Pełny tekst orzeczenia

Sygn. akt III K 9/16

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 3 czerwca 2016r.

Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze Wydział III Karny

w składzie:

przewodniczący: SSO Daniel Strzelecki

sędzia: SO Marek Buczek,

ławnicy: Jacek Kaszewski, Barbara Woźnicka, Adam Bogulak

protokolant: Małgorzata Zawadzka

przy udziale prokuratora Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze: Magdalena Kolasińska

po rozpoznaniu w dniach 25 marca 2015r. i 25 maja 2016r.

sprawy karnej B. C.

córki T. i G. z domu O.

urodzonej dnia (...) J.

oskarżonej o to, że w dniu 22 listopada 2015 roku w J., woj. (...), w mieszkaniu przy ul. (...) w trakcie awantury, działając w zamiarze ewentualnym, usiłowała dokonać zabójstwa R. P. (1), w ten sposób, że przy użyciu noża trzymanego w prawej ręce, po uprzednim przewróceniu pokrzywdzonego na podłogę i stojąc nad nim, zadała mu niemniej niż czterokrotnie uderzenia nożem w klatę piersiową, lecz zamierzonego celu nie osiągnęła z uwagi na podjętą obronę przez pokrzywdzonego, w następstwie czego doznał on obrażeń w postaci rany nadobojcza lewego bocznie od brzegu MOS, rany kłutej powyżej lewej brodawki sutkowej szer. 5 cm, kanał rany idący przyśrodkowo do mostka dł. ok. 8 – 10 cm, rany szer. 3 cm w linii pachowej lewej tylnej na wysokości kąta łopatki i rany powierzchniowej ciętej w okolicy stawu ramiennego lewego długości kliku centymetrów, które naruszyły czynności narządów jego ciała na czas poniżej 7 dni, czym działała na szkodę R. P. (1),

tj. o czyn z art. 13§1 k.k. w zw. z art. 148§1 k.k. i art. 157§2 k.k. w zw. z art. 11§2 k.k.;

I.  uznaje oskarżoną B. C. za winną tego, że w godzinach wieczornych dnia 22 listopada 2015r. w mieszkaniu położonym w J. przy ul. (...), działając z zamiarem bezpośrednim zabójstwa, to jest chcąc pozbawić życia R. P. (1), usiłowała go zabić, w ten sposób, że przy użyciu trzymanego w prawej ręce noża o długości ostrza wynoszącej około 18cm, po uprzednim przewróceniu pokrzywdzonego na podłogę i stojąc nad nim, zadała mu tym nożem cztery uderzenia, przy czym jeden uraz zadała pokrzywdzonemu w okolicę nadobojczykową lewą i boczną dolną część szyi powodując u niego ranę kłutą o głębokości 5-6cm, która penetrowała między korzenie splotu barkowego do mięśni karku, kolejny uraz zadała pokrzywdzonemu w okolicę piersiową lewą powodując u niego ranę kłuto - ciętą o głębokości 8-10cm, która penetrowała mięsień piersiowy większy, naczynia międzyżebrowe, chrząstki żeber III, IV pod mostek do śródpiersia przedniego, następny uraz zadała pokrzywdzonemu w okolicę pachowową tylną na wysokości kąta łopatki i V żebra powodując u niego ranę kłutą o głębokości 8-10cm, która penetrowała wzdłuż przestrzeni międzyżebrowej, a kolejny uraz zadała pokrzywdzonemu w okolicę stawu ramiennego lewego i stawu łokciowego lewego powodując rany cięte tych okolic, lecz zamierzonego celu nie osiągnęła z uwagi na podjęte przez pokrzywdzonego działania obronne, czym spowodowała naruszenie czynności narządu jego ciała i rozstrój jego zdrowia trwające dłużej niż 7 dni, przy czym żądając od syna, aby wezwał do rannego pokrzywdzonego pomoc medyczną, dobrowolnie zapobiegła w rozumieniu art. 15§1 k.k. skutkowi w postaci śmierci pokrzywdzonego,

tj. przestępstwa z art. 157§1 k.k.

i za to na podstawie art. 157§1 k.k. skazuje ją na karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności;

II.  na podstawie art. 44§2 k.k. orzeka wobec oskarżonej przepadek na rzecz Skarbu Państwa dowodów rzeczowych w postaci rączki noża i ostrza noża opisanych w wykazie dowodów rzeczowych Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze Drz 31/16 pod pozycjami 10-11;

III.  na podstawie art. 63§1 k.k zalicza oskarżonej na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 22 listopada 2015r. do dnia 3 czerwca 2016r., przy czym przyjmuje, że jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności równa się jednemu dniowi kary pozbawienia wolności;

IV.  na podstawie art. 230§2 k.p.k. zwraca:

a)  oskarżonej dowody rzeczowe w postaci kurtki puchowej koloru zielonego, topu na ramiączkach z nadrukiem (...), spodni typu jeans, skarpetek koloru granatowego, stanika koloru fioletowego, majtek koloru szaro – zielonego, pary obuwia koloru brązowego i listka C. opisanych w wykazie dowodów rzeczowych Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze Drz 31/16 pod pozycjami 3-9 i 12;

b)  porzywdzonemu dowody rzeczowe w postaci kalesonów i podkoszulka opisanych w wykazie dowodów rzeczowych Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze Drz 31/16 pod pozycjami 1-2;

V.  na podstawie art. 29 ustawy z dnia 26 maja 1982r. prawo o adwokaturze w zw. z §14 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 pkt 5, i §16 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokata P. N. tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonej z urzędu kwotę 1.080zł oraz dalsze 248,40zł tytułem podatku od towarów i usług;

VI.  na podstawie art. 624§1 k.p.k. zwalnia oskarżoną od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów procesu.

UZASADNIENIE

B. C. i R. P. (1) od około 2013r. pozostawali w związku konkubenckim i zamieszkiwali w mieszkaniu położonym w J. przy ul. (...).

W przeszłości B. C. nadużywała alkoholu. Gdy jednak związała się z R. P. (1), to zachowywała trzeźwość w trwających kilka miesięcy okresach, przy czym raz około sześć miesięcy konkubenci spożywali alkohol w kilkudniowych ciągach. Po spożyciu alkoholu B. C. miała tendencje do wszczynania awantur, zdarzało się jej również wówczas bić R. P. (1).

Dowód: częściowo wyjaśnienia B. C. k. 83-85 i z akt Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o sygn. 3 Ds. 334/2015 k. 57-58, 67-68; zeznania R. P. (1) k. 52-55, 85-87; zeznania S. C. k. 58-61, 87-88; zeznania M. Z. k. 67-68, 88-89.

Dnia 22 listopada 2015r. B. C. i R. P. (1) przebywali w zajmowanym mieszkaniu i gdy około południa konkubent poinformował partnerkę, że ma inną kobietę, to doszło pomiędzy nimi do wymiany zdań. Mężczyzna przekazał następnie konkubinie, że jest jej wierny i że temat zdrady wywołał tylko dla żartu. B. C., która wraz z R. P. (1) przebywała wtedy w pomieszczeniu kuchennym, udała się następnie do pokoju swojego syna S. C., który przebywał we W. i ze znajdującej się w tym pomieszczeniu szafki wyjęła oryginalnie zamkniętą butelkę whisky o objętości 0,5l, z której wypiła łyk alkoholu. Następnie wróciła do pomieszczenia kuchennego i poinformowała konkubenta, że wypiła część należącej do jej syna whisky. R. P. (1) po tych słowach pobiegł do pokoju S. C. i zabrawszy z szafki butelkę tej whisky, przyniósł ją do pomieszczenia kuchennego. B. C. udała się wówczas do pokoju stołowego, skąd wzięła dwa kieliszki, po czym przyniosła je do kuchni, gdzie konkubenci przy ich użyciu spożyli pozostałą część alkoholu.

Około godziny 17:00 do mieszkania wszedł S. C. i gdy zorientował się, że B. C. jest nietrzeźwa, to, jako że był zdecydowanym przeciwnikiem spożywania alkoholu, zdenerwowawszy się, poszedł do swojego pokoju. R. P. (1) uzgodnił natomiast z B. C., że uda się do pobliskiego sklepu spożywczego (...), aby kupić alkohol, po czym wziąwszy z szafy w pomieszczeniu stołowym gotówkę w kwocie około 1.000zł, poszedł do tego sklepu, gdzie kupił wódkę marki K. o objętości 0,7l oraz kilka piw. Po powrocie do mieszkania on i jego konkubina usiedli na wersalce w pokoju stołowym i przystąpili do spożywania tej wódki.

Dowód: wyjaśnienia B. C. k. 83-85 i z akt Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o sygn. 3 Ds. 334/2015 k. 57-58, 67-68; zeznania R. P. (1) k. 52-55, 85-87; zeznania S. C. k. 58-61, 87-88; zeznania M. Z. k. 67-68, 88-89; protokół oględzin pomieszczeń mieszkalnych przy ul. (...) z dnia 22 listopada 2015r. wraz z dokumentacją fotograficzną z akt Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o sygn. 3 Ds. 334/2015 k. 5-7, 46-47, 194-195, 198.

Około godziny 19:30, gdy B. C. i R. P. (1) spożywali wódkę, to zarzuciła ona partnerowi, że na tablecie, który kupiła mu w prezencie, odwiedza witryny zawierające treści pornograficzne, po czym konkubenci zaczęli się o to kłócić. W trakcie tej kłótni R. P. (1) odepchnął od siebie oburącz B. C. na wysokości jej ramion, na skutek czego zsunęła się ona z tapczanu w ten sposób, że uderzyła łokciami o podłogę. Gdy wstała z podłogi, to bez słowa udała się szybkim krokiem do pomieszczenia kuchennego, skąd wzięła nóż kuchenny zaopatrzony w ostrze o długości około 18cm i po upływie 15 – 20 sekund powróciła do pokoju stołowego chowając nóż w prawej dłoni za swoimi plecami. Lewą ręką B. C. zepchnęła następnie R. P. (1) z wersalki, na skutek czego upadł on na podłogę pomiędzy wersalkę a szafkę z telewizorem. Następnie B. C. nachyliła się nad leżącym konkubentem i trzymanym nachwytem nożem kuchennym zdała mu cztery urazy, przy czym jeden uraz zadała mu w okolicę nadobojczykową lewą i boczną dolną część szyi powodując u niego ranę kłutą o głębokości 5-6cm, która penetrowała między korzenie splotu barkowego do mięśni karku, kolejny uraz zadała mu w okolicę piersiową lewą powodując u niego ranę kłuto – ciętą o głębokości 8-10cm, która penetrowała mięsień piersiowy większy, naczynia międzyżebrowe, chrząstki żeber III, IV pod mostek do śródpiersia przedniego, następny uraz B. C. zadała R. P. (1) w okolice pachwową tylną na wysokości kąta łopatki i V żebra powodując u niego ranę kłutą o głębokości 8-10cm, która penetrowała wzdłuż przestrzeni międzyżebrowej, a kolejny uraz zadała mu w okolicę stawu ramiennego lewego i stawu łokciowego lewego powodując rany cięte tych okolic. Po zadaniu tych urazów B. C. odrzuciła na podłogę trzymany w prawej dłoni nóż, co spowodowało, że ostrze tego narzędzia wyłamało się z uchwytu.

W trakcie zadawania kolejnych urazów R. P. (1) zasłaniał się przed kolejnymi ciosami swoją lewą ręką. Na skutek tych jego działań obronnych doznane przez niego obrażenia spowodowały naruszenie narządu jego ciała i rozstroju jego zdrowia, które trwały dłużej niż 7 dni.

Dowód: wyjaśnienia B. C. k. 83-85 i z akt Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o sygn. 3 Ds. 334/2015 k. 57-58, 67-68; zeznania R. P. (1) k. 52-55, 85-87; zeznania S. C. k. 58-61, 87-88; zeznania M. Z. k. 67-68, 88-89; protokół oględzin pomieszczeń mieszkalnych przy ul. (...) z dnia 22 listopada 2015r. wraz z dokumentacją fotograficzną z akt Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o sygn. 3 Ds. 334/2015 k. 5-7, 46-47, 194-195, 198; protokół oględzin ciała B. C. z dnia 22 listopada 2015r. wraz z dokumentacją fotograficzną z akt Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o sygn. 3 Ds. 334/2015 k. 12-15, 90-91; częściowo opinie biegłego z zakresu chirurgii ogólnej i onkologicznej lek. med. R. M. z dnia 23 listopada 2015r. i z dnia 22 stycznia 2016r. z akt Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o sygn. 3 Ds. 334/2015 k. 150, 153-154; opinie G. (...) Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Pracowni Genetyki Sądowej z dnia 12 stycznia 2016r. nr SLIII K 135/15, nr SLIII 135/15/A i SLIII 135/15/B k. 167-173, 174-180, 181-187; protokół odtworzenia utrwalonego zapisu z dnia 1 lutego 2016r. k. 235-236.

Gdy S. C. siedząc w swoim pokoju usłyszał hałasy, które zasugerowały mu, że pomiędzy B. C. i R. P. (1) dochodzić może do rękoczynów, to wyszedł z tego pomieszczenia i udał się do pokoju stołowego. Dostrzegł wówczas zakrwawionego i siedzącego na podłodze pomiędzy tapczanem a szafką z telewizorem R. P. (1), jak i chodzącą po tym pomieszczeniu B. C., która powtarzała do siebie „Dziewczynki, dziewczynki, dziewczynki”, nadmieniając następnie „Doigrałeś się”. Gdy dostrzegła ona przebywającego w pokoju stołowym syna, to wezwała go, aby zadzwonił po policję, zaś ten niezwłocznie, o godzinie 19:38, zatelefonował do Komendy Miejskiej Policji w J. informując oficera dyżurnego o tym, że jego matka ugodziła swojego konkubenta nożem klatkę piersiową. Następnie B. C. wezwała S. C., aby wezwał również pogotowie, co uczynił on o godzinie 19:45 informując o zdarzeniu Pogotowie Ratunkowe w J..

W wydychanym przez B. C. o godzinie 20:12 dnia 22 listopada 2015r. powietrzu znajdował się alkohol etylowy w stężeniu 1,16 mg/l, zaś we krwi pobranej tego dnia od niej i R. P. (1) substancja ta występowała w stężeniu odpowiednio 1,8 promila i 1,0 promila.

Dowód: wyjaśnienia B. C. k. 83-85 i z akt Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o sygn. 3 Ds. 334/2015 k. 57-58, 67-68; zeznania R. P. (1) k. 52-55, 85-87; zeznania S. C. k. 58-61, 87-88; protokół oględzin pomieszczeń mieszkalnych przy ul. (...) z dnia 22 listopada 2015r. wraz z dokumentacją fotograficzną z akt Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o sygn. 3 Ds. 334/2015 k. 5-7, 46-47, 194-195, 198; protokół z przbiegu badania stanu trzeźwości urządzeniem elektronicznym z dnia 22 listopada 2015r.; opinie (...)S.A.(...) we W. z dnia 14 grudnia 2015r. z akt Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o sygn. 3 Ds. 334/2015 k. 126-127, 130-131; protokół odtworzenia utrwalonego zapisu z dnia 1 lutego 2016r. k. 235-236.

B. C. w toku postępowania przygotowawczego nie potrafiła ustosunkować się do postawionego jej zarzutu wyjaśniając, że z uwagi na spożyty alkohol, nie zapamiętałą okoliczności, w jakich R. P. (1) doznał obrażeń ciała.

Na rozprawie głównej B. C. przyznawała się natomiast do popełnienia zarzuconej jej zbrodni.

W toku procesu konsekwentnie B. C. wyjaśniała, że w niedzielę 22 listopada 2015r. posprzeczała się z pokrzywdzonym po tym, gdy spożyli alkohol. Do kłótni doszło dlatego, że poprosiła konkubenta, aby oddał jej tablet wskazując, że zamierza to urządzenie sprzedać następnego dnia, on jednak schował ten tablet, zaś ją odepchnął, co spowodowało, że upadła na podłogę i pościerała sobie łokcie. Nie potrafiła wskazać czy przed upadkiem stała, czy siedziała, bowiem uderzyła głową o parkiet, natomiast gdy się ocknęła, to stała obok pieca w stołowym pokoju i wtedy zobaczyła krew. Panicznie przestraszyła się tego widoku, dlatego krzyczała do syna, który przebywał w swoim pokoju, żeby wezwał policję i pogotowie ratunkowe.

Oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy stwierdzić należało, że wyjaśnienia B. C. w przeważającym zakresie zasługiwały na walor wiarygodności, chociaż z uwagi na fakt, że nie zrelacjonowała ona okoliczności poddanego pod osąd w niniejszym postępowaniu inkryminowanego zachowania, jej depozycje miały jedynie posiłkowe znaczenie w procesie rekonstruowania przebiegu tego zdarzenia. Oskarżona spójnie bowiem wskazała, że przed tragicznym zdarzeniem z konkubentem spożywali alkohol w postaci whisky i wódki. Logicznie B. C. podała także, że w czasie tej konsumpcji doszło pomiędzy nią i R. P. (1) do awantury, w trakcie której została przez niego odepchnięta, co skutkowało jej upadkiem na podłogę. Nie budziły też zastrzeżeń depozycje oskarżonej w zakresie, w jakim wywodziła, że gdy dostrzegła krew na ciele pokrzywdzonego, to nakazała swojemu synowi, aby wezwał do jej partnera służby porządkowe, przy czym na etapie śledztwa wyjaśniła, że żądała wezwania policji, zaś na rozprawie, że żądanie dotyczyło wezwania pogotowia ratunkowego.

O wiarygodności wyjaśnień B. C. w analizowanym zakresie świadczyły dobitnie spójne zeznania R. P. (1), S. C., M. Z., D. P. i W. D.. Podnieść przecież należało, że pierwsi dwaj świadkowie stanowczo wywodzili, że w czasie popełniania przypisanego oskarżonej przestępstwa znajdowała się ona pod wpływem alkoholu, który spożyła w towarzystwie pokrzywdzonego oraz że pomiędzy nią, a tym ostatnim doszło bezpośrednio przed tym krytycznym momentem do awantury. M. Z. wskazał zaś, że w godzinach wieczornych dnia 22 listopada 2015r. słyszał w swoim mieszkaniu dochodzące z sąsiadującego mieszkania B. C. odgłosy awantury, zastrzegając zarazem, że wzięli w niej udział kobieta i mężczyzna. Ostatni dwaj przywołani wyżej świadkowie zeznali natomiast, że gdy w godzinach wieczornych tego dnia interweniowali w mieszkaniu położonym w J. przy ul. (...), to zaobserwowali, że oskarżona znajdowała się pod wyraźnym wpływem alkoholu.

Gdy zaś chodziło o ocenę wyjaśnień B. C. w zakresie, w jakim wskazywała, że zobaczywszy krew na ciele R. P. (1) natychmiast wezwała S. C., aby zatelefonował po policję i pogotowie, to o wiarygodności jej wyjaśnień w analizowanym zakresie świadczyła wymowa szeregu przekonywających dowodów. Wszakże pokrzywdzony konsekwentnie zarówno w toku postępowania przygotowawczego, jak i jurysdykcyjnego wskazywał, że oskarżona bezpośrednio po zadaniu mu urazów wykrzyczała do swojego syna, aby wezwał pomoc, przy czym R. P. (1) wywodził, że żądanie dotyczyło wezwania zarówno „karetki”, jak i policji. Należało także zauważyć, że wprawdzie S. C. w śledztwie nie nadmienił o tym, że B. C. wezwała go do tego, aby zawiadomił o zdarzeniu służby porządkowe, tym niemniej stanowczo zeznał na ten temat w postępowaniu sądowym wskazując jednakże, że zobowiązany został do zawiadomienia o zdarzeniu pogotowia. Co więcej, świadek ten na temat tej właśnie okoliczności zeznał już podczas spontanicznej fazy jego przesłuchania przeprowadzonego na rozprawie w dniu 25 marca 2016r., zaś po odczytaniu jego zeznań złożonych w śledztwie wskazał dodatkowo, że takie wezwanie jego matka sformułowała, gdy wybiegał ze swojego pokoju. Nie można było też tracić z pola widzenia tego, że S. C. faktycznie telefonicznie powiadomił o zaistniałym zdarzeniu obie służby porządkowe, wszak na policję zatelefonował o godzinie 19:38, zaś na pogotowie zadzwonił o godzinie 19:45. Co jednak szczególnie istotne to fakt, że z konsekwentnych zeznań interweniującego na miejscu zdarzenia funkcjonariusza policji W. D. wynikało jednoznacznie, że w trakcie rozpytywania S. C. uzyskał od niego informację, że B. C. po zadaniu urazów nożem zażądała od niego, aby zadzwonił na policję. Fakt zatem, że takie żądanie bezpośrednio po zadaniu pokrzywdzonemu urazów oskarżona sformułowała wobec swojego syna znajdował potwierdzenie w licznych przeprowadzonych dowodach, został m.in. potwierdzony przez wskazanego funkcjonariusza policji, który, co najzupełniej oczywiste, nie miał żadnego interesu w tym, aby relacjonować poczynione w czasie interwencji spostrzeżenia w sposób niezgody z faktycznym ich obrazem.

Ogół tych okoliczności został zresztą dostrzeżony przez prokuratora. Wszak w uzasadnieniu aktu oskarżenia czyniąc ustalenia faktyczne dotyczące przebiegu poddanego ocenie zdarzenia wskazał stanowczo, że „(…) kobieta (oskarżona - dopisek S.O.) popatrzyła chwilę na mężczyznę, po czym zawołała, że wbiła nóż pokrzywdzonemu oraz aby syn zadzwonił po karetkę”.

Należało też nadmienić, że przeprowadzone w dniu 22 listopada 2015r. o godzinie 20:12 badanie stanu trzeźwości B. C. dało wynik 1,16 mg/l alkoholu etylowego w wydychanym przez nią powietrzu, zaś badania zawartości tej substancji w oskarżonej i pokrzywdzonego krwi, którą pobrano od nich tego samego dnia, dowiodło, że znajdowali się oni stanie nietrzeźwości ze stężeniem alkoholu wynoszącym odpowiednio 1,8 promila i 1,0 promila. Nadmienić zatem należało, że ustalenia co do stanu trzeźwości B. C. i R. P. (1) w krytycznym czasie znalazły potwierdzenie w dowodach charakteryzujących się obiektywną wymową, które dodatkowo nie były przez uczestników niniejszego procesu kwestionowane, a to w protokole z przebiegu badania stanu trzeźwości urządzeniem elektronicznym z dnia 22 listopada 2015r., jak i w opiniach (...)S.A. (...)we W. z dnia 14 grudnia 2015r. Bezsprzecznie zatem zasługiwały na wiarę zarówno wyjaśnienia B. C., jak i zeznania R. P. (1), S. C., M. Z., D. P. i W. D., gdy wskazywali, że w czasie czynu zarówno oskarżona, jak i pokrzywdzony znajdowali się w stanie nietrzeźwości.

Nie były natomiast wiarygodne wyjaśnienia B. C. w aspekcie, który nie miał decydującego znaczenia dla oceny jej sprawstwa i zawinienia, a mianowicie w zakresie, w jakim wskazywała, że przed popełnieniem przypisanego jej przestępstwa nie dochodziło pomiędzy nią i R. P. (1) do awantur lub rękoczynów. Wszak S. C. zeznał stanowczo, że B. C. i R. P. (1) często się kłócili, jak i że po alkoholu jego matce zdarzało się „oklepać” pokrzywdzonego. Rzecz jasna świadek ten nie miał żadnego interesu w tym, aby opisywać łączące konkubentów relacje w sposób fałszywy. W toku postępowania sądowego wykazał przecież jednoznacznie, że z oskarżoną łączyły go serdeczne, rodzinne stosunki.

Jako że B. C. nie zapamiętała okoliczności, w jakich zadała R. P. (1) urazy, to przebieg przypisanej jej przestępczej aktywności należało zrekonstruować na podstawie innych dowodów. Zaznaczenia wymagało jednak to, że logiczne było przedstawione przez oskarżoną na rozprawie głównej wnioskowanie, gdy przyznając się do popełnienia zarzuconego jej przestępstwa wskazała zarazem, że widocznie spowodowała u pokrzywdzonego obrażenia, skoro w krytycznym czasie znajdowała się w jego towarzystwie.

W tym kontekście należało wskazać, że złożone w śledztwie przez R. P. (1) zeznania zasługiwały na wiarę w całości. Świadek ten na tym etapie procesu nie tylko precyzyjnie w czasie i przestrzeni umiejscowił podjętą przez oskarżoną w krytycznym czasie inkryminowaną aktywność, ale także poddane osądowi zachowanie zrelacjonował w sposób szczegółowy. R. P. (1) wskazał przecież, że B. C. podniósłszy się po upadku z podłogi w pokoju stołowym, udała się do kuchni i powróciwszy do tego pierwszego pomieszczenia, ukrywając za swoimi plecami trzymany nachwytem w prawej dłoni nóż kuchenny, zepchnęła pokrzywdzonego z tapczanu na podłogę i nachylając się nad nim zadała mu tym narzędziem kilka urazów.

Zeznania złożone przez R. P. (1) toku postępowania sądowego zasługiwały natomiast na walor wiarygodności w przeważającym zakresie. Świadek ten w zasadniczych aspektach opisał okoliczności stanowiącego przedmiot osądu zdarzenia w sposób, który korespondował z jego relacją ze śledztwa. Nie mogły natomiast zostać ocenione jako wiarygodne zeznania R. P. (1) złożone na rozprawie głównej w dniu 25 marca 2015r., gdy wywodził, że jak B. C. spadła z wersalki na podłogę, to utraciła na chwilę przytomność. Jakkolwiek zaaprobować należało wnioskowanie tego świadka, gdy podniósł, że oskarżona po jej odepchnięciu zsunęła się na podłogę, tym niemniej nie mogły się ostać te jego zeznania, zgodnie z którymi doznała ona wówczas urazu głowy skutkującego utratą przytomności. Wszak R. P. (1) na temat urazu i poupadkowej reakcji B. C. nie nadmienił w toku śledztwa, chociaż zeznawał wtedy po upływie zaledwie jednego dnia od zaistnienia zdarzenia poddanego osądowi w sprawie. Zauważyć też należało, że w postępowaniu przygotowawczym na temat tego upadku oskarżona w ogóle nie nadmieniła, jak i że w trakcie oględzin jej ciała w obrębie jej głowy nie stwierdzono żadnych obrażeń. Co więcej, skoro w trakcie niniejszego postępowania pokrzywdzony jednoznacznie wskazywał, że kocha oskarżoną, że jej wybaczył i że nie oczekuje, że poniesie ona odpowiedzialność karną, to ogół tych okoliczności zaświadczał dobitnie o tym, iż miał rzeczywisty interes, aby na rozprawie przedstawiać przebieg wypadków w sposób korzystny dla konkubiny.

Jakkolwiek S. C. nie obserwował przebiegu zdarzenia, w trakcie którego B. C. zadała R. P. (1) urazy. Tym niemniej świadek ten stanowczo podał, że to właśnie oskarżona posłużywszy się nożem spowodowała obrażenia ciała pokrzywdzonego. To przekonanie S. C. logicznie wytłumaczył wskazując, że bezpośrednio przed opuszczeniem swojego pokoju, a zatem zanim jeszcze stwierdził, że R. P. (1) został ugodzony nożem, słyszał jak ten ostatni i B. C. kłócą się. S. C. podał ponadto, że gdy tylko usłyszał dźwięki przypominające klaśnięcia, to zorientowawszy się, że B. C. bije R. P. (1) wbiegł następnie do pokoju stołowego stwierdzając wówczas, że pokrzywdzony krwawi. S. C. zeznając ponadto, że w tym czasie w pokoju stołowym znajdowali się jedynie B. C. i R. P. (1), podał zarazem, że usłyszał wówczas, jak oskarżona stwierdziła do siebie m.in. „Doigrałeś się”.

Dokonując natomiast oceny zeznań złożonych przez W. D. i D. P. sąd miał na względzie to, że w toku rozpytywania B. C., R. P. (1) i S. C. występowali oni w charakterze funkcjonariuszy policji, co oznaczało, że uzyskane przez nich w tym czasie informacje nie mogły zastąpić depozycji tych osób złożonych w toku procesu lub stanowić podstawy ustaleń faktycznych sprzecznych z tymi ich relacjami. Jak się wydaje najbardziej kategoryczne stanowisko, w którym szczególnie mocno zaakcentowano zakaz wykorzystania w procesie karnym tego rodzaju informacji zostało zaprezentowane przez Sąd Najwyższy w pisemnych motywach postanowienia z dnia 22 lutego 2007r., V KK 183/06, OSNwSK 2007/1/487. Ten kierunek wykładniczy był w późniejszym okresie kontynuowany w licznych judykatach najwyższej instancji sądowej i sądów powszechnych i również sąd orzekający w niniejszej sprawie podziela to wnioskowanie – wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2013r., III KK 268/12, KZS 2013/6/30; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 9 czerwca 2011r., II AKa 85/11, KZS 2011/7-8/47.

Wskazać w tym kontekście należało, że chociaż W. D. i D. P. opisali, w jaki sposób B. C. w toku rozpytania opisała okoliczności zadania R. P. (1) urazów, tym niemniej, skoro nie zrelacjonowała tych spostrzeżeń podczas składana wyjaśnień, to zeznania tych świadków w analizowanym zakresie, zastępujące wyjaśnienia oskarżonej, nie mogły stanowić podstawy ustaleń faktycznych w sprawie. Identycznie należało potraktować zeznania W. D., gdy podał, jaki przedmiot w dłoni miała według S. C. trzymać B. C., gdy wszedł do pokoju stołowego. Rzecz bowiem w tym, że poza zeznaniami tego funkcjonariusza, który informację na ten temat otrzymał w trakcie rozpytywania syna oskarżonej, żaden inny dowód nie pozwalał poczynić w tym zakresie stanowczego ustalenia. Z tego powodu przyjęto jako najkorzystniejsze dla oskarżonej ustalenie, że ostrze noża kuchennego oddzieliło się od rękojeści, gdy narzędzie to zostało przez nią odrzucone.

O konieczności przyznania waloru wiarygodności wyjaśnieniom B. C. w zakresie, w jakim przyznała się do popełnienia zarzuconego jej przestępstwa, przesądzała też wymowa pisemnych opinii biegłego z zakresu chirurgii ogólnej lek. med. R. M. z dnia 23 listopada 2015r. oraz z dnia 21 stycznia 2016r., jak i wymowa pisemnej i ustnej opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej lek. med. R. K. z dni 16 i 25 maja 2016r. Wszystkie te dowody w zakresie, w jakim odnosiły się do rodzaju obrażeń ciała doznanych przez pokrzywdzonego były pełne, jasne i niesprzeczne. W opiniach tych R. M. i R. K. przedstawili w sposób bardzo precyzyjny rodzaj obrażeń ciała, których w czasie poddanego osądowi zdarzenia doznał R. P. (1). Zaznaczyli zarazem ci biegli spójnie, odnosząc się w ten sposób do wyjaśnień zgromadzonych w sprawie dowodów, że obrażenia stwierdzone na ciele pokrzywdzonego powstały od działania narzędzia ostrokończystego i ostrokrawędzistego typu nóż.

Jako że w opiniach biegłego R. M. nie przedstawiono mechanizmu powstania obrażeń ciała na ciele R. P. (1), jak również lakonicznie odniesiono się do długotrwałości powstałego naruszenia czynności narządu jego ciała lub rozstroju jego zdrowia, to prokurator na te okoliczności przeprowadził na rozprawie głównej dowody w postaci z opinii – pisemnej i ustnej uzupełniającej – biegłego R. K.. Biegły ten w obu opiniach całkowicie stanowczo wskazał, jaki mechanizm towarzyszył zadawaniu poszczególnych urazów zaznaczając zarazem, że ciosy, które spowodowały u pokrzywdzonego ranę okolicy nadobojczykowej i ranę w lewej tylnej linii pachowej, zostały zadane z co najmniej średnia siłą, zaś uraz, który spowodował ranę jego okolicy piersiowej lewej zadany został z dużą siłą, skoro doprowadził do przecięcia chrząstek III i IV żebra pokrzywdzonego. R. K. w pisemnej opinii wskazał również jednoznacznie, że stwierdzone u R. P. (1) obrażenia ciała spowodowały naruszenie czynności narządu jego ciała i rozstrój jego zdrowia na czas przekraczający 7 dni, przy czym w trakcie ustnego opiniowania w dniu 25 maja 2016r. biegły istotnie pogłębił wnioskowanie w tym zakresie wskazując, że wszystkie trzy rany w obrębie klatki piersiowej pokrzywdzonego spowodowały skutki opisane w art. 157§1 k.k. R. K. w spójny sposób zwrócił uwagę na to, że w szczególności rana okolicy piersiowej R. P. (1) takie skutki spowodowała, skoro otwierała jamę jego klatki piersiowej w śródpiersiu, a jej kanał był na tyle głęboki, że gojenie rany i dolegliwości związane z tym procesem z pewnością przekroczyły czasookres 7 dni. Biegły zwrócił też uwagę na to, że gojenie tej rany trwało około 2 – 3 tygodni, a dochodziły do tego jeszcze dolegliwości bólowe chociażby przy głębszym oddychaniu pokrzywdzonego, co więcej rana ta skutkowała powstaniem u niego niedokrwistości.

Pełna, jasna i niesprzeczna była też datowana na dzień 21 stycznia 2016r. pisemna opinia sądowo – psychiatryczno – psychologiczna sporządzona przez dwóch biegłych lekarzy psychiatrów w osobach C. P. i N. B., jak i biegłą psycholog J. B.. Biegli odebrawszy bowiem od oskarżonej wywiad skonstatowali kategorycznie, że w czasie czynu oraz w czasie badania nie była ona chora psychicznie, wywodząc ponadto, że nie była też upośledzona umysłowo. C. P., N. B. i J. B. wykluczyli także stanowczo występowanie u B. C. innych zakłóceń psychicznych, w tym atypowego bądź patologicznego upicia tempore crminis, natomiast stwierdzili u niej zaburzenia osobowości z cechami osobowości dyssocjalnej oraz zespół uzależnienia spowodowany używaniem alkoholu, co, jak zasadnie wskazali, nie miało znaczenia orzeczniczego w sprawie, podobnie jak opisane przez oskarżoną w wywiadzie leczenie psychiatryczne związane z niepsychotycznymi zaburzeniami emocjonalnymi. Spójnie także biegli podnieśli, że jeżeli oskarżona zarzuconego jej przestępstwa dopuściła się znajdując się pod wpływem alkoholu (przy jednoczesnym uwzględnieniu ewentualnego łącznego wpływu alkoholu i leków psychotropowych), to jej działanie nie miało charakteru chorobowego, natomiast czynnikami, które wyzwoliły jej agresję były zarówno jej cechy osobowości, jak i wypity alkohol. Reasumując C. P., N. B. i J. B. logicznie wskazali, że w czasie czynu B. C. nie miała zniesionej ani ograniczonej w stopniu znacznym zdolności rozpoznania znaczenia zarzuconego jej czynu i pokierowania swoim postępowaniem.

Nie budziły też zastrzeżeń opinie G. (...) z dnia 12 stycznia 2015r. nr SLIII K 135/15, SLIII K 135/15/A oraz SLIII K 135/15/B. Wszak stwierdzenie, że krew zabezpieczona na ostrzu noża, na zewnętrznej powierzchni palca wskazującego oskarżonej, na podłodze w pokoju stołowym lub na znajdującej się w tym pomieszczeniu pościeli, czy wreszcie na ubraniach pokrzywdzonego, należała do tego ostatniego, korespondowało ze zgromadzonymi i omówionymi już dowodami.

Mając na uwadze poczynione ustalenia sąd uznał, że B. C. realizując ustawowe znamiona przypisanego jej czynu zabronionego działała z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia R. P. (1). Oceniając stronę podmiotową towarzyszącą oskarżonej w analizowanym momencie, wskazać należało, że w odniesieniu do tego zagadnienia jej wyjaśnienia były zdawkowe. Z jednej bowiem strony B. C. w toku postępowania jurysdykcyjnego przyznała się do popełnienia zarzuconej jej zbrodni, lecz jednocześnie wskazała, że nie zapamiętała okoliczności, w jakich zadała R. P. (1) urazy. Stwierdzić zatem należało, że oskarżona nie odniosła do towarzyszących jej w tym momencie przeżyć psychicznych. Uwzględniając jednak fakt, że dowód w postaci wyjaśnień nie powinien być w zakresie towarzyszących osobie oskarżonej o popełnienie zbrodni zabójstwa przeżyć wolicjonalnych oceniany jako samodzielna podstawa ustaleń faktycznych, to relacje B. C. należało skonfrontować z całością zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego – postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 2015r., III KK 276/14, LEX nr 1665738.

W judykaturze ukształtowany został katalog okoliczności, które powinny zostać wzięte pod uwagę w procesie ustalania zamiaru towarzyszącego osobie oskarżonej o popełnienie zbrodni zabójstwa. W katalogu tym ujęto pobudki i motywy działania tej osoby, jej stosunek do pokrzywdzonego przed popełnieniem przestępstwa, właściwości osobiste i dotychczasowy tryb życia osoby oskarżonej, sposób działania, a zwłaszcza rodzaj użytego narzędzia, ilość i siła zadanych ciosów, umiejscowienie i charakter spowodowanych obrażeń, kierunek i głębokość ran - wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 stycznia 2006r., III KK 123/05, LEX nr 172208; wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 14 lutego 2013r., II AKa 5/13, LEX nr 1289609.

W ocenie sądu B. C. zadając R. P. (1) czterokrotnie urazy przy użyciu dużego kuchennego noża, chciała bezsprzecznie pozbawić go życia, a zatem działała z zamiarem bezpośrednim. Rzecz bowiem w tym, że prawdopodobieństwo spowodowania śmierci człowieka w przypadku tego rodzaju drastycznego oddziaływania na jego narządy zlokalizowane w obrębie szyi oraz obojczyka, czy klatki piersiowej, a więc miejsca, w których zlokalizowane są organy mające zasadnicze znaczenie dla podtrzymania jego funkcji życiowych, jawi się jako bardzo wysokie. Zasadnie zatem biegły R. K. podczas ustnego opiniowania podniósł, że za wyjątkiem ran ciętych lewej kończyny górnej, wszystkie pozostałe obrażenia odniesione przez R. P. (1) umiejscowione były w okolicach newralgicznych dla jego życia, bowiem w ich pobliżu znajdowały się duże naczynia krwionośne, czy opłucna i płuca. Mając zatem na względzie fakt, że oskarżona była w chwili czynu osobą poczytalną, przyjąć należało, że subiektywnie chciała nastąpienia tego zamierzonego przez nią tragicznego skutku. Co więcej, B. C. nie zadała R. P. (1) jednego tylko urazu, ale czterokrotnie zadała mu ciosy przy użyciu śmiercionośnego narzędzia trzymając je nachwytem, a więc w sposób całkowicie niecharakterystyczny dla czynności związanych z codziennym użytkowaniem noża, natomiast charakterystyczny dla użycia tego narzędzia w celu przestępczego spowodowania obrażeń u innej osoby. Fakt ponadto, że rany zadane pokrzywdzonemu w okolicę jego tułowia drążyły na głębokość od około 5cm do około 10cm i że uraz zadany mu w okolicę piersiową lewą doprowadził m.in. do przecięcia chrząstek jego III i IV żebra, świadczyły aż nad wyraz dobitnie o tym, że ciosy te nie był zadawane ze znikomą siłą. Zwrócono zresztą uwagę na to, że spójnie R. K. podał, iż uraz, który wywołał ostatnią opisaną ranę, został zadany z dużą siłą, natomiast dwa pozostałe urazy, które spowodowały obrażenia tułowia R. P. (1), zostały przez B. C. zadane z co najmniej średnią siłą.

Dopełniając wnioskowanie na temat strony podmiotowej towarzyszącej B. C. w krytycznym czasie wskazać należało, że bezsprzecznie przedsięwzięła ona przypisane jej inkryminowane zachowanie w sposób nagły, co miało związek z tym, że pomiędzy nią a R. P. (1) doszło wówczas do awantury, jak i że znajdowała się ona wówczas pod odhamowującym wpływem alkoholu, zaś po spożyciu tej substancji, na co zwrócił uwagę S. C., wykazywała skłonności do podejmowania zachowań gwałtownych i impulsywnych. Nie można było też tracić z pola widzenia tego, że wymowa żadnego przeprowadzonego dowodu nie upoważniała do stwierdzenia, że przed podjęciem przestępczej aktywności oskarżona ją zaplanowała. Chociaż bowiem B. C. po podjęciu inkryminowanego zachowania powiedziała „Doigrałeś się”, to także ta okoliczność nie upoważniała do wniosku, że działała wówczas z premedytacją.

Zarówno zatem obiektywne kryteria w postaci rodzaju użytego przez B. C. narzędzia, ilości doznanych przez R. P. (1) obrażeń ciała, czy umiejscowienia tych obrażeń, jak i te w postaci przeżyć psychicznych, które w chwili czynu towarzyszyły oskarżonej, a obrazujące jej determinację ukierunkowaną na spowodowanie tragicznego skutku, prowadziły do wniosku, że miała on temporre criminis zamiar pozbawienia życia pokrzywdzonego. Strona podmiotowa B. C. materializowała się zatem w tym, że działając z zamiarem, który ukształtował się nagle, chciała spowodować śmierć R. P. (1) i ostatecznie to zamierzenie wdrożyła do realizacji.

Przystępując do subsumowania zachowania B. C. pod przepisy prawa karnego materialnego zauważenia wymagało to, że zmierzała ona poddanym osądowi zachowaniem do realizacji znamion ustawowych zbrodni zabójstwa. Na skutek jednak podjętych przez pokrzywdzonego działań obronnych polegających na zasłanianiu się przed urazami lewą ręką, oskarżona zamierzonego celu nie osiągnęła, doprowadzając do powstania jedynie skutków z art. 157§1 k.k. Jej przestępcza aktywność osiągnęła zatem postać stadialną usiłowania, a więc podlegała subsumowaniu pod art. 13§1 k.k. w zw. z art. 148§1 k.k. i art. 157§1 k.k. w zw. z art. 11§2 k.k.

Należało jednak w tym kontekście podnieść, że w treści art. 15§1 k.k. ustawodawca statuował klauzulę niekaralności osoby, która albo dobrowolnie zrezygnowała z doprowadzenia do naruszenia dobra prawnego chronionego prawnokarnie, porzucając zamiar jego naruszenia przed dopełnieniem kompletu czynności wykonawczych danego przestępstwa (co odnosić należało do tzw. usiłowania nieukończonego), albo która mimo ukończenia ostatniej czynności wykonawczej dobrowolnie zapobiegła materializacji zamierzonego skutku (co z kolei odnieść należało do tzw. usiłowania ukończonego). Rozważając zatem czy przestępcze zachowanie podjęte przez B. C. osiągnęło pułap usiłowania niezupełnego, czy może zupełnego, wskazania wymagało to, że zgromadzone w sprawie dowody przemawiały za przyjęciem, że jej przestępczą aktywność potraktować należało jako usiłowanie ukończone. Rzecz bowiem w tym, że oskarżona zadając pokrzywdzonemu z istotną siłą i przy użyciu śmiercionośnego narzędzia cztery urazy, z czego trzy w okolicę jego tułowia na wysokości klatki piersiowej oraz nadobojcza, uczyniła wszystko co było konieczne do dokonania zamierzonego przez nią czynu zabronionego. B. C. miała też świadomość tego, że przedsięwzięte przez nią dotychczas działania mogły doprowadzić do powstania skutku w postaci śmierci R. P. (1), skoro po zadaniu tych urazów zażądała od S. C., aby wezwał policję i pogotowie ratunkowe. Fakt zatem, że oskarżona widziała, iż pokrzywdzony po otrzymaniu urazów dawał oznaki życia, jak i okoliczność, że mogła ona przy użyciu chociażby samego oddzielonego od rękojeści ostrza noża lub przy użyciu innego narzędzia kontynuować atak na konkubenta w celu definitywnego pozbawienia go życia, nie mogło przesądzić o tym, że jej zachowanie traktować należało jako usiłowanie nieukończone. Jak już bowiem wskazano, B. C. zarówno z punktu widzenia kryteriów obiektywnych, jak i odnoszących się do towarzyszących jej w krytycznym czasie przeżyć wolicjonalnych, podjęła takie czynności, które mogły skutkować śmiercią R. P. (1), natomiast to, że nie spowodowała ona zamierzonego skutku był wynikiem szczęśliwego zbiegu okoliczności materializującego się w tym, że ostrze noża nie przebiło istotnych przyżyciowo naczyń krwionośnych lub organów pokrzywdzonego.

Rozróżnić w tym kontekście należało też pojęcie usiłowania ukończonego od zagadnienia nastąpienia skutku. Zadanie człowiekowi urazu śmiercionośnym narzędziem z zamiarem jego zabójstwa, gdy ten skutek jednak nie materializuje się, najczęściej pozwala takie zachowanie potraktować jako usiłowanie ukończone, chociaż nie musi ono powodować tego tragicznego następstwa. Śmierć człowieka zazwyczaj nie następuje przecież bezpośrednio po zadaniu urazu lub urazów, co zresztą stało się powodem statuowania instytucji tzw. czynnego żalu przy usiłowaniu ukończonym - postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2015 r., V KK 386/14, LEX nr 1683374.

Kończąc rozważania na kanwie instytucji opisanej w art. 15§1 k.k. przypomnieć należało, że B. C. po zadaniu R. P. (1) urazów, dążąc do udzielenia mu pomocy, całkowicie dobrowolnie zażądała od swojego syna S. C., aby zadzwonił na policję i pogotowie ratunkowe, co ten niezwłocznie uczynił. Chociaż oskarżona sama nie zawiadomiła o swoim przestępczym działaniu tych służb, to z własnej woli podjęła jednak celowe i właściwe działanie ukierunkowane na zapobiegnięcie skutkowi stanowiącemu ustawowe znamię zbrodni z art. 148§1 k.k. – A. Marek. Kodeks karny. Komentarz, wyd. V. LEX 2010, teza 3 do art. 15; wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 28 września 2004r., II AKa 281/04, LEX nr 156147. Zaznaczenia ponadto wymagało to, że chociaż funkcjonariusze policji posiadają umiejętności w zakresie ratownictwa medycznego, to policjant dyżurujący otrzymawszy informację o zdarzeniu stanowiącym przedmiot osądu w niniejszym postępowaniu, zobligowany był poinformować o nim również służbę ratunkową, co faktycznie miało miejsce już o godzinie 19:41,11 /k. 233/ - wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 22 listopada 2012r., II AKa 464/12, LEX nr 1236458.

Jakkolwiek na skutek szczęśliwego zbiegu okoliczności zadane R. P. (1) urazy nie spowodowały zagrożenia dla jego życia, to jednak analizowana instytucja z art. 15§1 k.k. gwarantująca B. C. bezkarność za usiłowanie zabójstwa, powinna znaleźć w niniejszej sprawie zastosowanie. Wszak oskarżona w momencie, w którym skierowała do syna żądanie, aby wezwał policję i pogotowie, nie miała świadomości, że życiu pokrzywdzonego nie zagraża niebezpieczeństwo. Przyjęcie zatem, że art. 15§1 k.k. dotyczyć powinien tylko tych osób, które wywołały zagrożenie wystąpienia skutku stanowiącego znamię typu czynu zabronionego, prowadziłoby do nieracjonalnych i nienadających się zaakceptować wniosków, a mianowicie takich, że z klauzuli bezkarności stanowiącej istotę instytucji tzw. czynnego żalu, skorzystać mogłaby wyłącznie osoba, która swoim zachowaniem spowodowała zagrożenie wystąpienia takiego skutku, natomiast dobrodziejstwo niekaralności nie przysługiwałoby osobie, której zachowanie nie spowodowało takiego zagrożenia, a więc takiej, której czyn w sensie obiektywnym był społecznie mniej szkodliwy. Zasadnie zatem na zasadzie analogii legis działającej na korzyść B. C. należało przyjąć, że analizowana instytucja powinna znaleźć zastosowanie w niniejszym postępowaniu – A. Zoll (w:) G. Bogdan, Z. Ćwiąkalski, P. Kardas, J. Majewski, J. Raglewski, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll [red.], Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz. Tom I. Komentarz do art. 1-116 k.k., Zakamycze, 2004, wyd. II, teza 15 do art. 15 k.k.; A. Wąsek. Kodeks karny. Komentarz, tom I. Gdańsk 1999, teza 17 do art. 15; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 marca 1975r., V KR 411/74, OSPiKA 1977/3/58; wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 10 czerwca 2015r., II AKa 136/15, LEX nr 1782121.

Marginalnie nadmienić należało, że nawet gdyby przyjąć, że działanie B. C. osiągnęło pułap usiłowania nieukończonego, to i tak skorzystałaby ona z instytucji tzw. czynnego żalu pod postacią dobrowolnego odstąpienia od dokonania przestępstwa. Rzecz bowiem w tym, że oskarżona w momencie wypuszczenia noża z dłoni widziała, że pokrzywdzony daje oznaki życia. Żadne zatem obiektywne okoliczności nie uniemożliwiały B. C. kontynuacji przestępczej akcji po upuszczeniu noża czy to przy użyciu tego samego wyłamanego z rękojeści ostrza, czy innego narzędzia. Pomimo jednak tych uwarunkowań oskarżona dobrowolnie zaniechała kontynuacji przestępczej akcji, skoro wyrzuciwszy narzędzie chodziła po pokoju i mówiła do siebie.

Przesądziwszy zatem, że B. C. dobrowolnie zapobiegając skutkowi stanowiącemu znamię zamierzonej przez nią zbrodni z art. 148§1 k.k., korzystała z klauzuli bezkarności w zakresie tego typu czynu zabronionego, podkreślenia jednak wymagało to, że ponosiła ona odpowiedzialność karną za przestępstwo faktycznie popełnione przy okazji bezkarnego usiłowania - wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 1974r., I k.r. 35/74, OSNKW 1974/12/225; z dnia 8 września 1988r., II KR 205/88, OSNKW 1989/1-2/6; wyroki Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 26 lipca 2001r., II AKa 264/01, OSA 2001/10/62; z dnia 10 czerwca 2015r., II AKa 136/15, LEX nr 1782121. Z tych przyczyn przypisano oskarżonej popełnienie występku rzeczywiście przez nią zrealizowanego a mianowicie przestępstwa z art. 157§1 k.k.

Wymierzając B. C. karę za popełnienie tego występku uwzględniono jako okoliczność obciążającą bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości przypisanego jej czynu będący wypadkową sposobu działania oskarżonej oraz okoliczności i warunków, w jakich jej działanie miało miejsce.

Należało bowiem przypomnieć, że wprawdzie zachowanie B. C. charakteryzowało się umyślnością w postaci zamiaru bezpośredniego. Niemniej jednak nie mogło ujść uwadze sądu to, że jej strona podmiotowa ukształtowała się w sposób nagły.

Co więcej, B. C. podjęła inkryminowaną aktywność wobec osoby bliskiej, z którą od kilku lat pozostawała w związku konkubenckim. Zauważyć ponadto należało, że pokrzywdzony poza odepchnięciem od siebie oskarżonej nie konfrontował się z nią fizycznie, zaś z zeznań jej syna wynikało, że to właśnie oskarżona w konkubinacie przejawiała inklinacje do podejmowania agresywnych zachowań wobec swego partnera. Pomimo jednak tego, że R. P. (1) bezpośrednio przed zadaniem mu przez B. C. urazów nie podejmował wobec niej żadnych agresywnych zachowań, nie powstrzymała się ona od zastosowania wobec konkubenta przemocy, zadała mu natomiast dużym nożem kilka ciosów w newralgiczne dla jego życia okolice ciała. Nie można było też tracić z pola widzenia tego, że tylko szczęśliwy zbieg wypadków nie doprowadził do tragicznej śmierci pokrzywdzonego.

Obciążała B. C. również okoliczność, że przestępczą aktywność podjęła znajdując się pod wpływem alkoholu, chociaż jako osoba od wielu lat uzależniona od tej substancji, doskonale uświadamiała sobie, że spożywszy ją wykazywała skłonności do podejmowania zachowań agresywnych.

Łagodząco na ocenę społecznej szkodliwości przypisanego B. C. czynu zabronionego wpływało natomiast to, że w toku postępowania przyznawała się do popełnienia zarzuconej jej zbrodni i złożyła wiarygodne wyjaśnienia. Co więcej, oskarżona wyrażała skruchę za zaistniałe zdarzenie i zdaniem sądu nie była to jedynie deklaracja blankietowa, a rzeczywista, co wynikało zapewne z tego, że po czasie z refleksją spojrzała na swoje przestępcze zachowanie dostrzegając, jak drastyczny i nieodwracalny skutek mogła spowodować.

Jakkolwiek w kategoriach normy należy poczytywać dotychczasową niekaralność B. C., przez co okoliczność ta nie wpływała łagodząco na zakres jej odpowiedzialności karnej. Zauważenia jednak wymagało to, że oskarżona nie tylko nie była uprzednio karana, lecz prowadziła ustabilizowane życie rodzinne starając się zachowywać trzeźwość.

Zdaniem sądu wymierzona B. C. kara 2 lat pozbawienia wolności stanowić będzie dla niej dolegliwość współmierną do stopnia jej zawinienia spełniając swoje zadania tak wobec oskarżonej, jak i w zakresie społecznego oddziaływania sankcji. W ocenie sądu orzeczona kara we właściwy sposób uwzględniała występujące w sprawie okoliczności obciążające oraz okoliczności łagodzące, przy zdecydowanej jednak przewadze tych pierwszych. Orzeczona kara powinna uzmysłowić B. C. nieopłacalność łamania prawa i stanowić dla niej przestrogę na przyszłość. Realizując zadania w zakresie prewencji generalnej wymierzona oskarżonej sankcja powinna natomiast doprowadzić każdego do przeświadczenia, że osoba dopuszczająca się przestępstwa podlega nieuchronnej karze.

Na podstawie natomiast art. 44§2 k.k. orzeczono wobec B. C. przepadek na rzecz Skarbu Państwa dowodów rzeczowych w postaci rączki noża i ostrza noża, które służyły jej do popełnienia przestępstwa.

Stosownie do brzmienia art. 63§1 k.k. zaliczono B. C. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 22 listopada 2015r. do dnia 3 czerwca 2016r., przy czym przyjęto, że jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności równa się jednemu dniowi pozbawienia wolności.

Na podstawie natomiast art. 230§2 k.p.k. zwrócono B. C. dowody rzeczowe opisane w wykazie dowodów rzeczowych Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze Drz 31/16 pod pozycjami 3-9 i 12, zaś R. P. (1) zwrócono dowody rzeczowe opisane w tym wykazie pod pozycjami 1-2, jako że wszystkie dowody te stały się zbędne dla niniejszego procesu.

Działając natomiast w oparciu o art. 29 ustawy z dnia 26 maja 1982r. prawo o adwokaturze oraz na podstawie §14 ust. 1 pkt. 2 i ust. 2 pkt. 5, i §16 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu zasądzono od Skarbu Państwa na rzecz adw. P. N. tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej B. C. z urzędu kwotę 1.080zł oraz dalsze 248,40zł tytułem podatku od towarów i usług.

Stosownie zaś do brzmienia art. 624§1 k.p.k. sąd zwolnił B. C. od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów procesu. Zauważenia przecież wymagało to, że oskarżona nie dysponowała żadnym podlegającym spieniężeniu majątkiem, od kilku miesięcy przebywała w warunkach izolacyjnych, a przed osadzeniem nie utrzymywała się z niskiej emerytury. Zaprezentowane okoliczności uzasadniały zatem przyjęcie, że nie dysponowała ona majątkiem, który zagwarantowałyby jej możliwość poniesienia kosztów niniejszego postępowania bez uszczerbku dla koniecznego swojego utrzymania.