżbieta Kala