Pełny tekst orzeczenia

Sygn.akt II C 238/12

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 21 maja 2014 r.

Sąd Okręgowy w Łodzi Wydział II Cywilny

w składzie :

Przewodniczący: SSO Dariusz Limiera

Protokolant: st.sekr.sąd. Sylwia Nowakowska

po rozpoznaniu w dniu 7 maja 2014 r. w Łodzi

na rozprawie sprawy

z powództwa E. P.,

przeciwko Miejskiemu Przedsiębiorstwu (...)

spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Ł.

o zapłatę 60.000,- zł zadośćuczynienia, 20.000,- zł odszkodowania i ustalenie

i z powództwa T. P.

przeciwko Miejskiemu Przedsiębiorstwu (...)

spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Ł.

o zapłatę 100.000,- zł zadośćuczynienia, 20.000- zł odszkodowania i ustalenie

1.  zasądza od Miejskiego Przedsiębiorstwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Ł. na rzecz E. P.:

a)  60.000,- (sześćdziesiąt tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 1 grudnia 2011 r., z tytułu zadośćuczynienia,

b)  15.000,- (piętnaście tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 1 grudnia 2011 r., z tytułu odszkodowania,

c)  3.180,- (trzy tysiące sto osiemdziesiąt) złotych z tytułu zwrotu kosztów zastępstwa procesowego,

2.  zasądza od Miejskiego Przedsiębiorstwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Ł. na rzecz T. P.:

a)  80.000,- (osiemdziesiąt tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 1 grudnia 2011 r., z tytułu zadośćuczynienia,

b)  15.000,- (piętnaście tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 1 grudnia 2011 r., z tytułu odszkodowania,

c)  2.090,- (dwa tysiące dziewięćdziesiąt) złotych z tytułu zwrotu kosztów zastępstwa procesowego,

3.  oddala powództwo w pozostałej części i nie obciąża powodów kosztami sądowymi od oddalonego powództwa,

4.  nakazuje pobrać od Miejskiego Przedsiębiorstwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Ł. na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Łodzi:

a)  kwotę 8.500,- (osiem tysięcy pięćset) złotych z tytułu nie uiszczonej opłaty sądowej,

b)  kwotę 2.725,- (dwa tysiące siedemset dwadzieścia pięć) złotych z tytułu nie opłaconych wydatków poniesionych w trakcie procesu, obciążających pozwanego.

Sygn. akt II C 238/12

UZASADNIENIE

W pozwie z dnia 16 lutego 2012r., skierowanym przeciwko Miejskiemu Przedsiębiorstwu (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Ł., powódka E. P. wniosła o zasądzenie od pozwanej następujących kwot:

- 60.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w związku ze śmiercią teściowej M. P. (1) wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 1 grudnia 2011r. do dnia zapłaty oraz

- 20.000 zł tytułem odszkodowania za pogorszenie się sytuacji życiowej w związku ze śmiercią teściowej wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 1 grudnia 2011r. do dnia zapłaty.

Nadto powódka domagała się ustalenia, że pozwana (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Ł. ponosi względem E. P. odpowiedzialność za szkody mogące powstać w przyszłości a będące konsekwencją zdarzenia szkodzącego z dnia 16 lutego 1999r. oraz zasądzenia od pozwanej kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz zwrotu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł. /pozew – k. 2 – 16/.

Z analogicznym pozwem wystąpił w dniu 22 lutego 2012r. powód T. P., który wniósł o zasądzenie od pozwanej kwoty:

- 100.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w związku ze śmiercią matki M. P. (1) wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 1 grudnia 2011r. do dnia zapłaty oraz

- 20.000 zł tytułem odszkodowania za pogorszenie się sytuacji życiowej w związku ze śmiercią matki wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 1 grudnia 2011r. do dnia zapłaty.

Nadto powód także domagał się ustalenia, że pozwana (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Ł. ponosi względem niego odpowiedzialność za szkody mogące powstać w przyszłości a będące konsekwencją zdarzenia szkodzącego z dnia 16 lutego 1999r. oraz zasądzenia od pozwanej kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz zwrotu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł. Sprawa została zarejestrowana za numerem II C 270/12 /pozew w sprawie II C 270/12 – k. 3 – 17 akt II C 270/12/.

Pozwana w odpowiedziach na ww pozwy wniosła o ich oddalenie oraz zasądzenie od powodów kosztów procesu według norm przepisanych. Nadto wnosiła o połączenie sprawy niniejszej ze sprawą II C 270/12 do łącznego rozpoznania i rozstrzygnięcia. Pozwana w pierwszej kolejności podniosła zarzut przedawnienia roszczeń powodów w myśl obowiązującego w dacie zdarzenia przepisu art. 442 § 2 k.c. Niezależnie od powyższego podniosła zarzut przyczynienia się poszkodowanej wskazując, iż do zdarzenia z dnia 16 lutego 1999r. doszło na skutek nieprawidłowego zachowania M. P. (1), która naruszając zasady ruchu drogowego i nie zachowując należytej ostrożności, znalazła się w bezpośredniej bliskości samochodu ciężarowego. Nadto, na manewr omijania pojazdu wybrała miejsce, z którego nie była widoczna dla kierowcy ani pozostałych pracowników obsługi. W dalszej kolejności pozwana zakwestionowała także wysokość dochodzonych przez powodów roszczeń /odpowiedź na pozew – k. 117 – 122, k. 140 – 145 akt II C 270/12/.

Postanowieniem z dnia 30 kwietnia 2012r. wydanym w sprawie II C 270/12 Sąd połączył sprawę II C 270/12 ze sprawą niniejszą do łącznego rozpoznania i rozstrzygnięcia /postanowienie – k. 139 akt II C 270/12/.

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny sprawy:

Dnia 16 lutego 1999 roku w Ł., przy ul. (...), na wysokości posesji numer (...), pracownik Miejskiego Przedsiębiorstwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością P. K. (1), kierując specjalistycznym samochodem przystosowanym do odbioru odpadów z pojemników i kontenerów marki J., należącym do pozwanej, nie zachował szczególnej ostrożności przed włączeniem się do ruchu i nie ustąpił pierwszeństwa potrącając pieszą M. P. (1) a następnie po jej upadku przejechał ją tylnymi kołami, na skutek czego ww zmarła śmiercią gwałtowną na miejscu zdarzenia. /odpis skrócony aktu zgonu – k. 19, zaświadczenie o zdarzeniu drogowym – 20, wyrok Sądu Rejonowego w Łodzi z dnia 09.09.1999r. w sprawie VIII K 504/99/ - k. 21 – 23/.

W dniu 9 września 1999 roku Sąd Rejonowy w Łodzi, sygn. akt VIII K 504/99, wydał prawomocny wyrok skazujący sprawcę wypadku na karę jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz wymierzając mu karę grzywny w liczbie 30 stawek dziennych ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 20 zł, uznając go winnym popełnienia czynu zabronionego z art. 177 § 2 kk. Sąd ten wskazał, że bezpośrednią przyczyną śmierci M. P. (1) było potrącenie przez pojazd prowadzony przez P. K. (1). /wyrok Sądu Rejonowego w Łodzi z dnia 09.09.1999r. w sprawie VIII K 504/99/ - k. 21 – 23/.

Feralnego dnia, na przedmiotowej posesji leżało dużo śniegu, było ślisko, padał śnieg, choć widoczność była raczej dobra. Obok kierowcy samochodu P. K., w załadunku śmieci brało udział dwóch pracowników pozwanej – E. S. (1) i W. S. (1), jako ładowacze. Znajdowali się oni z tyłu pojazdu. Samochód wjechał po śniegu pod pojemnik na odpady, ładowacze podpięli puszkę pod samochód. Po załadowaniu puszki, ładowacze zasygnalizowali kierowcy ręką, że może odjechać. /zeznania świadka P. K. – k. 150 odw., zeznania świadka E. S. – k. 158 odw., zeznania świadka W. S. – k. 183, 00:06:25/.

Obowiązują trzy zasady sygnalizowania zakończenia ładowania śmieci – pracownik daje znać, że skończył załadunek ręką, dzwonkiem lub innym dźwiękiem. Podczas ładowania śmieci silnik samochodu jest włączony, ponieważ pracują urządzenia załadowcze. Praca tych urządzeń jest dość głośna. W przypadku jazdy na wprost ładowacze nie asystują kierowcy, pokazują jedynie ręką, że kierowca może odjechać. Inaczej rzecz ma się przy manewrze cofania. Z uwagi na brak dodatkowych lusterek, kierowca niejednokrotnie prosi ładowaczy o pomoc przy włączaniu się do ruchu /zeznania świadka P. K. – k. 150 odw., zeznania świadka E. S. – k. 158 odw., zeznania świadka W. S. – k. 183, 00:06:25/.

Po zakończeniu ładowania śmieci, kierowca samochodu ruszył do przodu. P. K. nie widział poszkodowanej. Dopiero ruszając pomiędzy dwiema posesjami, skręcając w lewo dostrzegł w prawym lusterku, że ktoś leży na ulicy. Podobnie ładowacze, w momencie zdarzenia znajdowali się w pergoli, zauważyli leżącą na śniegu kobietę dopiero gdy wyszli z pergoli i przemieszczali się w kierunku kolejnej puszki. Kobieta leżała na jezdni w odległości ok. 3 m od krawężnika, którego nie było widać pod śniegiem i w odległości ok. 3 – 4 m od samochodu J. /zeznania świadka P. K. – k. 150 odw., zeznania świadka E. S. – k. 158 odw., zeznania świadka W. S. – k. 183, 00:06:25/.

Do potrącenia pieszej doszło przodem (...), pomiędzy kołami. Miejsce pierwszego kontaktu kolizyjnego znajdowało się we wjeździe do garaży, pomiędzy przodem pojazdu a zachodnią krawędzią jezdni ul. (...). W dalszej fazie zdarzenia doszło do przemieszczania się ciała pieszej pod spodnimi elementami nadwozia samochodu J. a następnie najechania na nie tylnych prawych kół pojazdu / pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków komunikacyjnych R. B. – k. 229/.

Samochód J. w trakcie zdarzenia poruszał się ruchem zmiennym, początkowo przyspieszonym, a następnie opóźnionym do pozycji powypadkowej. Maksymalna prędkość jazdy pojazdu mogła oscylować w granicach 5 km/h / pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków komunikacyjnych R. B. – k. 229/.

Piesza szła zachodnim chodnikiem jezdni ul. (...) od ul. (...) i przechodziła przed przodem samochodu J., w bliskiej odległości od jego prawego przedniego narożnika. W analizie przyjęto poruszanie się pieszej krokiem normalnym z prędkością 1,0 m/s / pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków komunikacyjnych R. B. – k. 229/.

Kierowca samochodu J. miał możliwość spostrzeżenia górnej części ciała pieszej (głowy), w czasie najpóźniej około 0,8 s przed ruszeniem. Piesza była niewidoczna dla kierowcy samochodu J., gdy znajdowała się w pobliżu prawego przedniego narożnika pojazdu oraz przed jego przodem. Ograniczenie widoczności wynikało z cech konstrukcyjnych kabiny samochodu. Kierowca samochodu J., bezpośrednio przed ruszeniem powinien skontrolować obszar z lewej i prawej strony pojazdu oraz przed jego przodem. Powinien poświęcić szczególną uwagę na prawą stronę pojazdu, gdyż skośne ustawienie pojazdu ciężarowego powodowało ograniczenie widoczności na obszar znajdujący się z prawej strony pojazdu. Przy założeniu, że kierowca samochodu J. dochowałby odpowiedniej staranności przy obserwacji obszaru dookoła pojazdu, miałby on możliwość odpowiednio wczesnego spostrzeżenia pieszej, zbliżającej się po prawej stronie chodnikiem w kierunku pojazdu J.. W przypadku prawidłowej obserwacji obszaru przez kierowcę, jeśli dostrzegłby pieszą poruszającą się z jego prawej strony a później nie widziałby jej, przed podjęciem manewru ruszania, powinien upewnić się czy piesza znalazła się poza zakładanym torem jazdy samochodu ciężarowego. Jeśli doszłoby do swobodnego upadku pieszej /czego nie można wykluczyć/, kierowca powinien zainteresować się tym, że nagle przestał ją widzieć, choć wcześniej poruszała się po prawej stronie, przed przodem samochodu. Jeśli jej nie widział, powinien zaniechać jazdy i ustalić co się z nią stało. Błąd w taktyce i technice jazdy popełnił kierowca samochodu J., poprzez nieuważną obserwację obszaru wokół pojazdu, bezpośrednio przed podjęciem manewru ruszania, co stanowiło bezpośrednią przyczynę zaistnienia wypadku. / pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków komunikacyjnych R. B. wraz z ustnymi opiniami uzupełniającymi – k. 229 – 230, k. 316 - 00:02:50, k. 345 – 00:01:55/.

Zachowanie pieszej również było błędne, gdyż schodząc z chodnika i zbliżając się do pojazdu ciężarowego z włączonym silnikiem, uwzględniając ograniczoną widoczność kierowcy samochodu J., nie powinna ona przechodzić w bezpośredniej bliskości przodu samochodu ciężarowego. Śmieciarka znajdowała się w czasie pracy, miała włączony silnik, pracowały urządzenia hydrauliczne, dlatego piesza powinna była uwzględnić możliwość rozpoczęcia jazdy przez kierowcę. Z doświadczenia życiowego wynika, że postój taki jest krótkotrwały. Powinna też uwzględnić ograniczenie widoczności kierowcy. Zachowanie pieszej bezpośrednio przed wypadkiem stanowiło o jej przyczynieniu się do zaistnienia zdarzenia, lecz w niewielkim stopniu. Gdyby piesza w dalszej odległości przechodziła na drugą stronę, do wypadku by nie doszło, lecz nie można tego traktować w kategoriach złamania przepisów o poruszaniu się w ruchu drogowym – żaden przepis nie wskazuje, w jakiej odległości od pojazdu winieni poruszać się pieszy / pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków komunikacyjnych R. B. wraz z ustną opinią uzupełniającą – k. 230, k. 316 – 00:02:50, k. 345, 00:01:55/.

Piesza przyczyniła się do wypadku w niewielkim stopniu bowiem nie wiązało się to ze złamaniem zasad ruchu drogowego. Bezpośrednią przyczyną zdarzenia był wykonany przez kierowcę samochodu ciężarowego manewr ruszania. W szczególności piesza nie stworzyła zagrożenia w ruchu drogowym, bowiem w chwili gdy znalazła się przed przodem samochodu pojazd stał. Piesza była zmuszona wejść na jezdnię bowiem chodnik był zajęty przez samochód ciężarowy. Piesza pokonywałaby tutaj jezdnię w miejscu dozwolonym bowiem w odległości 100 m od tego miejsca nie było przejścia dla pieszych. Art. 14 prawa o ruchu drogowym nie znajduje zastosowania w tej sprawie bowiem dotyczy sytuacji gdy pieszy wychodzi zza przeszkody. W danym przypadku przeszkoda w trakcie ruchu pieszej się poruszyła. Pojazd ciężarowy stał na poboczu i nie był uczestnikiem ruchu, dopiero gdy ruszył, włączył się do ruchu drogowego. Gdyby manewr ruszania nie nastąpił nie doszłoby do potrącenia pieszej /ustna opinia uzupełniająca biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków komunikacyjnych R. B. - k. 345, 00:01:55/.

Zmarła M. P. (1) była matką powoda T. P. oraz teściową powódki E. P.. /odpis skrócony aktu urodzenia powoda – k. 45, odpis skrócony aktu małżeństwa powodów – k. 47/.

Powodowie byli bardzo silnie związani ze zmarłą, pozostawali w bardzo bliskich i serdecznych relacjach. T. P. był jedynym synem M. P. (1), która wychowywała go sama. Relacje powoda z matką były bliższe niż z ojcem. Powodowie prowadzili z M. P. wspólne gospodarstwo domowe. Powód, będąc z zawodu kierowcą, często wyjeżdżał w trasy i większość czasu spędzał poza domem. Podczas nieobecności męża, powódka pozostawała z dziećmi i teściową w domu. Kobiety dzieliły się obowiązkami domowymi, wspólnie chodziły na zakupy. M. P. (1), po przejściu na emeryturę, zajmowała się synem powodów a swoim wnukiem D., który w dacie jej śmierci miał 12 lat a następnie także młodszą córką powodów P.. M. P. gotowała także obiady dla całej rodziny, powódka – będąc młodą mężatką – wiele się nauczyła od teściowej /zeznania powoda – k. 345, 00:19:49, zeznania powódki – k. 416 odw., 00:04:54, zeznania świadka M. M. – k. 142 odw., zeznania świadka Z. D. – k. 142 odw., zeznania świadka D. P. – k. 143/.

Przed śmiercią matki powód osiągał większe dochody dzięki intratnym przewozom międzynarodowym. Dochód powoda wynosił ok. 2.800 zł - 3.500 zł. W tym okresie pracowała także powódka jako szwaczka, za wynagrodzeniem ok. 1.600 – 1.700 zł. M. P. (1) wspierała budżet domowy, przeznaczając na potrzeby rodziny nie tylko dochód z emerytury /ok. 1.400 – 1.600 zł/ ale także z pracy dorywczej jako opiekunka społeczna. Pracowała 2 – 3 godziny dziennie, miała dwie podopieczne. Posiadała też szereg praktycznych umiejętności - wykonywała robótki ręczne, dorabiała wyrabiając wełniane czapki i swetry. M. P. opłacała połowę rachunków, współfinansowała zakup samochodu przez powodów. Powodowie nosili się z zamiarem sprzedaży mieszkań i zakupu działki. Chcieli wybudować dom i zamieszkać w nim wspólnie z M. P.. /zeznania powoda – k. 345, 00:19:49, zeznania powódki – k. 416 odw., 00:04:54, 00:09:18, zeznania świadka M. M. – k. 142 odw./.

Po śmierci matki zaczęły się kłopoty finansowe rodziny. Powód był zmuszony zrezygnować na około pięć lat z przewozów międzynarodowych, wskutek czego jego zarobki spadły o połowę. Dla przykładu, jego wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę zawartej w lutym 2002r. wynosiło 760 zł brutto miesięcznie. Powódka, z uwagi na konieczność sprawowania opieki nad młodszym dzieckiem, nie wróciła do pracy po urlopie macierzyńskim. Próbowała pracować w wymiarze ½ czasu pracy, ale i tak nie była w stanie pogodzić pracy z obowiązkami rodzinnymi. Była zmuszona korzystać przez ok. trzy lata z urlopu wychowawczego. Powodowie korzystali z pomocy finansowej sąsiadów, od których pożyczali pieniądze a czasami nawet żywność. Ze względu na niskie dochody rodzinie został przyznany dodatek mieszkaniowy. Wysokość tego dodatku wynosiła od kwoty 53,36 zł w 2001r. do 117,90 zł w roku 2007. Powodowie mieszkali w niewielkim mieszkaniu bez wygód, ponieważ nie byli w stanie zabrać się za porządki w mieszkaniu zmarłej. Wszystkie dotychczasowe plany i marzenia rodziny legły w gruzach /zeznania powoda – k. 345, 00:19:49, zeznania powódki – k. 416 odw., 00:04:54, 00:09:18, zeznania świadka M. M. – k. 142 odw., zeznania świadka Z. D. – k. 142 odw., zeznania świadka D. P. – k. 143, decyzje Prezydenta Miasta Ł. w sprawie przyznania powodom dodatku mieszkaniowego – k. 73 – 86, umowa o pracę – k. 372/.

Powodowie mieli też kłopoty z synem D., który bardzo przeżył śmierć babci. Stał się apatyczny, przestał się uczyć. Był rozdrażniony, nie chciał z nikim rozmawiać. Także i na niego spadło wiele obowiązków po śmierci babci, musiał zaprowadzać młodszą siostrę do przedszkola. D. długo nie mógł uwierzyć w śmierć babci /zeznania powoda – k. 345, 00:19:49, zeznania świadka Z. D. – k. 142 odw., zeznania świadka D. P. – k. 143/.

Powodowie cały czas wspominają matkę i teściową, oglądają zdjęcia. Co tydzień odwiedzają jej grób. /zeznania powoda – k. 345, 00:19:49, zeznania świadka D. P. – k. 143/.

W dacie śmierci M. P. miała 61 lat. Była osobą sprawną fizycznie, pełną energii, uśmiechniętą, uczynną, oddaną rodzinie. Nigdzie się nie leczyła, wyjeżdżała z powodami i ich dziećmi na wakacje, uczestniczyła wspólnie z nimi w wyjazdach weekendowych za miasto, na działkę, na żagle, wspólnie spędzali wszystkie święta. /zeznania powoda – k. 345, 00:19:49, zeznania powódki – k. 416 odw., 00:09:18, zeznania świadka M. M. – k. 142 odw., zeznania świadka Z. D. – k. 142 odw., zeznania świadka D. P. – k. 143/.

Powód nie korzystał z pomocy psychologa po śmierci matki, nie miał na to czasu, musiał zająć się rodziną, dziećmi. /zeznania powoda – k. 345, 00:19:49/.

Śmierć bliskiej osoby jest sytuacją obiektywnie trudną, którą każda jednostka odczuwa jako silnie stresogenną przy czym siła odczuwania uzależniona jest od indywidualnych predyspozycji. W Skali Wydarzeń Życiowych Holmes’a i Rahe’a, wyszczególniających sytuacje obiektywnie trudne, śmierć bliskiej osoby została uznana za najbardziej stresogenną. /pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 272/.

W przypadku powoda śmierć matki wpłynęła na obniżenie jego jakości życia w sensie psychicznym. Powód był silnie związany uczuciowo z matką, szczególnie jako jedynak, był przez nią wychowywany od urodzenia, przez wiele lat bez obecności ojca, spędzali ze sobą wiele czasu, rozumieli się. Ponadto matka pomagała finansowo i jej śmierć była jedną z ważnych przyczyn pogorszenia się sytuacji materialnej powoda. Innymi czynnikami powodującymi pogorszenie w tym zakresie, a bezpośrednio związanymi ze śmiercią matki, była konieczność rezygnacji przez powoda z lepiej płatnych przewozów międzynarodowych w celu pomocy żonie w opiece nad dziećmi oraz rezygnacji żony z powrotu do pracy po urlopie wychowawczym. /pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 272 – 273, k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Każda strata, a szczególnie bliskiej osoby, wywołuje żal i powoduje odczuwanie pustki. Reakcja żałoby jest naturalną fazą po śmierci bliskiej osoby. Jednak w przypadku powoda szczególnie trudno jest się z tym pogodzić, ponieważ była to śmierć niespodziewana i nagła zdrowej osoby. Ponadto fakt, iż śmierć matki spowodowana była nieuwagą, a być może zaniedbaniem ze strony osób trzecich, wywołały wzmożoną reakcję emocjonalną, z którą powód do chwili obecnej nie poradził sobie; nadal wpływa ona na jego funkcjonowanie i samopoczucie. Nie korzystał z pomocy psychiatry i psychologa, ponieważ uważał, że samodzielnie poradzi sobie z problemem, a także nie chciał pokazać słabości przed najbliższymi członkami rodziny, które musiał wspierać. /pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 273, k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Należy uznać, że reakcja żałoby nie zakończyła się, powód nadal nie może pogodzić się ze stratą matki, rozmyśla, o ile lepiej przebiegałoby jego życie, gdyby ona była. Matka była ciepłą, empatyczną i mocno związaną uczuciowo z rodziną. W powyższym kontekście jej śmierć jako osoby najbliższej stała się dla powoda przyczyną zaburzeń adaptacyjnych, które do chwili obecnej w znacznej mierze ustąpiły, jednak mogły pozostawić zakłócenia sfery emocjonalnej. Powyższe zakłócenia mogą utrudniać obecne funkcjonowanie powoda w sytuacjach społecznych, szczególnie w sytuacjach trudnych, a także okresowe obniżenie nastroju. /pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 272 – 273, k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Aktualnie powód nie wymaga leczenia psychiatrycznego i pomocy psychologicznej. Rokowania co do stanu psychicznego powoda są dobre, szczególnie ze względu na fakt, iż jest otoczony najbliższymi osobami, które w podobnym stopniu zostały dotknięte nagłą śmiercią domownika, wzajemnie rozumieją swoje przeżycia i wzajemnie się wspierają. Cierpienia psychiczne powoda po śmierci matki należy określić na znaczne. Rokowania co do funkcjonowania psychicznego powoda zależą od wsparcia najbliższego otoczenia. /pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 274, k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Także w przypadku powódki śmierć teściowej wpłynęła na obniżenie jej jakości życia w sensie psychicznym. Powódka była silnie związana emocjonalnie z teściową, codziennie spotykały się, rozmawiały ze sobą, rozumiały się. Z racji praktycznie zamieszkiwania z teściową powódka była z nią bardziej zżyta niż z matką, szanowały się wzajemnie, wspierały, teściowa bardzo pomagała w wychowaniu dzieci powódki, obie mogły liczyć na siebie. /pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 279, k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Można wnioskować, że wytworzyła się pomiędzy nimi bardzo silna więź, która dawała powódce poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i spokoju. Ponadto teściowa pomagała finansowo i jej śmierć była jedną z ważnych przyczyn pogorszenia się sytuacji materialnej powódki. Innymi czynnikami powodującymi pogorszenie w tym zakresie, a bezpośrednio związanymi ze śmiercią teściowej, była konieczność samodzielnej opieki nad córką P., co wiązało się rezygnacją powódki z powrotu do pracy po urlopie wychowawczym oraz podjęcie przez męża decyzji o rezygnacji z lepiej płatnych przewozów międzynarodowych w celu pomocy powódce w opiece nad dziećmi. /pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 279, k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Powódka miała zaburzenia snu, odczuwała lęki i taki stan utrzymuje się nadal. Do chwili obecnej ma takie momenty, że płacze; pomimo upływu czasu nie może pogodzić się ze śmiercią teściowej. Zażywała ziołowe leki uspokajające bez recepty. Nie korzystała z pomocy psychiatry i psychologa. Obecnie powódka wróciła do pracy. Należy uznać, że reakcja żałoby nie zakończyła się, jednak wyłącznie dzięki wsparciu osób najbliższych jej stan psychiczny jest stabilny. Śmierć teściowej jako osoby najbliższej stała się dla powódki przyczyną zaburzeń adaptacyjnych, których reminiscencje pojawiają się do chwili obecnej. Zaznaczają się zaburzenia funkcjonowania sfery emocjonalnej. /pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 280 k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Aktualnie powódka nie wymaga leczenia psychiatrycznego i pomocy psychologicznej. Rokowania co do stanu psychicznego powódki są dobre, szczególnie ze względu na fakt, iż jest otoczona najbliższymi osobami, które w podobnym stopniu zostały dotknięte nagłą śmiercią domownika, wzajemnie rozumieją swoje przeżycia i wzajemnie się wspierają. Ponadto powódka nadal podejmuje aktywne działania (pracuje, prowadzi dom, opiekuje się dziećmi), aby racjonalnie poradzić sobie z zaistniałą sytuacją oraz z towarzyszącymi jej emocjami. Nie można wykluczyć, że podjęcie przez powódkę terapii psychologicznej po śmierci teściowej przyspieszyłoby proces zakończenia stanu żałoby, jednak nie ma w tym zakresie gwarancji. Cierpienia psychiczne powódki po śmierci teściowej należy określić na znaczne. Rokowania co do funkcjonowania psychicznego powódki zależą od wsparcia najbliższego otoczenia. Powódka dobrze funkcjonuje w sytuacjach codziennych, jednak jej stan można określić jako „depresję maskowaną” /pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. wraz z opinią uzupełniającą – k. 280, k. 403, k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Opisane funkcjonowanie powodów, szczególnie w zakresie osobowości i funkcjonowania emocjonalnego, odnosi się do ich obecnego stanu psychicznego. Nie można stwierdzić, w jaki sposób funkcjonowali w powyższych zakresach przed śmiercią matki i teściowej. Jej śmierć wpłynęła na funkcjonowanie powodów jako sytuacja ekstremalna, traumatyczna. Skutki powyższego wydarzenia są subiektywnie odczuwane przez powodów do chwili obecnej. /pisemna opinia uzupełniająca biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 402, k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Rozmiar cierpień psychicznych, związanych ze śmiercią bliskiej osoby, także ma charakter subiektywny i należy go oceniać przez pryzmat więzi emocjonalnych pomiędzy powodami i zmarłą, które określały ich wzajemną bliskość. W powyższym kontekście rozmiar cierpień psychicznych powodów został oceniony jako znaczny, jednak należy powyższą ocenę odnieść do okresu po śmierci matki i teściowej. Na chwilę obecną, po upływie pewnego czasu od zdarzenia, rozmiar cierpień psychicznych został znacznie zniwelowany. /pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 402, k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Żałoba to przeżywanie straty wewnątrz i reakcja całego „ja” jednostki na stratę. Należy ją rozpatrywać jako poczucie subiektywne. W przeciwieństwie do żałoby, która jest dyktowana kulturowo lub religijnie, przeżywanie straty jest bardzo indywidualnym procesem i nie ma określonego limitu czasowego. Dodatkowo, przeżywanie straty nie jest procesem linearnym, w którym przechodzi się od jednego etapu to drugiego, ale przypomina raczej fale i nawroty - z różną intensywnością i częstotliwością. Żałoba, jako reakcja emocjonalna, trwa zazwyczaj około roku. Przedłużająca się żałoba, tzw. patologiczna może skutkować stanami depresyjnymi. /pisemna opinia uzupełniająca biegłego sądowego z zakresu psychologii klinicznej A. T. – k. 402 – 403, k.469-470 00:05:44 – 00:28:12/.

Pismem z dnia 7 września 2011r. powodowie dokonali zgłoszenia szkody pozwanej. W zgłoszeniu szkody T. P. domagał się od pozwanej kwoty 200.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz 90.000 zł tytułem odszkodowania, E. P. zaś domagała się 150.000 zł zadośćuczynienia oraz 90.000 zł odszkodowania. Do dnia wytoczenia powództwa pozwana nie ustosunkowała się do roszczeń powodów /zgłoszenie szkody – k. 98 – 107/.

Zwłoka powodów w wytoczeniu niniejszego powództwa wynikała z braku ich wiedzy co do przysługujących im w tym zakresie roszczeń, nadto, zaaferowani organizacją życia po śmierci M. P., nie myśleli o odszkodowaniu, nie mieli do tego głowy / zeznania powoda – k. 345, 00:19:49, zeznania powódki – k. 417, 00:09:18/.

Dokonując ustaleń faktycznych Sąd oparł się na powołanych dowodach, w szczególności: dowodach z dokumentów - nie budzących wątpliwości co do ich zgodności z rzeczywistym stanem rzeczy i nie kwestionowanych przez którąkolwiek ze stron, zeznaniach świadków, przesłuchaniu powodów oraz na opiniach biegłych, które w pełni wyjaśniły konieczne do rozstrzygnięcia kwestie. Oddaleniu podlegał wniosek dowodowy pełnomocnika strony pozwanej o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego do spraw ruchu drogowego i rekonstrukcji wypadków drogowych. W niniejszej sprawie, przy braku bezpośrednich świadków na okoliczność przebiegu zdarzenia oraz zachowania samej poszkodowanej, rekonstrukcja zdarzenia opiera się wyłącznie przy przyjęciu przez oceniającego określonych założeń. Powoływanie w tej sytuacji kolejnego biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych nie wniosłoby niczego istotnego dla potrzeb ustalenia stanu faktycznego /byłyby to w istocie kolejne dywagacje na temat hipotetycznego przebiegu zdarzenia/ jak też na potrzeby ustalenia zakresu przyczynienia się poszkodowanej do powstania szkody, który podlega ocenie Sądu przy uwzględnieniu przepisów ustawy o ruchu drogowym, co nie wymaga wiadomości specjalnych a wręcz wykracza poza kompetencje biegłego. Powoływanie kolejnego biegłego prowadziłoby zatem do zbędnego przedłużenia procesu i niepotrzebnego zwiększenia jego kosztów.

Sąd Okręgowy zważył co następuje :

Powództwo podlegało uwzględnieniu, jakkolwiek nie w całości.

Podstawę odpowiedzialności strony pozwanej stanowi art. 430 k.c. w zw. z art. 435 i 436 § 1 k.c. Stosownie do treści art. 430 k.c. kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. Podstawą zaś odpowiedzialności bezpośredniego sprawcy wypadku jest art. 436 § 1 k.c. w związku z art. 435 k.c. W oparciu o te przepisy samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody, ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch tego środka komunikacji, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.

W analizowanym stanie faktycznym bez wątpienia spełnione zostały przesłanki odpowiedzialności przewidziane przepisem art. 436 § 1 k.c. tj. wystąpienie szkody i istnienie związku przyczynowego pomiędzy ruchem pojazdu a szkodą, jakiej doznali powodowie. Bezspornym jest, że pracownik pozwanej spółki P. K. (1), kierując specjalistycznym samochodem przystosowanym do odbioru odpadów z pojemników i kontenerów, należącym do pozwanej, nie zachował szczególnej ostrożności przed włączeniem się do ruchu i nie ustąpił pierwszeństwa potrącając pieszą M. P. (1) a następnie po jej upadku przejechał ją tylnymi kołami na skutek czego M. P. (1) zmarła śmiercią gwałtowną na miejscu zdarzenia. Powyższe okoliczności, jak i wina pracownika pozwanej znalazły potwierdzenie w prawomocnym wyroku karnym skazującym Sądu Rejonowego w Łodzi z dnia 9 września 1999 r.

Pozwany w odpowiedzi na pozew nie kwestionował okoliczności zdarzenia, własnej legitymacji biernej w tym procesie i zasady odpowiedzialności za szkody powstałe w wyniku przedmiotowego wypadku, podnosząc jedynie zarzut przedawnienia roszczeń powodów, przyczynienia się poszkodowanej do powstania /rozmiaru/ szkody, na koniec kwestionując także wysokość zgłoszonych roszczeń.

W załączniku do protokołu rozprawy z dnia 5 marca 2014 r., pozwany zmienił stanowisko i zakwestionował zasadę swojej odpowiedzialności, podnosząc, że kierowca pojazdu, był w chwili wypadku posiadaczem zależnym, a w związku z czym to on ponosi odpowiedzialność za jego skutki, a nie pozwany zgodnie z art.436 § 1 kc /k.436 – 446/.

W pierwszej kolejności rozpoznania wymaga kwestia przedawnienia roszczeń dochodzonych przez powodów. W dacie zdarzenia, tj. w dniu 16 lutego 1999r., obowiązywał w tym zakresie art. 442 § 2 k.c. Zgodnie z jego treścią roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Jednakże w każdym przypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dziesięciu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W świetle powyższej regulacji roszczenie powodów mogło ulec przedawnieniu najpóźniej z dniem 17 lutego 2009r. Jednakże art.442 kc został uchylony z dniem 10.08.2007 r. i w to miejsce wprowadzono art. 442 1 kc, który w § 1 stanowi, że roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Zgodnie z § 2 jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia.

W myśl art.2 ustawy z dnia z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 80 poz.538), do roszczeń, o których mowa w art. 442 1 kc, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy art. 442 1 Kodeksu cywilnego.

Oznacza to, że roszczenia powodów są nieprzedawnione gdyż w chwili wejścia w życie nowelizacji kodeksu cywilnego tj. 10.08.2008 r. nie upłynął jeszcze 10 letni termin z art.442 kc i w to miejsce wchodzi 20 letni okres przedawnienia roszczeń.

Niezależnie od powyższych rozważań, dodatkowo można podnieść, że środkiem mogącym złagodzić skutki przedawnienia się roszczenia o naprawienie szkody jest możliwość nieuwzględnienia zarzutu przedawnienia, jako sprzecznego z zasadami współżycia społecznego /art. 5 k.c. / (por. uchwały Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 1993 r., w sprawie III CZP 8/93, opubl.: OSNCP 1993, nr 9, poz. 153, z dnia 11 października 1996 r., w sprawie III CZP 76/96, opubl.: OSNC 1997, nr 2, poz. 16). W orzecznictwie podkreśla się, że dla oceny, czy podniesiony zarzut przedawnienia nie nosi znamion nadużycia prawa, konieczne jest rozważenie charakteru dochodzonego roszczenia, przyczyn opóźnienia i jego nienadmierności. W tym znaczeniu inaczej należy oceniać bezczynność w dochodzeniu roszczeń o naprawienie szkody na osobie, będącej następstwem czynu niedozwolonego, a inaczej, gdy przedmiotem ochrony są inne prawa – obligacyjne, czy rzeczowe.

Przy ocenie, czy zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa, rozstrzygające znaczenie mają okoliczności konkretnego wypadku, zachodzące tak po stronie poszkodowanego jak i osoby zobowiązanej do naprawienia szkody. W szczególności znaczenie ma tu charakter uszczerbku, jakiego doznał poszkodowany oraz przyczyna opóźnienia dochodzonego roszczenia i czas jego trwania. Możliwość zastosowania art. 5 k.c. nie zawsze zaś musi być wiązana z negatywną oceną zachowania osoby zobowiązanej do naprawienia szkody, przejawiającego się chociażby w utrudnianiu wcześniejszego dochodzenia roszczenia przez poszkodowanego (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2006 r., w sprawie III CZP 84/05, opubl: OSNC rok 2006, Nr 7-8, poz. 114, str.1). Powołanie się na zarzut przedawnienia może stanowić - przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy - nadużycie prawa także wtedy, gdy zachowanie się dłużnika nie miało wpływu na upływ przedawnienia. Artykuł 5 k.c. nie daje bowiem żadnych podstaw do wykładni, która by jego zastosowanie uzależniała od tego, czy przy nabyciu danego prawa lub następnie na tle danego stosunku prawnego łączącego zainteresowanych zaszły okoliczności, które rzutowałyby na ujemną - z punktu widzenia zasad współżycia społecznego - ocenę postępowania uprawnionego, który prawo swe urzeczywistnia. Bardzo często takie rzutowanie odgrywa nawet decydującą rolę, gdyż przy rozstrzyganiu, czy doszło do naruszenia zasad współżycia społecznego, należy zawsze uwzględniać całokształt okoliczności. Niemniej nie chodzi tu o conditio sine qua non. Artykuł 5 k.c. odnosi się do nagannego czynienia użytku z prawa już istniejącego, a więc do jego realizacji. Ta zaś może kolidować z zasadami współżycia społecznego niekiedy tylko ze względu na położenie, w jakim znajduje się osoba, w stosunku do której tę realizację się podejmuje.

Transponując powyższe zasady na grunt okoliczności faktycznych sprawy stwierdzić należy, iż wystąpienie przez pozwanego z zarzutem przedawnienia stanowi sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Uwzględnienie bowiem tego zarzutu w ocenie sądu godziłoby w podstawowe zasady etycznego i uczciwego postępowania. W sprawie nie można bowiem pominąć sytuacji, w jakiej znaleźli się powodowie po nieoczekiwanej stracie najbliższej im osoby, w szczególności zaś ich złej kondycji psychicznej, wywołanej szokiem po przeżytej traumie. Jak wynika z opinii biegłej psycholog, śmierć M. P. wywołała u powodów wzmożoną reakcję emocjonalną, z którą w zasadzie nie poradzili sobie do chwili obecnej; nadal wpływa ona na ich funkcjonowanie i samopoczucie. Uzasadniając swą zwłokę w wytoczeniu powództwa powodowie powoływali się na brak wiedzy co do przysługujących im w tym zakresie roszczeń, nadto, nie mieli do tego głowy. Jak wynika z poczynionych w sprawie ustaleń, po śmierci M. P. życie powodów uległo diametralnej zmianie, powodowie zaabsorbowani byli organizacją na nowo swego życia rodzinnego, w swych działaniach nie koncentrowali się na dążeniu do uzyskania należnego odszkodowania, co w ocenie Sądu w wystarczającym stopniu usprawiedliwia ich zwłokę w wytoczeniu powództwa, tym bardziej, że opóźnienie w wytoczeniu powództwa nie było nadmierne. W tej sytuacji, Sąd, stosując art. 5 k.c., nie uwzględnił podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia.

Niezasadnym jest również końcowe stanowisko pozwanego, o jego braku odpowiedzialności z uwagi na oddanie pojazdu w posiadanie zależne kierowcy pojazdu.

Przy oddaniu pojazdu w posiadanie zależne niezbędna jest pewna trwałość w wykonywaniu tego prawa, a nie np. chwilowe użycie samochodu, po drugie, istotne jest wyrzeczenie się samoistnego posiadacza wpływu na ruch pojazdu, zatem samoistny posiadacz nie zostanie zwolniony od odpowiedzialności, jeżeli zachował przynajmniej część uprawnień wiążących się z możliwością używania pojazdu, dysponowania nim i kontroli. Taką kontrolę nad pojazdem zachowuje pracodawca, jako posiadacz pojazdu, który oddaje samochód kierowcy - pracownikowi w celu wykonania przez niego obowiązków służbowych. Jeśli dojdzie do powstania szkody wyrządzonej przez ruch pojazdu prowadzonego przez kierowcę - pracownika, odpowiedzialność na zasadzie ryzyka ponosi pracodawca - samoistny posiadacz pojazdu. Tylko samowolne zawładnięcie przez pracownika pojazdem będącym własnością pracodawcy, noszące cechy posiadania zależnego w rozumieniu art. 436 § 1 zd. drugie k.c., wyłącza odpowiedzialność posiadacza samoistnego (pracodawcy) za szkodę spowodowaną ruchem tego pojazd (tak SN w wyroku z dnia 16 lipca 2004 r., I CK 44/04, MoP 2005, nr 16, poz. 805, SA w Łodzi w wyroku z 16 maja 2012 r., I ACa 1137/11 OSAŁ 2013/1/1).

W niniejszej sprawie kierowca pojazdu-śmieciarki był w chwili zdarzenia, pracownikiem wykonującymi obowiązki służbowe, nie dopuścił się więc samowolnego zawładnięcia pojazdu.

Oznacza to, że strona pozwana ponosi odpowiedzialność za skutki jego działań w stosunku do powodów.

Odnosząc się z kolei do zarzutu przyczynienia się poszkodowanej, wskazać należy iż zasadą jest, że odszkodowanie winno pokryć wyrządzoną szkodę w całości. Zgodnie z przepisem art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczyni się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do stopnia winy obu stron. W ogólnym ujęciu przyczynienie się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody ma miejsce wówczas, gdy szkoda jest skutkiem nie tylko zdarzenia, z którym ustawa łączy obowiązek odszkodowawczy innego podmiotu, ale także zachowania się poszkodowanego. Zachowanie się poszkodowanego jest więc traktowane jako przyczyna konkurencyjna do przyczyny przypisanej osobie odpowiedzialnej. Aby zachowanie poszkodowanego mogło być uznane za jego przyczynienie do powstania lub zwiększenia szkody winno pozostawać w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą.

W odpowiedzi na pozew pozwana podniosła, iż do feralnego zdarzenia doszło na skutek nieprawidłowego zachowania M. P. (1), która naruszając zasady ruchu drogowego i nie zachowując należytej staranności znalazła się w bezpośredniej bliskości samochodu ciężarowego, obsługiwanego przez P. K. (1).

Jak wynika z opinii biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków komunikacyjnych R. B., błąd w taktyce i technice jazdy popełnił kierowca samochodu J., poprzez nieuważną obserwację obszaru wokół pojazdu, bezpośrednio przed podjęciem manewru ruszania, co stanowiło bezpośrednią przyczynę zaistnienia wypadku. Zachowanie pieszej również było błędne, gdyż schodząc z chodnika i zbliżając się do pojazdu ciężarowego z włączonym silnikiem, uwzględniając ograniczoną widoczność kierowcy samochodu J., nie powinna ona przechodzić w bezpośredniej bliskości przodu samochodu ciężarowego. Śmieciarka znajdowała się w czasie pracy, miała włączony silnik, pracowały urządzenia hydrauliczne, dlatego piesza powinna była uwzględnić możliwość rozpoczęcia jazdy przez kierowcę. Z doświadczenia życiowego wynika, że postój taki jest krótkotrwały. Powinna też uwzględnić ograniczenie widoczności kierowcy. Zachowanie pieszej bezpośrednio przed wypadkiem stanowiło o jej przyczynieniu się do zaistnienia zdarzenia, lecz w niewielkim stopniu. Gdyby piesza w dalszej odległości przechodziła na drugą stronę, do wypadku by nie doszło, lecz nie można tego traktować w kategoriach złamania przepisów o poruszaniu się w ruchu drogowym – żaden przepis nie wskazuje, w jakiej odległości od pojazdu winieni poruszać się pieszy. Zachowanie pieszej, choć przyczyniła się w niewielkim stopniu do wypadku, nie wiązało się ze złamaniem żadnych konkretnych zasad ruchu drogowego. Stosownie do treści art. 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym /t. jedn. Dz. U. z 2012r., poz. 1137/ uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie. Piesza nie naruszyła zatem ww przepisu, nie stworzyła bowiem zagrożenia w ruchu drogowym - w chwili gdy znalazła się przed przodem samochodu pojazd J. nie znajdował się w ruchu. Ruch pieszej, przy założeniu postoju pojazdu nie zakłócał również porządku publicznego oraz nie narażał nikogo na szkodę.

Poszkodowana w niniejszej sprawie nie naruszyła także przepisu art. 13 ww ustawy, który w punktach 1 - 3 dotyczy zachowania pieszych przekraczających jezdnię. W myśl tego artykułu, pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.

W tym przypadku piesza de facto nie przekraczała jezdni, była zmuszona wejść na jezdnię bowiem chodnik po którym pierwotnie się poruszała i jego przedłużenie było zatarasowane przez ten pojazd ciężarowy. Piesza pokonywałaby, jeśli miałaby taki zamiar, jezdnię w miejscu dozwolonym bowiem w odległości 100 m od tego miejsca nie było wyznaczonego przejścia dla pieszych.

Nie doszło także do naruszenia art. 14 prawa o ruchu drogowym, który nie znajduje zastosowania w tej sprawie bowiem dotyczy sytuacji gdy pieszy wychodzi zza przeszkody i jego sylwetka jest niewidoczna dla pojazdów poruszających się po jezdni. Stosownie do treści tego przepisu zabrania się:

1) wchodzenia na jezdnię:

a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;

4) przebiegania przez jezdnię;

5) chodzenia po torowisku;

6) wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto;

7) przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują.

W stanie faktycznym niniejszej sprawy piesza wprawdzie wychodziła zza przeszkody ale ta przeszkoda w trakcie ruchu pieszej się poruszyła, nie było tu zatem kwestii wyłonienia się pieszej zza przeszkody i braku możliwości jej spostrzeżenia przez innego kierującego. To samo dotyczy przechodzenia przez jezdnię w miejscu ograniczonej widoczności drogi np. gdy jest to łuk lub wzniesienia – pieszy nie powinien przechodzić w takim miejscu z którego jest niewidoczny z odpowiednio dużej odległości przez kierującego pojazdem. Powyższa regulacja dotyczy jednak pojazdów znajdujących się w ruchu a w tym konkretnym przypadku pojazd ciężarowy stał na poboczu i nie był uczestnikiem ruchu, dopiero gdy ruszył, włączył się do ruchu drogowego.

Reasumując zatem, błąd pieszej polegał jedynie na braku przeanalizowania przez nią możliwości rozpoczęcia jazdy przez samochód J., i nie uwzględnieniu ograniczonej widoczności kierowcy. Mając to wszystko na uwadze, przyjmując w ślad za opinią biegłego, że poszkodowana nie przyczyniła się do powstania szkody w sposób mający znaczenie prawne dla rozstrzyganej sprawy. Jej zachowanie można jedynie oceniać jako jedynie pozbawione nadmiernej ostrożności. To kierujący dużym, mechanicznym pojazdem, o graniczonej widoczności, który manewrował w gęsto zabudowanym terenie miał bezwzględny obowiązek upewnienia się czy nikt nie znajduje się na torze poruszania się samochodu.

Odnosząc się do poszczególnych żądań pozwu tj. żądania zadośćuczynienia oraz odszkodowania wskazać należy, iż feralne zdarzenie miało miejsce przed dniem 3 sierpnia 2008 r., tj. przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 30 maja 2008 roku o zmianie ustawy Kodeks cywilny i niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 116, poz. 731), na mocy, której do art. 446 k.c. został wprowadzony § 4. Omawiana ustawa nowelizująca nie zawiera przepisów intertemporalnych, a zatem – zgodnie z ogólną zasadą wyrażoną w art. 3 k.c. – nie ma mocy wstecznej i nie znajduje zastosowania do stanów faktycznych zaistniałych przed dniem jej wejścia w życie.

Nie oznacza to jednak, że powodowie w związku z doznaną krzywdą powstałą na skutek zgonu matki i teściowej nie mogą domagać się skutecznie zadośćuczynienia na podstawie innych przepisów. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 27 października 2010 roku, III CZP 76/10, najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 k.c. w związku z art. 24 §1 k.c. zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed dniem 3 sierpnia 2008 roku. Również w uzasadnieniu do wyroku z dnia 14 stycznia 2010 roku o sygn. akt IV CSK 307/09 Sąd Najwyższy podniósł, że spowodowanie śmierci osoby bliskiej przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 30 maja 2008 roku o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 116, poz. 731) mogło stanowić naruszenie dóbr osobistych najbliższych członków rodziny zmarłego i uzasadniać przyznanie im zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c.

Nie ulega wątpliwości, że rodzina jako związek najbliższych osób, które łączy szczególna więź wynikająca najczęściej z pokrewieństwa i zawarcia małżeństwa, ale także i powinowactwa, podlega ochronie prawa. Dotyczy to odpowiednio ochrony prawa do życia rodzinnego obejmującego istnienie różnego rodzaju więzi rodzinnych. Dobro rodziny jest nie tylko wartością powszechnie akceptowaną społecznie, ale także uznaną za dobro podlegające ochronie konstytucyjnej. Artykuł 71 Konstytucji stanowi, że Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej ma obowiązek uwzględniania dobra rodziny. Dobro rodziny wymienia także art. 23 k.r.o., zaliczając obowiązek współdziałania dla dobra rodziny do podstawowych obowiązków małżonków. Więź rodzinna odgrywa doniosłą rolę, zapewniając członkom rodziny m.in. poczucie stabilności, wzajemne wsparcie obejmujące sferę materialną i niematerialną oraz gwarantuje wzajemną pomoc w wychowaniu dzieci i zapewnieniu im możliwości kształcenia. Należy zatem przyjąć, że prawo do życia rodzinnego i utrzymania tego rodzaju więzi stanowi dobro osobiste członków rodziny i podlega ochronie na podstawie art. 23 i 24 k.c. Spowodowanie śmierci osoby bliskiej może zatem stanowić naruszenie dóbr osobistych członków jej rodziny i uzasadniać przyznanie im zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c. Za taką oceną przemawia dodatkowo art. 446 § 4 k.c., który zezwala obecnie na uzyskanie zadośćuczynienia od osoby odpowiedzialnej za śmierć osoby bliskiej bez potrzeby wykazywania jakichkolwiek dodatkowych przesłanek, poza wymienionymi w tym przepisie. Można zatem przyjąć, że art. 446 § 4 w relacji do art. 448 k.c. poszerzył możliwość uzyskania zadośćuczynienia, co ma także znaczenie dla rozmiarów przyznawanego zadośćuczynienia. Wprowadzenie art. 446 § 4 k.c. nie powinno być natomiast rozumiane w ten sposób, że w dotychczasowym stanie prawnym art. 448 k.c. nie mógł stanowić podstawy przyznania zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej. Takie stwierdzenie oznaczałoby, że chwila, w której zaszło zdarzenie będące źródłem szkody, decydująca - zgodnie z wyborem ustawodawcy - o możliwości zastosowania art. 446 § 4 k.c., rozstrzygałaby definitywnie o istnieniu lub braku istnienia uprawnienia do uzyskania zadośćuczynienia za krzywdę spowodowaną śmiercią osoby bliskiej, bez względu na rodzaj tej krzywdy. Prowadziłoby to do radykalnego zróżnicowania sytuacji osób, które doznały krzywdy o podobnym charakterze, nawet w krótkich odstępach czasu, co jest trudne do zaakceptowania.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, że wprowadzenie art. 446 § 4 k.c. doprowadziło jedynie do zmiany w sposobie realizacji roszczenia przez skonkretyzowanie osób uprawnionych do jego dochodzenia oraz przesłanek jego stosowania. Natomiast najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 k.c. w zw. z art. 24 § 1 k.c. zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przed dniem 3 sierpnia 2008 roku (wejście w życie art. 446 § 4 k.c.).

Podobne stanowisko zawarł Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 25 czerwca 2013 r. wydanym w sprawie I ACa 37/13, a także Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 14 czerwca 2013 r. wydanym w sprawie I ACa 225/13 (Legalis) oraz Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 6 czerwca 2013 r. wydanym w sprawie I ACa 63/13 (Legalis). Sąd Apelacyjny w Łodzi we wskazanym orzeczeniu z dnia 6 czerwca 2013 r. skonstatował, że skoro dobrem osobistym w rozumieniu art. 23 k.c. jest kult pamięci osoby zmarłej, to - a fortiori - może nim być także więź między osobami żyjącymi. Nie może zatem być przeszkód do uznania, że szczególna więź emocjonalna między członkami rodziny pozostaje pod ochroną przewidzianą w art. 23 k.c. i 24 k.c. Należy całkowicie podzielić pogląd Sądu Apelacyjnego w Łodzi wyrażony w przytoczonym wyroku z dnia 6 czerwca 2013 r., iż krzywda w postaci cierpień psychicznych w wyniku śmierci osoby najbliższej, bez względu na poziom wrażliwości poszczególnych poszkodowanych, jest oczywista i nie wymaga dowodu.

Więź emocjonalna łącząca osoby bliskie jest dobrem osobistym, a więc doznany na skutek śmierci osoby bliskiej uszczerbek może polegać nie tylko na osłabieniu jej aktywności życiowej i motywacji do przezwyciężania trudności, lecz jest także następstwem naruszenia tej relacji między osobą zmarłą a jej najbliższymi (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2011 roku o sygn. akt I CSK 621/10 oraz z dnia 25 maja 2011 roku o sygn. akt II CSK 537/10). Konstatując powyższe, należy uznać, że spowodowanie śmierci osoby bliskiej może stanowić naruszenie dóbr osobistych członków rodziny zmarłego i uzasadniać przyznanie im zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c.

Sąd orzekający w niniejszej sprawie podziela powyższe, ugruntowane już w orzecznictwie Sądu Najwyższego jak i sądów powszechnych powyższy pogląd i dlatego też rozważył czy w niniejszej sprawie zostały spełnione przesłanki z art. 448 k.c.

Do przesłanek odpowiedzialności na podstawie art. 448 k.c. zalicza się:

– naruszenie dobra osobistego, powodujące szkodę niemajątkową,

– związek przyczynowy między tym naruszeniem a szkodą niemajątkową, która spowodowana jest naruszeniem (por. G. Bieniek (w:) Komentarz..., s. 452).

Przesłanką odpowiedzialności z art. 448 k.c. jest także nie tylko bezprawne, ale i zawinione działanie sprawcy naruszenia dobra osobistego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2002 roku, V CKN 1581/00).

Spełnienie ostatniej z wymienionych przesłanek jest niewątpliwe, bowiem sprawca wypadku został ustalony i poniósł odpowiedzialność zaistnienia tego zdarzenia.

Nie budzi wątpliwości Sądu, iż w wyniku śmierci M. P. (1) doszło do naruszenia dóbr osobistych jej syna i synowej - powodów w niniejszej sprawie - w postaci zerwania więzi rodzinnych. T. P. był jedynym synem M. P., która wychowywała go sama, co dodatkowo sprawiało, że jego relacje z matką były szczególnie bliskie. Nie tylko powód, ale i jego żona powódka E. P. byli bardzo silnie związani emocjonalnie ze zmarłą. Pozostawali z nią w bardzo bliskich i ciepłych kontaktach rodzinnych i zawsze byli dla siebie oparciem. Powodowie prowadzili wspólne gospodarstwo domowe ze zmarłą i de facto korzystali z jej pomocy finansowej. Powódka, będąc młodą mężatką, wiele nauczyła się od swojej teściowej. Podczas nieobecności powoda w domu, kobiety wspólnie spędzały czas, dzieliły się obowiązkami domowymi, wspólnie chodziły na zakupy. Po przejściu na emeryturę, M. P. przejęła szereg obowiązków związanych z funkcjonowaniem rodziny, odciążając tym samym powodów – zajmowała się synem powodów a swoim wnukiem D. a później także młodszym dzieckiem powodów – P., robiła zakupy, przygotowywała posiłki. Dzięki jej pomocy powodowie mogli skupić się na pracy zawodowej i finansowym zabezpieczeniu rodziny. M. P. (1) była osobą bardzo oddaną rodzinie, pełną energii i uczynną. M. P. (1) wyjeżdżała z powodami i ich dziećmi na wakacje, uczestniczyła wspólnie z nimi w wyjazdach rekreacyjnych za miasto na działkę, na żagle, wspólnie spędzali także każde święta.

Każda strata, a szczególnie bliskiej osoby, wywołuje żal i powoduje odczuwanie pustki. Reakcja żałoby jest naturalną fazą po śmierci bliskiej osoby. Jednak w przypadku powodów szczególnie trudno jest się z tym pogodzić, ponieważ była to śmierć niespodziewana i nagła zdrowej osoby. Ponadto fakt, iż śmierć matki i teściowej spowodowana była nieuwagą, a być może zaniedbaniem ze strony osób trzecich, wywołały wzmożoną reakcję emocjonalną powodów.

Jak wynika z opinii biegłej psycholog, w przypadku powoda śmierć matki wpłynęła na obniżenie jakości jego życia w sensie psychicznym. Powód do chwili obecnej nie poradził sobie ze wzmożoną reakcją emocjonalną, nadal wpływa ona na jego funkcjonowanie i samopoczucie. W ocenie biegłej, należy uznać, że reakcja żałoby nie zakończyła się; powód nadal nie może pogodzić się ze stratą matki; rozmyśla, o ile lepiej przebiegałoby jego życie, gdyby ona była. Śmierć matki jako osoby najbliższej stała się dla powoda przyczyną zaburzeń adaptacyjnych, które do chwili obecnej w znacznej mierze ustąpiły, jednak mogły pozostawić zakłócenia sfery emocjonalnej. Powyższe zakłócenia mogą utrudniać obecne funkcjonowanie powoda w sytuacjach społecznych, szczególnie w sytuacjach trudnych, a także okresowe obniżenie nastroju. Rokowania co do funkcjonowania psychicznego powoda zależą od wsparcia najbliższego otoczenia.

Także w przypadku powódki śmierć teściowej wpłynęła na obniżenie jej jakości życia w sensie psychicznym. Powódka była silnie związana emocjonalnie z teściową, codziennie spotykały się, rozmawiały ze sobą, rozumiały się, powódka była z nią bardziej zżyta niż z matką; szanowały się wzajemnie, wspierały. Teściowa bardzo pomagała w wychowaniu dzieci powódki; obie mogły liczyć na siebie. Jak wynika z opinii biegłej psycholog, można wnioskować, że wytworzyła się pomiędzy nimi bardzo silna więź, która dawała powódce poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i spokoju. Powódka miała zaburzenia snu, odczuwała lęki i taki stan utrzymuje się nadal. Do chwili obecnej ma takie momenty, że płacze; pomimo upływu czasu nie może pogodzić się ze śmiercią teściowej. Zażywała ziołowe leki uspokajające. Należy uznać, że reakcja żałoby nie zakończyła się, jednak wyłącznie dzięki wsparciu osób najbliższych jej stan psychiczny jest stabilny. Śmierć teściowej jako osoby najbliższej stała się dla powódki przyczyną zaburzeń adaptacyjnych, których reminiscencje pojawiają się do chwili obecnej. Zaznaczają się zaburzenia funkcjonowania sfery emocjonalnej. Cierpienia psychiczne powódki po śmierci teściowej należy określić na znaczne. Rokowania co do funkcjonowania psychicznego powódki zależą od wsparcia najbliższego otoczenia. Powódka dobrze funkcjonuje w sytuacjach codziennych, jednak jej stan można określić jako „depresję maskowaną.

Reasumując zatem, śmierć M. P. (1) wpłynęła na funkcjonowanie powodów jako sytuacja ekstremalna, traumatyczna a skutki powyższego wydarzenia są subiektywnie odczuwane przez powodów do chwili obecnej.

Uwzględniając powyższe oczywiste jest, że doszło do naruszenia dobra osobistego powodów w postaci więzi rodzinnych, a tym samym zostały w tym przypadku spełnione przesłanki z art. 448 k.c.

Z brzmienia tego artykułu wynika, iż w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Sformułowanie tego przepisu wskazuje, iż zasądzenie zadośćuczynienia nie ma charakteru obligatoryjnego, a jego wysokość powinna być odpowiednia do stopnia naruszenia dobra osobistego i doznanej na jego skutek krzywdy. W przypadku śmierci osoby bliskiej ustalenie wysokości zadośćuczynienia napotyka szczególne trudności, albowiem życie człowieka jest zawsze bezcenne, a utraty relacji z daną osobą nie mogą zastąpić żadne pieniądze. Poczucie krzywdy z powodu utraty osoby najbliższej ma zawsze charakter indywidualny, a w szczególności zależy od wewnętrznego usposobienia osoby poszkodowanej jak i głębokości więzi łączącej jej ze zmarłą osobą.

Każdy przypadek śmierci osoby bliskiej należy traktować indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy, przy czym ocena ta powinna opierać się na kryteriach obiektywnych, a nie na wyłącznie subiektywnych odczuciach pokrzywdzonego (podobnie: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu z dnia 12 kwietnia 2013 r. w sprawie I ACa 300/13, Legalis).

Zadośćuczynienie jest odzwierciedleniem w formie pieniężnej rozmiaru krzywdy, która nie zależy od statusu materialnego pokrzywdzonego. Jedynie zatem rozmiar zadośćuczynienia może być odnoszony do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio może rzutować na jego umiarkowany wymiar i to w zasadzie bez względu na status społeczny i materialny pokrzywdzonego. Przesłanka „stopy życiowej” ma więc charakter uzupełniający i ogranicza wysokość zadośćuczynienia tak, by jego przyznanie nie prowadziło do wzbogacenia osoby uprawnionej, nie może jednak pozbawić zadośćuczynienia jego zasadniczej funkcji kompensacyjnej i eliminować innych czynników kształtujących jego wymiar.

Przy ustalaniu wysokości należnego zadośćuczynienia należy wziąć pod uwagę szereg czynników, takich jak: rodzaj naruszonych dóbr osobistych, formę naruszenia, intensywność negatywnych przeżyć psychicznych pokrzywdzonego, wpływu naruszenia na społeczną pozycję pokrzywdzonego, potrzebę udzielenia pokrzywdzonemu satysfakcji adekwatnej do jego statusu majątkowego i możliwości finansowych sprawcy naruszenia. Wysokość zadośćuczynienia odpowiadająca doznanej krzywdzie powinna być odczuwalna dla poszkodowanego i przynosić mu równowagę emocjonalną, naruszoną przez doznane cierpienie psychiczne. Samo zaś zadośćuczynienie nie jest automatyczną konsekwencją wyrządzenia szkody, w kompetencji sądu pozostaje zaś uznanie czy osobie, której szkoda została wyrządzona, w kontekście całokształtu okoliczności faktycznych danego przypadku należy się zadośćuczynienie i w jakiej wysokości (por. wyrok SN z 18 lutego 2010 r. sygn. II CSK 434/09, Lex nr 602683, wyrok SN z 14 lutego 2008 r. sygn. II CSK 536/07, Lex nr 461725, wyrok SN z 9 listopada 2007 r., sygn. V CSK 245/07, Lex nr 369691, wyrok SA w Warszawie 2 grudnia 2006 r., sygn. VI ACa 567/06, Lex nr 558390).

W przypadku powodów utrata matki i teściowej była bez wątpienia ogromnym cierpieniem, tym bardziej, że było to zdarzenie nagłe, niespodziewane i tragiczne. Biorąc pod uwagę opisane wyżej okoliczności, Sąd zasądził od pozwanego tytułem zadośćuczynienia rzecz powoda kwotę 80.000,-zł zaś na rzecz powódki, kwotę 60.000,-zł.

Sąd orzekający w niniejszej sprawie stoi na stanowisku, iż zadośćuczynienie powinno być umiarkowane, przez co należy rozumieć kwotę pieniężną, której wysokość jest utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. Od osoby odpowiedzialnej za szkodę poszkodowani, co prawda, winni otrzymać sumę pieniężną, w danych okolicznościach, odpowiednią tak, aby mogli za jej pomocą zatrzeć lub złagodzić poczucie krzywdy i odzyskać równowagę psychiczną. Nie ma natomiast podstaw do uwzględnienia żądania w takiej wysokości, by przyznane kwoty stanowiły ponadto, ze względu na swoją wysokość represję majątkową.

Mając powyższe na uwadze Sąd uznał żądanie powoda w zakresie zadośćuczynienia ponad zasądzoną kwotę za nadmiernie wygórowane na tle stosunków majątkowych społeczeństwa a tym samym niezasadne. Sąd miał także na uwadze dobre rokowania co do stanu psychicznego powodów, z uwagi na fakt iż otoczeni są najbliższymi osobami, które w podobnym stopniu zostały dotknięte nagłą śmiercią domownika, wzajemnie rozumieją swoje przeżycia i wzajemnie się wspierają. Jak wynika z opinii biegłej psycholog, powodowie nie wymagają leczenia psychiatrycznego ani pomocy psychologicznej.

O odsetkach od zasądzonych kwot tytułem zadośćuczynienia Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c., mając na uwadze, że poprzedni pełnomocnik powodów, w postępowaniu przedsądowym przedłużył stronie pozwanej termin do spełnia zgłoszonych roszczeń do 30 listopada 2011 r./pisma k.108-110/. Oznacza to, że odsetki należą się od dnia 1 grudnia 2011 r.

Obok zadośćuczynienia, powodowie domagali się nadto zasądzenia odszkodowania w związku ze znacznym pogorszeniem sytuacji życiowej po śmierci matki i teściowej. Roszczenie o odszkodowanie z tytułu znacznego pogorszenia sytuacji życiowej najbliższych członków rodziny zmarłego było przedmiotem regulacji art. 446 § 3 k.c. od początku obowiązywania kodeksu cywilnego, w tym także w dacie przedmiotowego zdarzenia. Uprawnionymi do żądania kompensaty na podstawie art. 446 § 3 są wyłącznie członkowie rodziny zmarłego, przy czym muszą być to najbliżsi członkowie tej rodziny. Jest to węższy krąg podmiotów niż osoby bliskie, bo ograniczony do członków rodziny. Należy jednak sądzić, że obejmuje nie tylko małżonka i dzieci zmarłego, ale także innych członków jego rodziny, a więc krewnych, powinowatych lub osoby niepowiązane formalnymi stosunkami prawnorodzinnymi (np. konkubent, jego dziecko), jeżeli zmarły pozostawał z nimi faktycznie w szczególnej bliskości powodowanej bardzo silną więzią uczuciową. Obejmie on członków zastępczej rodziny, na przykład wnuka zmarłego, który był przez dziadka wychowywany (por. wyrok SN z 5 sierpnia 1970 r., II CR 313/70, OSN 1971, nr 3, poz. 56).

W świetle powyższego nie ulega wątpliwości, że oboje powodowie, w tym także i powódka będąca synowa zmarłej, należą do grona osób najbliższych M. P. (1).

Celem samego odszkodowania jest natomiast zrekompensowanie szkód o charakterze majątkowym, w postaci niepomyślnych skutków ekonomicznych wynikłych ze śmierci osoby bliskiej poszkodowanego, które nie ulegają wyrównaniu na innych podstawach, z tym że zgodnie z powołanym przepisem wynagrodzone może być jedynie znaczne pogorszenie sytuacji życiowej. Odszkodowanie z tytułu pogorszenia sytuacji życiowej ma charakter kompensacji uszczerbku majątkowego, chociaż jego elementy nie są precyzyjnie wymierne i wymagają uwzględnienia całokształtu okoliczności wpływających na znaczne pogorszenie sytuacji życiowej osoby bliskiej (zob. orz. SN z 4. września 1967 r., I PR 23/67, opubl. OSP 1/69 poz. 5; orz. SN z 18 grudnia 1968 r., opubl. PiP 11/69 str. 918). Celem odszkodowania przyznanego na podstawie art. 446 § 3 ma być zrekompensowanie rzeczywistego znacznego pogorszenia sytuacji życiowej najbliższych członków rodziny zmarłego, nie może być ono natomiast źródłem wzbogacenia się tych osób (por. orz. SA w Poznaniu z 29 marca 1994 r., I ACr 758/93, opubl. Wok. 8/94, Nr 8, s. 52. Domaganie się precyzyjnego dowodu co do wielkości szkody majątkowej związanej z pogorszeniem sytuacji życiowej osób bliskich nie jest jednak uzasadnione (por. orz. SN z 4 czerwca 1998 r., II CKN 852/97, opubl. OSNC 11/98, poz. 196).

Samo odszkodowanie obejmuje więc szkody, które nie są uwzględniane przy zasądzeniu renty. Nie jest to jednak odszkodowanie za śmierć osoby najbliższej i psychiczne cierpienia z tej przyczyny, co oznacza, że nie podlegają wynagrodzeniu pieniężnemu same cierpienia moralne będące następstwem śmierci osoby najbliższej (tak SN w wyroku z 20 lipca 1967 r., I CR 53/67, LEX 6198 i uchwale z 26 października 1970 r., III PZP 22/70, opubl. OSNC 7 – 8/71 poz.120). Na gruncie tego przepisu chodzi o szeroko pojęte szkody majątkowe, prowadzące do znacznego pogorszenia sytuacji życiowej osoby najbliższej. Pogorszenie sytuacji życiowej polega przede wszystkim na pogorszeniu aktualnej sytuacji majątkowej, ale również odnosi się do utraty realnej możliwości polepszenia warunków życia w przyszłości. Według ugruntowanego poglądu, przy ocenie znacznego pogorszenia sytuacji życiowej najbliższych członków rodziny zmarłego, jako przesłanki odszkodowania z art. 446 § 3 k.c. należy brać pod uwagę ogół czynników mających wpływ na ukształtowanie sytuacji życiowej tych osób, w szczególności również cierpienia psychiczne, jeżeli wywołują reperkusje w sferze materialnej. W wyroku z 8 maja 1969 r., II CR 114/69, opubl. OSNC 7 – 8/70 poz. 129 SN stwierdził, że pogorszeniem jest również doznanie silnego wstrząsu psychicznego na skutek tragicznej śmierci osoby najbliższej, co pociąga za sobą osłabienie aktywności życiowej, zmniejszenie zarobków i zwiększenie wydatków na leczenie lub na pomoc innych osób.

Sam ból, poczucie osamotnienia, krzywdy i zawiedzionych nadziei po śmierci osoby bliskiej nie stanowią podstawy do żądania odszkodowania. Jeśli jednak te negatywne emocje wywołały chorobę, osłabienie aktywności życiowej i motywacji do przezwyciężania trudności dnia codziennego, to, bez szczegółowego dociekania konkretnych zdarzeń lub stopnia ich prawdopodobieństwa, można, na zasadzie domniemania faktycznego (art. 231 k.p.c.) przyjąć, że pogorszyły one dotychczasową sytuację życiową osoby z najbliższego kręgu rodziny zmarłego. Prawidłowa wykładnia określenia "stosowne odszkodowanie" w art. 446 § 3 k.c. powinna uwzględniać nie tylko okoliczności konkretnej sprawy, ale także wartość ekonomiczną odszkodowania. Musi się ono wyrażać taką kwotę, która odczuwalna jest jako realne, adekwatne przysporzenie zarówno przez uprawnionego jak i z obiektywnego punktu widzenia uwzględniającego ocenę większości rozsądnie myślących ludzi. (tak SN w wyroku z 30 czerwca 2004 r., IV CK 445/03, opubl. Legalis, por. także wyrok SN z 15 października 2002 r., II CKN 985/00 opubl. Legalis). Ocena ta nie może odnosić się wyłącznie do stanu z dnia śmierci poszkodowanego, ale musi prowadzić do porównania hipotetycznego stanu odzwierciedlającego sytuację, w jakiej w przyszłości znajdowaliby się bliscy zmarłego, do sytuacji w jakiej znajdują się w związku z jego śmiercią /por. wyrok SA w Katowicach z dnia 19 kwietnia 2001 r., I Aca 23/2001, opubl. Wokanda 7-8/ 2002 str.77/.

W ocenie Sądu w niniejszej sprawie zostały spełnione przesłanki określone w powołanym przepisie w odniesieniu do obojga powodów. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala na stwierdzenie, że na skutek śmierci M. P. (1) po stronie powodów istotnie nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej. Przede wszystkim zauważyć należy, że zmarła M. P. pomagała powodom także finansowo. M. P. (1) wspierała budżet domowy, przeznaczając na potrzeby rodziny nie tylko dochód z emerytury /ok. 1.400 – 1.600 zł/ ale także z pracy dorywczej jako opiekunka społeczna. Pracowała 2 – 3 godziny dziennie, miała dwie podopieczne. Wykonywała też robótki ręczne, dorabiała wyrabiając wełniane czapki i swetry. M. P. opłacała połowę rachunków, współfinansowała też zakup samochodu przez powodów. Powodowie nosili się z zamiarem sprzedaży mieszkań i zakupu działki. Chcieli wybudować dom i zamieszkać w nim wspólnie z M. P.. Przed śmiercią matki powód osiągał większe dochody dzięki intratnym przewozom międzynarodowym. Dochód powoda wynosił ok. 2.800 zł - 3.500 zł. W tym okresie pracowała także powódka jako szwaczka, za wynagrodzeniem ok. 1.600 – 1.700 zł. Po śmierci matki zaczęły się kłopoty finansowe rodziny. Powód był zmuszony zrezygnować na około pięć lat z przewozów międzynarodowych, wskutek czego jego zarobki spadły o połowę. Dla przykładu, jego wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę zawartej w lutym 2002r. wynosiło 760 zł brutto miesięcznie. Powódka, z uwagi na konieczność sprawowania opieki nad młodszym dzieckiem, nie wróciła do pracy po urlopie macierzyńskim. Próbowała pracować w wymiarze ½ czasu pracy, ale i tak nie była w stanie pogodzić pracy z obowiązkami rodzinnymi. Była zmuszona korzystać przez ok. trzy lata z urlopu wychowawczego. Powodowie korzystali z pomocy finansowej sąsiadów, od których pożyczali pieniądze a czasami nawet żywność. Ze względu na niskie dochody rodzinie został przyznany dodatek mieszkaniowy. Wysokość tego dodatku wynosiła od kwoty 53,36 zł w 2001r. do 117,90 zł w roku 2007. Powodowie mieszkali w niewielkim mieszkaniu bez wygód, ponieważ nie byli w stanie zabrać się za porządki w mieszkaniu zmarłej. Wszystkie dotychczasowe plany finansowe rodziny legły w gruzach. W świetle powyższego nie budzi wątpliwości Sądu, że śmierć M. P. (1) pociągnęła za sobą istotne pogorszenie sytuacji życiowej powodów przejawiające się w: zmniejszeniu realnych dochodów powoda przez okres ok. pięciu lat, utracie przez okres ok. trzech lat dochodu przez powódkę oraz braku bezpośredniego wsparcia finansowego udzielanego rodzinie przez M. P. (1).

Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, że odpowiednim odszkodowaniem dla powodów będzie kwota po 15.000 zł na rzecz każdego z nich z ustawowymi odsetkami od dnia 1.12.2011 r., która odpowiada zakresowi, w jakim pogorszyła się ich sytuacja życiowa po śmierci matki i teściowej.

Sąd oddalił roszczenie o ustalenie odpowiedzialności za szkody mogące ujawnić się w przyszłości. Od chwili wypadku minęło już ponad 15 lat i powodowie nie uprawdopodobnili jakie jeszcze możliwe skutki śmierci bliskiej osoby mogłyby się ujawnić w przyszłości.

O kosztach Sąd orzekł na podstawie art.100 kpc i § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1349 z późn. zm.),

Powódka wygrała przedmiotową sprawę w 94%, powód w 79%. Biorąc jednak pod uwagę obecną sytuację materialną powodów, a przede wszystkim charakter dochodzonych roszczeń, których zasadność w znacznym zakresie zależna była od szacunków Sądu i które mogły być z subiektywnego punktu widzenia powodów uzasadnione w całości, Sąd na podstawie art. 102 k.p.c. w punkcie 3 wyroku nie obciążył ich kosztami sądowymi od oddalonej części powództwa.

Na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2010 r., nr 90, poz. 594 ze zm.) Sąd nakazał w punkcie 4 wyroku pobranie od strony pozwanej na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Łodzi kwoty 8.500,- zł tytułem obciążającej pozwanego nieuiszczonej opłaty sądowej od uwzględnionej części powództwa oraz kwoty 2.725,- zł tytułem nieopłaconych wydatków poniesionych w trakcie procesu od uwzględnionej części powództwa.

Z przyczyn omówionych wyżej Sąd orzekł jak w sentencji wyroku.